Do dramatycznego wypadku doszło w niedzielę, 25 października 2026 roku, przed godziną 19.00 w Osiedlu Niewiadów. Na drodze prowadzącej w kierunku Ujazdu zderzyły się dwa samochody osobowe – Renault, którym kierowała 50-letnia kobieta, oraz Opel prowadzony przez 38-letniego mężczyznę.
Według wstępnych ustaleń policji, przekazanych Radiu Łódź przez asp. sztab. Aleksandrę Cieślak z Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Mazowieckim, kierująca Renault podczas włączania się do ruchu nie ustąpiła pierwszeństwa kierowcy Opla, który poruszał się od strony Zaosia w kierunku Ujazdu. Doszło do gwałtownego zderzenia, którego skutki okazały się dramatyczne.
Uwięzieni we wrakach samochodów
Szczegóły akcji ratowniczej ujawnili w poniedziałek strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Ujeździe. Ich relacja pokazuje, jak poważna była sytuacja, z którą musiały zmierzyć się służby przybyłe na miejsce zdarzenia.
Do wypadku zadysponowano dwa zastępy OSP Ujazd – ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy Scania GCBA oraz lekki samochód ratowniczy Iveco GLBM-RT. Na miejscu działały również zastępy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z Tomaszowa Mazowieckiego.
Strażacy zastali dwa samochody osobowe po czołowym zderzeniu. W obu pojazdach znajdowali się poszkodowani, którzy na skutek odniesionych obrażeń i znacznej deformacji karoserii nie mogli samodzielnie opuścić samochodów.
Rozpoczęła się trudna akcja ratownictwa technicznego. Aby dotrzeć do kierującego Oplem, konieczne było wykorzystanie sprzętu hydraulicznego. Równocześnie strażacy podejmowali działania zmierzające do uwolnienia kobiety z Renault. W jej przypadku zastosowano technikę tunelowania, umożliwiającą ewakuację osoby poszkodowanej z uszkodzonego pojazdu.
Każda z tych czynności wymagała szczególnej ostrożności. Ratownicy musieli zapewnić dostęp do uwięzionych osób, jednocześnie ograniczając ryzyko pogłębienia odniesionych obrażeń.
Dramatyczna walka o życie
Po uwolnieniu poszkodowanych przekazano ich pod opiekę zespołów ratownictwa medycznego. Akcja nie zakończyła się jednak na wydobyciu kierowców z rozbitych samochodów.
Jak poinformowała OSP Ujazd, strażacy wspierali ratowników medycznych podczas prowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej jednego z uczestników wypadku. Była to walka o przywrócenie podstawowych czynności życiowych.
Niestety, pomimo podjętych działań ratowniczych, mężczyzna uczestniczący w wypadku zmarł. Informację o jego śmierci przekazali strażacy z Ujazdu w poniedziałkowym komunikacie.
Wcześniejsze doniesienia, opublikowane jeszcze w niedzielę wieczorem, mówiły o dwóch poważnie rannych osobach przewiezionych do Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. Najnowsza relacja OSP Ujazd potwierdza jednak tragiczny bilans zdarzenia.
Pięć godzin działań ratowniczych
Na miejscu wypadku pracowali strażacy OSP Ujazd, Państwowej Straży Pożarnej z Tomaszowa Mazowieckiego, zespoły ratownictwa medycznego oraz policjanci.
Po zakończeniu czynności policyjnych strażacy usuwali z jezdni rozbite fragmenty samochodów oraz płyny eksploatacyjne. Konieczne było również zabezpieczenie uszkodzonych pojazdów i przywrócenie bezpieczeństwa na drodze.
Akcja trwała kilka godzin. Jak relacjonują druhowie z Ujazdu, do jednostki powrócili po około pięciu godzinach od wyjazdu do zdarzenia.
W niedzielę wieczorem droga była całkowicie zablokowana. Policja wyznaczyła objazd przez rondo w Ujeździe oraz Wykno. Nie ma obecnie potwierdzenia, aby te utrudnienia nadal obowiązywały.
Co było przyczyną tragedii?
Wstępne ustalenia policji wskazują na nieustąpienie pierwszeństwa podczas włączania się do ruchu. Kierująca Renault, jak przekazała tomaszowska policja Radiu Łódź, była trzeźwa. Ze względu na obrażenia kierowcy Opla nie przeprowadzono badania alkomatem bezpośrednio po zdarzeniu.
Zgodnie z art. 17 ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.
Ostateczne okoliczności i przyczyny niedzielnego wypadku będą jednak przedmiotem dalszych ustaleń prowadzonych przez właściwe służby. Na tym etapie nie można przesądzać o odpowiedzialności prawnej żadnego z uczestników zdarzenia.
Niedzielna tragedia jest kolejnym bolesnym przypomnieniem, jak dramatyczne konsekwencje może mieć zaledwie jeden niebezpieczny manewr na drodze. Za policyjnymi ustaleniami, liczbami i informacjami o działaniach ratowników kryje się przede wszystkim śmierć człowieka i tragedia jego bliskich.
Źródła: OSP Ujazd – komunikat z 26 października 2026 r.; Radio Łódź – informacja z 25 października 2026 r., oparta na ustaleniach KPP w Tomaszowie Mazowieckim



Napisz komentarz
Komentarze