W Starostwie Powiatowym w Tomaszowie Mazowieckim spotkali się dyrektorzy i przedstawiciele szkół ponadpodstawowych, kierownictwo Komendy Powiatowej Policji z komendantem mł. insp. Przemysławem Mazurkiewiczem, wicestarosta Sławomir Żegota oraz naczelnik Wydziału Oświaty Katarzyna Menke.
Tematem były zasady reagowania w sytuacjach kryzysowych, szkolne procedury bezpieczeństwa oraz współpraca pomiędzy placówkami, samorządem i Policją.
To już kolejna narada w ciągu kilkunastu dni
Spotkanie nie jest wydarzeniem oderwanym od wcześniejszych działań. Już 12 października informowaliśmy, że po wideokonferencji z udziałem wojewody łódzkiego i kuratora oświaty szkoły prowadzone przez powiat mają przeanalizować swoje procedury bezpieczeństwa i sprawdzić, czy odpowiadają one współczesnym zagrożeniom.
Trzy dni później, 15 października, podobne spotkanie z dyrektorami szkół podstawowych i zespołów szkolno-przedszkolnych zorganizował Urząd Miasta. Uczestniczyli w nim również policjanci, strażacy oraz przedstawiciele miejskiego zarządzania kryzysowego.
Wyraźnie więc widać, że bezpieczeństwo szkół przestało być w ostatnich tygodniach tematem ograniczonym do dokumentów znajdujących się w gabinecie dyrektora.
Nowe zasady: podczas alarmu rodzice nie powinni przyjeżdżać po dzieci
Równolegle Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej przekazały szkołom nowe procedury dotyczące reagowania na alarmy i sytuacje kryzysowe.
Jedna z najważniejszych zasad może być dla części rodziców zaskakująca. Po ogłoszeniu określonego rodzaju alarmu dzieci mają pozostać w budynku szkoły, zamiast wychodzić na otwartą przestrzeń. Dyrekcja ma również przeprowadzić imienną kontrolę uczniów znajdujących się w miejscu schronienia oraz uwzględnić potrzeby dzieci wymagających szczególnej pomocy.
Rodzice w czasie trwania alarmu nie powinni natomiast przyjeżdżać po dzieci, ponieważ samochody mogą utrudnić dojazd służbom ratowniczym.
To istotna zmiana filozofii działania. Nie zawsze najlepszą odpowiedzią na zagrożenie będzie już klasyczne: „wszyscy wychodzimy ze szkoły”.
Ochrona ludności nie jest już tylko teorią
Nowy system opiera się na obowiązującej od 1 stycznia 2025 roku ustawie o ochronie ludności i obronie cywilnej. Prawo wprost zalicza starostę do terytorialnych organów ochrony ludności i wskazuje, że odpowiada on za realizację tych zadań na obszarze powiatu.
Co więcej, art. 11 ustawy nakłada na starostę obowiązek koordynowania współpracy służb, inspekcji i straży, a także planowania i organizowania szkoleń, ćwiczeń oraz innych form edukacji dotyczących ochrony ludności i obrony cywilnej. Ustawa mówi również o przygotowaniu mieszkańców do reagowania na potencjalne zagrożenia.
Spotkania z dyrektorami szkół nie powinny być więc traktowane jedynie jako działania wizerunkowe. Są częścią znacznie większego systemu, który w sytuacji realnego kryzysu ma zadziałać bez czasu na wertowanie segregatora z procedurami.
Krajowy Trening Rodzinny także w powiecie tomaszowskim
Jednym z poruszanych przez powiat tematów był Krajowy Trening Rodzinny organizowany w ramach Akademii Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.
Ogólnopolska akcja odbyła się 17 października. Uczestnicy uczyli się między innymi rozpoznawania sygnałów alarmowych i Alertów RCB, przygotowania rodzinnego planu bezpieczeństwa, wskazywania bezpiecznych miejsc w domu i szkole oraz zasad zachowania po ogłoszeniu alarmu.
W powiecie tomaszowskim wyznaczono osiem punktów treningowych: w Budziszewicach, Łaznowie, Ujeździe, trzech miejscach w gminie Rzeczyca oraz dwóch szkołach w Tomaszowie Mazowieckim — Szkole Podstawowej nr 1 i Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 4 przy ul. L.W. Maya.
Najważniejsze pytanie: co zmieni się w szkołach?
Narady mają sens tylko wtedy, kiedy po nich zostaje coś więcej niż zdjęcie uczestników stojących przy konferencyjnym stole.
Warto więc w najbliższych tygodniach sprawdzić, czy szkoły powiatowe rzeczywiście zaktualizowały procedury, czy odbyły się praktyczne ćwiczenia z uczniami i nauczycielami, jakie miejsca przewidziano jako bezpieczne podczas alarmu oraz czy rodzice otrzymali jasną informację, jak powinni zachować się podczas rzeczywistego zagrożenia.
Bo w chwili kryzysu najgorszym scenariuszem nie jest brak kolejnego dokumentu. Jest nim sytuacja, w której dokument istnieje, ale nikt nie wie, co w nim zapisano.



Napisz komentarz
Komentarze