Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 6 sierpnia 2026 18:13
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

“KOŁCHOŹNIK” - symbol tamtych czasów

O tym jak powstał poniższy rozdział, pt – INDOKTRYNACJA. W moich, pisarskich załoźeniach, pisząc i wydając książkowy  Tomaszowski Tryptyk, nie miałem zamiaru dotykać sytuacji gospodarczej, politycznej czy obyczajowej po  zakończonej II Wojnie Światowej a raczej chciałem tylko poświęcić moje pisarstwo egzotycznemu  stylowi jaki przenikał “zza żelaznej kurtyny” do krajów demoludów, o nazwie “Rock’n’Roll”. Styl, który przywołał do życia nieistniejącej dotychczas w społeczeństwie polskim KLASĘ MŁODZIEŻY. Ale … ale kiedy powstawał ten wolumin pt “A jednak Rock’n’Roll” nie sposób było ominąć wydarzenia, stosowane środki przekazu, informacji w mieście, które wyhamowywały przed masowym zaistnieniem stylu, który w sposób ewolucyjny rozwalił w czasowym procesie wszystkie totalitaryzmy świata  

 Latem 1946-go roku moja rodzina przeprowadziła się z domu,  w którym urodziliśmy się z bratem Andrzejem, usytuowany był na rogu ulicy Zawadzkiej i Warszawskiej (w tym miejscu dziś znajduje się zakład wulkanizacyjny) do domu (dziś wieżowiec na przeciwko stacji paliw BP), który stał przy brukowanej drodze wiodącej do cegielni (dziś okolice wieżowca przy Biedronce, na Dzieci Polskich), w samym sercu uprawnej ziemi, na tak zwanym Krycha Polu. Pola te rozciągały się od mojego domu wzdłuż Warszawskiej do ulicy Widok (istniała tylko lewa strona ulicy), następnie przy ulicy Widok  i Niebrowskiej w kierunku zachodnim, do zbiegu ulicy Szerokiej (prawa strona, dziś już nie istnieje) z Elizy Orzeszkowej. Ulice Gabrysiewiczówny, Dojazd, Literacka i Paszkowskiego jeszcze wtedy nie istniały. Dalej ciągnęły się wzdłuż Orzeszkowej w kierunku północnym do Zawadzkiej (dziś nie ma tam żadnych zabudowań po lewej stronie ulicy) i w kierunku wschodnim, do Warszawskiej.

Na tych polach w granicach wymienionych ulic, stoją dziś bloki mieszkalne (budowę rozpoczęto na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia) kilkutysięcznego osiedla Niebrów. Na polach wokół cegielni znajdowały się małe jeziorka, tak zwane glinianki, wyrobiska powstałe na skutek kopania gliny niezbędnej do produkcji cegły. W gliniankach było sporo ryb, między innymi, karasi, małych karpików czy linów, ale najbardziej zadomowiły się tam żaby.

Było to idealne miejsce na składanie skrzeku i w okresie lęgowym, w wodzie roiło się od kijanek i… pijawek. Letnią porą wieczorne kumkanie  i rechotanie żab wpadało przez otwarte okna do naszych mieszkań, wzbudzając w nas, dzieciach, nastrój swoistej, bajecznej tajemniczości, przyciągając codzienne stada bocianów na poranne śniadania. Krycha Pola były doskonałym miejscem na różne gry i zabawy dla dzieci  i młodzieży. Po wyzwoleniu, w latach 1945-47, wykorzystywano je na zrzuty lotnicze paczek unrrowskich. Organizacja UNRRA (United Nations Relief and Rehabilitation Administration), u nas popularnie zwana ciotką Unrrą powstała w 1943 roku przy ONZ i jej zadaniem było nieść pomoc ludności cywilnej państw sojuszniczych w walce  z hitlerowskimi Niemcami.

W unrrowskich paczkach oprócz odzieży i żywności były również materiały propagandowe i polityczne. Pamiętam piękne dresy z paczki, w których chodził mój starszy brat Andrzej, kiedy wyrósł przekazał mnie. Byłem bardzo dumny i szczęśliwy, że noszę amerykańskie dresy. Rodzice mieli kłopot z zapewnieniem nam ubrań, w sklepach były pustki, chodziliśmy bardzo skromnie odziani, można by rzec, ubogo. Bawiąc się kiedyś w podchody, tę typowo chłopięcą rozrywkę, w korytarzach nieczynnej cegielni, natrafiłem na jakieś druki i ulotki. Kiedy wyniosłem je na światło dzienne, zauważyłem, że nie są, w języku polskim. W pliku papierów znalazła się broszurka  w formacie A5 w języku czeskim Svobodna Evropa. Miała jakieś 14 kartek, pomyślałem, że paczka musiała być przeznaczona dla Czechów, a pilot pomylił się zrzucając ją w Polsce, na Krycha Pole. Mając dziewięć, dziesięć lat, dobrze wiedziałem, co oznacza ten tytuł, że jest to zakazany owoc, a mimo to przyniosłem broszurkę do domu nie pokazując jej, żadnemu z braci ani rodzicom.

Rano zapakowałem swoje znalezisko do tornistra i zaniosłem do szkoły, traktując je, jako wielki skarb. Na dużej przerwie poszedłem  z kolegami z mojej II klasy, Maćkiem Goździkiem i Jurkiem Wodzyńskim, których wcześniej wtajemniczyłem w całą sprawę, do innego kolegi i sąsiada, Janka Morawskiego. Janek był o dwie klasy wyżej od nas i w jego czytance (Ten nas pes) znajdował się wiersz  w języku czeskim, którego cały tekst przetłumaczony był na polski, tak zwane Słówka. W holu sali gimnastycznej (szkoła numer 3 na górce), próbowaliśmy przełożyć tekst broszurki na polski. Nagle pojawił się nad nami cień wszędobylskiego pana Lecha, kierownika szkoły. Zabrał nam broszurkę i spytał: - Czyja to własność? Moja - odparłem, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji. Odesłał nas do klasy. Do końca lekcji nic się nie działo. Po powrocie ze szkoły zastałem w domu zapłakaną mamę. Nie powiedziała nam, co się stało, panowała jednak smutna atmosfera. Dopiero wieczorem, kiedy usnęła nasza dwuletnia siostra Basia, przy kolacji mama powiedziała: - Słuchajcie chłopcy, po tatusia przyszli panowie z UB, zrobili rewizję w całym domu. Nic nie znaleźli, ale tatę zabrali z sobą. Byłam sama z Basią i nie mogłam pójść za nimi, żeby się dowiedzieć, za co tatusia zamknęli. Nikomu nie mówcie, co się stało. Jutro zaprowadzę Basię do babci i pójdę na UB, by dowiedzieć się, o co chodzi. Zapewniam was, że tatuś nic nie zrobił, zamknęli go przez pomyłkę. Ojca nie było w domu przez noc, a może dwie, jak się później okazało, zamknęli go za broszurkę Svobodna Evropa, najprawdopodobniej zadenuncjował go kierownik szkoły albo któryś z nauczycieli.

W każdej instytucji, w każdej szkole zatrudniano osoby, której zajęciem i zadaniem było donoszenie na kolegów. Podczas pobytu na UB, ojca trzykrotnie przesłuchiwano. Podejrzewano go o współpracę  z obcym wywiadem i zdradę narodu polskiego. Kiedy wrócił, przemówił do mnie za pomocą paska od spodni, jednocześnie tłumacząc, że nie wolno brać do ręki żadnych, podejrzanych broszur. Groziła mu sprawa w sądzie. Wiem, że używał przeróżnych forteli  i znajomości by do niej nie doszło. Załatwił to jakoś, ktoś mu pomógł, sprawy nie było, nas dzieci nie poinformowano, w jaki sposób rodzice rozwiązali ten trudny i bolesny problem. Incydent z broszurą był doświadczeniem, które wzmocniło moją czujność i dzięki niemu zacząłem lepiej rozumieć, w jakim państwie przyszło mi żyć.

Często bywałem świadkiem aresztowań, czy to sąsiadów, czy znajomych rodziców; w domu bywało to tematem rozmów. Przestępstwa, za które aresztowano ludzi, z obecnej perspektywy patrząc, wydają się błahe i śmieszne, jak na przykład w przypadku sąsiadów, mieszkających w naszym domu przy drodze do cegielni. Oprócz dzieci z mojej rodziny - Andrzeja, Tadka, malutkiej siostry  i mnie – mieszkali Janek Morawski, Maciek Śliwiński, trzej mali bracia Leszczyńscy i dwaj bracia Nerojowie. Państwo Morawscy mieli w swojej bibliotece domowej książkę Orlęta Lwowskie, której tytuł znajdował się na liście tak zwanych lektur zakazanych. Za jej posiadanie można było mieć sprawę w sądzie i pójść do więzienia.

Książka opowiadała o obronie przez polskie dzieci i młodzież szkolną miasta Lwów, w czasie wojny bolszewickiej w 1920 roku. Ich heroizm, patriotyzm, poświęcanie własnego życia w obronie miasta  i ojczyzny, było igłą w oku sowieckiego okupanta i komunistycznej, polskiej władzy. Ktoś z sąsiadów doniósł na UB, że Morawscy są właścicielami zakazanej książki. Pamiętam ten wieczór, kiedy przyszło pięciu ubeków, dwóch z nich stanęło w sieni, przy wejściu  i wyjściu, jeden na schodach, a dwaj pozostali wtargnęli do Morawskich, przewracając im mieszkanie do góry nogami. Nikt  z sąsiadów w tym czasie nie odważył się wyjść na korytarz. Akcja UB trwała, co najmniej godzinę, nic nie znaleziono, a mimo to zabrali ze sobą pana Morawskiego.

Ojciec Janka siedział kilka dni. Wyszedł pobity, miał pod oczami sińce i pęknięty łuk brwiowy. Sprawa przycichła, siedziałem w domu odrabiając lekcje, kiedy nagle ktoś zapukał. Otwieram drzwi i widzę Janka. -Tolek, jesteś sam w domu? - pyta. Kiwam głową, że tak. - To dobrze, otwórz piwnicę. Otworzyłem klapę od piwnicy, Janek wskoczył do środka, zaczął odgrzebywać wierzchnią warstwę ziemniaków, po czym wyciągnął małe zawiniątko obłożone w ręcznik  i gazetę. To była książka, Orlęta Lwowskie. Ktoś musiał uprzedzić Morawskich o rewizji i Janek z moim bratem Andrzejem, w tajemnicy przed wszystkimi domownikami, chowając książkę w naszej piwnicy, uratowali pana Stanisława Morawskiego przed niechybnym procesem.

Orlęta Lwowskie były pierwszą przeczytaną przeze mnie samodzielnie książką. Nasz przyjaciel i sąsiad, Janek Morawski, był bardzo przystojnym młodzieńcem, podobnym do Elvisa Presleya, stąd miał duże powodzenie u dziewczyn. Był świadomy tego podobieństwa, ale oczywiście, nie tylko to zadecydowało, że Presley był dla niego największym, muzycznym idolem. W 1962 roku uczestniczył  w pierwszych fajfach w kawiarni „Literacka”, należał do Rodziny – Literacka 62. Przyjaźnił się od dziecka z moim bratem, został nawet chrzestnym Arka, syna Andrzeja. Spotykaliśmy się na imieninach brata czy jego żony, Danuty, na których zawsze można było się dobrze bawić, przy Elvisie. Zmarł w 1984 roku, przeżywszy zaledwie 41 lat.

Moja sąsiadka miała niesamowite szczęście. Obiecała córce złoty zegarek za zdanie matury,  a córka na szczęście oblała.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Antoni Malewski 01.04.2022 11:00
We wstępie do zamieszczonego rozdziału "INDOKTRYNACJA" uźyłem, w końcowym zdaniu ... cytuję - "stylu, który w sposób ewolucyjny rozwalił w czasowym procesie wszystkie totalitaryzmy świata tj rasizm, nazizm, faszyzm, komunizm"..

Opinie

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Pierwsze dwanaście miesięcy Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim trudno opisać słowem „kohabitacja”. Bardziej pasuje polityczna wojna pozycyjna: 41 wet, spór o miliardy z programu SAFE, zamrożone nominacje ambasadorskie, starcie o sądy i coraz wyraźniejsze ambicje stworzenia wokół prezydenta własnego ośrodka prawicy. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie inwestował w relacje z administracją Donalda Trumpa, nawet za cenę rosnącego dystansu wobec Ukrainy. Data dodania artykułu: 06.08.2026 07:10
Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

Polska nie chce już wyłącznie kupować amerykańskiego uzbrojenia. Chce wejść do grona państw, które uczestniczą w jego produkcji, serwisowaniu i rozwoju technologii. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ujawnił, że Warszawa przekazała Amerykanom gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji rakiet przechwytujących wykorzystywanych w systemach Patriot. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:40
Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Są daty lekkie jak wakacyjna piosenka płynąca z samochodowego radia. Są również takie, które przypominają ciężki dzwon — jego głos biegnie przez stulecia, odbija się od murów Cytadeli, płonących domów Woli i sal parlamentu. 5 sierpnia należy do tej drugiej kategorii. To dzień zdradzonych nadziei Rzeczypospolitej, ofiary Romualda Traugutta, zbrodni dokonanej na mieszkańcach Warszawy, ale również niezwykłego zwycięstwa żołnierzy batalionu „Zośka”. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:06
5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Iga Świątek nie zostawiła rywalce złudzeń, Hubert Hurkacz wygrał trzysetowy pojedynek, a Magda Linette odwróciła losy trudnego meczu. W kolarskim peletonie Jonathan Milan znów pokazał potęgę sprinterskich nóg, Katarzyna Niewiadoma-Phinney walczyła z czasem we Francji, zaś świat futbolu pożegnał Franco Baresiego. Wtorek, 4 sierpnia, przyniósł sport, w którym radość mieszała się z rozczarowaniem, a triumfy z chwilami zadumy. Data dodania artykułu: 04.08.2026 23:10
Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Wtorek, 4 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości, obok których trudno przejść obojętnie. Zmarł Andrzej Morozowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy politycznych. W Ukrainie rosyjski atak zabił polskiego wolontariusza. Europa walczy z rekordowym upałem, suszą i pożarami, a niski poziom Dunaju zagraża produkcji energii. Nad Bałtykiem polskie myśliwce ponownie przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy. Do tego cyberatak na system Żabki i brutalna napaść we Wrocławiu. To był dzień, w którym każda kolejna wiadomość brzmiała jak ostrzeżenie. Data dodania artykułu: 04.08.2026 22:44
Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosków dotyczących nowych zasad nauczania edukacji zdrowotnej. Politycy PiS twierdzą, że obowiązkowy przedmiot naruszy prawa rodziców i konstytucyjną ochronę rodziny. Ministerstwo Edukacji odpowiada konstrukcją przepisów: zagadnienia związane ze zdrowiem seksualnym zostały wydzielone do osobnych, nieobowiązkowych zajęć. Prawny spór nie sprowadza się jednak wyłącznie do pytania, czego dzieci będą uczyły się w szkołach. Dotyczy także tego, czy tak istotną zmianę można było wprowadzić rozporządzeniami ministra. Data dodania artykułu: 04.08.2026 20:01
Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

4 sierpnia 2026: Gombrowicz, Baczyński, Mont Blanc i „Purple Rain”. Rząd o sankcjach, Europa o kryzysie w Ceucie

Dziś jest wtorek, 4 sierpnia, dwieście szesnasty dzień 2026 roku. Słońce wzeszło o godz. 4.59, a zajdzie o godz. 20.24. Imieniny obchodzą Franciszek, Fryderyk, Jan, Krescencjusz i Maria. Data dodania artykułu: 04.08.2026 08:16
4 sierpnia 2026: Gombrowicz, Baczyński, Mont Blanc i „Purple Rain”. Rząd o sankcjach, Europa o kryzysie w Ceucie

Przegląd najważniejszych informacji dnia

Poniedziałek, 3 sierpnia 2026 roku, upłynął pod znakiem wojny, zbrojeń i coraz bardziej napiętej sytuacji międzynarodowej. Donald Trump przekonywał, że Stany Zjednoczone rozmawiają z Iranem, polskie samoloty przechwyciły nad Bałtykiem kolejną rosyjską maszynę rozpoznawczą, a Ukraina rozpoczęła budowę europejskiej koalicji, która ma stworzyć nowy system obrony antyrakietowej. W kraju uwagę przyciągnęły decyzje prezydenta Karola Nawrockiego dotyczące prawa łaski oraz historyczny rekord indeksu WIG20. Data dodania artykułu: 03.08.2026 23:59
Przegląd najważniejszych informacji dnia

Polecane

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA 240 zł za godzinę, kontrola grafików i jawne kontrakty. W czwartek rozmowy o zmianach w ochronie zdrowia Dzień Świeżego Oddechu. Tomaszów bierze głęboki wdech i sprawdza, kto jadł czosnek Między krzyżem a światłem. Kościół wspomina Przemienienie Chrystusa Ewakuacja i zadymienie w scenariuszu ćwiczeń. Służby sprawdzały gotowość w Tomaszowie Nawet 40 stopni w Polsce. Czerwone ostrzeżenie IMGW dla Tomaszowa i powiatu Zalew Sulejowski cofa się z dnia na dzień. Od końca kwietnia ubyło już 1,34 metra wody Od dinozaurów po „Łowcę androidów”. Filmowy sierpień w Heliosie w Tomaszowie Biura na wynajem w Łodzi – jak wybrać przestrzeń dopasowaną do potrzeb firmy? Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi 5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi Bielizna, która pomaga odzyskać pewność siebie. Dzień Bielizny z myślą o Amazonkach
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: ...) Treść komentarza: co to jest "psycholożki"?.. ktoś wie? Źródło komentarza: Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi Autor komentarza: WuPe Treść komentarza: Wreszcie w sposób sensowny ktoś przedstawił problem w mediach. Źródło komentarza: Zalew Sulejowski cofa się z dnia na dzień. Od końca kwietnia ubyło już 1,34 metra wody Autor komentarza: Aniołek Treść komentarza: Dla mojej ukochanej LECHII pojechałbym rowerem ! I zaparkowałbym pod topolą !!! Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: A ja na to - jak na lato. Mojej ukochanej Lechii, w której, już jako młody chłopak zaczynałem ze sportem, należy się miejska, normalna, dobrze wyposażona hala sportowa z odpowiednim zapleczem. Rozpacz za tymi obsmarkanymi topolami? Wy, populiści -ekolodzy obsadźcie sobie topole na błoniach i tam sobie pohasacie do upadłego. Będzie tylko jeden problem: na te błonia będziecie musieli przez całe miasto dojechać swoimi autkami ropniakami i benzyniakami. Parkowanie przy nowej hali? Projekt budowlany przewiduje dosyć dużo miejsca na parkowanie. Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Aleksy a dalej jak Jakie nazwisko chyba Ukraina To polskie wojsko 🇵🇱🇵🇱🇵🇱🇵🇱🤔🤕 Źródło komentarza: Brązowy medal żołnierza z Tomaszowa Mazowieckiego. St. szer. Aleksy na podium mistrzostw Polski Autor komentarza: Grażyna Treść komentarza: Posadzą 425,tylko ile się przyjmie po paru latach! Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama