Temat powrotu poboru, jeszcze kilkanaście lat temu traktowany w Polsce jako politycznie zamknięty rozdział, wraca wraz ze zmianą sytuacji bezpieczeństwa w Europie.
United Surveys by IBRiS na zlecenie Wirtualnej Polski zapytało Polaków: „Czy Pana/i zdaniem w związku z aktualną sytuacją na świecie Polska powinna przywrócić obowiązkową służbę wojskową?”.
Odpowiedzi pokazują kraj przecięty niemal dokładnie na pół.
Za przywróceniem służby opowiedziało się 47,4 proc. respondentów. Odpowiedź „zdecydowanie tak” wybrało 22,4 proc., natomiast „raczej tak” – 25 proc.
Przeciwników jest niemal dokładnie tyle samo. 46,1 proc. ankietowanych nie chce powrotu obowiązkowej służby wojskowej. „Raczej nie” odpowiedziało 26,3 proc., a „zdecydowanie nie” – 19,8 proc.
6,5 proc. respondentów nie potrafiło zająć jednoznacznego stanowiska.
Trudno mówić o zdecydowanej większości
Szczególnie istotna jest skala różnicy między obiema grupami. To tylko 1,3 punktu procentowego, podczas gdy deklarowany przez pracownię błąd oszacowania badania wynosi 3 proc.
Sondaż pokazuje więc przede wszystkim coś innego niż jednoznaczne społeczne przyzwolenie na pobór: Polacy są w tej sprawie bardzo mocno podzieleni.
Badanie przeprowadzono w dniach 2–4 października 2026 roku na ogólnopolskiej próbie tysiąca osób metodami CATI i CAWI.
Wyraźne różnice widać natomiast po podziale ankietowanych według ich deklarowanych sympatii politycznych.
Wśród zwolenników obecnego obozu rządzącego 51 proc. jest przeciwnych przywróceniu obowiązkowej służby wojskowej, natomiast 40 proc. ją popiera. 9 proc. nie ma zdania.
Odwrotną proporcję widać wśród sympatyków opozycji. 57 proc. popiera powrót obowiązkowej służby, a 37 proc. jest przeciw. 6 proc. badanych nie zajęło stanowiska.
W grupie pozostałych wyborców aż 58 proc. sprzeciwia się przywróceniu poboru, a 39 proc. jest za.
Poboru nie ma, ale przepisy istnieją
Warto przy tym uporządkować jedno często pojawiające się nieporozumienie. Obowiązkowa zasadnicza służba wojskowa nie została w Polsce całkowicie wykreślona z systemu prawnego.
Ostatni pobór przeprowadzono w 2008 roku, a ostatni żołnierze odbywający zasadniczą służbę wojskową opuścili jednostki w 2009 roku. Polska przeszła następnie na model armii zawodowej.
Dzisiejsza ustawa o obronie Ojczyzny nadal jednak zawiera cały rozdział dotyczący obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej.
Zgodnie z art. 152 ustawy obowiązek jej pełnienia może wprowadzić Prezydent RP w drodze rozporządzenia, na wniosek Rady Ministrów. Nie wymagałoby to więc tworzenia instytucji poboru od początku – mechanizm prawny już istnieje.
Co więcej, art. 153 przewiduje, że obowiązkowa zasadnicza służba wojskowa trwałaby zasadniczo 9 miesięcy. Rada Ministrów może ten okres skrócić, a w szczególnych okolicznościach związanych z bezpieczeństwem państwa również przedłużyć – maksymalnie o kolejnych sześć miesięcy.
Do odbycia takiej służby kwalifikowane byłyby przede wszystkim osoby zdolne do służby, posiadające co najmniej wykształcenie podstawowe i mające mniej niż 35 lat. Ustawa przewiduje jednocześnie szereg wyjątków oraz możliwości odroczenia.
Nie należy również mylić obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej z kwalifikacją wojskową. Samo wezwanie na kwalifikację nie oznacza automatycznego wcielenia do jednostki.
Dla Tomaszowa temat wojska nie jest abstrakcją
Dyskusja ma również szczególny wymiar lokalny. Tomaszów Mazowiecki od lat jest jednym z ważnych punktów na wojskowej mapie Polski.
To tutaj oraz w pobliskim Nowym Glinniku stacjonują jednostki 25 Brygady Kawalerii Powietrznej im. księcia Józefa Poniatowskiego. W strukturze brygady znajdują się m.in. bataliony kawalerii powietrznej, dywizjony lotnicze, batalion logistyczny, batalion dowodzenia czy Powietrzna Jednostka Ewakuacji Medycznej.
Dlatego dyskusja o zwiększaniu liczebności armii, szkoleniu rezerw czy ewentualnym powrocie obowiązkowej służby ma w Tomaszowie wymiar bardziej namacalny niż w wielu innych miastach.
Nie oznacza to oczywiście, że ewentualni poborowi z Tomaszowa automatycznie trafialiby do miejscowej jednostki. Ustawa wskazuje jednak, że osoby powoływane do obowiązkowej zasadniczej służby mają być – w miarę możliwości – kierowane do jednostek znajdujących się w pobliżu ich miejsca zamieszkania.
Pytanie wróciło
Jeszcze kilkanaście lat temu zawodowa armia wydawała się kierunkiem nieodwracalnym. Dzisiaj wojna za wschodnią granicą NATO, rozbudowa Sił Zbrojnych i coraz częstsza dyskusja o przygotowaniu społeczeństwa na sytuacje kryzysowe sprawiają, że pytanie o pobór ponownie pojawia się w debacie publicznej.
Sondaż United Surveys pokazuje jednak, że nie istnieje w tej sprawie wyraźny społeczny konsensus.
Polska jest niemal dokładnie podzielona na dwa obozy.
I właśnie dlatego dyskusja o obowiązkowej służbie wojskowej zapewne szybko się nie zakończy.
A jakie jest Wasze zdanie? Czy Polska powinna przywrócić obowiązkową zasadniczą służbę wojskową?



Napisz komentarz
Komentarze