15 października o godzinie 10.16 w Biuletynie Informacji Publicznej pojawiła się informacja o unieważnieniu postępowania ZP.272.1.380.2026, rozpoczętego zaledwie osiem dni wcześniej. O godzinie 12.51 opublikowano kolejne zaproszenie do składania ofert, oznaczone numerem ZP.272.1.388.2026.
Dwie i pół godziny wystarczyło, by rozpocząć czwartą próbę. Trzy poprzednie zakończyły się fiaskiem.
Cztery podejścia, a czasu coraz mniej
Historia tego zamówienia przypomina niekończący się serial. Pierwsze postępowanie rozpoczęto 17 września. Unieważniono je 29 września, uruchamiając drugie. To zakończyło się niepowodzeniem 7 października. Trzecia próba przetrwała osiem dni.
O wcześniejszych problemach informowaliśmy już na łamach NaszTomaszow.pl w artykule „Powiat po raz trzeci wraca do ochrony ludności”.
Teraz sytuacja staje się jeszcze poważniejsza. Nie chodzi przecież o zakup kolejnych biurek czy remont urzędowego korytarza. Program ochrony ludności ma służyć przygotowaniu samorządów do reagowania na zagrożenia i sytuacje kryzysowe.
Bezpieczeństwo nie może czekać
Ustawa z 5 grudnia 2024 roku o ochronie ludności i obronie cywilnej nakłada na administrację publiczną zadania związane z przygotowaniem systemu ochrony mieszkańców.
Tymczasem kolejne tygodnie mijają, a powiat wciąż poszukuje wykonawcy zamówienia.
Samo ogłoszenie następnego postępowania nie rozwiązuje problemu. Trzeba jeszcze wybrać ofertę, podpisać umowę, zrealizować dostawy i dopełnić formalności związanych z rozliczeniem.
Czy trzy unieważnienia oznaczają ryzyko niewykorzystania pieniędzy? Tego na razie nie wiadomo. Nie ustalono również formalnej przyczyny ostatniego unieważnienia ani kwoty środków, których terminowe wykorzystanie mogłoby być zagrożone.
Kto odpowiada za kolejne niepowodzenia?
Po trzecim unieważnieniu trudno poprzestać na stwierdzeniu, że ogłoszono następne postępowanie.
Zarząd Powiatu powinien wyjaśnić, dlaczego nie udało się rozstrzygnąć trzech kolejnych zamówień. Czy problemem były ceny ofert, błędy w dokumentacji, brak zainteresowania wykonawców, czy inne okoliczności?
Równie ważne jest pytanie, co zmieniono w czwartej próbie i czy nowy harmonogram daje realną szansę na zakończenie zakupów.
Nie można przesądzać o zaniedbaniach bez poznania dokumentacji. Można jednak oczekiwać od władz powiatu konkretnych odpowiedzi.
Bezpieczeństwo mieszkańców nie powinno być zakładnikiem kolejnych nieudanych procedur.
Do końca roku pozostało 77 dni. Każde następne unieważnienie może oznaczać coraz mniej czasu na realizację programu.
Czwarta próba powinna wreszcie przynieść rezultat. A mieszkańcy mają prawo wiedzieć, dlaczego potrzebne były aż cztery.



Napisz komentarz
Komentarze