Czy będziemy musieli zamknąć szpital w Tomaszowie  

  • 16.07.2021, 15:32 (aktualizacja 16.07.2021, 15:48)
  • Mariusz Strzępek
Czy będziemy musieli zamknąć szpital w Tomaszowie
Szpitale w Polsce zaczynają zamykać oddziały z powodu braku personelu medycznego. Sytuacja taka zacznie się pogłębiać. Brakuje lekarzy, pielęgniarek a nawet sanitariuszy. Wydaje się, że tej sytuacji zadowoleni są politycy odpowiedzialni za ochronę zdrowia. Od lat powtarzają, że szpitalnych łóżek jest w Polsce za dużo. Czy aby na pewno? Co gorsza szpitale zaczynają ze sobą konkurować o personel. Zachęcają do pracy już nie tylko wysokimi wynagrodzeniami ale także tworząc odpowiednie warunki pracy. Nie bez znaczenia jest także pacjent, chociaż wciąż zapomina się, że to on jest głównym beneficjentem systemu.... a przynajmniej powinien być

Niewesoło w TCZ-ecie

Kilka  lat temu  w czasie przekształceń strukturalnych i oddłużania szpitala powiatowego w Tomaszowie Mazowieckim zwolniono z pracy blisko 200 pielęgniarek. Musiały one szukać pracy w innych miejscowościach. Zasiliły kadry między innymi szpitali w stolicy województwa. Szpital opuściła też liczna grupa lokalnych lekarzy specjalistów. Dzisiaj pracują w Kutnie, Łodzi, Radomsku, a nawet w Opocznie. Dzisiaj tych osób nam brakuje i to my musimy importować medyków z zewnątrz. Większość z nich nie jest lokalnie ulokowana, a dodatkowo pracuje w kilku a nawet kilkunastu miejscach w całym województwie. Taki system nigdy nie będzie sprawny. W Tomaszowskim Centrum Zdrowia jest wiele do zrobienia. nie można o nim jednak myśleć w kategorii bieżącego funkcjonowania ale potrzebna jest szersza perspektywa. Być może nawet 25 letnia. 

Od urodzin aż do....

No właśnie.... urodziny dziecka to chyba najszczęśliwszy czas dla większości dorosłych ludzi, zakładających rodziny. Dziewięć miesięcy oczekiwania... często oczekiwania obarczonego niepokojem. Zdarza się, że ciąża zalicza się do kategorii tzw. zagrożonych a przyszła mama trafia na szpitalny oddział. Zdarza się, że musi na nim spędzić kilka miesięcy. Parę dni temu późnym popołudniem wybrałem się z wizytą na nasz oddział położniczo ginekologiczny. To, co zobaczyłem, nie nastraja niestety optymistycznie. 

Chodząc od sali do sali , miałem okazję porozmawiać z pacjentkami. Pytałem między innymi co im się podoba, co chciałyby zmienić. Za każdym razem odpowiedzi były podobne. Panie wypowiadały się pozytywnie o personelu, natomiast ich opinia na temat warunków nie pozostawia złudzeń. Jest tragicznie!

- Przede wszystkim łazienki. Na cały oddział są dwie kabiny, z których można skorzystać. Proszę obejrzeć natryski. To naprawdę średniowiecze. Nawet nie wiadomo jak z nich korzystać. Dziwi nas, że tak to wygląda

- mówi jedna z kobiet i trudno odmówić jej racji. Łazienka przypomina bardziej pruskie koszary niż kobiecy oddział ginekologiczny w mieście powiatowym w III dekadzie XXI wieku. Brodzik, bateria wannowa i inne elementy wyposażenia krzyczą głośno: wymień mnie!

Dla mnie największym problemem są materace. Nie da się na nich spać. Budzę się wielokrotnie w ciągu nocy z bólem pleców. Na oddziale jestem już od jakiegoś czasu i za chwilę będą potrzebowała pomocy specjalisty od kręgosłupa. 

- dodaje młoda kobieta oczekująca na operację na sali z pięcioma innymi dużo starszymi od siebie kobietami. Na szpitalnym korytarzu leżą ułożone w stertę nowe materace. Wystarczy jeden rzut oka, by stwierdzić, że na nich nie będzie dużo wygodniej. 

Dużo sympatyczniej mają młode kobiety, które ulokowano na jednej z nielicznych salek, wyposażonych w osobny węzeł sanitarny. Są wesołe i nie kryją sympatii do lekarza, który dołączył do mojego nielekarskiego obchodu. Zapytane co chciałyby aby zmieniono na oddziale mówią jednym głosem, że wentylacje. 

Ta sugestia pojawia się niemal za każdym razem. Na oddziale nie ma czym oddychać. Nietrudno sobie wyobrazić co przeżywają panie, które spocone mają ograniczony dostęp do prysznica. Na niektórych salach wyczuwa się trudny do zniesienia zaduch. 

Na części porodowej jest podobnie. okna w salach działają jak olbrzymie podgrzewacze powietrza. Dziewczyna karmiąca maluszka zapytana o temperaturę na sali uśmiecha się do dziecka i wzrusza ramionami. 

Na salach porodowych część sprzętu wymaga wymiany. Tak przynajmniej twierdzą pracujący na oddziale lekarze. Jest też kameralna salka do porodów rodzinnych, ale i na niej koniecznych jest sporo zmian. 

Zaproszony do pokoju lekarskiego widzę rozpadające się regały, zakurzone ściany. Tu też jest koszmarnie gorąco, mimo że chodzą trzy wiatraki. One jednak tylko mielą powietrze. 

Siadam na kanapie i czuję że coś jest nie tak. Pod narzutą podłożone są gazety. Gdyby nie one mebel mógłby się... zapaść. Lekarze trochę się śmieją ale więcej narzekają... Wygląda na to... że będą musieli zaopatrzyć się w papierowe czapki i wałki malowania. Malują i leczą! Nowe hasło dla polskich medyków... 

Jak w tym odnajdują się pielęgniarki? Zagadnięte pokazują mi stojący na korytarzu wózek do transportu chorych. Sprzęt dosyć mocno.... zamortyzowany. 

- Strach na tym ludzi wozić. Z innych rzeczy przydałby nam sią kardiomonitor. Przykro to stwierdzić ale ostatnio zabrakło nam pościeli. Używaliśmy fizelinowej, jednorazowej. Można sobie wyobrazić jak było w niej gorąco

- mówią, a ja mam nadzieję, że Starosta Węgrzynowski i prezes Chudzik to przeczytają 

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Otóż dlatego, że zdarzenia należy wyprzedzać. Nie remont, a przebudowa tego oddziału powinny być już dawno zrobione. Tym bardziej, że nasze położnictwo to tzw. dwójka ze względu na fakt, że posiadamy neonatologię. Daje to duże bezpieczeństwo dzieciom i kobietom w przypadku porodowych powikłań. 

Warunki powodują jednak to, że nie ściągniemy tu ani pacjentek ani co gorsza lekarzy, których na rynku pracy zwyczajnie brakuje. Widać wyraźnie lukę pokoleniową. Ginekolog 40-latek to gatunek w przyrodzie rzadko występujący. 

Polecamy też:

Tomaszowianki nie chcą rodzić w Tomaszowie

na kolejnej stronie kilka zdań o oddziale pomocy doraźnej nie tylko dla lokalnych polityków 

Mariusz Strzępek

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Tm
Tm 19.07.2021, 12:28
Gdyby było jak za PoPsl to już by dawno zamknęli wszystko :)
M
M 18.07.2021, 22:40
Szpitale upadają bo przedsiębiorcy tacy jak Ajdejano (prawdopodobnie bo on mówi, że nie płaci pod stołem, ale chwali ten proceder) wypłacają swoim pracownikom pensje pod stołem, czyli nie płacą należytej składki zdrowotnej. To powoduje niedofinansowanie i zapaść systemu.
Onaona
Onaona 17.07.2021, 10:46
Ojjj tak.. Oddział ginekologiczno położniczy to tragedia... Sama gościłam niedawno i nie dało się tam spać.. Takie twarde jakby się na kamieniach spało.. A wiadomo przyszla mama powinna mieć komfort.. Tego tu nie ma.. Co do kadry to było wszystko ok jakieś kilka lat wstecz.. Teraz dołączył do kadry nijaki p. S***k (nie będę wymieniała po nazwisku bo kto był na oddziale to wie o kogo chodzi). Niemiły, traktujący kobiety z góry.. Arogancki.. Przytoczę sytuację.. Przyjechała pani na oddział bo zaczely sączyć się wody i mówi do niego że zaobserwowała sączenie się wód a ten do niej "obserwować to można pogodę za oknem". Serio? Takie teksty do wystraszonej kobiety? Minął się z powołaniem ewidentnie...poza tym można rozchorować się od rzeczy trzymanych w PRL-owskiej lodówce. Zamiast chłodzić - zamraża.. Takze nabawic się sarmonelli można w mig... Wentylacja- koszmar.. Nie ma czym oddychać.. Tak się właśnie u nas dzieje.. I widzę z perspektywy czasu że nic się nie zmienia na lepsze tylko na gorsze. Jedyny plus oddziału to młody pan dr. który troszczy się o pacjentki (nie tylko swoje). Widać że nie dopadła go jeszcze znieczulica.. Tomaszów obudź się! Trzeba coś zrobić!
Antek😂
Antek😂 17.07.2021, 08:51
Szpital podlega pod starostwo i starosta odpowiada za ten bałagan. Jednak nic nie robi, tzn robi. Przecina wstęgi, gości Maciarewicz, składa wieńce i modli się. Ale pracy w tym nie widać.
xxx
xxx 17.07.2021, 07:06
Lepiej się wozić od imprezy do imprezy mariusz, antoni robert i czasem marcin.
A szpitalu to już tomy napisano.
3 świat
Ajdejano
Ajdejano 16.07.2021, 19:29
Przyznam się: "przeleciałem" ten obszerny materiał dosyć szybko, jednak chyba wychwyciłem podstawowe przyczyny powolnego upadku państwowej służby zdrowia: niedofinansowanie, złe zarządzanie, złe przygotowanie zawodowe służby zdrowia (salowe, strzykawy, doktory - , oczywiście nie wszyscy, przychodzą do tej przykrej roboty z wielką niechęcią), cholerna, lokalna samorządowa "polytyka" (u nas - brzuchaty), stare pie.r.d.z.ą.c.e. baburice i dziadki leśne, dla których pobyt w szpitalu, to jest pobyt rekreacyjno-wypoczynkowy, uwalniający ich od własnych rodzin.

Kto za to odpowiada: za sprawy finansowo-organizacyjne - oczywiście i zawsze, każda ekipa rządząca oraz te durnowate samorządy powiatowe i wojewódzkie, za pozostałe sprawy - też ci sami, co powyżej.

Należy zwrócić uwagę na to, że w prywatnych szpitalach, przedstawione problemy NIE ISTNIEJĄ!!! Przykład ? Nasz grajdoł Tomaszów Maz.
Jest szpital powiatowy, obok tego szpitala są jeszcze dwa szpitale prywatne: centrum kardiologii SCANMED (w tym samym kompleksie ze szpitalem powiatowym) oraz centrum onkologiczne NU-MED. Tam nie mają pojęcia o jakichkolwiek problemach z:wynagradzaniem personelu, z jakością usług medycznych, z zarządzaniem przez dyletantów i ignorantów (z ryncamy na brzuchach). I ta prywatna służba zdrowia ma się świetnie!!!
Wnioski nasuwają się same...

Pozostałe