Oba projekty znalazły się obok siebie, jako punkty 6 i 7 porządku obrad XL sesji Rady Miejskiej. Posiedzenie rozpocznie się 29 października o godz. 11.00.
Na razie największe emocje powinien budzić pierwszy z dokumentów. To właśnie w nim znajdzie się odpowiedź na pytanie, które pod koniec każdego roku interesuje właścicieli mieszkań, domów, garaży, gruntów, ale przede wszystkim przedsiębiorców: ile od stycznia trzeba będzie zapłacić miastu?
Punktem odniesienia jest 2,7 procent
W 2026 roku w Tomaszowie stawka dla budynków mieszkalnych wynosi 0,95 zł za metr kwadratowy powierzchni użytkowej. Dla budynków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej podstawowa stawka to 32,24 zł za metr. Miasto stosuje przy tym także niższe stawki dla części mniejszych powierzchni firmowych. Za grunty związane z działalnością gospodarczą ustalono 1,35 zł za metr kwadratowy.
Ogólnokrajowy punkt odniesienia na 2027 rok jest już znany. GUS podał, że ceny w pierwszym półroczu 2026 r. wzrosły rok do roku o 2,7 proc. To właśnie ten wskaźnik służy do podnoszenia ustawowych górnych granic podatków lokalnych.
Minister Finansów i Gospodarki określił więc maksymalną stawkę podatku od budynków mieszkalnych na 2027 rok na 1,29 zł za m kw., a od budynków związanych z działalnością gospodarczą na 36,49 zł za m kw. Dla gruntów wykorzystywanych do działalności gospodarczej górny limit wyniesie 1,49 zł za m kw. Są to jednak wyłącznie maksima – rada miejska może uchwalić stawki niższe.
Gdyby Tomaszów zdecydował się na prostą waloryzację obecnych stawek o 2,7 proc., 0,95 zł od mieszkania lub domu wzrosłoby w przybliżeniu do 0,98 zł, a podstawowa stawka dla budynków firmowych z 32,24 zł do około 33,11 zł za m kw. To jednak wyłącznie rachunek pokazujący skalę możliwej zmiany, a nie potwierdzone wartości z projektu uchwały.
Dla właściciela 120-metrowego domu taka różnica oznaczałaby kilka złotych rocznie. W przypadku przedsiębiorcy posiadającego tysiąc metrów powierzchni użytkowej mówimy już o setkach złotych. Jak zwykle w podatkach komunalnych pojedynczy grosz wygląda niewinnie, dopóki nie zostanie pomnożony przez tysiące metrów.
Fotowoltaika – to nie jest nowy pomysł
Drugi z projektów może być dla części właścicieli domów znacznie przyjemniejszą wiadomością. Dotyczy zwolnienia z podatku od nieruchomości budynków mieszkalnych lub ich części podłączonych do instalacji fotowoltaicznej.
Nie będzie to jednak tomaszowski debiut takiego rozwiązania.
Już w 2019 roku miasto zapowiadało ulgę jako jeden z elementów walki ze smogiem. Wówczas informowano o minimalnym wydatku na instalację wynoszącym 15 tys. zł oraz o obowiązywaniu programu do końca 2025 roku.
Ostateczne zasady zostały jednak złagodzone. Uchwała nr XXVII/212/2020 z 27 kwietnia 2020 r., która weszła w życie 2 czerwca 2020 r., ustaliła minimalny poziom poniesionych kosztów na 8 tys. zł brutto. Do kosztów zaliczano własne pieniądze przeznaczone na zakup i podłączenie instalacji. Podatnik musiał złożyć wniosek do końca roku, w którym poniósł wydatki, oraz korzystać ze sprawnej instalacji przez okres zwolnienia. Miejski BIP nadal oznacza tę uchwałę jako obowiązującą.
To ważne sprostowanie, ponieważ w archiwalnych materiałach miasta wciąż można znaleźć pierwotną kwotę 15 tys. zł.
Ile ulga kosztowała miasto?
Tutaj nie trzeba już zgadywać. Dane są w miejskim raporcie o stanie Tomaszowa.
W latach 2020–2025 złożono 161 wniosków związanych z ulgą fotowoltaiczną. Łączna wartość zwolnień w całym tym okresie wyniosła 68 420,79 zł. W samym 2025 roku było to 20 351,59 zł.
W skali całego budżetu miasta nie są to więc kwoty przypominające finansowe trzęsienie ziemi. Raczej niewielki instrument zachęcający mieszkańców do inwestowania we własne źródła energii. Dla pojedynczego gospodarstwa domowego zwolnienie może być zauważalne, dla miejskiej kasy dotychczasowy koszt był stosunkowo niewielki.
I właśnie dlatego podczas sesji warto będzie uważnie przeczytać nowy projekt. Najważniejsze pytanie brzmi bowiem nie: czy Tomaszów chce mieć ulgę fotowoltaiczną, bo taką politykę prowadzi od kilku lat, lecz kto będzie mógł skorzystać z jej nowej odsłony.
Czy preferencja obejmie osoby, które instalację założyły już wcześniej, ale nie korzystały dotąd ze zwolnienia? Czy dotyczyć będzie wyłącznie wydatków poniesionych od 2027 roku? Czy pozostanie próg 8 tys. zł? Jak długo będzie można korzystać ze zwolnienia i jaki maksymalny koszt dla budżetu przewiduje magistrat?
Radni mają realną decyzję do podjęcia
Podatek od nieruchomości nie jest stawką narzuconą Tomaszowowi przez ministra. Ustawa określa jedynie granice. Zgodnie z art. 5 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych to rada gminy określa faktyczną wysokość stawek, natomiast art. 7 ust. 3 pozwala samorządowi wprowadzać dodatkowe zwolnienia przedmiotowe. Mechanizm corocznego podnoszenia maksymalnych limitów opiera się na wskaźniku inflacji z pierwszego półrocza.
W ubiegłym roku uchwała dotycząca stawek na 2026 rok nie została zresztą przyjęta jednogłośnie. Przeciw głosowali m.in. radni Marta Lublin i Krzysztof Misiak.
29 października radni ponownie staną więc przed wyborem pomiędzy potrzebami budżetu a portfelami mieszkańców i przedsiębiorców. To może być kilka złotych w przypadku domu, ale już znacznie więcej przy dużych nieruchomościach firmowych.
A zaraz po podatkowym „kiju” na stole pojawi się fotowoltaiczna „marchewka”.
Dopiero oba głosowania razem pokażą, jaką politykę podatkową Tomaszów chce prowadzić w 2027 roku.



Napisz komentarz
Komentarze