Sobota, 24 października 2026 roku. Kartka z kalendarza
Dziś mamy sobotę, 24 października 2026 roku. To 297. dzień roku, a do jego końca pozostało 68 dni.
W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi o godzinie 7.19, a zachodzi o 17.28. Dzień trwa zatem 10 godzin i 9 minut. Jesień coraz wyraźniej odbiera nam światło, choć już najbliższej nocy zyskamy dodatkową godzinę snu. W niedzielę, 25 października, o godzinie 3.00 cofniemy zegarki na 2.00, przechodząc z czasu letniego na zimowy
Imieniny obchodzą między innymi Rafał, Marcin, Antoni, Marek i Filip.
24 października obchodzony jest Dzień Narodów Zjednoczonych. Upamiętnia wejście w życie Karty Narodów Zjednoczonych w 1945 roku. Tego samego dnia przypada ustanowiony przez ONZ Światowy Dzień Informacji na temat Rozwoju, a także rozpoczyna się Tydzień Rozbrojenia, poświęcony problemom ograniczania zbrojeń i zapobiegania konfliktom.
Data ma również szczególne znaczenie dla mieszkańców Zambii, którzy obchodzą rocznicę uzyskania niepodległości w 1964 roku.
Kalendarium historyczne
378 lat temu (1648). Pokój westfalski. Europa próbuje nauczyć się życia bez niekończącej się wojny
24 października 1648 roku podpisano traktaty pokojowe w Münster i Osnabrück, które przeszły do historii pod wspólną nazwą pokoju westfalskiego. Zakończyły one wojnę trzydziestoletnią, jeden z najbardziej wyniszczających konfliktów w historii Europy. Przez trzy dekady wojska przemierzały ziemie niemieckie, niszcząc miasta, wsie i pola uprawne. Setki tysięcy ludzi ginęły nie tylko podczas bitew, lecz także wskutek głodu, chorób i przemocy towarzyszącej działaniom wojennym.
Wojna rozpoczęła się jako konflikt religijny i polityczny wewnątrz Świętego Cesarstwa Rzymskiego, ale szybko przekształciła się w walkę o dominację na kontynencie. Uczestniczyły w niej największe europejskie potęgi, a podziały wyznaniowe nie zawsze odpowiadały rzeczywistym interesom państw. Katolicka Francja występowała przecież przeciwko katolickim Habsburgom, wspierając ich protestanckich przeciwników.
Pokój westfalski nie stworzył od razu współczesnego porządku międzynarodowego, ale stał się jednym z jego fundamentów. Umocnił znaczenie państw i ich uprawnień, zmienił układ sił w Europie oraz potwierdził określone rozwiązania dotyczące współistnienia wyznań chrześcijańskich. Ograniczył również możliwość narzucania jednolitego porządku politycznego całemu cesarstwu.
Historia tego porozumienia przypomina, że najbardziej trwały pokój nie rodzi się wyłącznie z wojskowego zwycięstwa. Wymaga również uznania, że przeciwnik będzie nadal istniał, a bezpieczeństwo trzeba budować w świecie pełnym sprzecznych interesów.
165 lat temu (1861). Pierwszy telegraf łączy amerykańskie wybrzeża. Odległość przestaje być przeszkodą
24 października 1861 roku ukończono pierwszą transkontynentalną linię telegraficzną w Stanach Zjednoczonych. Sieci komunikacyjne wschodniej i zachodniej części kraju połączono w rejonie Salt Lake City. Było to osiągnięcie niezwykłe, zważywszy na ogromne przestrzenie, góry, pustynie i trudności logistyczne, z jakimi musieli mierzyć się budowniczowie.
Jeszcze niedawno wiadomości przewożono konno lub dyliżansami, a informacje o wydarzeniach na drugim końcu kontynentu docierały po wielu dniach. Telegraf skrócił ten czas do godzin, a niekiedy minut. Jeden z pierwszych komunikatów skierowano do prezydenta Abrahama Lincolna, zapewniając go o lojalności Kalifornii wobec Unii podczas trwającej wojny secesyjnej.
Nowa technologia zmieniła sposób prowadzenia polityki, handlu i działań wojennych. Przyspieszyła również obieg wiadomości prasowych, przyczyniając się do narodzin nowoczesnego dziennikarstwa informacyjnego. W pewnym sensie był to odległy przodek współczesnego internetu: świat po raz pierwszy przekonał się, że informacja może podróżować znacznie szybciej niż człowiek
125 lat temu (1901). Kobieta w beczce spada z wodospadu Niagara. Niezwykły wyczyn Annie Edson Taylor
24 października 1901 roku Annie Edson Taylor została pierwszą osobą, która przeżyła spływ przez wodospad Niagara w specjalnie przygotowanej beczce. Amerykanka miała 63 lata i zdecydowała się na przedsięwzięcie, które dziś trudno sobie wyobrazić. W tamtej epoce widowiskowe wyczyny i publiczne pokazy odwagi mogły przynieść sławę, a niekiedy również pieniądze.
Taylor przygotowała drewnianą beczkę z odpowiednim zabezpieczeniem wewnętrznym i zdecydowała się pokonać potężną kaskadę wodospadu Horseshoe Falls. Jej podróż trwała krótko, ale groziła natychmiastową śmiercią. Kobieta przeżyła, odnosząc stosunkowo niewielkie obrażenia.
Wyczyn przyniósł jej rozgłos, ale nie zapewnił oczekiwanego bogactwa. Historia Annie Edson Taylor pokazuje, jak niebezpieczna bywa pogoń za sławą, zwłaszcza gdy świat mediów poszukuje kolejnych sensacji. Z czasem podobne próby zostały objęte restrykcjami, a Niagara pozostała miejscem, w którym natura nieustannie przypomina człowiekowi o jego ograniczeniach.
109 lat temu (1917). Caporetto. Armia włoska ponosi jedną z największych klęsk I wojny światowej
24 października 1917 roku rozpoczęła się bitwa pod Caporetto, znana również jako dwunasta bitwa nad Isonzo. Wojska niemieckie i austro-węgierskie uderzyły na włoskie pozycje w rejonie dzisiejszej granicy włosko-słoweńskiej. Od wielu miesięcy front pozostawał miejscem niezwykle krwawych walk, podczas których kolejne ofensywy przynosiły ogromne straty i niewielkie zdobycze terytorialne.
Tym razem atakujący wykorzystali zaskoczenie, odpowiednio przygotowane natarcie artyleryjskie i taktykę szybkiego przenikania przez słabsze punkty obrony. Włoskie linie zostały przełamane, a odwrót przerodził się w rozległy kryzys wojskowy. Dowodzona przez generała Luigiego Cadornę armia poniosła potężne straty i została zmuszona do wycofania się nad rzekę Piave.
Klęska doprowadziła do zmian w dowództwie oraz konieczności gruntownej reorganizacji włoskich sił zbrojnych. Nie przesądziła jednak o przegranej Włoch w wojnie. Rok później ich armia uczestniczyła w ofensywie, która zakończyła się klęską Austro-Węgier.
Caporetto weszło do włoskiego języka jako symbol katastrofalnej porażki. Jego cień odnajdziemy również w literaturze, między innymi w powieści Ernesta Hemingwaya „Pożegnanie z bronią”, gdzie odwrót wojsk staje się tłem opowieści o wojnie, miłości i utracie złudzeń.
97 lat temu (1929). Czarny czwartek. Wall Street odkrywa, że pieniądze mogą zniknąć
24 października 1929 roku na nowojorskiej giełdzie wybuchła panika, która przeszła do historii jako czarny czwartek. Wcześniejsze lata były okresem dynamicznego wzrostu cen akcji, spekulacji i przekonania, że gospodarcza prosperity będzie trwała niemal bez końca. Wielu inwestorów kupowało papiery wartościowe za pożyczone pieniądze, licząc na dalszy wzrost ich wartości.
Tego dnia coraz większa liczba uczestników rynku próbowała pozbyć się akcji. Ceny gwałtownie spadały, a przed siedzibą giełdy gromadziły się tłumy ludzi oczekujących wiadomości o swoich oszczędnościach. Obrót sięgnął niemal 13 milionów akcji, co stanowiło wówczas rekord. Najwięksi bankierzy podjęli próbę ustabilizowania sytuacji, kupując akcje i starając się zahamować panikę.
Na krótko wydawało się, że kryzys został opanowany. Było to jednak złudzenie. W poniedziałek 28 października i wtorek 29 października nastąpiły kolejne gwałtowne spadki. Giełdowa katastrofa przyczyniła się do pogłębienia problemów gospodarczych Stanów Zjednoczonych i świata.
Wielki Kryzys nie był spowodowany jednym dniem spadków na giełdzie. Jego przyczyny były znacznie bardziej złożone i obejmowały między innymi problemy systemu bankowego, nadmierne zadłużenie i błędy polityki gospodarczej. Krach stał się jednak symbolem chwili, w której zakończyła się epoka beztroskiej wiary w nieograniczony wzrost.
W kolejnych latach miliony ludzi straciły pracę i oszczędności, a gospodarcze załamanie przyczyniło się do wzrostu napięć społecznych oraz politycznych. W Europie kryzys stworzył warunki sprzyjające radykalizacji części społeczeństw i umacnianiu ruchów ekstremistycznych.
81 lat temu (1945). Powstaje Organizacja Narodów Zjednoczonych. Świat składa obietnicę pokoju
24 października 1945 roku weszła w życie Karta Narodów Zjednoczonych, a tym samym oficjalnie rozpoczęła działalność Organizacja Narodów Zjednoczonych. Kilka miesięcy wcześniej delegaci państw uczestniczących w konferencji w San Francisco opracowali dokument, który miał stać się podstawą nowego systemu bezpieczeństwa międzynarodowego.
Świat dopiero podnosił się z ruin II wojny światowej. Europa była zniszczona, miliony ludzi nie miały domów, a ujawniana skala zbrodni nazistowskich pokazywała, do czego może doprowadzić państwowa ideologia oparta na przemocy i pogardzie dla człowieka. Ataki atomowe na Hiroszimę i Nagasaki uświadomiły dodatkowo, że kolejny globalny konflikt może zagrozić istnieniu cywilizacji.
ONZ miała zapobiegać wojnom, wspierać pokojowe rozstrzyganie sporów i rozwijać współpracę między państwami. Jej struktura od początku zawierała jednak zasadnicze napięcie: z jednej strony odwoływała się do suwerennej równości państw, z drugiej przyznawała szczególne uprawnienia pięciu stałym członkom Rady Bezpieczeństwa.
Polska należała do 51 państw założycielskich ONZ, choć nie uczestniczyła w konferencji założycielskiej w San Francisco i podpisała Kartę później.
Osiemdziesiąt jeden lat historii organizacji to zarówno sukcesy w zakresie pomocy humanitarnej, zdrowia publicznego i rozwoju prawa międzynarodowego, jak i bolesne niepowodzenia w zapobieganiu wojnom. Dzień Narodów Zjednoczonych pozostaje więc nie tylko świętem instytucji, ale również przypomnieniem obietnicy, której realizacja wciąż napotyka przeszkody.
64 lata temu (1962). Kryzys kubański. Amerykańskie okręty czekają na radzieckie statki
24 października 1962 roku weszła w życie amerykańska morska kwarantanna Kuby, ogłoszona przez prezydenta Johna F. Kennedy'ego w związku z rozmieszczaniem na wyspie radzieckich rakiet. Był to jeden z najbardziej niebezpiecznych momentów zimnej wojny.
Dwa dni wcześniej Kennedy poinformował opinię publiczną o wykryciu instalacji rakietowych. Związek Radziecki próbował zmienić strategiczną równowagę sił, rozmieszczając uzbrojenie nuklearne w bezpośrednim sąsiedztwie Stanów Zjednoczonych. Waszyngton odpowiedział groźbą zatrzymywania transportów z ofensywną bronią.
Teraz decyzje polityczne miały przełożyć się na działania okrętów wojennych. Amerykańscy dowódcy przygotowywali się do przechwytywania jednostek zmierzających w kierunku Kuby. W trakcie posiedzenia specjalnego zespołu doradców Kennedy otrzymał informacje, że część radzieckich statków prawdopodobnie zatrzymała się lub zawróciła. Prezydent nakazał wstrzymać przechwytywanie jednostek, aby wyjaśnić sytuację.
Nie oznaczało to końca kryzysu. Na Kubie znajdowały się już rakiety, a obie strony obawiały się działań przeciwnika. Dopiero kilka dni później osiągnięto porozumienie umożliwiające stopniowe rozładowanie konfrontacji.
Zachowane dokumenty administracji Kennedy'ego pokazują, że 24 października 1962 roku o przyszłości świata mogły decydować pojedyncze komunikaty radiowe, interpretacje danych wywiadowczych i decyzje podejmowane pod ogromną presją.
62 lata temu (1964). Zambia odzyskuje niepodległość. Kolejny rozdział końca kolonializmu
24 października 1964 roku niepodległość uzyskała Zambia, wcześniej funkcjonująca jako brytyjska Rodezja Północna. Pierwszym prezydentem nowego państwa został Kenneth Kaunda, jeden z najważniejszych przywódców afrykańskich ruchów niepodległościowych.
Proces dekolonizacji Afryki przyspieszył po II wojnie światowej. Kolejne społeczeństwa domagały się zakończenia europejskiej dominacji i prawa do samodzielnego decydowania o własnej przyszłości. Zambia była częścią tego szerokiego procesu, który zmieniał polityczną mapę świata.
Niepodległość nie oznaczała jednak natychmiastowego rozwiązania problemów gospodarczych i społecznych. Państwo musiało budować własne instytucje, rozwijać infrastrukturę i mierzyć się z zależnością od eksportu miedzi. Kaunda przez wiele lat pozostawał centralną postacią polityki krajowej.
Wybór daty 24 października zyskał dodatkowe symboliczne znaczenie, ponieważ był to również Dzień Narodów Zjednoczonych. Rocznica Zambii przypomina o epoce, w której idea samostanowienia narodów coraz silniej wpływała na międzynarodowy porządek.
51 lat temu (1975). Islandzkie kobiety zatrzymują kraj. Rewolucja bez przemocy
24 października 1975 roku kobiety w Islandii przeprowadziły masową akcję protestacyjną, która przeszła do historii jako Dzień Wolny Kobiet. Nie był to zwyczajny strajk pracowniczy. Uczestniczki nie tylko rezygnowały z wykonywania pracy zawodowej, ale także odmawiały w tym dniu nieodpłatnej pracy domowej i opiekuńczej.
Organizatorzy chcieli zwrócić uwagę na problem nierówności wynagrodzeń, ograniczonego udziału kobiet w życiu publicznym i niedoceniania pracy wykonywanej w gospodarstwach domowych. Według powszechnie przytaczanych szacunków w akcji uczestniczyło około 90 procent islandzkich kobiet.
Skutki okazały się natychmiastowe. Zamykano lub ograniczano działalność szkół, sklepów, zakładów pracy i instytucji. Wiele rodzin musiało zorganizować codzienność w zupełnie inny sposób. W Reykjavíku na wielkim zgromadzeniu spotkały się dziesiątki tysięcy uczestniczek.
Protest nie obalił żadnego rządu. Nie potrzebował przemocy ani spektakularnych starć z policją. Pokazał natomiast, że społeczeństwo nie jest w stanie normalnie funkcjonować bez pracy kobiet, zarówno tej wynagradzanej, jak i pozostającej poza formalnym rynkiem zatrudnienia.
Islandzki strajk kobiet stał się jednym z najważniejszych wydarzeń w historii europejskiego ruchu na rzecz równouprawnienia. Jego wpływ był widoczny w późniejszych reformach i kolejnych mobilizacjach społecznych. W 2025 roku, podczas obchodów pięćdziesięciolecia protestu, ponownie przypominano, że historia równouprawnienia to także historia pracy, której przez długi czas nie uznawano za pełnoprawny wkład w gospodarkę.
46 lat temu (1980). „Solidarność” zostaje zarejestrowana. Ale władza próbuje odebrać jej prawo do strajku
24 października 1980 roku Sąd Wojewódzki w Warszawie wpisał do rejestru Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Pozornie była to decyzja, na którą czekały miliony ludzi po sierpniowych protestach robotniczych. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej skomplikowana.
Władze komunistyczne zdawały sobie sprawę, że powstanie niezależnego związku zawodowego stanowi zagrożenie dla dotychczasowego sposobu sprawowania władzy. Związek był bowiem czymś więcej niż organizacją reprezentującą interesy pracowników. Stawał się wielkim ruchem społecznym, którego uczestnicy domagali się godności, praw obywatelskich i możliwości niezależnego działania.
Sąd zdecydował o rejestracji, ale samowolnie zmienił statut „Solidarności”. Usunięto między innymi zapisy dotyczące prawa do strajku oraz dodano stwierdzenie odnoszące się do kierowniczej roli PZPR w państwie. Była to próba podporządkowania niezależnej organizacji regułom obowiązującym w systemie komunistycznym.
Lech Wałęsa i pozostali przedstawiciele związku nie zamierzali zaakceptować takiego rozstrzygnięcia. Delegacja oprotestowała decyzję i zapowiedziała odwołanie do Sądu Najwyższego. Narastała groźba kolejnego ogólnopolskiego protestu.
Konflikt zakończył się dopiero 10 listopada 1980 roku, kiedy Sąd Najwyższy uchylił zmiany wprowadzone przez sąd wojewódzki. Uzgodniono również dołączenie aneksu do statutu.
To ważna rocznica, ponieważ pokazuje, że nawet po podpisaniu Porozumień Sierpniowych nie zakończyła się walka o rzeczywistą niezależność społeczną. Każdy nowy obszar wolności trzeba było dopiero wynegocjować, a następnie bronić.
Niecałe czternaście miesięcy później, 13 grudnia 1981 roku, władze PRL wprowadziły stan wojenny. Historia pokazała, jak nietrwałe były ówczesne kompromisy i jak duże znaczenie miała determinacja osób, które nie chciały wyrzec się prawa do niezależnego działania.
23 lata temu (2003). Ostatni lot pasażerski Concorde’a. Koniec epoki podróżowania szybciej niż dźwięk
24 października 2003 roku odbył się ostatni komercyjny lot pasażerski samolotu Concorde, jednego z najbardziej niezwykłych osiągnięć cywilnego lotnictwa. Maszyna linii British Airways przyleciała z Nowego Jorku na londyńskie Heathrow, gdzie zgromadzili się miłośnicy lotnictwa i przedstawiciele mediów.
Concorde był symbolem technologicznego optymizmu drugiej połowy XX wieku. Konstrukcja opracowana wspólnie przez Francuzów i Brytyjczyków umożliwiała podróżowanie z prędkością ponaddźwiękową. Przelot przez Atlantyk zajmował około trzech i pół godziny, a pasażerowie mogli doświadczyć czegoś, co wcześniej należało do świata eksperymentalnego lotnictwa wojskowego.
Była to jednak technologia niezwykle kosztowna. Utrzymanie floty, zużycie paliwa i ograniczenia związane z hałasem sprawiały, że trudno było uczynić takie podróże masowym środkiem transportu. Dodatkowym ciosem okazała się katastrofa Concorde’a linii Air France w 2000 roku.
Ostatni lot Concorde’a zamknął epokę, w której szybkość była jednym z najważniejszych symboli postępu. W następnych latach cywilne lotnictwo koncentrowało się przede wszystkim na ekonomice, efektywności i zwiększaniu dostępności podróży.
Concorde pozostał jednak legendą. Przypomina o czasach, gdy inżynierowie próbowali nie tylko udoskonalać istniejące rozwiązania, ale również radykalnie zmieniać wyobrażenie o tym, co jest możliwe
12 lat temu (2014). Alan Eustace skacze z ponad 41 kilometrów. Człowiek na granicy przestrzeni kosmicznej
24 października 2014 roku Alan Eustace wykonał rekordowy skok spadochronowy ze stratosfery, rozpoczynając opadanie z wysokości ponad 41 kilometrów nad powierzchnią Ziemi.
Eustace był informatykiem i menedżerem związanym z Google, ale przedsięwzięcie miało charakter technicznego eksperymentu wymagającego wieloletnich przygotowań. Zamiast korzystać z dużej kapsuły, jak Felix Baumgartner podczas swojego słynnego skoku dwa lata wcześniej, Eustace wznosił się pod specjalnym balonem w odpowiednio zaprojektowanym kombinezonie ciśnieniowym.
Po osiągnięciu zaplanowanej wysokości odłączył się od konstrukcji i rozpoczął swobodne spadanie. Podczas lotu przekroczył prędkość dźwięku, osiągając ponad 1300 kilometrów na godzinę. Następnie otworzył spadochron i bezpiecznie wylądował.
Wyczyn miał znaczenie nie tylko sportowe. Rozwiązania zastosowane w kombinezonie i systemach podtrzymywania życia mogły być wykorzystane w pracach nad technologiami lotniczymi i kosmicznymi.
Skok Alana Eustace’a przypomina, że historia wielkich osiągnięć technicznych nie zawsze toczy się przy świetle reflektorów. Czasami za przełomem stoją niewielkie zespoły inżynierów, których nazwisk opinia publiczna nigdy nie poznaje.
Urodzili się tego dnia
Bill Wyman (1936). Dziewięćdziesiąte urodziny basisty The Rolling Stones
24 października 1936 roku urodził się Bill Wyman, brytyjski muzyk, przez trzy dekady związany z The Rolling Stones. Jego gra na gitarze basowej stanowiła istotną część charakterystycznego brzmienia grupy w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Wyman nie należał do najbardziej ekspresyjnych członków zespołu, ale potrafił tworzyć rytmiczne fundamenty, bez których trudno wyobrazić sobie wiele klasycznych nagrań Stonesów. Dzisiaj obchodzi 90. urodziny
F. Murray Abraham (1939). Salieri, który opowiadał o zazdrości i genialności
24 października 1939 roku urodził się F. Murray Abraham, amerykański aktor, laureat Oscara za rolę Antonia Salieriego w filmie „Amadeusz” Miloša Formana. Jego kreacja stała się jedną z najbardziej przejmujących opowieści o zazdrości wobec talentu. Abraham pokazał człowieka przekonanego o własnej wartości, którego spotkanie z geniuszem Mozarta doprowadza do wewnętrznej katastrofy. Występował również w „Imieniu róży” i wielu innych produkcjach filmowych oraz telewizyjnych.
Kevin Kline (1947). Aktor, który potrafi śmieszyć i wzruszać
24 października 1947 roku urodził się Kevin Kline, amerykański aktor teatralny i filmowy. W jego dorobku znalazły się między innymi „Wybór Zofii”, „Rybka zwana Wandą” i „Francuski pocałunek”. Za rolę w „Rybce zwanej Wandą” otrzymał Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego. Kline należy do artystów, którzy potrafią z równą swobodą odnaleźć się w komedii, dramacie i klasycznym repertuarze teatralnym.
Wayne Rooney (1985). Piłkarz, który stał się symbolem Manchesteru United
24 października 1985 roku urodził się Wayne Rooney, jeden z najbardziej rozpoznawalnych angielskich piłkarzy XXI wieku. Przez wiele lat reprezentował Manchester United, z którym zdobywał krajowe i międzynarodowe trofea. W historii klubu zapisał się jako jego najlepszy strzelec. Jego kariera łączyła niezwykłą energię, technikę i skuteczność, choć nie brakowało w niej również kontrowersji.
Drake (1986). Czterdzieste urodziny jednego z największych artystów współczesnego hip-hopu
24 października 1986 roku urodził się Aubrey Drake Graham, kanadyjski raper, wokalista i producent muzyczny znany jako Drake. Jego twórczość przyczyniła się do zatarcia granic między hip-hopem, współczesnym R&B i popem. Artysta wielokrotnie zajmował najwyższe miejsca na światowych listach przebojów. Dzisiaj obchodzi 40. urodziny, a jego kariera pozostaje jednym z przykładów ogromnej przemiany przemysłu muzycznego w epoce streamingu.
Odeszli tego dnia
Gene Roddenberry (1921–1991). Człowiek, który wymyślił przyszłość bez granic
24 października 1991 roku zmarł Gene Roddenberry, amerykański scenarzysta i producent, twórca „Star Treka”. Jego serial science fiction, którego pierwsza odsłona zadebiutowała w 1966 roku, opowiadał o przyszłości, w której ludzie różnych narodowości i kultur wspólnie badają kosmos.
W epoce zimnej wojny była to wizja zaskakująco optymistyczna. Roddenberry wyobrażał sobie świat, w którym ludzkość potrafi przezwyciężyć część dawnych podziałów, a odkrywanie nieznanego nie musi oznaczać podboju. Jego dzieło stało się jedną z najbardziej wpływowych opowieści w historii telewizji i popkultury.
Rosa Parks (1913–2005). Kobieta, której odmowa zmieniła historię praw obywatelskich
24 października 2005 roku zmarła Rosa Parks, jedna z najbardziej znanych działaczek amerykańskiego ruchu praw obywatelskich.
Jej nazwisko zapisało się w historii dzięki wydarzeniom z 1 grudnia 1955 roku, kiedy odmówiła ustąpienia miejsca białemu pasażerowi w autobusie w Montgomery w stanie Alabama. Została aresztowana, a jej postawa przyczyniła się do rozpoczęcia wielkiego bojkotu miejskiej komunikacji. Protest stał się jednym z najważniejszych momentów walki z segregacją rasową w Stanach Zjednoczonych.
Parks nie była przypadkową uczestniczką wydarzeń. Już wcześniej angażowała się w działalność społeczną na rzecz równych praw. Jej historia przypomina, że odwaga obywatelska nie musi oznaczać wielkich przemówień. Czasem zaczyna się od spokojnego odmówienia podporządkowania niesprawiedliwemu nakazowi.
Fats Domino (1928–2017). Pianista, który pomógł narodzić się rock and rollowi
24 października 2017 roku zmarł Fats Domino, amerykański wokalista i pianista, jedna z najważniejszych postaci wczesnego rock and rolla. Jego muzyka wyrastała z tradycji Nowego Orleanu, łącząc rhythm and blues, boogie-woogie i charakterystyczny sposób prowadzenia melodii.
Przeboje „Blueberry Hill”, „Ain't That a Shame” oraz „I'm Walkin'” weszły do kanonu muzyki popularnej. Domino należał do artystów, którzy stworzyli fundamenty gatunku, zanim rock and roll stał się globalnym fenomenem kulturowym. Dziewiąta rocznica jego śmierci przypomina, że muzyczna rewolucja lat pięćdziesiątych nie miała jednego ojca, lecz wielu niezwykle utalentowanych twórców.
Tego dnia w muzyce
31 lat temu (1995). The Smashing Pumpkins wydają „Mellon Collie and the Infinite Sadness”. Rockowa melancholia rozpisana na dwa albumy
24 października 1995 roku ukazał się album „Mellon Collie and the Infinite Sadness” zespołu The Smashing Pumpkins. Było to przedsięwzięcie niezwykle ambitne nawet jak na czasy, gdy wielkie rockowe wydawnictwa wciąż mogły liczyć na ogromne zainteresowanie słuchaczy.
Billy Corgan postanowił stworzyć dzieło, które nie będzie jedynie zbiorem przebojów. Powstał rozbudowany album, obejmujący różne nastroje i muzyczne światy: od ciężkich gitarowych kompozycji po kameralne ballady, od gwałtownej frustracji po melancholijne rozważania o przemijaniu.
Wśród najważniejszych utworów znalazły się „Bullet with Butterfly Wings”, „1979”, „Tonight, Tonight”, „Zero” oraz „Thirty-Three”.
„Bullet with Butterfly Wings” było pełnym gniewu rockowym manifestem, podczas gdy „1979” przynosiło nostalgiczną opowieść o młodości i poczuciu nieuchwytności czasu. „Tonight, Tonight” z monumentalną aranżacją i słynnym teledyskiem inspirowanym dawnym kinem fantastycznym pokazywało natomiast niemal filmową wyobraźnię Corgana.
„Mellon Collie and the Infinite Sadness” stał się jednym z najbardziej charakterystycznych wydawnictw lat dziewięćdziesiątych. Album pokazał, że rock alternatywny może być jednocześnie hałaśliwy, intymny, pretensjonalny w najlepszym znaczeniu tego słowa i autentycznie poruszający.
Nieprzypadkowo płyta przetrwała próbę czasu. W jej muzyce znajduje się coś, co trudno zamknąć w jednej epoce: doświadczenie młodości, w której każda emocja wydaje się ostateczna.
Dokładną datę premiery, 24 października 1995 roku, potwierdza oficjalna dyskografia zespołu.
31 lat temu (1995). Ozzy Osbourne nagrywa „Ozzmosis”. Książę Ciemności pokazuje bardziej osobiste oblicze
Tego samego dnia, 24 października 1995 roku, ukazał się album „Ozzmosis” Ozzy’ego Osbourne’a.
Wokalista znany z Black Sabbath miał za sobą dekady muzycznej kariery, burzliwego życia i kolejnych artystycznych przemian. W latach dziewięćdziesiątych próbował odnaleźć własne miejsce na scenie, której brzmienie zmieniało się pod wpływem grunge'u i rocka alternatywnego.
„Ozzmosis” łączył ciężar charakterystyczny dla Osbourne’a z bardziej melodyjnymi i refleksyjnymi kompozycjami. Album otwierał „Perry Mason”, utwór z wyrazistym gitarowym riffem i mrocznym nastrojem. Znalazły się na nim również „I Just Want You”, „See You on the Other Side” oraz „Old L.A. Tonight”.
Dużą rolę odegrali znakomici muzycy, w tym gitarzysta Zakk Wylde, którego styl stał się jednym z charakterystycznych elementów solowej twórczości Ozzy’ego.
Album odniósł sukces komercyjny, docierając do czwartego miejsca listy Billboard 200 i uzyskując w Stanach Zjednoczonych status podwójnej platynowej płyty.
„Ozzmosis” nie zmienił historii heavy metalu tak radykalnie jak pierwsze albumy Black Sabbath. Pokazał jednak, że Osbourne potrafił wciąż nagrywać muzykę interesującą, ciężką i emocjonalnie wiarygodną.
26 lat temu (2000). Linkin Park wydają „Hybrid Theory”. Rock wchodzi w nową epokę
24 października 2000 roku ukazał się debiutancki album „Hybrid Theory” amerykańskiego zespołu Linkin Park. Nikt nie mógł jeszcze przypuszczać, że sześciu muzyków stworzy jedno z najważniejszych wydawnictw rockowych początku XXI wieku.
Grupa połączyła elementy metalu, hip-hopu, elektroniki i rocka alternatywnego. Rapowane partie Mike’a Shinody spotykały się z melodyjnym, niezwykle emocjonalnym wokalem Chestera Benningtona. Ta muzyczna kombinacja miała ogromną siłę oddziaływania na słuchaczy dorastających na przełomie tysiącleci.
Album zawierał utwory, które bardzo szybko stały się klasyką: „In the End”, „Crawling”, „One Step Closer” oraz „Papercut”.
W tekstach dominowały tematy alienacji, konfliktów wewnętrznych, frustracji i trudności w komunikowaniu własnych emocji. Linkin Park potrafił opowiadać o nich w sposób przystępny, ale jednocześnie intensywny. Wiele osób odnajdywało w tej muzyce doświadczenia, o których nie rozmawiało z nikim innym.
„Hybrid Theory” odniósł ogromny sukces komercyjny. Stał się jednym z najlepiej sprzedających się debiutanckich albumów rockowych swojej epoki, a jego wpływ na późniejsze zespoły był trudny do przecenienia.
Z perspektywy czasu szczególnie przejmująco brzmią kompozycje śpiewane przez Benningtona, który zmarł w 2017 roku. Nie należy jednak sprowadzać całej jego twórczości do późniejszej tragedii. „Hybrid Theory” pozostaje przede wszystkim dokumentem niezwykłego muzycznego talentu i energii, dzięki którym Linkin Park na trwałe wszedł do historii światowego rocka.
Datę premiery potwierdza oficjalna dyskografia zespołu.
20 lat temu (2006). Taylor Swift wydaje pierwszy album. Początek historii, która zmieni przemysł muzyczny
24 października 2006 roku ukazał się debiutancki album „Taylor Swift”, nagrany przez zaledwie szesnastoletnią wówczas artystkę.
Dzisiaj nazwisko Swift jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych w świecie muzyki popularnej. Dwadzieścia lat temu była jednak młodą wokalistką próbującą odnaleźć własne miejsce na amerykańskiej scenie country.
Jej debiut opierał się na prostych, melodyjnych kompozycjach, gitarach akustycznych i tekstach opowiadających o szkolnych doświadczeniach, pierwszych zauroczeniach i rozczarowaniach. Swift wyróżniała się umiejętnością budowania piosenek przypominających krótkie opowiadania.
Wśród najważniejszych utworów znalazły się „Tim McGraw”, „Teardrops on My Guitar”, „Our Song” oraz „Picture to Burn”.
Piosenki były mocno zakorzenione w tradycji country, ale zdradzały również popową intuicję młodej wykonawczyni. Swift potrafiła tworzyć chwytliwe melodie i jednocześnie zachowywać wrażenie osobistej szczerości.
Album „Taylor Swift” rozpoczął drogę artystki, która w kolejnych latach zaczęła przekraczać granice gatunków muzycznych. Od country przez pop po bardziej kameralne, folkowe brzmienia – jej kariera stała się opowieścią o nieustannej przemianie.
Jubileusz dwudziestolecia debiutu w 2026 roku ponownie kieruje uwagę na tę pierwszą płytę. Jest to również okazja, by zastanowić się, jak zmienił się przemysł muzyczny: od sprzedaży płyt CD po streaming, globalne trasy koncertowe i nowe sposoby zarządzania prawami do nagrań.
15 lat temu (2011). Coldplay wydają „Mylo Xyloto”. Muzyka staje się kolorowym widowiskiem
24 października 2011 roku ukazał się album „Mylo Xyloto” brytyjskiego zespołu Coldplay.
Po bardziej refleksyjnych i melancholijnych nagraniach wcześniejszych lat Chris Martin i jego koledzy zdecydowali się stworzyć muzyczny świat pełen kolorów, energii i wielkich melodii. Album był pomyślany jako rozbudowana opowieść o miłości, wolności i sprzeciwie wobec opresyjnej rzeczywistości.
Pod względem brzmienia grupa coraz śmielej sięgała po elektronikę, popową produkcję i stadionowy rozmach. Ważną rolę w przygotowaniu materiału odegrali między innymi Brian Eno oraz współpracujący z zespołem producenci.
Największą popularność zdobyły utwory „Paradise”, „Every Teardrop Is a Waterfall”, „Charlie Brown” i „Princess of China”, nagrane z udziałem Rihanny.
Coldplay postanowił przenieść również ideę albumu na scenę. Koncerty stały się wielkimi widowiskami świetlnymi, w których publiczność była częścią spektaklu. Szczególne znaczenie miały świecące opaski rozdawane uczestnikom występów.
„Mylo Xyloto” zapoczątkował kolejny etap kariery zespołu, który coraz wyraźniej odchodził od skromniejszego brzmienia swoich pierwszych płyt na rzecz globalnego pop-rockowego widowiska.
Nie wszyscy krytycy przyjęli tę przemianę z entuzjazmem. Jedni podkreślali melodyjność i rozmach nowych utworów, inni zarzucali grupie nadmierne podporządkowanie muzyki stadionowej efektowności.
Z dzisiejszej perspektywy album pozostaje jednak ważnym dokumentem przemiany Coldplay w jeden z największych koncertowych zespołów XXI wieku.
Tego dnia w sporcie
169 lat temu (1857). Powstaje Sheffield FC. Narodziny najstarszego klubu piłkarskiego świata
24 października 1857 roku Nathaniel Creswick i William Prest założyli Sheffield Football Club, uznawany przez FIFA i angielską federację piłkarską za najstarszy istniejący klub piłkarski na świecie.
W połowie XIX wieku piłka nożna nie miała jeszcze jednolitych zasad. W różnych szkołach i środowiskach obowiązywały odmienne reguły gry. Dopiero powstawanie stałych klubów i organizacji sportowych doprowadziło do uporządkowania przepisów.
Sheffield FC odegrał istotną rolę w tym procesie. Jego członkowie uczestniczyli w tworzeniu zasad, które z czasem stały się fundamentem współczesnego futbolu.
Dzisiaj piłka nożna jest globalnym przemysłem, a największe kluby dysponują budżetami liczonymi w setkach milionów euro. Trudno jednak wyobrazić sobie cały ten świat bez inicjatywy kilku entuzjastów, którzy niemal 170 lat temu postanowili stworzyć własną drużynę.
50 lat temu (1976). James Hunt mistrzem świata Formuły 1. Finał godny najlepszego filmu
24 października 1976 roku na torze Fuji w Japonii rozegrano ostatni wyścig sezonu Formuły 1. Jego stawką był tytuł mistrza świata, a głównymi bohaterami pozostawali James Hunt i Niki Lauda.
Ich rywalizacja należała do najbardziej dramatycznych w historii sportów motorowych. Lauda, reprezentujący Ferrari, miał za sobą niemal śmiertelny wypadek na Nürburgringu. Austriak doznał ciężkich oparzeń, ale powrócił do ścigania po zaledwie kilku tygodniach.
Hunt był jego przeciwieństwem pod względem wizerunku: ekstrawagancki, impulsywny, żyjący intensywnie poza torem. Jednocześnie należał do najszybszych kierowców swojego pokolenia.
Finałowy wyścig odbywał się w dramatycznych warunkach atmosferycznych. Deszcz ograniczał widoczność, a kierowcy mieli poważne wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa.
Niki Lauda zdecydował się wycofać z rywalizacji, uznając, że warunki są zbyt niebezpieczne. James Hunt kontynuował jazdę i mimo problemów technicznych zajął trzecie miejsce.
Wyścig wygrał Mario Andretti, ale mistrzem świata został Hunt. Zdobył tytuł z przewagą zaledwie jednego punktu.
Ta historia stała się później inspiracją dla filmu „Wyścig” („Rush”) w reżyserii Rona Howarda. W kinowym obrazie rywalizacja dwóch niezwykłych sportowców otrzymała dramaturgię, której żaden scenarzysta nie musiał wymyślać.
24 października 1976 roku pozostaje jednym z najważniejszych dni w historii Formuły 1. Przypomina również, że czasami największym przejawem odwagi jest podjęcie decyzji o rezygnacji z dalszej walki.
22 lata temu (2004). Manchester United zatrzymuje niezwyciężony Arsenal
24 października 2004 roku Manchester United pokonał Arsenal Londyn 2:0, kończąc niezwykłą serię 49 kolejnych meczów ligowych bez porażki drużyny Arsène’a Wengera.
Arsenal był wówczas jednym z najbardziej imponujących zespołów w historii angielskiej Premier League. Sezon 2003/2004 zakończył bez jednej porażki, zdobywając przydomek „The Invincibles”, czyli Niezwyciężeni.
Mecz na Old Trafford miał ogromne znaczenie prestiżowe. Rywalizacja Manchesteru United z Arsenalem należała do najgorętszych konfliktów sportowych angielskiego futbolu.
W 73. minucie Ruud van Nistelrooy wykorzystał rzut karny, a wynik ustalił Wayne Rooney, zdobywając bramkę w doliczonym czasie gry. Co ciekawe, Rooney obchodził tego dnia 19. urodziny.
Koniec serii Arsenalu pokazał, jak niewiele czasem dzieli wielkie osiągnięcie od jeszcze większej legendy. Londyńczycy nie zdołali przedłużyć passy do pięćdziesięciu spotkań, ale ich 49 meczów bez porażki nadal należy do najbardziej pamiętnych osiągnięć w dziejach Premier League.
Sport dziś. Tomaszów Mazowiecki gospodarzem mistrzostw Polski, Lechia jedzie do Mińska Mazowieckiego
Sobota, 24 października 2026 roku, to trzeci dzień Mistrzostw Polski na Dystansach w łyżwiarstwie szybkim, rozgrywanych w Arenie Lodowej w Tomaszowie Mazowieckim.
Zawody rozpoczęły się w czwartek i potrwają do niedzieli. Dzisiaj rywalizacja rozpocznie się o godzinie 10.00. W programie przewidziano biegi na 1500 metrów kobiet i mężczyzn oraz biegi drużynowe kobiet i mężczyzn.
Dla miejscowych kibiców będzie to kolejna okazja do oglądania czołowych polskich panczenistów na tomaszowskim torze. Program zawodów potwierdzają informacje Tomaszowskiego Centrum Sportu.
Również dzisiaj piłkarze Lechii Tomaszów Mazowiecki rozegrają wyjazdowe spotkanie w ramach 14. kolejki III ligi. Ich rywalem będzie Mazovia Mińsk Mazowiecki, a pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinę 13.00.
Mecz odbędzie się na Stadionie Miejskim przy ul. Sportowej 1 w Mińsku Mazowieckim. Oba kluby potwierdzają datę i godzinę spotkania w swoich oficjalnych terminarzach
Tomaszów Mazowiecki – lokalny ślad historii
Dzisiaj w Tomaszowie upamiętnią Hubala i jego żołnierzy. Historia wciąż czeka na rozwiązanie jednej tajemnicy
24 października 2026 roku w kościele pw. Świętej Jadwigi Królowej w Tomaszowie Mazowieckim odbędą się uroczystości poświęcone majorowi Henrykowi Dobrzańskiemu „Hubalowi” oraz żołnierzom jego oddziału.
W programie zaplanowano odsłonięcie pamiątkowych tablic poświęconych dowódcy i stu żołnierzom Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego pochodzącym z Tomaszowa Mazowieckiego i okolic. Uroczystości obejmą również apel pamięci, złożenie kwiatów, Mszę świętą oraz koncert pieśni patriotycznych.
Początek wydarzenia zaplanowano na godzinę 12.00.
Organizatorem uroczystości jest Stowarzyszenie „Hubalowa Rodzina”, a współorganizatorami Zespół Szkół Ponadpodstawowych nr 1 oraz parafia Świętej Jadwigi Królowej.
To nie jest wyłącznie kolejna patriotyczna uroczystość. Historia Hubala ma bowiem bardzo silne związki z Tomaszowem Mazowieckim, Spałą, Inowłodzem i Rzeczycą.
Major, który nie chciał zdjąć munduru
Henryk Dobrzański „Hubal” należał do tych polskich oficerów, którzy po klęsce kampanii wrześniowej 1939 roku nie pogodzili się z zakończeniem walki. Wraz z grupą żołnierzy kontynuował działalność zbrojną przeciwko niemieckiemu okupantowi.
Jego oddział stał się jednym z symboli przejścia od regularnej kampanii wojskowej do zbrojnego oporu na terenach okupowanej Polski. Dobrzański wierzył w możliwość dalszej walki i liczył na zmianę sytuacji militarnej w Europie.
Działalność oddziału była jednak coraz trudniejsza. Niemcy organizowali kolejne obławy, a żołnierze musieli nieustannie zmieniać miejsca postoju.
Pod koniec kwietnia 1940 roku oddział znalazł się w Lasach Spalskich. Nad ranem 30 kwietnia 1940 roku w rejonie Anielina niemieckie siły zaatakowały biwakujących żołnierzy. W walce poległ major Dobrzański oraz jego ordynans, kapral Antoni Kossowski „Ryś”.
Niemcy przewieźli ciało Hubala najpierw do Studziannej, a następnie do koszar w Tomaszowie Mazowieckim. Według ustaleń historyków miejsce jego pochówku pozostaje nieznane.
Pozostali żołnierze zdołali wydostać się z okrążenia. Zebrali się między innymi w Rzeczycy, a następnie próbowali kontynuować działalność konspiracyjną.
Nie jest więc przypadkiem, że historia Hubala zajmuje szczególne miejsce w pamięci mieszkańców naszego regionu. Wydarzenia te rozgrywały się na terenach, które dziś odwiedzamy podczas spacerów, wycieczek i rodzinnych podróży.
Hubal w literaturze, filmie i lokalnej pamięci
Postać majora Dobrzańskiego stała się bohaterem książek, opracowań historycznych i filmu „Hubal” w reżyserii Bohdana Poręby z 1973 roku.
Jego historia ma wszystkie elementy dramatycznej opowieści: żołnierską wierność, konflikt między rozkazem a własnym przekonaniem, samotność dowódcy oraz tragiczny finał. Jest jednak czymś znacznie więcej niż gotowym scenariuszem filmowym.
Dobrzański i jego żołnierze podejmowali decyzje w niezwykle trudnych warunkach okupacji. Ich działalność niosła konsekwencje nie tylko dla samych żołnierzy, lecz także dla okolicznej ludności cywilnej, która padała ofiarą niemieckich represji.
Dlatego pamięć o Hubalu wymaga zarówno szacunku dla odwagi, jak i rzetelnej refleksji historycznej. Nie powinna ograniczać się do tworzenia pomnikowego obrazu pozbawionego dramatycznych pytań.
Dzisiejsze odsłonięcie tablic w Tomaszowie Mazowieckim ma szczególne znaczenie również dlatego, że przypomina o ludziach pochodzących z naszego miasta i okolic. Wielka historia nie była tworzona wyłącznie przez dowódców. Współtworzyli ją także szeregowi żołnierze, których nazwiska przez lata pozostawały znane przede wszystkim rodzinom i lokalnym historykom.
Właśnie takim osobom służą miejsca pamięci. Przywracają imiona i nazwiska tam, gdzie upływ czasu pozostawił już tylko ogólne określenia: oddział, żołnierze, polegli.
Bezpieczeństwo zaczyna się od wiedzy. Dzisiaj także Krajowy Trening Rodzinny
24 października o godzinie 10.00 w hali sportowej II Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Żeromskiego przy ul. Jałowcowej 10 w Tomaszowie Mazowieckim odbędzie się Krajowy Trening Rodzinny.
Wydarzenie organizowane jest w ramach działań Akademii Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.
Jego celem jest przygotowanie dzieci, młodzieży i dorosłych do reagowania w sytuacjach kryzysowych. Uczestnicy mają zdobywać wiedzę dotyczącą właściwego zachowania po usłyszeniu sygnałów alarmowych oraz sposobów postępowania w razie zagrożenia.
Udział w treningu jest bezpłatny.
W kontekście dzisiejszego Dnia Narodów Zjednoczonych wydarzenie nabiera dodatkowego znaczenia. Bezpieczeństwo nie jest przecież wyłącznie domeną polityków, dowódców wojskowych i międzynarodowych organizacji. Zaczyna się również na poziomie rodziny, szkoły, osiedla i lokalnej społeczności.
Wiedza dotycząca pierwszej pomocy, komunikatów alarmowych czy postępowania podczas ewakuacji może pewnego dnia okazać się równie ważna jak najbardziej zaawansowane systemy techniczne.
Dziesiąty Turniej Kół Gospodyń. Tomaszowskie tradycje spotykają się z muzyką i dobrą zabawą
Dzisiaj o godzinie 16.00 w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej przy ul. Farbiarskiej 20/24 rozpocznie się 10. Regionalny Turniej Kół Gospodyń Wiejskich i Miejskich.
Jubileuszowa edycja wydarzenia będzie okazją do przypomnienia tradycji społecznych, kulturalnych i kulinarnych naszego regionu.
Uczestniczące koła zmierzą się w konkurencjach modowych, sprawnościowych oraz w teście wiedzy o bezpieczeństwie na wsi. Organizatorzy przygotowali również konkurs wspomnieniowy z udziałem laureatów Grand Prix poprzednich edycji.
Na scenie zaprezentuje się zespół ludowy „Sami Swoi” z Twardej, a około godziny 20.00 rozpocznie się koncert zespołu Vasyl Junior & Cygańskie Gwiazdy.
Wstęp jest bezpłatny, ale obowiązują wejściówki, które można odebrać w sekretariacie PCAS.
Turniej pokazuje, że lokalna kultura nie jest wyłącznie wspomnieniem dawnych zwyczajów. Wciąż rozwija się dzięki ludziom, którzy poświęcają swój czas na organizowanie wydarzeń, podtrzymywanie tradycji i budowanie więzi pomiędzy mieszkańcami różnych miejscowości.
24 października to data, która każe zastanowić się nad granicami ludzkiej pewności.
W 1929 roku inwestorzy przekonali się, że gospodarcza potęga może runąć w ciągu kilku dni. W 1945 roku państwa próbowały stworzyć system, który miał uchronić świat przed powtórzeniem tragedii wojny. W 1980 roku polscy robotnicy musieli bronić nawet tego zwycięstwa, które formalnie już odnieśli.
Islandzkie kobiety pokazały, że pokojowy protest potrafi zatrzymać kraj i zmienić sposób myślenia o społeczeństwie. James Hunt udowodnił, że mistrzowski tytuł może rozstrzygnąć się jednym punktem, a Niki Lauda przypomniał, że sportowa ambicja nie jest ważniejsza od życia.
Muzyka również dopisała do tej daty własny rozdział. Od monumentalnej melancholii The Smashing Pumpkins przez ciężkie brzmienie Ozzy’ego Osbourne’a i Linkin Park po popowe światy Taylor Swift i Coldplay.
A w Tomaszowie Mazowieckim dzisiejszy dzień staje się okazją do przypomnienia żołnierzy Hubala, zdobywania wiedzy o bezpieczeństwie i wspólnego świętowania lokalnych tradycji.
Historia nie jest bowiem wyłącznie tym, co zapisano w podręcznikach. Jest również tym, co potrafimy ocalić od zapomnienia.



Napisz komentarz
Komentarze