Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 9 sierpnia 2026 05:15
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Polska jest jedyną rzeczą, na której mi zależy - 40 lat temu zmarł Karol Estreicher

29 kwietnia 1984 r. zmarł prof. Karol Estreicher, który prowadził rewindykację zabytków zrabowanych przez Niemców podczas okupacji. "Polska jest jedyną rzeczą, na której mi naprawdę zależy" - zapisał w dzienniku. I dodał: "Kultura polska jest mi najcenniejszą".

"Krakowianie mawiają czasem, że ich miasto najwięcej zawdzięcza dwóm dynastiom: Jagiellonom i Estreicherom. Ci drudzy przybyli do Krakowa w drugiej połowie XVIII wieku. Dominika á Paulo Oesterreichera (1750–1809), niemieckiego malarza studiującego w Rzymie, zaprosił do Polski Hugo Kołłątaj" - przypomniano w opracowaniu Międzynarodowego Ośrodka Szkolenia i Badań nad Dziedzictwem Kultury w Zagrożeniu im. mjr. prof. Karola Estreichera (2023).

"Przez kilka lat Dominik pracował na dworze króla Stanisława Augusta, malował m.in. portrety rodziny królewskiej, a następnie osiadł na stałe w Krakowie. Dominik Oesterreicher do końca życia używał wyłącznie języka niemieckiego, jednak jego syn Alojzy (1786–1852), rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego i wieloletni dyrektor krakowskiego ogrodu botanicznego, czuł się Polakiem, co przejawiało się w wyborze języka oraz spolszczeniu brzmienia nazwiska na Estreicher" - podkreślono.

Karol Rafał Estreicher, jedyny syn Stanisława i Heleny, urodził się 4 marca 1906 r. w Krakowie. Wcześniej pod tym samym nazwiskiem w ciągu dwustu lat urodziło się wielu profesorów, w tym dwóch rektorów Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Dziadek Karol Józef Teofil Estreicher (1827–1908) - zwany starszym - zapoczątkował wydawanie monumentalnego dzieła "Bibliografia Polska", które obejmuje druki polskie od XV do XIX stulecia. Karol Estreicher młodszy kontynuował i rozszerzał dzieło dziadka – zapisała Krystyna Grzybowska w książce pt. "Estreicherowie. Kronika rodzinna" (Kraków, 1999).

"Na profesorze Karolu Estreicherze ciążyła tradycja jego rodziny, licząca sobie w Krakowie 200 lat. To go często nawet irytowało. Nie chciał osobiście nigdy odcinać kuponów od zasług swoich przodków" - wspominał w 1984 roku w Polskim Radiu przyjaciel profesora Ignacy Trybowski, dyrektor Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych.

Swoje życiowe credo Karol Estreicher młodszy sformułował w dzienniku, który prowadził przez kilkadziesiąt lat, od września 1939 r.: "Polska jest jedyną rzeczą, na której mi naprawdę zależy. Kultura polska na całym terytorium państwowym polskim jest mi najcenniejszą. Bo wiem, że istnieją narody bez terytorium, bez języka, bez państwa, ale nie przetrwają narody bez kultury". Zawdzięczamy mu ocalenie i odzyskanie wielu cennych dzieł sztuki zrabowanych przez Niemców w czasie drugiej wojny światowej.

"Osobnej uwagi wymaga inicjatywa Karola Estreichera dotycząca zabezpieczenia najcenniejszych zbiorów krakowskich na wypadek wybuchu wojny z Niemcami. Sprawa była przedmiotem debaty Wydziału już 23 marca i 30 września 1938 r., a więc stosunkowo wcześnie. Chodziło o ołtarz Wita Stwosza, o skarbiec katedry wawelskiej i o inne bezcenne zabytki ruchome, które mogły stać się pastwą" – napisał prof. Jerzy Wyrozumski, sekretarz generalny PAU (1994–2015), w opracowaniu "Karol Estreicher jr - miłośnik Krakowa". W jego ocenie Estreicher młodszy był spiritus movens akcji ratowania zabytków.

W drugiej połowie sierpnia 1939 roku Estreicher za zgodą arcybiskupa krakowskiego Adama Sapiehy spowodował demontaż ołtarza Wita Stwosza i przewiezienie go do Sandomierza - ukryto go tam w miejscowej katedrze i seminarium duchownym.

Niestety w Sandomierzu ołtarz, rozebrany na 2 tys. części, wpadł w ręce Niemców, którzy po zajęciu Polski przystąpili do regularnej i systematycznej grabieży dóbr kultury - wywieziono go do Norymbergi.

Natomiast Karol Estreicher podążył na emigrację, gdzie został sekretarzem gen. Władysława Sikorskiego. Podczas kampanii francuskiej w czerwcu 1940 r. – relacjonowała Nawojka Cieślińska-Lobkowicz w artykule "Walka w obronie polskich dóbr kultury w czasie wojny i okupacji hitlerowskiej" (Kronika Zamkowa nr 1-2, 2008) – "przybył do Aubusson Karol Estreicher, który w imieniu rządu polskiego na uchodźstwie przywiózł trzy walizy dóbr kultury zdeponowanych w skarbcu Banku Francji: 21 manuskryptów muzycznych Chopina, 22 supercymelia z warszawskiej Biblioteki Narodowej, w tym najstarsze polskie rękopisy, a także Biblię Gutenberga".

Ciąg dalszy ewakuacji polskich skarbów z Francji do Wielkiej Brytanii opisał sam Estreicher: "17 czerwca: (…) Sikorskiego napotkałem przy wyjściu: +Panie Generale, ratuj Pan skarbiec wawelski. - Ratuj Pan sam, ja muszę ratować rząd Rzeczypospolitej. - Dobra+ - powiedziałem (…). Dopadam p. Górę, kapitana +Chorzowa+. Mówię mu, co mam za ładunek, jakiej ceny. Góra zalany mówi: +all right, zabieram+. O 4 po południu migiem załadowane już wszystko. Jakaś łapóweczka celnikom francuskim (…). 18 czerwca: arrasy wawelskie złożono w małej luce na pokładzie. Szczerbiec wyjęty i opakowany jest koło mnie. Na arrasach śpimy we trzech (…). Jedzie Słonimski, Grydzewski, Lieberman, Janta-Połczyński". W trakcie dramatycznego rejsu - podaje Nawojka Cieślińska-Lobkowicz – "Estreicher przywiązał Szczerbiec (miecz koronny królów polskich) do deski, mając nadzieję, że w wypadku zatonięcia statku przynajmniej on się uratuje". Chyba trudno oprzeć się myśli, że zapiski te mogły wpaść w ręce scenarzysty "Poszukiwaczy zaginionej Arki".

Po przybyciu do Anglii Karol Estreicher został kierownikiem Biura Rewindykacji Polskiego Mienia Kulturalnego przy rządzie RP w Londynie. Prowadził dokumentację strat oraz przemieszczeń dóbr naszej kultury i kartotekę z nazwiskami złodziei, rabusiów, niszczycieli dzieł sztuki. Zebrał ponad 600 nazwisk - często utytułowanych, wpływowych, niemieckich historyków sztuki. "Nie potrafił pracować wyłącznie za biurkiem. (…) Przez Hiszpanię frankistowską i francuską Zone Libre podążył do Szwajcarii, by (…) odebrać materiały dotyczące tych strat, dostarczone przez wywiad polski i brytyjski" - wspominał prof. Stanisław Grzybowski, siostrzeniec Estreichera.

W latach 1942-43 Estreicher lobbował za utworzeniem międzynarodowej organizacji, która zajęłaby się rewindykacją. Od 1944 r. wchodził w skład alianckiej Komisji ds. Ochrony i Zwrotu Dóbr Kultury, nazywanej także Komisją Vauchera. W marcu 1944 r. wydał na własny koszt ponad 300-stronicowy katalog "The Cultural Losses of Poland", który rozdawał m.in. alianckim żołnierzom.

Dzięki temu Polska tuż po wojnie była jedynym krajem przygotowanym do rekwizycji. Już w maju 1945 r. żołnierze alianccy odnaleźli i przekazali mu Kodeks Baltazara Behema. W schronie pod zamkiem w Norymberdze, naprzeciw domu Dürera, odnalazł ołtarz mariacki, którego wojenne losy śledził przez kanały wywiadowcze.

Wkrótce po tym wydarzeniu podjął decyzję o powrocie do kraju, który jak pisał: "czeka co najmniej pół wieku innej okupacji, okupacji sowieckiej. Bardzo groźny dla Polski to będzie okres, ponieważ będą próby wyrwania Polski w sposób wyrafinowany z kręgu kultury chrześcijańskiej, śródziemnomorskiej".

"Źle w Polsce? To w takim razie trzeba tam jechać. Za nas i dla nas nikt nie wypowie wojny. Wojna się skończyła. Rokowania dyplomatyczne nie zmienią naszego położenia. Źle w Polsce? Tym bardziej trzeba tam jechać. Trzeba tam być. Tylko tam jest realna praca. Trzeba się oderwać od emigracji. Okrzykną zdrajcą, trudno. Trzeba wracać" - zapisał w Londynie 3 lipca 1945 r.

W kwietniu 1946 r. z monachijskiego dworca ruszył pociąg - ponad 26 wagonów wypełnionych zrabowanymi w Polsce dziełami sztuki. Były wśród nich: "Dama z łasicą" Leonarda da Vinci, "Pejzaż z miłosiernym Samarytaninem" Rembrandta. 15 wagonów wiozło zbiory Uniwersytetu Jagiellońskiego, w 4 wagonach zgromadzono przedmioty kultu religijnego ukrywane w Wiesbaden, w tym ponad 2 tys. kielichów mszalnych i naczyń liturgicznych z wielkopolskich kościołów, niektóre z XII wieku. W kolejnych 4 wagonach wracał ołtarz mariacki, w 2 wagonach pamiątki wawelskie, a jeden zajmowały skarby Biblioteki Czartoryskich. Wróciły obrazy Canaletta, Rubensa, Cranacha, Watteau i gobeliny z Katedry Wawelskiej.

Do Krakowa pociąg dotarł 30 kwietnia 1946 r. "Była to podróż niezapomniana. Pociąg był pod eskortą wojskową amerykańską, pod dowództem amerykańskim i jechał pod amerykańską flagą. Ale mogę państwa zapewnić, że w gruncie rzeczy i pociągiem, i eskortą, i dowódcą tego pociągu dowodził Karol Estreicher" – wspominał jadący nim Karol Małcużyński, który wówczas relacjonował procesy norymberskie.

Po powrocie rozpoczął działalność dydaktyczną w Uniwersytecie Jagiellońskim i przez 20 lat restaurował gmach Collegium Maius - najstarszej siedziby Uniwersytetu.

W odnowionym gmachu powstało Muzeum Historii UJ, któremu dyrektorował. Był osobą wpływową, ale łatwo robił sobie wrogów. Prof. Stanisław Salmonowicz tak go ocenił: "był niewątpliwie (…) postacią renesansową, niemieszczącą się często w sztywnych ramach, ani etykiety uniwersyteckiej, ani - szerzej nawet - uładzonych stosunków między ludźmi, kierowanych zazwyczaj różnymi konwenansami".

W 1964 r. Karol Estreicher jako członek zarządu polskiego PEN Clubu podpisał "List 34". W 1966 r. utrącono wniosek o nadanie mu tytułu profesora zwyczajnego. Zaczęto dezawuować jego naukowy dorobek, padł ofiarą akcji dyfamacyjnej podsycanej przez Służbę Bezpieczeństwa. Podczas rozruchów studenckich w marcu 1968 r. został pobity przez ZOMO za obronę studentów, o czym informowało Radio Wolna Europa. Potem wysłano go na przymusową emeryturę. Wielką popularność zyskał swoją działalnością społeczną.

Przez 26 lat był prezesem Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, które dzisiaj dba o zachowanie obiektywnej pamięci o jego dokonaniach. Przewodniczył też Komitetowi Kopca Kościuszki, był członkiem honorowym Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa. Sprzeciwił się likwidacji kramów dominikańskich, przeniósł kościół w Komorowie na Wolę Justowską w Krakowie, a po jego pożarze w 1978 r. dopilnował odbudowy drewnianej świątyni.

