W sobotę, 17 października, Lechia Tomaszów Mazowiecki zmierzyła się na wyjeździe z BKS Bydgoszcz. Spotkanie od początku przypominało przeciąganie liny. Gospodarze wygrali pierwszego seta 25:23, ale w drugim tomaszowianie odpowiedzieli zdecydowanie, zwyciężając 25:16.
Trzecia partia znów padła łupem BKS-u 25:20. Lechia nie zamierzała jednak wracać do domu bez walki. W czwartym secie wygrała 25:21 i o wszystkim musiał rozstrzygnąć tie-break.
A ten zamienił się w prawdziwy siatkarski thriller.
Standardowe piętnaście punktów nie wystarczyło. Obie drużyny długo nie potrafiły zbudować wymaganej dwupunktowej przewagi. Tomaszowianie prowadzili jeszcze 14:12 i byli o krok od zwycięstwa, ale BKS zdołał odwrócić losy partii. Walka trwała aż do stanu 21:21. Ostatecznie dwie ostatnie akcje należały do gospodarzy, którzy zwyciężyli 23:21 i cały mecz 3:2.
BKS Bydgoszcz – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:2 (25:23, 16:25, 25:20, 21:25, 23:21).
Najskuteczniejszym zawodnikiem Lechii był Jan Lizińczyk, zdobywca 21 punktów. Piotr Łukasik dołożył 17.
Porażka boli tym bardziej, że w decydującym secie zwycięstwo było naprawdę na wyciągnięcie ręki. Z drugiej strony Lechia wróciła z Bydgoszczy z punktem i pokazała, że potrafi walczyć do ostatniej piłki.
Na rozpamiętywanie straconej szansy nie będzie zresztą wiele czasu.
W niedzielę, 25 października, o godz. 18.00 Lechia podejmie KS Sparta Grodzisk Mazowiecki. Spotkanie odbędzie się w hali sportowej ZSP nr 3 przy ul. Legionów 47 w Tomaszowie Mazowieckim. Informację o terminie potwierdza również oficjalny terminarz Sparty.
Po bydgoskim maratonie kibice mogą więc liczyć na kolejną porcję ligowych emocji. Tym razem Lechia będzie miała po swojej stronie własną halę i tomaszowską publiczność.



Napisz komentarz
Komentarze