Wtorek, 27 października 2026 roku. Kartka z kalendarza
Dziś mamy wtorek, 27 października 2026 roku. Jest to 300. dzień roku, a do jego zakończenia pozostało 65 dni.
W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godziny 6.24, natomiast zachodzi około 16.22. Dzień trwa niespełna dziesięć godzin. Po niedzielnej zmianie czasu na zimowy jesienne wieczory stają się coraz dłuższe.
Imieniny obchodzą między innymi Iwona, Sabina i Wincenty.
Najważniejszym międzynarodowym świętem jest Światowy Dzień Dziedzictwa Audiowizualnego, obchodzony pod patronatem UNESCO. Przypomina o konieczności ochrony archiwalnych nagrań filmowych, radiowych i telewizyjnych, które są świadectwem historii społeczeństw. Współcześnie szczególne znaczenie ma zabezpieczanie zagrożonych zbiorów oraz ich digitalizacja.
Dziś przypada również Dzień Niepodległości Saint Vincent i Grenadyn, karaibskiego państwa, które uzyskało niepodległość od Wielkiej Brytanii 27 października 1979 roku.
Kalendarium historyczne
473 lata temu (1553). Miguel Servet ginie na stosie. Cena niezależnego myślenia
27 października 1553 roku w Genewie stracono Miguela Serveta, hiszpańskiego lekarza, teologa i uczonego, którego poglądy religijne uznano za heretyckie. Servet kwestionował tradycyjną naukę o Trójcy Świętej, czym naraził się zarówno katolickim, jak i protestanckim autorytetom. Po procesie został spalony na stosie, a jego śmierć stała się jednym z najbardziej znanych przykładów nietolerancji religijnej epoki reformacji.
Servet zapisał się również w historii medycyny dzięki opisowi krążenia krwi przez płuca. Jego prace wyprzedzały część późniejszych odkryć fizjologicznych, choć nie stworzył jeszcze kompletnej teorii krążenia krwi. Dzisiaj wspomina się go jako postać tragiczną: człowieka, którego niezależność intelektualna przyniosła zarówno ważne obserwacje naukowe, jak i śmierć z rąk religijnych przeciwników.
220 lat temu (1806). Napoleon wkracza do Berlina. Prusy na kolanach
27 października 1806 roku Napoleon Bonaparte wkroczył do Berlina, stolicy pokonanego Królestwa Prus. Zaledwie trzynaście dni wcześniej jego armia rozbiła wojska pruskie w bitwach pod Jeną i Auerstedt. Zwycięstwo było tak zdecydowane, że jeden z najważniejszych europejskich ośrodków militarnych został niemal pozbawiony możliwości dalszej skutecznej obrony.
Dla Prus porażka stała się początkiem głębokich reform państwowych i wojskowych. Dla Polaków oznaczała natomiast otwarcie zupełnie nowych możliwości politycznych. Wkrótce Napoleon wkroczył na ziemie polskie, a w 1807 roku powstało Księstwo Warszawskie. Nie było ono pełnym odrodzeniem Rzeczypospolitej, ale po latach rozbiorów przywracało polskie instytucje państwowe, administrację i armię. Tak więc wydarzenia w Berlinie miały konsekwencje odczuwalne również nad Wisłą.
122 lata temu (1904). Nowy Jork schodzi pod ziemię. Narodziny metra
27 października 1904 roku uruchomiono pierwszą linię metra nowojorskiego. Pociągi rozpoczęły kursowanie na trasie prowadzącej przez Manhattan, między stacjami City Hall i 145th Street. Było to przełomowe przedsięwzięcie inżynieryjne, które zmieniło sposób funkcjonowania wielkiego miasta.
Na początku XX wieku Nowy Jork zmagał się z zatłoczonymi ulicami i gwałtownym wzrostem liczby mieszkańców. Podziemna kolej dawała możliwość szybkiego przemieszczania tysięcy ludzi bez konieczności korzystania z zakorkowanych arterii. Z czasem jej sieć rozrosła się do jednego z najbardziej rozpoznawalnych systemów transportowych świata.
Dzisiaj nowojorskie metro jest nie tylko środkiem komunikacji, ale także ważnym elementem popkultury. Pojawia się w filmach, powieściach i piosenkach. Wystarczy przypomnieć, jak wiele scen amerykańskiego kina rozgrywa się na peronach i w wagonach tej niezwykłej miejskiej arterii.
104 lata temu (1922). Faszyści ruszają po władzę. Początek końca włoskiej demokracji
27 października 1922 roku rozpoczęła się decydująca faza faszystowskiej demonstracji siły, która przeszła do historii jako Marsz na Rzym. Oddziały zwolenników Benita Mussoliniego, nazywane czarnymi koszulami, przygotowywały przejęcie kontroli nad państwem, wykorzystując atmosferę politycznego kryzysu i wieloletnią falę przemocy wobec przeciwników.
Nie był to spontaniczny marsz niezadowolonych obywateli. Ruch faszystowski wcześniej brutalnie atakował organizacje robotnicze, działaczy lewicowych i niezależne instytucje społeczne. Kiedy premier Luigi Facta próbował przeciwdziałać zagrożeniu, król Wiktor Emanuel III nie zdecydował się na skuteczne użycie siły państwa przeciwko faszystom.
W następnych dniach Mussolini otrzymał misję utworzenia rządu. Wydarzenia października 1922 roku były początkiem procesu, który doprowadził do likwidacji włoskiej demokracji parlamentarnej i ustanowienia dyktatury. Marsz na Rzym przypomina, że system demokratyczny może zostać zniszczony nie tylko przez otwarte obalenie konstytucji, lecz również przez stopniowe oddawanie instytucji państwa w ręce sił odrzucających demokratyczne zasady.
87 lat temu (1939). Gestapo aresztuje Stefana Starzyńskiego. Warszawa traci swojego prezydenta
27 października 1939 roku funkcjonariusze niemieckiego gestapo aresztowali Stefana Starzyńskiego w warszawskim ratuszu. Prezydent miasta był jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli obrony stolicy we wrześniu 1939 roku. Nie opuścił Warszawy mimo bombardowań, zniszczeń i coraz trudniejszej sytuacji jej mieszkańców.
Starzyński organizował życie oblężonego miasta i przemawiał do ludności przez radio, dodając otuchy mieszkańcom oraz obrońcom. Jego wystąpienia stały się ważnym świadectwem atmosfery pierwszych tygodni wojny. Po kapitulacji Warszawy pozostał na stanowisku, próbując zapewnić podstawowe funkcjonowanie miasta pod niemiecką okupacją.
Niemcy najpierw osadzili go w więzieniu przy ulicy Daniłowiczowskiej, a później na Pawiaku. Przez dziesięciolecia okoliczności jego śmierci pozostawały przedmiotem sporów historycznych. Śledztwo Instytutu Pamięci Narodowej, zakończone w 2014 roku, wykazało, że został zamordowany przez funkcjonariuszy gestapo w grudniu 1939 roku.
Jego historia stała się symbolem odpowiedzialności samorządowca za miasto w godzinie największej próby.
65 lat temu (1961). Czołgi naprzeciw siebie. Berlin o krok od wojny
27 października 1961 roku amerykańskie i radzieckie czołgi stanęły naprzeciw siebie przy Checkpoint Charlie w Berlinie. Kilka miesięcy wcześniej władze Niemieckiej Republiki Demokratycznej rozpoczęły budowę muru berlińskiego, oddzielającego wschodnią część miasta od zachodniej. Napięcie pomiędzy mocarstwami rosło, a spór o uprawnienia aliantów do swobodnego przemieszczania się przez granicę sektorów stał się szczególnie niebezpieczny.
Po obu stronach przejścia granicznego ustawiono wozy bojowe. Żołnierze znajdowali się w stanie gotowości, a pomyłka lub nieprzemyślany rozkaz mogły wywołać starcie o konsekwencjach znacznie poważniejszych niż lokalny incydent.
Kryzys zakończył się następnego dnia, kiedy obie strony stopniowo wycofały czołgi. Konfrontacja przy Checkpoint Charlie stała się jednym z najważniejszych obrazów zimnej wojny. Pokazywała, jak blisko siebie funkcjonowały dwa przeciwstawne systemy polityczne i jak niewiele niekiedy dzieliło dyplomatyczny konflikt od militarnej katastrofy.
64 lata temu (1962). Czarna sobota kryzysu kubańskiego. Świat na krawędzi zagłady
27 października 1962 roku świat przeżywał jeden z najniebezpieczniejszych dni zimnej wojny. Trwał kryzys kubański, wywołany rozmieszczeniem przez Związek Radziecki rakiet nuklearnych na Kubie. Stany Zjednoczone odpowiedziały blokadą morską wyspy, a prezydent John F. Kennedy i radziecki przywódca Nikita Chruszczow znajdowali się pod ogromną presją własnych dowódców i opinii publicznej.
Tego dnia nad Kubą zestrzelono amerykański samolot zwiadowczy U-2. Zginął jego pilot, major Rudolf Anderson. W Waszyngtonie rozważano możliwość odpowiedzi militarnej, która mogła uruchomić niekontrolowaną spiralę eskalacji.
Jednocześnie trwała wymiana propozycji dyplomatycznych. Ostatecznie osiągnięto porozumienie przewidujące wycofanie radzieckich rakiet z Kuby oraz amerykańskie zobowiązanie do nieatakowania wyspy. W tajnych ustaleniach znalazła się także sprawa wycofania amerykańskich rakiet Jupiter z Turcji.
Czarna sobota pozostała przestrogą dla kolejnych pokoleń polityków. W świecie broni atomowej zwykły błąd, nadmierna pewność siebie czy źle odczytana decyzja przeciwnika mogą zagrozić milionom ludzi.
46 lat temu (1980). UNESCO staje w obronie ruchomych obrazów. Pamięć potrzebuje ochrony
27 października 1980 roku podczas konferencji generalnej UNESCO w Belgradzie przyjęto zalecenie dotyczące ochrony i zachowania ruchomych obrazów. Dokument zwracał uwagę na wartość filmów i innych nagrań audiowizualnych jako części dziedzictwa kulturowego narodów.
W czasach, gdy telewizja była jednym z najważniejszych źródeł informacji, a archiwa filmowe przechowywały świadectwa historii XX wieku, stawało się coraz bardziej oczywiste, że nośniki obrazu i dźwięku nie są wieczne. Taśmy mogą ulec zniszczeniu, materiały mogą zostać źle przechowane, a całe kolekcje mogą zniknąć wskutek wojen, pożarów lub zaniedbań.
Właśnie do tej decyzji nawiązuje obchodzony dzisiaj Światowy Dzień Dziedzictwa Audiowizualnego UNESCO. Współcześnie jego znaczenie rozszerzyło się również na problemy digitalizacji i przechowywania dokumentów cyfrowych. Nie wystarczy bowiem nagrać wydarzenia. Trzeba jeszcze zadbać, aby zapis mogły zobaczyć przyszłe pokolenia.
45 lat temu (1981). Radziecki okręt podwodny u wybrzeży Szwecji. „Whiskey on the rocks”
W nocy z 27 na 28 października 1981 roku radziecki okręt podwodny S-363, znany w Szwecji jako U-137, osiadł na mieliźnie w pobliżu Karlskrony. Jednostka znalazła się na wodach terytorialnych neutralnej Szwecji, niedaleko ważnej bazy marynarki wojennej.
Incydent wywołał poważny kryzys dyplomatyczny. Szwedzkie władze domagały się wyjaśnień, a Związek Radziecki przedstawiał zdarzenie jako następstwo błędów nawigacyjnych. Zachodnie media szybko nadały sprawie ironiczny przydomek „Whiskey on the rocks”, nawiązujący do natowskiego oznaczenia klasy radzieckich okrętów.
Za dowcipnym określeniem kryło się jednak poważne pytanie o suwerenność neutralnego państwa i działalność radzieckich sił zbrojnych na Bałtyku. Wydarzenie pokazało, że zimna wojna obejmowała również państwa formalnie nieuczestniczące w dwóch głównych blokach wojskowych.
35 lat temu (1991). Pierwsze całkowicie wolne wybory parlamentarne po wojnie
27 października 1991 roku Polacy wybrali Sejm i Senat w pierwszych po II wojnie światowej w pełni wolnych wyborach parlamentarnych. Dwa lata wcześniej, 4 czerwca 1989 roku, odbyły się wybory częściowo wolne: obsada większości miejsc w Sejmie była zagwarantowana stronie rządowej na mocy ustaleń Okrągłego Stołu. W 1991 roku te ograniczenia już nie obowiązywały.
Wybory przyniosły jednak wynik, który szybko pokazał trudności rodzącego się systemu partyjnego. Zwycięska Unia Demokratyczna zdobyła zaledwie 12,32 procent głosów i 62 mandaty. Drugi był Sojusz Lewicy Demokratycznej, który uzyskał około 12 procent poparcia i 60 miejsc w Sejmie.
Frekwencja wyniosła 43,2 procent. W parlamencie pojawili się przedstawiciele wielu różnych środowisk politycznych, a stworzenie stabilnej większości stało się zadaniem niezwykle trudnym.
Wybory 27 października 1991 roku były wielkim sukcesem ustrojowym, ale jednocześnie pokazały, że odzyskanie demokratycznych procedur nie oznacza natychmiastowego powstania dojrzałego systemu politycznego. Kolejne lata przyniosły reformy prawa wyborczego i stopniowe porządkowanie sceny partyjnej.
21 lat temu (2005). Śmierć dwóch nastolatków. Francję ogarniają zamieszki
27 października 2005 roku w podparyskim Clichy-sous-Bois zginęli dwaj nastolatkowie, Zyed Benna i Bouna Traoré. Obaj zostali porażeni prądem, kiedy schronili się na terenie instalacji energetycznej podczas ucieczki przed policyjną kontrolą.
Tragedia stała się bezpośrednim impulsem do wielotygodniowych zamieszek na francuskich przedmieściach. Płonęły samochody, dochodziło do starć z policją, a władze wprowadzały nadzwyczajne środki bezpieczeństwa.
Za wydarzeniami kryły się jednak znacznie głębsze problemy społeczne: bezrobocie, segregacja przestrzenna, poczucie dyskryminacji i narastająca nieufność pomiędzy mieszkańcami części osiedli a instytucjami państwa.
Zamieszki we Francji w 2005 roku stały się ważnym punktem odniesienia w europejskich dyskusjach o integracji społecznej. Pokazały, jak dramatyczne skutki może przynieść wieloletnie zaniedbywanie problemów młodych ludzi i marginalizowanych społeczności.
9 lat temu (2017). Katalonia ogłasza niepodległość. Hiszpania odpowiada
27 października 2017 roku parlament Katalonii przyjął deklarację niepodległości od Hiszpanii. Decyzja była kulminacją wieloletniego konfliktu politycznego dotyczącego statusu regionu i wcześniejszego referendum, które hiszpańskie instytucje państwowe uznały za niezgodne z konstytucją.
Deklaracja nie doprowadziła do powstania powszechnie uznanego państwa katalońskiego. Tego samego dnia hiszpański Senat zatwierdził zastosowanie artykułu 155 konstytucji Hiszpanii, umożliwiającego podjęcie nadzwyczajnych działań wobec władz wspólnoty autonomicznej.
Madryt przejął kontrolę nad regionalną administracją, a konflikt wszedł w kolejny etap polityczny i prawny. W sprawie katalońskiej ścierały się dwie fundamentalne zasady: prawo narodów i społeczności do samostanowienia oraz konstytucyjna integralność państwa.
Wydarzenia 27 października 2017 roku pozostają jednym z najważniejszych współczesnych przykładów napięcia pomiędzy regionalną tożsamością a porządkiem konstytucyjnym państwa.
Urodzili się tego dnia
Niccolò Paganini (1782–1840). Skrzypek, którego posądzano o pakt z diabłem
27 października 1782 roku urodził się Niccolò Paganini, włoski wirtuoz skrzypiec i kompozytor. Jego technika gry była tak niezwykła, że współcześni próbowali tłumaczyć ją niemal nadprzyrodzonymi zdolnościami. „24 kaprysy na skrzypce solo” do dziś należą do najważniejszych prób technicznej i muzycznej sprawności skrzypków. Paganini stał się jednym z pierwszych europejskich muzycznych celebrytów, a jego legenda przetrwała znacznie dłużej niż epoka romantycznych wirtuozów.
Theodore Roosevelt (1858–1919). Prezydent, który wierzył w siłę państwa
27 października 1858 roku urodził się Theodore Roosevelt, 26. prezydent Stanów Zjednoczonych. Jego rządy w latach 1901–1909 wiązały się z rozwojem polityki ochrony środowiska, ograniczaniem potęgi niektórych monopoli i wzrostem międzynarodowego znaczenia USA. W 1906 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla za udział w zakończeniu wojny rosyjsko-japońskiej. Pozostaje jedną z najbardziej wyrazistych postaci amerykańskiej historii politycznej.
Sylvia Plath (1932–1963). Poezja pisana z niezwykłą intensywnością
27 października 1932 roku urodziła się Sylvia Plath, amerykańska poetka i pisarka. Jej twórczość, szczególnie tom „Ariel” oraz powieść „Szklany klosz”, weszła do kanonu literatury XX wieku. Plath potrafiła nadawać osobistym doświadczeniom niezwykłą siłę literacką, łącząc precyzję języka z emocjonalnym napięciem. Jej utwory do dziś są czytane zarówno jako wybitna literatura, jak i świadectwo przemian społecznych dotyczących miejsca kobiet w powojennym świecie.
John Cleese (1939). Człowiek, który nauczył komedię chodzić bez sensu
27 października 1939 roku urodził się John Cleese, brytyjski aktor, scenarzysta i komik, współtwórca legendarnej grupy Monty Python. Jego humor wyrastał z absurdu, językowej precyzji i umiejętności demaskowania społecznych konwenansów. Cleese współtworzył także serial „Hotel Zacisze” oraz wystąpił w filmie „Rybka zwana Wandą”. Jego dorobek wywarł ogromny wpływ na współczesną komedię telewizyjną i filmową.
Roberto Benigni (1952). Humor wobec największej tragedii
27 października 1952 roku urodził się Roberto Benigni, włoski aktor, reżyser i scenarzysta. Międzynarodową sławę przyniósł mu film „Życie jest piękne”, opowiadający o ojcu próbującym chronić syna przed świadomością grozy nazistowskiego obozu. Obraz zdobył trzy Oscary, w tym nagrodę dla Benigniego za najlepszą rolę pierwszoplanową. Jego twórczość pokazuje, jak trudnym i ryzykownym narzędziem artystycznym może być humor wykorzystywany do opowiadania o tragedii.
Simon Le Bon (1958). Głos Duran Duran
27 października 1958 roku urodził się Simon Le Bon, wokalista brytyjskiego zespołu Duran Duran. Jego charakterystyczny głos można usłyszeć w takich przebojach jak „Hungry Like the Wolf”, „Rio”, „Ordinary World” czy „The Reflex”. Grupa połączyła gitarowy pop, elektronikę i nowoczesną estetykę teledysków. Dzisiaj Le Bon obchodzi 68. urodziny, a zespół pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli muzyki popularnej lat osiemdziesiątych.
Odeszli tego dnia
Lise Meitner (1878–1968). Uczona, bez której historia fizyki wyglądałaby inaczej
27 października 1968 roku zmarła Lise Meitner, wybitna fizyczka związana z badaniami nad rozszczepieniem jądra atomowego. Wspólnie z innymi uczonymi przyczyniła się do zrozumienia jednego z najważniejszych procesów fizycznych XX wieku. Jako uczona żydowskiego pochodzenia musiała uciekać przed nazistowskimi prześladowaniami. Jej nazwisko pozostaje również symbolem dyskusji o niedocenianym wkładzie kobiet w rozwój nauki.
Lou Reed (1942–2013). Muzyk, który opowiadał o świecie bez upiększeń
27 października 2013 roku zmarł Lou Reed, współtwórca The Velvet Underground i jeden z najważniejszych artystów rocka alternatywnego. Jego muzyka nie unikała tematów uzależnienia, samotności, seksualności i życia na społecznych obrzeżach. Albumy „Transformer” oraz „Berlin” należą do najważniejszych dzieł jego kariery solowej. Reed wywarł ogromny wpływ na rozwój punk rocka, muzyki alternatywnej i niezależnej kultury gitarowej.
Tego dnia w muzyce
12 lat temu (2014). Taylor Swift wydaje „1989”. Pop otrzymuje nową królową
27 października 2014 roku ukazał się album „1989” Taylor Swift, piąta płyta studyjna amerykańskiej artystki. Był to jeden z najbardziej zdecydowanych zwrotów stylistycznych w muzyce popularnej tamtej dekady.
Swift zdobyła wcześniej popularność dzięki repertuarowi wywodzącemu się z country. Stopniowo jednak coraz śmielej sięgała po popowe brzmienia. Na „1989” zrezygnowała z prób zachowywania równowagi między gatunkami i postawiła na pełnowymiarowy pop inspirowany muzyką lat osiemdziesiątych.
Album powstawał we współpracy między innymi z Maxem Martinem, Shellbackiem, Jackiem Antonoffem i Ryanem Tedderem. Produkcja była nowoczesna, pełna syntezatorów, wyrazistych rytmów i starannie konstruowanych melodii.
Wśród najważniejszych kompozycji znalazły się „Shake It Off”, „Blank Space”, „Style”, „Bad Blood” i „Wildest Dreams”. Każda z nich pokazywała nieco inną stronę artystki, od ironicznej zabawy własnym wizerunkiem po melancholijne opowieści o relacjach.
Szczególne znaczenie miał utwór „Blank Space”, w którym Swift świadomie wykorzystała medialny obraz samej siebie. Zamiast uciekać przed karykaturalnymi wyobrażeniami na swój temat, zamieniła je w materiał na przebojową piosenkę.
„1989” zdobył nagrodę Grammy dla albumu roku i stał się jednym z najważniejszych popowych wydawnictw XXI wieku.
Co ciekawe, dokładnie dziewięć lat po premierze oryginału, 27 października 2023 roku, ukazała się ponownie nagrana wersja albumu – „1989 (Taylor’s Version)”. Była częścią szeroko komentowanego projektu odzyskiwania przez artystkę większej kontroli nad swoim katalogiem nagraniowym.
9 lat temu (2017). Julien Baker i „Turn Out the Lights”. Wielka muzyka o ludzkiej kruchości
27 października 2017 roku ukazał się album „Turn Out the Lights” amerykańskiej wokalistki i gitarzystki Julien Baker. Była to jej druga płyta studyjna, wydana przez wytwórnię Matador Records.
Debiutancki album „Sprained Ankle” pokazał artystkę posługującą się wyjątkowo oszczędnymi środkami. Gitara elektryczna, głos i subtelne efekty dźwiękowe wystarczały jej do budowania niezwykle intensywnej atmosfery.
Na nowej płycie Baker rozbudowała swoje brzmienie. Pojawiły się fortepian, smyczki i bogatsze aranżacje, ale najważniejszy pozostał głos artystki oraz szczerość tekstów.
Utwory „Appointments”, „Sour Breath”, „Turn Out the Lights” i „Claws in Your Back” opowiadały o samotności, poczuciu winy, trudnych relacjach i zmaganiach z samą sobą.
Nie jest to album, którego można słuchać wyłącznie jako tła do codziennych zajęć. Wymaga uwagi i emocjonalnego zaangażowania. Baker potrafi jednak uniknąć sztucznego dramatyzmu, ponieważ jej muzyka opiera się na precyzji i autentycznej powściągliwości.
„Turn Out the Lights” umocnił pozycję artystki jako jednej z najważniejszych przedstawicielek współczesnego niezależnego rocka i singer-songwriterskiej alternatywy.
3 lata temu (2023). Duran Duran wydają „Danse Macabre”. Halloween w rytmie syntezatorów
27 października 2023 roku ukazał się album „Danse Macabre” zespołu Duran Duran. Brytyjska grupa postanowiła stworzyć płytę inspirowaną atmosferą Halloween, gotycką estetyką oraz własną fascynacją mroczniejszą stroną muzyki popularnej.
Na wydawnictwie znalazły się nowe kompozycje, ponownie nagrane utwory z repertuaru zespołu oraz interpretacje piosenek innych artystów.
Wśród nich pojawiły się między innymi „Psycho Killer” Talking Heads, „Ghost Town” The Specials, „Spellbound” Siouxsie and the Banshees oraz „Paint It Black” The Rolling Stones.
Duran Duran nie próbowali tworzyć klasycznego albumu grozy. Raczej wykorzystali znaną estetykę jako pretekst do muzycznej zabawy, spotkania z własną historią i przypomnienia repertuaru artystów, którzy wpłynęli na ich twórczość.
W nagraniach uczestniczyli także muzycy związani z wcześniejszymi etapami kariery grupy, w tym gitarzysta Andy Taylor.
Album pokazał, że zespół istniejący od końca lat siedemdziesiątych może nadal zachowywać twórczą ciekawość i dystans do własnej legendy.
Dzisiejsza rocznica ma dodatkowy wymiar: Simon Le Bon obchodzi 68. urodziny, a „Danse Macabre” pozostaje jedną z najbardziej oryginalnych płyt późnego okresu działalności Duran Duran.
3 lata temu (2023). OMD i „Bauhaus Staircase”. Elektroniczna muzyka patrzy w przyszłość
Tego samego dnia swoją premierę miał album „Bauhaus Staircase” brytyjskiego zespołu Orchestral Manoeuvres in the Dark.
Grupa, która na początku lat osiemdziesiątych współtworzyła język nowoczesnego synth-popu, nie zdecydowała się na proste odtwarzanie dawnych przebojów.
Andy McCluskey i Paul Humphreys zaproponowali muzykę opartą na charakterystycznych elektronicznych brzmieniach, ale zainteresowaną również współczesnymi problemami.
Tytułowy utwór przywoływał artystyczną tradycję Bauhausu, natomiast inne kompozycje dotykały zagadnień technologii, kondycji człowieka i przemian świata.
„Bauhaus Staircase” pokazał, że muzyka elektroniczna może zachowywać rozpoznawalną tożsamość, a jednocześnie nie zamieniać się w muzealny eksponat.
To szczególnie ważne w przypadku zespołu, którego wcześniejsze nagrania, takie jak „Enola Gay” czy „Maid of Orleans”, na trwałe weszły do historii brytyjskiego popu.
Lou Reed. Rockowy poeta Nowego Jorku
27 października 2013 roku zmarł Lou Reed, ale jego znaczenie nie zamyka się w liczbie sprzedanych płyt czy popularności pojedynczych przebojów.
Wraz z The Velvet Underground Reed stworzył muzykę wyprzedzającą swój czas. Grupa nie odnosiła początkowo wielkich sukcesów komercyjnych, ale jej wpływ na późniejszych artystów okazał się olbrzymi.
Wystarczy posłuchać „Heroin”, „Venus in Furs” czy „I'm Waiting for the Man”, aby zrozumieć, jak dalece ten zespół odchodził od popularnych wówczas wyobrażeń o rockowej piosence.
Reed nie bał się tematów uznawanych za niewygodne. Opisywał świat nowojorskich outsiderów, ludzi żyjących poza konwencjonalnymi normami społecznymi, a czasem bohaterów uwikłanych we własne słabości.
Jego solowy album „Berlin” z 1973 roku pozostaje jedną z najbardziej przejmujących i bezkompromisowych opowieści w historii rocka.
Dzisiaj Reed jest postrzegany jako jeden z artystów, którzy pomogli zbudować fundamenty punka, post-punka i rocka alternatywnego. Jego twórczość przypomina, że muzyka popularna może być równie niewygodna i literacko ambitna jak najlepsza proza współczesna.
Tego dnia w sporcie
35 lat temu (1991). Mecz, który przeszedł do legendy baseballu
27 października 1991 roku Minnesota Twins pokonali Atlanta Braves 1:0 w siódmym, decydującym meczu World Series. Spotkanie zostało rozstrzygnięte dopiero w dziesiątej zmianie.
Jednym z głównych bohaterów był miotacz Jack Morris, który rozegrał komplet dziesięciu zmian, nie pozwalając rywalom zdobyć ani jednego punktu. W czasach współczesnego baseballu, w którym coraz większą rolę odgrywają zmiany miotaczy i wyspecjalizowani zawodnicy, taki występ wydaje się szczególnie niezwykły.
Decydujący punkt Minnesota zdobyła po uderzeniu Gene'a Larkina. Zwycięstwo zapewniło zespołowi mistrzostwo i zapisało finał w historii amerykańskiego sportu.
Mecz z 1991 roku do dziś jest przywoływany jako jeden z najlepszych siódmych finałów w historii World Series. Pokazał, że wielkie sportowe dramaty nie zawsze potrzebują wysokich wyników. Czasami wystarczy jeden punkt i dziesięć zmian walki.
22 lata temu (2004). Koniec klątwy. Boston Red Sox mistrzami po 86 latach
27 października 2004 roku Boston Red Sox zdobyli mistrzostwo MLB, pokonując St. Louis Cardinals 3:0 w czwartym meczu World Series i wygrywając całą serię 4:0.
Dla kibiców Bostonu była to chwila o ogromnym znaczeniu. Klub po raz ostatni zdobył mistrzostwo w 1918 roku. Wieloletnie niepowodzenia obrosły legendą tak zwanej klątwy Bambino, związanej ze sprzedażą Babe'a Rutha do New York Yankees.
Sezon 2004 przyniósł jednak niezwykłe odwrócenie losów. Red Sox najpierw odrobili stratę trzech meczów w rywalizacji z Yankees, czego wcześniej nie dokonała żadna drużyna w historii postseason MLB, a następnie pokonali Cardinals w finale.
Mistrzostwo Bostonu stało się symbolem sportowej wytrwałości i wiary, że nawet najbardziej utrwalona seria porażek może kiedyś się skończyć.
13 lat temu (2013). Sebastian Vettel po raz czwarty mistrzem świata Formuły 1
27 października 2013 roku Sebastian Vettel wygrał Grand Prix Indii, zapewniając sobie czwarty z rzędu tytuł mistrza świata Formuły 1.
Niemiec reprezentował zespół Red Bull Racing, który w tamtym okresie dominował w mistrzostwach dzięki znakomitemu połączeniu konstrukcji samochodu, pracy zespołu i umiejętności kierowcy.
Vettel miał wówczas zaledwie 26 lat, a już należał do najbardziej utytułowanych zawodników w historii dyscypliny. Cztery kolejne mistrzostwa zdobyte w latach 2010–2013 uczyniły go jednym z symboli nowoczesnej Formuły 1.
W późniejszych latach nie zdołał powtórzyć tych sukcesów, choć nadal odnosił zwycięstwa i walczył w czołówce. Grand Prix Indii 2013 pozostaje jednak jednym z najważniejszych momentów jego kariery.
Sport dziś. Puchar Polski i wielkie emocje na piłkarskich boiskach
We wtorek, 27 października 2026 roku, rozpoczyna się kolejna część rywalizacji w 1/16 finału STS Pucharu Polski.
O godzinie 17.30 na stadionie w Lublinie Motor Lublin podejmie Raków Częstochowa. Gospodarze spróbują wykorzystać atut własnego boiska, natomiast Raków będzie walczył o awans do kolejnej rundy. Transmisję zapowiedziała TVP Sport.
Wieczorem, o godzinie 20.30, dojdzie do derbowego spotkania Piasta Gliwice z Górnikiem Zabrze. Mecz będzie jedną z najbardziej interesujących konfrontacji tej fazy rozgrywek.
Tomaszów Mazowiecki – lokalny ślad historii
83 lata temu (1943). Pocztówka z Auschwitz do Tomaszowa. Irena Kańska pisała do matki przy ulicy Mireckiego
Są dokumenty historyczne, które trudno czytać bez emocji. Nie dlatego, że zawierają wielkie deklaracje polityczne lub wojskowe rozkazy. Przeciwnie – swoją siłę zawdzięczają temu, że dotyczą zwyczajnych ludzi, ich domów, rodzin i prób zachowania nadziei.
27 października 1943 roku z niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz wysłano pocztówkę do Tomaszowa Mazowieckiego. Jej autorką była Irena Kańska, młoda mieszkanka naszego miasta. Adresatką była jej matka, Maria Kańska, zamieszkała przy ulicy Mireckiego.
Dokument zachował się w zbiorach Muzeum im. Antoniego hr. Ostrowskiego w Tomaszowie Mazowieckim, pod numerem inwentarzowym MT/H/2332. Jego historię muzeum przedstawiło w opracowaniu przygotowanym w związku z 80. rocznicą wyzwolenia Auschwitz-Birkenau.
Więźniowie obozu mogli pisać do bliskich wyłącznie w języku niemieckim, a treść korespondencji podlegała cenzurze. Dlatego nie była to zwyczajna wiadomość od córki do matki. Każde słowo musiało mieścić się w narzuconych przez niemieckich oprawców ograniczeniach.
Trudno dziś odtworzyć, co czuła Maria Kańska, oczekując wiadomości o losach córki. Wiemy jednak, że zachowana pocztówka jest materialnym świadectwem ich więzi i dramatycznego losu młodej tomaszowianki.
Z robót przymusowych do Auschwitz. Tragiczna droga młodej tomaszowianki
Irena Kańska urodziła się 14 stycznia 1924 roku w Prużanie, na terenie ówczesnego województwa poleskiego. Wraz z rodzicami, Marianem i Marią, przeprowadziła się do Tomaszowa Mazowieckiego. Jej ojciec zmarł jeszcze przed wojną.
Podczas niemieckiej okupacji Irenę wywieziono na roboty przymusowe do Bawarii. Po około dwóch miesiącach zdecydowała się uciec. Została jednak aresztowana 19 marca 1943 roku i osadzona w więzieniu w Monachium.
24 kwietnia 1943 roku trafiła do Auschwitz, gdzie otrzymała numer obozowy 42820.
W październiku tego samego roku, gdy wysyłała pocztówkę do matki, była więc już od pół roku więźniarką niemieckiego obozu koncentracyjnego.
Jej dalsze losy okazały się równie dramatyczne. 24 lipca 1944 roku przewieziono ją do Ravensbrück, a następnie 27 sierpnia 1944 roku do systemu obozowego Buchenwald.
Przeżyła. 11 kwietnia 1945 roku została wyzwolona przez żołnierzy armii amerykańskiej. Po zakończeniu wojny powróciła do Tomaszowa Mazowieckiego.
Irena Kańska zmarła 6 lutego 1988 roku. Została pochowana na cmentarzu katolickim przy ulicy Smutnej.
Jej życiorys to historia jednej osoby, lecz zarazem świadectwo losów tysięcy młodych Polaków wywożonych na roboty przymusowe, więzionych i deportowanych pomiędzy niemieckimi obozami koncentracyjnymi.
Muzeum szukało świadków jej historii. Czy Tomaszów pamięta Irenę Kańską?
W swoim opracowaniu tomaszowskie muzeum zwróciło się do mieszkańców z prośbą o informacje dotyczące Ireny Kańskiej. Poszukiwano osób, które mogły ją znać, posiadać jej fotografie lub przechowywać rodzinne wspomnienia.
To wezwanie ma znaczenie wykraczające poza losy jednej rodziny. Pokazuje, jak wiele historii naszego miasta nadal wymaga uzupełnienia, a czasami nawet ponownego odkrycia.
Dzisiaj, kiedy UNESCO obchodzi Światowy Dzień Dziedzictwa Audiowizualnego, warto spojrzeć szerzej na znaczenie archiwów. Sama pocztówka jest dokumentem pisanym, a nie audiowizualnym. Należy jednak do tego samego świata świadectw, które trzeba chronić przed zapomnieniem.
Fotografie, nagrania, listy, pamiętniki, rodzinne albumy i dokumenty urzędowe pozwalają odtworzyć historię miasta znacznie dokładniej niż same tablice pamiątkowe.
27 października 1943 roku nie wydarzyła się w Tomaszowie wielka bitwa ani uroczystość państwowa. Tego dnia z obozu Auschwitz wysłano jednak kartkę do kobiety mieszkającej przy ulicy Mireckiego.
I właśnie dlatego ta data zasługuje na miejsce w naszym lokalnym kalendarium.
86 lat temu (1940). W Inowłodzu umiera Ignacy Harde. Powstaniec styczniowy, który pomagał „Hubalowi”
27 października 1940 roku w Inowłodzu zmarł Ignacy Harde, jeden z ostatnich żyjących uczestników powstania styczniowego w regionie łódzkim.
Jego biografia niemal łączy dwa odległe światy polskiej historii: walkę przeciwko Imperium Rosyjskiemu w 1863 roku i opór przeciwko niemieckiemu okupantowi podczas II wojny światowej.
Harde brał udział w powstaniu styczniowym, walcząc między innymi w okolicach Dobrej i Ignacewa. Służył w oddziale Edmunda Taczanowskiego i był kilkakrotnie ranny.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości został uhonorowany oficerskim stopniem weterana oraz odznaczeniami państwowymi. Należał do powstańców darzonych szczególnym szacunkiem przez władze II Rzeczypospolitej.
Zapraszano go nawet na polowania do Spały, gdzie spotykał się z przedstawicielami najwyższych władz państwowych, w tym z prezydentem Ignacym Mościckim.
W ostatnich latach życia przebywał w rodzinnym majątku w okolicach Inowłodza, na terenie nazywanym Legnicą. To właśnie tam zastał go wybuch kolejnej wojny.
Od powstania styczniowego do żołnierzy majora „Hubala”
Historia Ignacego Harde nabiera szczególnego znaczenia w kontekście działalności majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, którego oddział kontynuował walkę z Niemcami po zakończeniu kampanii wrześniowej.
Jak wynika z materiału opublikowanego przez Gminę Inowłódz, w majątku rodziny Harde znajdowali schronienie żołnierze majora. Otrzymywali tam żywność i konie.
Dla starego powstańca pomoc polskim żołnierzom nie była jedynie gestem solidarności. Można ją postrzegać jako kontynuację postawy, którą reprezentował już w młodości, gdy z bronią w ręku wystąpił przeciwko zaborcy.
Według opracowania gminnego Niemcy zaczęli poszukiwać Harde, gdy dowiedzieli się o pomocy udzielanej żołnierzom. Podczas ucieczki spadł z konia i doznał poważnego urazu. Nie odzyskał już pełni zdrowia.
Zmarł 27 października 1940 roku i został pochowany w Inowłodzu.
To historia szczególna również dlatego, że pokazuje, jak silne były związki pomiędzy pokoleniami polskich niepodległościowców. Człowiek pamiętający walki powstańcze z 1863 roku dożył kolejnej okupacji i raz jeszcze stanął po stronie tych, którzy odmawiali pogodzenia się z utratą wolności.
Inowłódz, Spała, Tomaszów. Historia, którą warto ocalić
Dzieje Ignacego Harde przypominają, że wielka historia Polski nie kończy się na nazwiskach osób obecnych w szkolnych podręcznikach.
Inowłódz był miejscem ostatnich lat jego życia. Spała wiązała się z jego kontaktami z władzami II Rzeczypospolitej. Okoliczne lasy i majątki stały się natomiast przestrzenią pomocy udzielanej żołnierzom majora „Hubala”.
Te miejsca są dzisiaj częścią krajobrazu powiatu tomaszowskiego, ale kryją opowieści o ludziach, którzy uczestniczyli w wydarzeniach obejmujących kilka epok polskiej historii.
27 października 1940 roku zmarł człowiek, który jako młody powstaniec walczył z wojskami carskimi, a jako starzec pomagał żołnierzom stawiającym opór niemieckiej okupacji.
Jest w tej biografii coś niezwykle poruszającego: niemal osiemdziesięcioletnia ciągłość polskiego doświadczenia walki o niepodległość, zamknięta w życiu jednego człowieka.
27 października to data niezwykłych kontrastów. W Genewie płonął stos Miguela Serveta, w Berlinie Napoleon świętował zwycięstwo nad Prusami, a w XX wieku dwa mocarstwa dwukrotnie w ciągu roku stanęły niebezpiecznie blisko militarnego starcia.
Polacy wybierali wolny parlament, choć szybko przekonali się, że demokracja nie jest rozwiązaniem prostym ani wolnym od konfliktów. Muzycy przesuwali granice swoich gatunków, a sportowcy udowadniali, że nawet najdłuższa seria niepowodzeń może doczekać się końca.
Ale w dzisiejszym kalendarium są również dwie historie, które zasługują na szczególną uwagę mieszkańców naszego regionu.
Jedna dotyczy Ireny Kańskiej, dziewczyny, która 83 lata temu wysłała z Auschwitz pocztówkę do matki w Tomaszowie Mazowieckim.
Druga opowiada o Ignacym Harde, powstańcu styczniowym, który dożył niemieckiej okupacji i pomagał żołnierzom majora „Hubala”.
Obie przypominają, że historia nie zawsze jest zapisana w traktatach pokojowych czy wojskowych raportach. Czasami mieści się na obozowej pocztówce. Innym razem trwa w pamięci o starym powstańcu, który nawet pod koniec życia nie przestał wierzyć w sens walki o wolność.
Właśnie dlatego warto opowiadać historię Tomaszowa Mazowieckiego i jego okolic. Bo tutaj także żyli ludzie, których losy były częścią wielkiej historii Polski i Europy.



Napisz komentarz
Komentarze