Dzień Zaduszny bywa często utożsamiany z obchodzoną dzień wcześniej uroczystością Wszystkich Świętych, choć w liturgii katolickiej są to dwa różne dni. 1 listopada Kościół wspomina wszystkich zbawionych, natomiast 2 listopada modli się za wszystkich wiernych zmarłych, szczególnie za tych, którzy – zgodnie z katolickim nauczaniem – oczekują jeszcze na pełne zjednoczenie z Bogiem.
Wiara w możliwość modlitwy za zmarłych ma korzenie sięgające czasów biblijnych. W Drugiej Księdze Machabejskiej znajduje się opis modlitwy i ofiary składanej za poległych. Nauka o czyśćcu została później rozwinięta przez Kościół, a jej istnienie potwierdził m.in. Sobór Trydencki w XVI wieku.
Od Cluny do polskich cmentarzy
Za ustanowienie specjalnego dnia modlitwy za zmarłych uważa się św. Odylona, opata benedyktyńskiego klasztoru w Cluny, który w 998 roku nakazał, by 2 listopada we wszystkich klasztorach podległych opactwu odprawiano modlitwy za zmarłych. Zwyczaj szybko wychodził poza klasztorne mury. W XIII wieku był już rozpowszechniony w całym Kościele zachodnim.
Z czasem ukształtowały się również charakterystyczne procesje żałobne. Od XIV wieku organizowano je często z czterema stacjami na cmentarzu i piątą w kościele. Modlono się kolejno za duchownych, krewnych, dobrodziejów, osoby pochowane na miejscowym cmentarzu oraz wszystkich wiernych zmarłych.
W Polsce tradycja Dnia Zadusznego zaczęła rozwijać się około XII wieku, a pod koniec XV stulecia była już powszechnie znana.
Trzy msze jednego dnia
Z Dniem Zadusznym związany jest również nietypowy przywilej liturgiczny. Tego dnia kapłan może odprawić trzy msze święte. Zwyczaj zapoczątkowali dominikanie w Hiszpanii w XV wieku. W 1915 roku papież Benedykt XV rozszerzył tę możliwość na cały Kościół.
Msze mogą być odprawiane w intencji wskazanej przez wiernych, za wszystkich wiernych zmarłych oraz w intencjach określonych przez papieża.
Dzień Zaduszny pozostaje jednym z tych momentów roku, kiedy przestrzeń kościołów i cmentarzy szczególnie mocno przypomina o ciągłości pokoleń. Czasem wystarczy nazwisko na nagrobku, wyblakła fotografia czy zapalony znicz. Czasem pamięć potrzebuje jednak także dźwięku.
Zaduszki mogą brzmieć jazzem, bluesem i Mozartem
Dlatego obok nabożeństw od lat rozwija się w Polsce tradycja zaduszek muzycznych. Powstają zaduszki jazzowe, bluesowe, morskie czy środowiskowe.
W poniedziałek, 2 listopada, metropolita warszawski abp Adrian Galbas poprowadzi o godz. 18 procesję żałobną do krypt archikatedry warszawskiej. Godzinę później odprawiona zostanie msza za zmarłych, podczas której Chór i Orkiestra Polskiej Opery Królewskiej wykonają „Requiem” Wolfganga Amadeusza Mozarta.
W kolejnych dniach listopada podobne spotkania organizowane są w wielu miejscach kraju. W Łodzi 7 listopada o godz. 19 w Łódzkim Centrum Wydarzeń odbędą się Zaduszki Muzyczne. Artyści przypomną utwory m.in. Grzegorza Ciechowskiego, Andrzeja Zauchy, Anny Jantar, Krzysztofa Krawczyka, Sinéad O’Connor, Prince’a, Chrisa Cornella i Janis Joplin.
Tomaszowskie Zaduszki. Dwa koncerty jednego wieczoru
Tomaszów Mazowiecki również będzie miał swoje muzyczne Zaduszki. Co więcej, 5 listopada zaplanowano dwa wydarzenia niemal w tym samym czasie.
O godz. 18 w Miejskim Centrum Kultury Tkacz rozpocznie się koncert „Dopóki brzmi ich muzyka”. Wokaliści MCK pod kierunkiem Anny Gnatek przypomną twórczość m.in. Zbigniewa Wodeckiego, Freddiego Mercury’ego, Anny German, Whitney Houston, Stanisława Soyki, Anny Jantar, Marka Grechuty, Johna Lennona, Arethy Franklin, Kory Jackowskiej, Krzysztofa Krawczyka i Agnieszki Osieckiej. Wstęp jest bezpłatny.
Zaledwie pół godziny później, o 18.30 w sali widowiskowej Powiatowego Centrum Animacji Społecznej przy ul. Farbiarskiej, rozpoczną się Jazzowe Zaduszki. Calisia Jazz Quartet sięgnie po utwory związane z Agnieszką Osiecką, Wojciechem Młynarskim i Zbigniewem Wodeckim. Na scenie wystąpią Małgorzata Biniek, Maciej Bąk, Mirosław Skowroński i Bogumił Cieślak. Wstęp jest bezpłatny, obowiązują jednak wejściówki.
To właśnie muzyczne Zaduszki pokazują, że pamięć nie musi oznaczać wyłącznie ciszy. Może być modlitwą, płomieniem znicza, ale także melodią, której nie przestaliśmy rozpoznawać po pierwszych kilku taktach.
Bo artyści odchodzą. Ich głosy milkną. Zostają płyty, książki, fotografie, rodzinne opowieści. I muzyka.
Dopóki ją pamiętamy, jakaś część tych, którzy odeszli, nadal jest obok.
Odpust za zmarłych
Od 1 do 8 listopada katolicy mogą również uzyskać odpust zupełny i ofiarować go za zmarłych. Związane jest to m.in. z nawiedzeniem cmentarza i modlitwą za zmarłych oraz spełnieniem zwykłych warunków odpustu, takich jak stan łaski uświęcającej, przyjęcie Komunii świętej i modlitwa w intencjach papieża.
Dzień Zaduszny ma więc inną temperaturę emocjonalną niż 1 listopada. Mniej w nim świątecznego tłumu, więcej ciszy. Cmentarze pustoszeją, ale znicze jeszcze się palą.
I być może właśnie wtedy, kiedy alejki robią się spokojniejsze, pamięć słychać najlepiej.



Napisz komentarz
Komentarze