Nasz artykuł w dużym skrócie
- Wielkie i bolesne karty polskiej historii – mija dokładnie 406 lat od tragicznej śmierci hetmana Stanisława Żółkiewskiego pod Cecorą. Z kolei 7 października 1918 roku Rada Regencyjna wydała historyczną odezwę „Do Narodu Polskiego”, zapowiadając powrót wolnej Polski z dostępem do morza. Wspominamy również 82. rocznicę bohaterskiego buntu więźniów Sonderkommando w obozie Auschwitz-Birkenau.
- Morskie starcia, kosmos i konflikty globalne – przypada 455. rocznica bitwy pod Lepanto, czyli jednego z największych starć galer w dziejach. Ponadto wspominamy 67 lat od wykonania przez sondę Łuna 3 pierwszych zdjęć niewidocznej strony Księżyca oraz 25. rocznicę amerykańskiego uderzenia na Afganistan, które zapoczątkowało najdłuższą wojnę w historii USA.
- Światowy Dzień Bawełny i włókienniczy Tomaszów – dzisiejsze święto globalne ma wyjątkowo mocny, lokalny wymiar. To właśnie dynamiczny rozwój przemysłu włókienniczego i przetwórstwa bawełny dał historyczny impuls do transformacji Tomaszowa Mazowieckiego z niewielkiej osady fabrycznej w silny ośrodek miejski.
Dziś jest środa, 7 października 2026 roku. To 280. dzień roku, a do sylwestra pozostaje 85 dni. Imieniny obchodzą m.in. Marek, Maria, Justyna, Stefan, Mateusz i Mirella.
W Tomaszowie Mazowieckim słońce wstało dziś około 6.50, a zajdzie o 18.04. Dzień potrwa około 11 godzin i 14 minut – blisko cztery minuty krócej niż wczoraj.
7 października obchodzony jest ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Światowy Dzień Bawełny. W 2026 roku główne światowe obchody odbywają się w Taszkencie pod hasłem „Cotton for Good: Building Prosperity Through Trade, Transformation and Partnership”. Bawełna pozostaje jednym z najważniejszych włókien naturalnych i źródłem utrzymania milionów ludzi. Dla Tomaszowa to nie jest egzotyczne święto z kalendarza ONZ – historia naszego miasta przez blisko dwa stulecia była spleciona, dosłownie i metaforycznie, z włóknem, przędzą, tkaniną i fabryką
Kalendarium historyczne
455 lat temu (1571). Lepanto – morze zamieniło się w pole bitwy
7 października 1571 roku pod Lepanto, u wejścia do Zatoki Korynckiej, starły się floty Imperium Osmańskiego i Świętej Ligi – koalicji państw katolickich obejmującej m.in. Hiszpanię, Wenecję i Państwo Kościelne. Dowództwo nad flotą sprzymierzonych objął Don Juan de Austria, przyrodni brat króla Hiszpanii Filipa II.
Była to jedna z największych bitew galer w historii. Setki jednostek znalazły się na niewielkiej przestrzeni, a walka szybko przestała przypominać klasyczną bitwę morską – po zderzeniu okrętów zaczynały się starcia piechoty na pokładach. Zwycięstwo Świętej Ligi nie zakończyło potęgi osmańskiej, jak czasem upraszcza się tę historię, ale złamało mit niezwyciężoności osmańskiej floty i miało ogromne znaczenie psychologiczne dla Europy.
W bitwie uczestniczył także Miguel de Cervantes, późniejszy autor „Don Kichota”. Został ranny i na zawsze stracił pełną sprawność lewej ręki. Sam uważał udział pod Lepanto za jedno z najważniejszych wydarzeń swojego życia.
Data wpisała się również w tradycję religijną. Zwycięstwo łączono w świecie katolickim z modlitwą różańcową, a 7 października jest dziś obchodzone jako wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej.
406 lat temu (1620). Żółkiewski zostaje na polu bitwy
7 października 1620 roku podczas dramatycznego odwrotu spod Cecory zginął Stanisław Żółkiewski, hetman wielki koronny i jeden z najbardziej doświadczonych dowódców Rzeczypospolitej. Miał ponad 70 lat i za sobą karierę, która wystarczyłaby na kilka wojskowych życiorysów. Dziesięć lat wcześniej zwyciężył pod Kłuszynem, otwierając polskim wojskom drogę do Moskwy.
Wyprawa mołdawska 1620 roku zakończyła się jednak katastrofą. Po nierozstrzygniętych walkach pod Cecorą polskie wojsko rozpoczęło odwrót. Tabor, utrzymywany początkowo w porządku, rozpadał się pod kolejnymi atakami i pod wpływem paniki.
Żółkiewski mógł próbować ratować się ucieczką. Pozostał z żołnierzami. Zginął w walce, a jego głowę wysłano sułtanowi do Konstantynopola.
Śmierć hetmana stała się symbolem końca całej epoki. Rok później Rzeczpospolita musiała zatrzymać potężną armię osmańską pod Chocimiem. Wojna z imperium znad Bosforu miała jeszcze wielokrotnie powracać w XVII-wiecznej historii Polski.
263 lata temu (1763). Król wyznacza granicę kolonizacji
7 października 1763 roku król Jerzy III wydał Royal Proclamation, dokument regulujący funkcjonowanie nowych brytyjskich posiadłości w Ameryce Północnej po wojnie siedmioletniej. Proklamacja wyznaczała m.in. granicę, poza którą osadnicy europejscy nie mieli swobodnie zajmować ziem należących do ludów rdzennych.
Dokument miał uspokoić sytuację na zachodnich rubieżach kolonii i uporządkować relacje Korony z ludnością rdzenną. Dla osadników był jednak kolejnym dowodem na to, że Londyn próbuje ograniczać ich ekspansję i decydować o życiu kolonii z odległości kilku tysięcy kilometrów.
Spór o ziemię połączył się później z konfliktem o podatki, handel i polityczną reprezentację. Nie był jedyną przyczyną amerykańskiej rewolucji, ale należał do elementów narastającego buntu wobec Londynu.
Co szczególnie interesujące, Royal Proclamation z 1763 roku pozostaje częścią kanadyjskiej tradycji konstytucyjnej i jest do dziś przywoływana w kontekście praw Pierwszych Narodów.
177 lat temu (1849). Umiera Edgar Allan Poe, a tajemnica zostaje
7 października 1849 roku w Baltimore zmarł Edgar Allan Poe. Cztery dni wcześniej znaleziono go w stanie poważnego zaburzenia świadomości, ubranego – według późniejszych relacji – w cudze ubrania. Nie odzyskał wystarczającej przytomności, aby wyjaśnić, co właściwie wydarzyło się w ostatnich dniach jego życia.
Ta śmierć pasuje do jego literatury niemal zbyt idealnie. Przez kolejne dziesięciolecia pojawiały się hipotezy dotyczące alkoholu, chorób, przemocy, zatrucia, padaczki czy tzw. cooping – przestępczego zmuszania ludzi do wielokrotnego głosowania. Żadna nie została ostatecznie dowiedziona.
Poe pozostawił po sobie „Kruka”, „Zagładę domu Usherów”, „Zabójstwo przy Rue Morgue” i opowiadania, bez których trudno wyobrazić sobie późniejszy horror czy literaturę detektywistyczną. Poetry Foundation nazywa go jednym z twórców nowoczesnego opowiadania i prekursorem literatury opartej na precyzyjnie konstruowanym efekcie.
Żył biednie, umarł w zagadkowych okolicznościach, a po śmierci stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych pisarzy świata. Być może sam doceniłby ironię tej historii.
108 lat temu (1918). Polska mówi: chcemy własnego państwa
7 października 1918 roku Rada Regencyjna Królestwa Polskiego opublikowała odezwę „Do Narodu Polskiego”. Dokument zapowiadał utworzenie niepodległego państwa obejmującego wszystkie ziemie polskie, posiadającego dostęp do morza oraz polityczną i gospodarczą niezawisłość.
Było to jeszcze przed 11 listopada. Józef Piłsudski przebywał wtedy w Magdeburgu, na ziemiach polskich stacjonowały wojska okupacyjne, a wynik kończącej się wojny dopiero tworzył nowy europejski układ sił.
Rada Regencyjna nie cieszyła się szerokim poparciem – została powołana w warunkach niemieckiej i austro-węgierskiej okupacji. Nie zmienia to faktu, że przez poprzednie miesiące tworzyła struktury administracji, sądownictwa i wojska, które później zostały wykorzystane przez odradzające się państwo.
Dlatego dyskusja o tym, kiedy Polska odzyskała niepodległość, jest ciekawsza niż szkolna kartka z datą 11 listopada. Odrodzenie II Rzeczypospolitej było procesem. 7 października jest jednym z jego najważniejszych, a w powszechnej pamięci wciąż niedocenianych, punktów. Archiwum Państwowe w Łodzi podkreśla, że odezwa została wydana już dwa dni po zwróceniu się Niemiec do Ententy z propozycją rozmów pokojowych.
107 lat temu (1919). Powstaje KLM
7 października 1919 roku założono Koninklijke Luchtvaart Maatschappij – KLM. Zanim przedsiębiorstwo wykonało pierwszy rejs, królowa Wilhelmina zgodziła się już na używanie przez nie określenia „Royal”. Pierwsze regularne połączenie Londyn–Amsterdam uruchomiono w maju następnego roku.
Lotnictwo cywilne dopiero raczkowało. Samolot był bardziej przygodą niż zwykłym środkiem komunikacji. Podróż kontynentalna koleją pozostawała czymś normalnym; możliwość pokonania podobnej trasy w powietrzu wydawała się zapowiedzią przyszłości.
KLM przetrwał ponad stulecie, wojny, kryzysy paliwowe, erę odrzutowców i globalizację. Firma podkreśla dziś, że jest najstarszą linią lotniczą na świecie działającą wciąż pod pierwotną nazwą
82 lata temu (1944). Bunt w miejscu, które miało odbierać wszelką nadzieję
7 października 1944 roku więźniowie Sonderkommando w niemieckim nazistowskim obozie Auschwitz II-Birkenau podnieśli bunt. Byli to głównie Żydzi zmuszani przez SS do pracy przy komorach gazowych i krematoriach – ludzie, których Niemcy czynili świadkami i przymusowymi uczestnikami mechanizmu masowego mordu.
Jesienią 1944 roku więźniowie wiedzieli, że także oni są przeznaczeni do likwidacji. Wcześniej potajemnie gromadzono materiały wybuchowe wynoszone przez więźniarki z fabryki Union-Werke.
Kiedy SS przygotowywało likwidację kolejnej grupy, wybuchł bunt. Więźniowie zaatakowali strażników, podpalili zabudowania krematorium IV i podjęli próbę ucieczki. Niemcy stłumili powstanie. Setki więźniów Sonderkommando zginęły podczas walk i późniejszych represji.
Militarnie nie mogli wygrać. Historycznie osiągnęli jednak coś niezwykle ważnego: w miejscu zaprojektowanym po to, by odebrać człowiekowi imię, wolę i godność, pozostawili świadectwo zbrojnego oporu.
77 lat temu (1949). Powstają drugie Niemcy
7 października 1949 roku w sowieckiej strefie okupacyjnej utworzono Niemiecką Republikę Demokratyczną – NRD. Kilka miesięcy wcześniej na terenach zachodnich powstała Republika Federalna Niemiec. Podział powojennych Niemiec stał się faktem politycznym i jednym z najważniejszych symboli zimnej wojny.
NRD znalazła się w sowieckiej strefie wpływów. Berlin również pozostał podzielony, choć zachodnia część miasta była wyspą otoczoną terytorium NRD.
W kolejnych dekadach podział Niemiec materializował się coraz mocniej – w dwóch armiach, systemach gospodarczych, walutach, sojuszach, a wreszcie w Murze Berlińskim.
Państwo utworzone 7 października 1949 roku przestało istnieć 3 października 1990 roku. W pewnym sensie historia zamknęła tę epokę niemal dokładnie 41 lat później.
76 lat temu (1950). Matka Teresa otrzymuje zgodę na własne zgromadzenie
7 października 1950 roku Matka Teresa otrzymała zgodę Stolicy Apostolskiej na utworzenie Misjonarek Miłości. Zgromadzenie miało zajmować się przede wszystkim osobami skrajnie ubogimi, chorymi i opuszczonymi w Kalkucie.
Początkowo nie miała właściwie nic – prowadziła między innymi szkołę na wolnym powietrzu dla dzieci ze slumsów. Stopniowo dołączały do niej kolejne osoby, pojawiało się wsparcie i możliwość tworzenia placówek.
Misjonarki Miłości rozwinęły później działalność w wielu krajach. Sama Matka Teresa została w 1979 roku laureatką Pokojowej Nagrody Nobla. Jej postać budziła także spory dotyczące sposobu prowadzenia placówek, stosunku do cierpienia czy metod zbierania środków. Trudno jednak kwestionować skalę światowego wpływu inicjatywy zapoczątkowanej właśnie tego dnia.
67 lat temu (1959). Ludzkość po raz pierwszy zagląda za Księżyc
Przez całą wcześniejszą historię człowiek znał tylko jedną stronę Księżyca. Srebrny Glob jest bowiem zsynchronizowany z Ziemią w taki sposób, że stale zwraca ku nam mniej więcej tę samą półkulę.
Zmieniło się to 7 października 1959 roku. Radziecka sonda Łuna 3 rozpoczęła wykonywanie zdjęć niewidocznej z Ziemi strony Księżyca. W około 40 minut wykonała 29 fotografii obejmujących około 70 proc. tamtej półkuli.
Jakość była marna według dzisiejszych standardów – obraz ziarnisty i niewyraźny. Naukowcy od razu dostrzegli jednak coś zaskakującego: druga strona Księżyca wygląda inaczej. Ma znacznie mniej wielkich ciemnych równin bazaltowych, nazywanych morzami księżycowymi.
Był to jeden z symbolicznych momentów kosmicznego wyścigu. Po tysiącach lat patrzenia na Księżyc człowiek po raz pierwszy zobaczył krajobraz, którego wcześniej nie widziało żadne ludzkie oko.
25 lat temu (2001). Zaczyna się wojna w Afganistanie
7 października 2001 roku Stany Zjednoczone wraz z sojusznikami rozpoczęły uderzenia na cele Al-Kaidy i talibów w Afganistanie. Była to odpowiedź na zamachy terrorystyczne z 11 września. NATO po raz pierwszy w swojej historii uruchomiło wcześniej procedurę art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego.
Celem operacji było pozbawienie Al-Kaidy zaplecza oraz odsunięcie od władzy talibów, którzy odmówili wydania Osamy bin Ladena i zamknięcia obozów szkoleniowych.
Reżim talibów upadł stosunkowo szybko. Wojna nie. Międzynarodowa obecność wojskowa trwała dwie dekady. NATO przejęło w 2003 roku dowodzenie misją ISAF, próbując jednocześnie stabilizować państwo i budować afgańskie struktury bezpieczeństwa.
W 2021 roku zachodnie wojska opuściły Afganistan. Talibowie ponownie przejęli Kabul. Historia, która miała zacząć się od błyskawicznego odwetu za 11 września, zamieniła się w najdłuższą wojnę prowadzoną przez Stany Zjednoczone.
3 lata temu (2023). 7 października staje się kolejną tragiczną datą Bliskiego Wschodu
7 października 2023 roku Hamas i inne palestyńskie ugrupowania zbrojne przeprowadziły skoordynowany atak na południowy Izrael. Napastnicy przeniknęli przez granicę drogą lądową, powietrzną i morską, atakując miejscowości, obiekty wojskowe oraz uczestników festiwalu muzycznego. Według ustaleń ONZ zabito około 1200 osób, a 251 uprowadzono do Strefy Gazy.
Atak doprowadził do rozpoczęcia przez Izrael wielkiej operacji wojskowej w Strefie Gazy. Konflikt spowodował ogromne straty wśród ludności cywilnej, masowe przesiedlenia i zniszczenia infrastruktury. ONZ wielokrotnie dokumentowała zarówno zbrodnie popełnione podczas ataku 7 października, jak i późniejsze dramatyczne konsekwencje wojny dla palestyńskiej ludności cywilnej.
W przededniu trzeciej rocznicy sekretarz generalny ONZ António Guterres ponownie przypomniał o ofiarach i zakładnikach. Trzy lata później data pozostaje jedną z najboleśniejszych cezur współczesnego Bliskiego Wschodu.
Urodzili się tego dnia
Niels Bohr urodził się 7 października 1885 roku w Kopenhadze. Jego model atomu z 1913 roku stał się jednym z kamieni milowych w rozwoju fizyki kwantowej, a w 1922 roku uczony otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki. Kierowany przez niego instytut w Kopenhadze stał się jednym z intelektualnych centrów XX-wiecznej fizyki.
Desmond Tutu, urodzony 7 października 1931 roku, był anglikańskim duchownym, przeciwnikiem apartheidu i jednym z najważniejszych moralnych głosów przemian w Republice Południowej Afryki. Otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla, a po upadku apartheidu przewodniczył Komisji Prawdy i Pojednania.
Yo-Yo Ma, urodzony 7 października 1955 roku w Paryżu, wyrósł daleko poza kategorię „wybitnego wiolonczelisty”. Łączy muzykę klasyczną z tradycjami innych kultur, stworzył projekt Silkroad i nagrał ponad sto albumów. W oficjalnej biografii wymienianych jest aż 20 nagród Grammy.
Toni Braxton kończy dziś 59 lat. Urodzona 7 października 1967 roku wokalistka R&B zdobyła siedem nagród Grammy. Jej „Un-Break My Heart” jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych popowych utworów lat 90.
Odeszli tego dnia
Edgar Allan Poe zmarł 7 października 1849 roku w Baltimore, mając zaledwie 40 lat. Pozostawił literaturę, która do dziś rzuca długi cień na kryminał, horror, fantastykę i psychologiczną prozę grozy.
Stanisław Żółkiewski poległ 7 października 1620 roku podczas odwrotu spod Cecory. W polskiej pamięci pozostał jako dowódca, który zwyciężał pod Kłuszynem i dotarł do Moskwy, ale w ostatniej bitwie odmówił opuszczenia swoich żołnierzy.
Tego dnia w muzyce
John Mellencamp ma dziś 75 lat
John Mellencamp urodził się 7 października 1951 roku w Seymour w stanie Indiana. Jego droga do własnego nazwiska na okładkach była niemal osobną opowieścią. Na początku kariery menedżer narzucił mu pseudonim Johnny Cougar, uznając, że nazwisko Mellencamp nie nadaje się na rockową gwiazdę. Muzyk przez lata krok po kroku odzyskiwał własne imię.
Największy sukces przyniósł album „American Fool” z 1982 roku oraz „Jack & Diane” i „Hurts So Good”. Późniejsze „Small Town”, „Rain on the Scarecrow” czy „Pink Houses” stworzyły charakterystyczny mellencampowski pejzaż – Amerykę małych miast, robotników, farmerów i ludzi stojących daleko od neonów Nowego Jorku i Los Angeles.
Jego muzyka była bliska rockowi środka Ameryki, ale nie była pocztówką. Pod pogodnymi gitarami często znajdowała się opowieść o ekonomicznym lęku, utracie pracy czy zaniku lokalnych społeczności.
Yo-Yo Ma – 71 lat i żadnych muzycznych granic
Dziś 71. urodziny obchodzi Yo-Yo Ma. Zaczął grać na wiolonczeli jako czterolatek, studiował w Juilliard School i na Harvardzie, a później zrobił coś, co udaje się niewielu muzykom klasycznym: stał się osobą rozpoznawalną również przez ludzi, którzy rzadko słuchają koncertów wiolonczelowych.
Jego dyskografia prowadzi od Bacha i Beethovena po Bobby'ego McFerrina, muzykę z Ameryki Południowej i Silkroad Ensemble. Zamiast chronić klasykę przed światem, Ma od dziesięcioleci sprawdza, co stanie się, gdy pozwoli jej z tym światem rozmawiać.
To piękny przykład artysty, który techniczną doskonałość traktuje nie jako metę, lecz jako początek.
Toni Braxton i ballada, której nie dało się ominąć
Toni Braxton zaczynała od śpiewania z siostrami, a jej solowy debiut z 1993 roku dotarł na pierwsze miejsce Billboard 200. Potem przyszedł album „Secrets” i „Un-Break My Heart” – jedna z tych ballad, które w latach 90. płynęły z radia, telewizji i samochodowych kaset magnetofonowych tak często, że właściwie należały do krajobrazu dekady.
Jej niski, natychmiast rozpoznawalny głos był przeciwieństwem wokalnej ekwilibrystyki dominującej w części ówczesnego R&B. Braxton potrafiła budować napięcie niemal szeptem.
Siedem nagród Grammy pokazuje, że nie była gwiazdą jednego przeboju. Dzisiejsze rocznice 7 października w muzyce są wyjątkowo mocne właśnie dzięki urodzinom artystów reprezentujących tak odległe światy: od amerykańskiego rocka przez klasykę po R&B.
Tego dnia w sporcie
40 lat temu zaczęła się kadencja Wojciecha Łazarka
7 października 1986 roku Wojciech Łazarek zadebiutował jako selekcjoner reprezentacji Polski w piłce nożnej. Biało-czerwoni zremisowali wówczas 2:2 z Koreą Północną. Później Łazarek poprowadził kadrę łącznie w 31 spotkaniach, odnosząc 18 zwycięstw.
Był to już świat po mundialu w Meksyku i koniec pewnej epoki polskiej piłki. Reprezentacja, która w 1974 i 1982 roku zdobywała medale mistrzostw świata, rozpoczynała długi okres szukania nowej tożsamości.
Łazarek nie zdołał doprowadzić Polski do mistrzostw Europy ani mundialu 1990. Po porażce 0:3 z Anglią w czerwcu 1989 roku zakończył pracę z reprezentacją.
25 lat temu Barry Bonds ustalił rekord, który nadal stoi
7 października 2001 roku Barry Bonds zdobył 73. home run sezonu MLB. Do dziś jest to oficjalny rekord Major League Baseball w jednym sezonie.
Dwa dni wcześniej Bonds pobił rekord Marka McGwire'a, osiągając 71., a następnie 72. home run. Ostatniego dnia sezonu dołożył jeszcze jeden i zatrzymał licznik na 73.
Jego osiągnięcia pozostają częścią bardzo trudnej historii tzw. ery sterydowej w baseballu. Rekord figuruje jednak w oficjalnych statystykach MLB i mimo upływu ćwierćwiecza nie został pobity.
14 lat temu Vettel zaczynał wielki finisz
7 października 2012 roku Sebastian Vettel wygrał Grand Prix Japonii na torze Suzuka. Niemiec ruszał z pole position, ustanowił najszybsze okrążenie i prowadził od startu do mety. Fernando Alonso odpadł już na pierwszym okrążeniu, a przewaga Hiszpana w klasyfikacji mistrzostw świata stopniała do czterech punktów.
To był moment, w którym sezon zaczął gwałtownie zmieniać kierunek. Vettel wygrał także kolejne wyścigi i ostatecznie zdobył swój trzeci z rzędu tytuł mistrza świata.
Suzuka pozostaje jednym z torów, na których niemiecki kierowca czuł się najlepiej. Tamtego dnia podium uzupełnili Felipe Massa oraz Kamui Kobayashi – dla Japończyka było to pierwsze podium w Formule 1, zdobyte przed własną publicznością.
Sport dziś
Dzisiaj rozpoczyna walkę o mistrzostwa Europy reprezentacja Polski kobiet w futsalu. Biało-czerwone zagrają z Belgią, a w następnych dniach zmierzą się z Norwegią i Ukrainą. Turniej jest częścią kwalifikacji do mistrzostw Europy.
Tomaszów Mazowiecki – lokalny ślad historii
Dzisiaj można zacząć od czegoś pozornie odległego od lokalnej historii. 7 października jest Światowym Dniem Bawełny. ONZ ustanowiła go, by przypominać o znaczeniu naturalnego włókna dla światowej gospodarki, handlu i milionów ludzi pracujących przy jego produkcji. W Tomaszowie ta data brzmi jednak inaczej niż w mieście, które nigdy nie żyło z włókna i krosna.
Bo Tomaszów Mazowiecki wyrósł dzięki włókiennictwu. Początkowo był osadą górniczo-hutniczą, założoną przez Tomasza Ostrowskiego. Kiedy okazało się, że miejscowe złoża rudy żelaza nie zapewnią przyszłości, jego syn Antoni Ostrowski wykonał gospodarczy zwrot, który zdecydował o losach miasta. Zaczął sprowadzać tkaczy i innych fachowców, między innymi ze Śląska i Saksonii.
W 1824 roku nad Wolbórką powstała pierwsza większa przędzalnia, nazywana Starą Filaturą, a rok później rozpoczęto budowę kolejnej – „Batavii”. Przyjezdnym rzemieślnikom oferowano korzystne warunki osiedlenia, długie okresy zwolnienia z czynszu, a czasem także żywność, opał i kredyt. W kilka lat populacja Tomaszowa eksplodowała: z 735 osób w 1825 roku do 3230 w roku 1830. Wtedy osada otrzymała prawa miejskie.
Potem fabryczne kominy stały się częścią tomaszowskiego krajobrazu. Muzeum im. Antoniego hr. Ostrowskiego przypomina, że przemysł pełnił tutaj podstawową rolę miastotwórczą. Po II wojnie światowej powstały wielkie państwowe przedsiębiorstwa: „Weltom”, „Mazovia”, „Pilica” czy przede wszystkim gigantyczny Chemitex-Wistom. O największym z nich mówiono w mieście: „w każdym domu ktoś z Wistomu”.
Oczywiście tomaszowski przemysł włókienniczy nie był wyłącznie przemysłem bawełnianym – opierał się również na wełnie, później na włóknach sztucznych i chemicznych. Ale właśnie dlatego dzisiejszy Światowy Dzień Bawełny ma tutaj ciekawy sens. Pozwala spojrzeć na materiał nie jak na koszulę wiszącą w sklepie, lecz jak na część historii miasta. Tomaszów powstał nad rzekami, lecz urósł przy warsztatach, przędzalniach i fabrykach. Bez włókiennictwa najpewniej wyglądałby dziś zupełnie inaczej.
Jest także jeden konkretny, znacznie bliższy nam ślad tej daty. 7 października 2023 roku rozpoczął się XXIV Hubertus Spalski. Pierwszego dnia na placu przy stawie odbył się piknik rodzinny, pokazy psów myśliwskich i jarmark, a dzień później na nadpilickich łąkach zorganizowano pokazy jeździeckie i tradycyjną pogoń za lisem. To wydarzenie wpisuje się w specyficzną historię Spały – miejsca, w którym przez dziesięciolecia spotykały się tradycje łowieckie, rezydencjonalne i sportowe.
I właśnie dlatego Tomaszów Mazowiecki – historia nie kończy się na jednym pałacu ani jednej fabryce. Jest utkana – tu trudno oprzeć się metaforze – z przemysłu i rzek, pałacu Ostrowskich i robotniczych osiedli, sportowej Spały i pamięci o fabrykach, których już nie ma. 7 października daje dziś do tej opowieści zaskakująco dobrą nić.



Napisz komentarz
Komentarze