Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 lutego 2026 17:22
Reklama
Reklama

Niekwestionowany król PRL-owskiej komedii. 95 lat temu urodził się Stanisław Bareja

5 grudnia 1929 r. urodził się Stanisław Bareja, reżyser uważany za niekwestionowanego króla polskiej komedii. Choć filmy takie jak "Miś", "Poszukiwany, poszukiwana" czy "Nie ma róży bez ognia" oraz serial "Alternatywy 4" są jednocześnie świetnymi portretami PRL-owskiej rzeczywistości.

Filmy i seriale Barei, zwłaszcza te zrealizowane w latach 70. i 80., przetrwały próbę czasu i przemiany ustrojowe, zyskując status kultowych.

Stanisław Sylwester Bareja urodził się 5 grudnia 1929 r. w Warszawie. Po wojnie rodzina Barejów zamieszkała w Jeleniej Górze. W 1949 r. Stanisław rozpoczął studia na Wydziale Reżyserii Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi (ob. PWSFTviT).

Latem 1953 r. zrealizował etiudę „Drugie sumienie”, opartą na motywach dramatu „Niemcy” Leona Kruczkowskiego. Przez ponad pół wieku film uznawany za utracony, został odnaleziony i zdigitalizowany przez łódzką uczelnię.

W sierpniu 1954 r. zadebiutował jako aktor w tzw. noweli kolarskiej Stanisława Lenartowicza w filmie „Trzy starty”. Później grał epizodyczne role w większości swoich filmów, a także m.in. w serialu „Dom” Jana Łomnickiego i „Lalce” Ryszarda Bera. W latach pięćdziesiątych asystował reżyserom Janowi Rybkowskiemu i Antoniemu Bohdziewiczowi.

Pełnometrażowym debiutem Barei była komedia „Mąż swojej żony” (1960). Jego filmowymi odkryciami byli Elżbieta Czyżewska i Wojciech Pokora. Rok później zrealizował „Dotknięcie nocy” – pierwszy polski film kryminalny, a w 1965 r. – „Kapitan Sowa na tropie” – pierwszy polski serial kryminalny. Z kolei komedie muzyczne z lat sześćdziesiątych zdobyły dużą popularność wśród widowni, jednak później reżyser oceniał je krytycznie. W PRL-u komedia była uznawana za „niski”, gorszy gatunek filmowy. W następnej dekadzie Bareja wprowadził elementy ostrej satyry skierowanej przeciw negatywnym zjawiskom życia społecznego i panującemu ustrojowi, którego nigdy nie zaakceptował. Scenariusze pisał wraz m.in. z Jackiem Fedorowiczem, ze Stanisławem Tymem, oraz z Jerzym Skolimowskim i Ryszardem Berem (niezrealizowane).

Od początku lat siedemdziesiątych władza ingerowała w scenariusze, a publicyści redagowali na jej zamówienie negatywne recenzje. Nieprzychylne władze kinematografii znacznie ograniczały ilość taśmy filmowej przydzielanej reżyserowi, co wpływało na jego system pracy bez powtarzania ujęć (dubli) i nadawało filmom specyficzny, „surowy” charakter. Niektóre recenzje filmów Barei pisane np. przez byłych cenzorów z lat stalinowskich brzmiały jak paszkwile. W dobrym tonie było pisać źle o Barei - bezpartyjnym outsiderze, który nigdy nie zabiegał o względy peerelowskiej władzy. Mimo zohydzania jego filmy zajmowały czołowe miejsca w rankingach kinowej frekwencji i cieszyły się uznaniem widzów. Bareja prowadził swoją osobistą grę z cenzorami, przemycając ukryte pomiędzy skeczami aluzje. Głównych oponentów, Bohdana Porębę i Kazimierza Kutza, oraz innych nieprzyjaznych sobie filmowców portretował jako antybohaterów.

Realizował filmy szybko i sprawnie, nie cyzelował ich, co jeszcze bardziej akcentowało wszechobecną w PRL-u bylejakość. W marcu 2009 r. Tym mówił: "Dziś często mówi się lub pisze o +absurdach rodem z filmów Barei+. Staszek nie musiał +łowić+ absurdów, bo cały system był jednym wielkim absurdem".

Pod warstwą skeczowych scenek i gagów ukazywał rzeczywistość przefiltrowaną przez ironię i sarkazm. Dzięki celnym obserwacjom jego komedie mają także walor filmów dokumentujących codzienne realia epoki.

Zapowiedziami przemian w jego twórczości były „Poszukiwany, poszukiwana” (1972) i „Nie ma róży bez ognia” (1974). Komedią z elementami kryminału był „Brunet wieczorową porą” (1976). Słowa "zatrzymany do dyspozycji prokuratora po udowodnieniu mu winy” celnie puentowały stan praworządności w PRL-u kilka miesięcy przed pacyfikacją protestów w Radomiu i Ursusie.

W 1977 r. reżyser nawiązał współpracę z demokratyczną opozycją, m.in. z Komitetem Obrony Robotników (KOR). Przez lata udostępniał piwnicę swojego warszawskiego domu przy ul. Fitelberga na potrzeby opozycyjnej Niezależnej Oficyny Wydawniczej NOWA, a później NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze. Z Essen przywiózł wydaną przez londyński „Aneks” „Czarną księgę cenzury PRL”, „W cieniu Katynia” oraz inne wydawnictwa bezdebitowe.

Punktem przełomowym w twórczości reżysera było „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” według scenariusza Bareja/Tym. Ostrze satyry filmu było skierowane przeciw obłudzie gierkowskiej „propagandy sukcesu” , cynizmowi i nadużyciom ze strony PZPR-owskich aparatczyków. Słowa "Dziękuję ci, Maciek!” wypowiedziane przez nadużywającego władzy dyrektora Krzakoskiego w trakcie rozmowy telefonicznej było dla ówczesnych widzów czytelną aluzją do Macieja Szczepańskiego, głównego realizatora gierkowskiej propagandy sukcesu prezentowanej w telewizji. Bareja punktował także negatywne zachowania społeczne:wszechobecne cwaniactwo, egoizm i brakoróbstwo. Uznawana w PRL-u za gorszy gatunek filmowy komedia ukazywała więcej prawdy niż produkcje innych, uznawanych i cenionych przez władzę twórców.

Po kolaudacji „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” w grudniu 1977 r. film został zablokowany przez działacza PZPR, późniejszego wiceministra kultury Janusza Wilhelmiego i trafił na półkę. W ataku na reżysera uczestniczył partyjny reżyser Bohdan Poręba. Kilka dni później Bareja przeżył pierwszy zawał serca. Po śmierci Wilhelmiego w katastrofie lotniczej reżyser skontaktował się z cenzorem i wynegocjował dopuszczenie filmu do dystrybucji pod warunkiem przerobienia nagranego materiału. Po wycięciu 12 proc. scen nazwał „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” „kadłubkiem”. 8 grudnia 1978 r. komedia trafiła na ekrany kin. Wcześniej na przemiał trafił niemal cały nakład promocyjnego plakatu przedstawiającego świnię z podpalonym lontem zamiast ogona. Graficzna aluzja do „uświnionego społeczeństwa” była dla decydentów PRL-u równie niepożądana jak treść komedii.

Jesienią 1979 r. Bareja i Tym rozpoczęli zdjęcia do komedii „Miś”. W wywiadzie dla Polskiego Radia (1981) reżyser opowiadał: „To jest opowieść o człowieku, który nie mówi słowa prawdy. Zresztą tak samo nie mówi słowa prawdy jego partnerka, nie mówią jego koledzy […] mistrzem kłamstwa jest on i dlatego wygrywa […]. Śmiech służy mi jako łatwiejszy sposób dotarcia do ludzi” .

Gdy ważyły się losy „Misia”, reżyser przywiózł z Wiednia do Warszawy, na dachu własnego samochodu, powielacz offsetowy Roneo-Vickers dla powstającej „Solidarności”. Między sierpniem 1980 a ogłoszeniem stanu wojennego 13 grudnia 1981 r., w trakcie karnawału „Solidarności”, można było powiedzieć więcej prawdy niż przez całe 36 lat PRL-u. „Miś” trafił zatem na ekrany kin po niewielkich ingerencjach cenzorskich.

Zdjęcia do serialu „Alternatywy 4” rozpoczęto tuż przed ogłoszeniem stanu wojennego. Pomimo bojkotu telewizji wśród aktorów i innych twórców, za zgodą podziemnej wówczas „Solidarności”, Bareja wznowił je w kwietniu 1982 r. Tytułowy blok był „PRL-em w pigułce”. Zamieszkiwali go recydywista, lekarz, robotnik, partyjny działacz i związany z podziemiem wykładowca. „Jednoosobową bezpieką” był dozorca Stanisław Anioł, grany przez Romana Wilhelmiego. Po wielu interwencjach cenzury serial trafił do emisji telewizyjnej pięć lat po rozpoczęciu zdjęć. Reżyser przeżył w tym czasie kolejny zawał i operację serca.

Mimo pogarszającego się stanu zdrowia aktywnie uczestniczył w działaniach zdelegalizowanej przez reżim Jaruzelskiego „Solidarności”, udostępniając swój dom do konspiracyjnych zebrań. W piwnicy (pralni) budynku zorganizował pracownię fotograficzną, w której działacz opozycyjny Tomasz Michalak przygotowywał dokumenty dla konspiracyjnej „Solidarności”. Bareja pomagał również ukrywającemu się Zbigniewowi Bujakowi, współpracował także ze Zbigniewem Romaszewskim.

Operator Wojciech Jastrzębowski opowiadał w 2009 r.: „Staszek był człowiekiem skromnym, a przy tym niezwykle odważnym. Wiosną 1982 r. wznowiliśmy zdjęcia do serialu +Alternatywy 4+. Zatrzymała mnie SB. Poszukiwali mojego brata, który był aktywny w +Solidarności+ i od grudnia się ukrywał. Z budki przy Rakowieckiej, tuż obok gmachu MSW, zadzwonił tam z pretensjami, powiedział, że jest reżyserem i każdy dzień przestoju na planie filmowym to strata milionów złotych, i dlatego żąda, by natychmiast wypuścili operatora. Esbeków zamurowało, bo właśnie w stanie wojennym marnowanie państwowych pieniędzy było ostro potępiane przez Jaruzelskiego. Wypuścili mnie po godzinie, wsiadłem do taksówki i szybko na plan. O jego telefonie dowiedziałem się już wiele lat po jego śmierci. Nie chwalił się, że wyciągnął mnie z kłopotów”.

Serial „Zmiennicy” (1986–1988) był ostatnią produkcją Stanisława Barei. W telewizji wyświetlono go po raz pierwszy już po śmierci reżysera.

Na początku 1987 r. Bareja otrzymał zaproszenie do RFN na trzymiesięczne stypendium w Museum Folkwang w Essen. Miał zrealizować film dokumentalny o zbiorach sztuki współczesnej i organizowanych wystawach. Przez kilka miesięcy SB blokowała mu wydanie paszportu.

6 czerwca reżyser przyjechał do Essen. Kilka dni później nastąpił u niego wylew krwi do mózgu. Jeden z pracowników muzeum znalazł go nieprzytomnego na korytarzu budynku. Reżyser trafił na oddział intensywnej terapii, nie odzyskując przytomności. W Warszawie bezpieka opóźniała wyjazd żony Hanny Kotkowskiej-Barei do RFN.

Bareja zmarł 14 czerwca 1987 r. szpitalu St. Joseph przy Propsteistrasse 2 w Essen-Werden. Prochy filmowca sprowadzono do Warszawy i pochowano w rodzinnym grobowcu na Cmentarzu Czerniakowskim przy ul. Powsińskiej.

Bareja jest uznawany za czołowego reżysera komedii w kinematografii PRL-u.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama
Reklama

Polecane

Wygrana 2:1 z Legionovia Legionowo i kolejne sygnały przed wiosnąSpotkanie z przyrodą i biznesem. Lasy uczą, jak myśleć ekologicznie i przedsiębiorczoRemont klatek schodowych przy ul. Piłsudskiego 26 w Tomaszowie MazowieckimDziś w kraju i na świecie ([niedziela, 1 lutego])Ekstraklasa piłkarska - trener Widzewa: porażka 1:3 to zbyt wysoki wymiar kary27 stycznia: Regionalne Akademickie Targi Edukacyjne w TomaszowieCharytatywny koncert dla Jakuba i Adama. Tomaszów Mazowiecki zagra, żeby zostać z nimi na dłużejEPiC: Elvis Presley in Concert – film, który zabierze Cię za kulisy legendy rockaDzień Gumy do Żucia, czyli święto ludzi, którzy zawsze mają plan B… pod językiemDziś w kraju i na świecie (sobota, 31 stycznia)Wizyta w Urzędzie Marszałkowskim – rozmowy o zdrowiu, edukacji i drogachBal Karnawałowy w MCK Tkacz – parkiet, który nie chciał zasnąć
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: AntolinTreść komentarza: Uprzejmie proszę nie żartować sobie z pana radnego, kazali mu iść to poszedł.Źródło komentarza: Wizyta w Urzędzie Marszałkowskim – rozmowy o zdrowiu, edukacji i drogachAutor komentarza: EchTreść komentarza: Wszyscy rolnicy z Armir tam trochę ich przechowali ,prezes poprzedni też tam zgłębiał wiedzę.Długo nie pobędzie juz i tak coś jest na rzeczy!Źródło komentarza: Grzegorz Franczak nowym prezesem MZKAutor komentarza: TomaszówTreść komentarza: Czekam na efekty pracy tych nowych wykształciuchów!Źródło komentarza: Epidemia wśród działaczy PiS w Tomaszowie.Autor komentarza: KibicTreść komentarza: To się nazywa pompowanie balona przez ludzi związanych z Widzewem (działaczy.,kibiców) a boisko weryfikuje, bo w innych klubach też są piłkarze którzy mają ambicje, marzenia o wielkiej piłce, trenują za wiele mniejsze pieniądze. Tyle w temacieŹródło komentarza: Ekstraklasa piłkarska - trener Widzewa: porażka 1:3 to zbyt wysoki wymiar karyAutor komentarza: CzłowiekTreść komentarza: Mylisz się " Tomaszów". Jak najbardziej, sprawy trzeba założyć ale tym niedouczonym cwaniakom i pdeudodyrektorom, którzy sp....li wszystko czego się dotknęli i zmarnotrawli pieniądze podatników. Najpierw pod pregierz a potem niech wyskakują z kasy.Źródło komentarza: Epidemia wśród działaczy PiS w Tomaszowie.Autor komentarza: CzaroTreść komentarza: Wspaniała inicjatywa zarządu szkoły aby wesprzeć młodzież z problemami, w tym zaangażowanie państwa Goliatów, którzy nie pierwszy raz pokazują ogromne serca dla wsparcia społeczności lokalnej. ZSP nr 1 będąca największą szkołą w naszym powiecie wjedzie prym w dobroczynności. Podziękowania zarówno dla państwa Goliatów jak i Dyrekcji szkoły. DziękujęŹródło komentarza: Charytatywny koncert dla Jakuba i Adama. Tomaszów Mazowiecki zagra, żeby zostać z nimi na dłużej
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama