Mazovia Mińsk Mazowiecki – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:1 (2:0)
Bramki: Rafał Parobczyk 10, Michał Kobiałka 27, Adrian Szczutowski 72 – Kacper Popławski 90+2 (karny).
Początek spotkania wcale nie zapowiadał późniejszych problemów tomaszowian. Już w 5. minucie Marcin Pieńkowski zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Piłka trafiła jednak w poprzeczkę. Gdyby wpadła do siatki, mecz mógł potoczyć się zupełnie inaczej.
Dwie minuty później Lechia ponownie zagroziła bramce gospodarzy. Pieńkowski po udanym dryblingu dośrodkował na dalszy słupek, gdzie do piłki doszedł Daniel Chwałowski. Jego strzał głową obronił jednak Dawid Rosiak.
Niewykorzystane sytuacje szybko się zemściły.
W 10. minucie po dośrodkowaniu w pole karne defensywa Lechii wybiła piłkę zbyt krótko. Dopadł do niej Rafał Parobczyk i mocnym uderzeniem zza pola karnego pokonał Mateusza Awdziewicza.
Po stracie gola tempo nieco spadło, a gra przeniosła się głównie do środkowej części boiska. W 27. minucie gospodarze zadali jednak drugi cios. Michał Kobiałka podwyższył prowadzenie Mazovii na 2:0.
Lechia próbowała odpowiedzieć. Pięć minut później Bartosz Bogus otrzymał dobre podanie od Marcina Pieńkowskiego i znalazł się w dogodnej sytuacji, lecz ponownie górą był bramkarz gospodarzy. Do przerwy Mazovia prowadziła dwoma bramkami.
Lechia naciskała, Mazovia kontrowała
Po zmianie stron zielono-czerwoni ruszyli do odrabiania strat. Przejęli inicjatywę i przez dłuższe fragmenty utrzymywali się na połowie przeciwnika. Problem polegał na tym, że przewaga w posiadaniu piłki nie przekładała się na wystarczająco groźne sytuacje pod bramką Mazovii.
Gospodarze bronili się cierpliwie i czekali na możliwość wyprowadzenia szybkiej kontry.
W 67. minucie byli bliscy zdobycia kolejnej bramki. Po uderzeniu zza pola karnego i rykoszecie piłka trafiła w słupek. Pięć minut później Lechia nie miała już tyle szczęścia. Skuteczny kontratak Mazovii zakończył Adrian Szczutowski, podwyższając wynik na 3:0.
Tomaszowianie mimo wysokiej straty nie zrezygnowali z walki. W doliczonym czasie gry w polu karnym gospodarzy faulowany został Kacper Popławski. Sam poszkodowany podszedł do jedenastki i pewnym strzałem zdobył honorową bramkę dla Lechii.
Na odwrócenie losów spotkania było już jednak zdecydowanie za późno.
Lechia wraca więc z Mińska Mazowieckiego bez punktów. To jeden z tych meczów, po których najbardziej może boleć nie sama porażka, ale niewykorzystane okazje z początku spotkania. Futbol po raz kolejny przypomniał swoją starą, bezlitosną zasadę: sytuacji się nie liczy — liczy się to, co wpada do siatki.
Skład Lechii
Lechia: Mateusz Awdziewicz – Maksym Rosiński, Krystian Kolasa, Marcin Orzechowski, Artur Czupryński (73. Szymon Warczyński) – Marcin Pieńkowski, Miłosz Pawlusiński (81. Miłosz Wojtaszek), Daniel Chwałowski (81. Eryk Kaproń), Bartłomiej Chyb – Łukasz Racis (62. Filip Zawadzki), Bartosz Bogus (62. Kacper Popławski).
Żółte kartki: Michał Kobiałka, Michał Zwierz, Mateusz Bienias, Tomasz Wełna (Mazovia) – Artur Czupryński (Lechia).



Napisz komentarz
Komentarze