Dwie trzecie mówi „nie”
Na pytanie, czy polityka Donalda Trumpa służy Polsce, 66,5 proc. ankietowanych odpowiedziało negatywnie. W tej grupie 36,9 proc. wybrało odpowiedź „zdecydowanie nie”, a 29,6 proc. – „raczej nie”.
Po drugiej stronie znalazło się 19,4 proc. badanych. 15 proc. uważa, że polityka Trumpa „raczej” służy Polsce, natomiast 4,4 proc. jest o tym zdecydowanie przekonanych. Kolejne 14,1 proc. respondentów nie potrafiło udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
„Rzeczpospolita” podsumowuje więc wynik jednoznacznie: większość badanych patrzy na działania obecnej administracji amerykańskiej z punktu widzenia polskich interesów krytycznie.
Jednocześnie sam sondaż nie odpowiada na pytanie, które konkretnie decyzje Donalda Trumpa przesądzają o tej ocenie. Respondenci nie byli pytani osobno o politykę wobec Rosji, Ukrainy, NATO, relacje handlowe czy energetykę. Nie należy więc z wyniku wyciągać dalej idących wniosków, niż pozwala na to treść pytania.
Rządzący najbardziej krytyczni. Opozycja podzielona
Jeszcze wyraźniej różnice widać po uwzględnieniu preferencji politycznych.
Wśród wyborców ugrupowań tworzących obóz rządzący negatywnie działania Trumpa ocenia ponad 87 proc. badanych. Wśród szeroko rozumianych wyborców opozycji krytycznych jest około połowy.
Tylko 4,5 proc. wyborców ugrupowań rządzących uważa politykę amerykańskiego prezydenta za korzystną dla Polski. Wśród zwolenników opozycji odsetek ten przekracza 36 proc.
Jednak nawet po prawej stronie sceny politycznej obraz nie jest jednolity. Według „Rzeczpospolitej” wśród elektoratów partii z wyborów parlamentarnych nie ma ugrupowania, którego większość wyborców jednoznacznie popierałaby politykę Trumpa.
Największa niespodzianka: wyborcy Mentzena
Jeszcze ciekawsze różnice ujawniają się, gdy badanych podzielić według tego, na kogo głosowali w pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2025 roku.
Aż 85,1 proc. wyborców Sławomira Mentzena uznało, że polityka Donalda Trumpa nie służy Polsce. Za korzystną uważa ją w tej grupie jedynie 12,6 proc.
Podobnie krytyczni są wyborcy Rafała Trzaskowskiego – 82,6 proc. odpowiedzi negatywnych i 6,4 proc. pozytywnych – oraz Szymona Hołowni: 77,9 proc. odpowiedzi negatywnych wobec 6,9 proc. pozytywnych.
Wśród ankietowanych deklarujących głosowanie na Adriana Zandberga odpowiedzi negatywne osiągnęły 100 proc.
Odmienny obraz pojawia się w elektoratach Karola Nawrockiego i Grzegorza Brauna. Wśród wyborców Nawrockiego 45,8 proc. badanych oceniło działania Trumpa pozytywnie, a 37,2 proc. negatywnie. W elektoracie Brauna pozytywne odpowiedzi stanowiły 53,1 proc., a negatywne 46,9 proc.
„Rzeczpospolita” zwraca szczególną uwagę właśnie na rozbieżność między wyborcami Mentzena i Brauna – polityków sytuowanych po prawej stronie sceny politycznej, których elektoraty w kwestii Trumpa okazują się wyraźnie różne.
Im wyższe wykształcenie, tym więcej krytyki
Badanie pokazuje również różnice demograficzne. Według „Rz” wraz ze wzrostem poziomu wykształcenia pogarsza się ocena polityki prezydenta USA.
Największe poparcie dla działań Trumpa odnotowano wśród osób w wieku 60–69 lat, natomiast najmniejsze – wśród najmłodszych respondentów.
Gazeta wskazuje także, że przychylniej do amerykańskiego prezydenta odnoszą się osoby deklarujące się jako wierzące i praktykujące. Różnice występują również między odbiorcami poszczególnych mediów. Płeć badanych nie wpływa natomiast znacząco na odpowiedzi.
Krytyka Trumpa nie oznacza odrzucenia Ameryki
To prawdopodobnie najważniejsze zastrzeżenie przy interpretowaniu najnowszego sondażu.
Kilka dni wcześniej „Rzeczpospolita” opublikowała wyniki odrębnego badania SW Research, w którym pytano Polaków, kto jest bardziej wiarygodnym sojusznikiem naszego kraju – Stany Zjednoczone czy Niemcy.
USA wskazało 26 proc. badanych, Niemcy – 15,9 proc. Kolejne 17,1 proc. uznało oba państwa za wiarygodnych sojuszników. Największa pojedyncza grupa – 27,4 proc. – odpowiedziała jednak, że nie ufa w tym zakresie żadnemu z nich.
Oba sondaże mierzą oczywiście coś innego i przeprowadzono je innymi metodami oraz na różnych próbach, dlatego nie można mechanicznie zestawiać ich wyników. Pokazują jednak, że stosunek Polaków do Stanów Zjednoczonych jest bardziej skomplikowany niż proste „za Trumpem” albo „przeciw Ameryce”.
Można krytycznie oceniać działania konkretnego prezydenta USA, jednocześnie uznając Stany Zjednoczone za ważnego partnera w dziedzinie bezpieczeństwa.
Trump, Rosja i bezpieczeństwo
Sondaż został przeprowadzony w szczególnym momencie międzynarodowym. Dyskusja o polityce Donalda Trumpa od miesięcy koncentruje się między innymi wokół stosunku Waszyngtonu do Rosji, wojny w Ukrainie oraz sankcji.
16 października Biały Dom opublikował rozporządzenie dotyczące realizacji ustawy sankcyjnej wobec Rosji i Iranu. Dokument przewiduje daleko idące instrumenty celne, ale jednocześnie umożliwia prezydentowi stosowanie określonych wyjątków i odstępstw, uzasadnianych interesem narodowym Stanów Zjednoczonych.
Dla Polski – państwa graniczącego z Rosją i Białorusią oraz jednego z głównych europejskich państw wspierających Ukrainę – kierunek amerykańskiej polityki wobec Moskwy ma znaczenie znacznie wykraczające poza spór o sympatie do jednego polityka.
Nie wiadomo jednak, w jakim stopniu właśnie ten czynnik zdecydował o odpowiedziach uczestników sondażu IBRiS. Badanie tego nie rozstrzyga.
Polacy patrzą na Trumpa przez krajowe podziały
Z badania wyłania się obraz społeczeństwa, w którym Donald Trump stał się również elementem polskiego sporu politycznego. Różnice między elektoratami są ogromne, ale nie zawsze biegną tam, gdzie można byłoby się ich intuicyjnie spodziewać.
Szczególnie wymowny jest kontrast pomiędzy wyborcami Sławomira Mentzena i Grzegorza Brauna. Z drugiej strony zdecydowana krytyka Trumpa wśród zwolenników ugrupowań rządzących pokazuje, jak silnie stosunek do amerykańskiego prezydenta został wpisany w krajowy podział polityczny.
Jednego z najnowszego sondażu nie można jednak wyczytać: że Polacy odwracają się od Stanów Zjednoczonych. Badanie mówi o ocenie polityki Donalda Trumpa, a nie o poparciu dla polsko-amerykańskiego sojuszu.
I ta różnica, w czasach gdy polityczne nagłówki często są ostrzejsze niż rzeczywistość, jest szczególnie ważna.
Badanie IBRiS dla „Rzeczpospolitej” przeprowadzono metodą CATI w dniach 16–17 października 2026 roku na próbie 1068 respondentów.



Napisz komentarz
Komentarze