Nasz artykuł w skrócie
- Manifestacja niepodległości w 1918 roku – Dokładnie 108 lat temu, jeszcze przed formalnym odzyskaniem niepodległości przez Polskę, w Tomaszowie uroczyście odsłonięto pomnik Tadeusza Kościuszki. Wydarzenie zgromadziło kilkanaście tysięcy mieszkańców, choć budowa ze składek społecznych budziła debaty – w wyniszczonym wojną mieście wielu pytało, czy ważniejszy jest pomnik, czy chleb dla najuboższych.
- Bohaterska akcja ocalenia przed okupantem – W październiku 1939 roku niemieccy okupanci nakazali rozbiórkę monumentu. Przed bezpowrotnym zniszczeniem uratowali go odważni pracownicy miejskiej betoniarni, którzy zaryzykowali życie, by ukryć demontowane elementy.
- Powojenny powrót i trwały symbol miasta – Dzięki ocaleniu rzeźby, pomnik mógł uroczyście powrócić na swój cokół na placu Wolności 12 października 1947 roku. Do dziś pozostaje on dla tomaszowian jednym z najważniejszych symboli patriotyzmu, odwagi i ciągłości pamięci historycznej.
Nie było jeszcze 11 listopada. Nie rozbrojono niemieckiego garnizonu, nie ogłoszono końca okupacyjnej rzeczywistości. Ale w powietrzu czuć już było nadchodzącą zmianę. Odsłonięcie pomnika Tadeusza Kościuszki 3 listopada 1918 roku stało się jedną z największych manifestacji patriotycznych w historii Tomaszowa Mazowieckiego.
Na placu, który wcześniej nosił nazwę Rynku św. Józefa, stanął monument przedstawiający Naczelnika Insurekcji Kościuszkowskiej. Dla mieszkańców nie był jedynie kamienną rzeźbą. Symbolizował nadzieję na odzyskanie państwa, którego nie znało już kilka pokoleń Polaków.
Chleb czy pomnik? Spór sprzed 109 lat brzmi zaskakująco współcześnie
Historia monumentu rozpoczęła się jesienią 1917 roku, kiedy obchodzono setną rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki. W Tomaszowie powołano Komitet Kościuszkowski, a jednym z głównych inicjatorów budowy pomnika był dr Stanisław Kostka Narewski, lekarz, społecznik i działacz niepodległościowy.
Przedsięwzięcie miało zostać sfinansowane ze składek mieszkańców. Do organizacji obchodów włączyli się przedstawiciele różnych środowisk społecznych oraz zamieszkujących Tomaszów społeczności polskiej, żydowskiej i niemieckiej.
Nie wszyscy jednak popierali pomysł.
Jak przypomina dr Daniel Warzocha z Muzeum im. Antoniego hr. Ostrowskiego, podczas dyskusji pojawił się argument, że „zamiast pomnika potrzebny jest nędzarzom tomaszowskim chleb”.
Trudno odmówić tym słowom dramatycznej aktualności. Tomaszów był miastem wyniszczonym wojną. Fabryki ograniczały działalność, brakowało pracy, żywności i pieniędzy. Mieszkańcy zmagali się z głodem, a niemiecka polityka okupacyjna dodatkowo pogłębiała kryzys gospodarczy.
Zwolennicy budowy odpowiadali jednak, że człowiek potrzebuje czegoś więcej niż tylko możliwości przetrwania kolejnego dnia. Jeden z robotników przekonywał, że ten, kto może, powinien dać pieniądze zarówno na pomnik, jak i na chleb.
Spór o hierarchię potrzeb publicznych, prowadzony w Tomaszowie ponad sto lat temu, brzmi znajomo również dzisiaj. Ile przeznaczyć na kulturę, historię i symbole, a ile na rozwiązanie najpilniejszych problemów społecznych? Czy jedno rzeczywiście musi wykluczać drugie?
Ostatecznie zwyciężyło przekonanie, że pomnik powinien powstać.
Listopad 1918. Tomaszów manifestuje, zanim odzyska wolność
Pierwotnie monument zamierzano odsłonić 3 maja 1918 roku. Świadczy o tym kamień węgielny umieszczony podczas uroczystości kościuszkowskich w październiku 1917 roku. Planowanego terminu nie udało się jednak dotrzymać.
Uroczystość odbyła się w niedzielę, 3 listopada 1918 roku.
Według opracowania Towarzystwa Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego uczestniczyło w niej kilkanaście tysięcy ludzi. Przybyli nie tylko tomaszowianie, ale również mieszkańcy okolicznych miejscowości, między innymi Białobrzegów i Smardzewic.
Wśród uczestników był także legionista Marian Szymański, właściciel majątku w Białobrzegach.
Wydarzenie miało charakter pokojowej manifestacji patriotycznej. Uczestnicy oddawali hołd bohaterowi insurekcji 1794 roku, ale jednocześnie wyrażali nadzieję na rychły koniec niewoli.
Dziewięć dni później niemiecki garnizon w Tomaszowie został rozbrojony. Miasto wkroczyło w nowy rozdział swojej historii.
Pomnik Kościuszki stał się jednym z najważniejszych miejsc pamięci w odrodzonej Polsce. Przed jego cokołem odbywały się uroczystości narodowe, spotykali się mieszkańcy, składano kwiaty i przypominano historię walk o niepodległość.
Niemcy kazali go usunąć. Tomaszowianie postanowili ocalić
Kiedy we wrześniu 1939 roku rozpoczęła się kolejna wojna, pomnik ponownie stał się symbolem polskości, którego okupanci nie zamierzali tolerować.
Pod koniec października 1939 roku niemieckie władze okupacyjne nakazały rozebranie monumentu. Chodziło o usunięcie z przestrzeni miasta symbolu narodowej pamięci jeszcze przed przypadającym 11 listopada Świętem Niepodległości.
Zadanie powierzono pracownikom miejskiej betoniarni.
To właśnie oni podjęli decyzję, dzięki której pomnik przetrwał wojnę. Zamiast zniszczyć kamienne elementy, ukryli je na terenie zakładu, przysypując gruzem oraz przykrywając drutami i deskami.
W opracowaniu Towarzystwa Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego wymieniono osoby uczestniczące w ratowaniu monumentu. Byli to Stefan Smolnicki, Franciszka Smolnicka, Jerzy Kadow i Józef Kubicki.
W okupacyjnej rzeczywistości nie był to niewinny gest. Odkrycie ukrytego pomnika mogło narazić jego obrońców na tragiczne konsekwencje.
Dzięki ich odwadze kamienny Kościuszko przetrwał niemal całą wojnę w ukryciu.
Powrót Kościuszki. Rok 1947
Wiosną 1945 roku elementy monumentu wydobyto z miejsca ukrycia. Ich scaleniem i renowacją zajął się tomaszowski mistrz kamieniarski Edward Natkański.
Ponowne uroczyste odsłonięcie nastąpiło 12 października 1947 roku.
Z historią pomnika wiąże się również ciekawa nieścisłość. Na jego cokole umieszczono po wojnie napis informujący o zniszczeniu monumentu w 1940 roku. Tymczasem, jak wskazują badania regionalistów, rozbiórka nastąpiła już w październiku 1939 roku.
Ta błędna data jest dzisiaj sama w sobie świadectwem historii powojennej odbudowy.
Pomnik, obok którego przechodzimy każdego dnia
Dziś plac Tadeusza Kościuszki jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc Tomaszowa Mazowieckiego. Przez jego okolice codziennie przechodzą tysiące ludzi. Jedni spieszą się do pracy, inni do szkoły, urzędu lub sklepu.
Wśród miejskiego ruchu stoi postać Kościuszki, wykonana z czerwonego piaskowca. Czasem trudno dostrzec w niej coś więcej niż stały element krajobrazu.
Tymczasem historia tego miejsca opowiada o ludziach, którzy w 1918 roku, jeszcze przed odzyskaniem niepodległości, odważyli się publicznie upomnieć o wolną Polskę. O mieszkańcach, którzy mimo biedy znaleźli pieniądze na narodowy symbol. I o pracownikach betoniarni, którzy ponad dwadzieścia lat później zaryzykowali życie, aby go ocalić.
3 listopada 2026 roku mija dokładnie 108 lat od pierwszego odsłonięcia pomnika Tadeusza Kościuszki w Tomaszowie Mazowieckim.
Może warto dziś, przechodząc przez plac Kościuszki, na chwilę spojrzeć w górę. Za kamienną postacią stoi bowiem historia ludzi, którzy w najtrudniejszych czasach potrafili ocalić nie tylko pomnik, ale także pamięć o własnej wolności.
Weryfikacja historyczna: Kluczowe daty, przebieg uroczystości, spór o finansowanie monumentu oraz nazwiska jego obrońców potwierdzają opracowania dr. Daniela Warzochy, Mariana Fronczkowskiego i materiały Archiwum Państwowego w Piotrkowie Trybunalskim.



Napisz komentarz
Komentarze