Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 21 października 2026 08:28
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Kleczka: Kościół nie ma odpowiedzi na liczne odejścia wiernych, zwłaszcza z pokolenia Z i millenialsów (wywiad)

Największym wyzwaniem dla Kościoła w Polsce są liczne odejścia wiernych, zwłaszcza w pokoleniach Z i millenialsów; wydaje się, że Kościół nie ma na to zjawisko konkretnej odpowiedzi — powiedział PAP Karol Kleczka, dziennikarz, autor wywiadu rzeki z kard. Grzegorzem Rysiem pt. „Nie tracę nadziei”.

Rozmowa Karola Kleczki z metropolitą krakowskim kard. Grzegorzem Rysiem pt. „Nie tracę nadziei” ukazała się pod koniec września nakładem wydawnictwa Znak.

PAP: W swojej książce rozmawia pan z kard. Grzegorzem Rysiem o Kościele we współczesnym świecie. Jaki obraz wyłania się z tej rozmowy? Przed jakimi wyzwaniami stoi Kościół w Polsce?

Karol Kleczka: Podstawowym wyzwaniem jest to, że obecnie mamy bardzo dużo odejść z Kościoła, zwłaszcza w pokoleniach Z i millenialsów. Wydaje mi się, że Kościół katolicki nie ma na to zjawisko konkretnej odpowiedzi i funkcjonuje wciąż w tym samym trybie, w którym pracował od upadku komunizmu. Tymczasem widzimy, że w ostatnich latach Kościół katolicki stracił dotychczasową silną pozycję autorytetu społecznego, co również przekłada się na odejścia – ludzie mogą otwarcie zadawać sobie pytanie „po co tu jestem?”.

W książce chciałem skoncentrować się na kilku najważniejszych powodach, które skłaniają ludzi do odejścia, aby niejako w imieniu tych osób zadać kardynałowi Rysiowi pytania, które ich nurtują.

PAP: Jakie są według pana główne powody tych odejść?

K. K.: Roboczo podzieliłem sobie te powody na trzy grupy, ale trzeba zaznaczyć, że powody te mogą się wzajemnie nakładać, tworząc skomplikowane konfiguracje motywacji. Grupa pierwsza to odejścia związane z kryzysem na linii: ja — Kościół, rozumiany jako instytucja. To są często osoby rozczarowane Kościołem, na przykład zgorszone skandalami seksualnymi z udziałem księży, zaangażowaniem politycznym Kościoła. 

W grupie drugiej są osoby doświadczające kryzysu egzystencjalnego i załamania wiary w Boga, jego obrazu. To osoby, które przeszły przez jakieś bardzo trudne, traumatyczne doświadczenie, jak śmierć bliskiego czy ciężka choroba w rodzinie, szukały odpowiedzi w wierze i w Kościele — i jej tam nie odnalazły. Oskarżają Boga o milczenie, gdy dzieje się nieuzasadnione zło – taki klasyczny obraz ateizmu jak u Dostojewskiego z Iwanem Karamazowem.

Najliczniejszą grupą, a jednocześnie najmniej dookreśloną i paradoksalnie pomijaną przez Kościół, są osoby, które odchodzą z powodu wzrastającej w nich obojętności. Nie są nawet szczególnie oburzone ani zgorszone, nie zostały też przez nikogo w Kościele skrzywdzone. Po prostu przestało im zależeć, wiara nie stanowi już dla nich żadnej wartości.

Należę do pokolenia, w którym uczestnictwo w sakramentach i chodzenie do kościoła było czymś masowym. Właściwie wszyscy w moim otoczeniu byli chrzczeni, wszyscy szli do pierwszej komunii, wszyscy chodzili na lekcje religii. I to właśnie wśród osób z mojego pokolenia jest coraz więcej odejść. Wiele z tych osób mówi: niby przez wiele lat byłem w tej instytucji, ale kiedy przestałem pojawiać się w kościele, nikt tego nie zauważył, nikt nie zapytał: dlaczego cię nie ma? Po co zatem mam tu być, skoro bez Kościoła nic się w moim życiu codziennym nie zmieniło?

PAP: Czy z pana książki wyłania się jakaś recepta na te odejścia? Czy kard. Ryś daje jakąś odpowiedź na zadawane pytania?

K. K.: Ksiądz kardynał podkreśla konieczność słuchania drugiej strony. Przypomina słowa papieża Franciszka, że Kościół ma być jak szpital polowy — powinien wychodzić do ludzi po to, aby dawać odpowiedź na to, z czym się zmagają. A żeby ta odpowiedź była życiowa i prawdziwa, nie może bazować na jakichś gotowych frazach. Musi próbować zrozumieć konkretnego potrzebującego, który do Kościoła zwraca się o pomoc. Nie poruszać się w dziedzinie abstrakcyjnych problemów, ale realnych sytuacji prawdziwych osób.

To słuchanie może czasem być trudne, zwłaszcza gdy ktoś domaga się od Kościoła sprawiedliwości, jak na przykład zranieni seksualnie, ofiary przemocy ze zadanej przez niektórych ludzi Kościoła. Bywa też tak, że ktoś ma żalu do Kościoła tyle, że już niczego od niego nie oczekuje. I wtedy trzeba ten żal uszanować – tę sprawiedliwość, również finansową. Szacunek dla czyjegoś milczenia czy gniewu jest tym, co może z czasem stać się miejscem do zawiązania relacji. 

PAP: Pierwszy rozdział pana książki dotyczy parafii. Jakie jest pana doświadczenie: czy parafia jest dla wiernych domem, wspólnotą, czy raczej instytucją świadczącą usługi religijne? 

K. K.: Wychowałem się w wiejskiej parafii, gdzie relacje były bliskie. Obecnie mieszkam w mieście, gdzie życie parafialne wygląda zupełnie inaczej. W mieście panuje kultura anonimowości, co zresztą nie dotyczy jedynie parafii. Można się zastanowić, czy znamy swoich sąsiadów i czy wiemy, co się u nich dzieje w domu, jak na nich reagujemy. Kryzys wspólnoty, który obserwujemy w społeczeństwie, przekłada się na życie parafialne. Obecnie najczęściej jest tak, że parafia stanowi biuro świadczenia usług religijnych, gdzie idzie się po ślub albo żeby załatwić pogrzeb. 

PAP: Czy w rozmowie z kard. Rysiem udało się panu znaleźć jakiś sposób na zmianę modelu funkcjonowania miejskich parafii w kierunku modelu bardziej wspólnotowego?

K. K.: Mnie nie bardzo, bo przyznam, że to był jeden z tych momentów, w których najbardziej się różniliśmy, niemniej ksiądz kardynał dość zaangażowanie bronił istniejącego modelu parafialnego. Jednocześnie pokazywał sposoby, jak można go powoli zmieniać. Podkreślał, że to wymaga zgodnej współpracy obu stron: księży i świeckich.  

W dużych miastach, gdzie ciężko by model wspólnotowy ukształtował się w sposób naturalny, rozwiązaniem jest właśnie działalność mniejszych wspólnot, a także zachęcanie wiernych świeckich do aktywnej partycypacji w życiu parafialnym, tak aby proboszcz nie był w parafii kimś w rodzaju udzielnego władcy. 

Obecnie w archidiecezji krakowskiej trwa synod, którego nie otworzył poprzedni arcybiskup krakowski. Pracuje kilkaset grup synodalnych, co dla mnie osobiście jest bardzo budujące. Tak duże zainteresowanie synodem pokazuje, jak duża wśród świeckich jest potrzeba bycia wysłuchanymi ze swoimi postulatami, potrzebami i pomysłami. Grupy synodalne pracują bardzo aktywnie i mam nadzieję, że ich głos – również tych grup mniej licznych, jak grupa chrześcijan LGBT+, zostanie poważnie potraktowany.

PAP: Może problemem jest nie tylko wielkość parafii, ale zakorzeniony w naszej kulturze klerykalizm, który wielokrotnie piętnował papież Franciszek. Czy nie jest trochę tak, że zostaliśmy w Polsce nauczeni, że w parafii o wszystkim decyduje proboszcz, a świeccy są petentami?

K. K.: Na pewno trochę tak jest. W Kościele katolickim w Polsce mieliśmy do czynienia z Kościołem bardzo sklerykalizowanym, w którym stosunek wiernego do księdza był relacją podwładnego ze zwierzchnikiem. To się zmienia wraz ze wzrostem świadomości społecznej, jednak wielu księży wciąż jeszcze nie jest na to gotowych. Mimo to ta zmiana jest na pewno potrzebna i ożywcza.

Trzeba pamiętać, że jest to też broń obosieczna – nie tylko księża są klerykałami. Liczni wierni również podchodzą do kapłanów z nabożeństwem, tak jakby nie byli żywymi osobami wykonującymi pewną pracę w relacjach z innymi ludźmi. Są wreszcie tacy wierni, którzy niezależnie od przekonań – czy to konserwatywnych, czy liberalnych – mają poczucie moralnej racji i będą mieli tysiąc pomysłów na naprawę Kościoła, co niestety idzie w parze z niewielką sprawczością własną bez nawiązania współpracy z księżmi. Aby coś się zmieniło, to tak naprawdę każda z tych stron powinna się zdeklerykalizować.

PAP: W książce jeden rozdział poświęcony jest nauczeniu Kościoła na temat ludzkiej seksualności. Dlaczego katolicka etyka seksualna jest tak mocno kontestowana?

K. K.: Po pierwsze trzeba się zastanowić, w jakim zakresie nauczanie Kościoła na temat biologicznej natury człowieka, antropologii, nadal daje odpowiedź na wyzwania, z którymi realnie mierzą się ludzie oraz na ile idzie w parze z ustaleniami nauk szczegółowych.

Wychowywałem się w Kościele, w którym jeśli temat seksualności był w ogóle poruszany, to najczęściej w kontekście grzechu. Raczej się seksualnością straszyło, niż mówiło o pięknie tej sfery życia. Obecnie to również ulega zmianie, jednak — w moim odczuciu — jest to zmiana bardzo powolna. Ze stosunkiem do antropologii biologicznej, czyli np. do kwestii orientacji seksualnej jest pod tym względem jeszcze gorzej.

Tak zwane kwestie obyczajowe są czymś, co w ostatnich dziesięcioleciach – co najmniej od rewolucji 1968 r. – bardzo dynamicznie się rozwijało i nadal się zmienia. Pytanie brzmi: czy odpowiedzi, które daje Kościół, nadążają za pytaniami, które w kontekście seksualności stawiają sobie ludzie? Inna sprawa, że nauczanie Kościoła i szara codzienność ludzi to są sfery, które często się rozjeżdżały także w przeszłości.

PAP: Może adhortacja apostolska papieża Franciszka „Amoris laetitia” jest próbą zrobienia kroku w kierunku większego uwzględniania indywidualnej sytuacji wiernych, przy jednoczesnym zachowaniu wierności doktrynie?

K. K.: „Amoris laetitia” to dokument, który na poziomie doktryny nie zmienił zupełnie nic, jednak faktycznie zmienił bardzo wiele, jeśli chodzi o posługę duszpasterską, poprzez nakierowanie na rozeznawanie indywidualnej sytuacji wiernych, którzy po rozpadzie sakramentalnego związku żyją w związkach niesakramentalnych. W Kościele w Polsce takiego indywidualnego rozeznania zdecydowanie brakowało, rozwodników się raczej piętnowało lub utajało ich obecność w Kościele, stawiało poza wspólnotą. 

W Polsce przez dziesięciolecia przyzwyczajeni byliśmy do modelu Kościoła masowego, w którym wierni występowali raczej jako bezimienna rzesza, a nie konkretne osoby z niejednokrotnie skomplikowaną sytuacją życiową. Nastawienie na słuchanie, na bezpośrednie spotkanie, na zrozumienie drugiej strony może prowadzić do realnej zmiany. 

PAP: Czy 10 lat po publikacji tego dokumentu praktyka duszpasterska wobec osób w sytuacjach, które Kościół określa mianem nieuregulowanych, realnie się zmieniła?

K. K.: Na pewno w tym czasie zdecydowanie bardziej widoczne stały się w kościele osoby nieheteronormatywne. Pojawiły się dla nich specjalne duszpasterstwa, z czym wcześniej było trudno zwłaszcza przez brak odpowiednio odważnych duszpasterzy i zgody biskupa miejsca.

Na synodzie archidiecezji krakowskiej jedna z grup roboczych została utworzona m.in. przez osoby skupione wokół wspólnoty i Fundacji Wiara i Tęcza. To ruch stosunkowo nowy, bo utworzony dopiero w 2010 r., a sformalizowany osiem lat temu, niemniej bycie gejem czy lesbijką w Kościele to nadal gest wielkiej odwagi. Wydaje mi się, że również osoby rozwiedzione żyjące w nowych związkach są w parafiach coraz rzadziej stygmatyzowane. 

Wydaje się więc, że jakaś zmiana jest. Można się oczywiście zastanawiać, czy ona zachodzi dostatecznie szybko — i tu odpowiem, że nie. Niemniej mam w sobie głęboką nadzieję, że zmiany, które widzę, to krople, które tę kościelną skałę drążą.

PAP: Zdaniem wielu katolików, w tym wielu biskupów, zachodzące w Kościele zmiany nie idą w dobrym kierunku. Niektórzy mówią wprost o zdradzie Ewangelii i o rozwadnianiu doktryny. Takie głosy pojawiały się w zasadzie przez cały okres trwania synodu o synodalności.

K. K.: Zmiany zawsze wywołują opór, a zmiany w Kościele wywołują wręcz gorący spór. W moim odczuciu ten spór jest jednak często jakąś wydmuszką, wyrazem osobistych lęków niektórych osób. 

Podam przykład z własnego podwórka. W archidiecezji krakowskiej, w której metropolitą w okresie trwania synodu o synodalności był abp Marek Jędraszewski, synod na poziomie parafialnym i diecezjalnym w zasadzie się nie odbył. Były jedynie jakieś działania pozorowane.

Wśród osób krytycznie nastawionych do zmian zachodzących w Kościele, wspólnym mianownikiem jest niechęć do słuchania. Te osoby wzrastały w rzeczywistości, w której komunikacja pomiędzy duchowieństwem a wiernymi polegała na tym, że Kościół hierarchiczny nadawał komunikaty, które były odbierane przez wiernych. Nie było wymiany myśli, nie było rozmowy, nie było relacji. 

I nagle pojawia się papież Franciszek, który w imieniu Kościoła zaprasza do otwartej rozmowy, do słuchania siebie nawzajem. Mało tego — on mówi, że w tej rozmowie duchowni i świeccy mają być równoprawnymi partnerami. Dla znacznej części ludzi Kościoła taka postawa jest nie tylko niezrozumiała, ale wręcz szokująca. Moim zdaniem osoby te nie boją się zmiany doktryny, bo doktryna nie zmienia się na drodze rewolucji. One boją się autentycznego dialogu, dania głosu ludziom o innych przekonaniach niż oni. 

PAP: Jaki obraz Kościoła wyłania się z pańskiej książki? Jaka jest według pana przyszłość tej wspólnoty?

K. K.: Kiedy rozmawiałem z księdzem kardynałem, czasami miałem wrażenie, że idziemy jednak obok siebie, że pewnych różnic przeskoczyć się nie da. Ale nawet w kwestiach, w których się różniliśmy w poglądach, rozmowa była prowadzona z szacunkiem — a to już dobry prognostyk. Dlatego mimo mojego rozczarowania wieloma kwestiami w Kościele, wciąż nie tracę nadziei. 

Widzę zmiany, które są trudne, zarówno dla duchownych, jak i świeckich, ale mimo tego, że rodzą się w bólu, to jednak się dokonują. Widzę w Kościele przestrzenie, w których można zostać przyjętym wraz ze swoimi wątpliwościami, poszukiwaniami. Takie przestrzenie są bardzo potrzebne, aby każdy czuł się w Kościele jak w domu. Mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej i że ja też, pomimo swoich licznych wątpliwości, mogę się tak w Kościele czuć. A przecież jestem heteronormatywnym katolikiem, mężem i tatą.

Rozmawiała Iwona Żurek (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

Dwie trzecie Polaków krytycznie o polityce Trumpa. Sondaż pokazuje głęboki podział

Blisko dwie trzecie Polaków uważa, że polityka prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa nie służy interesom Polski. Pozytywnie działania amerykańskiego przywódcy ocenia niespełna co piąty respondent. Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje jednak coś więcej niż zwykły podział na zwolenników i przeciwników Trumpa. Linia sporu przebiega przez polskie elektoraty, wiek i wykształcenie, a miejscami daje wyniki dalekie od politycznych stereotypów. Data dodania artykułu: 21.10.2026 06:41
Dwie trzecie Polaków krytycznie o polityce Trumpa. Sondaż pokazuje głęboki podział

21 października w historii. Śmierć Nelsona pod Trafalgarem, Polski Październik i tragedia 116 dzieci

Historia nie zna dni bez znaczenia. 21 października 1805 roku na pokładzie brytyjskiego okrętu umierał admirał Horatio Nelson, choć jego flota właśnie odnosiła zwycięstwo, które miało zmienić układ sił w Europie. Półtora wieku później w Warszawie Władysław Gomułka obejmował kierownictwo PZPR, budząc w Polakach nadzieje na koniec stalinowskiego terroru. Tymczasem w walijskiej wiosce Aberfan lawina odpadów kopalnianych odbierała życie 116 dzieciom. W świecie muzyki rodziły się rockowe legendy, a sport pisał historie niezwykłej wytrwałości. Co wydarzyło się 21 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 21 października prowadzi przez wielkie zwycięstwa, tragiczne pomyłki, społeczne przełomy oraz wydarzenia, których konsekwencje odczuwamy do dziś. Data dodania artykułu: 21.10.2026 06:14
21 października w historii. Śmierć Nelsona pod Trafalgarem, Polski Październik i tragedia 116 dzieci

Sejm zajmie się projektem ustawy ws. wynagrodzenia medyków

Sejm we wtorek zajmie się projektami ustaw ws. wynagrodzenia medyków oraz o jawności umów w ochronie zdrowia. W harmonogramie są także projekty dot. przedłużenia sieci szpitali, leczenia HIV i leczenia transgranicznego. Data dodania artykułu: 20.10.2026 08:50
Sejm zajmie się projektem ustawy ws. wynagrodzenia medyków

20 października w historii. Radziwiłł oddaje Litwę Szwedom, Cieślik pokonuje ZSRR, a katastrofa przerywa karierę rockowej legendy

Historia potrafi być okrutnym reżyserem. Jednego dnia hetman podpisuje układ, który ma ocalić Litwę, lecz przechodzi do historii jako symbol zdrady. Kilka stuleci później niewysoki piłkarz ze Śląska strzela dwa gole reprezentacji ZSRR, zamieniając zwykły mecz w narodowe święto. Nad Missisipi rozbija się samolot jednej z największych grup rockowych, a w Dublinie czterech młodych muzyków rozpoczyna drogę, która zaprowadzi ich na największe stadiony świata. Co wydarzyło się 20 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 20 października przypomina również o polsko-litewskich reformach, odzyskiwaniu Śląska, wielkich odkryciach kosmicznych i niezwykłym skarbie znalezionym w lasach pod Spałą. Bo czasem historia spoczywa zaledwie kilkanaście centymetrów pod naszymi stopami. Data dodania artykułu: 20.10.2026 08:33
20 października w historii. Radziwiłł oddaje Litwę Szwedom, Cieślik pokonuje ZSRR, a katastrofa przerywa karierę rockowej legendy

19 października w historii. Pokój toruński, porwanie ks. Popiełuszki i lek, który zmienił walkę z gruźlicą

19 października potrafił kończyć wojny, obalać przekonania i otwierać rany, które nie zagoiły się przez dziesięciolecia. W 1466 roku podpisano drugi pokój toruński, kończący trzynaście lat walk Polski z zakonem krzyżackim. W 1943 roku w laboratorium Rutgers University dokonano odkrycia, które dało medycynie streptomycynę – pierwszy praktyczny antybiotyk skuteczny przeciw gruźlicy. Czterdzieści dwa lata temu funkcjonariusze SB uprowadzili ks. Jerzego Popiełuszkę, a trzy lata później giełdy świata przeżyły „czarny poniedziałek”. Co wydarzyło się 19 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 19 października prowadzi również przez odzyskiwanie niepodległości w 1918 roku, wojnę koreańską, podbój kosmosu, muzykę a-ha i Pearl Jam oraz sportową historię Roberta Kubicy. Data dodania artykułu: 19.10.2026 06:29
19 października w historii. Pokój toruński, porwanie ks. Popiełuszki i lek, który zmienił walkę z gruźlicą

18 października w historii. Jaruzelski przejmuje władzę, 100 lat Chucka Berry’ego i niezwykły tomaszowianin

Historia potrafi być przewrotna. Tego samego dnia, w którym przed 45 laty Wojciech Jaruzelski przejmował kierownictwo PZPR, za zachodnią granicą Polski – osiem lat później – upadał Erich Honecker, jeden z symboli komunistycznego porządku. W Ameryce rodził się człowiek, który zmienił brzmienie muzyki popularnej, a w Meksyku lekkoatleta wykonywał skok, jakiego świat wcześniej nie widział. Co wydarzyło się 18 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 18 października prowadzi od prześladowań religijnych i narodzin wielkiej literatury po kosmiczne odkrycia, rock and roll i sportowe rekordy. Jest również wyjątkowy lokalny ślad: dokładnie 135 lat temu w Tomaszowie Mazowieckim urodził się artysta, którego twórczość trafiła do amerykańskich galerii i archiwów. Data dodania artykułu: 18.10.2026 10:56
18 października w historii. Jaruzelski przejmuje władzę, 100 lat Chucka Berry’ego i niezwykły tomaszowianin

Wieczorny przegląd: atak na polskich dyplomatów, dwa miliony ludzi w skrajnym ubóstwie i ostrzeżenie dla mieszkańców Rokicin

Sobota, 17 października 2026 roku, przyniosła wiadomości, które pokazują, jak różne oblicza może mieć bezpieczeństwo. Na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu zaatakowano konwój, w którym znajdowali się polscy dyplomaci. Warszawa zażądała wyjaśnień od Izraela. Donald Trump wstrzymał wprowadzenie nowych sankcji wobec Rosji, a rosyjskie bombardowania ponownie zabijały ukraińskich cywilów. W Polsce opublikowano raport pokazujący, że około dwóch milionów osób nadal żyje w skrajnym ubóstwie. W naszym regionie najważniejszy pozostaje komunikat sanepidu dotyczący wody z wodociągu Rokiciny. Tomaszów miał również dzień poświęcony bezpieczeństwu rodzin, sportowi i kulturze. Na światowych kortach wydarzyło się natomiast coś wyjątkowego: Maja Chwalińska pokonała Igę Świątek i awansowała do finału turnieju w Wuhan. Data dodania artykułu: 18.10.2026 05:45
Wieczorny przegląd: atak na polskich dyplomatów, dwa miliony ludzi w skrajnym ubóstwie i ostrzeżenie dla mieszkańców Rokicin

17 października w historii. Śmierć Chopina, cud na Wembley i wydarzenia, które zmieniały świat

Jednego dnia Polska żegnała kompozytora, którego muzyka miała stać się symbolem narodowej tożsamości. Ponad sto lat później jeden strzał Jana Domarskiego i niezwykłe interwencje Jana Tomaszewskiego sprawiły, że angielskie Wembley zamilkło, a polski futbol rozpoczął marsz ku światowej elicie. Tego samego dnia amerykańscy żołnierze zmieniali losy wojny o niepodległość, Europa wchodziła w epokę radiotelegrafii, a Bruce Springsteen opowiadał o zwyczajnych ludziach, których marzenia zderzały się z twardą rzeczywistością. Co wydarzyło się 17 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 17 października prowadzi przez wielką historię, muzykę, sport i dramatyczne wydarzenia, których konsekwencje odczuwamy do dziś. Nie zabraknie również Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie właśnie rozpoczynają się obchody 130-lecia niezwykłego zabytku kolejowego. Data dodania artykułu: 17.10.2026 07:11
17 października w historii. Śmierć Chopina, cud na Wembley i wydarzenia, które zmieniały świat
Hauser symfonicznie w Helios Tomaszów. Koncert z Royal Albert Hall na ekranie

Hauser symfonicznie w Helios Tomaszów. Koncert z Royal Albert Hall na ekranie

Koncert z Londynu na wielkim ekranieW ramach cyklu Helios na Scenie do Tomaszowa Mazowieckiego trafi wyjątkowe wydarzenie muzyczne „Hauser symfonicznie”. Na ekranie kina widzowie zobaczą koncert z legendarnej Royal Albert Hall w Londynie, bez konieczności wyjazdu z miasta.Gwiazdą wieczoru będzie Stjepan Hauser, chorwacki wiolonczelista znany z ekspresyjnych interpretacji i scenicznej charyzmy. Artysta łączy klasyczne arcydzieła z muzyką filmową i musicalową, tworząc widowisko dla szerokiej publiczności.Muzyczne widowisko w kinowej oprawieOrganizatorzy zapowiadają około 135 minut muzycznej pasji, piękna i emocji. W programie pojawią się także uznani goście: Caroline Campbell, Aida Garifullina oraz Lara Fabian. Seans będzie wyświetlany z polskimi napisami i obejmie jedną przerwę.To propozycja dla miłośników koncertów, którzy chcą poczuć atmosferę światowej klasy wydarzenia w lokalnym kinie. Tego typu seanse pokazują, że kino w Tomaszowie Mazowieckim staje się nie tylko miejscem premier filmowych, ale także przestrzenią spotkania z kulturą na dużą skalę.Dla kogo jest to wydarzenie„Hauser symfonicznie” to oferta dla osób ceniących zarówno klasyczną elegancję, jak i nowoczesną, widowiskową formę koncertu. Dla jednych będzie to muzyczny wieczór z repertuarem pełnym emocji, dla innych okazja, by zobaczyć światowej klasy show bez opuszczania Tomaszowa Mazowieckiego. Data rozpoczęcia wydarzenia: 22.10.2026
Mistrzostwa Polski na Dystansach

Mistrzostwa Polski na Dystansach

Mistrzostwa Polski na Dystansach w Arenie Lodowej22–25 października 2026 r. | Arena Lodowa, Tomaszów MazowieckiPrzez cztery dni Tomaszów Mazowiecki będzie jednym z najważniejszych punktów na mapie polskiego łyżwiarstwa szybkiego. W Arenie Lodowej odbędą się Mistrzostwa Polski na Dystansach, podczas których o medale krajowego czempionatu rywalizować będą czołowi polscy panczeniści.Na tomaszowskim torze zobaczymy specjalistów od sprintu, średnich i długich dystansów. Dla miejscowej publiczności szczególnie interesujące będą starty zawodników związanych z KS Pilica Tomaszów Mazowiecki, którego reprezentanci znajdują się w kadrach narodowych.Październikowe mistrzostwa będą jednocześnie jednym z pierwszych mocnych akcentów sezonu 2026/2027 w Arenie Lodowej. W kolejnych miesiącach obiekt będzie gospodarzem następnych zawodów krajowych, od Pucharów Polski po imprezy juniorskie i młodzieżowe.Termin: 22–25 października 2026 r.Miejsce: Arena Lodowa, Tomaszów MazowieckiOrganizator: Polski Związek Łyżwiarstwa SzybkiegoGospodarz: Tomaszowskie Centrum SportuProgram godzinowy: zostanie ogłoszony przez organizatoraBilety: szczegóły nie zostały jeszcze podane⛸️ Cztery dni szybkiego lodu, walki o medale i reprezentantów Polski na tomaszowskim torze. To propozycja nie tylko dla fanów panczenów, ale również dla tych, którzy chcą zobaczyć sport na najwyższym krajowym poziomie. Data rozpoczęcia wydarzenia: 22.10.2026

Polecane

21 października w historii. Śmierć Nelsona pod Trafalgarem, Polski Październik i tragedia 116 dzieci

21 października w historii. Śmierć Nelsona pod Trafalgarem, Polski Październik i tragedia 116 dzieci

Historia nie zna dni bez znaczenia. 21 października 1805 roku na pokładzie brytyjskiego okrętu umierał admirał Horatio Nelson, choć jego flota właśnie odnosiła zwycięstwo, które miało zmienić układ sił w Europie. Półtora wieku później w Warszawie Władysław Gomułka obejmował kierownictwo PZPR, budząc w Polakach nadzieje na koniec stalinowskiego terroru. Tymczasem w walijskiej wiosce Aberfan lawina odpadów kopalnianych odbierała życie 116 dzieciom. W świecie muzyki rodziły się rockowe legendy, a sport pisał historie niezwykłej wytrwałości. Co wydarzyło się 21 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 21 października prowadzi przez wielkie zwycięstwa, tragiczne pomyłki, społeczne przełomy oraz wydarzenia, których konsekwencje odczuwamy do dziś. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 06:14 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Dziś wyrok w sprawie tragedii na A1. Sebastian M. usłyszy decyzję sądu w Piotrkowie Trybunalskim 21 października w historii. Śmierć Nelsona pod Trafalgarem, Polski Październik i tragedia 116 dzieci Zdejmujemy skarpetki. Oficjalnie! 21 października obchodzimy Dzień Bez Skarpetek Bank Pekao wystawił na sprzedaż zabytkowy gmach przy Mościckiego. Cena: 3,3 mln zł Psycholog w szkole to nie wszystko. Sprawdzamy, jaką pomoc otrzymują uczniowie tomaszowskich szkół Dwa miejsca, ten sam problem. Czy przy szpitalu i na Mazowieckiej da się zrobić nowe parkingi? Stachursky jutro w Tomaszowie. Jubileuszowy koncert z okazji 30 lat pracy artystycznej „Teraz, zaraz, naraz” w Tomaszowie. Spektakl o ADHD, neuroróżnorodności i presji dopasowania już 6 listopada w MCK Tkacz Zakończono remont dachu przy Św. Antoniego 31/33. Koszt inwestycji to 30 tys. zł Małe remonty także cieszą Najlepsza metoda na podkreślenie naturalnych rzęs – czy laminacja będzie dobrym wyborem? Plany ogólne w powiecie tomaszowskim. Niektóre gminy już je uchwaliły. Co z pozostałymi i co to oznacza dla właścicieli działek?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Pięknie, ku5wa pięknie!!! Na zdjęciu powyżej: zawodniczki są cztery, a to dziadostwo powyżej, to jest pięć osób (należałoby odrzucić trenera tych dziewczyn). Źródło komentarza: MUKS Dargfil z Tomaszowa mistrzem Polski. Wygrał cały finał bez porażki Autor komentarza: Rozmarzona Treść komentarza: Świetna inwestycja, mieszkańcy bloków ruszą się dla zdrowia, a gotówka pochowana w skarpetkach zostanie puszczona w ruch. Źródło komentarza: Handlowy gigant przy S8 coraz bliżej. Są pierwsze umowy i wniosek o pozwolenie. Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: TPTM, czyli stowarzyszenie, działające za publiczne (czyli za nasze) pieniądze, kombinuje , jak stary koń pod górkę, aby ktoś zlitował się na tym "zabytkiem klasy 0". Nie macie - ci z TPTM, nic innego do roboty i chcecie zaistnieć ?! To nie wstawiajcie tutaj tanich farmazonów, ale zróbcie zrzutkę i odbudujcie ten wasz żydowsko-niemiecki zabytek klasy zero. PS. Jak ja nie cierpię takiego, lokalnego dziadostwa. Źródło komentarza: Pałacyk Landsberga niszczeje. TPTM: zamiast kolejnej sprzedaży zróbmy tu inkubator przedsiębiorczości Autor komentarza: Leon Treść komentarza: Dyrektorka tomaszowskiego domu dziecka opowiadała o tym, że jej podopieczne sprzedawały swoje roznegliżowane zdjęcia w internecie i co nic, prokuratoria wycisza sprawę więc nasuwa się pytanie kto kupuje i z czyjego ramienia jest pani dyrektor i prokurator? Źródło komentarza: Nagrania, których nikt nie chce słuchać. Polityczne skandale i tomaszowska tajemnica Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Gdybyś ukończył podstawówkę, to wiedziałbyś, że nie piszemy "gdy by", ale gdyby. Źródło komentarza: 360 lamp LED w ośmiu miejscowościach. Gmina wymieni stare oświetlenie Autor komentarza: obserwator Treść komentarza: Ludzie młodzi (20 - 40 ) lat niech się wezmą za pracę , a nie jako bezdomni korzystają z MOP-u. Mężczyzna 26 lat bezdomny? Chyba już się urodził bezdomnym. Źródło komentarza: Gospodarka rośnie, bieda nie znika. Dwa miliony Polaków w skrajnym ubóstwie. W Tomaszowie też wzrosła liczba korzystających z pomocy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama