Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 30 października 2026 08:34
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Ostatni ślub w tomaszowskim getcie. Miłość, której nie pozwolono przetrwać. 84 lata temu Halina i Henryk powiedzieli sobie „tak”

30 października 1942 roku, godzina 17.00. W Tomaszowie Mazowieckim dwoje 22-letnich ludzi zawiera religijny związek małżeński. Halina Aronson i Henryk Bierzyński chcą być razem, choć świat wokół nich rozpada się na kawałki. Niemieccy okupanci przygotowują już masowe deportacje do obozu zagłady w Treblince. Za chwilę tysiące tomaszowskich Żydów zostanie wyrwanych z domów i wysłanych na śmierć. Oni jednak decydują się na ślub. Jakby wbrew historii, która postanowiła odebrać im przyszłość. Po 84 latach pozostał dokument, rodzinne wspomnienia i opowieść o miłości, której nie zdołał unicestwić nawet czas.

Miłość w czasach Zagłady. Ślub, który miał być początkiem, a stał się pożegnaniem

Są wydarzenia, wobec których literatura okazuje się bezradna. Nawet najwięksi pisarze, od Ericha Marii Remarque'a po Williama Styrona, próbowali opisać człowieka rzuconego w otchłań wojny, jego strach, samotność i desperacką potrzebę zachowania resztek normalności. Tymczasem historia Haliny Aronson i Henryka Bierzyńskiego z Tomaszowa Mazowieckiego zawiera dramat, którego nie trzeba ubarwiać. Wystarczą dwa nazwiska, jedna data i godzina zapisana w księdze małżeństw. 30 października 1942 roku, godzina 17.00. W mieście trwały przygotowania do ostatecznej likwidacji getta w Tomaszowie Mazowieckim. Niemiecka machina zagłady nabierała rozpędu, a dwoje młodych ludzi składało sobie małżeńską przysięgę. Ślubu udzielił im Icek Warszawski, związany z miejscowym rabinatem. Nie wiemy, jakie słowa padły podczas ceremonii, kto płakał, a kto próbował się uśmiechnąć. Nie znamy wszystkich szczegółów tego spotkania. Wiemy natomiast, że do niego doszło i że zostało odnotowane w dokumentach.

To szczególnie ważne, ponieważ ostatni religijny ślub w tomaszowskim getcie nie jest miejscową legendą ani romantyczną opowieścią zbudowaną po latach. 21 listopada 1942 roku sporządzono wpis do księgi małżeństw, potwierdzający, że 30 października o godzinie 17.00 Halina i Henryk zawarli religijny związek małżeński. Jako świadkowie wystąpili Romana Margulies i Jakub Mendel Landsberg. Dokument przetrwał wojnę i dziesięciolecia zapomnienia. Jego treść udostępnił Tony Bernard, syn Henryka Bierzyńskiego, który zaangażował się w dokumentowanie historii swojej rodziny i społeczności żydowskiej Tomaszowa Mazowieckiego. To właśnie ten zapis pozwala z niezwykłą precyzją umiejscowić wydarzenie w czasie. Warto przy tym zaznaczyć, że w jednym z późniejszych opracowań Fundacji Pasaże Pamięci pojawia się data 31 października. Jednak zachowany wpis do księgi małżeństw oraz publikacja fundacji poświęcona dzieciom getta wskazują na 30 października 1942 roku. Ta data ma mocniejsze oparcie źródłowe.

Halinka i Heniek. Zanim wojna odebrała im młodość

Zanim stali się bohaterami jednej z najbardziej przejmujących historii tomaszowskiego getta, byli zwyczajnymi młodymi ludźmi. Mieli przyjaciół, szkolne wspomnienia, marzenia i plany na życie. Uczyli się w tomaszowskim Gimnazjum Humanistycznym. Halina Aronson, nazywana przez bliskich Halinką, była córką żydowskiego przemysłowca, zdolną uczennicą i miłośniczką sztuki. Henryk Bierzyński interesował się medycyną. Po maturze wyjechał na studia do Francji, podczas gdy Halina udała się do Warszawy na kurs historii sztuki. Ich przyszłość mogła wyglądać zupełnie inaczej. Mogli podróżować, zdobywać wykształcenie, wychowywać dzieci, starzeć się razem i wspominać młodość spędzoną nad Pilicą. Tak jak tysiące innych tomaszowskich par.

Wybuch II wojny światowej przekreślił te plany. Po zajęciu Tomaszowa Mazowieckiego Niemcy rozpoczęli systematyczne prześladowania ludności żydowskiej. Odbierano ludziom prawa, majątek, swobodę poruszania się i możliwość normalnego funkcjonowania. Rodziny Haliny i Henryka znalazły się w getcie. Dawny porządek zniknął. Zamiast wykładów uniwersyteckich, spotkań z przyjaciółmi i marzeń o przyszłości pojawiły się głód, choroby, przymusowa praca i nieustanne zagrożenie śmiercią. W takich warunkach miłość przestawała być jedynie prywatnym uczuciem. Stawała się sposobem obrony własnego człowieczeństwa. Nie przed śmiercią, bo przed nią nie zawsze można było się uchronić, lecz przed całkowitym podporządkowaniem życia logice terroru.

W październiku 1942 roku sytuacja była już dramatyczna. Getto otoczono, trwały przygotowania do deportacji, a mieszkańcy coraz wyraźniej zdawali sobie sprawę z nadchodzącego niebezpieczeństwa. Niemcy i podporządkowane im formacje przygotowywali akcję, której celem nie było przesiedlenie ludności w zwykłym znaczeniu tego słowa, lecz jej unicestwienie. Halina i Henryk pobrali się w przededniu masowej deportacji mieszkańców tomaszowskiego getta do Treblinki. Nie sposób ustalić, czy tego popołudnia wierzyli jeszcze w możliwość wspólnego ocalenia. Można natomiast zrozumieć, dlaczego ich decyzja po latach budzi tak silne emocje.

30 października 1942 roku. Tomaszów Mazowiecki stoi u progu katastrofy

Jesienią 1942 roku getto w Tomaszowie Mazowieckim było miejscem, w którym Niemcy więzili tysiące Żydów, zarówno mieszkańców miasta, jak i osoby przesiedlone z okolicznych miejscowości. Na przełomie października i listopada rozpoczęła się jego zasadnicza likwidacja. Według kalendarium Towarzystwa Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego operacja trwała od 30 października do 2 listopada. Inne opracowania, w tym Wirtualny Sztetl, wskazują 31 października jako początek głównej akcji deportacyjnej. Rozbieżności dotyczą również liczby ofiar i deportowanych. W różnych źródłach pojawiają się szacunki od około 10 do 15 tysięcy osób wywiezionych do niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Treblinka II. Nie zmienia to zasadniczego faktu: w ciągu kilku dni niemieccy okupanci zniszczyli niemal całą żydowską społeczność Tomaszowa Mazowieckiego.

Ludzi wypędzano z mieszkań, pędzono ulicami, gromadzono w wyznaczonych miejscach, rozdzielano rodziny. Chorych, starszych i osoby niezdolne do marszu mordowano także na miejscu. Tych, których skierowano do deportacji, stłaczano w wagonach kolejowych. Pociągi jechały do Treblinki, gdzie większość deportowanych została zamordowana. Po akcji w Tomaszowie pozostawiono jedynie niewielką grupę Żydów przeznaczonych do pracy przymusowej. Tak powstało tak zwane małe getto w Tomaszowie Mazowieckim, którego mieszkańcy również pozostawali pod nieustanną groźbą deportacji i śmierci.

Właśnie w takich okolicznościach odbywał się ślub Haliny i Henryka. Jego dramatyczny wymiar nie polega na tym, że młodzi ludzie nie rozumieli zagrożenia. Polega na tym, że pomimo zagrożenia zdecydowali się zrobić coś, co w normalnych warunkach oznaczałoby początek wspólnego życia. Był to jeden z ostatnich przejawów codzienności świata skazanego przez okupantów na zniszczenie.

174 dzieci tomaszowskiego getta. Życie, które rodziło się w cieniu śmierci

Historia Haliny i Henryka nie jest jedynym świadectwem prób zachowania normalności w nieludzkich warunkach. Badania prowadzone przez Fundację Pasaże Pamięci pozwoliły odtworzyć losy najmłodszych mieszkańców getta. Jak ustalili badacze, od 1 stycznia 1941 roku do 2 listopada 1942 roku urodziło się w nim 174 żydowskich dzieci. Wśród ich imion znajdujemy Salomona, Mordechaja, Jentę, Miriam, Melecha i Perlę. Nie są to anonimowe pozycje w statystycznym zestawieniu. Każde dziecko miało rodziców, krewnych, własny adres i historię, którą niemiecka okupacja mogła brutalnie przerwać.

Szczególnie poruszający jest los jednej z ostatnich odnotowanych w badaniach dziewczynek. Basia Klejnman, córka Minki Landsberg i Pinkusa Klejnmana, przyszła na świat 2 października 1942 roku, przy ówczesnej Radomerstrasse, czyli przedwojennej ulicy Bóżnicznej, a dzisiejszej ulicy Bohaterów Getta w Tomaszowie Mazowieckim. Zaledwie cztery tygodnie później rozpoczęła się likwidacja tomaszowskiego getta. Co stało się z Basią? Sam zapis narodzin nie daje odpowiedzi na to pytanie. Pozwala jednak uświadomić sobie, jak konkretny, ludzki wymiar miała Zagłada Żydów. Oto niemowlę, które dopiero poznawało świat. Oto rodzice, którzy być może jeszcze próbowali wyobrazić sobie jego przyszłość. I oto niemiecki aparat terroru, dla którego wiek ofiary nie stanowił żadnej przeszkody.

Publikacja „Dzieci tomaszowskiego getta”, zaprezentowana w Tomaszowie 30 czerwca 2023 roku, jest czymś więcej niż historycznym opracowaniem. Stanowi próbę przywrócenia imion ludziom, których nazistowska polityka zagłady chciała pozbawić nie tylko życia, ale również indywidualności. W wielkich opracowaniach historycznych czytamy o tysiącach deportowanych. W archiwalnych metrykach znajdujemy konkretne nazwiska. W tej różnicy kryje się ogromny sens pracy badaczy pamięci.

Henryk przeżył. Halina zmarła po wyzwoleniu obozu

Wojna rozdzieliła Halinę i Henryka. Henryk Bierzyński ocalał z Zagłady, lecz nie było mu dane rozpocząć wspólnego życia z żoną. Halina przeszła przez niemiecki system obozowy. Trafiła do obozu koncentracyjnego Neustadt-Glewe, gdzie przebywała wraz ze starszą siostrą Romą i matką Zofią. Zmarła w 1945 roku, około miesiąca po wyzwoleniu obozu. Przeżyła więc czas nazistowskiego terroru niemal do jego końca, ale nie doczekała powrotu do normalnego życia.

Jest w tej historii szczególne okrucieństwo. Henryk przeżył, lecz utracił kobietę, z którą związał swoją przyszłość. Halina doczekała wyzwolenia, ale nie mogła cieszyć się wolnością. Ich małżeństwo, zawarte w najbardziej dramatycznym momencie historii miasta, nie doczekało się szczęśliwego zakończenia. Nie było wspólnego domu, powrotu do dawnych planów ani spokojnej starości. Pozostała pamięć.

Po wojnie Henryk Bierzyński zamieszkał w Australii, gdzie wykonywał zawód lekarza i założył rodzinę. Jego syn, Tony Bernard, również związany z medycyną, zaangażował się w odkrywanie i dokumentowanie dziejów ojca oraz żydowskiego Tomaszowa. Dzięki jego pracy zachowały się rodzinne świadectwa, fotografie i informacje o losach ludzi, którzy przed wojną tworzyli część lokalnej społeczności. Udostępniony przez niego zapis małżeństwa Haliny i Henryka jest jednym z najważniejszych źródeł tej opowieści.

„Halinka”. Po ponad osiemdziesięciu latach historia wróciła na tomaszowską scenę

W październiku 2025 roku historia Haliny Aronson i Henryka Bierzyńskiego powróciła do Tomaszowa Mazowieckiego w niezwykłej formie. Fundacja Pasaże Pamięci oraz uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego im. Jarosława Dąbrowskiego w Tomaszowie Mazowieckim przygotowali spektakl „Halinka”. Autorką scenariusza i reżyserką przedstawienia była dr Justyna Biernat, badaczka zajmująca się historią tomaszowskich Żydów, związana z Instytutem Sztuki Polskiej Akademii Nauk. Premiera odbyła się 13 października 2025 roku, a otwarty pokaz z rozmową z publicznością zorganizowano 21 października.

Przedstawienie przenosiło widzów do przedwojennego Gimnazjum Humanistycznego, do szkolnej klasy, w której uczyli się Halina i Henryk, do świata młodzieńczych przyjaźni, pierwszych uczuć i planów. W postać Haliny wcieliła się Julia Grzejszczyk. Szczególny wymiar miała obecność Tony'ego Bernarda, który zagrał własnego ojca. Jego sceny zarejestrowano podczas wizyty w Tomaszowie w sierpniu 2025 roku. Syn człowieka, który przeżył Zagładę, po ponad osiemdziesięciu latach stał się uczestnikiem teatralnej opowieści o młodości swojego ojca.

Trudno wyobrazić sobie mocniejszy symbol powrotu pamięci. Ktoś, kto w 1942 roku miał dwadzieścia dwa lata i próbował ocalić miłość w świecie pogrążonym w terrorze, po dziesięcioleciach przemawia do kolejnego pokolenia za pośrednictwem własnego syna. Młodzi tomaszowianie występujący na scenie mieli niemal tyle lat, ile Halina i Henryk w chwili ślubu. Historia przestała być szkolnym rozdziałem o odległej wojnie. Zyskała twarze, głosy i konkretne nazwiska.

Tomaszów, którego już nie ma. Pamięć, której nie wolno utracić

Przedwojenny Tomaszów Mazowiecki był miastem wielu kultur, języków i religii. Społeczność żydowska w Tomaszowie Mazowieckim stanowiła jedną z ważnych części jego życia gospodarczego, społecznego i kulturalnego. Żydowscy przedsiębiorcy uczestniczyli w rozwoju przemysłu włókienniczego, rzemieślnicy prowadzili warsztaty, kupcy sklepy, nauczyciele szkoły, lekarze gabinety. Były synagogi, stowarzyszenia, biblioteki, miejsca spotkań i rodzinne domy. Żydowscy mieszkańcy nie byli dodatkiem do historii miasta. Byli jej współtwórcami.

Dlatego pamięć o Zagładzie tomaszowskich Żydów nie powinna ograniczać się do rocznicowych ceremonii i zestawień liczbowych. Za każdą liczbą kryje się przecież człowiek. Za nazwiskiem — rodzina. Za adresem — dom, w którym ktoś przygotowywał śniadanie, czytał książki, kłócił się, zakochiwał i planował przyszłość. Historia Haliny i Henryka przypomina, że niemiecka okupacja zniszczyła nie tylko tysiące istnień, ale także tysiące przyszłości, które nigdy nie miały szansy się wydarzyć.

Spacerując dziś ulicą Bohaterów Getta, Jerozolimską czy innymi miejscami dawnej dzielnicy żydowskiej, łatwo zapomnieć, że chodzimy po przestrzeni naznaczonej ludzkimi tragediami. Domy zmieniły właścicieli, ulice nazwy, a kolejne pokolenia mieszkańców żyją własnymi sprawami. Tak działa czas. Ale pamięć historyczna polega właśnie na tym, aby pod współczesną warstwą miejskiej codzienności umieć dostrzec ludzi, których już nie ma.

84 lata później. Została jedna godzina, dwa nazwiska i niedokończona historia

30 października to dzień pełen wielkich dat. W 1918 roku w Krakowie polscy żołnierze przejmowali władzę od Austriaków. W 1961 roku Związek Radziecki przeprowadził próbę najpotężniejszej bomby jądrowej w historii. W 1974 roku Muhammad Ali pokonał George'a Foremana podczas legendarnej walki w Kinszasie. Wielka historia zapamiętuje wojny, zwycięstwa, przełomy i nazwiska ludzi, którzy zmieniali świat.

Ale czasami najwięcej o epoce mówi nam wydarzenie pozornie niewielkie. Nie podpisanie traktatu ani bitwa, lecz ślub dwojga młodych ludzi w okupowanym mieście.

Halina Aronson i Henryk Bierzyński nie mogli wiedzieć, że ich małżeństwo stanie się po 84 latach symbolem pamięci o żydowskim Tomaszowie Mazowieckim. Nie składali przysięgi po to, aby trafić do podręczników historii. Chcieli po prostu być razem. Mieli po dwadzieścia dwa lata. Przed nimi powinny być dziesięciolecia wspólnego życia. Zamiast tego przyszły deportacje, obozy, rozłąka i śmierć.

Wszystko, co wydarzyło się później, nadaje ich ślubowi wymiar przejmujący. Ale nie odbiera mu pierwotnego znaczenia. Był aktem miłości, nadziei i przywiązania do życia w czasach, kiedy niemiecki okupant próbował odebrać ludziom nawet prawo do bycia ludźmi.

Dziś nie usłyszymy głosu Haliny. Nie dowiemy się, co pomyślała, kiedy 30 października 1942 roku stanęła obok Henryka. Możemy jedynie odczytać zachowany dokument i spróbować wyobrazić sobie tych dwoje młodych tomaszowian w świecie, który za chwilę miał runąć.

Godzina 17.00. Tomaszów Mazowiecki. 30 października 1942 roku.

Dwoje młodych ludzi powiedziało sobie „tak”.

Historia nie pozwoliła im dotrzymać przysięgi wspólnego życia.

Ale nie zdołała sprawić, byśmy o nich zapomnieli.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

30 października w historii: ostatni ślub w tomaszowskim getcie, śmierć księdza Popiełuszki i „Wojna światów”, która przestraszyła Amerykę

Są dni, w których historia przypomina dramat napisany przez kilku autorów naraz. W Tomaszowie Mazowieckim, pośród niemieckich przygotowań do deportacji Żydów do Treblinki, dwoje młodych ludzi postanowiło wziąć ślub. W Polsce komunistyczna władza odbierała obywatelom oszczędności, a po latach z wód Wisły wydobywano ciało zamordowanego księdza Jerzego Popiełuszki. W Ameryce radiowa „Wojna światów” zamieniała fikcję w pozornie prawdziwe wiadomości, a Muhammad Ali udowadniał, że wielki mistrz potrafi wygrać również rozumem. Co wydarzyło się 30 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 30 października prowadzi od odzyskiwania niepodległości przez Polskę po muzykę Eltona Johna, George’a Michaela i U2. Najbardziej przejmująca historia wydarzyła się jednak tutaj, w naszym mieście. Data dodania artykułu: 30.10.2026 07:09
30 października w historii: ostatni ślub w tomaszowskim getcie, śmierć księdza Popiełuszki i „Wojna światów”, która przestraszyła Amerykę

29 października w historii. Generał Maczek wyzwala Bredę, Wall Street przeżywa katastrofę, a Tomaszów pamięta chłopaka, który marzył o teatrze

Historia bywa okrutna w swoich kontrastach. Jednego dnia polscy żołnierze przynosili wolność holenderskiemu miastu, innego tłumy inwestorów patrzyły, jak na nowojorskiej giełdzie znikają ich majątki. W Tomaszowie Mazowieckim rodził się tymczasem chłopiec, który dwadzieścia lat później, zamknięty w niemieckim getcie, próbował ocalić odrobinę normalności za pomocą teatru, rysunku i listów do ukochanej. Co wydarzyło się 29 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 29 października przypomina wyzwolenie Bredy przez generała Maczka, dramatyczny krach na Wall Street w 1929 roku, narodziny internetu, poezję Zbigniewa Herberta i muzykę Deep Purple. Jest też opowieścią o człowieku, którego marzenia przerwała Zagłada, ale którego słowa przetrwały tysiące kilometrów od rodzinnego Tomaszowa. Data dodania artykułu: 29.10.2026 07:35
29 października w historii. Generał Maczek wyzwala Bredę, Wall Street przeżywa katastrofę, a Tomaszów pamięta chłopaka, który marzył o teatrze

Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Rafał Tataruch, dyrektor COS-OPO w Zakopanem, przyznał, że główne wyzwanie, które wpływa na zakończenie budowy hali lodowej, to system wentylacji. - Czekamy na projekt, ale inne prace trwają — zapewnił. W listopadzie zaplanowano pierwsze próby mrożenia tafli torów. Opóźnienie inwestycji sięga trzech lat. Data dodania artykułu: 28.10.2026 09:36
Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: 28.10.2026 07:45
28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Jednego dnia niemieccy funkcjonariusze wyprowadzili z warszawskiego ratusza prezydenta, który nie opuścił stolicy podczas jej oblężenia. W innym październiku amerykańskie i radzieckie czołgi stanęły naprzeciw siebie w Berlinie, a rok później świat znalazł się o krok od wojny nuklearnej. Tymczasem w 1943 roku z Auschwitz wysłano pocztówkę do Tomaszowa Mazowieckiego. Jej autorką była młoda więźniarka, której historia przetrwała w muzealnych zbiorach. Co wydarzyło się 27 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne opowiada również o narodzinach polskiej demokracji parlamentarnej, wielkich pisarzach, muzycznych przełomach i sportowych triumfach. Przede wszystkim jednak przypomina, że historia świata bywa zapisana na niewielkiej kartce papieru, zaadresowanej do zwyczajnego domu przy tomaszowskiej ulicy. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:53
27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

Parlament Europejski przyznał Nagrodę im. Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu i jego przedstawicielom. Decyzję podjęli szefowie grup politycznych oraz przewodnicząca PE Roberta Metsola. Wyróżnienie jest wyrazem wsparcia dla instytucji, która pracuje na rzecz praworządności mimo nacisków, z którymi się spotyka. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:25
Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Historia potrafi być okrutna w swoim kalendarzowym porządku. Tego samego dnia, w którym przed laty tworzono administracyjne podstawy niemieckiej okupacji Polski, świat w innym stuleciu świętował zwycięstwo medycyny nad jedną z najgroźniejszych chorób ludzkości. W Warszawie rozpoczynał się proces polityczny, a ćwierć wieku później kardynał Stefan Wyszyński dowiadywał się o końcu swojego internowania. W muzyce 26 października należy między innymi do Queen, The Beatles i Krzesimira Dębskiego. Co wydarzyło się 26 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 26 października prowadzi również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 87 lat temu miasto znalazło się w granicach Generalnego Gubernatorstwa. Ta administracyjna decyzja okupanta zapoczątkowała nowy rozdział tragedii jego mieszkańców. Data dodania artykułu: 26.10.2026 08:01
26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

Nie ma czołgów przekraczających granicę NATO ani formalnego wypowiedzenia wojny. Są za to drony, podpalenia, sabotaż, cyberataki, operacje wpływu i tysiące komunikatów mających wywołać strach, gniew albo nieufność. Rosja coraz intensywniej prowadzi przeciwko państwom Zachodu działania, których największą siłą jest właśnie niejednoznaczność. Kreml próbuje sprawdzić, jak daleko może się posunąć, nie prowokując NATO do otwartej odpowiedzi militarnej. Data dodania artykułu: 25.10.2026 09:27
Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026
Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Wyjątkowy koncert w PCAS-iePowiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim zaprasza na Jazzowe Zaduszki – koncert pełen wspomnień, nastroju i jazzowych interpretacji dobrze znanych utworów. Wydarzenie odbędzie się 5 listopada o godz. 18.30 w sali widowiskowej PCAS-u.To propozycja dla miłośników muzyki, którzy cenią wieczory z klimatem, refleksją i repertuarem bliskim kilku pokoleniom słuchaczy. Listopadowa atmosfera nadaje temu spotkaniu szczególny charakter, łącząc pamięć, emocje i piękno muzycznych opowieści.Znane utwory w jazzowej odsłoniePodczas koncertu publiczność usłyszy piosenki związane z twórczością Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Zbigniewa Wodeckiego. Ich repertuar zabrzmi tym razem w nowych, jazzowych aranżacjach przygotowanych przez Calisia Jazz Quartet.Na scenie wystąpią: Małgorzata Biniek – wokal, Maciej Bąk – instrumenty klawiszowe, Mirosław Skowroński – perkusja oraz Bogumił Cieślak – kontrabas i gitara basowa.Wstęp i organizacjaWstęp na wydarzenie jest bezpłatny, jednak obowiązują wejściówki dostępne w sekretariacie placówki. Koncert odbędzie się w sali widowiskowej PCAS-u przy ul. Farbiarskiej 20/24 w Tomaszowie Mazowieckim.Jazzowe Zaduszki od kilku lat zajmują ważne miejsce w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez PCAS i co roku przyciągają publiczność szukającą muzyki z klasą, sentymentem i wyjątkową atmosferą. Data rozpoczęcia wydarzenia: 05.11.2026

Polecane

Ostatni ślub w tomaszowskim getcie. Miłość, której nie pozwolono przetrwać. 84 lata temu Halina i Henryk powiedzieli sobie „tak”

Ostatni ślub w tomaszowskim getcie. Miłość, której nie pozwolono przetrwać. 84 lata temu Halina i Henryk powiedzieli sobie „tak”

30 października 1942 roku, godzina 17.00. W Tomaszowie Mazowieckim dwoje 22-letnich ludzi zawiera religijny związek małżeński. Halina Aronson i Henryk Bierzyński chcą być razem, choć świat wokół nich rozpada się na kawałki. Niemieccy okupanci przygotowują już masowe deportacje do obozu zagłady w Treblince. Za chwilę tysiące tomaszowskich Żydów zostanie wyrwanych z domów i wysłanych na śmierć. Oni jednak decydują się na ślub. Jakby wbrew historii, która postanowiła odebrać im przyszłość. Po 84 latach pozostał dokument, rodzinne wspomnienia i opowieść o miłości, której nie zdołał unicestwić nawet czas. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 07:32
Hulajnogi elektryczne pod ostrzałem. Polacy chcą ograniczeń. A co z bezpieczeństwem na ulicach Tomaszowa?

Hulajnogi elektryczne pod ostrzałem. Polacy chcą ograniczeń. A co z bezpieczeństwem na ulicach Tomaszowa?

Jeszcze niedawno były symbolem nowoczesnej miejskiej mobilności. Miały uwolnić nas od samochodów, korków i problemów z parkowaniem. Dziś hulajnogi elektryczne coraz częściej stają się bohaterami policyjnych komunikatów, sporów o bezpieczeństwo i samorządowych dyskusji. Najnowszy sondaż IBRiS dla Polskiej Agencji Prasowej pokazuje, że cierpliwość Polaków wobec niebezpiecznej jazdy na tych urządzeniach wyraźnie się kończy. Ponad 78 procent ankietowanych chce obniżenia dopuszczalnej prędkości, a niemal tyle samo popiera tworzenie stref, do których hulajnogi nie miałyby wstępu. Problem nie omija również Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: Wczoraj, 11:12 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
PET-CT bliżej Tomaszowa. Węgrzynowski i Mąkola przeciw, pięcioro radnych PiS nie poparło inwestycji

PET-CT bliżej Tomaszowa. Węgrzynowski i Mąkola przeciw, pięcioro radnych PiS nie poparło inwestycji

Piętnaście głosów „za”, dwa „przeciw” i pięć wstrzymujących się. Rada Powiatu Tomaszowskiego zgodziła się na bezprzetargową dzierżawę działki przy ul. Jana Pawła II 35, otwierając drogę do inwestycji związanej z pracownią PET/CT. Przeciwko zagłosowali Mariusz Węgrzynowski i Danuta Mąkola. Jarosław Feliński, Szczepan Goska, Paulina Socha, Michał Jodłowski i Alicja Zwolak-Plichta wstrzymali się od głosu. Szczególnie interesująco wygląda zachowanie radnych wybranych z list Prawa i Sprawiedliwości: spośród dziewięciorga aż pięcioro nie zdecydowało się poprzeć uchwały. Data dodania artykułu: Wczoraj, 10:31 Liczba komentarzy: 2 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 2
Trzy odwołania dopisane w dniu sesji. Po co Rada Powiatu zmienia przewodniczących komisji?

Trzy odwołania dopisane w dniu sesji. Po co Rada Powiatu zmienia przewodniczących komisji?

Jeszcze przed rozpoczęciem środowej sesji Rady Powiatu Tomaszowskiego mieszkańcy zaglądający do oficjalnego systemu eSesja mogli zobaczyć porządek liczący 20 punktów i 25 dokumentów. Po rozpoczęciu obrad pojawiły się trzy nowe, bardzo konkretne sprawy: odwołanie przewodniczących Komisji Bezpieczeństwa Publicznego i Transportu, Komisji Skarg, Wniosków i Petycji oraz Komisji Edukacji, Kultury i Sportu. Ostatecznie LIV sesja liczyła już 23 punkty, a liczba dokumentów wzrosła do 29. Personalna przebudowa komisji została więc wprowadzona na stół praktycznie w ostatniej chwili. Data dodania artykułu: Wczoraj, 09:30 Liczba komentarzy: 2 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Nowe rozdanie w komisjach Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego. Kto został przewodniczącym, a kto jego zastępcą? Jarosław Batorski i Katarzyna Menke w centrum samorządowych zmian Ostatni ślub w tomaszowskim getcie. Miłość, której nie pozwolono przetrwać. 84 lata temu Halina i Henryk powiedzieli sobie „tak” Kanalizacja w Dąbrowie gotowa. Ponad 2 kilometry sieci i 97 odgałęzień do posesji Lokalna firma obejmuje patronatem przyszłych elektryków z tomaszowskiego „Mechanika” Hulajnogi elektryczne pod ostrzałem. Polacy chcą ograniczeń. A co z bezpieczeństwem na ulicach Tomaszowa? PET-CT bliżej Tomaszowa. Węgrzynowski i Mąkola przeciw, pięcioro radnych PiS nie poparło inwestycji Trzy odwołania dopisane w dniu sesji. Po co Rada Powiatu zmienia przewodniczących komisji? Rzeczycki oberek podbił ogólnopolską scenę! Dawid Sobkiewicz z dwiema nagrodami, w tym pierwszą za taniec Prawie pół miliona dla tomaszowskiej „Dziewiątki”. Powstanie sala sensoryczna i nowe formy terapii Koncert Pieśni Patriotycznych w Tomaszowie. Miasto zaprasza na wyjątkowy wieczór Powiatowy Dzień Seniora w PCAS-ie. Krzysztof Antkowiak wystąpi w Tomaszowie
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

Ministerstwo Infrastruktury nie zamierza rezygnować z budowy drogi ekspresowej S12 pomiędzy węzłami Łódź Południe i Kozenin. Resort poinformował również, że nie jest prowadzona analiza, która miałaby doprowadzić do zastąpienia tej inwestycji odcinkiem przez Piotrków Trybunalski i Sulejów. W najnowszej odpowiedzi na interpelację poseł Anny Milczanowskiej pojawiają się także konkretne liczby dotyczące rozbiórek. W najbardziej kolizyjnym z analizowanych wariantów może ich być ponad sto. Wybór preferowanego przebiegu zaplanowano dopiero na III kwartał 2027 roku, a decyzja środowiskowa ma zostać wydana w pierwszej połowie 2029 roku.
Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Renowacja zabytkowych nagrobków to szlachetna inicjatywa, dzięki której można ocalić od zapomnienia historię miasta i jego mieszkańców. Co jednak, jeśli działania podejmowane w imię ochrony pamięci spotykają się ze stanowczym sprzeciwem rodziny pochowanej osoby? W Tomaszowie Mazowieckim pojawiły się poważne zarzuty dotyczące prac przy grobie Marcina Bąkowskiego, uczestnika powstania styczniowego. Jego potomkowie twierdzą, że ingerowano w rodzinny nagrobek bez ich wiedzy i zgody. Domagają się wyjaśnień, przywrócenia mogiły do poprzedniego stanu oraz zwrotu usuniętych przedmiotów.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: ixi Treść komentarza: No, proszę: a taka była "sliczna", taka "amerykanska", taka, ku5wa mać, zaradna, jak ten lekarzyna Dawidek... A tu - w TCZ, 20 baniek w plecy. To nie jej wina, to wina tych cholernych chorych, którzy bezczelnie ponadplanowo chorują i się badają. No więc, nie ma się co dziwić, że ta "specjalistka" od wszystkiego tyle wyciągnęła. Źródło komentarza: Wojewoda: Paulina Socha naruszyła przepisy antykorupcyjne. Rada jej mandatu nie wygasiła, więc sprawę przejmuje nadzór Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Tak. To świetna sprawa. Taka współpraca różnych firm ze szkołami zawodowymi w różnych zawodach powinna istnieć już od dawna. Jest jednak jeden problem: kiedyś w Tomaszowie była budowlanka, była samochodówka, a teraz pozostał tylko ten mechanik i gastronomik. Źródło komentarza: Lokalna firma obejmuje patronatem przyszłych elektryków z tomaszowskiego „Mechanika” Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Sławek: ten Twój szef chyba zaczyna wreszcie czesać w sposób uporządkowany tę swoją grzywkę i zaczyna normalnie wyglądać... Źródło komentarza: Lokalna firma obejmuje patronatem przyszłych elektryków z tomaszowskiego „Mechanika” Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Jeżeli ta twoja ksywka "Ella" oznacza kobietę, to pytam ciebie: czy ty w swoim domu też tak niechlujnie sprzątasz, jak równie niechlujnie piszesz dziewucho na tym portalu?! Czy u ciebie, dziewuch, nie ma takich liter jak: ą, ę, ó, ć, ż ?! Gdzie ty do szkoły chodziłaś ? Chyba do szkoły specjalnej... Źródło komentarza: Most na Legionów prawie gotowy. Czy uda się zakończyć inwestycję do końca roku? Autor komentarza: Karol Treść komentarza: Trzymam kciuki za jak najszybsze uruchomienie pracowni PET w Tomaszowie Mazowieckim. Każdy kto zetknął się z chorobą nowotworową i musiał to badanie wykonywać w Łodzi lub w Warszawie jest pewnie podobnego zdania. A ten wynik głosowania, raczej lokalnej zaściankowej hańby, proponuję wygrawerować na tablicy i powiesić przed wejściem do pracowni diagnostycznej w widocznym miejscu, tak żeby mieszkańcy powiatu, korzystając z tej pracowni wiedzieli na kogo więcej nie oddawać swojego głosu w wyborach albo poszczuć psem jak przyjdą opowiadać swoje dyrdymały przed wyborami! Źródło komentarza: PET-CT bliżej Tomaszowa. Węgrzynowski i Mąkola przeciw, pięcioro radnych PiS nie poparło inwestycji Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Albo zburzyc, zrownac i otworzyc powierzchnie koncertowa. Zaprosic Zenka albo Waldemara na otwarcie. A zapowiadaczem moze by mlody Chajzer. Jak sie bawic to sie bawic. Źródło komentarza: Nowy przetarg Skarbu Państwa w Tomaszowie. Cztery dni przed licytacją willi Różyckiego pojawia się kolejne zarządzenie
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama