Na nadbałtyckim poligonie nie ma miejsca na teorię. Pododdziały przeciwlotnicze 25 Brygady Kawalerii Powietrznej realizują strzelania bojowe z przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych PIORUN oraz armat ZU-23-2K. Żołnierze ćwiczą wykrywanie, identyfikację i zwalczanie celów powietrznych, a także obsługę sprzętu w warunkach wymagających szybkiego podejmowania decyzji.
To szkolenie ma dziś szczególne znaczenie. Współczesne pole walki wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze dekadę temu. Drony rozpoznawcze i uderzeniowe potrafią pojawić się nad stanowiskiem wojsk w ciągu kilku minut, wykrywać cele, korygować ogień artylerii albo samodzielnie atakować żołnierzy i sprzęt. Obrona przeciwlotnicza bardzo krótkiego zasięgu przestała więc oznaczać wyłącznie walkę ze śmigłowcami czy nisko lecącymi samolotami.
PIORUN kontra dron
Jednym z podstawowych systemów wykorzystywanych podczas ćwiczeń jest produkowany w Polsce PPZR PIORUN. Zestaw przeznaczony jest do niszczenia samolotów, śmigłowców, bezzałogowych statków powietrznych oraz pocisków manewrujących. Według producenta może razić cele w odległości do około 6,5 kilometra, znajdujące się na wysokości od 10 do 4000 metrów.
Drugim elementem ćwiczeń są podwójne armaty przeciwlotnicze ZU-23-2K kalibru 23 mm. Broń, której konstrukcja ma już swoje lata, nadal pozostaje wykorzystywana przez Wojsko Polskie w obronie przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu. Jej znaczenie zmieniło się wraz z pojawieniem się masowo używanych bezzałogowców. W wielu sytuacjach użycie amunicji artyleryjskiej przeciwko niewielkiemu dronowi może być rozwiązaniem bardziej racjonalnym niż odpalanie znacznie droższego pocisku rakietowego.
Drony coraz mocniej obecne w 25 Brygadzie
Szkolenie w Ustce nie jest przypadkowym epizodem. Zaledwie kilka dni wcześniej, 14 października, na terenie 25 Brygady Kawalerii Powietrznej w Nowym Glinniku odbyło się ćwiczenie „Blue Eye-26”, poświęcone wykorzystaniu technologii bezzałogowych w Wojsku Polskim. Szkolenie obserwował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Widać więc wyraźnie dwa równoległe kierunki zmian. Wojsko uczy się coraz szerzej wykorzystywać drony, ale równocześnie musi nauczyć się przed nimi skutecznie bronić. Operator bezzałogowca i żołnierz obsługujący PIORUNA są dzisiaj elementami tej samej układanki.
Dla Tomaszowa Mazowieckiego to temat szczególnie bliski. 25 Brygada Kawalerii Powietrznej im. księcia Józefa Poniatowskiego stacjonuje w Tomaszowie Mazowieckim, Nowym Glinniku i Leźnicy Wielkiej. Jest związkiem taktycznym przeznaczonym przede wszystkim do prowadzenia działań powietrzno-szturmowych i desantowo-szturmowych.
Poligon w Ustce daje jej żołnierzom coś, czego nie da się w pełni odtworzyć w sali szkoleniowej ani na komputerowym symulatorze – huk wystrzałów, presję czasu, zmienne warunki atmosferyczne oraz konieczność wykrycia i zniszczenia rzeczywistego celu.
W wojnie, w której nad okopem coraz częściej najpierw słychać charakterystyczny dźwięk małego silnika elektrycznego, a dopiero później nadchodzi atak, właśnie takie umiejętności mogą decydować o życiu żołnierzy.



Napisz komentarz
Komentarze