Wybory uzupełniające do Rady Gminy w Będkowie zarządzono po rezygnacji radnej Renaty Szymańskiej, której mandat wygasł 1 września 2026 roku. Głosowanie wyznaczono na 6 grudnia, uruchomiono procedurę wyborczą i rozpoczęto rejestrację kandydatów. Szybko okazało się jednak, że wyborczej rywalizacji nie będzie.
2 listopada Gminna Komisja Wyborcza w Będkowie wydała obwieszczenie o obsadzeniu mandatu bez głosowania. Dokument opublikowano następnego dnia w Biuletynie Informacji Publicznej. Komisja stwierdziła, że w jednomandatowym okręgu nr 1 zarejestrowano tylko jedną kandydatkę — Kingę Karolinę Pacześ z listy nr 1 KWW Dariusza Misztala. Tym samym uznano ją za wybraną. Obwieszczenie podpisała przewodnicząca komisji Ewelina Elżbieta Błoch.
Historia lubi się powtarzać
Sytuacja jest tym bardziej interesująca, że niemal identyczny scenariusz wydarzył się w Będkowie we wrześniu 2025 roku. Wówczas wybory uzupełniające w okręgu nr 2 zarządzono po rezygnacji radnego Tomasza Jacka Bajona. Głosowanie miało odbyć się 28 września, ale również nie doszło do skutku.
Jedynym zgłoszonym kandydatem był Kazimierz Leonard Dulas, reprezentujący KWW Dariusza Misztala. Mandat przypadł mu bez konieczności przeprowadzania głosowania.
Minął nieco ponad rok, zmienił się okręg wyborczy i nazwiska kandydatów, ale mechanizm pozostał ten sam. Po raz drugi w obecnej kadencji Rady Gminy Będków mandat uzyskała bez głosowania osoba zgłoszona przez ten sam komitet.
Nie oznacza to naruszenia prawa. Rodzi jednak pytania o kondycję lokalnej demokracji i zainteresowanie mieszkańców udziałem w samorządzie. Czy brak konkurencyjnych kandydatur świadczy o politycznej stabilizacji, słabości innych środowisk, czy zwyczajnie o niewielkiej gotowości do podejmowania obowiązków radnego?
Radny bez głosowania? Prawo na to pozwala
Choć sytuacja może wydawać się paradoksalna, art. 380 Kodeksu wyborczego przewiduje, że jeśli liczba zarejestrowanych kandydatów nie przekracza liczby mandatów w okręgu, głosowania się nie przeprowadza, a kandydatów uznaje się za wybranych. Z kolei art. 381 § 1 reguluje obowiązek publicznego poinformowania o takim rozstrzygnięciu.
Ustawodawca uznał, że nie ma potrzeby organizowania głosowania, którego wynik jest przesądzony. Rozwiązanie jest praktyczne, choć pozostawia pewien demokratyczny niedosyt. Wyborcy nie mogą porównać programów, ocenić konkurujących kandydatów ani wyrazić swojego poparcia przy urnie.
Pozostaje również kwestia kosztów. Mimo odwołania głosowania przeprowadzona dotychczas procedura wymagała pracy komisji, przygotowania dokumentacji i obsługi administracyjnej. Nie wiadomo jeszcze, ile rzeczywiście kosztowały tegoroczne wybory uzupełniające i jak te wydatki wypadają na tle analogicznej procedury z 2025 roku.
Jedno jest pewne: 6 grudnia mieszkańcy okręgu nr 1 w Będkowie nie będą wybierać radnego. Kinga Karolina Pacześ została już uznana za wybraną.
Po raz drugi w tej kadencji wyborcza rywalizacja zakończyła się, zanim na dobre się rozpoczęła. Wszystko zgodnie z prawem. Pozostaje pytanie, czy demokracji wystarczy sama procedura, gdy zabraknie jej najważniejszego elementu — rzeczywistego wyboru.



Napisz komentarz
Komentarze