Na szczęście tym razem wszystko było tylko scenariuszem. Bardzo realistycznym.
W naszym regionie odbyła się IX edycja międzynarodowych ćwiczeń RAILEX 2026, organizowanych pod egidą europejskiej sieci RAILPOL. Po raz pierwszy gospodarzem i organizatorem przedsięwzięcia była polska Straż Ochrony Kolei. Oficjalne informacje opublikowane w piątek, 23 października, pozwalają już dokładniej odtworzyć skalę oraz przebieg manewrów.
Sześć zespołów i ponad 90 uczestników
Ćwiczenia oficjalnie rozpoczęto 20 października w Spale. RAILPOL informował o ponad 90 uczestnikach oraz zespołach z pięciu krajów: Polski, Wielkiej Brytanii, Słowacji, Czech i Niemiec. Komenda Główna SOK podaje natomiast, że w praktycznych działaniach uczestniczyło sześć zespołów reprezentujących Straż Ochrony Kolei, Policję oraz zagraniczne służby.
W uroczystym otwarciu uczestniczyli m.in. Komendant Główny Straży Ochrony Kolei Jarosław Garstka i Sekretarz Generalny RAILPOL Olaf Sacherer. Ćwiczenia obserwowali także przedstawiciele kierownictwa SOK, w tym zastępca komendanta głównego Sylwester Wesołowski oraz komendanci regionalni SOK z Warszawy i Łodzi.
RAILEX nie był jednak konferencją, podczas której o bezpieczeństwie mówi się przy stoliku z mikrofonem i butelką wody. Funkcjonariuszy wysłano tam, gdzie stres, ograniczona przestrzeń i niepełna informacja potrafią w ciągu kilku sekund zmienić rutynową interwencję w walkę o ludzkie życie.
Napastnik z bronią. Noże. Ranni funkcjonariusze
Jedna z sytuacji zakładała zatrzymanie uzbrojonego napastnika. Funkcjonariusze musieli opanować zagrożenie, zabezpieczyć miejsce zdarzenia i przeprowadzić ewakuację rannych.
W innym scenariuszu poszukiwano dwóch niebezpiecznych mężczyzn podejrzewanych o udział w poważnym przestępstwie z użyciem noży. Ćwiczono również udzielanie pomocy rannym funkcjonariuszom SOK w warunkach ratownictwa taktycznego.
Był też zadymiony tunel. W jego wnętrzu funkcjonariusze mieli odnaleźć ukrywające się osoby i pomóc poszkodowanym z ciężkimi oparzeniami.
To już nie jest klasyczne szkolenie, podczas którego instruktor zatrzymuje akcję i spokojnie tłumaczy kolejny ruch. W realnym zadymieniu, przy ograniczonej widoczności, hałasie, krzykach i konieczności podejmowania decyzji pod presją każda sekunda działa przeciwko uczestnikom.
I właśnie o to chodziło.
Pseudokibice zaatakowali w pociągu
Osobnym elementem RAILEX 2026 były scenariusze dotyczące bezpieczeństwa w pociągach.
W jednym z nich grupa agresywnych kibiców zaatakowała kierownika pociągu. Najbardziej rozbudowany scenariusz przewidywał natomiast bójkę pomiędzy dwiema grupami pseudokibiców w pociągu pasażerskim.
Funkcjonariusze musieli rozdzielić walczących, zatrzymać najbardziej agresywne osoby i jednocześnie zapewnić pomoc poszkodowanym. Wykorzystywali łączność radiową, środki przymusu bezpośredniego oraz tarcze przeciwuderzeniowe.
Wagon kolejowy jest przy tym wyjątkowo niewygodnym miejscem prowadzenia interwencji. Wąskie przejścia, drzwi, siedzenia, ograniczona możliwość obejścia napastnika, obecność przypadkowych pasażerów i praktycznie zerowa przestrzeń do manewru powodują, że rozwiązania sprawdzające się na ulicy mogą okazać się zupełnie nieprzydatne.
Dlatego RAILPOL określa te ćwiczenia nie tylko jako trening interwencji taktycznej, ale również zarządzania tłumem. Zadaniem funkcjonariuszy nie jest bowiem wyłącznie obezwładnienie agresora. Muszą jeszcze ochronić pasażerów, personel kolejowy i siebie samych, a użyte środki powinny być proporcjonalne do zagrożenia.
Bunkier w Jeleniu stał się poligonem
Z punktu widzenia mieszkańców powiatu tomaszowskiego najciekawszym miejscem ćwiczeń był jednak kolejowy schron w Jeleniu w gminie Tomaszów Mazowiecki.
Ten potężny betonowy obiekt, zwykle kojarzony przede wszystkim z historią II wojny światowej, eksploratorami i militarną przeszłością okolic Spały, tym razem stał się naturalnym poligonem dla współczesnych służb.
SOK oficjalnie potwierdziła, że właśnie tam realizowano część scenariuszy RAILEX 2026. Drugim głównym obszarem działań był tabor kolejowy PKP Intercity Remtrak w Opocznie. Ćwiczono również interwencję w nieczynnej nastawni kolejowej.
Trudno o bardziej symboliczne zestawienie. Obiekt powstały w epoce, w której o bezpieczeństwie kolei myślano w kategoriach wojny totalnej, osiemdziesiąt kilka lat później służy do ćwiczenia reakcji na zupełnie współczesne zagrożenia.
Historia zatoczyła tu osobliwe koło.
Dlaczego właśnie kolej?
RAILEX odbywa się w okresie, w którym bezpieczeństwo transportu kolejowego nie jest już problemem interesującym wyłącznie specjalistów.
Kolej przewozi każdego dnia ogromną liczbę ludzi, ale jest również elementem systemu transportowego państwa wykorzystywanym do przewozu towarów, zaopatrzenia i — w określonych sytuacjach — transportów o znaczeniu strategicznym.
Nieprzypadkowo do 30 listopada 2026 roku do godz. 23.59 na obszarach linii kolejowych zarządzanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe oraz PKP Linię Hutniczą Szerokotorową obowiązuje trzeci stopień alarmowy CHARLIE. Na pozostałym terytorium kraju obowiązuje drugi stopień BRAVO oraz BRAVO-CRP.
Podstawą wprowadzenia stopni alarmowych jest ustawa z 10 czerwca 2016 roku o działaniach antyterrorystycznych. W przypadku obecnego okresu obowiązywania stopnia CHARLIE chodzi o zarządzenie nr 48 Prezesa Rady Ministrów z 25 sierpnia 2026 roku.
Trzeba jednak bardzo wyraźnie zaznaczyć: nie ma informacji, aby ćwiczenia w Jeleniu, Spale i Opocznie były reakcją na konkretne zagrożenie dotyczące Tomaszowa Mazowieckiego albo naszego regionu. RAILEX jest przedsięwzięciem szkoleniowym i elementem międzynarodowej współpracy służb kolejowych.
SOK ma znacznie szersze zadania niż pilnowanie torów
Warto przy tej okazji przypomnieć, że Straż Ochrony Kolei nie jest zwykłą „ochroną” dworców.
Zgodnie z art. 60 ustawy o transporcie kolejowym do jej ustawowych zadań należy m.in. ochrona życia i zdrowia ludzi oraz mienia na obszarze kolejowym, w pociągach, innych pojazdach kolejowych oraz — na określonych zasadach — w pomieszczeniach przeznaczonych do obsługi podróżnych na dworcach. Formacja kontroluje również przestrzeganie przepisów porządkowych.
Scenariusze takie jak zatrzymanie uzbrojonego napastnika, ratowanie rannych czy tłumienie brutalnej bójki w wagonie nie są więc jedynie widowiskowym dodatkiem do szkolenia. Dotykają sytuacji, z którymi funkcjonariusze mogą rzeczywiście zostać skonfrontowani.
A co z Rumunią?
W pierwszych zapowiedziach wydarzenia pojawiła się pewna rozbieżność.
Urząd Miejski w Opocznie, informując 19 października o planowanych na 20–21 października ćwiczeniach w zakładzie PKP Intercity Remtrak, zapowiadał udział funkcjonariuszy z Polski oraz m.in. Wielkiej Brytanii, Rumunii, Czech i Niemiec.
Po zakończeniu RAILEX zarówno Komenda Główna Straży Ochrony Kolei, jak i sam RAILPOL wymieniają jednak Polskę, Wielką Brytanię, Słowację, Czechy i Niemcy. Rumunii w ostatecznym zestawieniu nie ma.
Najbardziej prawdopodobne jest więc, że pomiędzy zapowiedzią a rozpoczęciem przedsięwzięcia zmienił się skład zagranicznych delegacji.
Zagraniczne radiowozy nie oznaczały alarmu
Dla mieszkańców Tomaszowa najbardziej widocznym śladem RAILEX były jednak po prostu samochody służb z innych państw.
W normalny październikowy dzień taki widok musi zwracać uwagę. Zwłaszcza kiedy z radiowozu wysiadają umundurowani funkcjonariusze, a na pojeździe zamiast polskiej szachownicy widnieją oznaczenia zagranicznej służby.
Tym razem nie było jednak powodów do niepokoju.
Za nietypowym ruchem służb stało jedno z większych międzynarodowych przedsięwzięć szkoleniowych dotyczących bezpieczeństwa na kolei. Polska Straż Ochrony Kolei po raz pierwszy wystąpiła w roli organizatora RAILEX.
A stary kolejowy bunkier w Jeleniu, który przez dziesięciolecia był niemym świadkiem historii, na kilka godzin znów wypełniły komendy, odgłosy biegnących ludzi i działania uzbrojonych formacji.
Tym razem na szczęście była to tylko próba.



Napisz komentarz
Komentarze