Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 6 sierpnia 2026 17:21
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Pies zwierzę... polityczne

Okazuje się, że każdy pretekst jest dobry, by rozpętać przysłowiową burzę w szklance wody. Ostatnio jednym z wiodących tematów jest konflikt w jaki z tomaszowskimi wolontariuszami z organizacji prozwierzęcych weszli radni Koalicji Obywatelskiej. Skąd się wzięła idea zwalczania ludzi, którym leży na sercu przede wszystkim dobro zwierząt? Na to pytanie trudno znaleźć sensowną odpowiedź. Jest to u nas jednak pewne novum, bo dotąd to "zwierzoluby" naciskali na miejskie władze w sprawach związanych ze schroniskiem. Teraz jakoś się wszyscy dogadują i konfliktów nie ma. Wszyscy poza radnymi koalicji obywatelskiej, którzy wspierani przez niektóre lokalne media potrafią nawet grozić legalnie działającym stowarzyszeniom i fundacjom. "Dziennikarz" ubliża osobom dyskutującym w internecie, wyzywa ich od głupków a na koniec każe się zamknąć i czytać swój mocno zmanipulowany "artykuł". Chciałoby się napisać, że polityka lokalna schodzi u nas na psy, ale co winne są tu te biedne zwierzęta?

Niedawno na łamach portalu mieliście możliwość przeczytać rozmowę z wolontariuszami ze stowarzyszenia Tropimy Dom oraz Fundacji Amicus Canis. Opowiadali w niej o swojej pasji niesienia pomocy skrzywdzonym i opuszczonym zwierzętom. Mieli możliwość odpowiedzieć na krzywdzące zarzuty dotyczące rzekomego utrudniania przez nich adopcji. Wcześniej takiej szansy nie dali im ludzie inicjujący powstanie szkalujących ich artykułów. Same publikacje zostały nawet ocenione przez Radę Etyki Mediów i porównane do materiałów, jakie ukazują się w stacjach informacyjnych telewizji publicznej Jacka Kurskiego. Trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że "dziennikarz" jest wykorzystywany przez lokalnych politycznych działaczy. Świadomie dokonującymi manipulacji. Czasem jest tak, że nie trzeba osobiście podpalać stosu, wystarczy komuś innemu pokazać tylko pudełko zapałek. To, że ktoś ochoczo zapałki chwyta, uważając, że pomysł wzniecenia ognia należy do niego, to już całkiem sprawa. Podobno część pożarów wywołuj strażacy piromani. 

 

Komisyjne obradowanie

Wszystko wskazuje na to, że pieski temat, żył będzie do końca obecnej kadencji, czyli przez kolejne dwa lata. Żadna nowość. Przecież kiedy chce się kogoś (wolontariusza) uderzyć, kij zawsze się znajdzie. Jak nie kijem, to zawsze można kogoś "walnąć" w głowę gazetą. No i gazetą dostali dzisiaj wolontariusze po głowie. Wspomniany wcześniej miłośnik zapałek postanowił popełnić artykuł, w którym opisuje posiedzenie komisji skarg i wniosków rozpatrującej skargę na działalność Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta w zakresie administracji Schroniskiem dla Bezdomnych Zwierząt. W artykule czytamy. że skarżący (tak, tak, pisane w trzeciej osobie) zarzuca ZDiUM-owi brak nadzoru nad działaniami wolontariuszy ze stowarzyszeń i fundacji współpracujących ze schroniskiem, co skutkuje ich samowolnymi i niezgodnymi z regulaminem Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt działaniami w zakresie adopcji bezdomnych zwierząt.

Dlaczego podkreśliłem wyrażenie ujęte w nawias? Otóż dlatego, że piszący artykuł sam tę skargę napisał. Oczywiście zapomina o tym w swoim tekście wspomnieć. Znowu spece z Rady Etyki Mediów mieliby co robić. To wcale nie jest śmieszne, bo mamy do czynienia już nie z opisem ale kreowaniem rzeczywistości, według własnego wyobrażenia. Dziennikarz przestaje być obserwatorem, nie wyraża nawet opinii, ale jest wprost stroną skargowego postępowania. Nic dziwnego, że w artykule nie znalazło się ani jedno słowo od osób mających opinię odmienną od autora. Wolontariusze twierdzą, że takie głosy były. Nic nie stałoby na przeszkodzie, by napisać subiektywny felieton (jak ten, który czytacie teraz), ale... to jednak nieco inny przekaz. 

Skoro się stwierdza w protekcjonalnym tonie, że praca wolontariuszy i brak nad nimi nadzoru prowadzi do pogorszenia się warunków bytowych zwierząt, przepełnienia schroniska, cierpienia
zwierząt i nadmiernego obciążenia finansowego tej placówki, a co za tym idzie marnotrawienia finansów publicznych oraz że utrzymywana jest struktura zatrudnienia z niewystarczającym
stanem osobowym, co sprawia, że pracownicy nie mają czasu na działania z zakresu adopcji zwierząt, a obowiązki te przenoszone są na wolontariuszy, to 
przecież nikt nie powinien zwraca uwagi, że darmowa praca ludzka jednak koszty w znacznym stopniu obniża. Czy tylko ja widzę tu brak logiki i chęć dowalenia komuś na oślep? Zabawne le radni KO krytykują wzrost kosztów prowadzenia schroniska a są one związane głównie z kosztami osobowymi. 

No ok, trochę dziwią w tej sytuacji porównania dokonywane przez radnych. Zestawianie adopcji dzieci ze zwierzętami są delikatnie ujmując całkowicie pozbawione sensu. Utwierdzają mnie jednak w przekonaniu, że krytykowane kontrole w domach są konieczne. Dlaczego? Otóż dlatego, że zwierzęta są bardzo często traktowane jak... rzeczy. Używane są niczym maskotki. Może więc warto sprawdzić po dwóch latach co się dzieje z psiakiem. Sam mam psa ze schroniska i jeśli jakiś wolontariusz chciałby mnie odwiedzić, to serdecznie zapraszam. Wypijemy kawkę i pogadamy o czworonogach. Jeśli już stosujemy takie "ludzkie" porównania, to może byłby bliższe te związane z pieczą zastępczą. Tu  kontrola organu jest nieustająca. Często obejmuje nawet czas po osiągnięciu pełnoletności dziecka. 

Wolontariuszy przedstawia się jak grupę osób nieodpowiedzianych, które robią najścia i zakłócają mir domowy Ktoś potwierdził w ogóle, że takie rzeczy się zdarzają. A może są to bardzo rzadkie i przyjacielskie wizyty? Radni wiedzą lepiej a redaktor to już z całą pewnością najlepiej. Śledczy z KO przeprowadzą śledztwo. 

Kolejny temat, a więc trzymać, czy nie trzymać psa na podwórku? Jak lubi, to czemu nie. Mój pies, przypominający 60-kilogramowego szwajcarskiego psa pasterskiego, mieszkający na co dzień i w nocy w domu często domaga się w środku zimy by go wypuścić. Co robi? Kładzie się w śniegu, bo widocznie w domu jest zbyt ciepło. Dzięki temu, że jest naszym domownikiem a nie podwórkowcem pozwala spać w nocy sąsiadom. Dużo spacerując widzę jednak psy zamykane w kojcach i mieszkające w budach i powiem szczerze, że dosyć to smutny widok. Chce ktoś by wydawać psy ze schroniskowych klatek, by trafiały do innych więzień, skąd wypuszczane są jedynie na noc, by pilnowały rzekomo posesji. W imię zmniejszenia kosztów funkcjonowania schroniska? Trzeba je ponosić. Zapytacie dlaczego? Otóż dlatego, że za los zwierząt odpowiedzialny jest człowiek. Zrozumienie tego prostego faktu, to też kwestia dojrzałości. 

Radni, którzy w ubiegłej kadencji biegali z laurkami dla prezydenta, ponieważ zapowiedział budowę, czy przebudowę schroniska, dzisiaj zmieniają optykę i mówią, że nie jest to jakaś specjalnie pilna potrzeba. Może nie jest pilna właśnie dzięki pracy ludzi w schronisku przy wsparciu wolontariuszy? Cóż, ludziom którzy mieli okazję trzymać dwa razy na kolanach shitzu wydaje się, że wiedza o zwierzętach wszystko. 

Jak zawsze trzeba wprowadzić zamieszanie i mylić dwie różne sprawy. Adoptować psa w schronisku może sobie niemalże każdy i to naprawdę przy minimum formalności. Można się wybrać, pospacerować, pooglądać, dowiedzieć się o każdym zwierząt na tyle na ile pracownicy są w stanie udzielić informacji. Wolontariusze wiedza oczywiście więcej i ich pomoc się przydaje. Co innego jednak, kiedy to oni sami docierają do potencjalnie zainteresowanych. Co nas obchodzą  relację między potencjalnymi opiekunami a ludźmi z fundacji lub stowarzyszenia. Załatwiają adopcje? I o to chodzi! Ktoś jest w stanie przekonać mnie, że gdyby nie ich działania byłoby tych adopcji więcej?  Moim zdaniem mniej. I mam prawo do takiej opinii. Zaraz wyjaśnię dlaczego...

Czy działanie wolontariuszy powinno być prowadzone pod nadzorem kierownika schroniska? Oczywiście, że tak i to nie tylko dlatego, że taki jest zapis w regulaminie. Przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa, Zwierzaki w boksach bywają na wpół dzikie, a za wypadki na jego terenie odpowiada kierownik. Ale wbrew temu, co sobie myślą radni, ten nadzór kończy się za bramą schroniska. Akcje adopcyjne jakie prowadzą są organizowane w internecie a więc poza nim. 

Mówienie o tym, że działaczy społecznych należy do czegoś przymuszać, też nie należy uznać za zbyt sensowne. Działalność społeczna w odróżnieniu od politycznej stanowi delikatną materię. Zresztą działacze KO nie są w stanie nawet partyjnych kolegów przymusić do działania zgodnie chociażby ze statute własnej partii. Przyznam, że dziwaczny przejaw totalitaryzmu samorządowego. 

Na pewno też sytuacji adopcyjnej nie poprawi propozycja, aby potencjalni opiekunowie już na starcie pokrywali koszty sterylizacji i innych zabiegów weterynaryjnych. Powiedzcie komuś, kto chce adoptować kundelka, że ma zapłacić 2000 złotych na starcie.

Reżimowych propozycji jest jednak sporo więcej. Piotr Kucharski proponuje konieczność wprowadzenia regulacji nakazujących publikację ogłoszeń z numerami kontaktowymi do schroniska, ogłoszenie adopcyjne wraz z opisem powinno być redagowane przez pracownika schroniska i nie może być bez zgody władz schroniska edytowane. Na profilach należących do organizacji wolontariackich także? Czy to nie byłaby zbyt daleko idąca ingerencja w działalność IV sektora? Radny organizacji społecznych najwyraźniej nie lubi. Fundacji Amicus Canis obiecał nawet, że sprawdzi źródła finansowania. Czeka nas być może komisja śledcza. Po tropieniu przedsiębiorców, przychodzi czas działaczy społecznych. 

Wszystkie te propozycje się nie sprawdzą. Jest to dosyć oczywiste. To kwestia zaangażowania. Żaden pracownik schroniska nie zrobi tak dużo, jak wolontariat. To ludzie poświęcają każdą wolną chwilę. Nie tylko prowadza własne profile internetowe, ale też są aktywni na ogólnopolskich forach dla miłośników zwierząt. Mają tego świadomość wszyscy, którzy nieco działalności społecznej spróbowali. Mamy więc sytuację taką: Dyrektor, mówi że wolontariusze są potrzebni, kierownik mówi że wolontariusze dużo pomagają i są potrzebni. Radni i dziennikarz, którzy prawdopodobnie nigdy w schronisku pomagać nie byli uważają, wolontariat za zbędny balast. Czy to nie bardzo dziwne zjawisko?

To, co się działo na komisji skarg i wniosków (życzeń i zażaleń) a co zostało jednostronnie opisane przez skarżącego obserwatora to jednak mały pikuś w porównaniu z tym, co działo w internecie. A zaczęło się niewinnie.. od postu dyrektora Szymona Michalaka.... ale o tym w moim kolejnym felietonie, który już piszę. Jego tytuł:  Z kamerą wśród zwierząt

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

wojtas 29.01.2022 14:33
Co za ludzie, wolontariat jest, kierownictwu pasuje, dogaduja sie, po co zatem sie wp******** miedzy wodke a zakaske. Schronisko ma dawac schronienie zwierzetom a nie byc miejscem do szukania oszczednosci. Trzeba dokladac to niech miasto doklada. Niech dbaja lepiej o to, zeby ludzie z tomaszowa pilnowali swoich psow zeby nie lataly byle gdzie i koty wszedzie sie walesaja. A potem lament bo potracony. Kary dawac ludziom i do bolu. Po co schronisko ma wydawac kase na szczepienie leczenie kastracje czipowanie i poswiecac czas ludzi jak potem wyjdzie ze schroniska i go trzasnie samochod albo bedzie sterczal gdzies na dworzu. Sami niech w budzie zamieszkaja

Marta Karoń 28.01.2022 11:32
Panie Mariuszu w tym artykule jest przekłamanie, w komisji skarg i wniosków nie występują tylko radni K.O, jak już Pan coś pisze to należy pisać prawdę!

G..... 27.01.2022 21:16
Dziękuję za taki piśmienny artykuł i wreszcie ktoś zaczol dostrzegać logikę i jak fanastyczny wpływ na dobro zwierząt ma wolontariat ...bo tak naprawdę to oni odwalaja kawał dobrej i prawdziwej roboty ....no baa...ten kto tak szkalował wolontariat beznadziejnym pisaniem z pewnością 5 min nie poświęcił swojego czasu dla psa ,kota właśnie że schroniska ...szczerze nie rozumiem takich ludzi pisać by napisać ....cieszy mnie to co teraz zostało napisane ...wielkie dzięki

WuPe 31.01.2022 20:23
Wg. mnie tu w ogóle nie chodzi o wolontariat, który jest w każdym schronisku w Polsce. Chodzi o mało poważne i w zasadzie nielegalne ankiety, które uniemożliwiają pozbywanie się zwierząt ze schroniska, obarczanie mieszkańców kosztami utrzymania, kłamstwa, czy spychologię odpowiedzialności.

Opinie

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Pierwsze dwanaście miesięcy Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim trudno opisać słowem „kohabitacja”. Bardziej pasuje polityczna wojna pozycyjna: 41 wet, spór o miliardy z programu SAFE, zamrożone nominacje ambasadorskie, starcie o sądy i coraz wyraźniejsze ambicje stworzenia wokół prezydenta własnego ośrodka prawicy. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie inwestował w relacje z administracją Donalda Trumpa, nawet za cenę rosnącego dystansu wobec Ukrainy. Data dodania artykułu: 06.08.2026 07:10
Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

Polska nie chce już wyłącznie kupować amerykańskiego uzbrojenia. Chce wejść do grona państw, które uczestniczą w jego produkcji, serwisowaniu i rozwoju technologii. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ujawnił, że Warszawa przekazała Amerykanom gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji rakiet przechwytujących wykorzystywanych w systemach Patriot. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:40
Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Są daty lekkie jak wakacyjna piosenka płynąca z samochodowego radia. Są również takie, które przypominają ciężki dzwon — jego głos biegnie przez stulecia, odbija się od murów Cytadeli, płonących domów Woli i sal parlamentu. 5 sierpnia należy do tej drugiej kategorii. To dzień zdradzonych nadziei Rzeczypospolitej, ofiary Romualda Traugutta, zbrodni dokonanej na mieszkańcach Warszawy, ale również niezwykłego zwycięstwa żołnierzy batalionu „Zośka”. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:06
5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Iga Świątek nie zostawiła rywalce złudzeń, Hubert Hurkacz wygrał trzysetowy pojedynek, a Magda Linette odwróciła losy trudnego meczu. W kolarskim peletonie Jonathan Milan znów pokazał potęgę sprinterskich nóg, Katarzyna Niewiadoma-Phinney walczyła z czasem we Francji, zaś świat futbolu pożegnał Franco Baresiego. Wtorek, 4 sierpnia, przyniósł sport, w którym radość mieszała się z rozczarowaniem, a triumfy z chwilami zadumy. Data dodania artykułu: 04.08.2026 23:10
Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Wtorek, 4 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości, obok których trudno przejść obojętnie. Zmarł Andrzej Morozowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy politycznych. W Ukrainie rosyjski atak zabił polskiego wolontariusza. Europa walczy z rekordowym upałem, suszą i pożarami, a niski poziom Dunaju zagraża produkcji energii. Nad Bałtykiem polskie myśliwce ponownie przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy. Do tego cyberatak na system Żabki i brutalna napaść we Wrocławiu. To był dzień, w którym każda kolejna wiadomość brzmiała jak ostrzeżenie. Data dodania artykułu: 04.08.2026 22:44
Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosków dotyczących nowych zasad nauczania edukacji zdrowotnej. Politycy PiS twierdzą, że obowiązkowy przedmiot naruszy prawa rodziców i konstytucyjną ochronę rodziny. Ministerstwo Edukacji odpowiada konstrukcją przepisów: zagadnienia związane ze zdrowiem seksualnym zostały wydzielone do osobnych, nieobowiązkowych zajęć. Prawny spór nie sprowadza się jednak wyłącznie do pytania, czego dzieci będą uczyły się w szkołach. Dotyczy także tego, czy tak istotną zmianę można było wprowadzić rozporządzeniami ministra. Data dodania artykułu: 04.08.2026 20:01
Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

4 sierpnia 2026: Gombrowicz, Baczyński, Mont Blanc i „Purple Rain”. Rząd o sankcjach, Europa o kryzysie w Ceucie

Dziś jest wtorek, 4 sierpnia, dwieście szesnasty dzień 2026 roku. Słońce wzeszło o godz. 4.59, a zajdzie o godz. 20.24. Imieniny obchodzą Franciszek, Fryderyk, Jan, Krescencjusz i Maria. Data dodania artykułu: 04.08.2026 08:16
4 sierpnia 2026: Gombrowicz, Baczyński, Mont Blanc i „Purple Rain”. Rząd o sankcjach, Europa o kryzysie w Ceucie

Przegląd najważniejszych informacji dnia

Poniedziałek, 3 sierpnia 2026 roku, upłynął pod znakiem wojny, zbrojeń i coraz bardziej napiętej sytuacji międzynarodowej. Donald Trump przekonywał, że Stany Zjednoczone rozmawiają z Iranem, polskie samoloty przechwyciły nad Bałtykiem kolejną rosyjską maszynę rozpoznawczą, a Ukraina rozpoczęła budowę europejskiej koalicji, która ma stworzyć nowy system obrony antyrakietowej. W kraju uwagę przyciągnęły decyzje prezydenta Karola Nawrockiego dotyczące prawa łaski oraz historyczny rekord indeksu WIG20. Data dodania artykułu: 03.08.2026 23:59
Przegląd najważniejszych informacji dnia

Polecane

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA 240 zł za godzinę, kontrola grafików i jawne kontrakty. W czwartek rozmowy o zmianach w ochronie zdrowia Dzień Świeżego Oddechu. Tomaszów bierze głęboki wdech i sprawdza, kto jadł czosnek Między krzyżem a światłem. Kościół wspomina Przemienienie Chrystusa Ewakuacja i zadymienie w scenariuszu ćwiczeń. Służby sprawdzały gotowość w Tomaszowie Nawet 40 stopni w Polsce. Czerwone ostrzeżenie IMGW dla Tomaszowa i powiatu Zalew Sulejowski cofa się z dnia na dzień. Od końca kwietnia ubyło już 1,34 metra wody Od dinozaurów po „Łowcę androidów”. Filmowy sierpień w Heliosie w Tomaszowie Biura na wynajem w Łodzi – jak wybrać przestrzeń dopasowaną do potrzeb firmy? Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi 5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi Bielizna, która pomaga odzyskać pewność siebie. Dzień Bielizny z myślą o Amazonkach
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: ...) Treść komentarza: co to jest "psycholożki"?.. ktoś wie? Źródło komentarza: Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi Autor komentarza: WuPe Treść komentarza: Wreszcie w sposób sensowny ktoś przedstawił problem w mediach. Źródło komentarza: Zalew Sulejowski cofa się z dnia na dzień. Od końca kwietnia ubyło już 1,34 metra wody Autor komentarza: Aniołek Treść komentarza: Dla mojej ukochanej LECHII pojechałbym rowerem ! I zaparkowałbym pod topolą !!! Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: A ja na to - jak na lato. Mojej ukochanej Lechii, w której, już jako młody chłopak zaczynałem ze sportem, należy się miejska, normalna, dobrze wyposażona hala sportowa z odpowiednim zapleczem. Rozpacz za tymi obsmarkanymi topolami? Wy, populiści -ekolodzy obsadźcie sobie topole na błoniach i tam sobie pohasacie do upadłego. Będzie tylko jeden problem: na te błonia będziecie musieli przez całe miasto dojechać swoimi autkami ropniakami i benzyniakami. Parkowanie przy nowej hali? Projekt budowlany przewiduje dosyć dużo miejsca na parkowanie. Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Aleksy a dalej jak Jakie nazwisko chyba Ukraina To polskie wojsko 🇵🇱🇵🇱🇵🇱🇵🇱🤔🤕 Źródło komentarza: Brązowy medal żołnierza z Tomaszowa Mazowieckiego. St. szer. Aleksy na podium mistrzostw Polski Autor komentarza: Grażyna Treść komentarza: Posadzą 425,tylko ile się przyjmie po paru latach! Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama