Polityka jest wszędzie. W telewizji, telefonie, mediach społecznościowych, rozmowach przy rodzinnym stole. Algorytmy podsuwają kolejne awantury, konferencje prasowe i polityczne pojedynki, często zanim zdążymy wypić poranną kawę. A jednak – jak wynika z danych Centrum Badania Opinii Społecznej – znaczna część kobiet pozostaje wobec tego świata zdystansowana.
Obecnie 45 proc. kobiet określa swoje zainteresowanie polityką jako średnie, a kolejnych 25 proc. jako niewielkie. Razem daje to 70 proc. badanych. Następne 15 proc. deklaruje całkowity brak zainteresowania polityką.
Po drugiej stronie tej statystyki pozostaje stosunkowo niewielka grupa: 12 proc. kobiet interesuje się polityką w dużym stopniu, a 3 proc. – w bardzo dużym.
Wśród mężczyzn zainteresowanie polityką jest wyraźnie większe. Łącznie 27 proc. deklaruje duże lub bardzo duże zainteresowanie życiem politycznym. To niemal dwukrotnie więcej niż w przypadku kobiet.
Im młodsze kobiety, tym większy dystans
Jednym z najciekawszych wniosków płynących z badania jest zależność między wiekiem a zainteresowaniem polityką.
Najbardziej zaangażowane okazują się kobiety najstarsze. W grupie osób w wieku 65 lat i więcej 21 proc. kobiet deklaruje duże lub bardzo duże zainteresowanie polityką.
W grupie 25–44 lata jest to już tylko 10 proc.
Wśród kobiet w wieku 18–24 lata – 14 proc.
Jeszcze bardziej wymowna jest dynamika zmian. W 2026 roku w najmłodszych grupach wiekowych zwiększyła się liczba kobiet mówiących wprost, że polityka ich nie interesuje.
Wśród Polek w wieku 18–24 lata odsetek takich odpowiedzi wzrósł z 14 do 19 proc. W grupie 25–34 lata skok był jeszcze większy: z 13 do 20 proc.
Można oczywiście zapytać, czy młode kobiety rzeczywiście odwracają się od spraw publicznych, czy tylko od tego, co tradycyjnie nazywamy polityką.
To niekoniecznie to samo.
Aktywność społeczna, protesty, akcje dotyczące praw kobiet, ochrony środowiska, mieszkalnictwa czy praw pracowniczych często angażują ludzi, którzy jednocześnie deklarują niewielkie zainteresowanie codzienną partyjną polityką.
Dla części młodego pokolenia polityka parlamentarna może być po prostu czymś innym niż „sprawy, które naprawdę mnie dotyczą”.
Mniejsze zainteresowanie nie oznacza niższej frekwencji
To jeden z ważniejszych fragmentów badania.
CBOS zwraca uwagę, że mniejsze deklarowane zainteresowanie kobiet polityką nie przekłada się automatycznie na mniejszą gotowość do udziału w wyborach.
W ostatnich latach deklaracje uczestnictwa w głosowaniu wśród kobiet i mężczyzn utrzymują się na porównywalnym poziomie.
Można więc nie oglądać codziennie politycznych debat, nie śledzić każdego sondażu i nie znać nazwisk wszystkich wiceministrów, a mimo to w dniu wyborów pójść do lokalu wyborczego.
To ważne także z punktu widzenia samorządów. W miastach takich jak Tomaszów Mazowiecki decyzje dotyczące szkół, komunikacji, żłobków, ochrony zdrowia, bezpieczeństwa, dróg czy polityki społecznej bezpośrednio dotykają codziennego życia kobiet. Nie zawsze jednak są postrzegane jako „polityka”, choć zapadają właśnie w wyniku procesów politycznych.
Wykształcenie ma znaczenie
CBOS wskazuje także na trwałą zależność pomiędzy zainteresowaniem polityką a poziomem wykształcenia.
Im wyższe wykształcenie, tym częściej kobiety deklarują zainteresowanie życiem politycznym.
Kobiety z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym ponad trzykrotnie częściej deklarują całkowity brak zainteresowania polityką niż kobiety z wyższym wykształceniem.
W 2026 roku dodatkowo wzrosła liczba takich deklaracji wśród kobiet z wykształceniem podstawowym, gimnazjalnym oraz zasadniczym zawodowym – w obu grupach o 4 punkty procentowe.
Różnica może mieć znaczenie znacznie wykraczające poza same wyborcze statystyki. Polityczne zainteresowanie oznacza bowiem również większą wiedzę o mechanizmach państwa, działalności samorządu, prawach obywatelskich czy możliwościach wpływania na decyzje władz.
Wielkie miasta patrzą na politykę częściej
Znaczenie ma również miejsce zamieszkania.
Według CBOS najbardziej zainteresowane polityką są kobiety żyjące w największych miastach – liczących ponad pół miliona mieszkańców.
W latach 2022–2026 ponad jedna czwarta mieszkanek największych aglomeracji deklarowała duże lub bardzo duże zainteresowanie polityką.
Odwrotny trend widoczny jest na wsiach i w najmniejszych miastach.
Według danych za pierwszą połowę 2026 roku 47 proc. mieszkanek wsi oraz 44 proc. kobiet z najmniejszych miast deklarowało niewielkie lub całkowicie zerowe zainteresowanie polityką.
To szczególnie ciekawa informacja z perspektywy miast średniej wielkości oraz powiatów takich jak tomaszowski.
Debata publiczna od lat koncentruje się bowiem przede wszystkim na Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku czy Poznaniu. Tymczasem codzienność mieszkańców mniejszych miejscowości jest często zupełnie inna. Tu polityka oznacza nie tyle wielkie ideologiczne spory, ile dostępność lekarza, likwidowaną linię autobusową, cenę wywozu odpadów, remont drogi albo przyszłość miejscowej szkoły.
Kobiety częściej wybierają lewicę
Badanie CBOS pokazuje również różnice dotyczące deklarowanych poglądów politycznych.
Kobiety rzadziej niż mężczyźni określają swoje poglądy jako prawicowe, a częściej deklarują orientację lewicową.
Najbardziej widoczne jest to wśród najmłodszych kobiet, osób z wyższym wykształceniem oraz mieszkanek największych miast.
Szczególny moment nastąpił w latach 2020–2021.
Wtedy wśród kobiet w wieku 18–24 lata odsetek deklarujących poglądy lewicowe przekraczał 40 proc.
CBOS wiąże ten wzrost między innymi z reakcją na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku, dotyczący przepisów regulujących dopuszczalność przerwania ciąży.
W następnych latach liczba młodych kobiet deklarujących poglądy lewicowe nieco spadła, ale pozostała wysoka – na poziomie około 36–38 proc.
To pokazuje, że wydarzenia społeczne mogą pozostawiać trwały ślad w politycznych postawach całych pokoleń.
Nieobecność czy zmiana języka polityki?
Wyniki CBOS można odczytywać na dwa sposoby.
Pierwszy jest prosty: kobiety mniej interesują się polityką niż mężczyźni, a szczególnie niepokojący spadek zainteresowania widać wśród młodych Polek.
Jest jednak także druga możliwość.
Być może zmienia się samo rozumienie słowa „polityka”.
Dla pokolenia wychowanego w świecie TikToka, Instagrama i nieustannego przepływu informacji wielogodzinne parlamentarne debaty czy partyjne konferencje mogą przypominać teatr, którego scenariusz od dawna jest znany. Walter Cronkite powiedział kiedyś, że w demokracji najważniejszym obowiązkiem obywatela jest poinformowanie się przed podjęciem decyzji. Problem zaczyna się wtedy, gdy informacja zostaje zastąpiona politycznym widowiskiem.
I być może właśnie tutaj kryje się jedno z najważniejszych pytań wynikających z danych CBOS.
Czy młode kobiety rzeczywiście tracą zainteresowanie sprawami publicznymi?
Czy może po prostu coraz mniej interesuje je polityka w takiej formie, w jakiej przedstawiają ją partie, telewizje i media społecznościowe?
To już nie jest pytanie wyłącznie do socjologów.
To pytanie także do polityków.
Bo demokracja zaczyna mieć problem nie wtedy, gdy obywatele wybierają inną partię. Problem zaczyna się wtedy, kiedy przestają uważać, że warto w ogóle słuchać tego, co politycy mają im do powiedzenia.
Źródło danych: Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS), PAP.



Napisz komentarz
Komentarze