Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 3 sierpnia 2026 22:59
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Stary duopol pękł. PiS ma 16,9 proc., ale jego wyborcy nie idą do KO

Najnowszy sondaż IBRiS nie pokazuje zwykłego przesunięcia kilku punktów procentowych. Pokazuje rozpad politycznego świata, który znaliśmy przez ostatnie dwie dekady. Prawo i Sprawiedliwość spada do 16,9 proc., Konfederacja depcze mu po piętach, Mateusz Morawiecki buduje własną partię, a Koalicja Obywatelska — choć wygrywa — nie przejmuje niemal niczego z pisowskiego odwrotu. Jak u Yeatsa: centrum przestaje trzymać.

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, wygrałaby je Koalicja Obywatelska z wynikiem 27,5 proc. Na drugim miejscu znalazłoby się Prawo i Sprawiedliwość — zaledwie 16,9 proc. Trzecia byłaby Konfederacja z poparciem 14,4 proc. Dalej znalazłyby się Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna — 9,4 proc., przyszła partia Mateusza Morawieckiego Rozwój Plus — 7,8 proc. oraz Lewica — 7,6 proc.

To jednak nie tabela ligowa, w której ktoś awansował o jedno miejsce, a ktoś inny spadł. To zapis politycznego trzęsienia ziemi.

PiS straciło partię, ale prawica nie straciła wyborców

Najbardziej efektowną liczbą jest oczywiście spadek PiS aż o 7,2 punktu procentowego w porównaniu z czerwcowym badaniem. Wtedy ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego uzyskało 24,1 proc. Teraz ma 16,9 proc. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak katastrofa, ewakuacja z tonącego okrętu i polityczny pogrzeb przy akompaniamencie marsza Chopina.

Tyle że wyborcy PiS nie przeszli masowo do Donalda Tuska.

Jeżeli do obecnego wyniku Prawa i Sprawiedliwości dodamy 7,8 proc. deklarowane dla Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego, otrzymamy 24,7 proc. To niemal dokładnie tyle, ile PiS miało w czerwcu.

Oznacza to, że nie rozpada się prawicowy elektorat. Rozpada się partyjna konstrukcja, która dotąd ten elektorat kontrolowała.

Jarosław Kaczyński nie traci wyborców na rzecz KO. Traci ich na rzecz własnego byłego premiera, Konfederacji Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka oraz bardziej radykalnego ugrupowania Grzegorza Brauna. Z punktu widzenia prezesa PiS jest to zapewne jeszcze gorsza wiadomość. Wyborca, który przeszedł do politycznego przeciwnika, może kiedyś wrócić. Wyborca, który znalazł sobie bardziej odpowiadającą mu prawicową partię, może już nie widzieć powodu, by wracać do starego szyldu.

Podobny wynik przyniosło badanie IBRiS przeprowadzone kilka dni wcześniej dla „Rzeczpospolitej”. PiS otrzymało w nim 17,3 proc., a hipotetyczne ugrupowanie Morawieckiego 7,4 proc. Nie mamy więc do czynienia wyłącznie z jednym przypadkowym pomiarem, lecz z powtarzającym się sygnałem poważnego pęknięcia po prawej stronie.

KO wygrywa, ale nie ma czego świętować

Koalicja Obywatelska jest pierwsza. Jej przewaga nad PiS wynosi aż 10,6 punktu procentowego. W partyjnej centrali można więc otwierać szampana, rozdawać medale i opowiadać o skuteczności Donalda Tuska.

Problem w tym, że KO uzyskała 27,5 proc., czyli o pół punktu mniej niż w czerwcu. Nie rośnie. Nie przejmuje wyborców odpływających od PiS. Nie buduje wielkiej społecznej większości. Stoi w miejscu i obserwuje, jak przeciwnik dzieli się na kilka części.

To zwycięstwo podobne do wygrania meczu dlatego, że rywal pokłócił się w szatni i wystawił na boisko trzy oddzielne drużyny.

Koalicja Obywatelska może dziś być największą partią w Polsce, ale wynik poniżej 30 proc. trudno uznać za dowód politycznej hegemonii. To raczej pozycja lidera w coraz bardziej rozdrobnionej lidze, w której niemal każdy gra przeciwko każdemu.

Tusk nie pokonał PiS programem, świeżością ani społeczną mobilizacją. Na razie korzysta z wojny Kaczyńskiego z Morawieckim. A wojny domowe przeciwników mają to do siebie, że kiedyś się kończą albo przekształcają w nowe sojusze.

Cztery prawice zamiast jednej

PiS, Konfederacja, Konfederacja Korony Polskiej i Rozwój Plus mają łącznie 48,5 proc. deklarowanego poparcia. To oczywiście czysta arytmetyka, a nie gotowa koalicja. Grzegorz Braun, Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński i liderzy Konfederacji różnią się ambicjami, temperamentem oraz politycznym interesem.

Jednak liczby pokazują coś, czego liberalna część opinii publicznej nie powinna ignorować: Polska nie przesuwa się wyraźnie w lewo ani do politycznego centrum. Polska prawica się rozpada, różnicuje i radykalizuje, zachowując przy tym ogromną siłę społeczną.

Konfederacja ma już tylko 2,5 punktu procentowego mniej niż PiS. Ugrupowanie Grzegorza Brauna zdobywa 9,4 proc. Sam Morawiecki — zanim zbudował pełnoprawną partię, struktury terenowe i listy kandydatów — otrzymuje 7,8 proc.

To nie jest jeszcze nowy stabilny porządek. To polityczny Dziki Zachód. Każdy zakłada własny szyld, każdy chce zostać szeryfem, a wyborcy dawnego PiS przebierają w ofertach niczym klienci na targowisku.

Morawiecki przestał być sondażową hipotezą

Badanie IBRiS zostało przeprowadzone w dniach od 29 lipca do 2 sierpnia, gdy Rozwój Plus był jeszcze przede wszystkim stowarzyszeniem i hipotetycznym projektem wyborczym. Wieczorem 3 sierpnia Mateusz Morawiecki oficjalnie zapowiedział jednak, że nowa partia polityczna powstanie najpóźniej 15 października. Wcześniej jego środowisko utworzyło w Sejmie własny, liczący 40 posłów klub parlamentarny.

Sondaż wyprzedził zatem wydarzenia zaledwie o kilkadziesiąt godzin. Projekt, który ankieterzy przedstawiali respondentom jako możliwość, stał się realnym planem politycznym.

Jeszcze ciekawsze są odpowiedzi dotyczące partii „drugiego wyboru”. Rozwój Plus wskazało 17,5 proc. badanych. Wśród wyborców PiS gotowość poparcia Morawieckiego w sytuacji braku ich pierwszej partii zadeklarowało aż 40,6 proc. Łącznie 21 proc. respondentów odpowiedziało, że zdecydowanie lub raczej rozważa głosowanie na przyszłą partię byłego premiera.

Morawiecki ma więc potencjał większy niż obecne 7,8 proc. Ma rozpoznawalność, doświadczenie rządowe, parlamentarzystów, pieniądze, kontakty i dostęp do mediów.

Ma jednak również poważny elektorat negatywny. W tym samym badaniu 49,3 proc. respondentów odpowiedziało, że zdecydowanie nie zagłosowałoby na jego partię, a kolejnych 15,4 proc. wybrało odpowiedź „raczej nie”. Rozwój Plus może więc stać się wpływowym ugrupowaniem, ale nie musi być polityczną rakietą. Może równie dobrze okazać się szalupą ratunkową dla części byłych działaczy PiS, która zabierze im wyborców, lecz nie dopłynie do władzy.

Polityczne centrum właśnie znika

Największym przegranym badania nie musi być nawet PiS. Może nim być szeroko rozumiane centrum.

PSL uzyskuje 4 proc. Polska 2050 zaledwie 1,4 proc. Razem — 2,3 proc. Wszystkie te ugrupowania, gdyby wystartowały samodzielnie, znalazłyby się poza Sejmem.

Projekt Trzeciej Drogi, który jeszcze niedawno miał rozbijać duopol PiS–PO, praktycznie przestał istnieć jako samodzielna polityczna opowieść. Polska 2050 wygląda dziś jak dekoracja pozostawiona na scenie po zakończonym przedstawieniu. PSL broni ostatnich przyczółków, ale wynik 4 proc. oznacza, że samodzielny start mógłby zakończyć się dla ludowców największą katastrofą w ich współczesnej historii.

Wyborcy nie nagradzają dziś umiarkowania. Nagradzają wyrazistość, konflikt i jasne wskazanie wroga. Polityka coraz mniej przypomina debatę o podatkach, szpitalach, szkołach i mieszkaniach, a coraz bardziej casting do kolejnego sezonu serialu, w którym liczy się przede wszystkim to, kto mocniej krzyczy i komu uda się zawładnąć emocjami widowni.

Lewica płaci za własne podziały

Lewica otrzymuje 7,6 proc. i przekracza próg wyborczy. Razem z wynikiem 2,3 proc. zostaje poza Sejmem. Łącznie oba środowiska mają 9,9 proc., ale startując oddzielnie, mogą doprowadzić do zmarnowania znacznej części głosów własnego elektoratu.

To kolejny paradoks polskiej polityki. Prawica dzieli się na cztery ugrupowania, z których każde przekracza próg. Lewica dzieli się na dwa, z których jedno pozostaje pod progiem.

Nie jest to wyłącznie wynik niesprawiedliwego losu. To również rezultat wieloletniej niezdolności lewicowych polityków do zbudowania opowieści wykraczającej poza spory personalne, tożsamościowe rytuały i walkę o kilka miejsc na listach.

Wyborcza matematyka będzie bezlitosna

Zgodnie z art. 196 Kodeksu wyborczego w podziale mandatów uczestniczą listy partii, które w skali kraju uzyskają przynajmniej 5 proc. głosów. Dla koalicyjnych komitetów wyborczych próg wynosi 8 proc.

Według sondażu poniżej progu znalazłyby się PSL, Razem i Polska 2050. Łącznie daje to 7,7 proc. głosów, które nie uczestniczyłyby w podziale mandatów. Taka sytuacja premiowałaby ugrupowania przekraczające próg, szczególnie te największe.

Nie można jednak na podstawie ogólnopolskich wyników wiarygodnie wyliczyć dokładnego podziału 460 mandatów. O mandatach decydują wyniki w poszczególnych okręgach, liczba głosów oddanych na listy oraz lokalny układ konkurencji.

Można natomiast powiedzieć jedno: w tak rozdrobnionym Sejmie stworzenie stabilnej większości byłoby wyjątkowo trudne. KO i Lewica mają razem 35,1 proc. PiS i Rozwój Plus — 24,7 proc. Nawet dodanie Konfederacji nie rozwiązuje automatycznie problemu, ponieważ między ugrupowaniami istnieją zarówno różnice programowe, jak i konflikty ambicjonalne.

Po wyborach moglibyśmy więc otrzymać parlament, w którym niemal każdy posiada zdolność blokowania, lecz niewielu ma zdolność rządzenia.

Tomaszów też odczuje ten wstrząs

Rozłam na prawicy nie zatrzyma się na drzwiach warszawskich gabinetów. Jeżeli projekt Morawieckiego utrzyma poparcie i zacznie budować struktury terenowe, lokalni działacze związani dotąd z PiS staną przed bardzo konkretnym wyborem.

Zostać przy Jarosławie Kaczyńskim czy przejść do byłego premiera? Bronić starego szyldu czy szukać miejsca na listach nowej partii? Zachować lojalność czy ratować własną polityczną przyszłość?

Takie pytania pojawią się również w Tomaszowie Mazowieckim i całym regionie. W lokalnej polityce wielkie ideologie zazwyczaj szybko ustępują miejsca znacznie bardziej przyziemnym sprawom: miejscom na listach, wpływom w samorządzie, stanowiskom oraz kontroli nad partyjnymi strukturami.

Jeżeli prawica wystawi w przyszłych wyborach kilka konkurujących list, dotychczasowe układy personalne mogą rozsypać się jak domek z kart. Ludzie, którzy jeszcze niedawno stali obok siebie na partyjnych konferencjach, mogą wkrótce walczyć o tych samych wyborców.

To nie jest sondaż nadziei. To sondaż rozpadu

Badanie przeprowadzono metodą telefonicznych wywiadów CATI na próbie 1000 osób. Sondaż nie jest wynikiem wyborów, a różnice wynoszące kilka dziesiątych punktu procentowego należy traktować ostrożnie. Deklarowana frekwencja wyniosła 64,4 proc., a 8,8 proc. respondentów nie potrafiło wskazać partii, na którą oddałoby głos.

Mimo tych zastrzeżeń głównego obrazu nie da się łatwo zignorować.

Koalicja Obywatelska jest pierwsza, ale nie rośnie. PiS dramatycznie słabnie, lecz jego wyborcy pozostają przede wszystkim po prawej stronie. Morawiecki buduje własną partię. Konfederacja zbliża się do PiS. Braun utrzymuje wysokie poparcie. Centrum znika, a lewica ponownie dzieli się sama ze sobą.

Nie jesteśmy świadkami narodzin jednego nowego hegemona. Jesteśmy świadkami rozpadu starego porządku.

Przez lata polska polityka przypominała pojedynek dwóch ciężkich okrętów — PO i PiS. Dziś jeden z nich stoi niemal w miejscu, a drugi rozpadł się na kilka jednostek, które płyną w podobnym kierunku, ale każda chce mieć własnego kapitana.

Największym zagrożeniem nie jest więc samo zwycięstwo tej czy innej partii. Jest nim powstanie Sejmu bardziej rozdrobnionego, bardziej radykalnego i niemal niezdolnego do podejmowania długofalowych decyzji.

Stary duopol umiera. Problem polega na tym, że z jego ruin nie wyłania się jeszcze nic stabilniejszego ani mądrzejszego.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Stary duopol pękł. PiS ma 16,9 proc., ale jego wyborcy nie idą do KO

Najnowszy sondaż IBRiS nie pokazuje zwykłego przesunięcia kilku punktów procentowych. Pokazuje rozpad politycznego świata, który znaliśmy przez ostatnie dwie dekady. Prawo i Sprawiedliwość spada do 16,9 proc., Konfederacja depcze mu po piętach, Mateusz Morawiecki buduje własną partię, a Koalicja Obywatelska — choć wygrywa — nie przejmuje niemal niczego z pisowskiego odwrotu. Jak u Yeatsa: centrum przestaje trzymać. Data dodania artykułu: 03.08.2026 20:47
Stary duopol pękł. PiS ma 16,9 proc., ale jego wyborcy nie idą do KO

Tylko skrzywdzone dziecko pamiętało wszystko

Kardynał Stanisław Dziwisz stanął przed Sądem Okręgowym w Krakowie i przez blisko godzinę wyjaśniał, że nie znał sprawy, nie interesował się sytuacją w archidiecezji, nie pamięta ludzi ze zdjęć i dopiero niedawno dowiedział się o „niegodnych zachowaniach” księdza Jana W. Trudno oprzeć się wrażeniu, że oto po raz kolejny oglądamy ten sam ponury spektakl: wysoko postawieni kościelni hierarchowie nie widzieli, nie słyszeli i nie wiedzieli. Wiedziała jedynie ofiara. I przez dziesięciolecia musiała żyć z tą wiedzą sama. Data dodania artykułu: 03.08.2026 12:12
Tylko skrzywdzone dziecko pamiętało wszystko

3 sierpnia w historii. Od „Boże, coś Polskę” po „Inkę”, Conrada i Powstanie Warszawskie

Dziś jest poniedziałek, 3 sierpnia, dwieście piętnasty dzień 2026 roku. Do jego końca pozostało 150 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.57, a zajdzie o godz. 20.25. Imieniny obchodzą dziś Augustyn, Lidia, Miłosław, Nikodem, Piotr i Szczepan. W kalendarzu historii spotykają się tego dnia wielka polityka, literatura, narodowa pamięć oraz dramatyczne losy ludzi, którym przyszło żyć w czasach pogardy. Data dodania artykułu: 03.08.2026 08:06
3 sierpnia w historii. Od „Boże, coś Polskę” po „Inkę”, Conrada i Powstanie Warszawskie

Odpust Porcjunkuli 2 sierpnia. Czym jest i dlaczego ma szczególne znaczenie dla wiernych?

W niedzielę 2 sierpnia katolicy mogą uzyskać odpust zupełny Porcjunkuli, nazywany także „Przebaczeniem z Asyżu”. Nie jest to jednak automatyczne anulowanie grzechów ani religijny przywilej działający bez osobistego zaangażowania. W katolickim rozumieniu odpust ma być zwieńczeniem spowiedzi, pojednania z Bogiem i świadomego zerwania z grzechem. Data dodania artykułu: 02.08.2026 09:27
Odpust Porcjunkuli 2 sierpnia. Czym jest i dlaczego ma szczególne znaczenie dla wiernych?

2 sierpnia. Dzień pamięci, wielkich klęsk, poetów i świata, który musi nauczyć się rozpoznawać sztuczną inteligencję

Historia rzadko układa się w prostą linię. Częściej przypomina płytę puszczoną na przypadkowym odtwarzaniu: po bitewnym huku pojawia się wiersz, po marszu dyktatora — dziecięca rymowanka, a po wspomnieniu komór gazowych — informacja o nowych technologiach i cyfrowych obrazach, których prawdziwości nie można już ufać. Niedziela, 2 sierpnia, prowadzi nas od bitwy pod Sokalem, przez śmierć Henryka Walezego i Adama Asnyka, po Powstanie Warszawskie, zagładę Romów i Sinti, finał siatkarskiej Ligi Narodów oraz europejskie przepisy mające okiełznać sztuczną inteligencję. Data dodania artykułu: 02.08.2026 09:09
2 sierpnia. Dzień pamięci, wielkich klęsk, poetów i świata, który musi nauczyć się rozpoznawać sztuczną inteligencję

1 sierpnia – godzina „W”, wielka historia i dzień, w którym wystartowała MTV

Dziś, w sobotę 1 sierpnia, przypada 213. dzień roku. Wschód słońca nastąpił o godz. 4.54, a zachód przewidywany jest o godz. 20.29. Imieniny obchodzą Aleksander, Justyna, Konrad i Piotr. To jednak przede wszystkim dzień naznaczony pamięcią o Powstaniu Warszawskim – jednym z najbardziej tragicznych i heroicznych wydarzeń w polskiej historii. Data dodania artykułu: 01.08.2026 09:39
1 sierpnia – godzina „W”, wielka historia i dzień, w którym wystartowała MTV

31 lipca w historii. Złoto Konopackiej i Kusocińskiego, światło Łukasiewicza oraz trudna pamięć Akcji „Wisła”

Ostatni dzień lipca prowadzi nas przez historię pełną gwałtownych zwrotów. Od rokoszu Lubomirskiego i kapitulacji królewskich planów reform, przez pierwsze lampy naftowe Ignacego Łukasiewicza, aż po olimpijskie triumfy Haliny Konopackiej i Janusza Kusocińskiego. W kalendarzu zapisały się również wydarzenia bolesne: przymusowe wysiedlenia ludności ukraińskiej i łemkowskiej oraz nierozliczona przez dziesięciolecia zbrodnia na 17-letniej Iwonie Cygan. Muzycznie 31 lipca brzmi natomiast głosem Grzegorza Turnaua, syntezatorami C.C. Catch i filmową energią „Eye of the Tiger”. Data dodania artykułu: 31.07.2026 11:49
31 lipca w historii. Złoto Konopackiej i Kusocińskiego, światło Łukasiewicza oraz trudna pamięć Akcji „Wisła”

Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Mateusz Morawiecki ma za sobą połowę elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, grupę lojalnych parlamentarzystów, doświadczenie premiera i rozpoznawalność, której może mu zazdrościć większość polityków prawicy. Nie ma jednak tego, co w PiS nadal pozostaje najważniejsze: kontroli nad aparatem partii i politycznego błogosławieństwa Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż pokazuje, że były premier jest poważnym kandydatem do sukcesji. Nie oznacza jednak, że może dziś po prostu wejść do gabinetu prezesa i przejąć klucze. Data dodania artykułu: 29.07.2026 12:42
Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Polecane

Affidea NU-MED w Tomaszowie szuka kierownika apteki szpitalnej Około 1100 osób na pikniku militarnym w Skansenie Rzeki Pilicy Stary duopol pękł. PiS ma 16,9 proc., ale jego wyborcy nie idą do KO Nowe ceny ciepła w Tomaszowie Mazowieckim od 1 sierpnia 2026 roku Park im. Jana Rodego w Tomaszowie Mazowieckim. Zielona historia wpisana do rejestru zabytków W Kierzu chleb połączył pokolenia. Tradycja ożyła w Etnocentrum Opoczyński folklor na wybiegu. Projektantka z regionu w finale ogólnopolskiego konkursu Tylko skrzywdzone dziecko pamiętało wszystko Radny pyta, kto wymyślił zasady, które uchwaliła Rada Miejska, a więc i on sam PKP ogłosiła przetarg na przebudowę dworca w Tomaszowie Mazowieckim Ubrania zalegają na chodnikach. Kto pilnuje pojemników na używaną odzież? Na ul. Szkolnej parkowanie może być niezgodne z przepisami
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: m Treść komentarza: Kiedy miasto doprowadzi do wymiany popiersia Jana Rodego. To co obecnie w żaden sposób nie przypomina Jana Rodego totalna maszkara. Prawidłowe popiersie Rodego znajduje się na nagrobku na cmentarzu. Prawidłowe popiersie powinno być wykonane przed obchodami w 2030 r. - nadanie praw miejskich. Źródło komentarza: Park im. Jana Rodego w Tomaszowie Mazowieckim. Zielona historia wpisana do rejestru zabytków Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Ten samorządowy ciemniak odwalił taki sam numer, jak ryży donek i jego debilowaty rząd w sytuacji tej rakiety, która wybuchła na Lubelszczyźnie. Ten ryży niemiec donek i jego inny antypolak Kosiniak Kamysz opublikowali poradnik bezpieczeństwa dla Polaków, a następnie, po wybuchu rakiety, zupełnie olali ten ich poradnik. Konkluzja: i jedni i drudzy - totalni debile. Niestety... Źródło komentarza: Radny pyta, kto wymyślił zasady, które uchwaliła Rada Miejska, a więc i on sam Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Krystyna, dziecko drogie. Pytam Ciebie: czy Ty wiesz, na jakim świecie Ty żyjesz? No, chyba nie bardzo. Z ch..oinki się urwałaś i głąba walisz ?! Źródło komentarza: Ostry spór o przyszłość tomaszowskiego szpitala. Konrad Borowski odpowiada Kazimierzowi Mordace: „Mija się pan z prawdą” Autor komentarza: F Treść komentarza: Dobre to jest, tylko szkoda. że to jest poezja napisana prozą. Źródło komentarza: Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Mistrzu: to, co napisałeś, też świadczy o Tobie, czyli że też nie jesteś geniuszem, ale tylko i wyłącznie "gejuszem" (pilnowałem, aby w tej ksywce się nie pomylić, bo mógłbyś się na mnie obrazić). Nigdzie nie pisałem o WSZYSTKICH: radnych, wyborcach i o CAŁYM samorządzie. Masz wyraźne kłopoty - Mistrzu z uważnym czytaniem i z poprawnym myśleniem. Pozdrowienia od starego czekisty - geju szu. Źródło komentarza: Polowanie na mandaty trwa. PiS chce sparaliżować tomaszowski samorząd? Autor komentarza: gejusz Treść komentarza: Skoro wszyscy są głupi: radni, wyborcy i samorząd, to pozostaje pogratulować autorowi jedynego ocalałego geniuszu w powiecie. Źródło komentarza: Polowanie na mandaty trwa. PiS chce sparaliżować tomaszowski samorząd?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama