W historii dawnego kinoteatru „Włókniarz” w Tomaszowie Mazowieckim scenariusz od lat pisany jest na nowo. Były ambitne zapowiedzi, projekty, dokumentacja, obietnice przywrócenia obiektowi dawnego znaczenia, wreszcie spektakularna informacja o ponad 41 milionach złotych unijnego dofinansowania. Wszystko wskazywało na to, że po długim oczekiwaniu nadszedł czas, aby zamiast kolejnych prezentacji i wizualizacji pojawili się wreszcie budowlańcy. Tymczasem najnowsze informacje przetargowe mogą oznaczać, że na rozpoczęcie zasadniczych prac trzeba będzie jeszcze poczekać.
Jedna oferta i niepokojący komunikat z unijnego systemu
4 listopada 2026 roku w unijnym systemie zamówień publicznych TED pojawiło się ogłoszenie wynikowe oznaczone numerem 767150-2026, dotyczące rozbudowy i przebudowy dawnego kinoteatru przy ulicy Mościckiego 6.
Serwis Atlas Przetargów, analizujący ogłoszenia o zamówieniach publicznych, wskazał, że postępowanie zostało unieważnione bez wyboru wykonawcy, a do przetargu przystąpiła tylko jedna firma. Jako powód wskazano kod „tch-pr-error”.
Za tym technicznym, niezrozumiałym dla większości mieszkańców oznaczeniem kryje się jednak konkretna informacja. Według oficjalnego słownika stosowanego w unijnych ogłoszeniach zamówień publicznych kod ten oznacza decyzję zamawiającego o niewybraniu wykonawcy z powodu błędów technicznych lub proceduralnych, niebędącą następstwem wniosku wykonawcy o ponowne rozpatrzenie rozstrzygnięcia.
Nie oznacza to automatycznie awarii systemu informatycznego. Może natomiast wskazywać na problem związany z samym postępowaniem przetargowym.
Przetarg, który już wcześniej wymagał cierpliwości
Postępowanie dotyczące „Włókniarza”, prowadzone pod numerem WRI.271.1.1.2026.ZP, ogłoszono 19 czerwca 2026 roku. Początkowo wykonawcy mieli czas na składanie ofert do 6 sierpnia. Termin przesunięto następnie na 7 września, a ostatecznie na 30 października.
Oznacza to, że samo oczekiwanie na oferty przedłużyło się o niemal trzy miesiące. Teraz pojawia się perspektywa kolejnego przestoju.
Zakres zamówienia nie należał do prostych. Miasto zamierzało przeprowadzić kompleksową przebudowę i rozbudowę obiektu objętego ochroną konserwatorską. Projekt przewidywał modernizację sali kinowo-teatralnej, zaplecza scenicznego, pomieszczeń bibliotecznych, instalacji technicznych i całego otoczenia. W planach znalazły się również nowoczesne systemy nagłośnienia, wentylacja, klimatyzacja, fotowoltaika i rozwiązania zapewniające dostępność osobom z niepełnosprawnościami.
Na realizację zamówienia przewidziano 20 miesięcy.
Była to zatem inwestycja wymagająca nie tylko dużych pieniędzy, lecz także doświadczonego wykonawcy potrafiącego połączyć nowoczesne technologie z wymaganiami konserwatorskimi. W warunkach zamówienia określono między innymi wymóg wykazania odpowiedniego doświadczenia przy dużych inwestycjach budowlanych, w tym przy obiekcie zabytkowym lub położonym w strefie ochrony konserwatorskiej.
Jeżeli informacja o jednej ofercie zostanie potwierdzona, będzie to ważny sygnał dotyczący zainteresowania rynku tak dużym i skomplikowanym przedsięwzięciem. Nie można jednak automatycznie uznać, że właśnie liczba ofert doprowadziła do jego unieważnienia.
Ponad 41 milionów złotych. Co z unijnym dofinansowaniem?
To zdecydowanie najważniejszy wątek całej sprawy.
Według wcześniej opublikowanych założeń wartość projektu rewitalizacji „Włókniarza” wynosi 45 723 244,20 zł, natomiast przyznane dofinansowanie z funduszy europejskich określono na 41 150 919,78 zł.
W sierpniu 2025 roku wiadomość o pozyskaniu tak znaczących środków przedstawiono jako ogromny sukces miasta. Prezydent Tomaszowa Mazowieckiego Marcin Witko publicznie dziękował wówczas przedstawicielom władz województwa, ministrowi Dariuszowi Klimczakowi oraz współpracownikom odpowiedzialnym za przygotowanie projektu.
Trudno zresztą przecenić znaczenie takiej dotacji. Dla miejskiego budżetu sfinansowanie podobnej inwestycji wyłącznie ze środków własnych byłoby wyjątkowo dużym obciążeniem.
Pieniądze europejskie nie oznaczają jednak, że inwestycja może być realizowana bez względu na harmonogram. Programy unijne wymagają dotrzymania określonych terminów, zasad kwalifikowalności wydatków i warunków rozliczenia.
W tym kontekście warto przypomnieć jeszcze jeden dokument. W marcu 2026 roku Rada Miejska Tomaszowa Mazowieckiego przyjęła zmiany budżetowe, w których przesunięto część środków przeznaczonych na „Włókniarza” na lata 2027–2028. Harmonogram finansowy inwestycji był więc już wcześniej korygowany.
Jeżeli obecny przetarg rzeczywiście zakończył się unieważnieniem, pojawia się pytanie, czy kolejne postępowanie uda się przeprowadzić bez dalszych zmian terminów.
