W sobotę, 24 października, podczas Igrzysk Wolności w Łodzi odbył się panel poświęcony wojnie hybrydowej, cyberbezpieczeństwu i odporności społecznej. W dyskusji uczestniczyli m.in. Aleksandra Uznańska-Wiśniewska, Michał Szczerba, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera, Mariusz Kaczmarek oraz Bożena Szubińska. Oficjalny program wydarzenia potwierdza, że jednym z głównych tematów debaty była właśnie odporność społeczeństwa na działania prowadzone poniżej progu otwartej wojny.
Najmocniej brzmiało ostrzeżenie dotyczące wojny kognitywnej, czyli walki nie o terytorium, lecz o sposób myślenia ludzi.
Aleksandra Uznańska-Wiśniewska zwracała uwagę, że pytanie, czy Rosja jest obecnie zdolna do konwencjonalnego zaatakowania państw NATO, może przesłaniać inne zagrożenie. Jej zdaniem Moskwa może próbować osiągać swoje cele poprzez wpływanie na europejskie społeczeństwa, wzmacnianie konfliktów, strachu i nieufności wobec instytucji państwa.
Posłanka wskazała nawet hipotetyczny scenariusz kampanii dezinformacyjnej poprzedzającej referendum dotyczące przyszłości Polski w Unii Europejskiej.
To przykład, który można uznać za politycznie dyskusyjny, ale sam mechanizm wykorzystywania dezinformacji jako narzędzia wpływu nie jest już jedynie przedmiotem akademickich debat. Ministerstwo Obrony Narodowej informowało w czerwcu o nasileniu działań dezinformacyjnych dotyczących bezpieczeństwa Polski, a 1 października powołano rządowe Centrum Walki z Dezinformacją, którego zadaniem ma być m.in. identyfikowanie i ujawnianie narracji wymierzonych w bezpieczeństwo państwa.
Kiedy polityka staje się częścią wojny informacyjnej
Europoseł Michał Szczerba zwracał natomiast uwagę na odpowiedzialność polityków. Jego zdaniem problem staje się szczególnie poważny wtedy, gdy przekazy zbieżne z dezinformacją zaczynają być rozpowszechniane nie przez anonimowe konta internetowe, lecz przez osoby posiadające realny wpływ na opinię publiczną.
Szczerba mówił o konieczności równoległego budowania trzech zdolności państwa: militarnej, cybernetycznej oraz społecznej. Ten trzeci element określił mianem „obrony totalnej”.
Nie oznacza ona oczywiście militaryzacji społeczeństwa. Chodzi raczej o przygotowanie obywateli do funkcjonowania podczas kryzysu: umiejętność rozpoznawania manipulacji, korzystania z wiarygodnych źródeł, znajomość zasad alarmowania, pierwszej pomocy i ewakuacji, a także świadomość tego, jak zachować się w przypadku przerw w dostawach prądu, wody czy problemów z łącznością.
W podobny sposób odporność społeczną definiuje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. RCB podkreśla, że w przypadku zagrożeń hybrydowych kluczowe znaczenie ma zaufanie pomiędzy obywatelami a państwem oraz szybka i wiarygodna komunikacja. Dezinformacja może bowiem prowadzić nie tylko do politycznych sporów, ale także do paniki, chaosu i osłabienia zdolności państwa do reagowania na kryzys.
NATO, Europa i Amerykanie
W debacie pojawiło się również pytanie stare jak polskie dyskusje o bezpieczeństwie: na kim powinniśmy opierać własną obronę?
Jacek Siewiera podkreślał fundamentalne znaczenie NATO i relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Zwrócił uwagę, że Europa nie posiada obecnie samodzielnego potencjału odstraszania nuklearnego porównywalnego z amerykańskim. Jednocześnie jego zdaniem europejskie państwa powinny przejmować coraz większą odpowiedzialność za własne konwencjonalne zdolności obronne.
Aleksandra Uznańska-Wiśniewska ujęła tę kwestię jeszcze bardziej dosadnie: Polska powinna pogłębiać współpracę ze Stanami Zjednoczonymi, ale zbroić się tak, jak gdyby Ameryki nie było.
W praktyce oznacza to odejście od wygodnego przekonania, że bezpieczeństwo może zapewnić ktoś inny.
Tomaszów również jest częścią tego systemu
Ta dyskusja nie jest dla Tomaszowa Mazowieckiego odległą rozmową prowadzoną gdzieś w Warszawie czy Brukseli. 25 Brygada Kawalerii Powietrznej stacjonuje właśnie w Tomaszowie Mazowieckim, Nowym Glinniku i Leźnicy Wielkiej, a wojsko pozostaje jednym z najbardziej widocznych elementów lokalnego systemu bezpieczeństwa.
W dokumentach dotyczących współpracy wojska z partnerami społecznymi na 2026 rok przewidziano również działania 25 BKPow i Wojskowego Centrum Rekrutacji w Tomaszowie skierowane do młodzieży klas mundurowych. To właśnie takie działania — obok szkoleń z pierwszej pomocy, przygotowania kryzysowego i edukacji medialnej — wpisują się w szersze rozumienie odporności społecznej.
Również samorządy otrzymały nowe obowiązki wynikające z ustawy z 5 grudnia 2024 roku o ochronie ludności i obronie cywilnej. W powiecie tomaszowskim prowadzone było w tym roku m.in. postępowanie dotyczące realizacji programu ochrony ludności w zakresie obiektów zbiorowej ochrony. Na zadanie zabezpieczono 310 tys. zł.
To pokazuje, że „obrona totalna” nie musi oznaczać efektownych defilad ani wielkich deklaracji. Zaczyna się znacznie bliżej domu.
Od sprawnej syreny alarmowej. Od wiedzy, gdzie szukać informacji. Od działającego telefonu kryzysowego. Od apteczki. Od przeszkolonego nauczyciela, urzędnika czy strażaka. A czasem od najprostszej rzeczy: od niewciśnięcia przycisku „udostępnij”, zanim sprawdzimy, kto i po co przygotował informację, którą właśnie przeczytaliśmy.
Bo w wojnie o świadomość człowieka pierwszy front może przebiegać nie przez granicę państwa.
Może przebiegać przez ekran jego telefonu.
Ten temat ma też bardzo dobry potencjał lokalnego rozwinięcia. Można pójść krok dalej i sprawdzić, jak Tomaszów oraz powiat są faktycznie przygotowane do „obrony totalnej”: schrony i miejsca doraźnego schronienia, system syren, wydatki z programu ochrony ludności, szkolenia urzędników, współpracę z 25 BKPow, PSP i OSP oraz przygotowanie szkół. Z tego może powstać osobny, mocny materiał kontrolny.



Napisz komentarz
Komentarze