Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 8 maja 2026 07:25
Reklama

Jak to było w Starzycach

Być może niewielu to wie, ale dzielnica Starzyce pochodzi od nazwy wioski, która zlokalizowana była w tym samym miejscu. Starszym mieszkańcom miasta kojarzyć się będzie na zawsze ze stawem oraz zakładami Bornsteina, czy powojennym Tomtexem. Tej dzielnicy poświęcony jest fragment książki Antoniego Malewskiego „Moje miasto w rock’n’rollowym widzie”

Dzielnica na  krańcu miasta  u wylotu do Łodzi, kierunek zachodni  i do Warszawy, kierunek północny, leżąca nad rzeką Piasecznica/Czarna, nad którą usytuowane były dwa zakłady włókiennicze, ZPW Tomtex i ZPW Nowotki (stary zakład). Zakłady dawały pracę, utrzymanie mieszkańcom dzielnicy, miasta i okolic. Dzielnica ogrodów, sadów, skwerów, działek. Kiedyś mój nieżyjący, wspaniały przyjaciel, Zbyszek Trachta, po obejrzeniu filmu francuskiego pt. „Porte de Lilans” (Dzielnica pachnących bzów) tak sparafrazował tytuł filmu, „Starzyce – dzielnica pachnących bzów”. Wcale się nie pomylił, gdy przyszedł miesiąc maj, czerwiec, faktycznie wieczorne zapachy jaśminów, maciejki, kasztanów czy kwitnących bzów, przedzierały się przez otwarte okna do mieszkań, przenikały powietrze i atmosferę całej dzielnicy.

Roślinna wonność i aromaty, neutralizowały fetor wydobywający się z ulicznych rynsztoków, dymiących kominów fabryk i domów. W trzy miesiące po zakończeniu II wojny światowej, (29 sierpnia w 1945r), u zbiegu ulic Zawadzkiej i Warszawskiej, stał dom, posesja nr.101 (dziś zakład wulkanizacyjny), w którym  przyszedłem na świat w wielodzietnej rodzinie. Bracia, starszy Andrzej (nieżyjący) i młodszy Tadeusz oraz najmłodsza, siostra Barbara.  Od ponad 30 lat  mieszkanka górnego Śląska.

 

Życiorys

Gdy robiąc swe wieczorne siusiu 

Na nocnik jeszcze pupką siadał

O krok już był od geniuszu,

 Bardzo się dobrze zapowiadał       

A kiedy wyrósł na studenta

I wągry nad książkami zjadał,

Miał już niezbite argumenta,

Że się najlepiej zapowiadał.

Potem w kawiarniach – czy prywatnie,

O wszystkich jak najgorzej gadał,

I zawsze zdanie miał ostatnie,

Bo tak się dobrze zapowiadał.

Posiwiał, zmarszczył się, zestarzał

I zęby wszystkie już postradał,

A jeszcze wszystkim się odgrażał

Jeszcze się dobrze zapowiadał.

I wreszcie starczą śmiercią umarł,

I wtedy naród cały biadał,

Że taka chluba, taka duma,

Że tak się dobrze zapowiadał.

Światopełk Karpiński

 

W Starzycach istniały blisko siebie, dwie szkoły podstawowe, na tak zwanej „górce” nr.3 przy ul. Warszawskiej 95 oraz w tzw. „pałacu” nr 7 przy ul. Warszawskiej 103, na wprost wylotu ulicy Głównej do Warszawskiej. Również przy tej ulicy istniał Zakład Oczyszczania Miasta czyli Rakarnia (popularny hycel). W 1956r. którą zamieniono na Miejski Zakład Komunikacji z zajezdnią autobusową.  15 września 1956r  Tomaszów Mazowiecki otrzymał linie autobusowe.

Na początek ruszyły trzy linie, nr 1 trasa Dw. PKP – przez Dworcową, Główną, Warszawską, Pl. Kościuszki, Legionów – Smugowa,  nr 2 trasa Dw. PKP – przez Dworcową, Spalską, Nowowiejską, św. Antoniego – Brzostówka, trasa nr 3 Białobrzegi – przez Mireckiego, Mościckiego, Plac Kościuszki, Piłsudskiego, Legionów, Hallera – Rolandówka.

W połowie lat 60-tych szkoła nr.7 spaliła się, długo zrujnowany budynek straszył swoim wyglądem  mieszkańców, nie tylko dzielnicy. Pod koniec XX wieku odbudowano zgliszcza i dziś m.in. znajduje się w nim apteka  pp Salewskich, dalej w głąb posesji pałac fabrykanta Bornstaina a w nim przedszkole nr. 17, do którego chodziłem.

W 1954 roku szkoła nr 3 na tzw „górce” przeobraża się w „jedenastolatkę”, czyli do  klas podstawowych (1-7), dołączyły klasy licealne    (8-11),  zmieniając nazwę szkoły na LO 29, które to klasy licealne stały się protoplastą istniejącego do dziś przy ul. Jałowcowej,  II LO.

W 1959r liceum „wyprowadza” się z ul. Warszawskiej nr. 95 do budynku przy ul. Św. Antoniego nr. 29 (obecnie Technikum Mechaniczne). Bardzo ważną, rolę w życiu mieszkańców dzielnicy odgrywała świetlica przyzakładowa ZPW Nowotki przy ul. Warszawskiej 105/107. Dziś stoi fragment budynku. Miejsce codziennych spotkań, kulturalno-sportowych rozrywek, a na przeciw budynku świetlicy, „pole fabryczne”, służące jako boisko sportowe, miejsce wszelkich imprez, zawodów i rozgrywek sportowych starzyckiej młodzieży. Dziś na polu fabrycznym znajdują się  budynki firmy JOKA.

Jednak najpiękniejszym, najbardziej atrakcyjnym miejscem dla wszystkich mieszkańców dzielnicy, od dziecka do wieku starczego, emerytalnego, był  Staw Starzycki., który powstał po spiętrzeniu wód dwóch rzek, Piasecznicy i Bieliny płynących od zachodu, zamknięty od północy stawidłami, od wschodu ograniczony placem i budynkiem zakładu ZPW „Nowotki”, z wejściem na zakład od ulicy Warszawskiej 105/107, a od południa, uprawnymi polami Krycha ciągnącymi się aż do ulicy Zawadzkiej.

Służył nie tylko technologicznemu procesowi w produkcji tkaniny w fabryce włókienniczej, był też miejscem wypoczynku i rekreacji dla szerokiej rzeszy mieszkańców Starzyc. Latem nad brzegi po obu stronach stawu, przybywały całe rodziny ze swymi pociechami, młodzież, tak z dzielnicy jak  i z okolicznych ulic i miejscowości (jak Komorów, Zaborów, Lubochnia, Glinnik, Luboszewy, Sangrodz, Małecz).

Wymiary stawu w przybliżeniu, to długość około 550 - 600 metrów a szerokość od 150 do 250 metrów. Przez cały rok, latem i zimą, swoje „żniwa” mieli tomaszowscy wędkarze. Ryb w stawie było w bród. W okresie letnim staw był rajem na ziemi dla dzieci i młodzieży, o ironio, nie chciało się jechać na kolonie, obozy. Było tu wszystko co potrzebne jest w lecie człowiekowi, woda, słońce, cień starodrzewia, trawa, plaża... tak, tak plaża!!!.

Bywało, że w niektórych miejscach  w wodzie był żółty piasek, a na brzegu południowym od strony ulicy Zawadzkiej przy Końskim Dole (najgłębsze miejsce w stawie) wypożyczalnia kajaków. Co roku na rozpoczęcie wakacji na okres 3/5 dni, wody stawu były „spuszczane”, oczyszczano i naprawiano fabryczne urządzenia, wzmacniano groble i stawidła. Akwen bez wody odkrywał swoje, tajemnicze „dno” i wszyscy zaopatrywaliśmy swoje domy w ryby, raki. Nie pamiętam czy był w Starzycach choćby jeden chłopak z mojego pokolenia, który by nie potrafił pływać? Wątpię, a jeżeli się taki znalazł, był to rzadki nieudacznik Dla małych dzieci i ich matek było na północnym brzegu stawu miejsce z płytką wodą na dużej przestrzeni, zwane Babskim Morzem.

Ja w wakacje po ukończeniu II klasy podstawówki, przepłynąłem staw  na wysokości stawideł, w jedną i drugą stronę bez odpoczynku, to znaczy odcinek około 250 metrów. Ambicją każdego z nas było jak najszybciej nie tylko nauczyć się pływać ale przepłynąć szerokość stawu choćby tylko na wysokości stawideł w jedną stronę. Było to normą, miarą odwagi i tak zwanej „męskości”. Zbyteczni byli „nauczyciele” pływania a utonięć w naszym stawie nie pamiętam.
 
Często organizowaliśmy zawody pływackie, zwycięzcy chodzili w „glorii” po dzielnicy, byli ważni   i wszyscy wyrażali im szacunek a przegrani żądni byli rewanżu, co przysparzało zdrowej rywalizacji. Toczyliśmy pojedynki w wyścigach kajakowych, to była wspaniała rywalizacja. Często zwyciężał Andrzej Tokarski albo Czesiek Kabziński. Oni byli najlepsi w tej dyscyplinie. W pływaniu o palmę pierwszeństwa ja walczyłem z Andrzejem Tokarskim, do rywalizacji przyłączał się również Marian Kot. W tej dyscyplinie było różnie, co jakiś czas pierwszeństwo przechodziło z jednej osoby na drugą czy trzecią.
 
Po drugiej stronie stawu od północy między szosą ulicy Ujezdzkiej (nie było jeszcze zakładu „Tomtex”) a stawidłami były krzewy, zarośla, stare drzewa i pola, nieużytki, na których mieliśmy boisko do gry w piłkę nożną, siatkową. W wakacje organizowaliśmy na tych polach „małą starzycką olimpiadę”, w której poza grą w piłkę nożną czy siatkową były dyscypliny lekkoatletyczne jak skoki (w dal, wzwyż, trójskok), rzut kulą (wyszukany odpowiedni kamień jako kula) i oszczepem (odpowiednio dobrany i wystrugany konar, gałąź). Nie było czasu na nudzenie się, wakacje zleciały nam jak z bicza strzelił. Również zimą gdy wody stawu zamarzały, organizowaliśmy w okresie ferii bożonarodzeniowych, konkurencje zimowe; ściganie się na łyżwach i gra w hokeja. Andrzej Gilzak i Andrzej Tokarski byli championami nie do pokonania, tak  w biegach jak i w jeździe figurowej na łyżwach         

W zimowym okresie każdy chłopak mógł zarobić parę groszy. Bo po zamarznięciu wody, prywatni producenci lodów spożywczych, cięli tafle lodu na bryły, przewozili na miejsce składowania, układając je w pryzmy, które zasypywano trocinami. Pomagaliśmy za drobne wynagrodzenie ciąć tafle lodu, przewozić furmankami i układać je w pryzmy. Zasypywane trocinami bryły lodu, tworzyły i spełniały warunki dzisiejszej lodówki, zabezpieczając je przed topnieniem, przez całe lato. Następnie okładano pojemniki z lodami spożywczymi, napojami, utrzymując w upalne dni stałą, chłodną temperaturę. Dziś nie istnieje „bijące serce” dzielnicy.

Zaniedbania i niefrasobliwość administracji miasta doprowadziła do przerwania grobli w północnej części stawu, wody zbiornika przedostały się do rzeki Czarnej i Staw Starzycki odpłynął w przysłowiową „siną dal”, niszcząc po drodze zakłady istniejące nad rzeką, nadtapiając domy i gospodarstwa domowe istniejące nad Czarną. Skończył się raj dla starzyckiej młodzieży,  tomaszowskich wędkarzy.
 
Zamiast wypoczywać, uprawiać sport, w okresie wakacji, ferii, młodzież z dzielnicy mojego dzieciństwa, mojej młodości w najpiękniejszym okresie swego życia, znudzona swą bezradnością, gnuśnieje topiąc swe smutki i znużenie w rozprowadzanych pseudo alkoholach,  pseudo piwach, w narkotykach. Czy znajdzie się w moim mieście jakaś siła, jakaś władza, która przywróci pierwotny stan rzeczy!? Nieoczekiwanie, na szczęście dla mojego, dojrzewającego pokolenia przyszedł czas, że opisywaną sielankę zimowo/letnią, „zakłócił” przedzierający się do dzielnicy naszej, zamieniając ją w epidemię stylu Rock&Roll. Przeniknął on do naszych pomieszczeń szkolnych, sali świetlicy, do mojego domu a szczególnie zawładnął moją duszą i sercem, o czym więcej na łamach tej książki.

 Najstraszniejsze są grzechy,

 Z których nie ma uciechy

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Antoni Malewski 15.02.2023 11:40
Jestem "starzyczaninem" z krwi i kości. Urodziłem się (1945r) i mieszkałem tu (Warszawska 101/Zawadzka - już nie istniejący narożnik tych ulic) do 24 roku życia. Współczuję temu bluźniercy, który z tchórzostwa nie ujawnia swoich personaliów (a operuje, jako tchórz, kryptonimem "101,8 Polskie Radio 24"). Tomaszów niczym reymontowska, łódzka "ziemia obiecana" jako miasto powstawało (1830r) i rozwijało się dzięki hrabiowskiej rodzinie (Antoni i Tomasz) OSTROWSKICH kiedy nie istniało państwo polskie (okres zaborów) a przemysł włókienniczy, dzięki któremu rozwijało się bardzo szybko miasto, zakładali osadnicy z Niemiec, Francji i Żydzi. I to był klasyczny w początkach kapitalizmu PROLETARIAT (robotnicy i chłoporobotnicy). To ONI w tych zakładach włóknienniczo przędzalniczych z biegiem lat (a szczególnie po 1918 roku kiedy powstawała w wielkich bólach II Rzeczypospolita) zarobione pieniądze kształciła swoje dzieci. Tylko w moim podwórzu mieszkało trzech mężczyn i kobieta, którzy pokończyli bardzo drogie studia. A w samych Starzycach znałem kilka rodzin (dokładnie siedem, nazwisk nie podam z waźnych przyczyn - RODO), którzy pokończyli średnie szkoły (licea, technika) i studia wyższe. Po II Wojnie Światowej, rodziny, które związały się z socjalistycznym establishmentem w PRL, "przywilejowo" szybciej otrzymywały mieszkania, niż inni, w nowo budujacych się blokach (początki powstawania blokowych osiedli). Jednym z nich, najprawdopodobniej, był w/w "blokowy" uciekinier - hipokryta, plugawiec i oszczerca - za którego wstydzę się, że urodził się i mieszkał w cudownej "dzielnicy pachących bzów". Ze względu na kilka błędów w istniejacym tekście, prosze administratora o wymianę, za co dziękuję

Antoni Malewski 15.02.2023 10:47
Jestem "starzyczanem" z krwi i kości. Urodziłem się (1945r) i mieszkałem tu (Warszawska 101/Zawadzka - już nie istniejący narożnik tych ulic) do 24 roku życia. Współczuję temu bliźniercy, który z tchórzostwa nie ujawnia swoich personali (operuje, jako tchórz, kryptonimem "101,8 Polskie Radio 24"). Tomaszów niczym łódzka "ziemia obiecana" powstawało (1830r) i rozwijało się dzięki hrabiowskiej rodzinie (Antoni i Tomasz) OSTROWSKICH kiedy nie istniało państwo polskie (zabory) a przemysł włókienniczy, dzięki któremu rozwijało się szybko miasto, zakładali osadnicy z Niemiec, Francji i Żydzi. I to był klasyczny w początkach kapitalizmu PROLETARIAT. Robotnicy w tych zakładach włóknienniczych z biegiem lat (a szczególnie po 1918 roku kiedy powastawała w bulach II Rzeczypospolita) kształciła swoje dzieci. W moim podwórzu mieszkało trzech mężczyn i kobieta, którzy pokończyli bardzo drogie studia. W samych Starzycach znałem kilka rodzin (dokładnie siedem, nazwisk nie podam z waźnych przyczyn - RODO)którzy pokończyli średnie szkoły (licea, technika) i studia wyższe. Rodziny, które związały się z socjalistycznym establishmentem w PRL otrzymywały mieszkania w nowo budujacych się blokach (powstawały blokowe osiedla). Jednym z nich był w/w "blokowy" uciekinier - hipokryta, plugawiec i oszczerca - za którego się wstydzę, że się urodził i mieszkał w "dzielnicy pachących bzów".

Marek 01.08.2021 19:55
Na niemieckich starych mapach Starzyce nazywano Staritsch. Może najpierw była to niemiecka nazwa a póżniej spolszczona na Starzyce, Jako osada fabryczna z kilkoma fabrykami m.in. Starzycka Fabryka Sukna, Fabryka Dywanów, i dwie wille Bornsteinów.

Uczeń 01.08.2021 17:16
Na górce byla szkoła 2.

niebrowiak 03.08.2021 18:04
Górka to nie Starzyce, Szkoła nr 2 znajdowała się na Krycha Polu. Granica Starzyc przebiegała przy ulicy Zawadzkiej, na północy Starzyce a w kierunku miasta na południe Krycha Pole.

Ewa 31.07.2021 10:42
Szkola nr 3 byla chyba w innym miejscu? Przy dawniej Swierczewskiego i Alejach Wojska Polskiego. Wiecej wspomnien tomaszowskich, bardzo dobrze sie czyta, atmosfera jak za dawnych lat. Moze jakis ruch spoleczny, petycje i glosy ludu: odbudowac staw starzycki?. Jako przeciwwaga Pilica i przystani.

Dziekuje 31.07.2021 10:35
Panie Antoni! Prosimy o wiecej! Ale koncentrujac sie na szkole i zorganizowanym zyciu kulturalnym. Co tam Pan widzial.

Chris 79 30.07.2021 22:20
Urodziłem się w Starzycach i przez 20 lat tam mieszkałem,kiedyś dzielnica tętniąca życiem,teraz szkoda gadać . Byłem nad stawem 5 min przed przerwaniem grobli,tragedia.

101,8 - Polskie Radio 24 juz nadaje w Tomaszowie. Sluchaj na czymkolwiek 31.07.2021 10:32
Oprocz inwestycji PANSTWOWYCH zakladow w oswiate (technikum), i w kulture (swietlica), zawsze byla to dzielnica lumpow. Podobnie jak Kaczka. Tetniace zycie? A chlanie i patologie zlodziejskie na obrzezach PANSTWOWEGO przemyslu. Bogu dziekuje za PRL ktory moja rodzine (za pomoca ksiazeczki mieszkaniowej mojej WIEJSKIEJ Mamy), z tego syfu wyrwal. Kocham bloczki. Ojciec wprawdzie wspominal, ze zima na dzielni organizowali sobie zimowe "igrzyska" - narty itd. na gorkach, ale analizujac zyciorysy tych roboli to ja dziekuje bardzo za takie zycie sasiedzkie.

Ewa 31.07.2021 11:31
Kazda dzielnica miala swoich lumpow i pijaczkow ale nie mozna powiedziec, ze Tomaszow byl jedna wielka lumpownia. Bo kto pracowal w Wistomie, Filcach, Dywanach, Mazowii , Pilicy i innych duzych zakladach pracy, lumpy? No chyba nie. Ludzie byli jacy byli ale generalnie chodzilo o jedno- skonczyc szkole, isc do roboty, polozyc cos na stol/ jedzenie i myslec, jak to bedzie na emeryturze. Ludzie nie byli zli, no czasami lumpowali, z tym sie zgodze. A bloczki nie byly zle, z tym bardzo sie zgodze.

emeryt 15.02.2023 11:36
Co w tym złego że robotnicy po pracy szli na jednego. W zagębiu włókienniczym Yorkshire była to norma że po pracy spotykano się na chwilę w pabie aby porozmawiać i radować się z życia. A tu doszukuje się lumpów, to byli normalni pracowici ludzie!

Super! 30.07.2021 21:40
Wiecej takich wspomnien! Mniej o pijanstwie i grajkowaniu. Ciekawy tekst!

Lol 30.07.2021 21:25
Na górce była szkoła nr 2!!!!!!

Opinie

Reklama

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 7 maja

Czwartek, 7 maja, to 127. dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.56, zajdzie o 20.09. Imieniny obchodzą dziś: Gizela, Róża, August, Ludmiła i Wincenty. To dzień, w którym historia splata się z teraźniejszością – od reform Rzeczypospolitej sprzed ponad dwóch i pół wieku, przez dramaty wojny i komunizmu, po współczesne debaty o bezpieczeństwie, dezinformacji i pamięci.Data dodania artykułu: 07.05.2026 09:17
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 7 maja

Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Bon senioralny to dobre rozwiązanie, które może być elementem stymulacji usług opiekuńczych na poziomie lokalnym – powiedział PAP Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych. Dodał, że niepokojące jest jednak to, że tak mało seniorów będzie mogło skorzystać z tego wsparcia.Data dodania artykułu: 06.05.2026 09:24
Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

Dziś środa, 126. dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.58, a zajdzie o 20.07. Imieniny obchodzą: Bartłomiej, Benedykta, Filip, Franciszek, Jakub, Jan, Judyta i Jurand.Data dodania artykułu: 06.05.2026 08:56
Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

4 maja łączy w Polsce historię, pamięć i bieżące wydarzenia: w Warszawie trwają centralne obchody Dnia Strażaka, a 344,8 tys. maturzystów pisze dziś język polski. W Erywaniu liderzy 48 państw rozmawiają o bezpieczeństwie Europy i wojnie w Ukrainie.Data dodania artykułu: 04.05.2026 08:22
4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Niedziela, sto dwudziesty trzeci dzień roku. Poranek przyszedł dziś wcześnie – słońce wstało o 5.04, jakby samo chciało przypomnieć, że to dzień nie tylko kalendarzowy, ale i symboliczny. Zachód o 20.02 zamknie go spokojnie, ale między tymi godzinami rozegra się historia – ta współczesna i ta sprzed lat. Imieniny obchodzą dziś m.in. Aleksander, Antonina, Maria, Piotr i Tymoteusz – imiona brzmiące jak echo dawnych kronik i rodzinnych opowieści.Data dodania artykułu: 03.05.2026 07:50
Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Słońce wstało dziś o 5:08, zajdzie o 19:59. To 121. dzień roku, a kalendarz przypomina o imieninach m.in. Anieli, Jakuba, Jeremiego, Józefa i Mai. Ale 1 maja to nie tylko kartka z kalendarza — to dzień, który niesie ze sobą ciężar historii i puls współczesnych wydarzeń.Data dodania artykułu: 01.05.2026 09:37
Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

Są dni, które układają się jak szybki serwis informacyjny – migawki, fakty, nazwiska. I są takie, które wymagają zatrzymania. Bo za każdym nagłówkiem kryje się proces, który trwa latami.Data dodania artykułu: 29.04.2026 08:52
Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

MS: Wolność słowa pod ochroną. Rząd przyjął przepisy uderzające w pozwy SLAPP (komunikat)

Rząd przyjął projekt ustawy, który ma chronić dziennikarzy, aktywistów i organizacje społeczne przed pozwami SLAPP. Szybsze oddalanie bezzasadnych spraw, kaucje i wysokie kary mają ograniczyć używanie sądów do uciszania debaty publicznej.Data dodania artykułu: 28.04.2026 21:19
MS: Wolność słowa pod ochroną. Rząd przyjął przepisy uderzające w pozwy SLAPP (komunikat)
Reklama
Smaki świata na Placu Kościuszki

Smaki świata na Placu Kościuszki

Food trucki wracają do TomaszowaJuż w dniach 8–10 maja Plac Kościuszki w Tomaszów Mazowiecki zamieni się w tętniącą życiem strefę street foodu. Przed mieszkańcami i gośćmi trzy dni pełne kulinarnych doznań, spotkań na świeżym powietrzu i dobrej energii. To propozycja dla wszystkich, którzy chcą na chwilę zwolnić, wyrwać się z codzienności i spędzić czas w luźnej, weekendowej atmosferze. Wydarzenie rozpocznie się w piątek o godzinie 15:00 i potrwa do niedzieli. Na miejscu pojawią się różnorodne food trucki serwujące dania z różnych stron świata – od klasyków street foodu po bardziej oryginalne smaki. Organizatorzy zapowiadają, że każdy znajdzie coś dla siebie – niezależnie od tego, czy przyjdzie na szybki posiłek, czy spędzić kilka godzin ze znajomymi lub rodziną.Weekend pełen atrakcjiPiątek (8 maja, 15:00–21:00)Start wydarzenia to idealna okazja, by po pracy rozpocząć weekend w dobrym stylu. Luźna atmosfera, pierwsze kulinarne odkrycia i spokojne tempo – tak zapowiada się otwarcie zlotu.Sobota (9 maja, 12:00–21:00)Najbardziej intensywny dzień wydarzenia. Jeszcze więcej smaków, ludzi i dobrej energii. Od godziny 13:00 do 21:00 przestrzeń wypełni muzyka na żywo – DJ zadba o klimat, który sprzyja zarówno relaksowi, jak i wspólnej zabawie.Niedziela (10 maja, 12:00–19:00)Ostatni dzień wydarzenia upłynie pod znakiem rodzinnej atmosfery. W godzinach 13:00–15:00 zaplanowano warsztaty cyrkowe oraz pokaz „Jak on to robi?”, który dostarczy widzom sporej dawki śmiechu, magii i interakcji na żywo – szczególnie najmłodszym uczestnikom.Przepis na udany weekendZlot food trucków w Tomaszowie Mazowieckim to nie tylko jedzenie – to przede wszystkim doświadczenie. Spotkania z ludźmi, wspólne chwile przy stole, muzyka i przestrzeń, w której można po prostu być tu i teraz. Bez pośpiechu, bez presji – za to z dużą dawką smaku i dobrej energii.Organizatorzy zachęcają: zbierzcie znajomych, rodzinę i przyjdźcie na Plac Kościuszki. Ten weekend ma smakować dokładnie tak, jak lubicie. Na miejscu będzie można spróbować:frytki belgijskie – chrupiące i konkretnekurczaki w panierce – złociste i soczystezapiekanki, langosze, grill (karkówka, kiełbasa)churrosy, lody włoskie, granita – coś na słodko i na ochłodęData rozpoczęcia wydarzenia: 08.05.2026
Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

W dniach 8–15 maja w całej Polsce obchodzony jest Tydzień Bibliotek, ogólnopolski program promocji czytelnictwa organizowany od 2004 roku przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Jego głównym celem jest podkreślenie roli bibliotek w życiu społecznym i kulturalnym oraz zachęcenie do korzystania z ich zasobów i oferty edukacyjno-kulturalnej.To również okazja, aby docenić pracę bibliotekarzy – osób, które z pasją i zaangażowaniem budują przestrzeń spotkań z literaturą, wiedzą i drugim człowiekiem. Wydarzenie to inauguruje Dzień Bibliotekarza, przypadający na 8 maja.Tegoroczna XXIII edycja Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek odbywa się pod hasłem „Biblioteka. Otwierasz. Odkrywasz”. Pokazuje ono bibliotekę jako miejsce, w którym każdy może zacząć swoją przygodę z wiedzą i kulturą. „Otwierasz” oznacza wejście do biblioteki i sięganie po jej zasoby, a „odkrywasz” – poznawanie nowych inspiracji i możliwości.Tomaszowska książnica przygotowała bogaty program wydarzeń adresowany do różnych grup odbiorców:Miejska Biblioteka Publiczna ul. Browarna 7- akcja „Przyłapani na czytaniu” ma na celu promocję czytelnictwa poprzez uchwycenie codziennych chwil spędzanych z książką. W bibliotece oraz jej najbliższym otoczeniu fotografowane będą osoby pochłonięte lekturą- „Filmowa giełda – przynieś, zostaw, wymień” -  wymiana filmów na płytach DVD- konkurs fotograficzny „Biblioteka w nowym miejscu – gdzie ta biblioteka…?” jest zaproszeniem do poznania biblioteki w jej nowej lokalizacji przy ul. Browarnej 7. Zadaniem uczestników będzie wykonanie najciekawszego, nieoczywistego i nieszablonowego zdjęcia biblioteki- akcja „Odkrywam Bibliotekę”. Każda osoba, która w czasie trwania Tygodnia Bibliotek założy kartę czytelnika w nowej siedzibie biblioteki, otrzyma los uprawniający do udziału w loterii13.05.2026 r. godz. 12 „Poetyckie parkowanie” to poetyckie działania w terenie, które łączą miłość do literatury z aktywnym wypoczynkiem na świeżym powietrzuOddział dla Dzieci i Młodzieży Plac T. Kościuszki 18- „Literackie Bingo”, „Książka w ciemno” – niespodzianki dla Wypożyczających- wystawa „Odkryj swoją bibliotekę”-  Fotobudka - akcja „Nadaj drugie życie przedmiotom! Podziel się, nie wyrzucaj!” - zabawka za wypożyczenie książek11.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Odkryj emocje, pozwól im być”12.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Otwórz serce na bibliotekę”13.05.2026 r. godz. 10 - Flashmob - akcja promująca czytelnictwo i bibliotekę. Przemarsz z książkami w centrum miasta14.05.2026 r. godz. 15 - Warsztaty dla najmłodszych ,,Dziecięca biblioteka bez tajemnic”Filia nr 1 ul. Akacjowa 1, Filia nr 2 ul. Opoczyńska 22, Filia nr 3 ul. Koplina 1- wystawy tematyczne - lekcje biblioteczne- akcja "Biblioteczna polecajka"- Filia nr 3 ul. Koplina 1 12.05.2026 – Filia nr 3 ul. Koplina 1 - „Kwadrans na czytanie" czyli wiosenna biblioteka pod chmurkąWięcej informacji na stronie internetowej www.mbptomaszow.pl oraz mediach społecznościowych.Zapraszamy serdecznie do udziału w wydarzeniach!Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.05.2026

Polecane

Prokuratura zaskarżyła wyrok w sprawie radnego powiatowego Leona K.Udany początek sezonu kajakarzy MUKS „Wiking” z Tomaszowa MazowieckiegoKonkurs na dyrektora „Dąbrowszczaka”. Powiat szuka nowego szefa I LOWarsztaty Stress Off w Parku Solidarność. Bezpłatne spotkanie o stresie i wypaleniuSP nr 6 zaprasza w podróż bez wyjazdu. „Dookoła świata” w szkolnym wydaniuBogusławice zapraszają na międzynarodowe zawody w powożeniu i rodzinny weekend atrakcjiTrzęsienie w PiS. Radni wyrzuceni z partii, ale w Tomaszowie podobne głosowania nikomu nie przeszkadzają?Weekend w Tomaszowie: muzyka, historia i fantastyka w jednym programieZalew Sulejowski w Smardzewicach zaprasza na wiosenny relaksNoc Muzeów 2026 w Inowłodzu. Zamek Kazimierza Wielkiego otworzy się po zmrokuDrzewko za makulaturę wraca do PCAS. Ekologiczna akcja już 18 majaStypendia dla kandydatów na żołnierzy zawodowych. Rusza edycja 2026/2027
Reklama
Reklama
Reklama
Pijany za kierownicą. Czy radnemu wolno więcej?

Pijany za kierownicą. Czy radnemu wolno więcej?

Leon K., radny Rady Powiatu Tomaszowskiego, prowadził samochód w stanie nietrzeźwości. Miał ponad promil alkoholu (nieoficjalnie 1,6 promila). Sąd warunkowo umorzył postępowanie. To decyzja, która musi budzić sprzeciw.
Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Działacze tomaszowskiej Koalicji Obywatelskiej i PiS z żenująca infantylnością publikują kolejne internetowe wpisy na temat tzw. konsolidacji tomaszowskiego szpitala. Dla nich to "szansa" dla pacjentów... ograniczenie dostępności usług medycznych. Lokalny poseł podrzuca kilka pism, jako kukułcze jajo, mając świadomość, że propozycja jaką serwuje, jest nie do zaakceptowania. Mówiąc wprost: niezły cwaniaczek, bo z jednej strony przypodoba się partyjnym liderom, co może skutkować dobrym miejscem w przyszłorocznych wyborach, z drugiej dolał paliwa do zardzewiałego politycznego baku. W sumie to dla niego nawet lepiej, by powiat pomysł odrzucił, bo będzie publikował kolejne rolki i wpisy w sieci, na temat, że ruszył na ratunek a źli radni i Starosta z jego pomocy skorzystać nie chcieli. Tyle, że... żadnej pomocy tu nie było, a jedynie typowa polityczna ściema. Nabór wniosków konsolidacyjnych ma trwać do 30 października. Za to przez ostatni rok koalicji KO-PiS w powiecie, gdzie w Radzie Powiatu za Zdrowie odpowiada Alicja Zwolak Plichta, udało się z rentownej placówki uczynić niemalże bankruta. na stronach internetowych nie znajdzie się żadnego wniosku w tym temacie. Zresztą niemal w żadnym innym również
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: TomaszowianinTreść komentarza: Temu posłowi to już nawet zamknięty oddział nie pomoże....Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: Paweusz82Treść komentarza: Szanowna redakcjo! Jeszcze jedna myśl, która mi się nasunęła - ad vocem do zdjęcia w miniaturce jak zobaczyłem to zdjęcie posła z rurką w nosie to w pierwszej chwili pomyślałem że się posmarkał. Cieszę się że w redakcji u Was są zgrywusy, pozdrawiam Was :)Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Ten materiał powyżej jest dosyć ostry. I dobrze, ze ten materiał (być może) cokolwiek uświadomi niezbyt mądremu, młodemu i niezbyt lubianemu, homo niepewnemu posłowi to, że ten społeczny i parlamentarny pajac nie jest jakimś chorym umysłowo (nie tylko w swoim służalczym myśleniu przeciwko Polsce), ale również jest fizycznie chorym. I być może, to właśnie ta jego faktyczna choroba powoduje, że jest z nim tak źle, jak jest.Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Koleżanka pana Kazia ?! Ja odpowiem tak: jaki pan Kazio, taka jego koleżanka. My, tutaj w terenie, dobrze znamy "yntelekt" pana Kazia. I dlatego myślimy, że przygłup goni przygłupa.Źródło komentarza: Wojewoda weryfikuje uchwałę ws. Pauliny SochyAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Cytat z materiału powyżej. "Tym razem jednak kluczowe jest to, w jaki sposób ma zostać wyłoniony następca. Ogłoszenie konkursu oznacza, że stanowisko nie ma zostać obsadzone wyłącznie decyzją gabinetową, lecz w procedurze, do której mogą zgłosić się kandydaci spełniający wymagania określone przez spółkę. W realiach lokalnej polityki to istotny sygnał: proces powinien być czytelny, jawny i oparty na kompetencjach, a nie na szeptach korytarzy." Cytat jest dosyć długi, ale mój komentarz jest dosyć krótki: a kto, do ku#wy nędzy, będzie chciał prowadzić tę samorządową spółkę pod rządami samorządowców-debli. Niech prowadzą ten totalny burdel sami radni i starostowie, bo to ten powiatowy, samorządowy syf do tego doprowadził.Źródło komentarza: Szpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Sprawa jest prosta, jak świńska kita. Wszystko zaczęło się od stwierdzenia ryżego szwaba donka, że on i jego rząd będą w Polsce traktowali polskie prawo, tak, jak ONI to prawo rozumieją. I taki, debilny przekaz poszedł w dół, między innymi również do samorządów, wrogich Polsce, a pazernych na "wadze" i na układziki. Już widzę, jak Wojewoda Łódzka za chwilę dostanie upomniana za to, że nie stosuje początkowego stwierdzenia ryżego szwaba donka oraz doktryny Nojmana. Czyli: spoko, spoko durnowate Polaczki. Za moment wszystko wróci do aktualnej, jedynie słusznej polityki donka i Nojmana.Źródło komentarza: Wojewoda weryfikuje uchwałę ws. Pauliny Sochy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama