Rak nie powinien odbierać prawa do marzeń o dziecku. Ekspert: największą barierą jest brak informacji
Są rozmowy, których nie wolno odkładać „na później”, bo później może już nie mieć tej samej mocy. Diagnoza nowotworu brzmi jak uderzenie gongu w pustej sali: nagle wszystko milknie, a człowiek słyszy tylko jedno słowo — rak. Ale właśnie wtedy, w tym najtrudniejszym momencie, obok pytań o operację, chemioterapię, radioterapię czy immunoterapię, powinno paść jeszcze jedno: czy pacjent chce zachować szansę na rodzicielstwo po leczeniu?
Podczas Kongresu Ginekologii Przyszłości w Katowicach prof. Krzysztof Nowosielski, ginekolog-onkolog i kierownik odcinka ginekologii onkologicznej Beskidzkiego Centrum Onkologii w Bielsku-Białej, powiedział PAP wprost: pacjenci onkologiczni mogą zabezpieczyć płodność przed rozpoczęciem leczenia, ale wciąż zbyt rzadko są o tym informowani.
To zdanie powinno wybrzmieć szczególnie mocno także lokalnie — w Tomaszowie Mazowieckim, w powiecie tomaszowskim i w całym regionie łódzkim. Bo onkologia nie jest abstrakcją z wielkich klinik i ministerialnych dokumentów. To codzienność rodzin, które jeżdżą na konsultacje, czekają na wyniki, uczą się nowych słów medycznych i próbują ocalić jak najwięcej normalnego życia.
Nie tylko leczenie nowotworu. Leczenie człowieka
Prof. Nowosielski podkreślił, że każda osoba w wieku rozrodczym, u której rozpoznano nowotwór wymagający leczenia systemowego — na przykład chemioterapii lub immunoterapii — może skorzystać z procedur zabezpieczenia materiału genetycznego. Jak powiedział PAP, „każda Polka i każdy Polak z rozpoznaną chorobą onkologiczną mają możliwość zabezpieczenia swoich komórek”.
Ekspert zwrócił uwagę, że nowotwory coraz częściej dotyczą także ludzi młodych, którzy nie zakończyli planów związanych z rodzicielstwem. To ważna zmiana w myśleniu o chorobie. Jeszcze niedawno rak był w społecznej wyobraźni jak wyrok zamykający wszystkie drzwi. Dziś, w wielu przypadkach, staje się chorobą przewlekłą: leczenie się kończy, pacjent pozostaje pod obserwacją i wraca do życia — pracy, relacji, planów, czasem także do marzenia o dziecku.
Właśnie dlatego prof. Nowosielski mówi o konieczności zmiany podejścia: nie można skupiać się wyłącznie na guzie, wynikach i protokołach leczenia. Trzeba rozmawiać z pacjentem o jego przyszłości. Według specjalisty największą barierą nie jest sama medycyna, ale brak informacji. To lekarz — onkolog, ginekolog, hematolog, chirurg onkologiczny — powinien rozpocząć rozmowę.
Onkopłodność: co można zabezpieczyć?
W praktyce chodzi przede wszystkim o pobranie i przechowanie materiału rozrodczego przed leczeniem, które może uszkodzić płodność. Rządowy program umożliwia osobom przed lub w trakcie leczenia onkologicznego, jeżeli terapia może upośledzać płodność, zabezpieczenie materiału rozrodczego i przewiduje pełne dofinansowanie takich procedur dla kobiet i mężczyzn.
Portal pacjent.gov.pl, w części poświęconej onkologii, informuje, że od 1 czerwca 2024 roku w Polsce działa program Ministerstwa Zdrowia refundujący procedury zabezpieczenia płodności, obejmujący m.in. mrożenie komórek jajowych i nasienia u pacjentek i pacjentów onkologicznych.
To nie jest więc luksusowa procedura dla nielicznych ani medyczna ciekawostka z zagranicznych seriali. To element nowoczesnej opieki onkologicznej. Również polskie zalecenia wskazują, że lekarze opiekujący się chorymi powinni informować o ryzyku utraty płodności jak najwcześniej — przed rozpoczęciem leczenia — oraz kierować zainteresowanych pacjentów do odpowiednich specjalistów.
Ważne także dla pacjentek z nowotworami ginekologicznymi
Prof. Nowosielski zaznaczył, że możliwości zabezpieczenia płodności dotyczą również części pacjentek z nowotworami ginekologicznymi, w tym z rakiem jajnika. W niektórych przypadkach możliwe jest zachowanie komórek jajowych, a czasem także narządów rozrodczych. Decyzja zależy jednak od rodzaju nowotworu, stadium choroby, planowanego leczenia i bezpieczeństwa onkologicznego.
Ekspert podał, że w przypadku niektórych nowotworów, takich jak rak szyjki macicy, odsetek ciąż po leczeniu może sięgać nawet 80 proc. W raku endometrium wynosi około 40–50 proc., a w raku jajnika jest niższy. To liczby, które trzeba czytać ostrożnie, bo każdy przypadek jest inny, ale ich sens jest bardzo konkretny: szansa na rodzicielstwo po leczeniu istnieje i dla części pacjentów jest realna.
Co mówi prawo i program publiczny?
Podstawowe ramy prawne dla procedur związanych z komórkami rozrodczymi i medycznie wspomaganą prokreacją określa ustawa z 25 czerwca 2015 r. o leczeniu niepłodności. Ustawa reguluje m.in. zasady ochrony komórek rozrodczych i zarodków, sposoby leczenia niepłodności oraz warunki pobierania, testowania, przechowywania i dystrybucji komórek rozrodczych.
Program polityki zdrowotnej na lata 2024–2028 obejmuje nie tylko leczenie niepłodności metodami medycznie wspomaganej prokreacji, ale także umożliwienie osobom przed lub w trakcie leczenia onkologicznego zabezpieczenia materiału rozrodczego, w tym oocytów lub nasienia.
To ważne, bo rozmowa z pacjentem nie powinna zaczynać się od pytania: „czy będzie pana/panią na to stać?”. Powinna zaczynać się od pytania: czy chce pan/pani wiedzieć, jakie są możliwości?
Tomaszów Mazowiecki: dlaczego lokalnie ta informacja ma znaczenie?
Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i okolic istotne jest to, że ścieżka onkologiczna często zaczyna się lokalnie — od lekarza rodzinnego, ginekologa, poradni specjalistycznej, diagnostyki, konsultacji. Według informacji NU-MED, w Tomaszowie Mazowieckim działa poradnia onkologiczna zapewniająca opiekę na różnych etapach leczenia: od podejrzenia choroby nowotworowej, przez leczenie przyczynowe, po kontrolę po zakończeniu terapii. Wizyta w poradni onkologicznej nie wymaga skierowania.
To nie oznacza, że każda procedura zabezpieczenia płodności odbędzie się na miejscu. Najczęściej pacjent jest kwalifikowany i kierowany do wyspecjalizowanego ośrodka medycyny rozrodu. Ale właśnie dlatego pierwsza informacja — wypowiedziana na czas — jest kluczowa. W medycynie, jak w dobrym reportażu, liczy się moment. Jedno zdanie wypowiedziane przed chemioterapią może mieć znaczenie większe niż cały katalog broszur wręczony po fakcie.
Pytania, które pacjent może zadać lekarzowi
W tej sprawie nie chodzi o panikę ani o dodatkowe obciążanie chorego. Chodzi o prawo do wiedzy. Pacjent lub jego bliscy mogą zapytać lekarza prowadzącego:
Czy planowane leczenie może wpłynąć na płodność?
Czy jest czas na konsultację w ośrodku zabezpieczenia płodności przed rozpoczęciem terapii?
Czy w moim przypadku możliwe jest zamrożenie komórek jajowych, nasienia albo inne postępowanie?
Gdzie najbliżej mogę uzyskać kwalifikację do programu finansowanego ze środków publicznych?
To pytania proste, ale nie banalne. Mogą otworzyć drogę do decyzji, która po latach będzie znaczyła więcej niż jakakolwiek statystyka.
Największa bariera: milczenie
W historii medycyny wiele przełomów zaczynało się nie od wielkich maszyn, ale od zmiany rozmowy. Od tego, że lekarz przestawał widzieć „przypadek”, a zaczynał widzieć człowieka — z jego lękiem, miłością, planami i niedokończonymi rozdziałami życia.
Prof. Nowosielski mówi jasno: największą barierą w zachowaniu płodności u pacjentów onkologicznych jest brak informacji. A to bariera, którą można przełamać bez nowej ustawy, bez wielkiej konferencji i bez czekania na cud. Wystarczy, by właściwe pytanie padło we właściwym czasie.
Bo rak może przerwać wiele spraw. Ale nie powinien odbierać pacjentowi prawa do wiedzy o przyszłości.































































Komentarze