Do wypadku doszło około godziny 13.21. Jak poinformowali druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Inowłodzu, samochód osobowy z nieustalonych dotąd przyczyn uderzył w drzewo rosnące przy drodze krajowej nr 48 w miejscowości Teofilów.
Siła uderzenia była ogromna. Na zdjęciach udostępnionych przez strażaków widać pojazd z niemal całkowicie zniszczoną przednią częścią nadwozia. Elementy karoserii zostały oderwane, a samochód zatrzymał się poza jezdnią, tuż przy drzewach.
Na miejsce skierowano strażaków z OSP Inowłódz i Państwowej Straży Pożarnej w Tomaszowie Mazowieckim, policję oraz zespół ratownictwa medycznego. Poszkodowana osoba została przewieziona do szpitala.
Na razie nie podano szczegółowych informacji o jej stanie zdrowia ani okolicznościach, w jakich doszło do wypadku.
Dwa wypadki dzień po dniu. Strażacy wracali w to samo miejsce
Dzisiejsze zdarzenie przywołuje wspomnienia innych niebezpiecznych sytuacji na DK48. Szczególnie wymowne są wydarzenia z lipca tego roku.
12 lipca 2026 roku na odcinku między Inowłodzem a Teofilowem samochód osobowy wypadł z drogi i dachował w przydrożnym rowie. Kierujący zdołał samodzielnie opuścić pojazd.
Zaledwie dobę później, 13 lipca, strażacy ponownie zostali wezwani na tę trasę. Kolejny samochód znalazł się poza jezdnią. Jak informowaliśmy wówczas na NaszTomaszow.pl, do zdarzenia doszło dokładnie w tym samym miejscu, w którym służby interweniowały poprzedniego dnia.
Dwa zdarzenia w ciągu dwóch dni, w jednym miejscu. Trudno przejść nad takim zbiegiem okoliczności obojętnie. Nie przesądza on oczywiście o wadach drogi, ale daje podstawy do postawienia pytań o jej bezpieczeństwo.
Teofilów pamięta znacznie tragiczniejsze wypadki
Historia tego fragmentu drogi jest niestety zapisana również dramatami, których nie udało się zakończyć szczęśliwie.
22 lipca 2020 roku w Teofilowie zginął 33-letni motocyklista. Mężczyzna jechał drogą krajową nr 48 w kierunku Inowłodza. Według ówczesnych informacji stracił panowanie nad motocyklem, zjechał z jezdni i uderzył w przydrożne drzewo. Jego życia nie udało się uratować.
Jeszcze wcześniej, w październiku 2017 roku, w okolicach Teofilowa doszło do tragicznego zderzenia trzech samochodów. Z ustaleń policji wynikało, że 26-letnia kierująca Fiatem Punto straciła panowanie nad pojazdem i zjechała na przeciwny pas ruchu. Zginęły dwie osoby: 26-letnia kierująca oraz 73-letnia pasażerka Skody. Kolejne dwie osoby zostały przewiezione do szpitala.
Rok wcześniej, 4 października 2016 roku, na DK48 w Teofilowie doszło do zderzenia Opla ze Skodą. Według relacji z tamtego dnia 19-letnia kierująca Oplem wpadła w poślizg. Pięć osób trafiło do tomaszowskiego szpitala. Warunki drogowe były trudne: mokra nawierzchnia, mgła i zalegające na jezdni liście.
Z kolei 7 maja 2023 roku między Spałą a Inowłodzem, w rejonie Teofilowa, samochód dostawczy wypadł z jezdni. Dwie osoby zostały ranne, a droga została zablokowana.
To zdarzenia z różnych lat, przy odmiennej pogodzie i nie zawsze w identycznym miejscu. Łączy je jednak jeden odcinek krajowej trasy, przebiegającej przez tereny leśne, oraz powtarzający się problem utraty panowania nad pojazdami.
Drzewa przy drodze. Gdzie kończy się błąd kierowcy, a zaczyna pytanie o bezpieczeństwo?
Droga krajowa nr 48, łącząca Tomaszów Mazowiecki ze Spałą i Inowłodzem, miejscami przebiega w bezpośrednim sąsiedztwie lasu. Przy opuszczeniu jezdni margines błędu bywa więc niewielki.
Drzewo nie musi być przyczyną wypadku, aby decydowało o jego tragicznych konsekwencjach. Samochód, który na otwartym poboczu mógłby wytracić prędkość, po uderzeniu w masywny pień może zostać niemal doszczętnie zniszczony.
Nie oznacza to, że rozwiązaniem musi być wycinka przydrożnego drzewostanu. W miejscach szczególnie niebezpiecznych można rozważać odpowiednie bariery ochronne, poprawę oznakowania, zabezpieczenie poboczy czy inne rozwiązania wynikające z analizy bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Nie można jednak przesądzać, które z nich byłyby zasadne w Teofilowie, bez znajomości dokładnej lokalizacji i przyczyn poszczególnych wypadków.
Tysiące samochodów każdego dnia
DK48 nie jest lokalną drogą o niewielkim znaczeniu. To ważny ciąg komunikacyjny wykorzystywany przez mieszkańców powiatu tomaszowskiego, turystów odwiedzających Spałę oraz kierowców podróżujących między regionami.
Według danych Generalnego Pomiaru Ruchu za 2025 rok średni dobowy ruch na odcinku Tomaszów Mazowiecki–Inowłódz wynosił 7848 pojazdów.
Oznacza to tysiące kierowców i pasażerów każdego dnia. Każdy z nich korzysta z trasy, na której w przeszłości wielokrotnie dochodziło do poważnych zdarzeń drogowych.
We wrześniu tego roku GDDKiA prowadziła również prace remontowe na odcinku Spała–Teofilów. Warto zatem ustalić, czy poza poprawą nawierzchni analizowano również potrzebę dodatkowych zabezpieczeń.
Czy potrzebne są dodatkowe zabezpieczenia?
Nie ma podstaw, by bez szczegółowych danych nazywać odcinek Spała–Teofilów–Inowłódz oficjalnym „czarnym punktem”. Takie stwierdzenie wymagałoby analizy liczby zdarzeń, ich lokalizacji, natężenia ruchu i przyczyn.
Jednak przedstawione przypadki uzasadniają pytania kierowane do zarządcy drogi oraz policji.
Ile wypadków i kolizji odnotowano na tym odcinku w ostatnich pięciu latach? W których miejscach dochodziło do nich najczęściej? Czy analizowano powtarzające się przypadki wypadania samochodów z jezdni? Czy rozważano zastosowanie barier energochłonnych w sąsiedztwie przydrożnych drzew?
To pytania, na które mieszkańcy i kierowcy powinni poznać odpowiedzi.
Dzisiejszy wypadek zakończył się przewiezieniem jednej osoby do szpitala. Oby jej obrażenia nie okazały się poważne.
Ale historia tej drogi przypomina, że nie każdy miał tyle szczęścia.
Na DK48 w Teofilowie syreny strażackie rozlegały się już wielokrotnie. Warto sprawdzić, czy można zrobić więcej, by w przyszłości było ich mniej.
Fot. OSP Inowłódz



Napisz komentarz
Komentarze