Polska polityka przypomina dziś partię szachów, w której najwięksi gracze odzyskują figury, a mniejsi coraz częściej spoglądają w stronę krawędzi szachownicy. Październikowe badanie Centrum Badania Opinii Społecznej pokazuje, że wyborcy ponownie skupiają się wokół dwóch największych ugrupowań.
Koalicja Obywatelska Donalda Tuska pozostaje liderem, a Prawo i Sprawiedliwość wyraźnie poprawia swoje notowania. Jednocześnie słabną obie Konfederacje i ugrupowania lewicowe. Szczególnie trudna jest sytuacja partii tworzących obecny obóz rządzący.
KO pierwsza, PiS odrabia straty
Poparcie dla partii – październik 2026
Odsetek wśród deklarujących udział w wyborach, łącznie z niezdecydowanymi; źródło: CBOS, 12 października 2026

Wyniki sondażu CBOS przeprowadzonego w dniach 5–8 października 2026 r.
Na Koalicję Obywatelską chce głosować 28,6 proc. respondentów deklarujących udział w wyborach. To wzrost o 2,5 punktu procentowego w porównaniu z wrześniem. Ugrupowanie Donalda Tuska poprawia swoje notowania trzeci miesiąc z rzędu.
Jeszcze większy przyrost poparcia odnotowało Prawo i Sprawiedliwość. Partia uzyskała 18,2 proc., czyli o 3,2 punktu więcej niż miesiąc wcześniej. To największy wzrost spośród wszystkich badanych ugrupowań.
Różnica między KO a PiS wynosi obecnie 10,4 punktu procentowego. Jest więc wyraźna, ale poprawa wyników obu największych partii pokazuje, że polityczna rywalizacja ponownie koncentruje się wokół dwóch głównych obozów.
Konfederacje tracą, ale nadal liczą się w grze
Trzecie miejsce zajmuje Konfederacja Wolność i Niepodległość, na którą chce zagłosować 12,8 proc. ankietowanych. To spadek o 2 punkty procentowe.
Tuż za podium znalazła się Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna z wynikiem 7,3 proc. Jej poparcie zmniejszyło się o 0,5 punktu. CBOS wskazuje, że niewielka tendencja spadkowa w przypadku tego ugrupowania utrzymuje się od lipca.
Obie formacje wciąż przekraczają pięcioprocentowy próg wyborczy. Ich łączne poparcie wynosi 20,1 proc., co pokazuje, że prawicowy elektorat poza PiS pozostaje znaczącą siłą.
Lewica na granicy. Koalicjanci KO poza Sejmem
Największe polityczne konsekwencje może mieć jednak sytuacja mniejszych ugrupowań.
Partia Razem uzyskuje 4,9 proc. poparcia, a więc znajduje się zaledwie jedną dziesiątą punktu procentowego poniżej ustawowego progu wyborczego.
Znacznie gorzej wygląda wynik Nowej Lewicy. Ugrupowanie otrzymało jedynie 3 proc. wskazań, tracąc aż 2,9 punktu procentowego. To największy spadek w październikowym badaniu.
Polskie Stronnictwo Ludowe może liczyć na 2,8 proc. poparcia, natomiast Polska 2050 RP na zaledwie 1,2 proc. Rozwój Plus uzyskał 3,8 proc., a Unia Centrum 0,4 proc.
To właśnie tutaj zaczyna się zasadniczy problem polityczny Donalda Tuska. Nawet jeśli Koalicja Obywatelska wygrałaby wybory, wyniki jej obecnych koalicjantów nie dają podstaw do zakładania, że obecna większość parlamentarna zostałaby odtworzona.
W polskiej ordynacji wyborczej obowiązuje co do zasady próg 5 proc. głosów dla samodzielnych komitetów partyjnych oraz 8 proc. dla koalicji wyborczych. Poparcie poniżej tych granic może oznaczać, że setki tysięcy głosów nie przełożą się na mandaty.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że KO nie mogłaby znaleźć partnerów do rządzenia. Podział mandatów zależy również od rozkładu głosów między okręgami, frekwencji i ostatecznych wyników poszczególnych komitetów.
Cztery partie w Sejmie? CBOS przedstawia jeszcze drugi scenariusz
W podstawowym zestawieniu tylko KO, PiS i obie Konfederacje przekraczają próg wyborczy. Ale w opublikowanym raporcie CBOS znajduje się jeszcze jedna istotna analiza, której nie należy pomijać.
Aż 14 proc. osób deklarujących udział w głosowaniu nie zdecydowało, na kogo odda głos. Kolejne 2,5 proc. odmówiło ujawnienia swoich preferencji.
To łącznie 16,5 proc. potencjalnych wyborców.
CBOS przeprowadził dodatkową analizę statystyczną, próbując oszacować preferencje tej grupy na podstawie cech respondentów.

W tym wariancie do Sejmu mogłoby wejść pięć ugrupowań, ponieważ Partia Razem przekroczyłaby próg wyborczy. Pozostałe mniejsze formacje wciąż pozostawałyby poniżej wymaganej granicy.
To ważne zastrzeżenie. Stwierdzenie, że w przyszłym Sejmie znajdą się wyłącznie cztery ugrupowania, byłoby dziś zbyt kategoryczne.
Frekwencja wysoka. Ale czy deklaracje przełożą się na głosowanie?
Udział w wyborach parlamentarnych zadeklarowało 74 proc. badanych. To niemal identyczny wynik jak w sierpniu i we wrześniu.
Tak wysoki poziom deklarowanej frekwencji pokazuje utrzymujące się zainteresowanie polityką. Trzeba jednak pamiętać, że deklaracja udziału w wyborach nie jest równoznaczna z rzeczywistym pojawieniem się przy urnach.
Październikowy sondaż został przeprowadzony w dniach 5–8 października 2026 roku na reprezentatywnej próbie 1000 dorosłych mieszkańców Polski. Wykorzystano wywiady telefoniczne CATI (80 proc.) oraz internetowe CAWI (20 proc.). Do wyników zastosowano wagę wyborczą.
Kto wygra wybory, a kto będzie rządził?
Październikowy sondaż CBOS pokazuje polityczną rzeczywistość pełną paradoksów.
Koalicja Obywatelska prowadzi, ale jej potencjalni partnerzy słabną. PiS odzyskuje poparcie, lecz wciąż wyraźnie ustępuje liderowi. Obie Konfederacje tracą, ale pozostają na tyle silne, że ich znaczenie w przyszłym układzie parlamentarnym może być duże.
Najbardziej niepokojący dla obecnego obozu rządzącego jest więc nie wynik samej KO, lecz kondycja pozostałych ugrupowań.
Bo w demokracji parlamentarnej o władzę nie zawsze rozstrzyga wyłącznie zwycięzca wyborów. Często decyduje arytmetyka większości.
A ta, przynajmniej na podstawie obecnych deklaracji, zapowiada wyjątkowo trudne rozmowy po przyszłorocznym głosowaniu.



Napisz komentarz
Komentarze