Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 7 listopada 2026 17:04
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Ona, on i pies - 10 miesięcy na rowerze w ekstremalnych warunkach

Czy dodzwoniłem się do kogoś z portalu NaszTomaszów - usłyszałem męski głos w telefonie w sobotnie ciepłe przedpołudnie. Niby nic nadzwyczajnego, bo podobne telefony otrzymuję niemal każdego dnia. Najczęściej jednak dotyczą one wypadków drogowych, pożarów lub próśb o interwencję w takiej czy innej sprawie. Tym razem jednak było inaczej. - Może zainteresuje pana dwójka młodych podróżników, którzy właśnie wracają z kilkumiesięcznej podróży rowerowej z Laponii. Dzwoniłem do Famy, ale ich to mało co, tak naprawdę interesuje. Para jest niesamowita, jadą tandemem, a na przyczepce ciągną malamuta - mój rozmówca podzielił się ze mną numerem telefonu, z którego oczywiście skorzystałem. Na rozmowę z Krzysztofem i Klaudią umówiliśmy na niedzielny poranek u Państwa Zofii i Jana Wilamowskich w Goleszach Dużych. Rozmowa, którą planowałem na godzinę zajęła ostatecznie cztery.

NT: Powiedzcie mi kilka zdań o sobie

Krzysztof: Jestem z wykształcenia grafikiem komputerowym. Pracowałem kiedyś w wydawnictwie, a obecnie w ogrodzie botanicznym. Jestem też instruktorem survivalu i oczywiście uwielbiam podróże i przyrodę. Świetnie radzę sobie także ze zwierzętami. Szczególnie z psami.

Klaudia: Ja jestem fizjoterapeutą. Pracuję z młodzieżą i dzieciakami. Oboje z Krzysztofem wywodzimy się z harcerstwa. Mamy uprawnienia instruktorów survivalu. Pracujemy często z trudną młodzieżą, wspomagając proces resocjalizacji  np. w ośrodkach wychowaczych czy poprawczych. 

 

NT: Dogoresocjalizacja? 

Klaudia: Raczej survival, który jest narzędziem do wskazywania innej, lepszej ścieżki, jaką mają możliwość wybrać. Pies pracuje ze mną przy dogoterapii, kiedy zajmuję się rehabilitacją maluchów z dziecięcym porażeniem mózgowym. 

 

NT: Jak daleka jest droga z ogrodu botanicznego czy gabinetu rehabilitanta do Laponii?

Krzysztof: Wbrew pozorom bardzo bliska. Ogród botaniczny i praca z dziećmi, wyjeżdżanie do lasów. Jestem też podporucznikiem w Związku Strzeleckim. To wszystko się ze sobą zazębia. Nasza podróż to efekt marzeń o wyprawie życia. Kadlook /przyp. red. malamut/ też jest częścią naszego planu. Bardzo chcieliśmy aby pies podróżował razem z nami. Z reguły to jest tak, że kiedy posiada się takiego zwierzaka i chce się wyjechać na tydzień, dwa lub trzy, to trzeba angażować rodzinę, znajomych itd. Zauważyliśmy też taki trend, że ludzie porzucają psy, wywożą je do lasu, żeby móc wyjechać na urlop. Chcielibyśmy ten trend zatrzymać, łącząc naszą pasję podróżniczą z miłością do zwierząt. Chcemy pokazać, że można pojechać w daleką, wielomiesięczną wyprawę i zabrać ze sobą nawet tak dużego psa, jak nasz.

 

 

 

NT. Ale tandemem z przyczepką?

Krzysztof: Stwierdziliśmy, że praca w dużych korporacjach jest nie dla nas. Rozważaliśmy różne pomysły. Samochód? W samochodzie jest się zamkniętym. Przede wszystkim na ludzi, doznania i to, co chcemy poznać oraz zobaczyć. Podróżując samochodem bylibyśmy bardziej turystami, a tak, jak turyści traktowani. Chcieliśmy czegoś więcej. Dlaczego tandem? Po prostu wiedzieliśmy w jakie warunki jedziemy. Jadąc na osobnych rowerach w nagłych przypadkach musielibyśmy podróż przerwać. Na tandemie jest nieco inaczej. Na przykład po moim wypadku pedałowałem przez jakiś czas jedną nogą. Nie byłoby to możliwe w przypadku zwykłych rowerów. Jednego dnia jedno z nas miało słabszy dzień, innego drugie. Jakoś się to równoważyło. Chociaż nie ukrywam, że jest to bardzo trudny środek transportu.

Klaudia: Dużo trudnieszy niż pojedyncze rowery. Do tego oczywiście przyczepka, którą sami skonstruowaliśmy. Potrzebna była dla Kadlooka. Nie da się jej nigdzie kupić, bo nasz pies jest zbyt duży do przyczepek dostępnych na rynku. Należało ją wykonać samodzielnie. To pokazuje, że jak człowiek chce zrealizować swoje marzenia, może to wykonać.

 

NT. Jak długo trwała Wasza podróż?

Krzysztof: Dziesięć miesięcy

Klaudia: Wyruszyliśmy pod koniec ubiegłego roku, a dokładnie w listopadzie. Chcieliśmy naszą podróż odbyć właśnie zimą. Już na starcie byliśmy dwa miesiące spóźnieni. Pierwotnie planowaliśmy wyjazd we wrześniu. To jest jednak historia bardzo negatywna z firmą, która przygotowywała nam rower wraz z przyczepką. Ci ludzie mało poważnie podeszli do naszej wyprawy. 

Krzysztof: To też był mój błąd, bo powinienem sam pół roku wcześniej ściągnąć wszystkie niezbędne części. Wtedy miałbym pewność, że wszystko zadziała na czas. 

 

 

NT. Zima w Polsce była stosunkowo lekka w ubiegłym roku

Klaudia: To prawda, ale i tak podróż przez Polskę była dla nas pasmem nieszczęść. Od roweru, który był źle przygotowany i się zepsuł, po wypadek, w którym Krzysztofowi pękła kość. W ten sposób wyprawa nam sie wydłużyła. Jak przekroczyliśmy granicę wszystko się odmieniło in plus. Litwę, Łotwę i Estonię przejechaliśmy błyskawicznie. To, co zwróciło naszą uwagę, to niesamowita gościnność. Duża otwartość. Powiedziałabym, że to taka Polska, ale 20 lat temu. 

Krzysztof: U nas weszło już zbyt dużo nowoczesności.  Ludzie zaczynają się zamykać, a tam pozostają nadal otwarci. Może mówiąc inaczej, u nas rozwój cywilizacyjny rozpędził się na tyle, że ludzie inaczej żyją. 

 

NT. W końcu trafiliście do Finlandii

Klaudia: To był nasz kraj docelowy. Tam dopiero zaczęła się nasza prawdziwa przygoda. Podróż pełną zimą, w ostrym mrozie, wśród śnieżnych zasp. Bywało różnie. Wiele osób zastanawia się, jak to jest podróżować rowerem w zimie.

 

NT. Mijane osoby pukały się w głowę? 

Klaudia: Oczywiście, że się stukali.

Krzysztof: Ale byli też pełni podziwu.  

 

 

NT. Udział psa w wyprawie nie zaskakiwał?

Klaudia: Mieliśmy spotkania w ambasadach. Za każdym razem słyszeliśmy, że takiego wyjątkowego gościa jeszcze nie mieli. Mowa oczywiście o Kadlooku. Wszędzie go wpuszczali. Kadlook był naszym kluczem, nie tylko do wielu drzwi ale i ludzkich serc. Chcieliśmy, tak jak Krzysiek powiedział, pokazać, że z psem da się i należy podróżować. Kadlook był dla nas ogromnym wyzwaniem pod względem logistycznym i fizycznym, bo gdyby go nie było, nie byłoby też tej ogromnej przyczepy. Tak naprawdę moglibyśmy zrobić tę trasę nie w 10 miesięcy, a w cztery. 

 

NT. Przecież trzeba psa nie tylko karmić, ale też pielęgnować. Jest też ryzyko, że zachoruje lub, że zachoruje któreś z Was

Klaudia: To prawda. Przykładem był wypadek Krzyśka. Nie mogłam pójść z nim do szpitala, ponieważ ktoś musiał zostać  z psem. Jak robimy zakupy albo idziemy do muzeum, zawsze jedno z nas musi zostać. Mieliśmy też niebezpieczną sytuację w miejscu, gdzie musieliśmy się szybko ewakuować. Nie ucieknie się z psem tych rozmiarów przez płot. 

Krzysztof: Jest wiele takich historii

Klaudia: To jest takie dziecko, ale 50 kilogramowe dziecko, którego nie weźmie się na ręce, ani nie schowa pod pachę. Ale bez niego ta wyprawa nie byłaby taka sama. 

Krzysztof: Polarnicy, którzy wędrują w zimę, stosują się do pewnych zasad. na przykład czasami załatwiają się w namiotach, nie wychodzą, gdy jest bardzo niska temperatura. Czekają na poprawienie pogody. U nas było inaczej. O ile my mogliśmy nie wyjść, to pies jednak musi. Braliśmy za niego odpowiedzialność. W ten sposób nasza wyprawa z trudnej stała się mega trudną. Chociaż Kadlook doskonale znosił niskie temperatury. Wiemy już, że jeśli chcielibyśmy się wybrać w kolejną podróż, to tylko z nim, bo jest naprawdę wyjątkowy. Pamiętamy też, że nasza podróż była również złamaniem pewnych reguł między nami, a nim. Dotąd mieszkaliśmy w  bloku. Teraz, kiedy nie widzi nas chociaż przez chwilę, zaczyna panikowac i nas szukać, a pora wrócić do pracy. Klaudiia będzie musiała Kadlooka na nowo socjalizować

 

 

NT. Pora na podróż w te rejony świata niespotykana.

Klaudia: Pamiętam maila od szefowej związku polsko - fińskiego, w  którym dopytywała, czy aby na pewno chcemy o tej porze roku wybrać się na wyprawę. Pisała, że to szaleństwo, że jest zima, mróz i nie jeździ się wtedy na rowerach . Zapraszała nas za trzy miesiące. Odpowiedziałam, że jest to właśnie zimowa wyprawa. 

 

NT. No nie jest to chyba szczyt sezonu turystycznego. 

Krzysztof: Laponia w zimie tętni życiem, ale faktycznie wszystkie muzea i tym podobne rzeczy są pozamykane. My kochamy zimę. 

 

NT. Jesteście małżeństwem?

Krzysztof: Jesteśmy narzeczeństwem. Na Nordkappie się zaręczyliśmy. 

Klaudia: To jest taka nasza podróż przedślubna, która jest idealnym testem dla naszego związku. 

 

NT. Aż boję się zapytać, gdzie pojedziecie w podróż poślubną. 

Krzysztof: Już mamy kolejne plany. Jesteśmy instruktorami survivalu. W Polsce pojęcie survivalu stało się bardzo popularne, ale zarazem bardzo niebezpieczne. Niestety ludzie nie mający wiedzy i doświadczenia robią kursy, uczą innych, zapraszają ich do lasu i przekazują bardzo błędną wiedzą. Uczą strasznych rzeczy. Naszym celem było natomiast pojechać do ludów pierwotnych, które gdzieś tam na północy jeszcze egzystują, czyli do Saamów. Ludów posiadających ogromną, rozbudowaną wiedzę na temat przetrwania w trudnych warunkach, które dla nich są codziennością. Poza tą wiedzą chcieliśmy także poznać i poczuć ich kulturę. 

 

 

NT. To się udało? 

Krzysztof: Udało się, ale można było do nich dotrzeć tylko w zimę. Wtedy mają bardziej aktywny okres, mają spędy. Później przychodzi lato i bardziej spokojny okres. 

Klaudia: Saamowie, jak każdy stary lud, byli represjonowani przez bardzo długi okres czasu. Teraz za to wykorzystują swoją kulturę dla turystyki. Ale mają specyficzne podejście. Jeśli im się zapłaci, to dostanie się stosunkowo powierzchowne informacje i atrakcje. Myśmy tego nie chcieli, Mieliśmy zamiar się z nimi faktycznie zaprzyjaźnić. To jest jednak bardzo trudne, ponieważ są bardzo zamkniętą i hermetyczną społecznością. Na szczęście nam się udało z niektórymi zaprzyjaźnić. Uczyliśmy się ich rzemiosła i wszystkiego, co trzeba wiedzieć o reniferach. Z ludźmi północy spędziliśmy w sumie trzy miesiące. Nie tylko z Saamami oczywiście. Nigdy się nie spieszyliśmy. Nie było dla nas celem, by szybko zaliczyć podróż. Nie jesteśmy tego rodzaju wyczynowcami. 

Krzysztof: Często mieliśmy zadawane na przykład pytania: ile kilometrów dziennie przejeżdżamy. Kiedy mówiliśmy, że 50. to słyszeliśmy, że to jest mało. 

 

NT. Mało, ale nie wtedy kiedy ciągnie się tę przyczepkę. 

Krzysztof: No właśnie. Tłumaczyliśmy, że nie bijemy rekordów świata, ale że jedziemy po wiedzę, spotkać ludzi i przeżyć niesamowitą przygodę, zbliżyć się do natury. Normalnie rowerzysta może pokonać 150 km. Mieliśmy jednego takiego znajomego, który cały czas negował tę nasza prędkość. Podjechaliśmy także do niego w tę zimę. Podszedł do przyczepki i roweru, spróbował je przepchnąć. Zrobił się czerwony i zapytał, czy nie mamy zaciągniętych hamulców. Dopiero wtedy kiedy się przejechał zrozumiał jaki to jest ciężar. Przeprosił. Generalnie podróż naszym tandemem jest dosyć skomplikowana. Nawet postoje musimy starannie planować. Nie ma tak, że stajemy sobie, by zjeść batona. Stawaliśmy na 30 minut. Nawet, gdy był mróz, przebieraliśmy się w suche ubranie. Siadaliśmy, ogrzewaliśmy się, jedliśmy posiłek, po czym znowu zakładaliśmy na siebie te mokre rzeczy. Rzadko o tym opowiadamy, bo chcemy zapraszać ludzi do tego naszego świata. Miałem takie chwile, że modliłem się by nie zamarznąć. Czasami zmęczenie potęguje ryzyko.

 

NT. Jakiego rodzaju?

Krzysztof: Chcieliśmy jechać na Alte, a było załamanie pogody. Na Voldafjordzie jest taki moment, że wjeżdża się na górę. Chcieliśmy przeskoczyć płaskowyżem do Norwegii, do Alty. Cały czas był mocny wiatr i padał śnieg. Była niska temperatura. kiedy wjeżdża się na górę, to wszystko się potęguje. Podjęliśmy decyzję, że sobie poszukamy okna pogodowego. Potrzebowaliśmy dwóch godzin by wjechać na górę i zjechać. Tam przy trasie są porozstawiane takie płoty, zabezpieczające przed reniferami. Jest duża ilość kamieni. Wzdłuż całej 2o kilometrowej trasy była tylko jedna luka z toaletami, gdzie można było zatrzymać się i rozbić namiot w razie załamania pogody. Wjechaliśmy na górę, a tam niespodzianka. Pogoda zrobiła nam psikusa. było tak, że jadąc na rowerze nie mogłem oddychać. Są też inne. Kiedy na przykład kładziesz się spać w namiocie, są takie zasady, że trzeba budzić się co jakiś czas i kontrolować, by nie zasypał cię śnieg. No więc śnieg nie padał, kiedy kładliśmy się spać była odwilż. Nie mieliśmy siły, by wchodzić głębiej w las i rozbiliśmy namiot blisko trasy szybkiego ruchu. Położyliśmy się spać. Budzimy się o godzinie 10 rano i nagle wydaje nam się, że jest bardzo cicho. Mówię do Klaudii, że chyba samochody przestały jeździć. Dopiero, gdy próbowaliśmy otworzyć namiot okazało się, że jesteśmy zasypani. Nie chcę nawet myśleć o tym, co mogło się stać, gdyby namiot nie wytrzymał. 

 

 

NT. Maratończycy mówią często o czymś, co sami nazywają ścianą. Mieliście takie chwile, że myśleliście, że dalej nie dacie rady?

Klaudia (śmiejąc się):  Co drugi dzień. 

Krzysztof: Były takie momenty. 

Klaudia: Zdarzały się kryzysy mniejsze i większe. Różne czynniki jednak powodowały, że udawało nam się jechać dalej. Myśmy tyle razy przełamywali tę granicę naszej wytrzymałości. Zakładaliśmy sobie na przykład, ze danego dnia dojedziemy do pewnego miejsca, gdzie rozłożymy namiot. Jednak podróż zimą ma to do siebie, że drogi są odśnieżane i jedzie się po nich całkiem nieźle, jednak powstają bardzo wysokie zaspy i często nie można się zatrzymać, bo nie ma gdzie. Musieliśmy więc albo przez śnieg się przekopywać albo szukać innego miejsca. Zdarzało się, że musiliśmy przejechać o 30 kilometrów więcej i to będąc skrajnie wymęczonymi. Organizm jest w stanie pokonać ogromny wysiłek, a słabość najczęściej mieści się w głowie. Wiele zależy od motywacji. 

 

 

NT. Duży wysiłek powoduje też, że spada odporność organizmu. Nie łapaliście jakichś infekcji?

Krzysztof: Często podróżnicy, rowerzyści, którzy odbywali np. miesięczne wyprawy pisali na swoich blogach ile schudli. Na przykład 10 kilogramów. Piszą też, że wyprawy musieli odchorować. My, z Klaudią, przygotowując się do wyjazdu, naszykowaliśmy sobie dzienne racje żywnościowe, które miały ok 3500 kalorii plus witaminy i elektrolity. My na wyprawie lekko przytyliśmy, zamiast schudnąć. 

Klaudia: To nie jest mobilizacja organizmu na trzy tygodnie z możliwością odchorowania. Musieliśmy przygotować się na kilka miesięcy. na tym polega różnica. 

 

NT. Czyli przygotowywaliście się do wyprawy jak zwierzaki do przetrwania zimy?

Krzysztof: Właśnie tak. Muszę to powiedzieć. Absurdem tego świata survivalowego jest to, że logicznie myślący człowiek, który ma doświadczenie i odpowiednią wiedzę, nigdy nie zadałby nam pytania w jaki sposób będziemy zdobywać jedzenie. No przecież to jest zima. Ludy pierwotne zawsze przygotowują się do zimy. Pracują pół roku, gromadzą pożywienie, by przetrwać najtrudniejsze chwile. 

Klaudia: Nie pochodzimy z jakiś bogatych rodzin. Nie stać nas było na zakup gotowych zestawów żywieniowych, oferowanych na takie wyprawy. Wszystko musieliśmy sobie przygotować sami. 

 

NT. Ciągnęliście to wszystko na tej przyczepce? 

Klaudia: Oczywiście, że nie. Co kilka tygodni rodzina nam wysyłała paczki. Wszystkie były wcześniej przez nas przygotowane w domu i popakowane. Zresztą podobnie zrobiliśmy ze sprzętem, który musieliśmy wymieniać. 

 

NT. Czyli do tego wszystkiego mieliście jeszcze skomplikowaną logistykę. 

Klaudia: Bardzo skomplikowaną, ale z sukcesem jak widać, było to konieczne ze względu na ceny w Skandynawii.

 

 

Już wkrótce druga część naszej rozmowy z Krzysztofem i Klaudią


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Teresa 20.09.2017 07:56
Wspaniali ludzie ! Powodzenia na nasępnych wyprawach,uścisk łapy dla dzielnego psiaka !

snarki 18.09.2017 16:01
Szacuneczek przez DUŻE SZ!!

Alvin 18.09.2017 11:45
Fajni ludzie z marzeniami , którzy nie boją sie ich spełniać , wielki szacunek.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

7 listopada w historii. Rząd Daszyńskiego, dramat tomaszowskiego getta i ostatnie pożegnanie Leonarda Cohena

Historia nie zawsze potrzebuje wielkich bitew, aby zmieniać losy narodów. Czasem wystarczy nocne spotkanie kilku polityków, drukowana w konspiracji ulotka albo zarządzenie okupanta, które z dnia na dzień zamienia miejską ulicę w granicę między życiem a śmiercią. 7 listopada 1918 roku w Lublinie rodził się rząd niepodległej Polski. W 1941 roku niemieccy okupanci zaostrzali izolację żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Dziesięć lat później tomaszowska młodzież rzucała wyzwanie stalinowskiej dyktaturze. Tego dnia urodzili się Maria Skłodowska-Curie, Albert Camus i Joni Mitchell, a przed dziesięciu laty odszedł Leonard Cohen. Nasze kalendarium historyczne 7 listopada prowadzi przez politykę, wojny, naukę, literaturę i muzykę, przypominając, że wielka historia zawsze ma również swój lokalny, bardzo ludzki wymiar. Data dodania artykułu: 07.11.2026 07:39
7 listopada w historii. Rząd Daszyńskiego, dramat tomaszowskiego getta i ostatnie pożegnanie Leonarda Cohena

Metsola: Parlament Europejski z dumą niesie dalej wizję Jana Karskiego – wizję Europy opartej na pokoju i demokracji

Parlament Europejski z dumą niesie dalej wizję Jana Karskiego – wizję Europy opartej na pokoju i demokracji. Budujemy wspólnotę wartości, w której wolność, godność i solidarność są na pierwszym miejscu – powiedziała przyjmując w piątek 6 listopada nagrodę Orła Jana Karskiego przyznaną Parlamentowi Europejskiemu jego przewodnicząca Roberta Metsola. Data dodania artykułu: 07.11.2026 06:19
Metsola: Parlament Europejski z dumą niesie dalej wizję Jana Karskiego – wizję Europy opartej na pokoju i demokracji

Dwudniowa wizyta przewodniczącej Parlamentu Europejskiego w Warszawie

Przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola przez dwa dni przebywała z wizytą w Warszawie. Spotkała się z prezydentem Karolem Nawrockim, premierem Donaldem Tuskiem oraz marszałkami Sejmu i Senatu, debatowała ze studentami SGH, wygłosiła przemówienie w Sejmie podkreślające rolę Polski w UE oraz odebrała w imieniu PE nagrodę Orła Jana Karskiego. Data dodania artykułu: 07.11.2026 06:14
Dwudniowa wizyta przewodniczącej Parlamentu Europejskiego w Warszawie

Wieczorny przegląd: dożywocie za zabójstwo Maksymiliana, zmiany w podatkach, tragedia w Ukrainie i sprawy Tomaszowa

Piątek, 6 listopada 2026 roku, był dniem trudnych pytań i decyzji, których konsekwencje mogą sięgać daleko poza pierwsze strony gazet. W Sieradzu zapadł wyrok dożywocia za zabójstwo sześcioletniego Maksymiliana. Senat przyjął zmiany w podatkach, które mogą wpłynąć na portfele milionów Polaków, a Sejm po raz kolejny odrzucił wniosek o odwołanie ministra spraw wewnętrznych. Z Ukrainy napłynęły kolejne tragiczne wiadomości – liczba ofiar rosyjskiego bombardowania miejsca wydawania pomocy humanitarnej wzrosła do 53. Tymczasem w Tomaszowie otwarto odnowione miasteczko ruchu drogowego, w Lipiu wszyscy uczniowie otrzymali kaski ochronne, a kierowcy musieli zmierzyć się z zamknięciem przejazdu na ulicy Kolejowej. Data dodania artykułu: 06.11.2026 21:41
Wieczorny przegląd: dożywocie za zabójstwo Maksymiliana, zmiany w podatkach, tragedia w Ukrainie i sprawy Tomaszowa

6 listopada w historii. Pułapka na profesorów w Krakowie, wybór Lincolna i debiut, który zmienił rocka

W Krakowie niemieccy okupanci zaprosili profesorów na wykład, który okazał się pułapką prowadzącą do obozów koncentracyjnych. W Ameryce wybory wygrał człowiek, który miał przeprowadzić kraj przez wojnę domową i doprowadzić do zniesienia niewolnictwa. W Rosji bolszewicy rozpoczynali przewrót, którego konsekwencje na dziesięciolecia zmieniły losy Europy. A w londyńskiej szkole artystycznej po raz pierwszy wystąpił zespół, który wkrótce wywrócił rockową scenę do góry nogami. Historia 6 listopada rozciąga się między dramatami polityki, odkryciami techniki i muzyką, która stawała się głosem pokolenia. Co wydarzyło się 6 listopada? Nasze kalendarium historyczne 6 listopada prowadzi również do Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie dzisiaj spotykają się teatr, edukacja i sportowe emocje. Data dodania artykułu: 06.11.2026 08:01
6 listopada w historii. Pułapka na profesorów w Krakowie, wybór Lincolna i debiut, który zmienił rocka

Wieczorny przegląd 5 listopada: zatrzymania ABW, Szlak Mazovii i zamknięcie przejazdu na Kolejowej w Tomaszowie

Sześć osób zatrzymanych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod zarzutami związanymi z działalnością na rzecz rosyjskich służb specjalnych. Nowe przepisy chroniące pracowników przed mobbingiem i dyskryminacją. Kolejne obniżki maksymalnych cen paliw oraz polityczne konsekwencje wyborów do amerykańskiego Kongresu. Czwartek, 5 listopada, przyniósł wiadomości, które mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo państwa, sytuację pracowników i domowe budżety. W Tomaszowie Mazowieckim oficjalnie otwarto Szlak Mazovii, przypominający włókienniczą historię miasta, a powiat przygotowuje ćwiczenia ochrony ludności. Dla kierowców ważna jest zbliżająca się czterodniowa przerwa w ruchu przez przejazd kolejowy na ulicy Kolejowej. Data dodania artykułu: 05.11.2026 21:27
Wieczorny przegląd 5 listopada: zatrzymania ABW, Szlak Mazovii i zamknięcie przejazdu na Kolejowej w Tomaszowie

5 listopada w historii. Śmierć Kazimierza Wielkiego, obietnica wolnej Polski i spisek prochowy

Jednego dnia Polska straciła ostatniego króla z dynastii Piastów, ponad pięć stuleci później usłyszała od zaborców obietnicę odbudowy państwa, a w Londynie udaremniono zamach, który mógł unicestwić angielski parlament. Historia 5 listopada prowadzi od średniowiecznego Krakowa przez pierwszą wojnę światową aż po polityczne dramaty XX wieku. Tego dnia rodził się Bryan Adams, a jego „Reckless” stał się jednym z najważniejszych albumów rockowych lat osiemdziesiątych. Bokserską legendę na nowo napisał George Foreman. Dziś historia powróci również do Tomaszowa Mazowieckiego: przy Galerii Tomaszów zaplanowano otwarcie Szlaku Mazovii, przypominającego przemysłowe dzieje miasta. Co wydarzyło się 5 listopada? Oto kalendarium historyczne 5 listopada, w którym wielka polityka spotyka się z literaturą, muzyką, sportem i lokalną pamięcią. Data dodania artykułu: 05.11.2026 09:07
5 listopada w historii. Śmierć Kazimierza Wielkiego, obietnica wolnej Polski i spisek prochowy

4 listopada w historii. Rzeź Pragi, grobowiec Tutanchamona i sowieckie czołgi w Budapeszcie

Historia 4 listopada jest opowieścią o wielkich odkryciach, dramatycznych wyborach i wolności, za którą całe narody płaciły krwią. W 1794 roku rosyjskie wojska dokonały rzezi warszawskiej Pragi, przesądzając o upadku insurekcji kościuszkowskiej. W 1922 roku egipski piasek odsłonił schody prowadzące do grobowca Tutanchamona, a w 1956 roku sowieckie czołgi ponownie wjechały do Budapesztu. Tego dnia rodziło się również UNESCO, tysiące ludzi domagały się demokracji w Berlinie, a Amerykanie wybierali pierwszego czarnoskórego prezydenta. Muzyka przyniosła albumy Spice Girls i wspomnienie Kena Hensleya z Uriah Heep. Co wydarzyło się 4 listopada? Nasze kalendarium historyczne 4 listopada prowadzi od pól bitewnych przez świat kultury i polityki aż do Spały, gdzie dzisiaj rywalizują młodzi lekkoatleci z powiatu tomaszowskiego. Data dodania artykułu: 04.11.2026 08:19
4 listopada w historii. Rzeź Pragi, grobowiec Tutanchamona i sowieckie czołgi w Budapeszcie
Puchar Polski PGE w łyżwiarstwie szybkim

Puchar Polski PGE w łyżwiarstwie szybkim

Dwa dni rywalizacji na torze lodowymW Arenie Lodowej w Tomaszowie Mazowieckim odbędzie się Puchar Polski PGE w łyżwiarstwie szybkim. To ważny punkt krajowego kalendarza startów, podczas którego na torze zaprezentują się zawodnicy w kategoriach młodzików, juniorów, seniorów oraz masters.Przez dwa dni kibice zobaczą sprinty, biegi na dłuższych dystansach oraz widowiskowe biegi masowe. Zawody będą okazją, by śledzić z bliska rywalizację czołowych polskich panczenistów i poczuć sportowe emocje na jednym z najważniejszych obiektów łyżwiarstwa szybkiego w kraju.Program wydarzeniaW sobotę, 7 listopada 2026 roku, rywalizacja rozpocznie się o godz. 10:00. W programie znalazły się biegi na 500 m kobiet i mężczyzn, 1500 m kobiet, 1000 i 3000 m mężczyzn oraz biegi masowe kobiet i mężczyzn.W niedzielę, 8 listopada 2026 roku, zawody również wystartują o godz. 10:00. Drugiego dnia zaplanowano biegi na 500 m kobiet i mężczyzn, 1000 i 3000 m kobiet oraz 1500 i 5000 m mężczyzn.Dla kibicówOrganizatorzy zapraszają mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, powiatu tomaszowskiego oraz wszystkich sympatyków sportów zimowych. Wstęp na trybuny jest bezpłatny, dlatego wydarzenie może być ciekawą propozycją zarówno dla stałych kibiców, jak i rodzin z dziećmi.Zawody odbędą się w Arenie Lodowej przy ul. Strzeleckiej 24/26. To kolejna okazja, by zobaczyć w Tomaszowie Mazowieckim sportową rywalizację na wysokim poziomie. Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.11.2026
XXI Tomaszowski Bieg Niepodległości

XXI Tomaszowski Bieg Niepodległości

Biało-czerwony Tomaszów pobiegnie dla NiepodległejMiejskie Centrum Kultury zaprasza dzieci, młodzież i dorosłych do udziału w XXI Tomaszowskim Biegu Niepodległości. Wydarzenie odbędzie się 11 listopada 2026 roku i będzie okazją do wspólnego, aktywnego świętowania rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.Start biegu zaplanowano na godzinę 12:30 na placu Kościuszki w Tomaszowie Mazowieckim, po zakończeniu oficjalnych uroczystości patriotyczno-religijnych. Trasa będzie liczyć około 1500 metrów, a samo wydarzenie ma charakter rekreacyjny.Dla kogo jest to wydarzenie?Do udziału zaproszeni są zarówno uczestnicy indywidualni, jak i grupy zorganizowane, w tym szkoły, stowarzyszenia, organizacje społeczne, zakłady pracy oraz firmy. W biegu liczy się przede wszystkim wspólnota, obecność i radość ze świętowania, a nie sportowy wynik.Dzieci poniżej 13. roku życia mogą wziąć udział wyłącznie pod opieką osoby pełnoletniej. Zgłoszenia niepełnoletnich uczestników dokonuje rodzic lub opiekun prawny.Zapisy i organizacjaGrupy zorganizowane mogą zgłaszać swój udział do 6 listopada. Uczestnicy indywidualni będą mogli zapisać się również w dniu wydarzenia. Formularz zgłoszeniowy wraz z wymaganym oświadczeniem należy dostarczyć do Biura Biegu w Miejskim Centrum Kultury przy placu Kościuszki 18.W dniu zawodów zbiórka i weryfikacja uczestników odbędą się w godzinach 11:30–12:15 w namiotach ustawionych przed siedzibą MCK. Organizatorzy zachęcają, by założyć białe i czerwone elementy stroju, by centrum miasta zamieniło się w żywą biało-czerwoną flagę.Utrudnienia w ruchuW związku z organizacją biegu 11 listopada w godzinach 11:30–13:30 wystąpią czasowe utrudnienia w ruchu samochodowym. Obejmą one plac Tadeusza Kościuszki oraz aleję Piłsudskiego na odcinku od placu Kościuszki do ulicy Legionów, w obu kierunkach. Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.11.2026

Polecane

Dwie sekundy, dwa ludzkie życia. Czy gra na telefonie doprowadziła do tragedii na S8 pod Czerniewicami?

Dwie sekundy, dwa ludzkie życia. Czy gra na telefonie doprowadziła do tragedii na S8 pod Czerniewicami?

Dwóch ludzi nie żyje. Trzeci przeżył, bo — jak sam mówi — znalazł się o sekundę wcześniej w miejscu, które osłoniło go przed uderzeniem. Tragiczny wypadek na drodze ekspresowej S8 pod Czerniewicami z 25 sierpnia 2026 roku powraca za sprawą nowych, niepokojących ustaleń dziennikarskich. Według portalu BRD24.pl na telefonie 37-letniego kierowcy ciężarówki, która uderzyła w samochód serwisowy, miała być uruchomiona gra przypominająca kasynowe automaty. Dane z urządzenia wskazują na wielogodzinne korzystanie z takich aplikacji. Czy ekran smartfona okazał się ważniejszy od obserwowania drogi? To pytanie, na które śledczy wciąż poszukują odpowiedzi. Pewne jest natomiast, że dwóch mężczyzn już nigdy nie wróci do swoich rodzin. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 16:06
Adrian Witczak i trudna lekcja wiarygodności

Adrian Witczak i trudna lekcja wiarygodności

W szkolnym dzienniku za brak odpowiedzi można dostać jedynkę. W polityce konsekwencje bywają znacznie poważniejsze, choć na świadectwie poselskim nie pojawiają się stopnie. Są za to głosowania, które pozostają zapisane na zawsze. I właśnie taki sprawdzian przeszedł w ostatnich dniach Adrian Witczak, poseł Koalicji Obywatelskiej z Tomaszowa Mazowieckiego, z zawodu nauczyciel i członek sejmowej Komisji Edukacji i Nauki. Najpierw pojawiły się pytania o zachowanie posła-nauczyciela z KO podczas posiedzenia komisji. Później przyszły wyniki imiennych głosowań na sali plenarnej. Te nie pozostawiają wątpliwości: Witczak dwukrotnie opowiedział się przeciw propozycjom dodatkowego podwyższenia ustawowych wskaźników nauczycielskich wynagrodzeń. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 12:18
Sto ulotek przeciwko imperium strachu. Tomaszowskie „Orlęta” i noc, za którą płacono latami więzienia

Sto ulotek przeciwko imperium strachu. Tomaszowskie „Orlęta” i noc, za którą płacono latami więzienia

Mieli po kilkanaście lat, szkolne zeszyty, plany na przyszłość i odwagę, której zabrakło wielu dorosłym. Nie dysponowali armią, pieniędzmi ani politycznym zapleczem. Mieli za to maszynę do pisania, garść konspiracyjnych ulotek i przekonanie, że Polska nie musi na zawsze pozostać sowieckim satelitą. W nocy z 7 na 8 listopada 1951 roku młodzi mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego, skupieni w antykomunistycznej organizacji „Orlęta”, rzucili wyzwanie stalinowskiej dyktaturze. Władza odpowiedziała tak, jak odpowiadały totalitaryzmy: aresztowaniami, brutalnymi przesłuchaniami i wyrokami liczonymi w latach więzienia. Dziś, dokładnie 75 lat później, warto przypomnieć historię, która mogłaby posłużyć za scenariusz poruszającego filmu. Tym bardziej że rozegrała się nie gdzieś daleko, lecz na ulicach naszego miasta. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 09:44 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Suede – „Head Music” (1999). Piękni ludzie, brudne sny. Ostatni taniec przed końcem wieku

Suede – „Head Music” (1999). Piękni ludzie, brudne sny. Ostatni taniec przed końcem wieku

Londyn końca lat dziewięćdziesiątych nie przypominał już miasta, które kilka lat wcześniej zakochało się w britpopie. Imprezy trwały, neony świeciły coraz mocniej, a ludzie, którzy niedawno śpiewali o młodości, seksie i wolności, zaczynali odkrywać, że poranki bywają znacznie bardziej bolesne niż noce. Britpop utracił niewinność, narkotyki przestały być obietnicą przygody, a piękni chłopcy w obcisłych koszulach coraz częściej wyglądali jak bohaterowie powieści Breta Eastona Ellisa, którzy zgubili drogę z klubu do własnego mieszkania. W takim świecie pojawił się „Head Music”, czwarty album Suede. Brett Anderson nie był już młodym dandyskiem rzucającym wyzwanie brytyjskiej obyczajowości. Przypominał raczej arystokratę dekadencji, który po całonocnym przyjęciu patrzy w lustro i odkrywa, że makijaż nie potrafi ukryć zmęczenia. Richard Oakes nadal umiał podpalić piosenkę jednym gitarowym riffem, Neil Codling otwierał drzwi do elektronicznego świata, a producent Steve Osborne pokrywał wszystko połyskiem syntezatorów i klubowych rytmów. Powstała płyta pełna sprzeczności: zmysłowa i chłodna, przebojowa i dziwaczna, chwilami olśniewająca, a miejscami ocierająca się o autoparodię. „Head Music” nie jest największym arcydziełem Suede. To fascynujący portret zespołu, który próbował zatańczyć w przyszłość, choć jedną nogą nadal tkwił w ruinach własnych marzeń. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 09:15
7 listopada w historii. Rząd Daszyńskiego, dramat tomaszowskiego getta i ostatnie pożegnanie Leonarda Cohena

7 listopada w historii. Rząd Daszyńskiego, dramat tomaszowskiego getta i ostatnie pożegnanie Leonarda Cohena

Historia nie zawsze potrzebuje wielkich bitew, aby zmieniać losy narodów. Czasem wystarczy nocne spotkanie kilku polityków, drukowana w konspiracji ulotka albo zarządzenie okupanta, które z dnia na dzień zamienia miejską ulicę w granicę między życiem a śmiercią. 7 listopada 1918 roku w Lublinie rodził się rząd niepodległej Polski. W 1941 roku niemieccy okupanci zaostrzali izolację żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Dziesięć lat później tomaszowska młodzież rzucała wyzwanie stalinowskiej dyktaturze. Tego dnia urodzili się Maria Skłodowska-Curie, Albert Camus i Joni Mitchell, a przed dziesięciu laty odszedł Leonard Cohen. Nasze kalendarium historyczne 7 listopada prowadzi przez politykę, wojny, naukę, literaturę i muzykę, przypominając, że wielka historia zawsze ma również swój lokalny, bardzo ludzki wymiar. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 07:39
Ujazd zaprasza na finał projektu łączącego historię miasta z nowoczesną grą Dwie sekundy, dwa ludzkie życia. Czy gra na telefonie doprowadziła do tragedii na S8 pod Czerniewicami? Trzy miejsca w czołowej trójce! Panczeniści Pilicy Tomaszów mocno rozpoczęli Puchar Polski Mgła jak ściana. IMGW ostrzega przed niebezpieczną nocą. Tomaszów Mazowiecki również na mapie zagrożeń Adrian Witczak i trudna lekcja wiarygodności Sto ulotek przeciwko imperium strachu. Tomaszowskie „Orlęta” i noc, za którą płacono latami więzienia Suede – „Head Music” (1999). Piękni ludzie, brudne sny. Ostatni taniec przed końcem wieku Anioły mają skrzydła z papieru. Świąteczny konkurs MCK dla najmłodszych artystów Kiedy świat milknie, przemawia dźwięk. Niezwykła ceremonia mis i gongów w tomaszowskim MCK Tkacz 7 listopada w historii. Rząd Daszyńskiego, dramat tomaszowskiego getta i ostatnie pożegnanie Leonarda Cohena Dwudniowa wizyta przewodniczącej Parlamentu Europejskiego w Warszawie Mgła, dwie przerwy i trzy ciosy po 90. minucie. Lechia Tomaszów przegrała w Sieradzu 0:3
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
Północna obwodnica Tomaszowa wraca do gry. Miasto zamawia koncepcję trasy przez rzekę i tory

Północna obwodnica Tomaszowa wraca do gry. Miasto zamawia koncepcję trasy przez rzekę i tory

Około 2,7 kilometra nowej drogi, most nad rzeką, tunel lub wiadukt przy torach kolejowych i rondo na drodze wojewódzkiej nr 713. Tomaszów Mazowiecki rozpoczyna kolejny etap przygotowań do budowy północnej obwodnicy miasta. Samorząd ogłosił przetarg na opracowanie koncepcji inwestycji, której realizacja mogłaby istotnie zmienić układ komunikacyjny Tomaszowa. W dokumentacji pojawia się również kwestia gruntów przeznaczonych do ewentualnych wywłaszczeń. Zanim jednak na trasę wyjadą maszyny budowlane, trzeba będzie odpowiedzieć na wiele pytań. Przede wszystkim: którędy dokładnie pobiegnie droga, ile będzie kosztować i kto zapłaci za jej budowę?
Dunapack z pozwoleniem na budowę w Podkonicach Dużych. Co zmieni nowa inwestycja przemysłowa w powiecie tomaszowskim?

Dunapack z pozwoleniem na budowę w Podkonicach Dużych. Co zmieni nowa inwestycja przemysłowa w powiecie tomaszowskim?

W północnej części powiatu tomaszowskiego szykuje się kolejna inwestycja przemysłowa. Dunapack Packaging Polska, producent tektury falistej i opakowań, otrzymał pozwolenie na budowę obiektu produkcyjno-magazynowego w Podkonicach Dużych, na terenie gminy Czerniewice. Decyzję wydał 2 listopada 2026 roku Starosta Tomaszowski. Przedsięwzięcie może przynieść nowe miejsca pracy, dodatkowe wpływy podatkowe i impuls rozwojowy dla lokalnej gospodarki. Na razie jednak więcej wiadomo o administracyjnej stronie inwestycji niż o jej rzeczywistej skali i przyszłym oddziaływaniu na otoczenie.
Zaczepianie dzieci pod szkołą i pytania o „Słoneczko”. Jak Tomaszów chroni najmłodszych?

Zaczepianie dzieci pod szkołą i pytania o „Słoneczko”. Jak Tomaszów chroni najmłodszych?

Śledztwo dotyczące zaczepiania dzieci w pobliżu Szkoły Podstawowej nr 10 w Tomaszowie Mazowieckim może wkrótce wejść w kolejny etap. Według informacji przekazanych redakcji w sprawie mają zostać przedstawione zarzuty. Prokuratura nie potwierdziła jednak jeszcze publicznie takiej decyzji. Tymczasem historia z tomaszowskiej „dziesiątki” przypomina inne niepokojące wydarzenia, o których nasze miasto wolałoby zapomnieć. Przypadki internetowego wabienia nieletnich, prawomocne skazania za przestępstwa seksualne wobec dzieci, kontrowersje wokół fotografowania maluchów nad Pilicą i wreszcie sprawa wychowanek domu dziecka, które według relacji przedstawionej na komisji Rady Powiatu miały sprzedawać swoje zdjęcia w internecie. W tej ostatniej historii szczególnie bulwersują pytania o postępowanie prokuratury, która — według ustaleń naszej redakcji — zakończyła sprawę, nie zabezpieczając nawet nagrania zawierającego istotne wypowiedzi.
Koniec oczekiwania na remont dworca? Dziś PKP mają podpisać umowę z wykonawcą

Koniec oczekiwania na remont dworca? Dziś PKP mają podpisać umowę z wykonawcą

Po miesiącach oczekiwania, kolejnych przesunięciach terminów przetargu i dziewięciu ofertach złożonych przez zainteresowane firmy nadchodzi przełom w sprawie modernizacji dworca kolejowego w Tomaszowie Mazowieckim. W środę, 4 listopada 2026 roku, Polskie Koleje Państwowe mają podpisać umowę z wykonawcą przebudowy zabytkowego budynku. W wydarzeniu weźmie udział minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Wszystko wskazuje na to, że jedna z najbardziej oczekiwanych inwestycji kolejowych w mieście wreszcie przechodzi z etapu zapowiedzi do realizacji.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Pacjent Treść komentarza: Szpital to plac zabaw dla polityków i karierowiczów. Ludzie którzy sie nie znają. Ale kasa musi sie zgadzać. Nie zależy na pacjentach. A pacjenci jadą do innych szpitali. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: ATHLECOR Treść komentarza: Czy redakcja może potwierdzić godzinę startu 11 listopada? W artykule jest 12:30, a w kalendarzu Miejskiego Centrum Kultury o 12:30 podano rozgrzewkę na placu Kościuszki, a o 13:00 start. W obu zapowiedziach weryfikacja uczestników kończy się o 12:15, więc warto dotrzeć do namiotów przy MCK przed tą godziną. Źródło komentarza: Biało-czerwony Tomaszów pobiegnie dla Niepodległej! Przed nami 21. Bieg Niepodległości Autor komentarza: Zośka Treść komentarza: Po co zamiata się pod dywan? Należy wszysto dokładnie sprawdzić i jeśli nic się nie stało poinformować. Jeśli jednak pozostaje cień wątpliwości to czy Ci, którzy zamiatają pod dywan biorą na swoje karki odpowiedzialność? Otóż nie. Znów się zmiata. Dramat. Źródło komentarza: Zaczepianie dzieci pod szkołą i pytania o „Słoneczko”. Jak Tomaszów chroni najmłodszych? Autor komentarza: Byt kształtuje świadomość, byłaby lepsza szkoła byłby inne poglądy, wiele rzeczy byłoby innych Treść komentarza: Syn chyba żyje na kocią łapę, że tak przychylnym okiem o „liberalizacji obyczajów”, a jak tam LGBTQ+ wypadłi? Chyba uuuuu? Ten z Niebrowa co te dzieci zaczępial jest transem, to temat ciekawy, gdyby mial babę pewnie nie byłby ciekawy? Źródło komentarza: Życie bez ślubu? Tak. Zdrada i łapówki? Zdecydowane nie. CBOS pokazuje, gdzie Polacy stawiają moralne granice Autor komentarza: Tomaszowianin Treść komentarza: Młody działacz KO i sparwa która ucicha.... Wszystko jasne i logiczne... A potem jeszcze przesiadywał na basenie w 10 i przez szybkę obserwował.... Źródło komentarza: Zaczepianie dzieci pod szkołą i pytania o „Słoneczko”. Jak Tomaszów chroni najmłodszych? Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Znalazł się wielbiciel wątpliwej jakości zabytków. Ten budynek, to jest taki zabytek, jakim kiedyś była moja teściowa. Świeć Panie nad Jej duszą. Źródło komentarza: „Włókniarz” bez happy endu? Jedna oferta, możliwe unieważnienie przetargu i 41 milionów złotych w tle
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama