Są daty, które nie idą przez kalendarz cicho. 24 czerwca należy właśnie do nich. W jednym miejscu spotykają się dziś płótna Jana Matejki, dramat robotniczych protestów po zapowiedzi podwyżek z 1976 roku, pamięć o Żołnierzach Wyklętych, Lwów — miasto legendy i bólu — oraz muzyka, która potrafi przeskoczyć z gitarowego ognia Jeffa Becka do chłodnej elegancji synth-popu OMD i hymnicznego „Everybody Wants To Rule The World” Tears For Fears.
Dziś jest środa, 24 czerwca, sto siedemdziesiąty piąty dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.14, zajdzie o godz. 21.01. Imieniny obchodzą m.in. Danuta, Emilia, Jan, Janina, Janusz i Wilhelm.
Matejko, czyli historia malowana jak narodowy teatr
188 lat temu, 24 czerwca 1838 roku, w Krakowie urodził się Jan Matejko — malarz, który polską historię zamienił w wielką scenę, niemal szekspirowską. W jego obrazach królowie, zdrajcy, prorocy, hetmani i statyści nie stoją spokojnie w muzealnym półmroku. Oni wciąż mówią, spierają się, oskarżają, czasem milczą tak głośno, że słychać to przez stulecia.
Autor „Bitwy pod Grunwaldem”, „Hołdu pruskiego”, „Rejtana”, „Kazania Skargi”, „Stańczyka”, „Unii lubelskiej”, „Konstytucji 3 Maja” i słynnego „Pocztu królów i książąt polskich” nie był tylko ilustratorem dziejów. Był reżyserem pamięci narodowej. Malował w czasach, gdy Polski nie było na mapie, więc jego obrazy stawały się czymś więcej niż sztuką — były lekcją historii, aktem oporu i zbiorowym lustrem.
Matejko rozumiał, że naród pozbawiony państwa potrzebuje symboli. Dlatego jego płótna są tak gęste od gestów, znaków i napięć. Jak w dobrym filmie historycznym, każdy szczegół ma znaczenie: spojrzenie Stańczyka, dramat Rejtana, majestat Jagiełły, chłód politycznej kalkulacji i cena wielkich decyzji.
Od Wagabundy do prymasowskiej nominacji
110 lat temu, 24 czerwca 1916 roku, w Rogaczewie urodziła się Lidia Wysocka — aktorka, piosenkarka, reżyserka, jedna z twarzy polskiej kultury estradowej i założycielka kabaretu literacko-artystycznego „Wagabunda”. Była z tego pokolenia artystów, które potrafiło przechodzić między teatrem, filmem, piosenką i kabaretem bez poczucia, że trzeba wybierać jedną szufladę. Polska scena wiele zawdzięczała takim osobowościom: ruchliwym, błyskotliwym, eleganckim, ale też zdolnym do pracy w trudnych czasach, gdy kultura bywała jednym z ostatnich miejsc wolniejszego oddechu.
100 lat temu, 24 czerwca 1926 roku, papież Pius XI mianował Augusta Hlonda arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim oraz prymasem Polski. Hlond stał się jedną z najważniejszych postaci Kościoła katolickiego II Rzeczypospolitej. Jego prymasostwo przypadło na okres budowania państwa po zaborach, gwałtownych sporów politycznych i narastających napięć w Europie, która coraz szybciej zbliżała się do katastrofy II wojny światowej.
Łódzki ślad kina i śmierć „Orlika”
90 lat temu, 24 czerwca 1936 roku, w Łodzi urodził się Andrzej Kostenko, operator filmowy i reżyser. To nazwisko ważne dla polskiego kina, szczególnie dla tego nurtu, który nie bał się formalnych poszukiwań, ulicznej energii i młodzieżowego niepokoju lat 60. i 70. Łódź — miasto fabryk, szkół filmowych, podwórek i surowych kadrów — nieprzypadkowo wydała ludzi patrzących na rzeczywistość kamerą trochę jak reporter, trochę jak poeta.
80 lat temu, 24 czerwca 1946 roku, we wsi Piotrówek na Mazowszu w wyniku obławy oddziałów m.in. KBW i UB zginął mjr Marian Bernaciak ps. „Orlik”, dowódca oddziałów partyzanckich Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” na Lubelszczyźnie. To jeden z tych epizodów powojennej historii, w których słowo „wyzwolenie” boleśnie zderza się z doświadczeniem ludzi ściganych przez nową władzę.
Historia „Orlika” przypomina, że po 1945 roku dla wielu żołnierzy podziemia wojna nie skończyła się wraz z kapitulacją Niemiec. Zmienił się wróg, zmieniły się mundury, ale pozostały las, konspiracja, obławy, strach i pytanie, które do dziś wraca w debacie publicznej: gdzie kończy się walka o wolność, a gdzie zaczyna tragiczna spirala powojennej przemocy?
1976: podwyżki, które uruchomiły bunt
50 lat temu, 24 czerwca 1976 roku, premier Piotr Jaroszewicz w wystąpieniu sejmowym transmitowanym przez radio i telewizję przedstawił informację o planowanych podwyżkach cen detalicznych. Mięso miało podrożeć średnio o 69 procent, masło i sery o 50 procent, cukier o 100 procent. Dla zwykłych rodzin nie były to suche procenty z urzędowej tabeli. To był nóż przyłożony do domowego budżetu.
Zapowiedź podwyżek wywołała falę strajków i protestów robotniczych, szczególnie w Radomiu, Ursusie i Płocku. Władza odpowiedziała represjami. Milicyjne pałki, ścieżki zdrowia, zwolnienia z pracy, procesy — wszystko to stało się częścią doświadczenia, które kilka lat później doprowadziło do powstania „Solidarności”. Czerwiec 1976 roku był jednym z tych momentów, gdy PRL pokazał swoją prawdziwą twarz: system mówił językiem robotników, ale gdy robotnicy wyszli na ulice, potraktował ich jak wrogów.
To także ważna data dla historii obywatelskiej odwagi. Po represjach wobec protestujących narodził się Komitet Obrony Robotników, a polska opozycja demokratyczna zaczęła budować most między inteligencją a światem pracy. W polskiej historii rzadko coś wybucha nagle. Częściej narasta — jak temat muzyczny u Pendereckiego, najpierw cichy, potem nie do zatrzymania.
Lwów, pamięć i „Dar Młodzieży”
21 lat temu, 24 czerwca 2005 roku, we Lwowie, z udziałem prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego oraz prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki, uroczyście otwarto odbudowany Cmentarz Obrońców Lwowa, zwany Cmentarzem Orląt. Nekropolia, zdewastowana w czasach Związku Sowieckiego, jest jednym z najważniejszych miejsc polskiej pamięci na dawnych Kresach.
Lwów w polskiej wyobraźni jest miastem mitycznym — trochę jak kadr z przedwojennego filmu, trochę jak elegia śpiewana półgłosem. Ale Cmentarz Orląt nie jest tylko symbolem nostalgii. To miejsce realnej śmierci młodych ludzi, którzy w latach 1918–1919 walczyli o miasto. Otwarcie odbudowanej nekropolii było gestem pamięci, ale też dyplomacji — trudnej, bo polsko-ukraińska historia bywa pełna ran, których nie da się przykryć jedną uroczystością.
16 lat temu, 24 czerwca 2010 roku, w Gdyni zmarł Leszek Wiktorowicz, kapitan żeglugi wielkiej, przez 25 lat komendant „Daru Młodzieży”, żaglowca gdyńskiej Akademii Morskiej. Był człowiekiem morza w starym, pięknym sensie tego słowa: kapitanem, wychowawcą, symbolem polskiej szkoły żeglarskiej. „Dar Młodzieży” pod jego komendą był nie tylko jednostką szkolną, ale pływającą ambasadą kraju, który po dekadach zamknięcia coraz śmielej wychodził na świat.
Muzyczne kalendarium: gitara Becka, puls Fleetwood Mac i zimna fala synth-popu
24 czerwca ma wyjątkowo mocne brzmienie. W 1944 roku w Wallington urodził się Jeff Beck, gitarzysta i kompozytor, jeden z tych muzyków, którzy nie tyle grali na gitarze, ile prowadzili z nią nieustanny pojedynek. W The Yardbirds zastąpił Erica Claptona, a później zbudował własną legendę — od singla „Hi-Ho Silver Lining”, przez The Jeff Beck Group z Ronem Woodem i Rodem Stewartem, po album „Blow By Blow”, ważny dla rozwoju jazz rocka. Nagrywał z największymi: Jimmym Page’em, Robertem Plantem, Tiną Turner, Rogerem Watersem czy Stevie Wonderem.
W 1947 roku w Kornwalii urodził się Mick Fleetwood, perkusista Fleetwood Mac. Bez jego charakterystycznego pulsu trudno wyobrazić sobie album „Rumours”, jedną z najważniejszych płyt lat 70., z przebojem „Dreams”. Fleetwood Mac potrafili zamienić osobiste rozstania, napięcia i emocjonalny chaos w muzykę gładką jak kalifornijska autostrada o zachodzie słońca — piękną, ale pod spodem pełną pęknięć.
W 1959 roku urodził się Andy McCluskey, wokalista i gitarzysta synth-popowego zespołu Orchestral Manoeuvres In The Dark, czyli OMD. To zespół od „Enola Gay”, „Locomotion” i „If You Leave” — muzyki, która niosła taneczny rytm, ale często miała w sobie chłód zimnej wojny, neonów i technologicznego niepokoju. McCluskey później współtworzył także sukces grupy Atomic Kitten, komponując m.in. „Whole Again”.
W 1961 roku w Bath urodził się Curt Smith, wokalista i basista Tears For Fears, współtwórca takich przebojów jak „Everybody Wants To Rule The World”, „Shout” i „Head Over Heels”. Tears For Fears potrafili połączyć popową elegancję z psychologicznym napięciem. Ich muzyka brzmi, jakby Freud spotkał się z MTV, a lata 80. odbijały się w lustrze niepewności.
W 1963 roku w Paczkowie urodził się Paweł Kukiz — muzyk rockowy, aktor, lider zespołu Piersi, wcześniej związany m.in. z grupami Hak, Aya RL, Emigranci i projektem Yugoton. W polskiej muzyce zapisał się utworami takimi jak „Skóra”, „Nasza ściana” czy „Na falochronie”, a później przeszedł do polityki, czyniąc z postulatu jednomandatowych okręgów wyborczych swój znak rozpoznawczy. To przykład biografii, która pokazuje, jak rockowy bunt może wejść na sejmowe korytarze — z różnym skutkiem i różnymi ocenami.
Tego dnia warto też przypomnieć, że w 1965 roku The Hollies zdobyli pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów piosenką „I’m Alive”. W 1967 roku „A Whiter Shade Of Pale” grupy Procol Harum pojawił się na liście Billboardu, docierając później do piątego miejsca. W 1969 roku Led Zeppelin nagrali w studiach Maida Vale dla BBC m.in. „Whole Lotta Love” i „Communication Breakdown” — utwory, które brzmią jak młot spuszczony na porcelanową filiżankę brytyjskiej tradycji.
W 1970 roku w Honolulu urodził się Glenn Medeiros, którego wersja „Nothing’s Gonna Change My Love For You” stała się międzynarodowym przebojem. W 1989 roku Soul II Soul weszli na szczyt brytyjskiej listy z „Back To Life”. W 1991 roku Frank Zappa wystąpił w Pradze podczas koncertu „Adieu Soviet Army”, symbolicznie żegnającego ostatnich radzieckich żołnierzy opuszczających Czechosłowację. W 2007 roku The White Stripes zdobyli pierwsze miejsce brytyjskiej listy albumów płytą „Icky Thump”, a w 2012 roku magazyn „Billboard” uznał „Physical” Olivii Newton-John za jedną z najbardziej seksownych piosenek wszech czasów.
Dziś w kraju: Senat, S6, GROT, kosmos i Ukraina
W kraju dzień zapowiada się politycznie i gospodarczo gęsto. O godz. 11 Senat rozpoczyna trzydniowe posiedzenie. Senatorowie mają rozpatrzyć 14 ustaw, podjąć uchwałę okolicznościową w sprawie 100. rocznicy urodzin Tadeusza Konwickiego, a także zapoznać się z informacją ministra obrony narodowej o stanie realizacji programu SAFE.
W porządku obrad znalazły się m.in. ustawy dotyczące statusu osoby najbliższej w związku i umowy o wspólnym pożyciu, zakazu patostreamingu, bonu senioralnego, zakazu trzymania zwierząt na uwięzi, ochrony doktorantów, voucherów dla klientów biur podróży za odwołane wycieczki, usprawnienia spraw frankowych, zmian w leczeniu uzależnień od opioidów oraz regulacji rynku AI w Polsce. To szeroki pakiet spraw — od życia rodzinnego po cyfrowe bezpieczeństwo, od praw konsumentów po sądy i nowe technologie.
Premier Donald Tusk weźmie udział w wydarzeniu zapowiadającym otwarcie ostatniego odcinka drogi ekspresowej S6 w województwie pomorskim. Chodzi o około 40-kilometrowy fragment między Leśnicami a Słupskiem, który ma zostać udostępniony kierowcom 26 czerwca. Po zakończeniu inwestycji Trójmiasto i Szczecin zyskają nieprzerwane połączenie ekspresowe, a czas przejazdu między Gdańskiem a Szczecinem ma skrócić się o około półtorej godziny.
W obecności wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, oraz wiceszefowej resortu Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej zaplanowano podpisanie umowy między Skarbem Państwa — Agencją Uzbrojenia a Fabryką Broni „Łucznik” – Radom na dostawę karabinków MSBS GROT A3. Broń z Radomia od kilku lat jest jednym z podstawowych typów karabinka w Siłach Zbrojnych RP, a wersja A3 ma być kolejnym etapem jej rozwoju.
Szef MON spotka się także w Warszawie z ministrem obrony Republiki Czeskiej Jaromirem Zuną. W czasie, gdy Europa zbroi się szybciej niż jeszcze dekadę temu ktokolwiek zakładał, każde takie spotkanie ma znaczenie nie tylko protokolarne, ale praktyczne — od zakupów po wspólne ćwiczenia i logistykę.
W Gdańsku odbędzie się 15. Sesja Zgromadzenia Parlamentarnego Polski i Ukrainy. To wydarzenie poprzedza Ukraine Recovery Conference 2026, zaplanowaną na 25–26 czerwca. Gdańsk, miasto Solidarności i symbolicznego początku końca komunizmu w Europie Środkowej, staje się więc miejscem rozmowy o odbudowie Ukrainy, pomocy gospodarczej i bezpieczeństwie regionu.
W Poznaniu, na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, odbędzie się V Forum Sektora Kosmicznego. Wydarzenie ma zgromadzić przedstawicieli biznesu, nauki i administracji publicznej. Wśród gości zapowiadani są m.in. przedstawiciele Polskiej Agencji Kosmicznej oraz astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski. Polska rozmowa o kosmosie coraz rzadziej brzmi jak fantastyka naukowa, a coraz częściej jak realna gospodarka: technologie dual-use, bezpieczeństwo, łączność, obserwacja Ziemi, przemysł i kontrakty.
Dziś za granicą: Turcja, Berlin i amerykański spektakl polityczny
W drugim dniu oficjalnej wizyty w Turcji prezydent Karol Nawrocki odwiedzi żołnierzy Polskiego Kontyngentu Wojskowego w bazie İncirlik. To jedna z najważniejszych baz sojuszniczych w tej części świata, ważna dla NATO i bezpieczeństwa południowo-wschodniej flanki Sojuszu.
W Berlinie odbędzie się spotkanie przywódców państw formatu E5 — Francji, Niemiec, Polski, Wielkiej Brytanii i Włoch — z udziałem premiera Donalda Tuska. Zdalnie z Waszyngtonu ma połączyć się sekretarz generalny NATO Mark Rutte. Rozmowy mają dotyczyć m.in. wyników szczytów G7 i Rady Europejskiej oraz przygotowań do lipcowego szczytu NATO w Ankarze. W tle jest pytanie, które wraca dziś w Europie jak refren z niepokojącej piosenki: ile bezpieczeństwa Stary Kontynent potrafi wziąć na własne barki?
W Waszyngtonie zaplanowano wiec polityczny prezydenta Donalda Trumpa związany z obchodami 250. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych. Amerykańska polityka znów miesza patriotyczny rytuał z widowiskiem kampanijnym. Jak w filmie Roberta Altmana, zbiorowa scena zaczyna żyć własnym życiem, a granica między państwową uroczystością a politycznym show staje się coraz cieńsza.
24 czerwca: dzień pamięci, sztuki i napiętej teraźniejszości
Dzisiejsze kalendarium układa się w opowieść o Polsce i świecie, które nigdy nie stoją w miejscu. Matejko przypomina, że historia potrzebuje obrazów. Czerwiec 1976 roku — że społeczeństwo ma granice cierpliwości. Cmentarz Orląt — że pamięć bywa trudna, ale nie można jej wymazać. Jeff Beck i Mick Fleetwood — że muzyka potrafi przechować emocje epoki lepiej niż niejedna kronika.
A bieżący dzień pokazuje, że kalendarz nie jest muzealną gablotą. To raczej partytura, w której obok dawnych tematów pojawiają się nowe: bezpieczeństwo, sztuczna inteligencja, prawa obywatelskie, odbudowa Ukrainy, inwestycje drogowe, obronność i kosmos. Historia nie kończy się na rocznicach. Ona codziennie dopisuje kolejne akapity.




Napisz komentarz
Komentarze