O tym, jak wielkie znaczenie ma pielęgniarstwo dla współczesnej medycyny, przypominają autorzy opracowania opublikowanego na łamach czasopisma naukowego związanego z wydawnictwem CABI. Ich zdaniem pielęgniarki nie powinny być postrzegane wyłącznie jako osoby realizujące zalecenia lekarskie, lecz również jako specjalistki, edukatorki i współtwórczynie polityki zdrowotnej. Zwłaszcza że ich codzienna praca już dziś odpowiada założeniom koncepcji „Jedno zdrowie” (One Health), zakładającej ścisły związek między zdrowiem ludzi, zwierząt i środowiska naturalnego.
Zdrowie nie kończy się na szpitalnej sali
Współczesna medycyna coraz wyraźniej dostrzega, że zdrowia człowieka nie można rozpatrywać w oderwaniu od otaczającego go świata. Choroby odzwierzęce, zanieczyszczenie środowiska, antybiotykooporność czy zmiany klimatyczne tworzą sieć zależności, której nie da się przeciąć pojedynczą receptą. Koncepcja One Health zakłada współpracę specjalistów różnych dziedzin, od lekarzy i weterynarzy po epidemiologów i ekspertów ochrony środowiska.
W tej układance szczególne miejsce zajmują pielęgniarki. Nie tylko sprawują bezpośrednią opiekę nad chorymi, ale również prowadzą profilaktykę, edukują pacjentów, uczestniczą w wykrywaniu zakażeń i działaniach podejmowanych w sytuacjach kryzysowych. Często to właśnie one mają najbliższy kontakt z pacjentem i jego rodziną, dzięki czemu dostrzegają problemy, które umykają statystykom i administracyjnym sprawozdaniom.
– Pielęgniarki już teraz wnoszą swój wkład w koncepcję „Jedno zdrowie” w wielu różnych środowiskach, jednak ich działania często pozostają niezauważone, ponieważ nie są wprost definiowane ani uznawane za część tego podejścia – podkreśla profesor Paulo Ferrinho z Universidade Nova de Lisboa w Portugalii, główny autor publikacji.
Jak zauważa naukowiec, niedostateczne uznanie tej roli ogranicza udział przedstawicieli pielęgniarstwa w zarządzaniu ochroną zdrowia, edukacji oraz podejmowaniu strategicznych decyzji.
Epidemie pokazały, kto stoi na pierwszej linii
Historia medycyny zna wiele momentów, w których o skuteczności walki z chorobą decydowały nie tylko odkrycia naukowe, ale również codzienna, często heroiczna praca personelu pielęgniarskiego. Podczas epidemii to właśnie pielęgniarki należą do osób najbardziej narażonych na zakażenie, a jednocześnie zapewniają ciągłość opieki, monitorują stan pacjentów i uczestniczą w działaniach epidemiologicznych.
Dramatycznym przykładem była epidemia wirusa Ebola w Afryce Zachodniej w latach 2014–2016, podczas której odnotowano ponad 28,6 tysiąca zakażeń i 11 325 zgonów. Według analiz Światowej Organizacji Zdrowia do marca 2015 roku w Gwinei, Liberii i Sierra Leone stwierdzono 815 potwierdzonych lub prawdopodobnych zakażeń wśród pracowników ochrony zdrowia. Spośród tych, których dalsze losy były znane, około dwóch trzecich zmarło.
Te liczby przypominają, jak wysoką cenę potrafią zapłacić ludzie stojący najbliżej chorych. Niedawna pandemia COVID-19 również unaoczniła znaczenie pielęgniarstwa w sytuacji, gdy systemy ochrony zdrowia znalazły się pod ogromną presją.
Zdaniem autorów opracowania pielęgniarki powinny być na stałe włączone w przygotowania do przyszłych epidemii, systemy nadzoru epidemiologicznego i zarządzania kryzysowego. Ich doświadczenie zdobywane przy łóżku chorego może okazać się równie istotne dla skutecznego reagowania, jak analizy laboratoryjne i prognozy epidemiologiczne.
Florence Nightingale wiedziała to już 170 lat temu
W tej naukowej dyskusji pojawia się postać, bez której trudno wyobrazić sobie historię współczesnego pielęgniarstwa. Florence Nightingale, brytyjska pielęgniarka nazywana „damą z lampą”, podczas wojny krymskiej zwróciła uwagę na znaczenie higieny, warunków sanitarnych i organizacji opieki nad rannymi żołnierzami.
Jej działalność pokazała, że ratowanie życia nie sprowadza się wyłącznie do leczenia choroby czy opatrywania ran. Równie ważne są czysta woda, odpowiednie warunki pobytu, zapobieganie zakażeniom i troska o otoczenie pacjenta.
Profesor Ferrinho przypomina, że Nightingale postrzegała pielęgniarstwo jako coś znacznie szerszego niż indywidualną opiekę nad chorym. W jej podejściu można odnaleźć idee, które współcześnie tworzą fundament koncepcji One Health.
Od czasów wojny krymskiej medycyna przeszła niewyobrażalną przemianę. Pojawiły się antybiotyki, nowoczesna diagnostyka, transplantologia i zaawansowane terapie. Jedna rzecz pozostaje jednak niezmienna: bez dobrze przygotowanego, odpowiednio wyposażonego i szanowanego personelu pielęgniarskiego nawet najnowocześniejszy szpital nie będzie działał skutecznie.
Więcej odpowiedzialności musi oznaczać więcej uprawnień
Autorzy publikacji zwracają uwagę na paradoks współczesnych systemów ochrony zdrowia. Od pielęgniarek oczekuje się coraz większej samodzielności, wiedzy i odpowiedzialności, ale ich przedstawiciele nadal nie mają proporcjonalnego wpływu na kształtowanie polityki zdrowotnej.
Naukowcy postulują, aby zagadnienia związane z koncepcją One Health stały się ważniejszym elementem kształcenia pielęgniarskiego. Chodzi między innymi o choroby odzwierzęce, oporność drobnoustrojów na leki, zdrowie środowiskowe oraz zagrożenia wynikające ze zmian klimatu.
Nie oznacza to jednak, że na barki przeciążonego personelu należy po prostu przerzucić kolejne zadania. Profesor Ferrinho wyraźnie przestrzega przed takim rozwiązaniem. Podkreśla konieczność zapewnienia odpowiednich zasobów, przygotowania zawodowego, wynagrodzenia, czasu na wykonywanie nowych obowiązków oraz rzeczywistego udziału w podejmowaniu decyzji.
To szczególnie ważne rozróżnienie. Docenianie pielęgniarek nie może ograniczać się do okolicznościowych podziękowań, uroczystych przemówień i deklaracji o wyjątkowej misji zawodu. Musi przekładać się na konkretne rozwiązania organizacyjne, warunki zatrudnienia i szacunek dla kompetencji zawodowych.
Ważne również dla Tomaszowa
Wnioski naukowców nie dotyczą wyłącznie wielkich międzynarodowych instytucji zdrowotnych. Mają znaczenie również dla lokalnej ochrony zdrowia, w tym Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego. W szpitalach, przychodniach, placówkach opieki długoterminowej i środowisku domowym pielęgniarki wykonują pracę, której znaczenie pacjenci dostrzegają szczególnie wtedy, gdy sami potrzebują pomocy.
To one często tłumaczą zasady leczenia, uczą pielęgnacji, pomagają rodzinom odnaleźć się w trudnej sytuacji i czuwają nad bezpieczeństwem chorych. Ich wiedza o rzeczywistych potrzebach pacjentów powinna być uwzględniana również przy podejmowaniu decyzji o organizacji opieki zdrowotnej.
Przesłanie płynące z publikacji jest jednoznaczne: przyszłość ochrony zdrowia wymaga nie tylko nowych technologii, skuteczniejszych leków i większych nakładów finansowych. Wymaga również mądrzejszego wykorzystania kompetencji ludzi, którzy każdego dnia znajdują się najbliżej pacjentów.
Florence Nightingale przemierzała nocą szpitalne korytarze z lampą w dłoni. Dziś jej następczynie pracują w świecie cyfrowej diagnostyki i zaawansowanych terapii. Zmieniły się narzędzia, lecz nie zmieniła się istota ich pracy. Najwyższy czas, aby za uznaniem dla tej misji poszły również realne uprawnienia, odpowiedzialne decyzje i godne warunki pracy.
Źródło:



Napisz komentarz
Komentarze