Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 17 sierpnia 2026 11:09
Reklama
Reklama
W tle pieniądze, szpitale i polityczna gorączka

Lekarze odpowiadają Ministerstwu Zdrowia. „Koniec ze szczuciem na medyków”.

Porozumienie Rezydentów OZZL zaapelowało do Ministerstwa Zdrowia o zakończenie politycznej narracji wokół zarobków lekarzy i rozpoczęcie merytorycznej debaty o finansach szpitali. Młodzi lekarze przekonują, że publiczne opowieści o wynagrodzeniach „pożerających” budżety placówek są uproszczeniem, które bardziej przypomina medialny pojedynek na hasła niż rzetelną rozmowę o stanie ochrony zdrowia. A ta rozmowa dotyczy nie tylko Warszawy, ministerialnych gabinetów i sejmowych korytarzy. Dotyczy także szpitali powiatowych, takich jak Tomaszowskie Centrum Zdrowia, pacjentów stojących w kolejkach i samorządów, które od lat próbują łatać system, w którym zawsze brakuje pieniędzy.

W polskiej ochronie zdrowia znów rozbrzmiał znajomy motyw. Trochę jak w „Dniu świra”: wszyscy wiedzą, że coś jest nie tak, wszyscy mają pretensje do wszystkich, ale zamiast spokojnej diagnozy zaczyna się chóralne wskazywanie winnego. Tym razem na celowniku znaleźli się lekarze i ich wynagrodzenia.

Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy ostro zareagowało na pojawiające się w debacie publicznej sugestie, że płace personelu medycznego pochłaniają niemal całe budżety szpitali. Organizacja nazywa takie tezy „populistyczną manipulacją” i powołuje się na własny raport przygotowany na podstawie danych finansowych z 321 szpitali za 2024 rok.

Według przedstawionych wyliczeń wynagrodzenia wszystkich lekarzy, niezależnie od formy zatrudnienia, mają stanowić średnio 23 procent budżetu szpitala. Z kolei wynagrodzenia całego personelu medycznego to średnio 55 procent wydatków placówek. Porozumienie Rezydentów podkreśla, że jest to poziom mieszczący się w międzynarodowych standardach.

Od jednego miliona do zbiorowej odpowiedzialności

Iskrą, która rozpaliła ogólnopolską dyskusję, była sprawa lekarza w trakcie specjalizacji, który w 2025 roku miał zarobić 1,6 mln zł. Informacja ta natychmiast ruszyła przez media jak kula śnieżna. Wystarczyła jedna historia, jeden wysoki dochód, jeden szpitalny przypadek, by zbudować opowieść o całym środowisku.

Tyle że polityka zdrowotna nie powinna być pisana na podstawie anegdoty, choćby najbardziej spektakularnej. Właśnie przed tym ostrzegają rezydenci. Ich zdaniem pojedyncze, skrajne przypadki są dziś wykorzystywane do stworzenia prostego komunikatu: szpitale nie mają pieniędzy, bo lekarze za dużo zarabiają.

Taki przekaz jest wygodny. Ma bohatera negatywnego, ma emocje, ma liczby robiące wrażenie. Nadaje się do telewizyjnego paska i internetowego nagłówka. Tylko że system ochrony zdrowia nie jest tabloidową planszą. To labirynt kontraktów, wycen świadczeń, limitów, niedoborów kadrowych, zadłużenia, kosztów energii, leków, sprzętu, procedur i dyżurów, których często nikt nie chce brać, dopóki nie zrobi się naprawdę dramatycznie.

Rezydenci: potrzebna jest statystyka, nie polityczna pałka

Wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Władysław Krajewski ocenił, że emocjonalne komunikaty budują fałszywy obraz rzeczywistości. Według organizacji problemem nie jest sam fakt zbierania danych o wynagrodzeniach, lecz sposób prowadzenia debaty: z pozycji oskarżenia, a nie analizy.

Z raportu PR OZZL wynika, że placówki, w których wydatki płacowe rzeczywiście osiągają bardzo wysokie poziomy, są marginesem. Organizacja wskazuje, że wśród 321 zbadanych szpitali tylko 5 miało przeznaczać na wynagrodzenia od 80 do 90 procent budżetu, a jedynie 2 przekraczały próg 90 procent. To łącznie 2,18 procent badanych podmiotów.

Oczywiście z perspektywy pacjenta procenty nie leczą. Pacjent chce dostać się do specjalisty, mieć wykonane badanie, trafić na oddział bez wielomiesięcznego oczekiwania. Ale właśnie dlatego sprowadzanie całej debaty do hasła „lekarze za dużo zarabiają” jest niebezpieczne. Bo odwraca wzrok od pytania najważniejszego: czy państwo naprawdę dobrze wycenia leczenie i czy szpitale mają stabilne finansowanie?

Szpitale powiatowe w najtrudniejszym miejscu

Szczególnie ciekawie wyglądają dane dotyczące szpitali powiatowych. Według Porozumienia Rezydentów w takich placówkach koszty wynagrodzeń całego personelu medycznego wynoszą średnio 61,18 procent budżetu, a wynagrodzenia lekarzy ogółem 25,82 procent. To więcej niż w szpitalach wojewódzkich i uniwersyteckich.

I właśnie tutaj zaczyna się lokalny wymiar sprawy. Bo szpital powiatowy to nie wielka klinika uniwersytecka z rozbudowanym zapleczem, potężnym prestiżem i możliwością przyciągania kadr akademickich. To często placówka pierwszego kontaktu z poważną medycyną dla mieszkańców miasta i okolicznych gmin. Tak jest również w Tomaszowie Mazowieckim.

Tomaszowskie Centrum Zdrowia, jak wiele podobnych szpitali w Polsce, funkcjonuje w rzeczywistości, w której trzeba łączyć oczekiwania pacjentów, wymagania NFZ, presję płacową, remonty, zakupy sprzętu, braki kadrowe i odpowiedzialność samorządu. Gdy w Warszawie trwa spór o wielkie liczby, w powiecie pytanie jest brutalnie proste: czy będzie lekarz na dyżurze, czy oddział utrzyma obsadę, czy pacjent nie zostanie odesłany dalej?

Szpital powiatowy nie ma komfortu prowadzenia wielkiej gry. On codziennie gra o przetrwanie. Trochę jak bohater westernu stojący samotnie na środku miasteczka — tylko zamiast rewolweru ma kontrakt z NFZ, tabelę kosztów i grafik dyżurów.

Ustawa o najniższych wynagrodzeniach: tarcza czy kozioł ofiarny?

W tle sporu jest także ustawa z 8 czerwca 2017 roku o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. To ona wprowadziła mechanizm minimalnych wynagrodzeń zasadniczych dla pracowników medycznych, powiązanych z kwalifikacjami i rodzajem wykonywanej pracy.

Dla personelu medycznego była to próba cywilizowania systemu, w którym przez lata wiele grup zawodowych zarabiało poniżej odpowiedzialności, jaką ponosiło. Dla części dyrektorów szpitali stała się jednak dodatkowym obciążeniem, bo ustawowe podwyżki nie zawsze szły w parze z realnym wzrostem finansowania świadczeń.

I tu leży sedno. Jeśli państwo nakłada obowiązek wzrostu wynagrodzeń, ale nie zapewnia odpowiednich środków na ich pokrycie, to konflikt jest gotowy. Dyrektorzy są pod ścianą. Pracownicy chcą należnych pieniędzy. Pacjenci chcą leczenia. Politycy chcą prostych komunikatów. A rachunek, jak zwykle, trafia do systemu, który już dawno pęka w szwach.

Dane z PESEL-em i PWZ. Więcej przejrzystości czy nowy front sporu?

W ubiegłym tygodniu Senat opowiedział się za przyjęciem ustawy umożliwiającej gromadzenie danych o wynagrodzeniach medyków w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Nowe przepisy mają pozwolić Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji analizować łączne dochody osób pracujących w kilku placówkach.

Zwolennicy takiego rozwiązania mówią o konieczności przejrzystości. Przeciwnicy pytają o granice kontroli państwa i ochronę danych osobowych. W teorii dokładniejsze dane mogą pomóc w lepszym zarządzaniu systemem. W praktyce wiele zależy od tego, czy będą narzędziem analizy, czy politycznym kijem.

Bo jeśli państwo naprawdę chce wiedzieć, ile zarabiają medycy, powinno równie dokładnie pokazać, ile kosztuje leczenie pacjentów, jak wyceniane są procedury, ile szpitale dopłacają do oddziałów, ile wynoszą koszty energii, leków, usług zewnętrznych, administracji i obsługi zadłużenia. Sama pensja lekarza nie opowie całej historii. To tylko jedna nuta w całej, często fałszującej, orkiestrze.

Pacjent nie potrzebuje wojny. Pacjent potrzebuje leczenia

Największym przegranym tej awantury może być pacjent. Ten z Tomaszowa, Ujazdu, Lubochni, Rokicin, Inowłodza, Czerniewic, Będkowa czy Rzeczycy. Pacjent, który nie analizuje tabel AOTMiT, nie śledzi sejmowych druków i nie czyta raportów z 321 szpitali. On chce, by system działał.

Gdy politycy szczują na lekarzy, lekarze odpowiadają politykom, dyrektorzy liczą straty, a ministerstwo zapowiada kolejne rozwiązania, pacjent stoi w kolejce. I ta kolejka jest najbardziej uczciwym komentarzem do stanu polskiej ochrony zdrowia.

Nie oznacza to, że nie trzeba rozmawiać o wynagrodzeniach. Trzeba. Wysokie kontrakty, kumulowanie etatów, praca ponad siły, patologiczne organizacje dyżurów — to wszystko powinno być sprawdzane. Ale uczciwie. Bez wrzucania całego środowiska do jednego worka. Bez robienia z lekarzy wygodnego wroga publicznego. Bez udawania, że jeśli obetniemy kilka kontraktów, to nagle znikną kolejki, braki kadrowe i zadłużenie szpitali.

Czas na rozmowę bez dymu i luster

Porozumienie Rezydentów apeluje o debatę opartą na faktach. I trudno się z tym postulatem nie zgodzić. Polityka zdrowotna nie może wyglądać jak scena z „Procesu” Kafki, w której oskarżony nie do końca wie, o co jest oskarżony, ale wszyscy już czują, że powinien się tłumaczyć.

Jeśli lekarze zarabiają dużo, pokażmy dane. Jeśli szpitale są źle finansowane, pokażmy dane. Jeśli wyceny świadczeń są oderwane od kosztów, pokażmy dane. Jeśli są patologie kontraktowe, nazwijmy je po imieniu. Ale nie budujmy systemowej reformy na oburzeniu po jednej medialnej historii.

Bo ochrona zdrowia to nie jest pole do partyjnej bitwy. To miejsce, w którym człowiek przychodzi wtedy, gdy traci siły. I wtedy naprawdę nie interesuje go, kto wygrał konferencję prasową. Interesuje go, czy po drugiej stronie drzwi będzie lekarz, pielęgniarka, ratownik, diagnostyka i łóżko.

A tego nie da się zapewnić szczuciem. Tego nie da się zapewnić tabelką wyrwaną z kontekstu. Do tego potrzebna jest uczciwa rozmowa o pieniądzach, odpowiedzialności i państwie, które nie może udawać, że zdrowie obywateli da się sfinansować samymi emocjami.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ixi 29.06.2026 17:59
Ten cytat z materiału powyżej, to jest sedno sprawy: "Polityka zdrowotna nie może wyglądać jak scena z „Procesu” Kafki, w której oskarżony nie do końca wie, o co jest oskarżony, ale wszyscy już czują, że powinien się tłumaczyć." Do takie sytuacji zaczynają doprowadzać debilowaci rządzący swoimi debilowatymi wypowiedziami, m. innymi takimi, jak te wobec Tomaszowianina dr Emila Jędrzejewskiego. Wg przygłupiastego tuska, konia giertycha to przestępca, bo nie zgłosił się do prokuratury tylko to gogusia trzaskowskiego i do dyerktora szpitala. Zapomnieli debile, że rolą sygnalisty jest zasygnalizowanie problemu, ale już obowiązkiem tych w/w przygłupów było właśnie zgłoszenie sprawy do prokuratora.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała

17 sierpnia to jedna z tych dat, w których polska historia układa się w opowieść niemal filmową. Jest w niej średniowieczna wyprawa Bolesława Chrobrego, narodziny przyszłego pogromcy Turków spod Wiednia, dramat Wojciecha Korfantego, wojenne losy gwiazdy przedwojennego kina, drewniany krzyż ustawiony przez robotników Stoczni Gdańskiej i polityczne negocjacje, które w 1989 roku otworzyły drogę Tadeuszowi Mazowieckiemu do objęcia stanowiska premiera. Data dodania artykułu: 17.08.2026 05:32
17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała

Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt

Nie tylko bieda, kryzys czy życiowe dramaty wystawiają człowieka na próbę. Równie trudne może być dobre wykorzystanie wolności, bezpieczeństwa i materialnego dobrobytu – mówił w niedzielę, 16 sierpnia, w Piekarach Śląskich abp Zbigniew Zieliński. Metropolita poznański podczas Pielgrzymki Kobiet i Dziewcząt mówił również o zmęczeniu współczesnych kobiet, samotności, rodzinie i świecie, w którym coraz więcej czasu poświęcamy obserwowaniu życia innych, a coraz mniej ludziom stojącym tuż obok. Data dodania artykułu: 16.08.2026 20:22
Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt

16 sierpnia. Enigma, Solidarność, Madonna i śmierć Elvisa. Dzień, w którym historia zmieniała rytm

Są takie daty, które wyglądają, jakby ktoś zbyt hojnie obdzielił je historią. 16 sierpnia jest właśnie jednym z takich dni. Średniowieczni najemnicy sprzedają krzyżackie zamki polskiemu królowi, rodzi się człowiek, który po latach złamie tajemnicę Enigmy, na Śląsku wybucha powstanie, w gdańskiej stoczni rodzi się solidarność większa niż pojedynczy zakład pracy. A na drugim końcu tej opowieści są Beatlesi, Madonna, Genesis, Elvis Presley i Aretha Franklin. Data dodania artykułu: 16.08.2026 07:18
16 sierpnia. Enigma, Solidarność, Madonna i śmierć Elvisa. Dzień, w którym historia zmieniała rytm

15 sierpnia: między niebem, ziołami i mundurem. Skąd wzięło się jedno z najważniejszych polskich świąt?

Pachnące miętą, dziurawcem i polnymi kwiatami bukiety niesione do kościołów, pielgrzymi zmierzający na Jasną Górę, wojskowe mundury i pamięć o sierpniu 1920 roku. Trudno znaleźć w polskim kalendarzu drugą datę, w której religia, historia, ludowa tradycja i państwowy ceremoniał splatałyby się ze sobą tak mocno. 15 sierpnia Kościół katolicki obchodzi uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w polskiej tradycji nazywaną świętem Matki Bożej Zielnej. Tego samego dnia obchodzimy Święto Wojska Polskiego. Data dodania artykułu: 15.08.2026 08:47
15 sierpnia: między niebem, ziołami i mundurem. Skąd wzięło się jedno z najważniejszych polskich świąt?

15 sierpnia: od Cudu nad Wisłą do Woodstock. Dzień wojska, Matki Boskiej Zielnej, Napoleona i wielkiej muzyki

Są dni, które w kalendarzu wyglądają jak zwyczajna data, dopóki nie zaczniemy odwracać kolejnych kart historii. 15 sierpnia zdecydowanie do nich nie należy. Tego dnia huk dział spod Warszawy miesza się z dźwiękiem kościelnych dzwonów, zapachem święconych ziół i gitarami Woodstock. To dzień Napoleona Bonaparte, Wita Stwosza, Romana Dmowskiego, polskich żołnierzy z 1920 roku, strajkujących stoczniowców z 1980 roku, Beatlesów na Shea Stadium i setek tysięcy młodych ludzi, którzy w 1969 roku przyjechali na farmę Maxa Yasgura, by słuchać muzyki i wierzyć, że świat można jeszcze zmienić. Data dodania artykułu: 15.08.2026 08:08
15 sierpnia: od Cudu nad Wisłą do Woodstock. Dzień wojska, Matki Boskiej Zielnej, Napoleona i wielkiej muzyki

KO odjeżdża PiS, prawica się dzieli. Sondaż OGB z mocnym tomaszowskim akcentem

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się teraz, polska scena polityczna wyglądałaby zupełnie inaczej niż w październiku 2023 roku. Koalicja Obywatelska ma ponad 11 punktów procentowych przewagi nad Prawem i Sprawiedliwością, bardzo mocne wyniki osiągają dwa ugrupowania wyrosłe po prawej stronie sceny politycznej, a nad wyborczym progiem pojawia się Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Ten ostatni wynik ma szczególne znaczenie także dla Tomaszowa Mazowieckiego – kilka dni temu do stowarzyszenia dołączył prezydent miasta Marcin Witko. Data dodania artykułu: 14.08.2026 21:52
KO odjeżdża PiS, prawica się dzieli. Sondaż OGB z mocnym tomaszowskim akcentem

Zwrot w sprawie „Shreka”. Prokuratura wycofała akt oskarżenia przeciwko radnemu PSL

Internetowy żart, który urósł do rangi sprawy o majestat Rzeczypospolitej, może zakończyć się bez procesu. Prokuratura Rejonowa w Radomsku wycofała akt oskarżenia przeciwko Wojciechowi Ślusarczykowi – radnemu powiatu radomszczańskiego i działaczowi PSL. Chodzi o opublikowany na Facebooku mem z Martą Nawrocką i krótkim pytaniem: „A Shrek gdzie?”. Teraz ruch należy do Karola i Marty Nawrockich. Data dodania artykułu: 13.08.2026 12:59
Zwrot w sprawie „Shreka”. Prokuratura wycofała akt oskarżenia przeciwko radnemu PSL

12 sierpnia: Wicher wraca na Bałtyk, a Słońce zgaśnie nad Tomaszowem. Dzień pełen historii i symboli

Są takie dni, kiedy kalendarz przypomina dobrze zmontowany film: jedno cięcie prowadzi spod armat siedemnastowiecznej Rzeczypospolitej do Puław roku 1920, kolejne z placu w Tbilisi wprost do gdyńskiej stoczni, a finał rozgrywa się już nie na ziemi, lecz na niebie. 12 sierpnia 2026 roku jest właśnie takim dniem. Data dodania artykułu: 12.08.2026 06:32
12 sierpnia: Wicher wraca na Bałtyk, a Słońce zgaśnie nad Tomaszowem. Dzień pełen historii i symboli

Polecane

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Najpierw było czerwone światło, słowo „śledztwo”, zawiadomienie do prokuratury, wielostronicowa interpelacja i publiczne pytania o możliwość wyrządzenia miastu znacznej szkody. Kilka tygodni później emocje zderzyły się z dużo mniej widowiskowym językiem prawa. Wojewoda Łódzki zakończył postępowanie dotyczące uchwały w sprawie nieruchomości przy ul. św. Antoniego 2. Nie stwierdził naruszenia prawa i nie wydał rozstrzygnięcia nadzorczego, które unieważniłoby uchwałę. Dla radnego Piotra Kucharskiego, który wokół sprawy zbudował publiczny alarm, jest to co najmniej kolejna poważna polityczna wpadka. Czy można jeszcze poważnie traktować takiego radnego? Prawo, w przeciwieństwie do Facebooka, nie operuje wykrzyknikami. Potrzebuje dokumentów, podstawy prawnej i faktów. I właśnie dokumenty okazują się tutaj najciekawsze. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 06:58 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Wszystko wskazuje na to, że chora nienawiść radnych Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości, której twarzą stał się w okresie ostatnich dwóch lat radny Szczepan Goska, katecheta z Olszowca, uderzy nie tyle w rodzinę radnego, którego stara się zwalczać, co w osoby niepełnosprawne i potrzebujące codziennego wsparcia. Mariusz Strzępek, będący redaktorem naczelnym naszego portalu a równocześnie radnym powiatowy9m, ostrzegał przez wiele miesięcy przed konsekwencjami działań. Koalicja Witczak - Węgrzynowski i radni, którzy ją reprezentują już wcześniej głosowała przeciwko budżetowi, w którym wprowadzano środki PFRON. Ostatnio do tej ekipy dołączył też Marek Olkiewicz. Data dodania artykułu: Wczoraj, 10:49 Liczba komentarzy: 2 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Gaz znów drożeje w Europie. Ormuz i wojna podbijają ceny przed zimą. Co z rachunkami w Polsce? IMGW ostrzega Tomaszów. Nadciągają ulewy i burze. Możliwe 60 mm deszczu AI w firmie? Najpierw RODO, potem zakup. UODO publikuje checklistę dla małych i średnich przedsiębiorstw „Dlaczego on może, a ja nie?”. Dzieci wolą karę niż nierówne traktowanie Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa Bezpłatne zajęcia Szkoły Rodzenia w Tomaszowie Mazowieckim już 17 sierpnia 17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała Dzień Lumpeksu. Kiedyś wstyd, dziś moda, biznes i ratunek dla domowego budżetu Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt „Najważniejsza kariera kobiet”? Mocne słowa abp. Przybylskiego w Piekarach o rodzinie, emancypacji i aborcji Ponad 5,3 mln zł na turystyczny projekt w Poświętnem. Powstanie szlak i filmowa przestrzeń Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Najpierw było czerwone światło, słowo „śledztwo”, zawiadomienie do prokuratury, wielostronicowa interpelacja i publiczne pytania o możliwość wyrządzenia miastu znacznej szkody. Kilka tygodni później emocje zderzyły się z dużo mniej widowiskowym językiem prawa. Wojewoda Łódzki zakończył postępowanie dotyczące uchwały w sprawie nieruchomości przy ul. św. Antoniego 2. Nie stwierdził naruszenia prawa i nie wydał rozstrzygnięcia nadzorczego, które unieważniłoby uchwałę. Dla radnego Piotra Kucharskiego, który wokół sprawy zbudował publiczny alarm, jest to co najmniej kolejna poważna polityczna wpadka. Czy można jeszcze poważnie traktować takiego radnego? Prawo, w przeciwieństwie do Facebooka, nie operuje wykrzyknikami. Potrzebuje dokumentów, podstawy prawnej i faktów. I właśnie dokumenty okazują się tutaj najciekawsze.
Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Wszystko wskazuje na to, że chora nienawiść radnych Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości, której twarzą stał się w okresie ostatnich dwóch lat radny Szczepan Goska, katecheta z Olszowca, uderzy nie tyle w rodzinę radnego, którego stara się zwalczać, co w osoby niepełnosprawne i potrzebujące codziennego wsparcia. Mariusz Strzępek, będący redaktorem naczelnym naszego portalu a równocześnie radnym powiatowy9m, ostrzegał przez wiele miesięcy przed konsekwencjami działań. Koalicja Witczak - Węgrzynowski i radni, którzy ją reprezentują już wcześniej głosowała przeciwko budżetowi, w którym wprowadzano środki PFRON. Ostatnio do tej ekipy dołączył też Marek Olkiewicz.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep MEydczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jedyny, krótki komentarz do tej informacji: głupków nie sieją. Sami się rodzą. Źródło komentarza: Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jeszcze mój dopisek. Szefostwo PiS-u w Warszawie nie panuje nad takimi, lokalnymi, debilowatymi deal-ami, jak np. to spółkowanie takiego debilowatego samorządowca Węgrzynowskiego z innym, równie debilowatym , parlamentarnym Witczakiem. Kaczor i Macierewicz: chcecie rozpier...ić PiS w naszym regionie? Źródło komentarza: Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Szanowna Redakcjo: z taką, lokalną, samorządową mafią, w której znajdują się te w/w samorządowe i społeczne, męty, nie wygramy. Przecież te męty społeczne dostały (niestety) społeczne poparcie od (niestety) swoich wyborców. Właśnie dlatego ten społeczny i samorządowy gnój, to jest lokalne, samorządowe odbicie tego, co dzieje się w : Kłodzku (pedofilia, zoofilia), w Karkonoszach (kasiorka 4,5 mln na "zalane" tereny na wzgórzach), Szpital Południowy w Warszawie i inne szpitale, itp., itd. Źródło komentarza: Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania? Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Należy wybudować parking wielopoziomowy Źródło komentarza: Parking przy Wandy Panfil. Kilkadziesiąt miejsc nie rozwiąże problemu wokół szpitala Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Co roku taka sama śpiewka oznakowanie nie zgodne albo jego brak przy szkole podstawowej 12 ZDP wymyślił sobie parking na samym skrzyżowaniu i wejściu do szkoły przy szkole podstawowej 9 pojazdy parkują przed samym przejściem po drugiej strony szkoły tego jest więcej ale jakoś to nikomu nie przeszkadza i oby nie doszło do tragedii bo kto będzie wtedy odpowiadał Źródło komentarza: Policja sprawdza drogi przy szkołach w powiecie tomaszowskim przed 1 września Autor komentarza: Adam N. Treść komentarza: Autora tego felietonu ponosi wyobraźnia podstrefa występuje w centrum miasta a nie na uboczu. ZDP najpierw niech zrobi porządny parking dla pracowników Policji gdzie jest są wielkie nierówności a po deszczu są wielki kałuże że nie można tam parkować. Co do mieszkańców pobliskich bloków to tam jest strefa zamieszkania i wolno parkować tylko w wyznaczonych miejscach więc nie zarządca drogi czyli Spółdzielnia nie najpierw wyznaczy takie miejsca znakami pionowymi jak i poziomymi. Źródło komentarza: Parking przy Wandy Panfil. Kilkadziesiąt miejsc nie rozwiąże problemu wokół szpitala
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama