Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 22 czerwca 2026 07:38
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Jej Wysokość Śmierć sama decyduje, po kogo i kiedy przyjdzie.

Trafienie do hospicjum często kojarzy się z przegraną bitwą, z brakiem nadziei na powrót do zdrowia. Gdy medycyna nie potrafi wyleczyć, pozostaje zadbać o jakość życia. Do samego końca.

Długo zastanawiałam się jak rozpocząć tę rozmowę, jakie zadać pierwsze pytanie, żadne nie wydawało mi się właściwe. Doszłam do wniosku, że to przez śmierć, która wychyla się z każdego rogu przy tym temacie. Ludzie mają problem z rozmową o niej, a Wy ją próbujcie oswajać i to dzieciom i ich rodzicom - wydaje się, że to wręcz nierealne, a Wy to robicie.

W Fundacji Gajusz śmierć nazywamy Jej Wysokością Śmiercią. Bo ma ogromną moc – sama decyduje, po kogo i kiedy przyjdzie. Ale my postrzegamy ją zwykle jako dobrą, łaskawą – przecież nie raz widzieliśmy, jak bardzo choremu dziecku przyniosła ukojenie... Zadaniem personelu medycznego hospicjów jest sprawienie, by nic nie bolało, nie było duszności, by w tych ostatnich chwilach panowała atmosfera spokoju i miłości.

Ważnym zadaniem jest przygotowanie najbliższych na moment rozstania. Śmierć dziecka nie jest przecież czymś naturalnym, to jakby zaprzeczenie porządku tego świata. Dlatego nasi terapeuci jako jedno z głównych zadań mają oswojenie Jej Wysokości. To bardzo trudne, ale i niezwykle ważne. Dorosły gotowy nie rozstanie nie wyrywa dziecka z objęć śmierci. Daje mu przyzwolenie, by odeszło, co sprawia, że te ostatnie chwile są pełne dobrych uczuć i emocji. A to ważne dla odchodzącego malucha.

Żeby łatwiej było nam rozmawiać i zrozumieć pewne rzeczy, chciałabym zapytać o kwestię proceduralną. Kiedy trafia się do hospicjum? Wyjaśnię dlaczego o to pytam - stając oko w oko z chorobą, nastawiamy się  na walkę o zdrowie. Czy to osoby dorosłe, czy rodzice dzieci, którzy muszą ją stoczyć - chyba trafienie do hospicjum często kojarzy się z przegraną bitwą, z brakiem nadziei na powrót do zdrowia. Jak wygląda to z formalnego punktu widzenia. Czy trafiając do takiej placówki, skupia się już tylko na leczeniu paliatywnym?

Skierowanie do hospicjum dziecięcego (domowego lub stacjonarnego) otrzymują mali pacjenci, u których zdiagnozowano chorobę nieuleczalną nieuchronnie prowadzącą do przedwczesnej śmierci. To zespoły genetyczne, choroby neurologiczne, zwykle bardzo złożone jednostki. Gdy medycyna nie potrafi wyleczyć, pozostaje zadbać o jakość życia. Do samego końca. 

Niektóre dzieci trafiają do nas tuż po urodzeniu. Czasem rodzice wiedzą jeszcze w ciąży, że to nie będzie szczęśliwe rozwiązanie. Dla nich prowadzimy hospicjum perinatalne. Są także mali pacjenci, u których choroba rozwija się później, np. w wieku dwóch czy siedmiu lat. 

Warto zdać sobie sprawę, że pacjenci onkologiczni w hospicjach dziecięcych to rzadkość. U nas stanowią kilka, czasem kilkanaście procent rocznie. Wynika to z tego, że większość nowotworów u dzieci udaje się wyleczyć.

Hospicjum zapewnia opiekę paliatywną, nie leczymy chorób, ale niwelujemy ich skutki, przede wszystkim ból. Nadzieja zawsze umiera ostatnia. Mamy w swojej historii kilka przypadków, które nazywamy “cudami”. A właściwie należałoby je nazwać błędną diagnozą. Czasem lekarze twierdzą, że nic nie da się zrobić, a po głębszej analizie okazuje się, że są w świecie lekarze, którzy jednak mogą. Zwykle dotyczy to wad serca.

W jakim stanie trafiają do Was dzieci i ich rodziny? Nie pytam o stronę medyczną, a o stan ducha. Czy są już pogodzeni z tym co się dzieje, czy dopiero Wy rozpoczynacie rozmowę na ten temat i pomagacie się oswoić z tym co czeka tych ludzi w najbliższym czasie. 

Bywa różnie, ale większość raczej nie jest przygotowana na rozstanie. Wiele zależy od tego, jak dawno usłyszeli diagnozę. Bo jednak czas ma ogromne znaczenie w oswajaniu nieuchronnego. Najważniejszym zadaniem naszej kadry, szczególnie terapeutów, jest dostosowanie się do ich potrzeb i wyczucie momentu, w którym są gotowi na rozmowę. Wspólne milczenie, towarzyszenie też jest w porządku. Niczego nie można robić przecież na siłę.

Jak wygląda Wasza praca na co dzień? Ile dzieci i ich rodzin macie pod opieką? 

W 2021 roku opieką hospicyjną objęliśmy łącznie 98 dzieci: 59 w hospicjum domowym, 19 w stacjonarnym i 20 nienarodzonych Okruszków w perinatalnym. Nasi psycholodzy przeznaczyli na wsparcie tych rodzin ponad 600 godzin. Niektórzy potrzebowali wielu spotkań, inni wcale. Wszystko zależy od naszych podopiecznych – my tylko za nimi podążamy i jesteśmy, gdy poproszą o pomoc.

Kadra hospicyjna jest dostępna 24 h/d, 7 dni w tygodniu, oczywiście także w święta. Mamy dyżury pielęgniarek i lekarzy przez całą dobę. Pod telefonem niemalże o każdej porze są także terapeuci i koordynatorzy, bo uważamy, że nikt ze swoim bólem i zmartwieniem nie powinien być sam.

Jak rozmawiacie z rodzinami? Jakie słowa do nich trafiają? Czy macie jakiś uniwersalny sposób, który pomaga, czy do każdego musicie znaleźć klucz? Sama miałam do czynienia ze śmiercią osoby najbliższej. I nie potrafiłam odpuścić, mimo że słowo hospicjum pojawiało się w rozmowach z lekarzami, my parliśmy do przodu nie mogąc się pogodzić z końcem. Mowa tu o dorosłym człowieku, którego do walki napędzała cała rodzina, myślę, że z dzieckiem byłoby to jeszcze mocniejsze. Z perspektywy czasu - żałuje. Przez to śmierć nie była spokojna. Ale w tamtym momencie nic na świecie nie przekonałoby mnie do tego, żeby stanąć ze śmiercią oko w oko i przyjąć ją jako coś naturalnego. W przypadku dzieci chyba trudno mówić, że jest ona naturalna... jak dojść do momentu, w którym rodzic stwierdza, że to już koniec -  nie podejmuje już w ostatniej chwili prób reanimacji i czy to na pewno najlepsze wyjście?\

Oczywiście nie ma uniwersalnego przepisu na wsparcie rodziców czy opiekunów w sytuacji, gdy pada okrutna diagnoza. W przygotowaniu do akceptacji nieuchronnego kluczowy jest czas. Widzimy to bardzo wyraźnie u pacjentów hospicjum perinatalnego, czyli rodziców, którzy dowiedzieli się, że ich dziecko nie przeżyje porodu lub zostanie z nimi tylko przez chwilę. Jeśli trafią do nas za późno, to znaczy w końcowym etapie ciąży, to właściwie nie ma szans na dobre przygotowanie, przepracowanie tej straty. Zwykle konieczne jest co najmniej kilkanaście tygodni pracy z psychologiem, by rodzice zrozumieli, co ich czeka i ze spokojem przeżyli dzień porodu.

Bardzo trudne sytuacje bywają także u rodzin, które dowiadują się, że ich dziecko przegrało walkę z rakiem. Że chemioterapia, radioterapia, nierzadko bolesne operacje i długie miesiące a nawet lata w szpitalu nie dają szans na przeżycie. Często te dzieci trafiają pod opiekę naszego hospicjum w ostatniej fazie, czyli mamy zaledwie kilka tygodni, może miesięcy. Zwykle wspieramy ich w ramach hospicjum domowego, czyli nasza kadra dojeżdża do ich domów. Lekarze i pielęgniarki dbają, by nic nie bolało, a psycholog pracuje z całą rodziną. Przygotowuje ich na moment rozstania. Tłumaczy rodzicom, jak ważne dla dobrostanu dziecka jest spokojne pożegnanie, wypuszczenie go z rąk. Gdy maluch słyszy: “Nie umieraj” robi wszystko, by złapać oddech, by nie zawieźć rodzica. A to nie jest dla niego dobre, a bywa i bolesne.

Czy pozwalając odjeść dziecku, godząc się z tym, że to już koniec, łatwiej później przejść żałobę? 

Żałoba to długotrwały i bardzo indywidualny proces. Przebiega inaczej w przypadku nagłej śmierci, a inaczej, gdy możemy się do niej przygotować. Z doświadczenia wiemy, że niektórym rodzicom po stracie pomaga grupa wsparcia. Inni wolą przeżywać swoje emocje w samotności. Ale zwykle psycholog odgrywa ważną rolę w każdym przypadku. Szczególnie ważną właśnie w tym procesie przygotowania do rozstania.

Do tej pory rozmawiamy o reakcji rodzin na odchodzenie dziecka. A jak one same do tego podchodzą, pytają? Jakie odpowiedzi dostają? Czy rozumieją co się dzieje? Śledzę Was profil na facebooku, często dodajecie pożegnania - przyznam, że ciężko czytać to bez łez... 

Dla dziecka ważne jest, jak przebiega proces pożegnania. Te malutkie czy bez kontaktu werbalnego nic nam nie powiedzą, ale czują emocje dorosłych. Czasem widać, że mały pacjent jest blisko przejścia na tamten świat, ale może. Bo czeka na kogoś ważnego, z kim chce się pożegnać. I dopiero jak ta osoba przychodzi, dziecko zasypia na zawsze

Starsze dzieci, które są w kontakcie (np. pacjenci onkologiczni) czasem sporządzają coś w rodzaju testamentu, chcą uporządkować swoje życie. Jeśli dziecko jest wystarczająco dojrzałe, powinno się z nim rozmawiać o śmierci. Bo przecież ono czuje, że umiera. A udawanie, że nic się nie dzieje, tylko dodatkowo potęguje lęk i smutek. Czasem dziecko boi się, że rodzice obrażą się na nie o to, że umiera albo że nie poradzą sobie bez niego.

Opiekujecie się również dziećmi porzuconymi... zastępujecie im rodziny, zmagacie się z ich chorobą i towarzyszycie w ostatniej drodze, czy macie jakikolwiek kontakt z rodzinami tych dzieci? Jak wygląda codzienność tych maluchów u Was?

Większość małych pacjentów (nazywamy ich Książętami) naszego hospicjum stacjonarnego (Pałacu) przebywa u nas bez rodziców. Niektórzy zrzekli się do nich praw. Zawsze następuje to z bardzo ważnych przyczyn. Wówczas opiekunem prawnym zostaje zwykle ktoś z naszych pracowników

Najbliższymi osobami stają się Pałacowe ciocie i wujkowie. To oni karmią, przebierają, wychodzą na spacery, kąpią i czytają książeczki. Ważni są również wolontariusze, którzy wnoszą w nasze mury powiew świeżości zewnętrznego świata. Nawet jeśli dzieciństwo będzie całym życiem, można wiele zrobić, by wypełnić je pięknymi momentami.

Piotruś lubi auta, więc całymi godzinami potrafi wystawać przed bramą ze swoją ukochaną przyszywaną babcią (naszą wolontariuszką) i wpatrywać się w ulicę. Natalka nie widzi, ale uwielbia poznawać świat innymi zmysłami. Dlatego wychodzi do ogrodu, by poczuć dotyk trawy i ciepłe promienie słońca. Igusia uwielbia kołysanki, więc śpiewamy jej je od rana do nocy. 

Każdy maluch to odrębny człowiek. Ma swoje upodobania i ulubione osoby. Szanujemy to i robimy wszystko, by sprostać pragnieniom naszych Książąt.

A jak Wy sobie radzicie z tak ogromnym ładunkiem emocjonalnym? Czytając Wasze relacje widać, że przywiązujecie się do podopiecznych. Oprócz lekarzy, personelu, macie również wolontariuszy - jak dajecie sobie radę? Czy zdarza się, że ludzie rezygnują, bo nie wytrzymują psychicznie? 

Oczywiście zarówno praca jak i wolontariat w Fundacji Gajusz niosą za sobą ogromny ładunek emocjonalny. Dlatego tak ważny jest work-life balans, dbanie o siebie, a także wzajemne, zespołowe wsparcie. W trudnych sytuacjach personel i wolontariusze mogą liczyć na profesjonalne wsparcie psychologów. To praca, która zawsze będzie, a nawet powinna, wiązać się z emocjami. Trzeba jednak zachować czujność, bo przecież o wypalenie nietrudno.

Jak zostać Waszym wolontariuszem? Na jakim polu można pomagać? Często pierwszy zryw serca goni nas do pomocy, ale w tym wypadku, to powinna być bardzo dobrze przemyślana decyzja...

Można zostać naszym wolontariuszem, ale także pracownikiem, bo prowadzimy nabory przez cały rok. O szczegółach piszemy na naszej stronie:

https://gajusz.org.pl/dla-pomagajacych/zostan-wolontariuszem/
https://gajusz.org.pl/kontakt/gajusz-szuka-czlowieka/

Warto dobrze przemyśleć swoją decyzję, upewnić się, że to jest właściwa droga. To szczególnie ważne w przypadku osób, które chcą pracować bezpośrednio z dziećmi. One bardzo przywiązują się do ludzi, więc duża rotacja opiekunów im nie sprzyja. Dlatego procesy rekrutacyjne, zarówno dla pracowników, jaki i dla wolontariuszy, są u nas wieloetapowe i dość wymagające. Dla dobra Gajuszątek.

Dziękuję za rozmowę 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją

Najgroźniejsze kłamstwa nie przychodzą dziś w stroju szaleńca z aluminiową czapką. Przychodzą w estetycznym filmiku, w miękkim świetle, z uśmiechniętą twarzą influencera, wykresem wyrwanym z kontekstu i obietnicą, że „lekarze o tym nie mówią”. Od picia boraksu po porzucanie terapii onkologicznych – medyczna dezinformacja dawno przestała być tylko internetową ciekawostką. Stała się realnym zagrożeniem dla zdrowia i życia pacjentów. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:54
Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją

John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność

Są artyści, których muzyka brzmi jak zapis nutowy. I są tacy, których muzyka brzmi jak życie: kurz drogi, stukot pociągu, zmęczenie po pracy, nocne światło w oknie i głos człowieka, który więcej przeżył, niż chciałby opowiedzieć. John Lee Hooker należał do tej drugiej kategorii. Nie potrzebował orkiestry, popisów technicznych ani długich solówek. Wystarczały gitara, tupot stopy i głos głęboki jak stara studnia. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:35
John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność

21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia

Dziś jest niedziela, 21 czerwca, 172. dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.14, zajdzie o godz. 21.00. Imieniny obchodzą: Alicja, Alojzy, Marta, Rajmund, Rudolf, Alban, Marcja, Terencjusz oraz Demetria. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:19
21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia

Konfederacja przygląda się Ruchowi Biało-Czerwonych. Jedni widzą konkurencję, inni „miejsce do służby Polsce”

W Konfederacji znów słychać skrzypienie wewnętrznych zawiasów. Tym razem nie chodzi o program, głosowanie w Sejmie czy kampanię wyborczą, lecz o nowe stowarzyszenie europosłanki Ewy Zajączkowskiej-Hernik. Ruch Biało-Czerwoni, zarejestrowany 3 czerwca, miał być — według deklaracji założycielki — przestrzenią działania dla ludzi, którym zależy na Polsce i na pomocy obywatelom pozostawionym samym sobie w sporach z urzędami, instytucjami i państwem. W praktyce inicjatywa stała się kolejnym testem dla delikatnej konstrukcji Konfederacji. Data dodania artykułu: 20.06.2026 12:17
Konfederacja przygląda się Ruchowi Biało-Czerwonych. Jedni widzą konkurencję, inni „miejsce do służby Polsce”

20 czerwca: dzień królów, komediopisarzy, śląskiej pamięci i muzyki, która wraca jak refren

Są takie daty, które wyglądają jak stary, wielowątkowy film. W jednej scenie rodzi się przyszły król Polski, w drugiej na Kremlu rozgrywa się krwawy dramat Dymitriad, dalej Aleksander Fredro ostrzy pióro, Górny Śląsk wraca do Polski, a z gramofonu płyną Beach Boys, Lionel Richie, Lady Pank i Kombi. 20 czerwca to dzień, w którym historia nie idzie równym marszem. Raczej tańczy — czasem poloneza, czasem żałobny marsz, czasem rockowy numer z lat 80. Data dodania artykułu: 20.06.2026 10:17
20 czerwca: dzień królów, komediopisarzy, śląskiej pamięci i muzyki, która wraca jak refren

19 czerwca: od „Daru Pomorza” i Pawiaka po Opole, Faras i sejmowe głosowania. Co mówi nam historia?

Dziś jest piątek, 19 czerwca, sto siedemdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.13, zajdzie o godz. 21.00. Imieniny obchodzą: Bonifacy, Gerwazy, Julianna, Michalina i Romuald. Data dodania artykułu: 19.06.2026 07:47
19 czerwca: od „Daru Pomorza” i Pawiaka po Opole, Faras i sejmowe głosowania. Co mówi nam historia?

LexisNexis wprowadza LexisNexis Protégé™ Poland i przyspiesza automatyzację zadań prawnych dla polskich prawników

LexisNexis Protégé™ Poland pomaga polskim prawniczkom i prawnikom sprawniej realizować złożone czynności prawne dzięki intuicyjnej automatyzacji i odpowiedzialnej sztucznej inteligencji. Data dodania artykułu: 18.06.2026 14:31
LexisNexis wprowadza LexisNexis Protégé™ Poland i przyspiesza automatyzację zadań prawnych dla polskich prawników

18 czerwca: od Zieleńców i Waterloo po McCartneya, „Solidarność” i wielką politykę w Brukseli

Są daty, które nie przechodzą przez kalendarz po cichu. 18 czerwca należy właśnie do nich. To dzień bitew, procesów, wyborów, wielkich artystów i politycznych decyzji, które potrafiły zmieniać bieg historii. Od szarży pod Zieleńcami, przez klęskę Napoleona pod Waterloo, po czerwcowe wybory 1989 roku — historia znów zagląda nam przez ramię. A w tle grają Paul McCartney, King Crimson, Wawele, Maanam i Vera Lynn. Data dodania artykułu: 18.06.2026 13:20
18 czerwca: od Zieleńców i Waterloo po McCartneya, „Solidarność” i wielką politykę w Brukseli
Kino Konesera: Czytając Lolitę w Teheranie

Kino Konesera: Czytając Lolitę w Teheranie

Seans w ramach Kina KoneseraZapraszamy na pokaz filmu Czytając Lolitę w Teheranie w czerwcowym repertuarze cyklu Kino Konesera. To poruszająca opowieść inspirowana bestsellerową autobiografią Azar Nafisi, ukazująca kobiecą solidarność, odwagę i siłę.Wydarzenie odbędzie się 22 czerwca 2026 roku w kinie Helios. To propozycja dla widzów ceniących ambitne kino, ważne tematy społeczne i wyjątkowe filmowe emocje.Po rewolucji islamskiej w Iranie, która miała miejsce w 1979 roku, ulice Teheranu patrolowane są przez obrońców moralności, a fundamentaliści przejmują kontrolę nad uniwersytetami. Kobiety muszą nosić hidżab, ich swobody są ograniczane, a lektura zachodniej literatury staje się aktem buntu. Taki stan rzeczy sprawia, że Azar Nafisi (Golshifteh Farahani), ambitna wykładowczyni literatury, rezygnuje z pracy na Uniwersytecie Teherańskim. Kobieta potajemnie zaczyna zapraszać do swojego domu grupę najbardziej zaangażowanych studentek. Razem czytają zakazane klasyki literatury zachodniej – „Lolitę” Vladimira Nabokova, „Wielkiego Gatsby’ego” F. Scotta Fitzgeralda, powieści Henry’ego Jamesa czy Jane Austen. Początkowo nieśmiałe młode kobiety stopniowo otwierają się – dzielą marzeniami, lękami, historiami miłosnymi oraz upokorzeniami związanymi z życiem w totalitarnym reżimie.Filmy prezentowane w ramach Kina Konesera to najczęściej niszowe dzieła z niebanalną fabułą i inteligentnym humorem. Wyświetlane historie mają na celu nie tylko uprzyjemnić widzowi spędzony czas w naszym kinie, ale również wzbogacić go o nowe wartości, przeżycia i walory wizualne! Filmy Kina Konesera to często dzieła uhonorowane licznymi nagrodami na festiwalach filmowych. Data rozpoczęcia wydarzenia: 22.06.2026
Maraton Horrorów

Maraton Horrorów

Noc pełna grozy w kinie HeliosZapraszamy na Maraton Horrorów organizowany przez sieć kin Helios w ramach cyklu Nocne Maratony Filmowe. W programie znalazły się mroczne i pełne napięcia seanse, które zapewnią widzom intensywne emocje aż do późnych godzin nocnych.Co w programie?Na plakacie zapowiedziano filmy: Rytuał Lily, Lalka (przedpremiera), Krwawe Polowanie oraz Poświęceni. To propozycja dla fanów kina grozy, którzy chcą przeżyć wyjątkową noc z premierami i przedpremierami na dużym ekranie.MARATON HORRORÓWNocne Maratony Filmowe zapraszają na noc, która dostarczy Wam ekstremalnych emocji i wspomnień na całe wakacje. W zestawie aż trzy premiery!Już 26 czerwca, zaraz po rozdaniu szkolnych świadectw, na dobry początek wakacji Nocne Maratony Filmowe zapraszają na Maraton Horrorów! Ten przygotowany z myślą o Was zestaw filmów, to idealny sposób na odreagowanie całego roku szkolnego! Na początek pierwsza przerażająca premiera tego wieczoru, “RYTUAŁ LILY”! Po krótkiej przerwie, trzymający w obezwładniającym napięciu, przedpremierowy pokaz filmu „LALKA”. Dalej będzie jeszcze mocniej, bo kolejną premierą tej nocy będzie „KRWAWE POLOWANIE” i na koniec „POŚWIĘCENI”.Będzie to wyjątkowa, pełna grozy uczta filmowa i jesteśmy przekonani, że jeszcze długo po powrocie do domu nie będziecie mogli zasnąć. Czy jesteście na to gotowi?RYTUAŁ LILY (napisy)Cztery przyjaciółki udają się do odosobnionego domu położonego głęboko w lesie, aby odprawić rytuał inicjacji nowej czarownicy i dopełnić krąg czterech żywiołów. Lily, blada i introwertyczna dwudziestolatka, która właśnie dołączyła do grupy, została wybrana na reprezentantkę żywiołu powietrza. Nie zdaje sobie sprawy, że prawdziwy cel rytuału jest zupełnie inny – Lily ma zostać złożona w ofierze, a jej koleżanki pragną za jej pomocą przywołać uśpionego demona.LALKA (napisy)Macy udaje się na leśną wędrówkę ze swoim chłopakiem. W środku lasu para odkrywa upiorną kolekcję lalek i ich równie dziwaczną właścicielkę – ubraną w porcelanową maskę kobietę uzbrojoną w łopatę. Macy zostaje porwana i budzi się w drewnianym domu na odludziu. Od tej pory będzie musiała walczyć o życie z psychopatką, która traktuje ją jak swoją lalkę.Nakręcony na taśmie analogowej horror „Lalka” to przerażający, ultrabrutalny i krwawy hołd dla amerykańskiego horroru lat siedemdziesiątych – z „Teksańską masakrą piłą mechaniczną” na czele.KRWAWE POLOWANIE (napisy)Jest rok 1986. Świat pędzi ku krawędzi. W Czarnobylu dochodzi do najgorszej katastrofy nuklearnej w historii, a 20-letni Mike Tyson brutalnie nokautuje rywali, zostając najmłodszym mistrzem świata wagi ciężkiej. Ameryka żyje popkulturą i wielkimi akcjami charytatywnymi, zupełnie nieświadoma tego, co czai się w jej mrocznym sercu. Tymczasem w Michigan sześciu twardych kumpli z Detroit zostawia za sobą fabryczny dym i rusza na głęboką północ. Cel: coroczny, święty rytuał męskiego braterstwa – alkohol, pot i polowanie na jelenie w odciętym od świata obozie.Jednak w tych starożytnych lasach krew wsiąka w ziemię głębiej, niż mogłoby się wydawać. Przez przypadek myśliwi budzą coś, co nigdy nie powinno zostać dotknięte. Ze snu powstaje potężny, krwawy duch rdzennych Amerykanów – prastara siła, która przybyła, by dokonać ostatecznej wendety za bezkarne morderstwa i zaginięcia indiańskich dziewcząt. W tym lesie reguły gry właśnie uległy zmianie. W ironicznym, brutalnym odwróceniu ról – ci, którzy przybyli tu zabijać, stają się zwierzyną.POŚWIĘCENI (napisy)Napięta relacja matki z córką zostaje wystawiona na przerażającą próbę, gdy umiera ojciec rodziny, a pogrążona w żałobie matka zatrudnia tajemniczego nieznajomego, by przywrócił jej męża do życia. Kiedy brutalne wskrzeszenie wymyka się spod kontroli, obie kobiety muszą zmierzyć się ze swoimi różnicami, walcząc o życie – i o siebie nawzajem.Uwaga! Kina nie prowadzą rezerwacji telefonicznej i internetowej.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 26.06.2026

Polecane

Wianki niesione falą Pilicy. Świętojańska tradycja wróciła nad rzekę Uczniowie ZSP nr 2 z Tomaszowa w projekcie UŁ. Technik reklamy najliczniejszą grupą i z sukcesem na akademickiej scenie Mapa, kompas i charakter. 25 BKPow na podium Mistrzostw 12 DZ w Biegach na Orientację Kolejni radni pod lupą wojewody? Pytania o miejskie spółki, szpital i prawo do mandatu Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność 21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia Bezpłatne zajęcia o laktacji w Tomaszowie. TCZ zaprasza do Szkoły Rodzenia Przy Szkolnej na sprzedaż idzie nie tylko budynek. To adres z pamięcią Tomaszowa „Wewnętrzne krajobrazy” w MCK. Sztuka, która zatrzymuje na chwilę Żelechlinek ocala pamięć. Stare zdjęcia, listy i rodzinne dokumenty mogą stać się częścią historii gminy Konfederacja przygląda się Ruchowi Biało-Czerwonych. Jedni widzą konkurencję, inni „miejsce do służby Polsce”
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Piszecie wyrok niski bo zgineły dwie osoby a co powiedzie na wypadek Majchszaka na A1 gdzie spaliły się 3 osoby i grozi mu 8 lat. To jest nie sprawiedliwe. Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry Autor komentarza: zyga Treść komentarza: Co to za wyrok!!! Śmiech przez łzy! To jakaś kpina! Żadna sprawiedliwość! Polskie prawo jest śmieszne i sprzyja przestępcom... Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry Autor komentarza: Czaro Treść komentarza: Wyrok zbyt niski, to morderstwo, naćpany i pijany użył auta do zabicia. Nikt tym ludziom życia nie wróci. Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry Autor komentarza: ETM Treść komentarza: Antoni do broni Źródło komentarza: Antoni Macierewicz z zarzutami. Chodzi o słowa o „agentach rosyjskich” w SKW Autor komentarza: Zainteresowana Treść komentarza: Co z wykupem mieszkań w TTBS? Źródło komentarza: Tomaszowskie TBS ogłasza przetargi na najem lokali użytkowych. W ofercie adresy przy Piłsudskiego, Warszawskiej i Stolarskiej Autor komentarza: Edek Treść komentarza: Mieszkam na południu Tomaszowa i chce S12 w wariancie południowym. Najlepiej ze zjazdach na ul. Jana Pawła 2 w okolicy grot żeby sie szybko wjeżdżało i wyjeżdżało z miasta do Łodzi. Źródło komentarza: S12. Droga, o którą Tomaszów walczy od lat. Rozwój, protesty i rachunek za planistyczny chaos
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama