Niedemokratyczny zamek błyskawiczny
Niestety wciąż nazbyt często zapomina się u nas, że funkcjonariusze publiczni, radni, urzędnicy i inne osoby zajmujące stanowiska i pełniący funkcje finansowane z pieniędzy podatnika mają w stosunku do niego rolę służebną. Co gorsze zapominają o tym oni sami, mimo że to właśnie od nich mamy prawo wymagać więcej niż od „szarego” Malinowskiego. Wiele osób wciąż żyje w czasach PRL, gdzie obywatel interesant sprowadzony był do roli natręta, przeszkadzającego w codziennych, urzędowych czynnościach, jak picie kawy czy telefoniczna pogawędka z koleżanką przez służbowy telefon. Scenki niczym z filmów Barei. Może jednak porównanie do komunistycznej Polski nie do końca jest uzasadnione, bo drugiej strony muszę powiedzieć, że będąc młodym człowiekiem, trafiłem w latach 80-tych na zebranie, pełniącego wówczas rolę Rady Narodowej PRON i nie było najmniejszego problemu abym mógł zabrać głos i wygłosić parę krytycznych uwag pod adresem zebranych (zresztą w tym samym miejscu i przy tych samych stołach, przy których dzisiaj obraduje Rada Miejska).
30.09.2011 21:28
6