Spółdzielnia ostrzega, a Widzew odpowiada: dzieci zostawcie w spokoju
W Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik” znów zawyły syreny alarmowe. Tym razem nie z powodu awarii, nie z powodu realnego komunikatu o zagrożeniu, lecz z powodu list podpisów. Władze spółdzielni opublikowały grafikę ostrzegającą mieszkańców przed osobami, które — jak napisano — „pod pretekstem organizacji imprezy dla dzieci” zbierają imiona, nazwiska i podpisy. Problem w tym, że środowisko tomaszowskiego Fan Clubu Widzewa odebrało ten komunikat jako uderzenie w akcję zbierania głosów pod projektem organizacji „Pikniku z Widzewskim Charakterem”. Imprezy rodzinnej, dziecięcej, lokalnej. I właśnie dlatego sprawa, zamiast ucichnąć, wybuchła jak scena z politycznego thrillera kręconego między blokami Niebrowa.