Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 22 czerwca 2026 10:50
Reklama
Reklama

Koń by się uśmiał... gdyby wcześniej nie zamienił się w... Pegaza

Choć rock’n’roll absorbował i wciąż mnie absorbuje, ale przecież nie da się żyć samym rock’n’rollem. Trzeba pracować, zarabiać żeby żyć. W tamtej Polsce wszyscy pracowaliśmy, w większości w jednostkach uspołecznionych gospodarczo, każdy miał swój dom, mieszkanie,  i obowiązki z tym związane, ale również byli tacy, którzy popadali  w przeróżne kłopoty, jak finansowe czy na przykład uzależnienia (jak ja), co wyłączało ich na całe lata, czy wręcz dekady, z normalnego, rodzinnego toku życia. Ale nawet w takich ciężkich sytuacjach życiowych, świat nie zawsze był szary, a wręcz przeciwnie, bywał kolorowy i to tak, że aż niespotykanie śmieszny.

W drugiej połowie lat 70-tych pracowałem w Dziale Głównego Mechanika, jako technolog d/s. części zamiennych  w tomaszowskim przedsiębiorstwie PBK i PMB u zbiegu ulic Legionów i Górnej. Moja praca polegała na utrzymaniu w ruchu ciągłym procesu technologicznego, urządzeń  i ceramicznych maszyn w dwóch cegielniach, Wąwał i Petrykozy oraz betoniarni w Petrykozach. Ze względu na częste awarie i ogromne braki i zaopatrzeniowe, karkołomne trudności w zakupie części zamiennych na krajowym rynku. Byłem zmuszony do poszukiwań tego asortymentu, przez co stałem się zwykłym zaopatrzeniowcem. Z trudem poszukiwałem elementów maszyn w polskich hurtowniach i magazynach, starając się bardzo, by nie dopuścić do przestojów produkcyjnych w wymienionych zakładach. Główną bazą, w której można było zaopatrzyć się w części zamienne dla większości maszyn, urządzeń ceramicznych i betoniarni, był odległy magazyn, Składnica Części Zamiennych Cerama w Gniewkowie. Miejscowość ta leży ok. 30 kilometrów od Torunia na trasie do Poznania. Nie było miesiąca, bym, co najmniej dwa razy nie pokonywał tej drogi, a bywały przypadki, że i częściej.

Była jesienna, październikowa środa, dla kibica tak zwana piłkarska środa. Dwa nasze ligowe zespoły, Górnik Zabrze (z Lubańskim, Szołtysikiem  i Kostką) oraz Legia Warszawa (z Deyną, Żmijewskim i Gadochą) grały na tzw. fali, i liczyły się w piłkarskich, klubowych pucharach Europy. Tego dnia jechałem do Gniewkowa żukiem, z kierowcą Pawłem Olszewiczem. Obaj byliśmy wielkimi kibicami wymienionych drużyn, obaj chcieliśmy obejrzeć wieczorne transmisje, więc…

Wyjechaliśmy wczesnym rankiem z Tomaszowa, kierunek Łódź – Toruń, by zdążyć  z delegacji na czas, przed wymienionym meczem. Wyjechaliśmy bardzo wcześnie, w środku nocy. Siedziałem obok kierowcy  i rozłożywszy na kolanach mapę samochodową, szukałem jakiegoś skrótu. Dostrzegłem, że przy trasie na Gdańsk, około 30 kilometrów przed Toruniem, znajduje się skrzyżowanie, od którego dwa kilometry w prawo jest Ciechocinek, a w lewo dwa kilometry Aleksandrów Kujawski. W/g mapy, skręcając w lewo, na Aleksandrów, można było dojechać, pokonując jakieś 17 kilometrów, do trasy poznańskiej i magazynów CERAMY w Gniewkowie. 

Pomyślałem, że jeśli skręcimy na Aleksandrów, to skrócimy sobie trasę o około 35/40 kilometrów. Ufając mapie założyłem, że droga będzie normalna, asfaltowa. Kiedy wyjechaliśmy jakieś 3/4 kilometry za Aleksandrów, a było już po godzinie siódmej rano, droga bardzo się pogorszyła, zrobiła się wąska, częściowo brukowana, częściowo bita, prawie gruntowa, bez żadnych oznakowań i kierunkowskazów. A dzień był pochmurny, więc jazda w/g słońca odpadała. Nagle dojechaliśmy do skrzyżowania w polu pięciu, czy sześciu dróg. Nie było tam żadnych oznakowań, tablic informacyjnych. Stanęliśmy przed dylematem, wracać czy jechać na wyczucie. Zasugerowałem Pawłowi kierunek, wybraliśmy drogę, która wydawała się nam najbardziej sensowna.

Po obu jej stronach rozciągały się pola uprawne, a za nimi, w odległości około 80/100 m po obu stronach, widać było blisko siebie budynki mieszkalne i gospodarcze. Jechaliśmy nie za szybko,  z przeciwka wolno nadjeżdżał po kocich łbach wóz konny. Kiedy się do siebie zbliżyliśmy, zobaczyliśmy woźnicę w czapce uszance siedzącego bokiem do kierunku jazdy, trzymającego w ręku lejce i bat. Burty furmanki były złożone. 

Paweł zwolnij i zbliż się do osi drogi - powiedziałem do kierowcy - i spytaj chłopa o drogę do Gniewkowa. Zrobił, o co prosiłem, otworzył boczną szybę i odezwał się do woźnicy. - Panie, jak jechać na Gniewkowo? Chłop podniósł jeden nausznik i zawołał - Cooo? Paweł, ponownie wychylił się z okna samochodu i głośniej ponowił pytanie. Tymczasem ja, zerknąwszy przez przednią szybę, zobaczyłem, że za furmanką jedzie w naszym kierunku autobus San i ani trochę nie zwalniając, gna wprost na furmankę (jak się później okazało, autobus wiózł dzieci do szkoły). – Paweł szybko schowaj głowę i odbij w prawo - krzyknąłem. Paweł natychmiast zareagował, odbił w prawo, chowając głowę do środka kabiny. 

Po chwili usłyszeliśmy huk, jak autobus wjechał w tył furmanki. Przejechał stycznie po żuku wgniatając boczne drzwi od kierowcy oraz zerwał lusterko. Natychmiast wyskoczyłem z samochodu, który zepchnięty przez autobus, zatrzymał się bezpiecznie na poboczu. Szybko wbiegłem na drogę, żeby sprawdzić, co stało się z woźnicą. Paweł wysiadł za mną, bo drzwi od strony kierowcy nie dało się otworzyć. Na drodze, zobaczyliśmy kupę desek, tylna oś furmanki tkwiła pod kołami autobusu, z którego na drogę wybiegły dzieci, dwoje rodziców, opiekunów grupy i blady jak trup młody kierowca. Kiedy zbliżyłem się z Pawłem do sterty desek, te poruszyły się i … i nagle wypełzał spod nich  w swojej kufajce, gumiakach, z uszanką na głowie i batem w ręku... pan furman. Wyprostował się i ruszył wprost do kierowcy autobusu, niemal ze łzami w oczach wymamrotał, - Jak pan jedziesz? Mówił tak jakby, co najwyżej przewrócił się z roweru, albo potknął o kamień na drodze. Widać, że chłop znalazł się w wielkim szoku.

Bardzo szybko zjawił się milicjant, młody podporucznik, nie wiadomo, kto go powiadomił. Przyjechał sam odkrytym, rumuńskim jeepem-Muscal, spisał rutynowo powypadkowy protokół, wyjął trzy baloniki, w które kierowcy i furman wdmuchali. Byli trzeźwi. Podpisali szybko sporządzony protokół i podporucznik powiedział: - Nie widzę tu znamion przestępstwa, a tylko wykroczenie drogowe, podpisany przez was protokół trafi do waszych lokalnych jednostek PZU i ta instytucja dopełni reszty formalności... po czym, wsiadł do swojego pojazdu i …i odjechał. 

Ledwie pokonał kilkadziesiąt metrów gdy nagle szybko zawrócił do nas i bardzo zdenerwowany z czapką na głowie zapiętą paskiem pod brodę wykrzyknął; - A gdzie jest koń? Kto ciągnął wóz?- Konsternacja, wszyscy będąc w szoku, zapomnieliśmy o koniu, nawet jego właściciel. Rozglądaliśmy się dookoła, ani śladu zwierzęcia. W tym momencie odezwały się dzieci, które przez szyby autobusu, w którym jechały, widziały całe zdarzenie, - Panie władzo, panie władzo, był koń, leciał z dyszlem w powietrzu jak Pegaz, kiedy pan kierowca uderzył w furmankę. 

Rozeszliśmy się szukać konia, ale bez rezultatu. Kilka metrów dalej zobaczyłem na brukowanej drodze świeże ślady, krople krwi. Konia przy uderzeniu musiało wyrzucić razem z dyszlem na dużą odległość. Szedłem po śladach krwi w stronę pól uprawnych, za którymi rozciągały się (około 80 m) zabudowania by, by po chwili w oddali, w prześwicie między budynkami, zobaczyłem wychylający się zza jednego z nich koński łeb. Nagle znikał, wychylił się ponownie i znowu znikał. Koń, tak jak my, był w szoku, również jego właściciel. 

Furman ruszył w jego kierunku, wołając, - basia, baś, baś, basia, baś, baś. Widok konia wprowadził nas wszystkich  w dobry nastrój. - Panie poruczniku, niech się pan schowa - powiedziałem do funkcjonariusza - koń zobaczył milicjanta i boi się wychynąć. Dopóki pan nie odjedzie, on tu nie przyjdzie. Milicjant zadowolony ze swojej interwencji, uśmiechnął się, dobrze rozumiejąc moją aluzję, po czym wyjął notatnik wpisując w wolną rubrykę protokołu - Koń, sztuk jeden. Wsiadł do Muscela  z miną wyrażającą satysfakcję z dobrze wykonanej misji, odjeżdżając kierunek Aleksandrów Kujawski. Woźnica schwytał swoją klacz i powolnym krokiem wrócił do rozbitej furmanki. Autobus  z dziećmi ruszył do szkoły, a my z Pawłem, znając już teraz drogę do Gniewkowa, ze spokojem pojechaliśmy po części zamienne do magazynów centrali Cerama.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ajdejano 12.03.2023 01:51
Na temat tego PBK i PMB, też, być może, nie jedną książkę można byłoby napisać - co?! Ten magazyn....., te warsztaty......, to zaopatrzenie....., ta stolarnia z jednym dziadkiem i z wnuczkiem tego dziadka...., i ta dyrekcja.... i ten jeden Smutek..... Ameryka! Ten świat kojarzy mi się opowiadaniami pt." "Baza Sokołowska" i "Pijany o dwunastej w południe" Marka Hłaski.

Marta 11.03.2023 18:25
Milusia retrospekcja. Tekst czyta się lekko, mnie zrelaksował. Poproszę o następne odcinki takich opowiadań. Pozdrawiam Autora.

Opinie

22 czerwca w historii. Virtuti Militari, Hubal, Konwicki, Barbarossa i głos Cyndi Lauper

22 czerwca to jedna z tych dat, w których historia nie idzie spokojnym krokiem przez kartki kalendarza, ale wchodzi na scenę jak orkiestra po pierwszym uderzeniu werbla. Jest tu królewski dokument i narodziny miasta, jest order za męstwo, który do dziś ma w polskiej pamięci ciężar większy niż metal, jest wojna, literatura, zimna wojna i muzyka, która raz brzmi jak country Krisa Kristoffersona, raz jak kolorowy manifest Cyndi Lauper z epoki MTV. Data dodania artykułu: 22.06.2026 08:27
22 czerwca w historii. Virtuti Militari, Hubal, Konwicki, Barbarossa i głos Cyndi Lauper

Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją

Najgroźniejsze kłamstwa nie przychodzą dziś w stroju szaleńca z aluminiową czapką. Przychodzą w estetycznym filmiku, w miękkim świetle, z uśmiechniętą twarzą influencera, wykresem wyrwanym z kontekstu i obietnicą, że „lekarze o tym nie mówią”. Od picia boraksu po porzucanie terapii onkologicznych – medyczna dezinformacja dawno przestała być tylko internetową ciekawostką. Stała się realnym zagrożeniem dla zdrowia i życia pacjentów. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:54
Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją

John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność

Są artyści, których muzyka brzmi jak zapis nutowy. I są tacy, których muzyka brzmi jak życie: kurz drogi, stukot pociągu, zmęczenie po pracy, nocne światło w oknie i głos człowieka, który więcej przeżył, niż chciałby opowiedzieć. John Lee Hooker należał do tej drugiej kategorii. Nie potrzebował orkiestry, popisów technicznych ani długich solówek. Wystarczały gitara, tupot stopy i głos głęboki jak stara studnia. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:35
John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność

21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia

Dziś jest niedziela, 21 czerwca, 172. dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.14, zajdzie o godz. 21.00. Imieniny obchodzą: Alicja, Alojzy, Marta, Rajmund, Rudolf, Alban, Marcja, Terencjusz oraz Demetria. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:19
21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia

Konfederacja przygląda się Ruchowi Biało-Czerwonych. Jedni widzą konkurencję, inni „miejsce do służby Polsce”

W Konfederacji znów słychać skrzypienie wewnętrznych zawiasów. Tym razem nie chodzi o program, głosowanie w Sejmie czy kampanię wyborczą, lecz o nowe stowarzyszenie europosłanki Ewy Zajączkowskiej-Hernik. Ruch Biało-Czerwoni, zarejestrowany 3 czerwca, miał być — według deklaracji założycielki — przestrzenią działania dla ludzi, którym zależy na Polsce i na pomocy obywatelom pozostawionym samym sobie w sporach z urzędami, instytucjami i państwem. W praktyce inicjatywa stała się kolejnym testem dla delikatnej konstrukcji Konfederacji. Data dodania artykułu: 20.06.2026 12:17
Konfederacja przygląda się Ruchowi Biało-Czerwonych. Jedni widzą konkurencję, inni „miejsce do służby Polsce”

20 czerwca: dzień królów, komediopisarzy, śląskiej pamięci i muzyki, która wraca jak refren

Są takie daty, które wyglądają jak stary, wielowątkowy film. W jednej scenie rodzi się przyszły król Polski, w drugiej na Kremlu rozgrywa się krwawy dramat Dymitriad, dalej Aleksander Fredro ostrzy pióro, Górny Śląsk wraca do Polski, a z gramofonu płyną Beach Boys, Lionel Richie, Lady Pank i Kombi. 20 czerwca to dzień, w którym historia nie idzie równym marszem. Raczej tańczy — czasem poloneza, czasem żałobny marsz, czasem rockowy numer z lat 80. Data dodania artykułu: 20.06.2026 10:17
20 czerwca: dzień królów, komediopisarzy, śląskiej pamięci i muzyki, która wraca jak refren

19 czerwca: od „Daru Pomorza” i Pawiaka po Opole, Faras i sejmowe głosowania. Co mówi nam historia?

Dziś jest piątek, 19 czerwca, sto siedemdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.13, zajdzie o godz. 21.00. Imieniny obchodzą: Bonifacy, Gerwazy, Julianna, Michalina i Romuald. Data dodania artykułu: 19.06.2026 07:47
19 czerwca: od „Daru Pomorza” i Pawiaka po Opole, Faras i sejmowe głosowania. Co mówi nam historia?

LexisNexis wprowadza LexisNexis Protégé™ Poland i przyspiesza automatyzację zadań prawnych dla polskich prawników

LexisNexis Protégé™ Poland pomaga polskim prawniczkom i prawnikom sprawniej realizować złożone czynności prawne dzięki intuicyjnej automatyzacji i odpowiedzialnej sztucznej inteligencji. Data dodania artykułu: 18.06.2026 14:31
LexisNexis wprowadza LexisNexis Protégé™ Poland i przyspiesza automatyzację zadań prawnych dla polskich prawników
Kino Konesera: Czytając Lolitę w Teheranie

Kino Konesera: Czytając Lolitę w Teheranie

Seans w ramach Kina KoneseraZapraszamy na pokaz filmu Czytając Lolitę w Teheranie w czerwcowym repertuarze cyklu Kino Konesera. To poruszająca opowieść inspirowana bestsellerową autobiografią Azar Nafisi, ukazująca kobiecą solidarność, odwagę i siłę.Wydarzenie odbędzie się 22 czerwca 2026 roku w kinie Helios. To propozycja dla widzów ceniących ambitne kino, ważne tematy społeczne i wyjątkowe filmowe emocje.Po rewolucji islamskiej w Iranie, która miała miejsce w 1979 roku, ulice Teheranu patrolowane są przez obrońców moralności, a fundamentaliści przejmują kontrolę nad uniwersytetami. Kobiety muszą nosić hidżab, ich swobody są ograniczane, a lektura zachodniej literatury staje się aktem buntu. Taki stan rzeczy sprawia, że Azar Nafisi (Golshifteh Farahani), ambitna wykładowczyni literatury, rezygnuje z pracy na Uniwersytecie Teherańskim. Kobieta potajemnie zaczyna zapraszać do swojego domu grupę najbardziej zaangażowanych studentek. Razem czytają zakazane klasyki literatury zachodniej – „Lolitę” Vladimira Nabokova, „Wielkiego Gatsby’ego” F. Scotta Fitzgeralda, powieści Henry’ego Jamesa czy Jane Austen. Początkowo nieśmiałe młode kobiety stopniowo otwierają się – dzielą marzeniami, lękami, historiami miłosnymi oraz upokorzeniami związanymi z życiem w totalitarnym reżimie.Filmy prezentowane w ramach Kina Konesera to najczęściej niszowe dzieła z niebanalną fabułą i inteligentnym humorem. Wyświetlane historie mają na celu nie tylko uprzyjemnić widzowi spędzony czas w naszym kinie, ale również wzbogacić go o nowe wartości, przeżycia i walory wizualne! Filmy Kina Konesera to często dzieła uhonorowane licznymi nagrodami na festiwalach filmowych. Data rozpoczęcia wydarzenia: 22.06.2026
Maraton Horrorów

Maraton Horrorów

Noc pełna grozy w kinie HeliosZapraszamy na Maraton Horrorów organizowany przez sieć kin Helios w ramach cyklu Nocne Maratony Filmowe. W programie znalazły się mroczne i pełne napięcia seanse, które zapewnią widzom intensywne emocje aż do późnych godzin nocnych.Co w programie?Na plakacie zapowiedziano filmy: Rytuał Lily, Lalka (przedpremiera), Krwawe Polowanie oraz Poświęceni. To propozycja dla fanów kina grozy, którzy chcą przeżyć wyjątkową noc z premierami i przedpremierami na dużym ekranie.MARATON HORRORÓWNocne Maratony Filmowe zapraszają na noc, która dostarczy Wam ekstremalnych emocji i wspomnień na całe wakacje. W zestawie aż trzy premiery!Już 26 czerwca, zaraz po rozdaniu szkolnych świadectw, na dobry początek wakacji Nocne Maratony Filmowe zapraszają na Maraton Horrorów! Ten przygotowany z myślą o Was zestaw filmów, to idealny sposób na odreagowanie całego roku szkolnego! Na początek pierwsza przerażająca premiera tego wieczoru, “RYTUAŁ LILY”! Po krótkiej przerwie, trzymający w obezwładniającym napięciu, przedpremierowy pokaz filmu „LALKA”. Dalej będzie jeszcze mocniej, bo kolejną premierą tej nocy będzie „KRWAWE POLOWANIE” i na koniec „POŚWIĘCENI”.Będzie to wyjątkowa, pełna grozy uczta filmowa i jesteśmy przekonani, że jeszcze długo po powrocie do domu nie będziecie mogli zasnąć. Czy jesteście na to gotowi?RYTUAŁ LILY (napisy)Cztery przyjaciółki udają się do odosobnionego domu położonego głęboko w lesie, aby odprawić rytuał inicjacji nowej czarownicy i dopełnić krąg czterech żywiołów. Lily, blada i introwertyczna dwudziestolatka, która właśnie dołączyła do grupy, została wybrana na reprezentantkę żywiołu powietrza. Nie zdaje sobie sprawy, że prawdziwy cel rytuału jest zupełnie inny – Lily ma zostać złożona w ofierze, a jej koleżanki pragną za jej pomocą przywołać uśpionego demona.LALKA (napisy)Macy udaje się na leśną wędrówkę ze swoim chłopakiem. W środku lasu para odkrywa upiorną kolekcję lalek i ich równie dziwaczną właścicielkę – ubraną w porcelanową maskę kobietę uzbrojoną w łopatę. Macy zostaje porwana i budzi się w drewnianym domu na odludziu. Od tej pory będzie musiała walczyć o życie z psychopatką, która traktuje ją jak swoją lalkę.Nakręcony na taśmie analogowej horror „Lalka” to przerażający, ultrabrutalny i krwawy hołd dla amerykańskiego horroru lat siedemdziesiątych – z „Teksańską masakrą piłą mechaniczną” na czele.KRWAWE POLOWANIE (napisy)Jest rok 1986. Świat pędzi ku krawędzi. W Czarnobylu dochodzi do najgorszej katastrofy nuklearnej w historii, a 20-letni Mike Tyson brutalnie nokautuje rywali, zostając najmłodszym mistrzem świata wagi ciężkiej. Ameryka żyje popkulturą i wielkimi akcjami charytatywnymi, zupełnie nieświadoma tego, co czai się w jej mrocznym sercu. Tymczasem w Michigan sześciu twardych kumpli z Detroit zostawia za sobą fabryczny dym i rusza na głęboką północ. Cel: coroczny, święty rytuał męskiego braterstwa – alkohol, pot i polowanie na jelenie w odciętym od świata obozie.Jednak w tych starożytnych lasach krew wsiąka w ziemię głębiej, niż mogłoby się wydawać. Przez przypadek myśliwi budzą coś, co nigdy nie powinno zostać dotknięte. Ze snu powstaje potężny, krwawy duch rdzennych Amerykanów – prastara siła, która przybyła, by dokonać ostatecznej wendety za bezkarne morderstwa i zaginięcia indiańskich dziewcząt. W tym lesie reguły gry właśnie uległy zmianie. W ironicznym, brutalnym odwróceniu ról – ci, którzy przybyli tu zabijać, stają się zwierzyną.POŚWIĘCENI (napisy)Napięta relacja matki z córką zostaje wystawiona na przerażającą próbę, gdy umiera ojciec rodziny, a pogrążona w żałobie matka zatrudnia tajemniczego nieznajomego, by przywrócił jej męża do życia. Kiedy brutalne wskrzeszenie wymyka się spod kontroli, obie kobiety muszą zmierzyć się ze swoimi różnicami, walcząc o życie – i o siebie nawzajem.Uwaga! Kina nie prowadzą rezerwacji telefonicznej i internetowej.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 26.06.2026

Polecane

MCK zaprasza na zajęcia w roku szkolnym 2026/2027. Muzyka, teatr, taniec, plastyka i sport 22 czerwca w historii. Virtuti Militari, Hubal, Konwicki, Barbarossa i głos Cyndi Lauper Wianki niesione falą Pilicy. Świętojańska tradycja wróciła nad rzekę Uczniowie ZSP nr 2 z Tomaszowa w projekcie UŁ. Technik reklamy najliczniejszą grupą i z sukcesem na akademickiej scenie Mapa, kompas i charakter. 25 BKPow na podium Mistrzostw 12 DZ w Biegach na Orientację Kolejni radni pod lupą wojewody? Pytania o miejskie spółki, szpital i prawo do mandatu Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność 21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia Bezpłatne zajęcia o laktacji w Tomaszowie. TCZ zaprasza do Szkoły Rodzenia Przy Szkolnej na sprzedaż idzie nie tylko budynek. To adres z pamięcią Tomaszowa „Wewnętrzne krajobrazy” w MCK. Sztuka, która zatrzymuje na chwilę
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Końcowe pytanie w tym materiale powyżej, to jest pytanie retoryczne, czyli bez odpowiedzi. Dlaczego bez odpowiedzi? Bo w tej sprawie nie zajmie stanowiska nikt: samorządowi krętacze-bonzowie, sąd i wszyscy inni samorządowi i rządowi oszuści, którzy tzw. elektorat wyborczy, czyli zwykłych ludzi, idących do wyborczych urynałów, traktują jak przygłupiastych baranów. Źródło komentarza: Ponad 202 tysiące ze szpitala i dieta radnej. Ile pieniędzy powinna zwrócić Paulina Socha? Autor komentarza: sb Treść komentarza: Szkoda, że Wojewoda nie może przyjrzeć się niektórym pracownikom szpitala co do ich stawek stawek godzinowych i ich godzin pracy. Źródło komentarza: Kolejni radni pod lupą wojewody? Pytania o miejskie spółki, szpital i prawo do mandatu Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Piszecie wyrok niski bo zgineły dwie osoby a co powiedzie na wypadek Majchszaka na A1 gdzie spaliły się 3 osoby i grozi mu 8 lat. To jest nie sprawiedliwe. Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry Autor komentarza: zyga Treść komentarza: Co to za wyrok!!! Śmiech przez łzy! To jakaś kpina! Żadna sprawiedliwość! Polskie prawo jest śmieszne i sprzyja przestępcom... Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry Autor komentarza: Czaro Treść komentarza: Wyrok zbyt niski, to morderstwo, naćpany i pijany użył auta do zabicia. Nikt tym ludziom życia nie wróci. Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry Autor komentarza: ETM Treść komentarza: Antoni do broni Źródło komentarza: Antoni Macierewicz z zarzutami. Chodzi o słowa o „agentach rosyjskich” w SKW
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama