Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 22 września 2026 22:30
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Ona, on i pies - 10 miesięcy na rowerze w ekstremalnych warunkach

Czy dodzwoniłem się do kogoś z portalu NaszTomaszów - usłyszałem męski głos w telefonie w sobotnie ciepłe przedpołudnie. Niby nic nadzwyczajnego, bo podobne telefony otrzymuję niemal każdego dnia. Najczęściej jednak dotyczą one wypadków drogowych, pożarów lub próśb o interwencję w takiej czy innej sprawie. Tym razem jednak było inaczej. - Może zainteresuje pana dwójka młodych podróżników, którzy właśnie wracają z kilkumiesięcznej podróży rowerowej z Laponii. Dzwoniłem do Famy, ale ich to mało co, tak naprawdę interesuje. Para jest niesamowita, jadą tandemem, a na przyczepce ciągną malamuta - mój rozmówca podzielił się ze mną numerem telefonu, z którego oczywiście skorzystałem. Na rozmowę z Krzysztofem i Klaudią umówiliśmy na niedzielny poranek u Państwa Zofii i Jana Wilamowskich w Goleszach Dużych. Rozmowa, którą planowałem na godzinę zajęła ostatecznie cztery.

NT: Powiedzcie mi kilka zdań o sobie

Krzysztof: Jestem z wykształcenia grafikiem komputerowym. Pracowałem kiedyś w wydawnictwie, a obecnie w ogrodzie botanicznym. Jestem też instruktorem survivalu i oczywiście uwielbiam podróże i przyrodę. Świetnie radzę sobie także ze zwierzętami. Szczególnie z psami.

Klaudia: Ja jestem fizjoterapeutą. Pracuję z młodzieżą i dzieciakami. Oboje z Krzysztofem wywodzimy się z harcerstwa. Mamy uprawnienia instruktorów survivalu. Pracujemy często z trudną młodzieżą, wspomagając proces resocjalizacji  np. w ośrodkach wychowaczych czy poprawczych. 

 

NT: Dogoresocjalizacja? 

Klaudia: Raczej survival, który jest narzędziem do wskazywania innej, lepszej ścieżki, jaką mają możliwość wybrać. Pies pracuje ze mną przy dogoterapii, kiedy zajmuję się rehabilitacją maluchów z dziecięcym porażeniem mózgowym. 

 

NT: Jak daleka jest droga z ogrodu botanicznego czy gabinetu rehabilitanta do Laponii?

Krzysztof: Wbrew pozorom bardzo bliska. Ogród botaniczny i praca z dziećmi, wyjeżdżanie do lasów. Jestem też podporucznikiem w Związku Strzeleckim. To wszystko się ze sobą zazębia. Nasza podróż to efekt marzeń o wyprawie życia. Kadlook /przyp. red. malamut/ też jest częścią naszego planu. Bardzo chcieliśmy aby pies podróżował razem z nami. Z reguły to jest tak, że kiedy posiada się takiego zwierzaka i chce się wyjechać na tydzień, dwa lub trzy, to trzeba angażować rodzinę, znajomych itd. Zauważyliśmy też taki trend, że ludzie porzucają psy, wywożą je do lasu, żeby móc wyjechać na urlop. Chcielibyśmy ten trend zatrzymać, łącząc naszą pasję podróżniczą z miłością do zwierząt. Chcemy pokazać, że można pojechać w daleką, wielomiesięczną wyprawę i zabrać ze sobą nawet tak dużego psa, jak nasz.

 

 

 

NT. Ale tandemem z przyczepką?

Krzysztof: Stwierdziliśmy, że praca w dużych korporacjach jest nie dla nas. Rozważaliśmy różne pomysły. Samochód? W samochodzie jest się zamkniętym. Przede wszystkim na ludzi, doznania i to, co chcemy poznać oraz zobaczyć. Podróżując samochodem bylibyśmy bardziej turystami, a tak, jak turyści traktowani. Chcieliśmy czegoś więcej. Dlaczego tandem? Po prostu wiedzieliśmy w jakie warunki jedziemy. Jadąc na osobnych rowerach w nagłych przypadkach musielibyśmy podróż przerwać. Na tandemie jest nieco inaczej. Na przykład po moim wypadku pedałowałem przez jakiś czas jedną nogą. Nie byłoby to możliwe w przypadku zwykłych rowerów. Jednego dnia jedno z nas miało słabszy dzień, innego drugie. Jakoś się to równoważyło. Chociaż nie ukrywam, że jest to bardzo trudny środek transportu.

Klaudia: Dużo trudnieszy niż pojedyncze rowery. Do tego oczywiście przyczepka, którą sami skonstruowaliśmy. Potrzebna była dla Kadlooka. Nie da się jej nigdzie kupić, bo nasz pies jest zbyt duży do przyczepek dostępnych na rynku. Należało ją wykonać samodzielnie. To pokazuje, że jak człowiek chce zrealizować swoje marzenia, może to wykonać.

 

NT. Jak długo trwała Wasza podróż?

Krzysztof: Dziesięć miesięcy

Klaudia: Wyruszyliśmy pod koniec ubiegłego roku, a dokładnie w listopadzie. Chcieliśmy naszą podróż odbyć właśnie zimą. Już na starcie byliśmy dwa miesiące spóźnieni. Pierwotnie planowaliśmy wyjazd we wrześniu. To jest jednak historia bardzo negatywna z firmą, która przygotowywała nam rower wraz z przyczepką. Ci ludzie mało poważnie podeszli do naszej wyprawy. 

Krzysztof: To też był mój błąd, bo powinienem sam pół roku wcześniej ściągnąć wszystkie niezbędne części. Wtedy miałbym pewność, że wszystko zadziała na czas. 

 

 

NT. Zima w Polsce była stosunkowo lekka w ubiegłym roku

Klaudia: To prawda, ale i tak podróż przez Polskę była dla nas pasmem nieszczęść. Od roweru, który był źle przygotowany i się zepsuł, po wypadek, w którym Krzysztofowi pękła kość. W ten sposób wyprawa nam sie wydłużyła. Jak przekroczyliśmy granicę wszystko się odmieniło in plus. Litwę, Łotwę i Estonię przejechaliśmy błyskawicznie. To, co zwróciło naszą uwagę, to niesamowita gościnność. Duża otwartość. Powiedziałabym, że to taka Polska, ale 20 lat temu. 

Krzysztof: U nas weszło już zbyt dużo nowoczesności.  Ludzie zaczynają się zamykać, a tam pozostają nadal otwarci. Może mówiąc inaczej, u nas rozwój cywilizacyjny rozpędził się na tyle, że ludzie inaczej żyją. 

 

NT. W końcu trafiliście do Finlandii

Klaudia: To był nasz kraj docelowy. Tam dopiero zaczęła się nasza prawdziwa przygoda. Podróż pełną zimą, w ostrym mrozie, wśród śnieżnych zasp. Bywało różnie. Wiele osób zastanawia się, jak to jest podróżować rowerem w zimie.

 

NT. Mijane osoby pukały się w głowę? 

Klaudia: Oczywiście, że się stukali.

Krzysztof: Ale byli też pełni podziwu.  

 

 

NT. Udział psa w wyprawie nie zaskakiwał?

Klaudia: Mieliśmy spotkania w ambasadach. Za każdym razem słyszeliśmy, że takiego wyjątkowego gościa jeszcze nie mieli. Mowa oczywiście o Kadlooku. Wszędzie go wpuszczali. Kadlook był naszym kluczem, nie tylko do wielu drzwi ale i ludzkich serc. Chcieliśmy, tak jak Krzysiek powiedział, pokazać, że z psem da się i należy podróżować. Kadlook był dla nas ogromnym wyzwaniem pod względem logistycznym i fizycznym, bo gdyby go nie było, nie byłoby też tej ogromnej przyczepy. Tak naprawdę moglibyśmy zrobić tę trasę nie w 10 miesięcy, a w cztery. 

 

NT. Przecież trzeba psa nie tylko karmić, ale też pielęgnować. Jest też ryzyko, że zachoruje lub, że zachoruje któreś z Was

Klaudia: To prawda. Przykładem był wypadek Krzyśka. Nie mogłam pójść z nim do szpitala, ponieważ ktoś musiał zostać  z psem. Jak robimy zakupy albo idziemy do muzeum, zawsze jedno z nas musi zostać. Mieliśmy też niebezpieczną sytuację w miejscu, gdzie musieliśmy się szybko ewakuować. Nie ucieknie się z psem tych rozmiarów przez płot. 

Krzysztof: Jest wiele takich historii

Klaudia: To jest takie dziecko, ale 50 kilogramowe dziecko, którego nie weźmie się na ręce, ani nie schowa pod pachę. Ale bez niego ta wyprawa nie byłaby taka sama. 

Krzysztof: Polarnicy, którzy wędrują w zimę, stosują się do pewnych zasad. na przykład czasami załatwiają się w namiotach, nie wychodzą, gdy jest bardzo niska temperatura. Czekają na poprawienie pogody. U nas było inaczej. O ile my mogliśmy nie wyjść, to pies jednak musi. Braliśmy za niego odpowiedzialność. W ten sposób nasza wyprawa z trudnej stała się mega trudną. Chociaż Kadlook doskonale znosił niskie temperatury. Wiemy już, że jeśli chcielibyśmy się wybrać w kolejną podróż, to tylko z nim, bo jest naprawdę wyjątkowy. Pamiętamy też, że nasza podróż była również złamaniem pewnych reguł między nami, a nim. Dotąd mieszkaliśmy w  bloku. Teraz, kiedy nie widzi nas chociaż przez chwilę, zaczyna panikowac i nas szukać, a pora wrócić do pracy. Klaudiia będzie musiała Kadlooka na nowo socjalizować

 

 

NT. Pora na podróż w te rejony świata niespotykana.

Klaudia: Pamiętam maila od szefowej związku polsko - fińskiego, w  którym dopytywała, czy aby na pewno chcemy o tej porze roku wybrać się na wyprawę. Pisała, że to szaleństwo, że jest zima, mróz i nie jeździ się wtedy na rowerach . Zapraszała nas za trzy miesiące. Odpowiedziałam, że jest to właśnie zimowa wyprawa. 

 

NT. No nie jest to chyba szczyt sezonu turystycznego. 

Krzysztof: Laponia w zimie tętni życiem, ale faktycznie wszystkie muzea i tym podobne rzeczy są pozamykane. My kochamy zimę. 

 

NT. Jesteście małżeństwem?

Krzysztof: Jesteśmy narzeczeństwem. Na Nordkappie się zaręczyliśmy. 

Klaudia: To jest taka nasza podróż przedślubna, która jest idealnym testem dla naszego związku. 

 

NT. Aż boję się zapytać, gdzie pojedziecie w podróż poślubną. 

Krzysztof: Już mamy kolejne plany. Jesteśmy instruktorami survivalu. W Polsce pojęcie survivalu stało się bardzo popularne, ale zarazem bardzo niebezpieczne. Niestety ludzie nie mający wiedzy i doświadczenia robią kursy, uczą innych, zapraszają ich do lasu i przekazują bardzo błędną wiedzą. Uczą strasznych rzeczy. Naszym celem było natomiast pojechać do ludów pierwotnych, które gdzieś tam na północy jeszcze egzystują, czyli do Saamów. Ludów posiadających ogromną, rozbudowaną wiedzę na temat przetrwania w trudnych warunkach, które dla nich są codziennością. Poza tą wiedzą chcieliśmy także poznać i poczuć ich kulturę. 

 

 

NT. To się udało? 

Krzysztof: Udało się, ale można było do nich dotrzeć tylko w zimę. Wtedy mają bardziej aktywny okres, mają spędy. Później przychodzi lato i bardziej spokojny okres. 

Klaudia: Saamowie, jak każdy stary lud, byli represjonowani przez bardzo długi okres czasu. Teraz za to wykorzystują swoją kulturę dla turystyki. Ale mają specyficzne podejście. Jeśli im się zapłaci, to dostanie się stosunkowo powierzchowne informacje i atrakcje. Myśmy tego nie chcieli, Mieliśmy zamiar się z nimi faktycznie zaprzyjaźnić. To jest jednak bardzo trudne, ponieważ są bardzo zamkniętą i hermetyczną społecznością. Na szczęście nam się udało z niektórymi zaprzyjaźnić. Uczyliśmy się ich rzemiosła i wszystkiego, co trzeba wiedzieć o reniferach. Z ludźmi północy spędziliśmy w sumie trzy miesiące. Nie tylko z Saamami oczywiście. Nigdy się nie spieszyliśmy. Nie było dla nas celem, by szybko zaliczyć podróż. Nie jesteśmy tego rodzaju wyczynowcami. 

Krzysztof: Często mieliśmy zadawane na przykład pytania: ile kilometrów dziennie przejeżdżamy. Kiedy mówiliśmy, że 50. to słyszeliśmy, że to jest mało. 

 

NT. Mało, ale nie wtedy kiedy ciągnie się tę przyczepkę. 

Krzysztof: No właśnie. Tłumaczyliśmy, że nie bijemy rekordów świata, ale że jedziemy po wiedzę, spotkać ludzi i przeżyć niesamowitą przygodę, zbliżyć się do natury. Normalnie rowerzysta może pokonać 150 km. Mieliśmy jednego takiego znajomego, który cały czas negował tę nasza prędkość. Podjechaliśmy także do niego w tę zimę. Podszedł do przyczepki i roweru, spróbował je przepchnąć. Zrobił się czerwony i zapytał, czy nie mamy zaciągniętych hamulców. Dopiero wtedy kiedy się przejechał zrozumiał jaki to jest ciężar. Przeprosił. Generalnie podróż naszym tandemem jest dosyć skomplikowana. Nawet postoje musimy starannie planować. Nie ma tak, że stajemy sobie, by zjeść batona. Stawaliśmy na 30 minut. Nawet, gdy był mróz, przebieraliśmy się w suche ubranie. Siadaliśmy, ogrzewaliśmy się, jedliśmy posiłek, po czym znowu zakładaliśmy na siebie te mokre rzeczy. Rzadko o tym opowiadamy, bo chcemy zapraszać ludzi do tego naszego świata. Miałem takie chwile, że modliłem się by nie zamarznąć. Czasami zmęczenie potęguje ryzyko.

 

NT. Jakiego rodzaju?

Krzysztof: Chcieliśmy jechać na Alte, a było załamanie pogody. Na Voldafjordzie jest taki moment, że wjeżdża się na górę. Chcieliśmy przeskoczyć płaskowyżem do Norwegii, do Alty. Cały czas był mocny wiatr i padał śnieg. Była niska temperatura. kiedy wjeżdża się na górę, to wszystko się potęguje. Podjęliśmy decyzję, że sobie poszukamy okna pogodowego. Potrzebowaliśmy dwóch godzin by wjechać na górę i zjechać. Tam przy trasie są porozstawiane takie płoty, zabezpieczające przed reniferami. Jest duża ilość kamieni. Wzdłuż całej 2o kilometrowej trasy była tylko jedna luka z toaletami, gdzie można było zatrzymać się i rozbić namiot w razie załamania pogody. Wjechaliśmy na górę, a tam niespodzianka. Pogoda zrobiła nam psikusa. było tak, że jadąc na rowerze nie mogłem oddychać. Są też inne. Kiedy na przykład kładziesz się spać w namiocie, są takie zasady, że trzeba budzić się co jakiś czas i kontrolować, by nie zasypał cię śnieg. No więc śnieg nie padał, kiedy kładliśmy się spać była odwilż. Nie mieliśmy siły, by wchodzić głębiej w las i rozbiliśmy namiot blisko trasy szybkiego ruchu. Położyliśmy się spać. Budzimy się o godzinie 10 rano i nagle wydaje nam się, że jest bardzo cicho. Mówię do Klaudii, że chyba samochody przestały jeździć. Dopiero, gdy próbowaliśmy otworzyć namiot okazało się, że jesteśmy zasypani. Nie chcę nawet myśleć o tym, co mogło się stać, gdyby namiot nie wytrzymał. 

 

 

NT. Maratończycy mówią często o czymś, co sami nazywają ścianą. Mieliście takie chwile, że myśleliście, że dalej nie dacie rady?

Klaudia (śmiejąc się):  Co drugi dzień. 

Krzysztof: Były takie momenty. 

Klaudia: Zdarzały się kryzysy mniejsze i większe. Różne czynniki jednak powodowały, że udawało nam się jechać dalej. Myśmy tyle razy przełamywali tę granicę naszej wytrzymałości. Zakładaliśmy sobie na przykład, ze danego dnia dojedziemy do pewnego miejsca, gdzie rozłożymy namiot. Jednak podróż zimą ma to do siebie, że drogi są odśnieżane i jedzie się po nich całkiem nieźle, jednak powstają bardzo wysokie zaspy i często nie można się zatrzymać, bo nie ma gdzie. Musieliśmy więc albo przez śnieg się przekopywać albo szukać innego miejsca. Zdarzało się, że musiliśmy przejechać o 30 kilometrów więcej i to będąc skrajnie wymęczonymi. Organizm jest w stanie pokonać ogromny wysiłek, a słabość najczęściej mieści się w głowie. Wiele zależy od motywacji. 

 

 

NT. Duży wysiłek powoduje też, że spada odporność organizmu. Nie łapaliście jakichś infekcji?

Krzysztof: Często podróżnicy, rowerzyści, którzy odbywali np. miesięczne wyprawy pisali na swoich blogach ile schudli. Na przykład 10 kilogramów. Piszą też, że wyprawy musieli odchorować. My, z Klaudią, przygotowując się do wyjazdu, naszykowaliśmy sobie dzienne racje żywnościowe, które miały ok 3500 kalorii plus witaminy i elektrolity. My na wyprawie lekko przytyliśmy, zamiast schudnąć. 

Klaudia: To nie jest mobilizacja organizmu na trzy tygodnie z możliwością odchorowania. Musieliśmy przygotować się na kilka miesięcy. na tym polega różnica. 

 

NT. Czyli przygotowywaliście się do wyprawy jak zwierzaki do przetrwania zimy?

Krzysztof: Właśnie tak. Muszę to powiedzieć. Absurdem tego świata survivalowego jest to, że logicznie myślący człowiek, który ma doświadczenie i odpowiednią wiedzę, nigdy nie zadałby nam pytania w jaki sposób będziemy zdobywać jedzenie. No przecież to jest zima. Ludy pierwotne zawsze przygotowują się do zimy. Pracują pół roku, gromadzą pożywienie, by przetrwać najtrudniejsze chwile. 

Klaudia: Nie pochodzimy z jakiś bogatych rodzin. Nie stać nas było na zakup gotowych zestawów żywieniowych, oferowanych na takie wyprawy. Wszystko musieliśmy sobie przygotować sami. 

 

NT. Ciągnęliście to wszystko na tej przyczepce? 

Klaudia: Oczywiście, że nie. Co kilka tygodni rodzina nam wysyłała paczki. Wszystkie były wcześniej przez nas przygotowane w domu i popakowane. Zresztą podobnie zrobiliśmy ze sprzętem, który musieliśmy wymieniać. 

 

NT. Czyli do tego wszystkiego mieliście jeszcze skomplikowaną logistykę. 

Klaudia: Bardzo skomplikowaną, ale z sukcesem jak widać, było to konieczne ze względu na ceny w Skandynawii.

 

 

Już wkrótce druga część naszej rozmowy z Krzysztofem i Klaudią


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Teresa 20.09.2017 07:56
Wspaniali ludzie ! Powodzenia na nasępnych wyprawach,uścisk łapy dla dzielnego psiaka !

snarki 18.09.2017 16:01
Szacuneczek przez DUŻE SZ!!

Alvin 18.09.2017 11:45
Fajni ludzie z marzeniami , którzy nie boją sie ich spełniać , wielki szacunek.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

22 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia nie daje chwili oddechu. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 22 września, trafiamy na kapitulację Lwowa przed Armią Czerwoną, niemiecko-sowieckie przekazanie Brześcia, ogłoszenie przez Abrahama Lincolna wstępnej Proklamacji Emancypacji, niepodległość Bułgarii i Mali oraz początek wojny iracko-irańskiej. To również dzień narodzin Andrei Bocellego i Davida Coverdale’a, premiera kultowego serialu „Friends” oraz uruchomienia brytyjskiej telewizji ITV. Kalendarium historyczne 22 września ma dziś także bardzo aktualny rytm: w Europie kończy się Tydzień Mobilności, w powiecie tomaszowskim można za darmo pojechać autobusem z Łaznowskiej Woli do Tomaszowa, a wieczorem polscy siatkarze zagrają z Niemcami o półfinał mistrzostw Europy. Data dodania artykułu: 22.09.2026 07:38
22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię

21 września wojna, literatura, polityka i muzyka spotykają się na jednej kartce kalendarza. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 21 września, trafiamy na dramatyczny finał obrony Grodna w 1939 roku, ostatnią fazę walk Powstania Warszawskiego i kolejne państwa odzyskujące niepodległość. Tego dnia ukazał się „Hobbit” J.R.R. Tolkiena, urodzili się Leonard Cohen, Stephen King i Liam Gallagher, a w 2014 roku polscy siatkarze po 40 latach ponownie zostali mistrzami świata. Kalendarium historyczne 21 września ma również mocny lokalny ślad: właśnie tego dnia w 2015 roku Muzeum w Tomaszowie Mazowieckim rozpoczęło badania archeologiczne nad Pilicą, odsłaniające historię znacznie starszą od samego miasta. Data dodania artykułu: 21.09.2026 06:27
21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię

20 września. Bitwa nad Niemnem, Magellan, Sophia Loren i jazzowy finał w Tomaszowie

Niektóre daty wyglądają, jakby historia próbowała zmieścić w jednej dobie kilka różnych epok. 20 września 1519 roku Ferdynand Magellan wypłynął z Hiszpanii w rejs, który zakończy się pierwszym opłynięciem Ziemi. W 1920 roku polskie oddziały ruszyły do jednej z decydujących operacji wojny polsko-bolszewickiej – bitwy nad Niemnem. W 1946 roku po raz pierwszy rozpoczął się festiwal filmowy w Cannes, a w 1980 roku Ozzy Osbourne wydał „Blizzard of Ozz”. Tego dnia urodziła się Sophia Loren, a Billie Jean King rozegrała słynną „Bitwę płci”. Jeśli pytamy dziś, co wydarzyło się 20 września, odpowiedź wiedzie od wielkich odkryć geograficznych, przez wojny i kino, aż po rock, tenis i Tomaszów Mazowiecki, gdzie wieczorem zakończy się jubileuszowy Love Polish Jazz Festival. Data dodania artykułu: 20.09.2026 07:23
20 września. Bitwa nad Niemnem, Magellan, Sophia Loren i jazzowy finał w Tomaszowie

Polskie myśliwce znów w powietrzu. Trump podpisał nowe sankcje na Rosję, Moskwa głosuje także na okupowanych ziemiach. Tomaszów gra jazzem

Sobota, 19 września 2026 roku, zaczęła się w Polsce od kolejnego komunikatu Dowództwa Operacyjnego: w związku z rosyjskimi atakami na zachodnią Ukrainę poderwano wojskowe samoloty, a systemy obrony powietrznej postawiono w gotowości. Operację zakończono przed południem – polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Rząd zapowiada tymczasem gwałtowną rozbudowę systemu alarmowania ludności na wschodzie kraju. W Waszyngtonie Donald Trump podpisał szeroki pakiet nowych sankcji wobec Rosji, obejmujący m.in. banki, urzędników i „flotę cieni”, natomiast w samej Rosji trwają wybory parlamentarne prowadzone również na okupowanych terenach Ukrainy. Ropa wyraźnie tanieje po nerwowym tygodniu, ale Brent pozostaje powyżej 100 dolarów. W Łodzi tysiące biegaczy ruszają dziś nocą ulicami miasta, a w Tomaszowie Arena Lodowa przeżywa drugi wieczór jubileuszowego Love Polish Jazz Festival. Stan informacji: około godz. 19.30. Data dodania artykułu: 19.09.2026 21:58
Polskie myśliwce znów w powietrzu. Trump podpisał nowe sankcje na Rosję, Moskwa głosuje także na okupowanych ziemiach. Tomaszów gra jazzem

180 lat od objawienia w La Salette. Orędzie łez, nawrócenia i pojednania

19 września 1846 roku wysoko w Alpach dwoje pastuszków miało zobaczyć „Piękną Panią” siedzącą na kamieniu i ukrywającą twarz w dłoniach. Maryjne objawienie w La Salette trwało tylko raz, lecz jego obraz — łzy, krzyż, młotek i obcęgi — przez 180 lat nie przestał niepokoić sumień. Data dodania artykułu: 19.09.2026 06:32
180 lat od objawienia w La Salette. Orędzie łez, nawrócenia i pojednania

Dziś w kraju i na świecie. Pilecki idzie na ochotnika do Auschwitz, kobiety zdobywają głos, a Tomaszów gra jazzem

Sobota, 19 września, niesie ze sobą daty zapisane wyjątkowo mocno w historii. To tego dnia Witold Pilecki świadomie wszedł w niemiecką łapankę, aby dostać się do Auschwitz. W 1893 roku Nowa Zelandia otworzyła kobietom drogę do urn wyborczych, a kilka wieków wcześniej polsko-litewskie wojska zakończyły nieudane oblężenie Malborka. Dziś prezydent RP rozpoczyna wizytę w Stanach Zjednoczonych, w Rosji trwa drugi dzień wyborów parlamentarnych, a w Tomaszowie Mazowieckim rozpocznie się drugi wieczór jubileuszowego Love Polish Jazz Festival. Data dodania artykułu: 19.09.2026 05:17
Dziś w kraju i na świecie. Pilecki idzie na ochotnika do Auschwitz, kobiety zdobywają głos, a Tomaszów gra jazzem

Finlandia wzmacnia obronę. Stubb: pomoc wojskowa przyjdzie nie tylko ze Szwecji

Finlandia będzie korzystać ze wsparcia wojskowego kolejnych państw nordyckich. Prezydent Alexander Stubb zapowiedział, że Szwecja nie pozostanie jedynym krajem regionu angażującym swoje siły w ochronę Finlandii. To kolejny etap szybkiej militaryzacji północnej flanki NATO, gdzie coraz większe znaczenie mają obrona przed dronami, kontrola przestrzeni powietrznej i bezpieczeństwo Morza Bałtyckiego. Data dodania artykułu: 18.09.2026 06:51
Finlandia wzmacnia obronę. Stubb: pomoc wojskowa przyjdzie nie tylko ze Szwecji

18 września. „Orzeł” ucieka z Tallina, świat traci Hendrixa, a Tomaszów zaczyna trzy dni jazzu

Są daty, które brzmią jak gotowy scenariusz filmu. 18 września polski okręt podwodny ORP „Orzeł”, pozbawiony map i części uzbrojenia, wyrwał się z internowania w Tallinie i rozpoczął legendarną drogę do Wielkiej Brytanii. Tego dnia narodziły się Greta Garbo i Ludomir Różycki, po raz pierwszy ukazał się „The New York Times”, a świat muzyki stracił Jimiego Hendrixa. W Tomaszowie Mazowieckim historia dzisiaj spotyka się z teraźniejszością wyjątkowo mocno: rozpoczyna się jubileuszowy, 10. Love Polish Jazz Festival, Lechia podejmie Świt Nowy Dwór Mazowiecki, a nad Pilicą odbędzie się wydarzenie Europejskich Dni Dziedzictwa. Data dodania artykułu: 18.09.2026 06:24
18 września. „Orzeł” ucieka z Tallina, świat traci Hendrixa, a Tomaszów zaczyna trzy dni jazzu
Helios prezentuje najnowszy repertuar

Helios prezentuje najnowszy repertuar

W najbliższych dniach widzowie kin Helios mogą spodziewać się kolejnej porcji filmowych emocji. Na wielkich ekranach pojawią się dwie premiery – „Resident Evil” oraz „Tedi i magiczna lampa”. W repertuarze pozostają także popularne tytuły z poprzednich tygodni, w tym „100 dni: Misja Zeus” i „Totalna magia 2”. Nie zabraknie również specjalnych pokazów i lubianych cykli, takich jak między innymi maraton z serią „Bleach”.Na piątek, 18 września zaplanowano premierę filmu „Resident Evil” – zupełnie nowej opowieści z uniwersum jednej z najbardziej rozpoznawalnych serii horrorów i gier. Głównym bohaterem jest Bryan – przypadkowy świadek katastrofy, który zostaje uwięziony w ogarniętym chaosem mieście i musi znaleźć sposób na przetrwanie. Awaria laboratorium Umbrelli prowadzi do niekontrolowanego uwolnienia wirusa, a mieszkańcy Raccoon zaczynają przemieniać się w bezlitosne, krwiożercze istoty…Tego samego dnia rozpoczną się premierowe seanse animacji „Tedi i magiczna lampa”. Główny bohater po narodzinach córki Oli staje się nadopiekuńczym ojcem, przez co jego przyjaciółka Mumia czuje się odsunięta na bok. Kiedy bohaterowie znajdują w Pałacu Buckingham magiczną lampę, Mumia prosi o przeniesienie w czasie do… Peru w 1502 roku. Pozostałe postacie ruszają jej śladem, a ich podróż prowadzi przez liczne historyczne krainy i miejsca znane z legend.Wśród dostępnych seansów nie zabraknie najpopularniejszych produkcji ostatnich tygodni. „100 dni: Misja Zeus” to kontynuacja polskiego ubiegłorocznego hitu dla młodzieży z udziałem influencerów. Tym razem bohaterowie stawiają pierwsze kroki w dorosłym życiu, a przed nimi pojawia się zadanie, od którego może zależeć przyszłość wielu ludzi. Fani filmu „100 dni: Misja Zeus” mogą również sięgnąć po limitowane karty kolekcjonerskie dostępne wyłącznie w kinach Helios! W kolekcji znalazło się kilka rodzajów wzorów, w tym także bardzo rzadkie karty z odręcznymi podpisami aktorów i twórców filmu. Karty można kupić online razem z biletem na film lub stacjonarnie w kasie kina.W repertuarze pozostaje także „Mistyczka” – polski film inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, opowiadający o Alicji Lenczewskiej i jej niezwykłej drodze duchowej. Bohaterka przez lata była członkinią partii komunistycznej, lecz jedno spotkanie zmieniło jej spojrzenie na świat. Jej zapiski, pełne refleksji dotyczących miłości, cierpienia, wiary i sensu życia, z czasem trafiają do tysięcy osób. Na ekranach będzie można również oglądać „Totalną magię 2”, w której Sandra Bullock i Nicole Kidman ponownie wcielają się w siostry Owens. Sally i Gillian muszą zmierzyć się z mroczną klątwą zagrażającą ich rodzinie – aby ją przerwać, siostry jednoczą siły. Kinomani będą mogli nadrobić też jeden z najpopularniejszych filmów roku – „Spider-Man: Całkiem nowy dzień”, w którym Peter Parker próbuje odsunąć na bok relacje z bliskimi i skoncentrować się na roli obrońcy miasta. Gdy jednak osoby, na których mu zależy, znajdują się w niebezpieczeństwie, musi stanąć do walki. W repertuarze znajdą się także seanse specjalne i tematyczne cykle. W piątek, 18 września, we wszystkich kinach Helios odbędzie się pierwsza część Mini Maratonu „Bleach”, podczas której widzowie zobaczą: „BLEACH: Memories of Nobody” oraz „BLEACH: The DiamondDust Rebellion”. Seria po wielu latach od premiery pozostaje absolutnie kultowym tytułem w świecie mangi i anime.W sobotę, 19 września, w wybranych kinach w ramach Helios RePlay będzie można zobaczyć „Asterix i Obelix. Misja Kleopatra”. Film powraca na ekrany w odrestaurowanej wersji 4K z uwielbianym polskim dubbingiem. Tym razem nieustraszeni Galowie razem trafiają do starożytnej Aleksandrii. Natomiast w czwartek, 24 września, wybrane kina Helios zaproszą na kolejny seans z cyklu Helios RePlay – „Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka”. Kapitan Jack Sparrow wpada w poważne tarapaty, gdy Davy Jones przybywa, by odebrać należny mu dług. W ramach Helios na Scenie w niedzielę, 20 września, we wszystkich kinach sieci odbędzie się retransmisja jubileuszowego koncertu „André Rieu. Niech żyje Maastricht!”. To już 20. letni koncert Maestra i jego Orkiestry Johanna Straussa, a w programie znajdą się walce i marsze, utwory musicalowe i filmowe oraz liczne uwielbiane przeboje. W poniedziałek, 21 września, w wybranych lokalizacjach w ramach cyklu Kino Konesera zostanie wyświetlony film „Wrong Girls”. Frankie i Molly przez przypadek wchodzą w posiadanie walizki z eksperymentalną substancją. Po jej zażyciu zyskują zdolność telepatycznej komunikacji – nie tylko między sobą, ale również… ze swoimi kotami. W rolach głównych występują Kristen Stewart i Alia Shawkat.Bilety na wszystkie seanse dostępne są w kasach kin Helios, na stronie www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić w ramach unikalnej oferty „Wcześniej kupujesz, więcej zyskujesz”. Data rozpoczęcia wydarzenia: 18.09.2026
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

22 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia nie daje chwili oddechu. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 22 września, trafiamy na kapitulację Lwowa przed Armią Czerwoną, niemiecko-sowieckie przekazanie Brześcia, ogłoszenie przez Abrahama Lincolna wstępnej Proklamacji Emancypacji, niepodległość Bułgarii i Mali oraz początek wojny iracko-irańskiej. To również dzień narodzin Andrei Bocellego i Davida Coverdale’a, premiera kultowego serialu „Friends” oraz uruchomienia brytyjskiej telewizji ITV. Kalendarium historyczne 22 września ma dziś także bardzo aktualny rytm: w Europie kończy się Tydzień Mobilności, w powiecie tomaszowskim można za darmo pojechać autobusem z Łaznowskiej Woli do Tomaszowa, a wieczorem polscy siatkarze zagrają z Niemcami o półfinał mistrzostw Europy. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 07:38
Złote Płyty dla wspierających Love Polish Jazz Festival. Miasto podkreśliło rolę partnerów Dzień Seniora w Tomaszowie. Koncert, tłumy i mocny sygnał, komu miasto chce dziś dziękować Dlaczego jesienią rośnie spalanie i co ma z tym wspólnego stan tarcz hamulcowych Winyl wraca na talerz. Jesienna giełda płyt w Galerii Tomaszów Jesień zaczyna się od „Lalki”, Marvela i kina rodzinnego. Sprawdź, co gra Helios Hulajnoga zniknęła w kilka minut. Policja zatrzymała 50-latka i odzyskała pojazd Darmowe przejazdy i rozmowy z pasażerami. Powiat przypomniał o roli autobusów 18 października policzą wiernych. Tomaszów na granicy dwóch zupełnie różnych kościelnych statystyk Z Tomaszowa do Szanghaju. Kamil Adamiec reprezentuje Polskę na WorldSkills 2026 Mandat Mariusza Strzępka na szali. Dziś Rada Powiatu zajmie się tym o 12 22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał Brzustów i ziemniak w roli głównej. XIX Powiatowe Święto Ziemniaka przyciągnęło mieszkańców
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak zacząłem czytać ten materiał powyżej , dotyczący Wód Polskich, z mety otworzył mi się scyzoryk w kieszeni. Z tymi Wodami Polskimi ma ciągle styczność z uwagi na swoją pracę zawodową. Te Wody Polskie, to jest totalne nieporozumienie. Tam szefowie zmieniają się nie w zależności od kompetencji zawodowych, ale od przynależności do tych durniów, którzy rządzą Polską. Więc: jak ma być dobrze z polskimi wodami jeżeli tymi polskimi wodami rządzą debilowate urzędasy z nadania jakiejś partii. Źródło komentarza: 42,5 mln zł na wały Wolbórki. Wody Polskie zaczynają nowy plan — co z czterema inwestycjami w Tomaszowie? Autor komentarza: Gmina Ujazd Treść komentarza: Chłop mieszka 20 lat w Łodzi,oszukał swoich wyborców a wojewoda nie widzi podstaw!oto uśmiechnięta Polska:)sąsiedzi z Ujazdu jak to czytają mają niezły ubaw:)haha Źródło komentarza: Wojewoda nie znalazł podstaw do wygaszenia mandatu Rafała Wolniewicza Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Ciekawy projekt, w odpowiednim miejscu. Jest wiele wolnych placow w okolicy, nu. miedzy Dzieci Polskich a Zawadzka. Caly ten klin czeka na odpowiednie zagospodarowanie. Źródło komentarza: Nowe budynki handlowe przy Zawadzkiej. Procedura rusza na działce liczącej prawie 9 hektarów Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Brawo radna, Ewa Radziewicz. Inwestowac, placic ale i kontrolowac. Zle nasadzenia, uschniete drzewa przykladem niekompetencji i pieniedzy wyrzuconych w bloto. Cos sie dzieje, jest moc, brawo radna. Źródło komentarza: Park Solidarności znów pod lupą. Rura przy Wolbórce, nawierzchnia, drzewa i elektryczne złącze Autor komentarza: Grzegorz Lewandowski Treść komentarza: Przy terminie realizacji liczonym w tygodniach warto na etapie wyjaśnień dopytać zamawiającego o nasadzenia i trawnik z rolki, bo jesienna pogoda bywa kapryśna i może przesunąć odbiory. Kryterium 100% cena plus wymóg dwóch referencji na min. 200 tys zł brutto to spory próg dla mniejszych wykonawcow małej architektury. W Mimirze rzuciłem okiem na inne otwarcia z branży robót budowlanych i widać, że takich zamówień w skali kraju jest sporo - zobaczymy, jak rozkładają się oferty po otwarciu 30 września. Źródło komentarza: 1883 głosy mają zamienić się w plac budowy. Ruszył przetarg na EkoFrajdę przy SP nr 1 Autor komentarza: Grzegorz Lewandowski Treść komentarza: Przy terminie realizacji liczonym w tygodniach warto na etapie wyjaśnień dopytać zamawiającego o nasadzenia i trawnik z rolki, bo jesienna pogoda bywa kapryśna i może przesunąć odbiory. Kryterium 100% cena plus wymóg dwóch referencji na min. 200 tys zł brutto to spory próg dla mniejszych wykonawcow małej architektury. W Mimirze rzuciłem okiem na inne otwarcia z branży robót budowlanych i widać, że takich zamówień w skali kraju jest sporo - zobaczymy, jak rozkładają się oferty po otwarciu 30 września. Źródło komentarza: 1883 głosy mają zamienić się w plac budowy. Ruszył przetarg na EkoFrajdę przy SP nr 1
Reklama
Reklama
Skarpetki zdrowotne frotte ze srebrem

Skarpetki zdrowotne frotte ze srebrem

Skład:bawełna 80%, Prolen® Siltex ze srebrem 17%, Lycra® 3% Wielkości:35-37, 38-40, 41-43, 44-46, 47-49 (oprócz koloru białego i szarego)        (według ZN-JJW-P-005)Konstrukcja:Skarpetki nieuciskające Medic Deo® Silver to komfortowe skarpetki zdrowotne wykonane z naturalnej przędzy bawełnianej z dodatkiem jonów srebra. Skarpety ze srebrem Medic Deo® Silver mogą dzięki temu służyć jako naturalne wsparcie w profilaktyce i leczeniu różnych schorzeń stóp i nóg!Specjalna konstrukcja cholewki i niewielka domieszka nowoczesnego włókna Lycra® w całym wyrobie powodują idealne bezuciskowe przyleganie do nóg i maksymalną elastyczność - nietamowanie przepływu krwi i komfort nawet dla opuchniętych nóg.Dzięki działaniu przędzy z jonami srebra, wzmocnionemu apreturą antybakteryjną i antygrzybiczną Sanitized®, skarpetki hamują rozwój mikrobów i zapobiegają jednocześnie przykremu zapachowi podczas użytkowania. Miejsca stóp narażone na otarcia i urazy są chronione przez miękką trójwarstwową dzianinę frotte. Opaska elastyczna na śródstopiu zapobiega przesuwaniu się skarpetki na nodze.Skarpetki nadają się znakomicie do aktywności fizycznej. Do produkcji skarpetek jest używana czysta bawełna - naturalna przędza najwyższej jakości.SKARPETKI ZAREJESTROWANE JAKO WYRÓB MEDYCZNYZ pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora 

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama