Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 29 czerwca 2026 17:14
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Mordaka i polityka z procy. Gdy radny zamiast dowodów wystrzeliwuje insynuacje

Lokalna polityka bywa brutalna. Nie jest salonem literackim, gdzie spory prowadzi się przy herbacie, cytując Norwida i przepraszając za zbyt głośne odstawienie filiżanki. Ale nawet w polityce są granice. Jedną z nich jest moment, w którym krytyka zamienia się w uliczny teatr pomówień, a radny — zamiast pokazywać dokumenty, daty, decyzje i dowody — zaczyna malować polityczne graffiti na cudzej reputacji.

Najnowszy wpis radnego powiatowego Kazimierza Mordaki z Koalicji Obywatelskiej, wymierzony w Arkadiusza Gajewskiego oraz kilka osób funkcjonujących na lokalnej scenie samorządowej, jest przykładem tego, jak łatwo z debaty publicznej zrobić spektakl z pogranicza Mrożka, Barei i podwórkowego „House of Cards”. Tyle że tu nie ma ani dobrej komedii, ani wybitnego scenariusza. Są za to nazwiska, sugestie, półzdania, personalne wycieczki i polityczne tropy układane tak, by czytelnik sam dopowiedział sobie resztę.

A to jest metoda stara jak lokalne wojny przy tablicach ogłoszeń: nie trzeba nikogo oskarżyć wprost. Wystarczy zasugerować. Zestawić nazwisko z nazwiskiem. Wrzucić aluzję. Dodać kilka dramatycznych słów. Zostawić zapach spisku w powietrzu. Potem zawsze można powiedzieć: „Przecież ja tylko pytałem”.

Nie, to nie jest tylko pytanie.

Felieton radnego czy akt oskarżenia bez akt?

We wpisie Kazimierza Mordaki pojawiają się m.in. wątki dotyczące powiązań Arkadiusza Gajewskiego z Marcinem Witko, sprawy Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik”, zatrudnienia w Rawie Mazowieckiej, odejścia z Platformy Obywatelskiej, remontu szpitala św. Ducha, rzekomego „scenariusza” przejęcia spółdzielni oraz personalne uwagi wobec kolejnych osób.

To dużo. Bardzo dużo. Tyle że im cięższe zarzuty, tym większy obowiązek ich udokumentowania.

Radny, zwłaszcza radny powiatowy, nie jest anonimowym komentatorem spod internetowego krzaka. Ma mandat. Ma funkcję. Ma nazwisko. Ma polityczny szyld. Ma wpływ na debatę publiczną. I właśnie dlatego jego słowa ważą więcej niż komentarz pisany w emocjach po północy.

Jeżeli więc osoba publiczna sugeruje istnienie politycznych układów, zależności, sterowania, zakulisowych scenariuszy czy personalnych interesów, powinna równocześnie położyć na stole dokumenty. Nie mgłę. Nie „wszyscy wiedzą”. Nie „mówi się”. Nie „proszę sobie połączyć fakty”. Tylko konkrety: uchwały, umowy, daty, decyzje, korespondencję, protokoły, źródła.

Bez tego zostaje publicystyczny dym. A dym dobrze wygląda w filmie noir, ale fatalnie sprawdza się jako narzędzie lokalnej kontroli społecznej.

Gajewski odpowiada: manipulacje, nieprawda, naruszenie dobrego imienia

Na wpis radnego odpowiedział Arkadiusz Gajewski, który zarzucił Mordace manipulowanie faktami, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji i naruszanie jego dobrego imienia. Zapowiedział również konsultację z prawnikiem.

Gajewski w swojej odpowiedzi odnosi się do kilku wątków poruszonych przez radnego. Twierdzi m.in., że z Platformy Obywatelskiej odszedł sam, wskazuje własną wersję okoliczności zatrudnienia w Rawie Mazowieckiej, tłumaczy sprawy związane ze szpitalem św. Ducha, odnosi się do kwestii rozliczeń oraz odpiera sugestie dotyczące politycznych powiązań i rzekomego scenariusza działań wokół spółdzielni.

Mamy więc klasyczny lokalny pojedynek narracji. Tylko że to nie jest prywatna sprzeczka dwóch panów przy stoliku w kawiarni. To dzieje się publicznie. Na oczach mieszkańców. Wokół spraw, które dotyczą instytucji, samorządu, spółdzielni mieszkaniowej, pieniędzy publicznych i reputacji konkretnych ludzi.

A w takich sprawach nie wolno jechać na samych emocjach. Bo emocje są jak stary polonez na łysych oponach — przez chwilę jeszcze pędzą, ale hamowanie kończy się zwykle w rowie.

Radny ma prawo krytykować. Nie ma prawa zastępować faktów insynuacją

Żeby było jasne: radny Mordaka ma pełne prawo do krytyki. Ma prawo pytać o Spółdzielnię Mieszkaniową „Przodownik”. Ma prawo interesować się tym, kto startuje do rady nadzorczej. Ma prawo komentować lokalne układy polityczne. Ma prawo wyrażać ostre opinie o Arkadiuszu Gajewskim, Marcinie Witko, Jarosławie Batorskim czy innych osobach publicznych.

Ale prawo do krytyki nie jest prawem do dowolnego konstruowania opowieści, w której fakty są tylko gwoździami przybijanymi do wcześniej wymyślonej tezy.

To podstawowa różnica.

Krytyka pyta: co się stało, kto podjął decyzję, jakie są dokumenty, kto za to odpowiada?

Insynuacja szepcze: popatrzcie, jakie to wszystko dziwne, pewnie coś za tym stoi.

Krytyka rozlicza władzę.

Insynuacja rozlicza człowieka z cienia, który sama rzuciła mu pod nogi.

Krytyka jest potrzebna.

Insynuacja jest wygodna.

I właśnie dlatego tak łatwo staje się politycznym narkotykiem. Daje szybki efekt, komentarze, udostępnienia, poklask własnego obozu. Ale zatruwa debatę na długo. Bo człowiek trafiony insynuacją musi potem tłumaczyć się nie z tego, co zrobił, lecz z tego, co ktoś kazał innym o nim podejrzewać.

Spółdzielnia „Przodownik” nie jest dekoracją do politycznego spektaklu

W tej historii szczególnie niebezpieczne jest to, że w tle znajduje się Spółdzielnia Mieszkaniowa „Przodownik”. A spółdzielnia to nie plansza do partyjnych gier. To nie teatrzyk, w którym lokalni politycy mogą rozstawiać pionki i wygłaszać monologi o moralności.

Spółdzielnia to mieszkania. Czynsze. Remonty. Dachy. Piwnice. Klatki schodowe. Woda. Ciepło. Codzienne życie ludzi, którzy niekoniecznie chcą być statystami w kolejnej odsłonie tomaszowskiej wojny plemiennej.

Jeżeli w „Przodowniku” są problemy — trzeba je wyjaśnić. Jeżeli członkowie spółdzielni mają pytania — powinni otrzymać odpowiedzi. Jeżeli ktoś ma zastrzeżenia do zarządu, rady nadzorczej, walnego zgromadzenia czy sposobu zarządzania majątkiem — powinien działać jawnie, rzeczowo i konsekwentnie.

Ale wykorzystywanie spółdzielczych napięć do budowania opowieści o politycznych pajęczynach może przynieść więcej szkody niż pożytku. Bo mieszkańcy zamiast wiedzy dostają spektakl. Zamiast dokumentów — nazwiska. Zamiast odpowiedzi — sugestie. Zamiast naprawy — kolejną awanturę.

A przecież spółdzielczość mieszkaniowa już dość często przypomina zamek z „Procesu” Kafki: drzwi są, korytarze są, pieczątki są, ale zwykły człowiek nie zawsze wie, gdzie naprawdę zapadają decyzje. W takiej sytuacji potrzeba światła, nie kolejnej zasłony dymnej.

Kto pisze radnemu polityczne scenariusze?

Jest jeszcze jeden wątek, którego nie da się pominąć, choć trzeba go ująć ostrożnie. W kuluarach lokalnej polityki pojawiają się sugestie, że autorstwo lub inspiracja części publikowanych przez radnego Mordakę wpisów bywa przypisywana zupełnie innym osobom. Nie sposób tego dziś przesądzić. Nie ma dowodu, który pozwalałby stwierdzić kategorycznie, że ktoś inny pisze za radnego albo prowadzi jego polityczną narrację.

Ale nawet jeśli takie sugestie krążą, odpowiedzialność jest prosta.

Jeżeli radny podpisuje się pod wpisem swoim nazwiskiem, to ponosi za niego pełną odpowiedzialność polityczną i prawną. Nie ma znaczenia, kto podsunął mu myśl, kto opowiedział historię, kto przesłał notatkę, kto rozgrzał emocje, a kto dopisał ostatnie zdanie.

Podpis jest podpisem.

Nie można jednego dnia występować jako odważny trybun ludowy, a drugiego zasłaniać się tym, że tekst był „środowiskowy”, „inspirowany”, „konsultowany” albo „przekazany przez mieszkańców”. Polityka to nie szkolne wypracowanie, gdzie w razie kłopotów można powiedzieć, że kolega z ławki podpowiadał.

Jeżeli radny publikuje, radny odpowiada.

Platforma, moralność i lokalny teatr absurdu

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że cała historia rozgrywa się w cieniu Koalicji Obywatelskiej, która na poziomie ogólnopolskim lubi mówić o standardach, praworządności, odpowiedzialności za słowo i jakości życia publicznego.

Piękne słowa. Potrzebne słowa. Tylko że lokalnie te słowa czasem wyglądają jak dekoracja z kartonu: z przodu fasada demokracji, z tyłu zszywki, taśma klejąca i partyjna prowizorka.

Bo jeżeli radny formacji, która tak często mówi o odpowiedzialności publicznej, sam posługuje się metodą sugestii, półoskarżeń i personalnych ataków, to trudno nie zapytać: gdzie kończy się polityczna kontrola, a zaczyna zabawa cudzym kosztem?

Nie chodzi o to, by radny milczał. Przeciwnie. Niech mówi. Niech pyta. Niech rozlicza. Niech składa wnioski, interpelacje, zawiadomienia. Niech idzie do dokumentów, do urzędów, do protokołów, do uchwał. Niech pokazuje mieszkańcom fakty.

Ale niech nie robi z lokalnej polityki spektaklu, w którym każdy przeciwnik staje się elementem spisku, a każda niewygodna odpowiedź zostaje przykryta kolejną sugestią.

To już nie jest demokracja. To jest kabaret podejrzeń.

Osoba publiczna zniesie więcej, ale nie wszystko

Warto przypomnieć rzecz podstawową. Osoby publiczne muszą liczyć się z ostrzejszą krytyką. Politycy, radni, byli urzędnicy, osoby pełniące funkcje publiczne czy aspirujące do wpływu na instytucje nie są pod kloszem. Ich działania można oceniać surowo, nawet bardzo surowo.

Ale ostrzejsza krytyka nie oznacza dowolności.

Nie daje prawa do przypisywania ludziom intencji bez podstaw. Nie usprawiedliwia budowania opowieści na zasadzie „coś mi się składa”. Nie zamienia Facebooka w sąd, radnego w prokuratora, komentarzy w wyrok, a lajków w materiał dowodowy.

W polskim życiu publicznym i tak mamy już nadmiar tanich oskarżeń. Za dużo polityków żyje z tego, że najpierw rzucają błotem, a potem udają, że sprawdzają, czy się przykleiło. Za dużo ludzi nauczyło się, że reputację można uszkodzić jednym wpisem, a potem spokojnie iść na kawę.

Tyle że demokracja bez odpowiedzialności za słowo zmienia się w targowisko krzyku. A lokalna wspólnota bez minimum zaufania staje się zbiorem plemion, które już nie rozmawiają, tylko ustawiają się po dwóch stronach barykady.

Tomaszów nie potrzebuje kolejnej wojny na insynuacje

Tomaszów Mazowiecki i powiat tomaszowski mają zbyt wiele realnych problemów, by dokładać do nich polityczne fantazje. Są sprawy szpitala. Są szkoły. Są drogi. Jest komunikacja. Są spółdzielnie mieszkaniowe. Są inwestycje, których trzeba pilnować. Są publiczne pieniądze, które trzeba rozliczać. Są mieszkańcy, którzy nie chcą kolejnego odcinka serialu pod tytułem „kto kogo dziś oskarżył na Facebooku”.

Lokalna polityka powinna być twarda, ale uczciwa. Ostra, ale odpowiedzialna. Krytyczna, ale oparta na faktach. Bez tego staje się tylko bijatyką w świetle kamerki telefonu.

A radny Mordaka, jeśli chce być traktowany poważnie, powinien zrozumieć jedną rzecz: polityka nie polega na tym, by co kilka dni znaleźć nowego przeciwnika i przykleić mu do pleców kartkę z napisem „układ”. Polityka polega na pracy, odwadze, konsekwencji i gotowości do pokazania dowodów wtedy, gdy publicznie stawia się poważne tezy.

Inaczej nie jest się kontrolerem władzy.

Jest się dostawcą politycznego dymu.

Puenta: proca, kamień i odpowiedzialność

Ta historia nie jest tylko o jednym wpisie. Jest o metodzie. O sposobie uprawiania lokalnej polityki, w którym najpierw rzuca się sugestię, potem czeka na reakcję, a na końcu udaje się, że przecież chodziło wyłącznie o dobro publiczne.

Nie, dobro publiczne nie polega na tym, że cudze nazwisko staje się tarczą strzelniczą dla politycznych emocji.

Jeżeli Kazimierz Mordaka ma dowody — powinien je pokazać. Jeżeli ma dokumenty — powinien je ujawnić. Jeżeli wie o nieprawidłowościach — powinien złożyć formalne zawiadomienia i pilnować sprawy do końca. Jeżeli zaś ma tylko polityczną opowieść, zestaw sugestii i garść personalnych wycieczek, to powinien zastanowić się, czy nie pomylił mandatu radnego z procą.

Bo proca daje chwilowe poczucie siły. Można z niej wystrzelić kamień, narobić hałasu, zbić szybę, przestraszyć przechodniów. Ale w polityce kamienie wracają. Czasem szybciej, niż się wydaje.

A wtedy nie pomaga już partyjny szyld, internetowy aplauz ani tłumaczenie, że „to tylko wpis”.

W życiu publicznym słowo ma wagę. Kto rzuca nim lekko, może pewnego dnia zostać przygnieciony jego ciężarem. Gajewski to kolejna osoba, która zapowiada kroki prawne w stosunku do radnego Mordaki. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Dziś w kraju i na świecie. 29 czerwca: od Paderewskiego i Mrożka po Wimbledonu trawę, okręty podwodne i paliusze z Watykanu

Dziś jest poniedziałek, 29 czerwca, sto osiemdziesiąty dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.16, zajdzie o 21.01. Imieniny obchodzą m.in. Benedykta, Beata, Piotr, Paweł, Maria, Kasja i Kasjusz. Data dodania artykułu: 29.06.2026 07:40
Dziś w kraju i na świecie. 29 czerwca: od Paderewskiego i Mrożka po Wimbledonu trawę, okręty podwodne i paliusze z Watykanu

Dziś w kraju i na świecie. 28 czerwca – od Unii Lubelskiej po Poznański Czerwiec, od Wersalu po „OK Computer”

Dziś jest niedziela, 28 czerwca, sto siedemdziesiąty dziewiąty dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.16, zajdzie o godz. 21.01. Imieniny obchodzą m.in. Ireneusz, Józef, Leon, Lubomir i Paweł. Data dodania artykułu: 28.06.2026 08:47
Dziś w kraju i na świecie. 28 czerwca – od Unii Lubelskiej po Poznański Czerwiec, od Wersalu po „OK Computer”

Kilometrowa planetoida przeleci dziś obok Ziemi. Blisko? Tak. Groźnie? Nie

W sobotę, 27 czerwca, w pobliżu Ziemi przeleci duża planetoida 152637, znana także jako 1997 NC1. Obiekt ma według szacunków od 750 metrów do ponad 1,6 kilometra średnicy. Brzmi jak początek filmu katastroficznego, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Europejska Agencja Kosmiczna potwierdza: przelot będzie bezpieczny. Data dodania artykułu: 27.06.2026 10:42
Kilometrowa planetoida przeleci dziś obok Ziemi. Blisko? Tak. Groźnie? Nie

Dziś w kraju i na świecie. 27 czerwca: od Trzciany i Kieślowskiego po Queen, Elvisa i pierwszy polski lot w kosmos

Dziś jest sobota, 27 czerwca, sto siedemdziesiąty ósmy dzień roku. Wschód słońca nastąpił o godz. 4.15, zachód o godz. 21.01. Imieniny obchodzą m.in. Władysław, Maria, Jan, Joanna, Teresa, Maryla i Cyryl. Data dodania artykułu: 27.06.2026 10:10
Dziś w kraju i na świecie. 27 czerwca: od Trzciany i Kieślowskiego po Queen, Elvisa i pierwszy polski lot w kosmos

26 czerwca w kraju i na świecie. Od Batorego i „nocy paskiewiczowskiej” po ONZ, Teleexpress, The Clash i szkolne świadectwa

Dziś jest piątek, 26 czerwca, sto siedemdziesiąty siódmy dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.15, zajdzie o 21.01. Imieniny obchodzą m.in. Dawid, Jan, Jeremi, Jeremiasz, Paweł i Pelagia. Data dodania artykułu: 26.06.2026 08:23
26 czerwca w kraju i na świecie. Od Batorego i „nocy paskiewiczowskiej” po ONZ, Teleexpress, The Clash i szkolne świadectwa

24 czerwca w historii: Matejko, Czerwiec ’76, Orlęta Lwowskie i muzyczne legendy rocznicy

24 czerwca w historii. Matejko, protesty 1976 roku, Orlęta Lwowskie i dzień, w którym muzyka gra od Jeffa Becka po Tears For Fears Data dodania artykułu: 24.06.2026 09:51
24 czerwca w historii: Matejko, Czerwiec ’76, Orlęta Lwowskie i muzyczne legendy rocznicy

23 czerwca w historii. Od Jazdowa i Kościuszki po K2, Brexit i muzykę wolności

Dziś jest wtorek, 23 czerwca 2026 roku, sto siedemdziesiąty czwarty dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.14, zajdzie o godz. 21.01. Imieniny obchodzą m.in. Anna, Jan, Józef, Maria, Wanda i Zenon. Data dodania artykułu: 23.06.2026 07:46
23 czerwca w historii. Od Jazdowa i Kościuszki po K2, Brexit i muzykę wolności

22 czerwca w historii. Virtuti Militari, Hubal, Konwicki, Barbarossa i głos Cyndi Lauper

22 czerwca to jedna z tych dat, w których historia nie idzie spokojnym krokiem przez kartki kalendarza, ale wchodzi na scenę jak orkiestra po pierwszym uderzeniu werbla. Jest tu królewski dokument i narodziny miasta, jest order za męstwo, który do dziś ma w polskiej pamięci ciężar większy niż metal, jest wojna, literatura, zimna wojna i muzyka, która raz brzmi jak country Krisa Kristoffersona, raz jak kolorowy manifest Cyndi Lauper z epoki MTV. Data dodania artykułu: 22.06.2026 08:27
22 czerwca w historii. Virtuti Militari, Hubal, Konwicki, Barbarossa i głos Cyndi Lauper

Polecane

Mordaka i polityka z procy. Gdy radny zamiast dowodów wystrzeliwuje insynuacje „Macie 2 godziny na ewakuację. Później nastąpi eksplozja”. Alarm bombowy w Starostwie Powiatowym w Tomaszowie Mazowieckim Telefon na plaży, dziecko w kadrze. Ekspertka ostrzega, a Tomaszów ma własną historię pytań bez odpowiedzi Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Po tragicznej niedzieli policja apeluje o rozsądek. Zalew Sulejowski pękał w szwach Burze, upał i grad. IMGW ostrzega: poniedziałek może być niebezpieczny Dziś w kraju i na świecie. 29 czerwca: od Paderewskiego i Mrożka po Wimbledonu trawę, okręty podwodne i paliusze z Watykanu Basen ORDN w Tomaszowie otwarty. Znamy godziny, ceny i zasady korzystania Bezpłatne zajęcia Szkoły Rodzenia TCZ. Tym razem o profilaktyce wad wymowy Wakacje 2026 w Tomaszowie Mazowieckim. Bezpłatne atrakcje dla dzieci, młodzieży i rodzin Radny Szczepan Goska w prokuraturze. Zawiadomienie dotyczy stalkingu Ponad 120 tys. zł dla tomaszowskich szkół na program „Posiłek w szkole i w domu”
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Leszek z Ełku. Jak się Autor nie podpisał, to ja to też mam centralnie w nosie Treść komentarza: Interesujący artykuł, tylko taki mało obiektywny. Brak w nim bowiem szerszego opisu strony przeciwnej obecnemu Zarządowi. Może przydałoby się kilka słów o nowych kandydatach, bo poza nazwiskami i dziwnymi piktogramami na ulotkach umieszczanych przez nich w skrzynkach pocztowych, to kompletnie nic nie wiadomo. Jakieś pomysły konkretne, plany, zamierzenia, marzenia. Jeśli się nie da to przynajmniej wyksztalcenie, dotychczasową kariera zawodowa, kompetencje. Jeśli nie ma nic fajnego, to może coś bardziej osobistego, żeby ocieplić wizerunek, hobby czy coś. Może któras z tych osób gra na gitarze, albo ładnie śpiewa.... Brak mi też wątku dotyczącego pełnomocnictw udzielanych do głosowania. Na tym bym się trochę skupił. Poświęciłbym też parę zdań temu, czy zlożone zostało jakiekolwiek zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa, jeśli tak to w jakiej sprawie i przez kogo. Taki szrwzy nieco kontekst. Grzecznie byłoby też się podpisać pod tym co w pocie czoła się napisało. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Tomaszowianin Treść komentarza: A wytłumaczy mi ktoś dokładnie o co chodzi? Bo już słyszałem tyle wersji że hoho Ho Ho.... Jedni mówią że ktoś chce polaczyc Przodownik z TTBS inni że że partia chce zatrzymać i sprywatyzować.... Ulotki żeby na tych nie głosować, żeby te miejsca nie odchaczac , żeby oddać upoważnienie komuś... Sam cyrk do koła a nikt konkretnie nie jest w stanie wytłumaczyć o co chodzi. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Luka Treść komentarza: ale ja mam w dupie losy spółdzielni ale jak widzę taki popłoch w oddaniu stołków to z ciekawości zareaguje. Poza tym niech ktoś inny teraz sobie zarobi. Spółdzielnia nie jest własnością Nowakowskiego i tego drugiego od Zagozdona Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: G Treść komentarza: I bardzo dobrze. Gonić Batorskiego. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Autor artykułu przedstawił jedną stronę problemu, a gdzie podziała się dociekliwość dotycząca wszystkich działań osób skupionych wokół P. Batorskiego? Obiektywizm?... Nie sądzę Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Tak z ciekawości Treść komentarza: A ile z tych nowych członków maja cale udziały w mieszkaniach? Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”?
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 636

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 636

Cena: Do negocjacji Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisNa zdjęciu: Łóżko PB 636 w kolorze dąb sonoma z dzielonymi barierkami po jednej stronie łóżka. Akcesoria: Lampa przyłóżkowa. Szczególną cechą modelu łóżka PB 636 jest możliwość opuszczenia leża do poziomu 29 cm. Niska pozycja pozwala na większy komfort użytkowania osobom o niższym wzroście oraz redukuje w znacznym stopniu możliwość odniesienia urazu w sytuacjiprzypadkowego wypadnięcia. Zakres regulacji wysokości, pozwala na pracę opiekunów w optymalnych warunkach. Możliwość stosowania dzielonych barierek powoduje, że użytkownik nie musi być na stałe ograniczony barierami w przestrzeni łóżkaKolory standardowe: Kolory niestandardowe*: DETALE PRODUKTU:1. Położenie leża 29 cm od podłogi4. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji2. Dekoracyjna osłona leża5. Podwójne koło z hamulcem3. Nowoczesny napęd podnoszenia leża6. Dzielona barierka (opcja)OPCJE:zmiana długości i wypełnienia leża • zmiana kolorystyki • dzielone barierkiPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze175 kgMaksymalna waga użytkownika140 kgRegulacja wysokości leża:od 29 do 72 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:207 × 106 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 16 cmCiężar całkowity:118,6 kgKółka jezdne:100 mm z hamulcem FUNKCJEDO POBRANIA: Karta produktu PB-636 [PDF]
Przytulne mieszkanie na Smugowej. 46,5 m², balkon, piwnica i możliwość zakupu miejsca w garażu

Przytulne mieszkanie na Smugowej. 46,5 m², balkon, piwnica i możliwość zakupu miejsca w garażu

Cena: 385000 PLN Na sprzedaż jasne, funkcjonalne mieszkanie w Tomaszowie Mazowieckim, położone przy spokojnej ulicy Smugowej. Lokal znajduje się na trzecim piętrze trzypiętrowego bloku z 2011 roku. To propozycja dla osób, które szukają ciszy, wygody i dobrej komunikacji z miastem, ale nie chcą rezygnować z bliskości sklepów, szkół, przedszkola czy terenów spacerowych.Mieszkanie ma 46,50 m² powierzchni i składa się z dwóch pokoi, oddzielnej kuchni, łazienki z WC oraz przedpokoju. Do lokalu przynależy duża komórka w piwnicy o powierzchni 11,99 m², co jest dużym atutem dla osób potrzebujących dodatkowej przestrzeni do przechowywania. W mieszkaniu znajduje się także balkon, a sam lokal jest dwustronny, dzięki czemu wnętrze jest dobrze doświetlone.Układ pomieszczeń jest praktyczny i wygodny. Pokoje mają powierzchnię 20,98 m² oraz 10,72 m², kuchnia 6,43 m², łazienka 3,90 m², a przedpokój 4,45 m². Na podłogach w pokojach położono deskę barlinecką, natomiast w kuchni, łazience i przedpokoju gres. W korytarzu i łazience zastosowano ogrzewanie podłogowe. Lokal jest w stanie do wprowadzenia i może zostać sprzedany jako w pełni umeblowany oraz wyposażony.Budynek znajduje się na zamkniętym i monitorowanym osiedlu, zaprojektowanym w sposób estetyczny i przyjazny mieszkańcom. Klatka schodowa jest czysta i dobrze utrzymana. Ogrzewanie pochodzi z sieci miejskiej, okna są PCV, a instalacje określono jako dobre. Czynsz administracyjny wynosi około 728 zł i obejmuje m.in. centralne ogrzewanie, śmieci, fundusz remontowy oraz zaliczki na ciepłą i zimną wodę. Opłaty według liczników dotyczą prądu i wody.Dodatkowym atutem jest możliwość zakupu miejsca postojowego w garażu podziemnym za 35 000 zł. To szczególnie ważne w przypadku osób, które cenią wygodę i bezpieczeństwo codziennego parkowania.Lokalizacja przy ul. Smugowej łączy spokój osiedla mieszkaniowego z dostępem do miejskiej infrastruktury. W pobliżu znajdują się markety, szkoły podstawowe, przedszkole, szpital, tereny zielone oraz trasy piesze i rowerowe. To miejsce dobre zarówno dla singla, pary, rodziny z dzieckiem, jak i inwestora szukającego mieszkania pod wynajem długoterminowy.Cena mieszkania wynosi 385 000 zł, czyli 8 279,57 zł/m². Oferta dostępna jest na wyłączność w biurze Nieruchomości Kawaciuk. (nieruchomosci-kawaciuk.pl)

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama