Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 28 września 2026 14:38
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Jak to było w Starzycach

Być może niewielu to wie, ale dzielnica Starzyce pochodzi od nazwy wioski, która zlokalizowana była w tym samym miejscu. Starszym mieszkańcom miasta kojarzyć się będzie na zawsze ze stawem oraz zakładami Bornsteina, czy powojennym Tomtexem. Tej dzielnicy poświęcony jest fragment książki Antoniego Malewskiego „Moje miasto w rock’n’rollowym widzie”

Dzielnica na  krańcu miasta  u wylotu do Łodzi, kierunek zachodni  i do Warszawy, kierunek północny, leżąca nad rzeką Piasecznica/Czarna, nad którą usytuowane były dwa zakłady włókiennicze, ZPW Tomtex i ZPW Nowotki (stary zakład). Zakłady dawały pracę, utrzymanie mieszkańcom dzielnicy, miasta i okolic. Dzielnica ogrodów, sadów, skwerów, działek. Kiedyś mój nieżyjący, wspaniały przyjaciel, Zbyszek Trachta, po obejrzeniu filmu francuskiego pt. „Porte de Lilans” (Dzielnica pachnących bzów) tak sparafrazował tytuł filmu, „Starzyce – dzielnica pachnących bzów”. Wcale się nie pomylił, gdy przyszedł miesiąc maj, czerwiec, faktycznie wieczorne zapachy jaśminów, maciejki, kasztanów czy kwitnących bzów, przedzierały się przez otwarte okna do mieszkań, przenikały powietrze i atmosferę całej dzielnicy.

Roślinna wonność i aromaty, neutralizowały fetor wydobywający się z ulicznych rynsztoków, dymiących kominów fabryk i domów. W trzy miesiące po zakończeniu II wojny światowej, (29 sierpnia w 1945r), u zbiegu ulic Zawadzkiej i Warszawskiej, stał dom, posesja nr.101 (dziś zakład wulkanizacyjny), w którym  przyszedłem na świat w wielodzietnej rodzinie. Bracia, starszy Andrzej (nieżyjący) i młodszy Tadeusz oraz najmłodsza, siostra Barbara.  Od ponad 30 lat  mieszkanka górnego Śląska.

 

Życiorys

Gdy robiąc swe wieczorne siusiu 

Na nocnik jeszcze pupką siadał

O krok już był od geniuszu,

 Bardzo się dobrze zapowiadał       

A kiedy wyrósł na studenta

I wągry nad książkami zjadał,

Miał już niezbite argumenta,

Że się najlepiej zapowiadał.

Potem w kawiarniach – czy prywatnie,

O wszystkich jak najgorzej gadał,

I zawsze zdanie miał ostatnie,

Bo tak się dobrze zapowiadał.

Posiwiał, zmarszczył się, zestarzał

I zęby wszystkie już postradał,

A jeszcze wszystkim się odgrażał

Jeszcze się dobrze zapowiadał.

I wreszcie starczą śmiercią umarł,

I wtedy naród cały biadał,

Że taka chluba, taka duma,

Że tak się dobrze zapowiadał.

Światopełk Karpiński

 

W Starzycach istniały blisko siebie, dwie szkoły podstawowe, na tak zwanej „górce” nr.3 przy ul. Warszawskiej 95 oraz w tzw. „pałacu” nr 7 przy ul. Warszawskiej 103, na wprost wylotu ulicy Głównej do Warszawskiej. Również przy tej ulicy istniał Zakład Oczyszczania Miasta czyli Rakarnia (popularny hycel). W 1956r. którą zamieniono na Miejski Zakład Komunikacji z zajezdnią autobusową.  15 września 1956r  Tomaszów Mazowiecki otrzymał linie autobusowe.

Na początek ruszyły trzy linie, nr 1 trasa Dw. PKP – przez Dworcową, Główną, Warszawską, Pl. Kościuszki, Legionów – Smugowa,  nr 2 trasa Dw. PKP – przez Dworcową, Spalską, Nowowiejską, św. Antoniego – Brzostówka, trasa nr 3 Białobrzegi – przez Mireckiego, Mościckiego, Plac Kościuszki, Piłsudskiego, Legionów, Hallera – Rolandówka.

W połowie lat 60-tych szkoła nr.7 spaliła się, długo zrujnowany budynek straszył swoim wyglądem  mieszkańców, nie tylko dzielnicy. Pod koniec XX wieku odbudowano zgliszcza i dziś m.in. znajduje się w nim apteka  pp Salewskich, dalej w głąb posesji pałac fabrykanta Bornstaina a w nim przedszkole nr. 17, do którego chodziłem.

W 1954 roku szkoła nr 3 na tzw „górce” przeobraża się w „jedenastolatkę”, czyli do  klas podstawowych (1-7), dołączyły klasy licealne    (8-11),  zmieniając nazwę szkoły na LO 29, które to klasy licealne stały się protoplastą istniejącego do dziś przy ul. Jałowcowej,  II LO.

W 1959r liceum „wyprowadza” się z ul. Warszawskiej nr. 95 do budynku przy ul. Św. Antoniego nr. 29 (obecnie Technikum Mechaniczne). Bardzo ważną, rolę w życiu mieszkańców dzielnicy odgrywała świetlica przyzakładowa ZPW Nowotki przy ul. Warszawskiej 105/107. Dziś stoi fragment budynku. Miejsce codziennych spotkań, kulturalno-sportowych rozrywek, a na przeciw budynku świetlicy, „pole fabryczne”, służące jako boisko sportowe, miejsce wszelkich imprez, zawodów i rozgrywek sportowych starzyckiej młodzieży. Dziś na polu fabrycznym znajdują się  budynki firmy JOKA.

Jednak najpiękniejszym, najbardziej atrakcyjnym miejscem dla wszystkich mieszkańców dzielnicy, od dziecka do wieku starczego, emerytalnego, był  Staw Starzycki., który powstał po spiętrzeniu wód dwóch rzek, Piasecznicy i Bieliny płynących od zachodu, zamknięty od północy stawidłami, od wschodu ograniczony placem i budynkiem zakładu ZPW „Nowotki”, z wejściem na zakład od ulicy Warszawskiej 105/107, a od południa, uprawnymi polami Krycha ciągnącymi się aż do ulicy Zawadzkiej.

Służył nie tylko technologicznemu procesowi w produkcji tkaniny w fabryce włókienniczej, był też miejscem wypoczynku i rekreacji dla szerokiej rzeszy mieszkańców Starzyc. Latem nad brzegi po obu stronach stawu, przybywały całe rodziny ze swymi pociechami, młodzież, tak z dzielnicy jak  i z okolicznych ulic i miejscowości (jak Komorów, Zaborów, Lubochnia, Glinnik, Luboszewy, Sangrodz, Małecz).

Wymiary stawu w przybliżeniu, to długość około 550 - 600 metrów a szerokość od 150 do 250 metrów. Przez cały rok, latem i zimą, swoje „żniwa” mieli tomaszowscy wędkarze. Ryb w stawie było w bród. W okresie letnim staw był rajem na ziemi dla dzieci i młodzieży, o ironio, nie chciało się jechać na kolonie, obozy. Było tu wszystko co potrzebne jest w lecie człowiekowi, woda, słońce, cień starodrzewia, trawa, plaża... tak, tak plaża!!!.

Bywało, że w niektórych miejscach  w wodzie był żółty piasek, a na brzegu południowym od strony ulicy Zawadzkiej przy Końskim Dole (najgłębsze miejsce w stawie) wypożyczalnia kajaków. Co roku na rozpoczęcie wakacji na okres 3/5 dni, wody stawu były „spuszczane”, oczyszczano i naprawiano fabryczne urządzenia, wzmacniano groble i stawidła. Akwen bez wody odkrywał swoje, tajemnicze „dno” i wszyscy zaopatrywaliśmy swoje domy w ryby, raki. Nie pamiętam czy był w Starzycach choćby jeden chłopak z mojego pokolenia, który by nie potrafił pływać? Wątpię, a jeżeli się taki znalazł, był to rzadki nieudacznik Dla małych dzieci i ich matek było na północnym brzegu stawu miejsce z płytką wodą na dużej przestrzeni, zwane Babskim Morzem.

Ja w wakacje po ukończeniu II klasy podstawówki, przepłynąłem staw  na wysokości stawideł, w jedną i drugą stronę bez odpoczynku, to znaczy odcinek około 250 metrów. Ambicją każdego z nas było jak najszybciej nie tylko nauczyć się pływać ale przepłynąć szerokość stawu choćby tylko na wysokości stawideł w jedną stronę. Było to normą, miarą odwagi i tak zwanej „męskości”. Zbyteczni byli „nauczyciele” pływania a utonięć w naszym stawie nie pamiętam.
 
Często organizowaliśmy zawody pływackie, zwycięzcy chodzili w „glorii” po dzielnicy, byli ważni   i wszyscy wyrażali im szacunek a przegrani żądni byli rewanżu, co przysparzało zdrowej rywalizacji. Toczyliśmy pojedynki w wyścigach kajakowych, to była wspaniała rywalizacja. Często zwyciężał Andrzej Tokarski albo Czesiek Kabziński. Oni byli najlepsi w tej dyscyplinie. W pływaniu o palmę pierwszeństwa ja walczyłem z Andrzejem Tokarskim, do rywalizacji przyłączał się również Marian Kot. W tej dyscyplinie było różnie, co jakiś czas pierwszeństwo przechodziło z jednej osoby na drugą czy trzecią.
 
Po drugiej stronie stawu od północy między szosą ulicy Ujezdzkiej (nie było jeszcze zakładu „Tomtex”) a stawidłami były krzewy, zarośla, stare drzewa i pola, nieużytki, na których mieliśmy boisko do gry w piłkę nożną, siatkową. W wakacje organizowaliśmy na tych polach „małą starzycką olimpiadę”, w której poza grą w piłkę nożną czy siatkową były dyscypliny lekkoatletyczne jak skoki (w dal, wzwyż, trójskok), rzut kulą (wyszukany odpowiedni kamień jako kula) i oszczepem (odpowiednio dobrany i wystrugany konar, gałąź). Nie było czasu na nudzenie się, wakacje zleciały nam jak z bicza strzelił. Również zimą gdy wody stawu zamarzały, organizowaliśmy w okresie ferii bożonarodzeniowych, konkurencje zimowe; ściganie się na łyżwach i gra w hokeja. Andrzej Gilzak i Andrzej Tokarski byli championami nie do pokonania, tak  w biegach jak i w jeździe figurowej na łyżwach         

W zimowym okresie każdy chłopak mógł zarobić parę groszy. Bo po zamarznięciu wody, prywatni producenci lodów spożywczych, cięli tafle lodu na bryły, przewozili na miejsce składowania, układając je w pryzmy, które zasypywano trocinami. Pomagaliśmy za drobne wynagrodzenie ciąć tafle lodu, przewozić furmankami i układać je w pryzmy. Zasypywane trocinami bryły lodu, tworzyły i spełniały warunki dzisiejszej lodówki, zabezpieczając je przed topnieniem, przez całe lato. Następnie okładano pojemniki z lodami spożywczymi, napojami, utrzymując w upalne dni stałą, chłodną temperaturę. Dziś nie istnieje „bijące serce” dzielnicy.

Zaniedbania i niefrasobliwość administracji miasta doprowadziła do przerwania grobli w północnej części stawu, wody zbiornika przedostały się do rzeki Czarnej i Staw Starzycki odpłynął w przysłowiową „siną dal”, niszcząc po drodze zakłady istniejące nad rzeką, nadtapiając domy i gospodarstwa domowe istniejące nad Czarną. Skończył się raj dla starzyckiej młodzieży,  tomaszowskich wędkarzy.
 
Zamiast wypoczywać, uprawiać sport, w okresie wakacji, ferii, młodzież z dzielnicy mojego dzieciństwa, mojej młodości w najpiękniejszym okresie swego życia, znudzona swą bezradnością, gnuśnieje topiąc swe smutki i znużenie w rozprowadzanych pseudo alkoholach,  pseudo piwach, w narkotykach. Czy znajdzie się w moim mieście jakaś siła, jakaś władza, która przywróci pierwotny stan rzeczy!? Nieoczekiwanie, na szczęście dla mojego, dojrzewającego pokolenia przyszedł czas, że opisywaną sielankę zimowo/letnią, „zakłócił” przedzierający się do dzielnicy naszej, zamieniając ją w epidemię stylu Rock&Roll. Przeniknął on do naszych pomieszczeń szkolnych, sali świetlicy, do mojego domu a szczególnie zawładnął moją duszą i sercem, o czym więcej na łamach tej książki.

 Najstraszniejsze są grzechy,

 Z których nie ma uciechy

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Antoni Malewski 15.02.2023 11:40
Jestem "starzyczaninem" z krwi i kości. Urodziłem się (1945r) i mieszkałem tu (Warszawska 101/Zawadzka - już nie istniejący narożnik tych ulic) do 24 roku życia. Współczuję temu bluźniercy, który z tchórzostwa nie ujawnia swoich personaliów (a operuje, jako tchórz, kryptonimem "101,8 Polskie Radio 24"). Tomaszów niczym reymontowska, łódzka "ziemia obiecana" jako miasto powstawało (1830r) i rozwijało się dzięki hrabiowskiej rodzinie (Antoni i Tomasz) OSTROWSKICH kiedy nie istniało państwo polskie (okres zaborów) a przemysł włókienniczy, dzięki któremu rozwijało się bardzo szybko miasto, zakładali osadnicy z Niemiec, Francji i Żydzi. I to był klasyczny w początkach kapitalizmu PROLETARIAT (robotnicy i chłoporobotnicy). To ONI w tych zakładach włóknienniczo przędzalniczych z biegiem lat (a szczególnie po 1918 roku kiedy powstawała w wielkich bólach II Rzeczypospolita) zarobione pieniądze kształciła swoje dzieci. Tylko w moim podwórzu mieszkało trzech mężczyn i kobieta, którzy pokończyli bardzo drogie studia. A w samych Starzycach znałem kilka rodzin (dokładnie siedem, nazwisk nie podam z waźnych przyczyn - RODO), którzy pokończyli średnie szkoły (licea, technika) i studia wyższe. Po II Wojnie Światowej, rodziny, które związały się z socjalistycznym establishmentem w PRL, "przywilejowo" szybciej otrzymywały mieszkania, niż inni, w nowo budujacych się blokach (początki powstawania blokowych osiedli). Jednym z nich, najprawdopodobniej, był w/w "blokowy" uciekinier - hipokryta, plugawiec i oszczerca - za którego wstydzę się, że urodził się i mieszkał w cudownej "dzielnicy pachących bzów". Ze względu na kilka błędów w istniejacym tekście, prosze administratora o wymianę, za co dziękuję

Antoni Malewski 15.02.2023 10:47
Jestem "starzyczanem" z krwi i kości. Urodziłem się (1945r) i mieszkałem tu (Warszawska 101/Zawadzka - już nie istniejący narożnik tych ulic) do 24 roku życia. Współczuję temu bliźniercy, który z tchórzostwa nie ujawnia swoich personali (operuje, jako tchórz, kryptonimem "101,8 Polskie Radio 24"). Tomaszów niczym łódzka "ziemia obiecana" powstawało (1830r) i rozwijało się dzięki hrabiowskiej rodzinie (Antoni i Tomasz) OSTROWSKICH kiedy nie istniało państwo polskie (zabory) a przemysł włókienniczy, dzięki któremu rozwijało się szybko miasto, zakładali osadnicy z Niemiec, Francji i Żydzi. I to był klasyczny w początkach kapitalizmu PROLETARIAT. Robotnicy w tych zakładach włóknienniczych z biegiem lat (a szczególnie po 1918 roku kiedy powastawała w bulach II Rzeczypospolita) kształciła swoje dzieci. W moim podwórzu mieszkało trzech mężczyn i kobieta, którzy pokończyli bardzo drogie studia. W samych Starzycach znałem kilka rodzin (dokładnie siedem, nazwisk nie podam z waźnych przyczyn - RODO)którzy pokończyli średnie szkoły (licea, technika) i studia wyższe. Rodziny, które związały się z socjalistycznym establishmentem w PRL otrzymywały mieszkania w nowo budujacych się blokach (powstawały blokowe osiedla). Jednym z nich był w/w "blokowy" uciekinier - hipokryta, plugawiec i oszczerca - za którego się wstydzę, że się urodził i mieszkał w "dzielnicy pachących bzów".

Marek 01.08.2021 19:55
Na niemieckich starych mapach Starzyce nazywano Staritsch. Może najpierw była to niemiecka nazwa a póżniej spolszczona na Starzyce, Jako osada fabryczna z kilkoma fabrykami m.in. Starzycka Fabryka Sukna, Fabryka Dywanów, i dwie wille Bornsteinów.

Uczeń 01.08.2021 17:16
Na górce byla szkoła 2.

niebrowiak 03.08.2021 18:04
Górka to nie Starzyce, Szkoła nr 2 znajdowała się na Krycha Polu. Granica Starzyc przebiegała przy ulicy Zawadzkiej, na północy Starzyce a w kierunku miasta na południe Krycha Pole.

Ewa 31.07.2021 10:42
Szkola nr 3 byla chyba w innym miejscu? Przy dawniej Swierczewskiego i Alejach Wojska Polskiego. Wiecej wspomnien tomaszowskich, bardzo dobrze sie czyta, atmosfera jak za dawnych lat. Moze jakis ruch spoleczny, petycje i glosy ludu: odbudowac staw starzycki?. Jako przeciwwaga Pilica i przystani.

Dziekuje 31.07.2021 10:35
Panie Antoni! Prosimy o wiecej! Ale koncentrujac sie na szkole i zorganizowanym zyciu kulturalnym. Co tam Pan widzial.

Chris 79 30.07.2021 22:20
Urodziłem się w Starzycach i przez 20 lat tam mieszkałem,kiedyś dzielnica tętniąca życiem,teraz szkoda gadać . Byłem nad stawem 5 min przed przerwaniem grobli,tragedia.

101,8 - Polskie Radio 24 juz nadaje w Tomaszowie. Sluchaj na czymkolwiek 31.07.2021 10:32
Oprocz inwestycji PANSTWOWYCH zakladow w oswiate (technikum), i w kulture (swietlica), zawsze byla to dzielnica lumpow. Podobnie jak Kaczka. Tetniace zycie? A chlanie i patologie zlodziejskie na obrzezach PANSTWOWEGO przemyslu. Bogu dziekuje za PRL ktory moja rodzine (za pomoca ksiazeczki mieszkaniowej mojej WIEJSKIEJ Mamy), z tego syfu wyrwal. Kocham bloczki. Ojciec wprawdzie wspominal, ze zima na dzielni organizowali sobie zimowe "igrzyska" - narty itd. na gorkach, ale analizujac zyciorysy tych roboli to ja dziekuje bardzo za takie zycie sasiedzkie.

Ewa 31.07.2021 11:31
Kazda dzielnica miala swoich lumpow i pijaczkow ale nie mozna powiedziec, ze Tomaszow byl jedna wielka lumpownia. Bo kto pracowal w Wistomie, Filcach, Dywanach, Mazowii , Pilicy i innych duzych zakladach pracy, lumpy? No chyba nie. Ludzie byli jacy byli ale generalnie chodzilo o jedno- skonczyc szkole, isc do roboty, polozyc cos na stol/ jedzenie i myslec, jak to bedzie na emeryturze. Ludzie nie byli zli, no czasami lumpowali, z tym sie zgodze. A bloczki nie byly zle, z tym bardzo sie zgodze.

emeryt 15.02.2023 11:36
Co w tym złego że robotnicy po pracy szli na jednego. W zagębiu włókienniczym Yorkshire była to norma że po pracy spotykano się na chwilę w pabie aby porozmawiać i radować się z życia. A tu doszukuje się lumpów, to byli normalni pracowici ludzie!

Super! 30.07.2021 21:40
Wiecej takich wspomnien! Mniej o pijanstwie i grajkowaniu. Ciekawy tekst!

Lol 30.07.2021 21:25
Na górce była szkoła nr 2!!!!!!

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

Finansowanie sportu, dostępna infrastruktura, sprawne zarządzanie i aktywność najmłodszych - te zagadnienia znalazły się w centrum uwagi podczas IV Europejskiego Forum Regionalnego Sportu. 24 września w Arenie Legionowo spotkali się przedstawiciele samorządów, administracji publicznej, klubów, organizacji społecznych, biznesu i środowiska dyplomatycznego. Ważnym wątkiem rozmów była rola rodziców w zachęcaniu dzieci i młodzieży do regularnej aktywności fizycznej. Data dodania artykułu: 28.09.2026 11:46
Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

26 września w historii. „Skok” Piłsudskiego, człowiek, który nie uwierzył komputerowi, i ostatnie wielkie dzieło Beatlesów

26 września jest datą, przy której historia potrafi gwałtownie zmieniać ton. Najpierw brytyjskie wojska wkraczają do rewolucyjnej Filadelfii, później Józef Piłsudski osobiście dowodzi brawurowym napadem na carski pociąg, telewizja zmienia sposób prowadzenia polityki, a komputer w sowieckim bunkrze omal nie uruchamia mechanizmu nuklearnej katastrofy. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 26 września, trafiamy też na „West Side Story”, „Abbey Road”, George’a Gershwina, T.S. Eliota i Serenę Williams. A dzisiejszy wieczór może dopisać własną historię: Polska zagra z Francją o mistrzostwo Europy siatkarzy. Data dodania artykułu: 26.09.2026 05:56
26 września w historii. „Skok” Piłsudskiego, człowiek, który nie uwierzył komputerowi, i ostatnie wielkie dzieło Beatlesów

25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Jedna data, a kilka światów. 25 września średniowieczna Anglia odpierała inwazję w bitwie uznawanej symbolicznie za kres epoki wikingów, amerykański Kongres położył fundament pod Bill of Rights, we Lwowie padły strzały wymierzone w Józefa Piłsudskiego, a w dramatycznym wrześniu 1939 roku ważyły się losy Warszawy i ciągłości polskiej państwowości. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 25 września, warto zajrzeć także znacznie bliżej: dokładnie tego dnia Niemcy ustanowili wojskowe dowództwo „Wschód”, którego siedzibę umieszczono w Spale. Kalendarium historyczne 25 września prowadzi więc od Stamford Bridge przez Waszyngton i Lwów aż do lasów nad Pilicą. Data dodania artykułu: 25.09.2026 08:16
25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Czwartek, 24 września 2026 roku, zaczął się od alarmów na wschodniej flance Europy. Polska dwukrotnie uruchamiała lotnictwo wojskowe w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę, w Rumunii dron przez około cztery minuty znajdował się w przestrzeni NATO, zanim spadł w pobliżu Solcy, a Mołdawia informowała o kolejnych naruszeniach swojej granicy powietrznej. Kijów przeżył jeden z najcięższych nalotów ostatnich tygodni. W Polsce wydarzeniem dnia stał się brutalny atak nożownika w opactwie w Jarosławiu – jeden z księży nie żyje, cztery osoby zostały ranne, dwie są w stanie zagrażającym życiu. Senat uchwalił tymczasem zarówno ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych, jak i przepisy dotyczące reklamy politycznej. A kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa wydarzyły się dziś dwie rzeczy, które mogą mieć znaczenie na lata: Niewiadów zacieśnia współpracę przy produkcji amunicji 155 mm, a Tomaszów znalazł się na planowanej 170-kilometrowej trasie Velo Pilica. Dziś kończy się również głosowanie, w którym mieszkańcy miasta decydują o wydaniu 1,7 mln zł z budżetu obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 19.40. Data dodania artykułu: 24.09.2026 21:40
Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Senat przyjął ustawę, która ma uporządkować w Polsce egzekwowanie unijnych przepisów dotyczących reklamy politycznej. Dla lokalnych portali, kandydatów, radnych i komitetów wyborczych najważniejsze jest jednak coś innego: nie każda wypowiedź o polityce jest reklamą polityczną. Granica przebiega przede wszystkim tam, gdzie pojawiają się pieniądze, sponsor i płatna dystrybucja przekazu. A Facebook i Google poszły jeszcze dalej — politycznych reklam w Unii Europejskiej zasadniczo już nie chcą. Data dodania artykułu: 24.09.2026 17:54
Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:07
Pielęgnacja psów rasowych – Kosmetyki totobi Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego? Paweł Olejnik pokieruje oddziałem Nowej Nadziei w Tomaszowie Mazowieckim Pięć ofert i znów bez wykonawcy. Co dalej z salą gimnastyczną w Inowłodzu? Po uwagach mieszkańców inwestor uzupełnił raport. Co dalej z fermą w Twardej? Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Szanowny Panie Adasiu. Dobrze się znamy, parę rzeczy dla was robiłem (w Tomaszowie i w Piotrkowie). Bardzo fachowo opisał Pan powyżej to urzędnicze "niedasię" u drogowców w naszym grajdole. To urzędnicze, tomaszowskie bezhołowie powinno się rozpędzić na cztery wiatry. Można wskazać wiele przypadków nieróbstwa tych nierobów z tomaszowskiej drogówki. Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ty jesteś lepszym cwaniaczkiem za dychę, ale jednocześnie walisz głąba, że nie wiesz, iż ten wpis powyżej dotyczy oczywiście Morawieckiego, czyli tego, który kiedyś był doradcą niemieckiego, ryżego donka i co do którego zawsze miałem wątpliwości. Zwłaszcza wtedy, jak nas po cichu sprzedawał w czerwonej unii europejskiej. Jego ojciec Kornel Morawiecki, to był KTOŚ! Facet z jajami. Syn do pięt tamtemu nie dorasta. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Cytat z materiału powyżej: "W urzędowych obwieszczeniach zawsze dużo jest paragrafów, terminów i znaków spraw. Tym razem najbardziej interesujące może być jednak to, czego w dwóch stronach obwieszczenia nie ma. Skala produkcji. Woda. Ścieki. Ruch ciężarowy. Hałas. Zapachy. Odpady. Godziny pracy. Odległość instalacji od zabudowy. Odpowiedzi powinny znajdować się w raporcie OOŚ i jego uzupełnieniach." Redakcja Naszego Tomaszowa nie ma obowiązku studiowania raportu OOŚ i jego uzupełnień. Natomiast wydaje się pewne, że obowiązek takiego przestudiowania raportu OOŚ i obowiązek opracowania prawidłowego i kompletnego ogłoszenia, zawierającego w/w i najistotniejsze informacje o inwestycji należały i dalej należą do Wójta i do urzędników gminy. Takimi informacjami też powinni zainteresować się radni/radny z tamtego rejonu, pozostali radni z rady gminy, sołtysi Jadwigowa, Kolonii Zawada i Zawady. Biorą publiczne, czyli nasze pieniądze i łaski nie robią, aby się tematem zainteresować. PS. Jeżeli ta inwestycja razem z przemysłową oczyszczalnią powstanie, to zapomnijcie wszyscy z tamtego rejonu o tym, że w waszym rejonie macie dwie rzeki: Wolbórkę i Moszczankę. Nie będziecie mieli dwóch RZEK, ale DWA ŚMIERDZĄCE ŚCIEKI PRZEMYSŁOWE. Najbliższy istniejący zakład przetwórczy drobiu znajduje się w m. Kaleń, gm. Wolbórz. Od powstania tego zakładu, okoliczni mieszkańcy (Kaleń, Stanisławów, Studzianki) już nie mają rzek: Goleszanki, Moszczanki. Mają totalne śmierdzące ścieki, w których kilkanaście lat temu można było łowić kiełbie (z rodziny pstrągowatych), a teraz można nabawić się poważnego zakażenia skóry. Przemysłowa oczyszczalnia ścieków.... Genialne! Kto to wybuduje? Oczywiście Państwo Polskie + samorządy z dotacji unijnej. Kto będzie z tego korzystał? Inwestor z Jadwigowa i obecna przetwórni drobiu w Kolonii Zawada. Temu z Kolonii Zawada odpadnie obecny, wielki kłopot z codziennymi, wielokrotnym wywozem odpadów przemysłowych do oczyszczalni komunalnej w Tomaszowie (podkreślam: KOMUNALNEJ, a nie PRZEMYSŁOWEJ !!! Co na to Wody Polskie?!). Źródło komentarza: Duży zakład przetwórstwa drobiu w Jadwigowie. Mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi, wcześniej negatywną opinię wydał starosta Autor komentarza: m Treść komentarza: Zwiększenie atrakcyjności Spały może wybudowanie około 1 km torów (dojazd do centrum). Obecnie ten odcinek drogi jest bardzo uciążliwy (szczególnie przy dużej liczbie osób z pociągu). Trzeba uwzględnić z problemem dojścia szczególnie dla osób na wózkach inwalidzkich, osób starszych, osób z wózkami dla dzieci, sporej grupy młodzieży. Źródło komentarza: Tłumy w Spale, ale ilu przyjechało pociągiem? Najważniejszej liczby na razie brakuje Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Grunt, że na papierze wszystko się zgadza. A ludzi jeszcze paru się znajdzie. Jakby zginął ktoś z "elity" to szybko by zmienili co by się tylko dało. Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama