Na dystansie dziesięciu kilometrów nie było niedzielnego przedpołudnia w Tomaszowie Mazowieckim żadnej dyskusji, kto jest najlepszy. Semirunnij przejechał 25 okrążeń w czasie 12:35,57. Drugi Szymon Palka z AZS AWF Katowice uzyskał 13:38,21, a trzeci Kiryl Pishchala z AZS Zakopane – 13:48,85. Przewaga zawodnika Pilicy nad srebrnym medalistą wyniosła dokładnie 1 minutę i 2,64 sekundy.
W łyżwiarstwie szybkim minuta to przepaść. Tym bardziej na poziomie mistrzostw kraju. Semirunnij od początku narzucił tempo, którego rywale nie byli w stanie utrzymać. Kolejne pełne okrążenia pokonywał przez większą część biegu w granicach około 30 sekund. Po 8000 metrów jego zegar wskazywał 10:03,92, a jeszcze na ostatnich okrążeniach utrzymywał bardzo równą jazdę. Nie było nerwowego bronienia przewagi. Była kontrola.
Trzy starty, trzy złote medale
Niedzielny triumf zamknął imponującą indywidualną serię zawodnika KS Pilica. Mistrzostwa rozpoczął od zwycięstwa na 5000 metrów, gdzie uzyskał 6:09,98 i wyprzedził drugiego zawodnika o ponad 21 sekund. W sobotę dołożył złoto na 1500 metrów, pokonując dystans w 1:46,82. W niedzielę przyszedł czas na najdłuższą konkurencję programu i najbardziej zdecydowane zwycięstwo.
Trzy indywidualne starty i trzy tytuły mistrza Polski są także odpowiedzią na pytanie, z jakiego miejsca Semirunnij rozpoczyna sezon 2026/2027. Jeszcze we wrześniu w rozmowie opublikowanej przez Polski Związek Łyżwiarstwa Szybkiego mówił krótko: „zawsze liczy się dla mnie złoto”. W Tomaszowie słowa zamienił w wyniki.
Szczególnie interesujący jest czas osiągnięty na 10 kilometrów. 12:35,57 jest wynikiem lepszym niż 12:39,08, które w lutym dało Semirunnijowi srebrny medal igrzysk olimpijskich w Mediolanie. Oczywiście nie wolno mechanicznie porównywać rezultatów uzyskiwanych na różnych torach i w różnych warunkach, ale liczby pokazują skalę niedzielnego występu. Rekord życiowy Polaka jest jeszcze lepszy – podczas marcowych mistrzostw świata w wieloboju w Heerenveen uzyskał 12:34,37.
To oznacza, że w Arenie Lodowej pojechał zaledwie 1,20 sekundy wolniej od tamtego rezultatu.
Krajowa rywalizacja pozostaje oczywiście tylko pierwszym sprawdzianem. Prawdziwy test przyjdzie podczas Pucharu Świata i kolejnych imprez międzynarodowych. Sam Semirunnij zapowiadał przed sezonem, że jego ambicje sięgają nie tylko Pucharu Świata, ale także złotego medalu mistrzostw świata. Po tym, co pokazał w Tomaszowie, trudno te deklaracje traktować jako kurtuazję.
Karolina Bosiek nie ukończyła 5000 metrów
Niedzielny poranek przyniósł również mniej optymistyczną informację dotyczącą drugiej z gwiazd KS Pilica. Karolina Bosiek nie ukończyła biegu na 5000 metrów. Przy jej nazwisku w oficjalnym systemie wyników znajduje się oznaczenie DNF.
Bosiek rozpoczęła rywalizację normalnie, a system DomTel zarejestrował jej międzyczasy aż do 3000 metrów. Na tym punkcie miała wynik 4:23,12. Późniejszych pomiarów już nie ma. Oficjalny protokół nie zawiera informacji o przyczynie przerwania biegu, dlatego na tym etapie nie należy wyciągać dalej idących wniosków.
Mistrzostwa Polski na Dystansach odbywają się od 22 do 25 października w Arenie Lodowej w Tomaszowie Mazowieckim. Niedziela jest ostatnim dniem zawodów.



Napisz komentarz
Komentarze