To nie jest zwykła kadrowa łamigłówka, którą można odłożyć na później jak segregator na półkę. Tomaszowskie Centrum Zdrowia to jedna z najważniejszych instytucji publicznych w powiecie tomaszowskim. To tu mieszkańcy trafiają w sytuacjach nagłych, tu zapadają decyzje medyczne, organizacyjne i finansowe, które dla pacjentów bywają ważniejsze niż wszystkie lokalne polityczne układanki razem wzięte. Dlatego nierozstrzygnięty konkurs na prezesa TCZ nie jest tylko historią o fotelu w zarządzie. To opowieść o stabilności szpitala, odpowiedzialności organów właścicielskich i pytaniu, czy drzwi gabinetu prezesa pozostaną jeszcze przez jakiś czas uchylone.
Rozmowy były, decyzji nie ma
Według ustaleń redakcji 26 maja 2026 roku prowadzone były rozmowy z kandydatami na stanowisko prezesa Zarządu Tomaszowskiego Centrum Zdrowia Sp. z o.o. Po ich zakończeniu miało dojść do głosowania. Jak wynika z naszych nieoficjalnych, ale potwierdzonych w wiarygodnych źródłach informacji, nie udało się jednak wyłonić osoby, która obejmie funkcję prezesa TCZ.
Oznacza to, że konkurs zakończył się bez finału. Była scena, byli kandydaci, była komisja, był moment decyzji — zabrakło werdyktu. W konsekwencji, jak słyszymy, ma zostać ogłoszone nowe postępowanie konkursowe. Do obecnego zgłosiło się pięć osób. Dlaczego żadna z nich nie zyskała akceptacji Rady Nadzorczej?
Jakich kwalifikacji oczekiwano od kandydatów?
Z publicznie dostępnych informacji wynika, że kandydat na stanowisko prezesa TCZ musiał spełniać konkretne wymagania formalne. Oczekiwano między innymi wykształcenia wyższego na kierunku medycznym, ekonomicznym lub prawniczym, co najmniej pięcioletniego okresu zatrudnienia w podmiocie leczniczym oraz minimum trzyletniego doświadczenia na stanowiskach kierowniczych lub samodzielnych albo doświadczenia wynikającego z prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek.
Oferty miały być przyjmowane do 8 maja 2026 roku.
To ważne, bo w przypadku szpitalnej spółki prezes nie jest jedynie administratorem budynku, kadr i dokumentów. Zarząd spółki z ograniczoną odpowiedzialnością prowadzi sprawy spółki i reprezentuje ją na zewnątrz — wynika to z art. 201 Kodeksu spółek handlowych. W przypadku podmiotu leczniczego ta odpowiedzialność nabiera dodatkowego ciężaru: chodzi o organizację pracy placówki, bezpieczeństwo pacjentów, ciągłość świadczeń, kontrakty z NFZ, inwestycje, finanse i zaufanie społeczne.
Szpital to nie plansza do gry kadrowej. To instytucja bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i całego powiatu. W przypadku TCZ stawka jest szczególna. Szpital działa w realiach presji finansowej, rosnących kosztów, napięć płacowych, potrzeb inwestycyjnych i oczekiwań pacjentów. Każda zwłoka w decyzjach zarządczych może odbijać się nie tylko na dokumentach, ale również na atmosferze wśród pracowników i poczuciu bezpieczeństwa mieszkańców.
Szpital potrzebuje stabilności
Obecnym prezesem TCZ jest Konrad Borowski, który objął funkcję w styczniu 2026 roku po odwołaniu Marka Utrackiego przez nową Radę Nadzorczą spółki, po zmianach we władzach powiatu. Borowski mówił również, że od początku wiedział, iż będzie pełnił funkcję przez około trzy miesiące, a następnie poproszono go, by pokierował szpitalem jeszcze do końca maja.
Styczniowe odwołanie Marka Utrackiego i powołanie Konrada Borowskiego było szeroko opisywane także przez media regionalne. W doniesieniach podkreślano, że zmiana nastąpiła po przetasowaniach w powiecie i zmianie składu Rady Nadzorczej TCZ.
Od tamtego czasu wokół szpitala pojawiały się napięcia dotyczące zmian kadrowych, finansów, wynagrodzeń, inwestycji i przyszłości placówki. Tym bardziej sprawa nowego prezesa nie może być traktowana jak techniczny punkt w porządku obrad. Mieszkańcy nie czekają wyłącznie na nazwisko. Czekają na odpowiedź, jaki jest plan dla TCZ.
Czy szpital ma wejść w kolejny etap z silnym mandatem zarządczym? Czy znów będzie trwał w tymczasowości? Kto podejmie odpowiedzialność po zakończeniu maja, jeśli nowy prezes nie zostanie wybrany?
To pytania, które powinny paść publicznie i doczekać się publicznej odpowiedzi.
Nowy konkurs i stare pytania
Jeżeli potwierdzą się informacje o ogłoszeniu nowego konkursu, przed organami spółki staną dokładnie te same pytania, tylko z jeszcze większym ciężarem. Kiedy zostanie ogłoszone nowe postępowanie? Czy wymagania wobec kandydatów pozostaną takie same? Czy zmieni się tryb wyboru? Kto będzie kierował spółką do czasu rozstrzygnięcia?
Istotne jest również, czy możliwe będzie czasowe powierzenie obowiązków obecnemu prezesowi, albo pełnomocnikowi. W przypadku spółki prowadzącej działalność leczniczą nie chodzi bowiem o symboliczne „pełnienie funkcji”, lecz o realne decyzje: podpisy, kontrakty, organizację pracy, rozmowy z personelem, inwestycje i codzienne zarządzanie ryzykiem.
W najbliższych dniach redakcja skieruje pytania do Tomaszowskiego Centrum Zdrowia, Rady Nadzorczej TCZ oraz Starostwa Powiatowego w Tomaszowie Mazowieckim. Zapytamy między innymi o liczbę kandydatów, przebieg rozmów, wynik głosowania, przyczyny braku rozstrzygnięcia oraz plan dalszego zarządzania szpitalem.


























































Komentarze