Profesor Karol Estreicher jest współautorem "Encyklopedii staropolskiej" wraz z Aleksandrem Bruecknerem, autorem kilkudziesięciu prac z zakresu historii sztuki (szczególną popularnością cieszy się nadal "Historia sztuki w zarysie" oraz książki poświęcone Krakowowi), a także przekładów, m.in. dzieła Giorgio Vasariego "Żywoty najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów".

Od 2009 r. w willi prof. Karola Estreichera działa Muzeum Rodu Estreicherów, Strat Kultury i Rewindykacji będące oddziałem Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie.

Prof. Grzybowski zamyka wspomnienia o swym wuju takim obrazem: "Jeszcze ciężko chory, rzucając po łóżku z bólu książką, wołał, że życie jest piękne, nawet życie w największych bólach, dopóki trwa rzecz najważniejsza i najwspanialsza - świadomość. Walczył i nie poddawał się do końca".

"Na Sądzie Bożym przyznam, że jako człowiek słaby może nieraz działałem przeciwko bożemu przykazaniu. Ale przeciw Polsce – nigdy!" - zapisał Karol Estreicher kilka dni przed śmiercią.

Zmarł 29 kwietnia 1984 r. Jego pogrzeb odbył się 4 maja - na cmentarzu Rakowickim żegnały Estreichera tłumy krakowian. W chwili składania trumny do grobu z wieży kościoła Mariackiego wyjątkowo – bo nie o pełnej godzinie – zabrzmiał hejnał.(PAP).

 

Iwona L. Konieczna, Paweł Tomczyk


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Groźby z Białego Domu, dwa ważne głosowania w polskim Senacie, kolejna odsłona wojny energetycznej i dramat cywilów w Ukrainie. Czwartek, 6 sierpnia 2026 roku, przyniósł wydarzenia, które pozornie dzielą tysiące kilometrów. W rzeczywistości łączy je jedno słowo: bezpieczeństwo. Militarne, energetyczne, polityczne i ekonomiczne. Data dodania artykułu: 06.08.2026 23:36
Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Pierwsze dwanaście miesięcy Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim trudno opisać słowem „kohabitacja”. Bardziej pasuje polityczna wojna pozycyjna: 41 wet, spór o miliardy z programu SAFE, zamrożone nominacje ambasadorskie, starcie o sądy i coraz wyraźniejsze ambicje stworzenia wokół prezydenta własnego ośrodka prawicy. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie inwestował w relacje z administracją Donalda Trumpa, nawet za cenę rosnącego dystansu wobec Ukrainy. Data dodania artykułu: 06.08.2026 07:10
Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

Polska nie chce już wyłącznie kupować amerykańskiego uzbrojenia. Chce wejść do grona państw, które uczestniczą w jego produkcji, serwisowaniu i rozwoju technologii. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ujawnił, że Warszawa przekazała Amerykanom gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji rakiet przechwytujących wykorzystywanych w systemach Patriot. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:40
Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Są daty lekkie jak wakacyjna piosenka płynąca z samochodowego radia. Są również takie, które przypominają ciężki dzwon — jego głos biegnie przez stulecia, odbija się od murów Cytadeli, płonących domów Woli i sal parlamentu. 5 sierpnia należy do tej drugiej kategorii. To dzień zdradzonych nadziei Rzeczypospolitej, ofiary Romualda Traugutta, zbrodni dokonanej na mieszkańcach Warszawy, ale również niezwykłego zwycięstwa żołnierzy batalionu „Zośka”. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:06
5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Iga Świątek nie zostawiła rywalce złudzeń, Hubert Hurkacz wygrał trzysetowy pojedynek, a Magda Linette odwróciła losy trudnego meczu. W kolarskim peletonie Jonathan Milan znów pokazał potęgę sprinterskich nóg, Katarzyna Niewiadoma-Phinney walczyła z czasem we Francji, zaś świat futbolu pożegnał Franco Baresiego. Wtorek, 4 sierpnia, przyniósł sport, w którym radość mieszała się z rozczarowaniem, a triumfy z chwilami zadumy. Data dodania artykułu: 04.08.2026 23:10
Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Wtorek, 4 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości, obok których trudno przejść obojętnie. Zmarł Andrzej Morozowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy politycznych. W Ukrainie rosyjski atak zabił polskiego wolontariusza. Europa walczy z rekordowym upałem, suszą i pożarami, a niski poziom Dunaju zagraża produkcji energii. Nad Bałtykiem polskie myśliwce ponownie przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy. Do tego cyberatak na system Żabki i brutalna napaść we Wrocławiu. To był dzień, w którym każda kolejna wiadomość brzmiała jak ostrzeżenie. Data dodania artykułu: 04.08.2026 22:44
Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Polecane

Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania

Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową? Data dodania artykułu: Wczoraj, 23:25 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Świątek w ćwierćfinale, Zmarzlik rządzi w Rydze, Kuś mistrzynią świata. Sportowa sobota pełna polskich sukcesów NU-MED w Tomaszowie rusza z serią podcastów o technologii, zdrowiu i bezpieczeństwie 9 sierpnia przypada Dzień Miłośników Książek. To dobra okazja, by wrócić do czytania Przysięga wojskowa żołnierzy VI turnusu. Uroczysty apel w 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?” Podpisano umowę na modernizację stacji w Spale. Zmiany mają poprawić wygodę podróżnych Nowy ogródek dydaktyczny powstanie przy Szkole Podstawowej nr 6 w Tomaszowie Mazowieckim Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Ujazd wybrał wykonawcę altany. Inwestycja na działce rekreacyjno-sportowej ruszy po podpisaniu umowy Wielki dzień małych bohaterek. Pod Tomaszowem pszczoły dały początek niezwykłej rodzinnej marce Słońce wraca nad Tomaszów. Spokojna sobota, a w niedzielę nawet 26 stopni Nocny Teatr zagrał nad Pilicą. Letnia Scena nie zwalnia – za tydzień Voice Ekipa
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: lokator Treść komentarza: Dlaczego rozliczenia mediów ( woda, ogrzewanie )nie są w kopertach? Dostarczane są przez pracowników spółdzielni . Tak nie powinno być!! Moja sąsiadka nie musi wiedzieć ile pobieram wody i jak się ogrzewam. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Ujazd Treść komentarza: To ta altana będzie pewnie pozłacana Ludzie nie dajcie się dymac Źródło komentarza: Ujazd wybrał wykonawcę altany. Inwestycja na działce rekreacyjno-sportowej ruszy po podpisaniu umowy Autor komentarza: ...) Treść komentarza: dziękuję za wyjaśnienie teraz już będę wiedział ale nie będę stosował tego nazewnictwa Źródło komentarza: Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W ogóle nie chce mi się w całości czytać tego tekstu powyżej. Ten tekst pokazuje tę totalną siermięgę, a może nawet i to totalne oszustwo, dotyczące tego MBA, które to MBA traktuje się, jak wybawienie dla różnych, lokalnych, mniej lub więcej debilnych, tzw. działaczy i formujących lokalne społeczności. To MBA, to jest dokładnie to samo, co kiedyś działało przy KC PZPR: tam była taka niby naukowa szkoła partyjnych działaczy PZPR. Podsumowanie: komuna, na czele z towarzyszem czarzastym ma się u nas dalej bardzo dobrze... Źródło komentarza: Nie tylko MBA. Także retoryka i dyplomy za publiczne pieniądze. Co zyskali mieszkańcy Tomaszowa? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Dziecko drogie: Janka i Grzesia znam dobrze i równie dobrze znałem innych, poprzednich prezesów ( Jasiu Piątek, śp. Koszuta), a byłem również w radzie nadzorczej. Z tych informacji wynika, że chyba byłem członkiem spółdzielni - co?! Więc nie pier... mi tutaj dziewucho jakichś, tanich farmazonów. Jeśli akurat nie masz dobrych, łóżkowych układów z partnerem, to już nie moja wina. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: No i bardzo dobrze myślisz, ale tylko w sprawie tego swojego rowerka. Twój, ekologiczny (totalnie głupi) mózg ogarnia tylko ten Twój obsrany rowerek i te obsrane topole, ale już nie obejmuje tego, że przy znacznie większej hali nie będzie miejsca dla tych Twoich, obsranych topoli. . Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama