Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 8 maja 2026 08:16
Reklama

Ludzie wokół nas po prostu znikają

Covid 19. Niedługo minie rok, odkąd cały Świat toczy walkę z pandemią. Mimo uruchomienia w ostatnim czasie programów szczepień wszystko wskazuje na to, że zostanie on z nami na dużo dłużej. Kiedy zimą docierały do nas katastrofalne informacje z Włoch trudno było znaleźć wśród swoich znajomych kogoś, kto bezpośrednio z chorobą by się zetknął (chociaż setki osób potrafiło twierdzić, że chorobę dawno mają za sobą, utwierdzają samych siebie w przekonaniu, że są bezpieczni - wszak magiczne przeciwciała działają). Przypadki wykrytych zachorowań miały rzeczywiście charakter incydentalny. Od jesieni się to zmieniło. Fala zaczęła narastać. Mimo to nadal słyszymy, że powodów do obaw nie ma i że Covid, to tylko taka trochę inna grypa.... Problem w tym, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia a tym konkretnym przypadku... leżenia.

Tak się złożyło, że choroba dopadła także i mnie . Walczę z nią już 4 tydzień i dopiero w ostatnich dwóch dniach mogę powiedzie, że odczuwam jakąś lekką poprawę. Niestety przechodzę ją dosyć ciężko, a i tak uważam, że mam sporo szczęścia. Wcale nie żartuję, a co to oznaczy , spróbuję Wam odrobinę opisać. Zacznijmy od tego, że mimo moich 50+ jestem osobą dosyć sprawną. Prowadzę stosunkowo zdrowy tryb życia. Biegam codziennie na bieżni, jeżdżę rowerem, chodzę na wielokilometrowe leśne spacery (codziennie). Mój dzienny "limit kroków" często przekracza 25 tysięcy. Wtajemniczeni wiedzą, że równa się to ok. 20 km. W każdym razie dynamiczny 10 kilometrowy marsz, gdzie większość osób ma problem za mną nadążyć kończę bez zadyszki. Oczywiście jak każdy z nas posiadam jakieś choroby "współistniejące". Ja swoje (jak radził mi lekarz) polubiłem i poza jedną (o czym za chwili) żadna nie dała mi się we znaki przy aktualnej chorobie. Czy to oznacza, że jestem w grupie ryzyka? Tak, ale nie dlatego, że jestem w jakimś wieku, albo choruję na taką czy inną dolegliwość. W grupie ryzyka jesteśmy po prostu wszyscy ze względu na otaczających nas flejtuchów nie dbających o podstawą higienę osobistą (w tym częste mycie rąk) i odpowiedni dystans (łącznie  z wyśmiewanymi maseczkami). Podkreślam: choroba z bezpośredniego kontaktu , kiedy nakazuje się nam wskazać możliwość jego wystąpienia to mit. W dodatku bardzo niebezpieczny, mogący skończyć się ciężkimi powikłaniami. 

Zaczęło się z pozoru niewinnie. Od uwag spotykanych przeze mnie ludzi. Miałem bardzo dynamiczny piątek. Sporo spotkań, rozmów z ludźmi, załatwiania setek spraw. Większość spotykanych osób twierdziło, że jestem strasznie blady. Zaczęło się rano od Prezydenta, a później podobne słyszałem niemal co kilka minut. W końcu zacząłem traktować je, jak impertynencję. Mimo wszystko zanotowałem sobie, że badania przynajmniej te podstawowe trzeba będzie sobie zrobić. Minął weekend. Wciąż czułem się dobrze i oczywiście ze spacerów nie zrezygnowałem.

W poniedziałek "powtórka z rozrywki". Znowu wszyscy mówią, że wyglądam jak... trup. Dopadło mnie po wieczornym spacerze. 8 kilometrów i przyszła temperatura. Gorączka na poziomie ok. 39 stopni. Żadne środki farmakologiczne nie działały. Pociłem się tak bardzo, że co chwilę musiałem zmieniać ubranie, a każda noc była koszmarem. Przez ponad tydzień prawie nie spałem. Co oczywiste nie ma możliwości skupienia się na czymkolwiek. Przeczytanie sms-a stanowi już niemały problem. Do tego bóle stawowo mięśniowe. Dojście do toalety to gigantyczny wyczyn. Powrót to maraton "Iron Mana".

Pierwsze dni, poza temperaturą i bólami żadnych innych objawów. Co najwyżej nieco zmieniony smak. Wiele osób pisze o utracie węchu i smaku. U mnie miał on charakter wzmożony. Wszystko było albo bardzo gorzkie albo słone. W sumie to nic ni dało się... jeść ani pić. Po trzech dniach telefon do POZ-et okazał się nieodzowny. Objawy zaczęły niepokoić. Krótki wywiad i oczywiście pytanie: czy miałem "kontakt". Zastawiacie się, co w takim przypadku odpowiedzieć? Posłużcie się statystyką. Skoro co 30 tomaszowianin został już potwierdzony jako tzw. "dodatni". Nie ma warto się skupiać na poszukiwaniach, a odpowiedzieć po prostu twierdząco. Akurat mnie mój lekarz nie odmówił skierowania na "wymaz", ale wiem, że takie przypadki "odmowy" się u nas zdarzają. Mogą mieć one niestety bardzo negatywne skutki zdrowotne. 

Wymaz kolejnego dnia. Po kilku godzinach wynik: pozytywny. No i oczywiście... izolacja. Pamiętać należy, że już kiedy lekarz POZ wystawia skierowanie, trafiamy automatycznie na kwarantannę. Stan się nie zmienia. Lekarz POZ zaleca stosowanie środków przeciwgorączkowych, które przez kolejne dni po prostu nie działają. 

Po 9 dniach utrzymywania się wysokiej temperatury , kolejny telefon do POZ. Tym razem stan pogorszył się na tyle, że nie jestem w stanie... mówić. Nadal nie mam uporczywego, dokuczliwego kaszlu, o jakim czasem czytamy, ale pojawiają się problemy z wydolnością i saturacją, która spada z godziny na godzinę. Nie mam zwyczaju się nad sobą jakoś specjalnie użalać, ani obciążać inne osoby ponad miarę własnymi problemami, ale nie było wyjścia, musiałem zatelefonować do doktor Ewy Borkowskiej, ordynator naszego oddziału zakaźnego. Kiedy doktor usłyszała, że nie mam siły mówić, kazała natychmiast zgłosić się na oddział. Nie pozostało nic innego jak załatwić "covidowską przewozówkę". Mój POZ uporał się z tym sprawnie. 

Karetka przyjechała szybko. Dwóch uczynnych i empatycznych ratowników, gotowych do pomocy. Zapakowali mnie do auta i jedziemy. Przed oddziałem uparłem się, że na oddział dojdę o własnych siłach. Doszedłem... te 30 -  metrów... gdyby było 5 metrów dalej padłym na twarz i chyba się więcej nie podniósł. Oddech stabilizowałem kolejne 20 minut.  O przebraniu się nie było mowy. Ubranie zmieniałem... na raty. Trudno w to uwierzyć. To, co zwróciło moją uwagę , to trupi wygląd moich dłoni

W ciągu najbliższych dwóch godzin pobrane do badania krew i zrobione prześwietlenie płuc za pomocą specjalnej przenośnej kolumny RTG. Wąsy do nosa i podawany tlen. 6-7 litrów na godzinę. Dostałem też pierwszą dawkę rendisiviru. Dopiero ten specyfik zbił mi temperaturę. Po 10 dniach.... i tak już na szczęście pozostało. Wynik RTG bardzo konkretny. Obustronne zapalenie płuc. Organ zajęty stanem zapalnym na poziomie 50 procent. Non stop podawany tlen nie poprawia jakoś specjalnie saturacji. 

Kolejny dzień, powtórzono mi wymaz. Nadal jestem "dodatni". Wzmaga się ogólne osłabienie. Dostaje sterydy, antybiotyki i inne specyfiki. 

Po 4 dniu hospitalizacji jest trochę lepiej. Wyniki badań odrobinę też lepsze. Zapalenie płuc jednak nie ustępuje.  Wciąż duże osłabienie. O szóstej rano kaszel bardzo męczący. Myślałem, że zemdleje w toalecie. Zmieniono mi butle i dalej cały dzień było ok. Saturacja od 85 do 94. Sobota przeleciała jakoś na lekach. Kapuściński non fiction. Zaległa lektura. To też symbol lekkiej poprawy. Dotąd nie byłem w stanie czytać. 

Kolejny dzień w szpitalu był chyba najgorszym z dotychczasowych. Miałem pierwszy krótkotrwały atak paniki związany z niskim tlenem oraz izolacją szpitalną. Oddział zorganizowany jest tak, że personel odwiedza chorych w określonych godzinach. Widzimy więc ludzi w sposób bezpośredni jedynie 4 - 5 razy dziennie.  Pisząc o panice, bardzo trudno jest w sposób obrazowy pokazać co się wówczas czuje. Nie mamy możliwości oddychać i pojawia się bardzo silny strach. Do tego stopnia paraliżujący, że nie byłem w stanie wąsów doprowadzający tlen umieścić we wlaściwym miejscu czyli w nosie. Po pierwszym atak, przyszły później kolejne, ale już wiedziałem, jak sobie  nimi radzić. 

Kolejnego dnia sytuacja bez zmian. Skierowano mnie na tomografie płuc. Wynik tragiczny. Stan zapalny nie ustępuje. Lekarz twierdzi, że zmiany mogą mieć charakter nieodwracalny i że trzeba mieć nadzieję, że nie będą mi utrudniały codziennego funkcjonowania. Konieczna opieka pulmunologa. niezbędna będzie też wielomiesięczna rehabilitacja. Oczywiście uparłem się po raz kolejny, że dojdę na badanie o własnych siłach. Efekt był taki, że straciłem oddech i nie byłem w stanie uleżeć w urządzeniu. Z drugiej strony razem ze mną przywieziono na to same badanie osoby, które już nie były w stanie samodzielnie się poruszać. Mocno to mną wstrząsnęło.

W Wigilię opuściłem szpital. Minęło 5 dni a mój organizm męczy się przy każdym wysiłku. Wciąż korzystam z tlenoterapii. Pojawiły się nowe objawy. Wśród nich krwotoki z nosa, wypadanie włosów. Jest też dokuczliwy przeszywając ból pleców na wysokości płuc. 

****

Dlaczego o tym wszystkim piszę. Nie jest moim celem użalanie się nad sobą, bo raczej mnie to deprymuje. Chcę Wam uświadomić, że to bardzo ciężka choroba, o której nawet specjaliści wypowiadają się bardzo ostrożnie. "Bezobjawowość" jest niebezpieczną iluzją, sugerującą odporność i nieśmiertelność. Zaskoczenie może przyjść wtedy, kiedy dotknie nas samych lub kogoś z naszych bliskich. W kontakcie z POZ upierajcie się do robienia testów. Pamiętajcie, że przenoszony wirus może zabić nie tylko Was ale i inne osoby, które zarazicie. 

Spośród pracujących na na oddziale pielęgniarek niemal wszystkie zostały dotknięte chorobą i to często razem z rodzinami, Jedna z nich opowiadała mi, że od 4 miesięcy nie czuje zapachów ani smaków. Rozejrzyjcie się też nieco wkoło Ludzie wokół nas po prostu znikają... 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Tomaszowianin 31.12.2020 09:08
Zeby lek to zmaczy szczepionka nie byla gorsza od choroby. Covid 80 procent przechodzi bezobjawowo a oeszczepionce nikt nic nie wie. A te szczepienia w telewizji kto w to wierzy. A nawet jak sie szczepi 70 paro latek to nie to samo co 20 latek ktory ma wiecej do stracenia jakby cos poszlo nie tak.

Polak 31.12.2020 09:05
Dlatego uwazajcie na szczepienia to jest wielka zagadka ktora po latach moze pokazać czym była. Po drugie dochodzi do masowych wymuszań szczepień w szpitalu, w wojsku. Ludzi sie zastrasza brakiem szkoleń, premii czy dodatkow albo zakazem wyjazdow na misje. To trzeba skarzyć do sadow pracy i prokuratury. To dyskryminacja w najczystszej postaci. To wrecz barbarzyństwo rzadzacych. Konięc tych praktyk. Chcesz się szczepić rozumiem ale jak nie chcesz ma byc to uszanowane. Ten paranoiczny rzad odstrasza ludzi tylko jak sie zaczna powiķlania a na pewno jakieś bedą to kto nam odda zdrowie Niedzielski? A wtedy powinnismy ich rozliczyć i to surowo.

1 30.12.2020 22:22
Ha

varan 30.12.2020 19:01
Rozumiem że chodził Pan w masce, więc zachorowanie to chyba dowód na ich nieskuteczność, o czym zresztą mówił szumowski jeszcze w lutym. "Dopadło mnie po wieczornym spacerze. 8 kilometrów i przyszła temperatura. Gorączka na poziomie ok. 39 stopni. Żadne środki farmakologiczne nie działały." Kto wie czy gdyby zadziałały, to by Pan żył. Podwyższanie temperatury to naturalna obrona organizmu przed patogenami. Za reklamowanie środków obniżających temp. i zwalczających tylko objawy, a nie stan zapalny, powinien grozić kryminał. Skoro z infekcją normalnie funkcjonował Pan 4 dni, to nic dziwnego że choroba się rozwinęła. Według doktora Bodnara, pulmonologa z Przemyśla, który także zachorował, amantadyna zwalcza wirusa w 2 doby, a pacjenci po 5-7 dniach wracają do pełni zdrowia (dlatego doktor nie zamknął przychodni POZ przed pacjentami bo wie, że nawet jeśli ktoś z personelu zachoruje to po tygodniu będzie mógł wrócić do pracy), o ile nie rozpoczęli leczenia zbyt póżno i choroba nie poczyniła spustoszenia np w płucach. Bodaj w lutym 2019 r dopadła mnie choroba. Nie brałem żadnych leków farmakologicznych. Temperatura w kolejnych dniach: 1 dzień - 39 st. , 2 dzień - 41 st. ,3 dzień - 39 st. , 4 dzień - 38.3-4 st. , 5 dzień - 37.6-7 st. - samopoczucie wróciło do normy, 6 dzień poniżej 37 st. Pociłem się przez pierwsze 3 dni niemiłosiernie, brak apetytu, bóle mięśni, zaburzony smak - przy każdym przeziębieniu/grypie miałem zaburzone odczucie smaku. Cóż to było ? Objawy jakby znajome, ale przecież w lutym 2019 ponoć covidu nie było , choć prof. Gut jeszcze w marcu twierdził że koronawirusy są z nami od zawsze. Co brałem aby wspomóc organizm ? Witaminę C 5-6 g / dobę - teraz wiem że zdecydowanie za mało, letnią wodę z miodem, płukałem gardło roztworami sody oczyszczonej i wody utlenionej, przez pierwsze 3 dni zimne okłady na głowę i kark. "W kontakcie z POZ upierajcie się do robienia testów." - na dwoje babka wróżyła - jednego dnia Murańka chory, drugiego dnia zdrowy - chyba wziął podwójną dawkę amantadyny że tak szybko wyzdrowiał.

Anty- mask ? 31.12.2020 10:11
Szkoda tylko że tak mało ludzi ma takie podejście do sprawy jak Ty. Niestety większość wierzy TVP info i nie rozumie że to nasza odporność jest naszym sprzymierzeńcem a nie maski. Nie możemy bać się siebie nawzajem, a niestety do tego doprowadzono. Przykry to rok...

Dziennikarz 30.12.2020 12:22
A kto ten felieton napisał? W podpisie redakcja, czyli domniemam iż cała redakcja chorowała na ta domniemaną chorobę. Skoro ktoś pisze felieton i opisuje w nim swoje zachorowanie odczucia jakie mu towarzyszyły podczas rekonwalescencji to warto umieścić podpis albo inicjały czy też pseudonim pod którym się pisze. Takie opowiadania również mogę publikować co drugi dzień tylko w zmienionej formie

szkoda pisać 29.12.2020 22:04
Zgadzam się z ponem jesteśmy społeczeństwem flejtuchów , moja praca polegała na tym ,że chodziłem po domach w różnych okolicznościach i naoglądałem się tego flejtuchostwa dosyć. Wniosek ,nigdy nie będziemy narodem niezależnym ,już zawsze będziemy flejtuchami .Teraz najwyraźniej widać kto jest flejtuchem ,zobacz w jaki sposób nosi maseczkę w wszystko jasne .

Jolka 30.12.2020 09:01
Jeśli chodzi o brak higieny to ja też się zgadzam, moi sąsiedzi nie rozstają się nawet w nocy z maseczką śpiąc w niej. Z narzekań wiem że mają zmiany skórne w okolicach ust i krosty na nosie jak u alkoholika. A wystarczyłoby trochę zadbać tzn. myć twarz częściej i maseczkę zmienić kilka razy na dobę, aby uchronić się od siedliska bakterii i wirusów pod maseczką.

tom 29.12.2020 16:36
Szybkiego powrotu do normalności.Zdrówka .

Bolo 29.12.2020 15:59
Dobra lektura dla tych co wmawiają innym że tej choroby nie ma. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

DS 29.12.2020 14:06
Bardzo ważne świadectwo, dzięki, że to napisałeś, w czasie gdzie tak wielu antyszpionkowcow zalewa nas swoimi "mądrościami" bardzo brakuje mi takich "naocznych" relacji. Dużo, dużo zdrowia i jak najszybszego powrotu do zwykłego życia z jak najmniejszą liczbą powikłań na stałe.

Pielęgniark 29.12.2020 12:24
Życzę Panu powrotu do zdrowia i do pełnej sprawności. Wielu mieszkańców naszego powiatu dotknął koronawirus, Personel szpitala okresowo mocno zdziesiątkowany chorobą jakoś dawał radę. Cały czas naszej pracy towarzyszy ogromny stres, teraz jest on jeszcze większy z obawy, że możemy zanieść wirusa naszym bliskim. Ciężko patrzeć na ludzi ciężko chorych, na ludzi duszących się, zasypiających wiecznym snem, nie mających bliskich u swojego boku. Covid odciśnie na nas wszystkich piętno, na tych co chorowali i na personelu szpitala, który widzi cierpienie chorych. Zaszczepcie się kochani, ja nie chcę już widzieć ludzi nie mogących oddychać.

Opinie

Reklama

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 7 maja

Czwartek, 7 maja, to 127. dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.56, zajdzie o 20.09. Imieniny obchodzą dziś: Gizela, Róża, August, Ludmiła i Wincenty. To dzień, w którym historia splata się z teraźniejszością – od reform Rzeczypospolitej sprzed ponad dwóch i pół wieku, przez dramaty wojny i komunizmu, po współczesne debaty o bezpieczeństwie, dezinformacji i pamięci.Data dodania artykułu: 07.05.2026 09:17
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 7 maja

Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Bon senioralny to dobre rozwiązanie, które może być elementem stymulacji usług opiekuńczych na poziomie lokalnym – powiedział PAP Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych. Dodał, że niepokojące jest jednak to, że tak mało seniorów będzie mogło skorzystać z tego wsparcia.Data dodania artykułu: 06.05.2026 09:24
Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

Dziś środa, 126. dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.58, a zajdzie o 20.07. Imieniny obchodzą: Bartłomiej, Benedykta, Filip, Franciszek, Jakub, Jan, Judyta i Jurand.Data dodania artykułu: 06.05.2026 08:56
Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

4 maja łączy w Polsce historię, pamięć i bieżące wydarzenia: w Warszawie trwają centralne obchody Dnia Strażaka, a 344,8 tys. maturzystów pisze dziś język polski. W Erywaniu liderzy 48 państw rozmawiają o bezpieczeństwie Europy i wojnie w Ukrainie.Data dodania artykułu: 04.05.2026 08:22
4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Niedziela, sto dwudziesty trzeci dzień roku. Poranek przyszedł dziś wcześnie – słońce wstało o 5.04, jakby samo chciało przypomnieć, że to dzień nie tylko kalendarzowy, ale i symboliczny. Zachód o 20.02 zamknie go spokojnie, ale między tymi godzinami rozegra się historia – ta współczesna i ta sprzed lat. Imieniny obchodzą dziś m.in. Aleksander, Antonina, Maria, Piotr i Tymoteusz – imiona brzmiące jak echo dawnych kronik i rodzinnych opowieści.Data dodania artykułu: 03.05.2026 07:50
Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Słońce wstało dziś o 5:08, zajdzie o 19:59. To 121. dzień roku, a kalendarz przypomina o imieninach m.in. Anieli, Jakuba, Jeremiego, Józefa i Mai. Ale 1 maja to nie tylko kartka z kalendarza — to dzień, który niesie ze sobą ciężar historii i puls współczesnych wydarzeń.Data dodania artykułu: 01.05.2026 09:37
Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

Są dni, które układają się jak szybki serwis informacyjny – migawki, fakty, nazwiska. I są takie, które wymagają zatrzymania. Bo za każdym nagłówkiem kryje się proces, który trwa latami.Data dodania artykułu: 29.04.2026 08:52
Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

MS: Wolność słowa pod ochroną. Rząd przyjął przepisy uderzające w pozwy SLAPP (komunikat)

Rząd przyjął projekt ustawy, który ma chronić dziennikarzy, aktywistów i organizacje społeczne przed pozwami SLAPP. Szybsze oddalanie bezzasadnych spraw, kaucje i wysokie kary mają ograniczyć używanie sądów do uciszania debaty publicznej.Data dodania artykułu: 28.04.2026 21:19
MS: Wolność słowa pod ochroną. Rząd przyjął przepisy uderzające w pozwy SLAPP (komunikat)
Reklama
Smaki świata na Placu Kościuszki

Smaki świata na Placu Kościuszki

Food trucki wracają do TomaszowaJuż w dniach 8–10 maja Plac Kościuszki w Tomaszów Mazowiecki zamieni się w tętniącą życiem strefę street foodu. Przed mieszkańcami i gośćmi trzy dni pełne kulinarnych doznań, spotkań na świeżym powietrzu i dobrej energii. To propozycja dla wszystkich, którzy chcą na chwilę zwolnić, wyrwać się z codzienności i spędzić czas w luźnej, weekendowej atmosferze. Wydarzenie rozpocznie się w piątek o godzinie 15:00 i potrwa do niedzieli. Na miejscu pojawią się różnorodne food trucki serwujące dania z różnych stron świata – od klasyków street foodu po bardziej oryginalne smaki. Organizatorzy zapowiadają, że każdy znajdzie coś dla siebie – niezależnie od tego, czy przyjdzie na szybki posiłek, czy spędzić kilka godzin ze znajomymi lub rodziną.Weekend pełen atrakcjiPiątek (8 maja, 15:00–21:00)Start wydarzenia to idealna okazja, by po pracy rozpocząć weekend w dobrym stylu. Luźna atmosfera, pierwsze kulinarne odkrycia i spokojne tempo – tak zapowiada się otwarcie zlotu.Sobota (9 maja, 12:00–21:00)Najbardziej intensywny dzień wydarzenia. Jeszcze więcej smaków, ludzi i dobrej energii. Od godziny 13:00 do 21:00 przestrzeń wypełni muzyka na żywo – DJ zadba o klimat, który sprzyja zarówno relaksowi, jak i wspólnej zabawie.Niedziela (10 maja, 12:00–19:00)Ostatni dzień wydarzenia upłynie pod znakiem rodzinnej atmosfery. W godzinach 13:00–15:00 zaplanowano warsztaty cyrkowe oraz pokaz „Jak on to robi?”, który dostarczy widzom sporej dawki śmiechu, magii i interakcji na żywo – szczególnie najmłodszym uczestnikom.Przepis na udany weekendZlot food trucków w Tomaszowie Mazowieckim to nie tylko jedzenie – to przede wszystkim doświadczenie. Spotkania z ludźmi, wspólne chwile przy stole, muzyka i przestrzeń, w której można po prostu być tu i teraz. Bez pośpiechu, bez presji – za to z dużą dawką smaku i dobrej energii.Organizatorzy zachęcają: zbierzcie znajomych, rodzinę i przyjdźcie na Plac Kościuszki. Ten weekend ma smakować dokładnie tak, jak lubicie. Na miejscu będzie można spróbować:frytki belgijskie – chrupiące i konkretnekurczaki w panierce – złociste i soczystezapiekanki, langosze, grill (karkówka, kiełbasa)churrosy, lody włoskie, granita – coś na słodko i na ochłodęData rozpoczęcia wydarzenia: 08.05.2026
Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

W dniach 8–15 maja w całej Polsce obchodzony jest Tydzień Bibliotek, ogólnopolski program promocji czytelnictwa organizowany od 2004 roku przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Jego głównym celem jest podkreślenie roli bibliotek w życiu społecznym i kulturalnym oraz zachęcenie do korzystania z ich zasobów i oferty edukacyjno-kulturalnej.To również okazja, aby docenić pracę bibliotekarzy – osób, które z pasją i zaangażowaniem budują przestrzeń spotkań z literaturą, wiedzą i drugim człowiekiem. Wydarzenie to inauguruje Dzień Bibliotekarza, przypadający na 8 maja.Tegoroczna XXIII edycja Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek odbywa się pod hasłem „Biblioteka. Otwierasz. Odkrywasz”. Pokazuje ono bibliotekę jako miejsce, w którym każdy może zacząć swoją przygodę z wiedzą i kulturą. „Otwierasz” oznacza wejście do biblioteki i sięganie po jej zasoby, a „odkrywasz” – poznawanie nowych inspiracji i możliwości.Tomaszowska książnica przygotowała bogaty program wydarzeń adresowany do różnych grup odbiorców:Miejska Biblioteka Publiczna ul. Browarna 7- akcja „Przyłapani na czytaniu” ma na celu promocję czytelnictwa poprzez uchwycenie codziennych chwil spędzanych z książką. W bibliotece oraz jej najbliższym otoczeniu fotografowane będą osoby pochłonięte lekturą- „Filmowa giełda – przynieś, zostaw, wymień” -  wymiana filmów na płytach DVD- konkurs fotograficzny „Biblioteka w nowym miejscu – gdzie ta biblioteka…?” jest zaproszeniem do poznania biblioteki w jej nowej lokalizacji przy ul. Browarnej 7. Zadaniem uczestników będzie wykonanie najciekawszego, nieoczywistego i nieszablonowego zdjęcia biblioteki- akcja „Odkrywam Bibliotekę”. Każda osoba, która w czasie trwania Tygodnia Bibliotek założy kartę czytelnika w nowej siedzibie biblioteki, otrzyma los uprawniający do udziału w loterii13.05.2026 r. godz. 12 „Poetyckie parkowanie” to poetyckie działania w terenie, które łączą miłość do literatury z aktywnym wypoczynkiem na świeżym powietrzuOddział dla Dzieci i Młodzieży Plac T. Kościuszki 18- „Literackie Bingo”, „Książka w ciemno” – niespodzianki dla Wypożyczających- wystawa „Odkryj swoją bibliotekę”-  Fotobudka - akcja „Nadaj drugie życie przedmiotom! Podziel się, nie wyrzucaj!” - zabawka za wypożyczenie książek11.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Odkryj emocje, pozwól im być”12.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Otwórz serce na bibliotekę”13.05.2026 r. godz. 10 - Flashmob - akcja promująca czytelnictwo i bibliotekę. Przemarsz z książkami w centrum miasta14.05.2026 r. godz. 15 - Warsztaty dla najmłodszych ,,Dziecięca biblioteka bez tajemnic”Filia nr 1 ul. Akacjowa 1, Filia nr 2 ul. Opoczyńska 22, Filia nr 3 ul. Koplina 1- wystawy tematyczne - lekcje biblioteczne- akcja "Biblioteczna polecajka"- Filia nr 3 ul. Koplina 1 12.05.2026 – Filia nr 3 ul. Koplina 1 - „Kwadrans na czytanie" czyli wiosenna biblioteka pod chmurkąWięcej informacji na stronie internetowej www.mbptomaszow.pl oraz mediach społecznościowych.Zapraszamy serdecznie do udziału w wydarzeniach!Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.05.2026

Polecane

Prokuratura zaskarżyła wyrok w sprawie radnego powiatowego Leona K.Udany początek sezonu kajakarzy MUKS „Wiking” z Tomaszowa MazowieckiegoKonkurs na dyrektora „Dąbrowszczaka”. Powiat szuka nowego szefa I LOWarsztaty Stress Off w Parku Solidarność. Bezpłatne spotkanie o stresie i wypaleniuSP nr 6 zaprasza w podróż bez wyjazdu. „Dookoła świata” w szkolnym wydaniuBogusławice zapraszają na międzynarodowe zawody w powożeniu i rodzinny weekend atrakcjiTrzęsienie w PiS. Radni wyrzuceni z partii, ale w Tomaszowie podobne głosowania nikomu nie przeszkadzają?Weekend w Tomaszowie: muzyka, historia i fantastyka w jednym programieZalew Sulejowski w Smardzewicach zaprasza na wiosenny relaksNoc Muzeów 2026 w Inowłodzu. Zamek Kazimierza Wielkiego otworzy się po zmrokuDrzewko za makulaturę wraca do PCAS. Ekologiczna akcja już 18 majaStypendia dla kandydatów na żołnierzy zawodowych. Rusza edycja 2026/2027
Reklama
Reklama
Reklama
Pijany za kierownicą. Czy radnemu wolno więcej?

Pijany za kierownicą. Czy radnemu wolno więcej?

Leon K., radny Rady Powiatu Tomaszowskiego, prowadził samochód w stanie nietrzeźwości. Miał ponad promil alkoholu (nieoficjalnie 1,6 promila). Sąd warunkowo umorzył postępowanie. To decyzja, która musi budzić sprzeciw.
Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Działacze tomaszowskiej Koalicji Obywatelskiej i PiS z żenująca infantylnością publikują kolejne internetowe wpisy na temat tzw. konsolidacji tomaszowskiego szpitala. Dla nich to "szansa" dla pacjentów... ograniczenie dostępności usług medycznych. Lokalny poseł podrzuca kilka pism, jako kukułcze jajo, mając świadomość, że propozycja jaką serwuje, jest nie do zaakceptowania. Mówiąc wprost: niezły cwaniaczek, bo z jednej strony przypodoba się partyjnym liderom, co może skutkować dobrym miejscem w przyszłorocznych wyborach, z drugiej dolał paliwa do zardzewiałego politycznego baku. W sumie to dla niego nawet lepiej, by powiat pomysł odrzucił, bo będzie publikował kolejne rolki i wpisy w sieci, na temat, że ruszył na ratunek a źli radni i Starosta z jego pomocy skorzystać nie chcieli. Tyle, że... żadnej pomocy tu nie było, a jedynie typowa polityczna ściema. Nabór wniosków konsolidacyjnych ma trwać do 30 października. Za to przez ostatni rok koalicji KO-PiS w powiecie, gdzie w Radzie Powiatu za Zdrowie odpowiada Alicja Zwolak Plichta, udało się z rentownej placówki uczynić niemalże bankruta. na stronach internetowych nie znajdzie się żadnego wniosku w tym temacie. Zresztą niemal w żadnym innym również
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: TomaszowianinTreść komentarza: Temu posłowi to już nawet zamknięty oddział nie pomoże....Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: Paweusz82Treść komentarza: Szanowna redakcjo! Jeszcze jedna myśl, która mi się nasunęła - ad vocem do zdjęcia w miniaturce jak zobaczyłem to zdjęcie posła z rurką w nosie to w pierwszej chwili pomyślałem że się posmarkał. Cieszę się że w redakcji u Was są zgrywusy, pozdrawiam Was :)Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Ten materiał powyżej jest dosyć ostry. I dobrze, ze ten materiał (być może) cokolwiek uświadomi niezbyt mądremu, młodemu i niezbyt lubianemu, homo niepewnemu posłowi to, że ten społeczny i parlamentarny pajac nie jest jakimś chorym umysłowo (nie tylko w swoim służalczym myśleniu przeciwko Polsce), ale również jest fizycznie chorym. I być może, to właśnie ta jego faktyczna choroba powoduje, że jest z nim tak źle, jak jest.Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Koleżanka pana Kazia ?! Ja odpowiem tak: jaki pan Kazio, taka jego koleżanka. My, tutaj w terenie, dobrze znamy "yntelekt" pana Kazia. I dlatego myślimy, że przygłup goni przygłupa.Źródło komentarza: Wojewoda weryfikuje uchwałę ws. Pauliny SochyAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Cytat z materiału powyżej. "Tym razem jednak kluczowe jest to, w jaki sposób ma zostać wyłoniony następca. Ogłoszenie konkursu oznacza, że stanowisko nie ma zostać obsadzone wyłącznie decyzją gabinetową, lecz w procedurze, do której mogą zgłosić się kandydaci spełniający wymagania określone przez spółkę. W realiach lokalnej polityki to istotny sygnał: proces powinien być czytelny, jawny i oparty na kompetencjach, a nie na szeptach korytarzy." Cytat jest dosyć długi, ale mój komentarz jest dosyć krótki: a kto, do ku#wy nędzy, będzie chciał prowadzić tę samorządową spółkę pod rządami samorządowców-debli. Niech prowadzą ten totalny burdel sami radni i starostowie, bo to ten powiatowy, samorządowy syf do tego doprowadził.Źródło komentarza: Szpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Sprawa jest prosta, jak świńska kita. Wszystko zaczęło się od stwierdzenia ryżego szwaba donka, że on i jego rząd będą w Polsce traktowali polskie prawo, tak, jak ONI to prawo rozumieją. I taki, debilny przekaz poszedł w dół, między innymi również do samorządów, wrogich Polsce, a pazernych na "wadze" i na układziki. Już widzę, jak Wojewoda Łódzka za chwilę dostanie upomniana za to, że nie stosuje początkowego stwierdzenia ryżego szwaba donka oraz doktryny Nojmana. Czyli: spoko, spoko durnowate Polaczki. Za moment wszystko wróci do aktualnej, jedynie słusznej polityki donka i Nojmana.Źródło komentarza: Wojewoda weryfikuje uchwałę ws. Pauliny Sochy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama