W Tomaszowie Mazowieckim narasta jedna z najpoważniejszych spraw kadrowych ostatnich miesięcy. Zarząd Powiatu Tomaszowskiego wystąpił do Rady Miejskiej z wnioskiem o wyrażenie zgody na rozwiązanie stosunku pracy z Marzanną Popławską – dyrektorką Środowiskowego Domu Samopomocy dla osób z zaburzeniami psychicznymi, a jednocześnie radną miejską.
Chodzi o zastosowanie trybu natychmiastowego – na podstawie art. 52 Kodeksu pracy, czyli tzw. zwolnienia dyscyplinarnego. Powód? Jak wynika z ustaleń, ma on związek z sytuacją naruszenia nietykalności cielesnej jednej z pracownic placówki.
Procedura ruszyła. Czas działa na niekorzyść
Sprawa nie jest jednak prosta formalnie. Status radnej oznacza szczególną ochronę stosunku pracy – dlatego konieczna jest zgoda Rady Miejskiej. Czy bez niej zwolnienie nie może zostać przeprowadzone. Może, ale procedura musi zostać dotrzymana.
Co istotne, zgodnie z przepisami Kodeksu pracy, pracodawca ma na podjęcie działań zaledwie 30 dni od momentu powzięcia informacji o zdarzeniu. To oznacza, że Zarząd Powiatu działa pod presją czasu.
L4 zamiast gabinetu dyrektora
Jak ustalił portal, dziś dyrektorka ŚDS przebywa już na zwolnieniu lekarskim. To moment, który dodatkowo komplikuje sytuację organizacyjną placówki. Co więcej – nie został wyznaczony zastępca, choć taki obowiązek wynika z regulaminu jednostki.
W reakcji na tę sytuację Zarząd Powiatu powierzył pełnienie obowiązków dyrektora Marcie Ulikowskiej – wieloletniej pracownicy Środowiskowego Domu Samopomocy.
To rozwiązanie awaryjne, ale konieczne, by zapewnić ciągłość funkcjonowania instytucji, która na co dzień zajmuje się osobami szczególnie wrażliwymi – chorymi psychicznie i wymagającymi stałego wsparcia.
Dyrektorka i radna. Podwójna rola, podwójna odpowiedzialność
Marzanna Popławska objęła stanowisko dyrektora decyzją Zarządu Powiatu po konkursie, który od początku budził liczne wątpliwości i to nie tylko ze względu na polityczne powiązania z Mariuszem Węgrzynowskim oraz Prawem i Sprawiedliwością. Jednocześnie pozostaje aktywną radną Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego, wybraną z list właśnie PiS
Ta podwójna rola – samorządowca i dyrektora jednostki publicznej – dziś wraca ze zdwojoną siłą. Decyzja Rady Miejskiej w sprawie uchylenia ochrony stosunku pracy może mieć nie tylko wymiar formalny, ale i polityczny.
W tle wcześniejsze nieprawidłowości
Sprawa personalna nie pojawia się w próżni. Już wcześniej Środowiskowy Dom Samopomocy w Tomaszowie był przedmiotem kontroli wojewody, która wykazała szereg uchybień organizacyjnych i kadrowych.
Wśród nich znalazły się m.in.:
- zatrudnianie osób bez wymaganych kwalifikacji,
- braki w dokumentacji uczestników,
- problemy z organizacją pracy zespołu.
Choć kontrola dotyczyła wcześniejszego okresu, rzuca cień na funkcjonowanie placówki i jej nadzór.
„Scenariusz, który już widzieliśmy”
W lokalnej polityce zaczyna pojawiać się komentarz, który powraca jak refren – kolejne osoby związane z PiS, wobec których podejmowane są działania kadrowe, korzystają ze zwolnień lekarskich tuż przed rozstrzygnięciami. To oczywiście legalne narzędzie pracownika, ale w opinii części obserwatorów – także wygodny bufor czasowy w sytuacjach kryzysowych. To nie pojedyncze przypadki, co prawdziwa epidemia. Czy to uczciwe?
Co dalej?
Kluczowa będzie decyzja Rady Miejskiej. To ona zdecyduje, czy umożliwi Zarządowi Powiatu przeprowadzenie zwolnienia dyscyplinarnego. Negatywna może być tylko w jednym przypadku. Jeżeli podstawą rozwiązania tego stosunku są zdarzenia związane z wykonywaniem przez radnego mandatu. W przypadku Marzanny Popławskiej nie ma to zastosowania.
Stawka jest wysoka. Nie chodzi tylko o stanowisko dyrektora, ale o wiarygodność instytucji, która powinna być miejscem bezpieczeństwa i wsparcia dla najbardziej potrzebujących. A także – o standardy życia publicznego w Tomaszowie Mazowieckim, które jak pokazują ostatnie głosowania w sprawie Pauliny Sochy z Rady Powiatu Tomaszowskiego są co najmniej wątpliwie przestrzegane.

























































Napisz komentarz
Komentarze