Trzeba przy tym wyraźnie podkreślić: nie ma obecnie podstaw do twierdzenia, że Tomaszów utracił unijne dofinansowanie. Samo unieważnienie przetargu nie oznacza automatycznego cofnięcia dotacji. Może jednak wymagać aktualizacji harmonogramu i uzgodnień z instytucją finansującą.
To właśnie dlatego mieszkańcy powinni poznać aktualne warunki realizacji projektu, terminy jego zakończenia oraz ewentualne ryzyka związane z opóźnieniem.
Biblioteka już się wyprowadziła. Mieszkańcy odczuli przygotowania do remontu
W tej historii jest jeszcze jeden wymiar, o którym łatwo zapomnieć, analizując numery przetargów i wielomilionowe kwoty.
Przygotowania do przebudowy „Włókniarza” przyniosły już konkretne zmiany w codziennym funkcjonowaniu miejskich instytucji kultury.
Od 26 stycznia 2026 roku Biblioteka Główna rozpoczęła działalność w tymczasowej siedzibie przy ulicy Browarnej 7. Przeprowadzka była bezpośrednio związana z planowaną rewitalizacją kinoteatru. Zwolnienie pomieszczeń przy Mościckiego miało umożliwić rozpoczęcie inwestycji.
Zmiana ta wpłynęła również na działalność Miejskiego Centrum Kultury. Przeniesienie biblioteki do obiektu przy Browarnej wymusiło reorganizację części zajęć. Jak informował „Tomaszowski Informator Tygodniowy”, nie wszystkim uczestnikom odpowiadały nowe lokalizacje, a niektórzy zrezygnowali z zajęć.
A zatem konsekwencje przygotowań do remontu nie ograniczyły się do urzędniczych dokumentów. Dotknęły także czytelników, rodziców dowożących dzieci na zajęcia i mieszkańców korzystających z miejskiej oferty kulturalnej.
Tym bardziej zasadne staje się pytanie, jak długo ma trwać ta przejściowa organizacja, jeżeli zasadnicza przebudowa jeszcze się opóźni.
Prawo nie pozwala unieważnić przetargu tylko dlatego, że zgłosiła się jedna firma
Warto wyjaśnić również podstawową kwestię prawną.
Jedna oferta nie jest sama w sobie powodem do unieważnienia przetargu. Prawo zamówień publicznych dopuszcza wybór wykonawcy nawet wtedy, gdy jest on jedynym uczestnikiem postępowania, pod warunkiem że jego oferta spełnia wymagania i nie zachodzą inne przeszkody prawne.
Art. 255 ustawy Prawo zamówień publicznych wskazuje przesłanki obligatoryjnego unieważnienia. Mogą one dotyczyć między innymi odrzucenia wszystkich ofert, przekroczenia dostępnego budżetu czy niemożliwej do usunięcia wady postępowania uniemożliwiającej zawarcie ważnej umowy.
Z kolei art. 260 nakłada na zamawiającego obowiązek podania uzasadnienia faktycznego i prawnego unieważnienia oraz niezwłocznego opublikowania odpowiedniej informacji na stronie prowadzonego postępowania.
Jeżeli rzeczywiście wystąpiły błędy proceduralne, konieczne będzie ustalenie ich charakteru. Nie każdy błąd musi bowiem oznaczać konieczność ponownego przygotowania całej inwestycji, ale też nie każdy da się naprawić w trakcie trwającego postępowania.
Czy „Włókniarz” doczeka się wielkiego powrotu?
Trudno znaleźć w Tomaszowie wiele obiektów, których historia tak mocno splatałaby się z pamięcią kolejnych pokoleń mieszkańców. Dawny kinoteatr jest czymś więcej niż budynkiem przy ulicy Mościckiego. To fragment lokalnej tożsamości i wspomnień, które nie mieszczą się w żadnym kosztorysie.
Rewitalizacja miała przywrócić temu miejscu życie. Nie tylko w znaczeniu architektonicznym, ale przede wszystkim społecznym. Nowoczesna biblioteka, przestrzeń dla organizacji pozarządowych, sala kinowo-teatralna i miejsca spotkań miały stać się nowym rozdziałem historii obiektu.
Na razie jednak zamiast daty rozpoczęcia budowy pojawiają się kolejne pytania.
Czy miasto rzeczywiście unieważniło przetarg? Na czym polegały błędy wskazane w unijnym systemie? Ile wynosiła jedyna oferta i kto ją złożył? Kiedy zostanie ogłoszone nowe postępowanie, jeżeli będzie konieczne? Czy aktualny harmonogram i warunki unijnego dofinansowania pozostają bezpieczne?
To pytania wymagające jednoznacznej odpowiedzi władz Tomaszowa Mazowieckiego.
Nie chodzi o szukanie sensacji tam, gdzie mogło dojść do zwykłego problemu proceduralnego. Chodzi o przejrzystość przedsięwzięcia, którego wartość przekracza 45 milionów złotych i które od lat przedstawiane jest jako jeden z najważniejszych projektów rewitalizacyjnych miasta.
W filmach bywa tak, że najciekawszy zwrot akcji następuje tuż przed finałem. Historia tomaszowskiego „Włókniarza” przypomina jednak produkcję, w której wciąż przesuwa się rozpoczęcie zdjęć, choć scenariusz napisano już dawno, a finansowanie zostało zapowiedziane.
Tomaszów nie potrzebuje kolejnego zwiastuna. Potrzebuje rozpoczęcia inwestycji, jasnego harmonogramu i odpowiedzi, kiedy w „Włókniarzu” naprawdę zapalą się światła.



Napisz komentarz
Komentarze