Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 5 września 2026 02:43
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

6 czerwca: Dąbrowski, Orzeszkowa, D-Day, Beatlesi i mały Fiat, który zmotoryzował Polskę

Sobota, 6 czerwca, sto pięćdziesiąty siódmy dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.17, zajdzie o godz. 20.51. Imieniny obchodzą dziś m.in. Dominika, Maria, Paulina, Aleksander, Filip, Klaudiusz, Norbert i Wawrzyniec. Dzisiejsze kalendarium brzmi jak wielka, wielowątkowa symfonia: jest w nim generał zapisany w polskim hymnie, pisarka znad Niemna, huk alianckich barek w Normandii, sceniczny temperament Romana Wilhelmiego, dźwięk silnika Fiata 126p, elektroniczne pejzaże Tangerine Dream, pierwszy studyjny krok Beatlesów i jarociński wybuch Maanamu.

To data, która nie daje się zamknąć w jednej szufladzie. 6 czerwca prowadzi nas przez historię wojenną, literaturę, kino, muzykę, religię, politykę pamięci i sport. Jakby ktoś położył na jednym stole stary wojskowy mundur, egzemplarz „Nad Niemnem”, płytę winylową, kluczyki od „malucha”, rakietę tenisową i taśmę z Abbey Road.

Generał, którego nazwisko śpiewamy w hymnie

208 lat temu, 6 czerwca 1818 roku, w Winnej Górze w Wielkopolsce zmarł gen. Jan Henryk Dąbrowski — twórca Legionów Polskich we Włoszech, uczestnik insurekcji kościuszkowskiej, generał armii Księstwa Warszawskiego. W naszej pamięci pozostał nie tylko jako dowódca, ale jako człowiek, którego nazwisko weszło do narodowego hymnu.

Kiedy śpiewamy „Marsz, marsz, Dąbrowski”, nie przywołujemy jedynie postaci z podręcznika. Przywołujemy całą epokę: rozbiory, emigrację, nadzieję, wojskowy trud i wiarę, że Polska może wrócić nie tylko na mapę, ale także do codziennego języka ludzi. Dąbrowski stał się symbolem uporczywej, czasem niemal szalonej nadziei, że historia nie musi kończyć się klęską.

W lokalnej perspektywie, także tej tomaszowskiej, taka pamięć nie jest pustym ceremoniałem. Tomaszów Mazowiecki wyrósł przecież z pracy, migracji, przemysłu, ambicji i codziennego wysiłku. To miasto dobrze rozumie, że wolność nie rodzi się z jednego gestu. Często powstaje z tysięcy małych decyzji, z organizowania życia, z pilnowania języka, szkoły, kultury i wspólnoty.

Eliza Orzeszkowa — literatura jako sumienie społeczne

185 lat temu, 6 czerwca 1841 roku, w Miłkowszczyźnie koło Grodna urodziła się Eliza Orzeszkowa — pisarka, publicystka, autorka „Nad Niemnem”, „Meira Ezofowicza” i „Marty”. Jedna z pierwszych polskich kobiet, które tak wyraźnie i publicznie zabierały głos w sprawie emancypacji, edukacji i społecznej odpowiedzialności.

Orzeszkowa pisała literaturę, która nie chciała być tylko ozdobą salonu. Jej książki były narzędziem sporu o Polskę po powstaniu styczniowym. Romantyczny zryw przegrał z carskim aparatem przemocy, więc pozytywiści musieli odpowiedzieć na pytanie: co dalej? Orzeszkowa odpowiadała: pracować, uczyć, organizować, nie odwracać wzroku od krzywdy. Zamiast łatwych westchnień — odpowiedzialność. Zamiast pięknych deklaracji — praca u podstaw.

W Tomaszowie i powiecie tomaszowskim ta lekcja nadal brzmi aktualnie. Lokalna wspólnota nie buduje się wyłącznie podczas wielkich rocznic. Buduje się w szkołach, bibliotekach, organizacjach społecznych, samorządach, redakcjach, domach kultury i zwykłych rozmowach mieszkańców. Orzeszkowa dobrze wiedziała, że społeczeństwo nie jest abstrakcją. Społeczeństwo to konkretni ludzie i ich losy.

Roman Wilhelmi — aktor, który grał jakby walczył

90 lat temu, 6 czerwca 1936 roku, w Poznaniu urodził się Roman Wilhelmi. Aktor przez lata związany z warszawskim Teatrem Ateneum, później z Teatrem Nowym. Publiczność zapamiętała go z seriali „Czterej pancerni i pies”, „Alternatywy 4” oraz „Kariera Nikodema Dyzmy”, a także z filmów „Zaklęte rewiry”, „Dzieje grzechu”, „Aria dla atlety” i „Ćma”.

Wilhelmi był aktorem osobnym, gwałtownym, charyzmatycznym. Nie grał miękko. Nie przesuwał się po ekranie jak cień. Wchodził w rolę jak bokser do ringu. Było w nim coś z jazzu: improwizacja, nerw, cięcie, napięcie między ironią a dramatem.

Jako Nikodem Dyzma stworzył portret człowieka, który nie tyle awansuje społecznie, ile obnaża społeczeństwo gotowe klękać przed pozorem. Ta historia, choć napisana przed wojną, wraca co jakiś czas jak refren piosenki, której nikt nie chce pamiętać, ale wszyscy znają melodię. Z kolei Stanisław Anioł z „Alternatyw 4” stał się jedną z najbardziej gorzkich i zarazem komicznych figur PRL-u — twarzą małej władzy, która potrafi zatruć codzienność skuteczniej niż wielkie przemówienia.

D-Day. Kiedy historia wyszła z morza

82 lata temu, 6 czerwca 1944 roku, siły zbrojne alianckich państw zachodnich rozpoczęły lądowanie w Normandii. Była to część operacji „Overlord”, otwierającej drugi front w Europie. D-Day przeszedł do historii jako największa operacja desantowa II wojny światowej i jeden z momentów przesądzających o losach hitlerowskich Niemiec.

W wyobraźni zbiorowej widzimy barki desantowe, stalowe hełmy, mokry piasek, chaos plaż Omaha, Utah, Gold, Juno i Sword. Ale za filmowym obrazem kryje się dramat tysięcy żołnierzy. Normandia nie była efektowną sceną z kina wojennego. Była krwawym początkiem końca III Rzeszy.

Warto pamiętać również o polskim wymiarze tej historii. Polscy żołnierze walczyli na wielu frontach: od Narwiku, przez Tobruk i Monte Cassino, po Falaise. Polska nie miała wtedy wolnego państwa, ale miała armię, która nie skapitulowała duchowo. W tej perspektywie D-Day nie jest tylko historią Zachodu. Jest także częścią opowieści o Europie, która musiała zostać odbita z rąk totalitaryzmu.

Profesor Izdebski i rozmowa o tym, o czym przez lata milczano

70 lat temu, 6 czerwca 1956 roku, urodził się prof. Zbigniew Izdebski — jeden z najbardziej znanych polskich seksuologów, badacz zachowań społecznych, były przewodniczący Towarzystwa Rozwoju Rodziny. Autor publikacji takich jak „Kocha, lubi, szanuje. Wychowanie do życia w rodzinie”, „Seks po polsku. Zachowania seksualne jako element stylu życia Polaków” czy „Tajemnice inicjacji seksualnej. Zanim powiesz tak”.

Izdebski przez lata oswajał w Polsce tematy spychane do szeptu, żartu albo wstydu. Edukacja, zdrowie seksualne, relacje, odpowiedzialność — to obszary, w których język publiczny bywał u nas albo pruderyjny, albo brutalnie uproszczony. Jego praca przypominała, że rozmowa o seksualności nie musi być ani skandalem, ani tabloidową ciekawostką. Może być elementem wiedzy o człowieku, rodzinie, zdrowiu i społeczeństwie.

Fiat 126p — mały samochód, wielki mit PRL

53 lata temu, 6 czerwca 1973 roku, w Fabryce Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej rozpoczęto produkcję Fiata 126p. „Maluch” był ciasny, głośny, kapryśny i niewygodny, a mimo to dla wielu polskich rodzin stał się pierwszym prywatnym biletem do wolności.

W PRL-u Fiat 126p był czymś więcej niż samochodem. Był obietnicą ruchu. Rodzinnym wehikułem wakacji, wyjazdów nad wodę, do rodziny, na działkę, na zakupy, czasem do mechanika częściej niż na urlop. W Tomaszowie i okolicach „maluch” pamięta trasy nad Pilicę, do Spały, Sulejowa, Smardzewic, nad Zalew, na wiejskie drogi i osiedlowe parkingi. Był małą kapsułą aspiracji. Trochę śmieszną, trochę wzruszającą, bardzo naszą.

Beatyfikacja ks. Jerzego Popiełuszki i współczesna pamięć męczenników

16 lat temu, 6 czerwca 2010 roku, na placu Piłsudskiego w Warszawie odbyła się msza beatyfikacyjna ks. Jerzego Popiełuszki — kapelana „Solidarności”, zamordowanego w 1984 roku przez funkcjonariuszy komunistycznej Służby Bezpieczeństwa.

Popiełuszko należy do tych postaci, których nie da się zamknąć wyłącznie w kościelnej narracji. Był kapłanem, ale stał się także symbolem sprzeciwu wobec przemocy państwa. Jego słowa „zło dobrem zwyciężaj” przeszły do polskiego języka moralnego. Brzmią prosto, ale ich prostota jest myląca. To jedno z najtrudniejszych zdań w polskiej historii najnowszej.

Dziś w Sanktuarium św. Jana Pawła II na krakowskich Białych Morzach odbywa się także beatyfikacja dziewięciu salezjanów — męczenników II wojny światowej, którzy zginęli w niemieckich nazistowskich obozach Auschwitz i Dachau. Ks. Jan Świerc, ks. Ignacy Antonowicz, ks. Karol Golda, ks. Włodzimierz Szembek, ks. Franciszek Harazim, ks. Ludwik Mroczek, ks. Ignacy Dobiasz, ks. Kazimierz Wojciechowski i ks. Franciszek Miśka ponieśli śmierć w latach 1941–1942.

Organizatorzy uroczystości podkreślają, że beatyfikacja jest publicznym uznaniem ich wierności Bogu, Kościołowi i salezjańskiemu powołaniu w realiach totalitarnej przemocy. To również przypomnienie, że II wojna światowa nie była abstrakcyjnym starciem systemów. Była codziennym miażdżeniem ludzi: duchownych, nauczycieli, robotników, Żydów, Romów, polskich elit i zwykłych rodzin.

Stefan Kuryłowicz i architektura, która zostaje po człowieku

15 lat temu, 6 czerwca 2011 roku, w wypadku lotniczym w Hiszpanii zginął prof. Stefan Kuryłowicz — architekt, autor m.in. gmachu Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu. Był jedną z najważniejszych postaci współczesnej polskiej architektury.

Architektura ma szczególny rodzaj pamięci. Książkę można zamknąć, film wyłączyć, piosenkę zatrzymać. Budynek zostaje w mieście i codziennie rozmawia z ludźmi, nawet jeśli oni nie zawsze to zauważają. Kuryłowicz należał do twórców, którzy rozumieli, że nowoczesność nie musi być brutalnym gestem wobec przestrzeni. Może być próbą uporządkowania chaosu i nadania miastu nowego rytmu.

Wiktor Korcznoj — szachy jako zimnowojenny dramat

10 lat temu, 6 czerwca 2016 roku, zmarł Wiktor Korcznoj, jeden z najlepszych szachistów XX wieku. Do 1976 roku reprezentował ZSRR, później uciekł na Zachód i zamieszkał w Szwajcarii. Jego pojedynki z Anatolijem Karpowem i mecze obserwowane przez miliony ludzi miały wymiar znacznie większy niż sportowy.

Szachownica w czasach zimnej wojny była teatrem ideologicznym. Figury przesuwane po planszy zdawały się czasem reprezentować całe systemy polityczne. Korcznoj był zawodnikiem wybitnym, ale też człowiekiem, którego biografia sama stała się częścią tej rozgrywki między Wschodem a Zachodem. Jego historia pokazuje, że nawet gra tak cicha jak szachy potrafi nieść hałas epoki.

Kalendarium muzyczne: od Tangerine Dream do Maanamu

Muzycznie 6 czerwca jest datą wyjątkowo bogatą. Prowadzi od elektronicznych pejzaży Edgara Froesego i Tangerine Dream, przez złoty głos Binga Crosby’ego, gitarową pirotechnikę Steve’a Vaia, pierwszą sesję The Beatles przy Abbey Road, po jarociński wybuch Maanamu, taneczny triumf Whitney Houston i ostatnie akordy życia Billy’ego Prestona.

Edgar Froese i sen o elektronicznej przyszłości

W 1944 roku w Tylży, mieście położonym dziś w obwodzie kaliningradzkim, urodził się Edgar Froese — niemiecki multiinstrumentalista, kompozytor i współtwórca legendarnej formacji Tangerine Dream. To jedna z tych postaci, bez których trudno wyobrazić sobie historię muzyki elektronicznej.

Froese należał do artystów, którzy zamiast klasycznej piosenki wybrali pejzaż dźwiękowy: syntezatory, repetycje, przestrzeń, puls miasta przyszłości i kosmiczną melancholię. Wczesne albumy Tangerine Dream miały ogromne znaczenie dla rozwoju krautrocka, a późniejsze nagrania pomogły ukształtować brzmienie new age.

Ich muzyka była jak ścieżka dźwiękowa do nieistniejącego filmu Stanleya Kubricka: chłodna, hipnotyczna, a jednak dziwnie ludzka. Froese nagrywał także płyty solowe. Zmarł w styczniu 2015 roku w Wiedniu.

Bing Crosby — głos epoki radia, kina i wielkich nakładów

W 1960 roku Bing Crosby otrzymał platynową płytę upamiętniającą sprzedaż 200 milionów płyt. Na tę liczbę składało się 2600 singli i 125 dużych płyt. W całym życiu Crosby sprzedał ponad 400 milionów nagrań.

Był kimś więcej niż piosenkarzem. Był głosem epoki radia, kina i wielkiej amerykańskiej rozrywki. Jego interpretacja „White Christmas” stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych nagrań XX wieku. Tam, gdzie Frank Sinatra wnosił dramat i nerw, Crosby dawał ciepło kominka, klubowy półmrok i uśmiech starego Hollywood.

Steve Vai — gitarzysta, który podpisał pakt z wyobraźnią

Tego samego dnia, w 1960 roku, w Nowym Jorku urodził się Steve Vai — wirtuoz gitary, wokalista i kompozytor. Terminował u Franka Zappy, później grał w Alcatrazz, Whitesnake i grupie Davida Lee Rotha. Solową karierę budował albumami „Flex-Able”, „Passion and Warfare” czy „Sex and Religion”.

Vai to gitarzysta z gatunku tych, którzy nie tylko grają nuty, ale próbują z nich budować osobne światy. W filmie „Crossroads” wcielił się w demonicznego gitarzystę Jacka Butlera — i trudno o bardziej trafiony symbol. Jego technika bywała niemal nadnaturalna, ale największa siła Vaia tkwiła w wyobraźni: w umiejętności sprawienia, by gitara brzmiała jak głos, maszyna, krzyk albo sen.

Pierwsza sesja The Beatles przy Abbey Road

W 1962 roku w studiach przy Abbey Road w Londynie odbyła się pierwsza sesja nagraniowa zespołu The Beatles. Grupa nagrała cztery piosenki, a jedną z nich był ich pierwszy singiel — „Love Me Do”. Za sesję każdy z muzyków otrzymał 7 funtów i 10 szylingów.

Z perspektywy historii muzyki wygląda to niemal jak scena otwierająca wielką powieść: kilku młodych chłopaków z Liverpoolu wchodzi do studia, jeszcze bez aureoli legendy, jeszcze bez stadionowego krzyku Beatlemanii, jeszcze bez „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band” i „Abbey Road”. A jednak właśnie tam zaczyna się historia, która przestawiła zwrotnice popkultury.

„Yellow River” i przebój, którego nie chcieli The Tremeloes

W 1970 roku zespół Christie zdobył pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów piosenką „Yellow River”. Utwór skomponował lider zespołu Jeff Christie. Początkowo został zaoferowany grupie The Tremeloes, która nagrała go z myślą o wydaniu jako singiel, ale później uznała, że brzmi zbyt popowo. Producent Mike Smith usunął więc ich partie wokalne i zastąpił je głosem Jeffa Christie.

Tak czasem działa muzyczna fortuna: jedni rezygnują z piosenki, inni dzięki niej trafiają na szczyt. „Yellow River” stała się jednym z tych przebojów, które natychmiast przyklejają się do pamięci — prosty refren, jasny rytm, wakacyjna lekkość, za którą stoi cała kuchnia fonograficznych decyzji.

Def Leppard — koncert, który otworzył drzwi do wielkiej kariery

W 1979 roku Def Leppard zagrał koncert w klubie Crookes Workingman w Sheffield. Recenzja występu, opublikowana później w muzycznej gazecie „Sounds”, pomogła zespołowi zdobyć pierwszy kontrakt z wytwórnią Phonogram Records.

W latach 80. Def Leppard stał się jedną z największych rockowych marek świata, sprzedając miliony płyt, z multiplatynową „Hysterią” na czele. Ale zanim przyszły stadiony, teledyski i globalny sukces, była scena klubowa, pot, hałas wzmacniaczy i recenzja, która zadziałała jak zapalnik.

Maanam w Jarocinie — początek polskiej eksplozji

W 1980 roku na I Ogólnopolskim Przeglądzie Muzyki Młodej Generacji w Jarocinie wystąpił Maanam, zespół założony pięć lat wcześniej przez Marka Jackowskiego i Milo Kurtisa. Na jarocińskiej scenie grupa wykonała „Boskie Buenos” i „Żądzę pieniądza”. Oba utwory stały się wielkimi przebojami i wkrótce ukazały się na singlu.

To był moment, w którym polski rock złapał inny oddech. Kora nie śpiewała jak grzeczna gwiazda estrady. Ona rzucała słowa jak iskry. Maanam brzmiał nowocześnie, nerwowo, miejsko. W kraju stojącym u progu Sierpnia ’80 ta muzyka miała w sobie coś z nadchodzącej zmiany — nie manifest wprost, ale napięcie, którego nie dało się już zamknąć w oficjalnej ramówce.

Kim Wilde i Whitney Houston — pop lat 80. w dwóch odsłonach

W 1987 roku Kim Wilde zdobyła pierwsze miejsce amerykańskiej listy przebojów singlem „You Keep Me Hanging On”. Był to cover hitu zespołu The Supremes z 1966 roku, nagrywany później także przez wielu innych artystów. Wersja Kim Wilde przeniosła soul-popowy klasyk Motown w erę syntezatorów, mocnych bębnów i telewizyjnego blasku lat 80.

Tego samego roku Whitney Houston wprowadziła na pierwsze miejsce w Wielkiej Brytanii utwór „I Wanna Dance with Somebody (Who Loves Me)”. Singiel dotarł na szczyty zestawień w kilkunastu krajach i przyniósł artystce nagrodę Grammy w 1988 roku za najlepsze żeńskie wykonanie piosenki pop.

To jeden z tych utworów, które udają czystą radość, ale pod błyszczącą powierzchnią mają samotność. Whitney śpiewa o pragnieniu bliskości, a produkcja zamienia ten głód w taneczny fajerwerk. Pop najwyższej próby: emocjonalny, efektowny, natychmiast rozpoznawalny.

B*Witched, Boyzone i irlandzki pop końca lat 90.

W 1998 roku grupa B*Witched umieściła na pierwszym miejscu brytyjskiej listy przebojów debiutancki singiel „C’est La Vie”. Irlandzki żeński kwartet stał się siódmym wykonawcą, którego pierwsza płytka zadebiutowała na szczycie brytyjskiego zestawienia. Tego samego dnia na pierwszym miejscu listy albumów znalazła się płyta „Where We Belong” zespołu Boyzone.

Był to czas, gdy pop końca lat 90. chodził w dżinsie, miał szeroki uśmiech, taneczny refren i energię telewizji muzycznych. Dziś te nagrania są kapsułą czasu: trochę niewinne, trochę plastikowe, ale dla wielu osób wciąż natychmiast otwierające drzwi do młodości.

Billy Preston — klawiszowiec, który rozświetlał cudze piosenki

W 2006 roku w klinice w Malibu w Kalifornii zmarł Billy Preston — klawiszowiec, wokalista, laureat Grammy. Współpracował z gigantami muzyki rockowej, popowej i rhythm and bluesa: The Beatles, The Rolling Stones, Nat King Cole’em, Little Richardem, Rayem Charlesem, Eltonem Johnem, Erikiem Claptonem i Bobem Dylanem.

Preston był jednym z tych muzyków, którzy potrafili rozświetlić cudzą piosenkę kilkoma akordami. W historii The Beatles zapisał się szczególnie mocno — jego gra na elektrycznym pianinie w czasie sesji „Get Back” i „Let It Be” wniosła do zespołu świeżą energię w momencie, gdy grupa pękała już od środka. Nie bez powodu bywał nazywany „piątym Beatlesem”.

Dziś w kraju: beatyfikacja, Lednica i trudna rozmowa o pamięci

Dzisiejsza sobota przynosi także ważne wydarzenia bieżące. W Krakowie odbywa się beatyfikacja dziewięciu salezjanów — męczenników niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych Auschwitz i Dachau. Na Polach Lednickich trwa 30. Ogólnopolskie Spotkanie Młodych Lednica2000 pod hasłem „Genesis”. W Warszawie zapowiedziano rozmowy przedstawicieli polskich władz z Kyryłem Budanowem, szefem ukraińskiego wywiadu wojskowego.

Szczególnie delikatny jest wątek polsko-ukraiński. W tle znajduje się sprawa nazwy jednej z ukraińskich jednostek wojskowych odwołującej się do „bohaterów UPA”. To temat bolesny, bo dotyka pamięci o zbrodniach OUN-UPA na obywatelach II Rzeczypospolitej, zwłaszcza o ludobójstwie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Polska wspiera Ukrainę w wojnie obronnej przeciw Rosji, ale przyjaźń między narodami nie może być budowana na przemilczeniu. W relacjach polsko-ukraińskich potrzebne są dwa zdania wypowiadane równocześnie: Ukraina ma prawo do obrony przed imperialną agresją Rosji; Polska ma prawo do prawdy i pamięci o swoich ofiarach.

Lednica — młodzi pod Bramą-Rybą

Na Polach Lednickich w Wielkopolsce odbywa się dziś 30. Ogólnopolskie Spotkanie Młodych Lednica2000. Jubileuszowe wydarzenie przebiega pod hasłem „Genesis”, które nawiązuje do powrotu do źródeł wiary, powołania i osobistej relacji z Chrystusem.

Spotkania odbywają się od 1997 roku. Ich twórcą był dominikanin o. Jan Góra. Przez lata Lednica stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wydarzeń religijnych młodego pokolenia w Polsce. Jest tam modlitwa, muzyka, wspólnota, emocje i symboliczny gest przejścia przez Bramę-Rybę. Dla jednych to doświadczenie duchowe, dla innych ważny fenomen społeczny pokazujący, że religijność młodych zmienia swój język, rytm i formę.

Ze świata: papież Leon XIV w Hiszpanii

W sobotę papież Leon XIV wyrusza w siedmiodniową podróż do Hiszpanii. W planie wizyty znalazły się Madryt, Barcelona oraz dwie z Wysp Kanaryjskich — miejsca szczególnie mocno dotknięte europejskim kryzysem migracyjnym.

To pierwsza papieska wizyta w Hiszpanii od 15 lat. Poprzednio kraj ten odwiedził Benedykt XVI. Leon XIV przybywa do Hiszpanii w czasie politycznego napięcia, sporów wokół skandali korupcyjnych w rządzącej Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej premiera Pedra Sancheza oraz narastającej laicyzacji społeczeństwa.

Dla Kościoła będzie to podróż trudna i symboliczna. Hiszpania przez wieki była jednym z filarów europejskiego katolicyzmu, dziś mierzy się z gwałtownymi przemianami obyczajowymi, kryzysem zaufania po ujawnieniu przypadków pedofilii wśród duchownych i pytaniem, jak mówić o wierze w świecie, który coraz częściej wybiera milczenie albo dystans.

Sport: paryska bajka Mai Chwalińskiej

O godz. 15.00 na korcie centralnym im. Philippe’a Chatriera ma rozpocząć się finał singla kobiet wielkoszlemowego turnieju French Open. Maja Chwalińska zmierzy się z Mirrą Andriejewą.

24-letnia polska tenisistka, debiutująca w zasadniczej części zmagań w Paryżu, stała się jednym z największych odkryć tegorocznego turnieju. Rozpoczęła od kwalifikacji, wygrała dziewięć spotkań i osiągnęła życiowy sukces. W poniedziałkowym notowaniu rankingu WTA będzie co najmniej 21., choć startowała ze 114. pozycji.

Jej rywalka jest sześć lat młodsza, ale bardziej doświadczona i utytułowana. Również po raz pierwszy dotarła jednak do decydującego pojedynku w Wielkim Szlemie. Chwalińska ma szansę zostać drugą Polką, po Idze Świątek, która triumfuje w turnieju tej rangi w Paryżu.

To historia jak z dobrego filmu sportowego: kwalifikacje, samotność bocznych kortów, nagły awans, coraz większy stadion, coraz większa stawka i finał, w którym piłka zaczyna ważyć więcej niż zwykle.

6 czerwca — data, która gra na wielu instrumentach

Dzisiejsze kalendarium nie układa się w jedną prostą opowieść. Jest w nim Dąbrowski i hymn, Orzeszkowa i pozytywistyczna praca u podstaw, Wilhelmi i gorzka ironia polskiego ekranu, Normandia i huk największej operacji desantowej II wojny światowej, Fiat 126p i rodzinne marzenia upchnięte do małego bagażnika.

Ale jest też muzyka: Tangerine Dream, Bing Crosby, Steve Vai, The Beatles, Christie, Def Leppard, Maanam, Kim Wilde, Whitney Houston, B*Witched, Boyzone i Billy Preston. Jakby 6 czerwca ktoś ustawił na jednej scenie syntezatory, gitarowe wzmacniacze, fortepian elektryczny, jarociński mikrofon i stare radio z lat 60.

Historia ma dziś rytm orkiestry, w której obok werbli wojny słychać szelest kartek, silnik „malucha”, głos aktora przed wejściem na scenę, syntezator Froesego, gitarę Steve’a Vaia, refren Whitney Houston i piłkę odbitą na paryskiej mączce.

6 czerwca przypomina, że pamięć nie jest muzealną ciszą. To rozmowa, którą każde pokolenie musi podjąć od nowa — czasem szeptem, czasem krzykiem, czasem piosenką. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany

Koalicja Obywatelska zdecydowanie prowadzi w najnowszym sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”. Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, na KO zagłosowałoby 33,34 proc. badanych. Prawo i Sprawiedliwość uzyskałoby 22,23 proc., a Konfederacja 13,54 proc. Samo pierwsze miejsce nie oznacza jednak, że obecny obóz rządzący miałby prostą drogę do utrzymania władzy. Data dodania artykułu: 04.09.2026 11:04
KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września potrafi zmieścić w jednej kartce kalendarza półtora tysiąca lat historii. W 476 roku z tronu zniknął ostatni cesarz zachodniorzymski i podręczniki postawiły umowną kropkę po starożytności. W 1809 roku urodził się Juliusz Słowacki – poeta, którego za życia porównania z Mickiewiczem raczej nie uszczęśliwiały, a po śmierci Piłsudski kazał zanieść na Wawel „bo królom był równy”. We wrześniu 1939 roku ta data zapisała się krwią: Wehrmacht mordował cywilów w Częstochowie i Sieradzu, a kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa Luftwaffe zamieniła Sulejów w morze gruzów. Muzycznie 4 września należy dziś do Beyoncé i Marka Ronsona. Sportowo – do Vuelty, Monzy i US Open. A w Tomaszowie Mazowieckim piątek będzie miał dwa bardzo różne oblicza: stare banery trafią pod maszyny do szycia, a po południu siatkarze wyjdą na parkiet, by uczcić Wiesława Gawłowskiego. Data dodania artykułu: 04.09.2026 10:00
4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

3 września jest datą, która zaczyna się od podpisu pod traktatem kończącym jedną wojnę, a potem prowadzi prosto w sam środek kolejnych. W 1783 roku Wielka Brytania uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych. W 1939 roku Londyn i Paryż wypowiedziały wojnę III Rzeszy – w Warszawie ludzie wiwatowali, wierząc, że pomoc właśnie nadchodzi. Tego samego dnia niemieckie samoloty ponownie pojawiły się nad Tomaszowem Mazowieckim: o godz. 11.30 siedemnaście maszyn zrzuciło na miasto dziewiętnaście bomb, zabijając pięć osób. W 1944 roku dogorywała powstańcza Warszawa, w 1980 górnicy z Jastrzębia wywalczyli między innymi wolne soboty, a dokładnie pół wieku temu Viking 2 usiadł na powierzchni Marsa. Muzycznie wspominamy Mieczysława Fogga, świętujemy urodziny Stana Borysa i Bogdana Łyszkiewicza, a sportowo czekają nas dziś trzy duże polskie emocje: siatkarki grają o półfinał mistrzostw Europy, Iga Świątek wychodzi na kort US Open, a wieczorem Ekstraklasa nadrabia zaległości. W Tomaszowie dzień zakończy się jazzem. Data dodania artykułu: 03.09.2026 09:04
3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Środa, 2 września, wygląda jak montaż równoległy z politycznego thrillera. W Katowicach prokuratura prowadzi kolejną dużą operację w sprawie Zondacrypto – zatrzymano trzy osoby, w tym znanego inwestora Rafała Zaorskiego, a funkcjonariusze zabezpieczają dokumentację w PKOl i UOKiK. Donald Tusk przed piątkowym głosowaniem nad wetem ustawy o kryptoaktywach mówi wprost o wykorzystywaniu kryptowalut przez Rosję do finansowania sabotażu. Radosław Sikorski ocenia, że Moskwa prowadzi przeciw Polsce i jej sojusznikom wojnę hybrydową. Kijów jest atakowany siódmy dzień z rzędu, USA i Iran wymieniają kolejne uderzenia, a baryłka ropy Brent kosztowała po południu blisko 95 dolarów. W Łodzi nad dawną Wifamą stanęła ściana czarnego dymu. Dla Tomaszowa najbliższe dni przyniosą natomiast znacznie spokojniejszy, ale bardzo praktyczny temat: Bieg Malinowskiego i duże zmiany w kursowaniu MZK. Data dodania artykułu: 02.09.2026 20:58
Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

Komiks zamiast tradycyjnego omówienia lektury, budżet szkolnej wycieczki na matematyce, gry podczas nauki języka obcego, powrót przyrody i zajęć praktyczno-technicznych. Od tego roku szkolnego w polskiej edukacji rozpoczyna się jedna z największych od lat zmian programowych. Jej twórcy przekonują, że szkoła ma nie tylko przekazywać informacje, ale nauczyć młodych ludzi, jak je rozumieć, łączyć, oceniać i wykorzystywać w prawdziwym życiu. Data dodania artykułu: 02.09.2026 10:51
Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

2 września jest jedną z tych dat, w których historia lubi stawiać obok siebie rzeczy pozornie niemożliwe. Dokładnie 405 lat temu pod Chocimiem zaczynała się jedna z największych bitew XVII-wiecznej Europy. W 1666 roku płonął Londyn. W 1944 roku dogorywała powstańcza Starówka, a niemieckie oddziały mordowały rannych i cywilów. Rok później na pokładzie USS „Missouri” Japonia podpisywała kapitulację – II wojna światowa formalnie się kończyła. Tego samego dnia w Warszawie byli oficerowie AK powoływali konspiracyjne Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Muzyczny kalendarz otwierają dziś Billy Preston, Steve Porcaro, Tatiana Okupnik i sanah, sportowy – Henryk Gruth, nocny mecz Igi Świątek i kolejny etap Vuelta a España. A w Tomaszowie Mazowieckim można dziś pójść na „Drugie życie” albo jeszcze zdążyć zgłosić drużynę do siatkarskiej walki o Puchar Wójta. Data dodania artykułu: 02.09.2026 09:04
2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

Pierwszy dzień września miał być przede wszystkim dniem pamięci i pierwszego szkolnego dzwonka. Historia dopisała jednak własny, niepokojący komentarz. Gdy na Westerplatte i w Tomaszowie Mazowieckim wspominano ofiary niemieckiej napaści z 1939 roku, Rosja szósty dzień z rzędu atakowała Kijów, Niemcy oskarżyły Moskwę o próbę ataku dronem na lotnisko Lipsk/Halle, a Stany Zjednoczone rozpoczęły kolejną falę uderzeń na cele w Iranie. Ropa poszła ostro w górę. W Polsce prezydent Karol Nawrocki ponownie wezwał Niemcy do wypłaty reparacji, a prawie pięć milionów uczniów wróciło do szkół, w których od dziś obowiązują nowe zasady. W Tomaszowie dzień rozpoczął się syrenami o piątej rano, a kończy koncertem pamięci przy ul. Browarnej. Stan informacji: wieczór, 1 września 2026 roku. Data dodania artykułu: 01.09.2026 21:25
87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open

1 września ma w polskim kalendarzu ciężar, którego nie da się pomylić z żadną inną datą. O świcie 1939 roku huk dział „Schleswig-Holsteina” i bomb spadających na polskie miasta przerwał świat, który jeszcze poprzedniego wieczoru udawał, że wojny można uniknąć. Kilkadziesiąt minut później wojna dotarła również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dzisiaj, dokładnie 87 lat później, na tomaszowskich ulicach znów zabrzmiały syreny – tym razem jako znak pamięci. Ale 1 września to nie tylko wojna: to także początek roku szkolnego, rocznica śmierci Kazimierza Deyny i Henryka Warsa, 80. urodziny Barry’ego Gibba, urodziny Glorii Estefan oraz sportowy dzień z awansem Igi Świątek w US Open i kolejnym etapem Vuelta a España. Data dodania artykułu: 01.09.2026 08:43
1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open
Kino Konesera: Nowa Fala

Kino Konesera: Nowa Fala

Filmowe spotkanie w cyklu Kino KoneseraNowa Fala to propozycja dla miłośników ambitnego kina prezentowana w ramach cyklu Kino Konesera. Na plakacie zapowiedziano seans filmu w reżyserii Richarda Linklatera, z udziałem Guillaume'a Marbecka, Zoey Deutch i Aubry Dullin.Produkcja Francja/USA z 2025 roku trwa 105 minut. Wydarzenie odbywa się we wrześniu 2026 roku w kinie Helios i stanowi okazję do obejrzenia interesującego filmu w kameralnej, kinowej atmosferze. Pokazywane w zeszłorocznym konkursie festiwalu w Cannes najnowsze dzieło Richarda Linklatera to energetyczna i błyskotliwa podróż do czasów narodzin francuskiej nowej fali. Reżyser, jeden z najważniejszych twórców amerykańskiego kina niezależnego, składa hołd Godardowi i całemu pokoleniu artystów, którzy odmienili oblicze światowego kina. „Nowa fala” to film o pasji, wolności twórczej i odwadze marzenia inaczej. Z niezwykłą lekkością i humorem pokazuje artystę w momencie, gdy rodzi się dzieło, a kino staje się przestrzenią buntu i młodzieńczej energii. Filmy prezentowane w ramach Kina Konesera to najczęściej niszowe dzieła z niebanalną fabułą i inteligentnym humorem. Wyświetlane historie mają na celu nie tylko uprzyjemnić widzowi spędzony czas w naszym kinie, ale również wzbogacić go o nowe wartości, przeżycia i walory wizualne! Filmy Kina Konesera to często dzieła uhonorowane licznymi nagrodami na festiwalach filmowych. Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.09.2026

Polecane

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września potrafi zmieścić w jednej kartce kalendarza półtora tysiąca lat historii. W 476 roku z tronu zniknął ostatni cesarz zachodniorzymski i podręczniki postawiły umowną kropkę po starożytności. W 1809 roku urodził się Juliusz Słowacki – poeta, którego za życia porównania z Mickiewiczem raczej nie uszczęśliwiały, a po śmierci Piłsudski kazał zanieść na Wawel „bo królom był równy”. We wrześniu 1939 roku ta data zapisała się krwią: Wehrmacht mordował cywilów w Częstochowie i Sieradzu, a kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa Luftwaffe zamieniła Sulejów w morze gruzów. Muzycznie 4 września należy dziś do Beyoncé i Marka Ronsona. Sportowo – do Vuelty, Monzy i US Open. A w Tomaszowie Mazowieckim piątek będzie miał dwa bardzo różne oblicza: stare banery trafią pod maszyny do szycia, a po południu siatkarze wyjdą na parkiet, by uczcić Wiesława Gawłowskiego. Data dodania artykułu: Wczoraj, 10:00
Ponad 3,2 kilometra nowej drogi dla pieszych przy DK12. Podpisano umowę Nowy wóz dla OSP w Lubochni. Inwestycja za ponad 1,55 mln zł zakończona Ponad milion złotych na magazyn obrony cywilnej w Kolonii Zawada Plica i Wolbórka jako zielony kręgosłup miasta. Stary pomysł wraca w nowej interpelacji Lechia podejmie KS CK Troszyn. Czeka ją trudny mecz z beniaminkiem III ligi, który przeszedł kadrową rewolucję Powiat zakończył rozbudowę drogi do Krzemienicy. Inwestycja za ponad 8,2 mln zł KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany Polacy żyją w social mediach. Młodzi są tam najczęściej, ale to starsi chętniej wierzą temu, co widzą Silny wiatr uderzy w Tomaszów. IMGW ostrzega, porywy do 85 km/h 4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego Ogólnopolskie Święto Dożynkowe w Spale. 25 tysięcy mieszkańców wsi z całego kraju u Prezydenta Rzeczypospolitej Archiwalne Dożynki Prezydenckie w Spale 1933: korowód, gwary i obrzędy II RP
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Park wyremontowano, uporzadkowano i otwarto w 20 rocznice istnienia PRL. W pracach porzadkiwych udzial brali tomaszowianie, po pracy, w wolnych chwilach, uczniowie po lekcjacj. Otwarcie parku bylo wielkom swietem. Fontanna, muszla, male zoo, staw z labedziami, park jordanowski dla najmlodszych, uporzdkowane alejki, Schmidt. To bylo cos. Duma tomaszowiakow, radosc dzieciakow. To bylo cos. Ale solidarnie uporzadkowany park XX lecia noszacy obecnie nazwe Park Solidarnosci chyba powinien otrzymac trzecia nazwe. Ale co ja tam wiem. Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Co ma Solidarnosc do parku? Nic. Co ma park do Solidarnosci? Nic. I co mi zrobicie ? Nic. Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Klozetowa Treść komentarza: A może po prostu "Muszla"? Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: m Treść komentarza: Taka też była nazwa parku "NASZ CZYN DLA DZIECI XX LAT PRL" Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Te psy ciągle uciekają i biegają po lesie gdzie przebywają dzieci , niektórzy nie powinni mieć zwierząt Źródło komentarza: „Nożownika nie było”? Prokuratura stawia zarzuty. Pijany i agresywny kryminalista jednak na wolności Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: I jeden i drugi, to mniej więcej ta sama liga "noblistów" prymitywu. Źródło komentarza: 21 kłamstw w 15 minut. Piotr Kucharski rzuca nimi bez najmniejszych skrupułów
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 340

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 340

Cena: Do negocjacji Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisNa zdjęciu: Łóżko PB 340 w rozmiarze 120×200 cm w kolorze buk z płytą osłaniającą napęd łóżka. Akcesoria: stolik Rubens 9 w kolorze buk.Wyjątkowa propozycja wśród łóżek, zaprojektowana z myślą o komforcie i bezpieczeństwie użytkowników o zwiększonej masie ciała. Wzmocniona konstrukcja, szersze leże oraz dostosowane do dużych obciążeń napędy, pozwalają na korzystanie z tego łóżka przez użytkowników o maksymalnej wadze do 215 kg. Z uwagi na ponadprzeciętne parametry techniczne, łóżko PB 340 przeznaczone jest szczególnie dla pacjentów bariatrycznych.DETALE PRODUKTU:1. Szerokość leża 100 i 120 cm4. Wytrzymałe, higieniczne leże2. Dopuszczalne obciążenie 250kg5. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji3. Nowoczesny napęd podnoszenia łóżka6. Osłona frontu (opcja)OPCJE:osłona frontu • zmiana długości i szerokości leżaPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze250 kgMaksymalna waga użytkownika215 kgRegulacja wysokości leża:od 30 do 80 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:218 × 112 (132) cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 16 cmCiężar całkowity:109,8 (123,5) kgKółka jezdne:100 mm z hamulcem

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama