Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 8 sierpnia 2026 21:10
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Ekspertka: upał i brak dostępu do wody mogą zagrażać życiu osób w kryzysie bezdomności (wywiad)

Dla osób w kryzysie bezdomności upał i brak dostępu do wody zdatnej do picia mogą być śmiertelnym zagrożeniem - mówi kierowniczka wydziału MOPS w Łodzi zajmującego się wspieraniem tych osób Monika Kielanowicz. W rozmowie z PAP podpowiada, jak im pomagać - nie tylko w czasie upałów - w sposób mądry i celowy.

W związku z panującymi upałami Monika Kielanowicz, ekspertka w dziedzinie resocjalizacji i pracy socjalnej, kierująca Wydziałem Wspierania Osób w Kryzysie Bezdomności Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łodzi, od kilku dni apeluje w mediach społecznościowych o zainteresowanie losem ludzi żyjących na ulicy.

PAP: O osobach w kryzysie bezdomności najczęściej przypominamy sobie zimą, bo przyjmujemy, że w naszym klimacie latem nic im nie grozi.

Monika Kielanowicz: Zimą osoba żyjąca na ulicy może umrzeć z powodu wychłodzenia, ale teraz, gdy temperatura sięga 30 stopni, taki człowiek nie ma gdzie schronić się przed upałem, nie ma skąd wziąć wody, więc udar cieplny i odwodnienie stanowią dla niego poważne zagrożenie. To ktoś, kto nie kupi sobie w sklepie wody, bo go na to nie stać, a jest coraz mniej publicznych miejsc czerpania wody, toalety miejskie są płatne, świetlica dla bezdomnych nie działa w sezonie letnim. Utarło się, że osoby w kryzysie bezdomności wiosną i latem nie mają szczególnych potrzeb, np. kiedy prosimy o nakrycia głowy dla bezdomnych, dostajemy ciepłe czapki zimowe, nigdy letnie z daszkiem.

PAP: Osoby w kryzysie bezdomności to zarówno mieszkańcy schronisk, domów samotnej matki itp. placówek, jak i ludzie żyjący dosłownie na ulicy. Jest takie przekonanie, że ci z drugiej grupy po prostu wybrali taki styl życia, bo nie chcą dostosować się do norm społecznych, m.in. wyjść z uzależnień. Dlaczego więc mamy przejmować się ich losem i pomagać?

M.K.: Tak, to najczęstszy stereotyp. Prawda jest taka, że bardzo dużo osób nie idzie do schroniska czy noclegowni nie dlatego, że tak chcą i wolą luźne życie bez zobowiązań. Często ktoś nie ma w sobie gotowości do zmian, bo do wszystkiego trzeba dojrzeć. Ludzie funkcjonujący "normalnie" też muszą mieć wewnętrzną gotowość, by zmienić mieszkanie, styl życia. A ludzie w kryzysie bezdomności nawet nie wierzą w to, że cokolwiek kiedykolwiek zmieni się w ich życiu.

Rzeczywiście najczęściej są osobami uzależnionymi. Ale takimi, które w odpowiednim momencie nie otrzymały właściwej pomocy i nadal jej nie mogą uzyskać. Mamy teraz panią, która od dwóch tygodni czeka na przyjęcie na terapię. Podtrzymanie jej w trzeźwości to dla nas ogromna praca - dzień w dzień. Ta kobieta ma 42 lata i w dorosłym życiu nie miała ani jednego trzeźwego dnia, bo pije alkohol od wieku 8 lat. I nie jest to czysta wódka kupiona w sklepie, tylko denaturat itp. "wynalazki".

Są osoby, które nie chcą mieszkać w schronisku, bo nigdy nie żyły według schematu: pobudka o godz. 6, o godz. 22 ktoś gasi światło, jest dyżur, sprzątanie, posiłki o wyznaczonych godzinach. My dopiero musimy je do tego przygotować. W kryzysie bezdomności bywają ludzie kompletnie nieporadni życiowo, przekonani, że w ogóle nie zasługują na pomoc. Chorzy, niezdolni do samodzielnego utrzymania się; także chorzy na schizofrenię paranoidalną, dla których poddanie się zasadom i normom jest ogromnie trudne.

PAP: Na czym polega profesjonalna praca z osobami w kryzysie bezdomności?

M.K.: Nasz zespół składa się z profesjonalistów, ale takich, którzy mają emocje i widzą drugiego człowieka; nie klienta czy petenta. W grupie, która pracuje w terenie, mamy psychologa, psychotraumatologa, pedagoga, pracownika socjalnego. Osoby, które nie mają woli pójścia do placówki, zapraszamy do nas na rozmowy. Te spotkania dużo dają obu stronom; poznajemy zagmatwane i trudne historie życia, które pozwalają nam zrozumieć, co możemy zrobić, by komuś pomóc. A ten ktoś, czasem po raz pierwszy w życiu, ma poczucie, że został wysłuchany. Streetworkerzy regularnie odwiedzają wszystkie "miejsca niemieszkalne" - pustostany, altanki na działkach, gdzie żyją osoby w kryzysie bezdomności. Czasem po prostu posiedzą z nimi, zawiozą butelkę wody i kanapkę, pójdą gdzieś razem. Dla naszych "streetów" nie jest problemem pokazanie się z kimś, kto wyróżnia się wyglądem i - powiedzmy to wprost - jest zaniedbany higienicznie.

PAP: Osoby bezdomne mogą też liczyć na wsparcie finansowe.

MK: No tak, nawet czasem słyszy się, że niektórzy "żyją z MOPS-u". To ja zapraszam, żeby przeżyć miesiąc za 380 zł, bo taka jest maksymalna wysokość zasiłku okresowego. Osoby w kryzysie przychodzą do nas po ubrania, bo - zwłaszcza teraz podczas upału - chcą zachować podstawową higienę, a nie mają gdzie zrobić prania. Kiedy podczas różnych zbiórek prosimy o przynoszenie, np. szczoteczek i pasty do zębów, to wszyscy bardzo się dziwią po co. Z pewnym zażenowaniem zapewniam, że bezdomni też się myją. Prosimy o mydło w płynie, bo łatwiej je rozlać do mniejszych opakowań. W Łodzi działają też mobilne łaźnie, do których i my zapisujemy - one cieszą się ogromnym powodzeniem.

PAP: Często udaje się wyciągnąć kogoś z bezdomności?

M.K.: Wbrew pozorom - tak. Mamy spektakularne sukcesy, np. pana, który obecnie pracuje w łódzkim ośrodku pomocy społecznej. Już po pierwszej rozmowie uznaliśmy, że musimy mu pomóc od razu, bo na starcie wyraził chęć zmiany, pójścia do pracy. Obecnie utrzymuje się sam, chociaż wciąż mamy poczucie, że musimy go wspierać - zawsze, gdy będzie czuł, że coś niedobrego się z nim dzieje, może do nas zadzwonić.

Czasem wyjście z bezdomności to powrót do domu rodzinnego. Tak bywa w przypadku tzw. młodych dorosłych, do 26. roku życia, którym wydaje się, że mają konflikt nie do rozwiązania z rodzicami. Lądują na ulicy i jest to, niestety, coraz częstsze zjawisko. Nam udaje się udowodnić, że każdy konflikt można rozwiązać, co oczywiście brzmi prosto i łatwo, ale nie zawsze takie jest.

Brakuje nam systemowych rozwiązań wspomagających wychodzenie z bezdomności. Ktoś pójdzie do schroniska czy hostelu, na terapię - i co potem? Od ubiegłego roku w Łodzi trzeba płacić drobne kwoty za pobyt w schroniskach - ta uchwała rady miejskiej miała właśnie służyć nauce, że nie ma niczego za darmo. Jak się okazuje, ta nauka nie jest łatwa. Jest też pewna grupa osób, która nigdy nie zejdzie z ulicy, chyba że np. trafi do szpitala. Musimy mieć świadomość, że wszystkim nie pomożemy, że czasem musimy ograniczyć się do obecności, rozmowy, podania wody.

PAP: Zdarzają się spektakularne sukcesy w tej pracy?

M.K.: W ośrodku pod Łodzią przebywa młody chłopak, który do szpitala został przyjęty w stanie agonalnym, bliski śmierci z powodu choroby alkoholowej. Właśnie dostałam od niego sms, że zakończył terapię i idzie do hostelu readaptacyjnego poza Łodzią. Ma silną potrzebę zmiany, nie chce wracać do środowiska, w którym "zszedł na złą drogę". Inny nasz podopieczny w ośrodku MONAR-u poznał dziewczynę, także wychodzącą z uzależnienia. Założyli rodzinę, mieszkają poza Łodzią, on prowadzi własną działalność gospodarczą. Takie historie są dla nas bardzo ważne, one nas napędzają do pracy.

PAP: Jak możemy pomagać osobom w kryzysie bezdomności? Najczęściej dzwonimy do służb i domagamy się "zabierzcie tego człowieka z naszego śmietnika".

M.K.: Pamiętajmy, że to nie są osoby, które mają zakaz przebywania w miejscach publicznych, więc tego typu żądanie nie ma sensu. Jeśli mamy w sobie gotowość do pomocy, możemy podejść, zapytać, czy w czymś pomóc, kupić wodę lub jedzenie. Robimy to, dbając o własne bezpieczeństwo - nie musimy tej osoby nawet dotykać. Gdy jej stan budzi nasz niepokój to 986, czyli telefon straży miejskiej, jest najlepszym rozwiązaniem. Strażnicy świetnie współpracują z pomocą społeczną, przyjadą i będą wiedzieli, co dalej robić. Możemy dzwonić pod 112, ale tylko w sytuacji, gdy ewidentnie mamy do czynienia z zagrożeniem życia. Jeśli osoba śpiąca w śmietnikowej pergoli nie chce naszej pomocy, to cóż - zostawiamy ją, ale po powrocie do domu np. napiszmy maila na adres [email protected] czy w inny sposób skontaktujmy się z ośrodkiem pomocy społecznej w naszym mieście. Streetworkerzy odwiedzą ten rejon.

PAP: Czego nie powinniśmy robić?

M.K.: Jeśli ktoś prosi nas o pieniądze, jest to nasza decyzja, czy damy kilka złotych, kupimy coś do jedzenia. W Wydziale jesteśmy przeciwko dawaniu pieniędzy, ale uważamy, że dobrze jest takiej osobie podpowiedzieć, gdzie może znaleźć wsparcie. Nie zmuszamy też mieszkańców, by reagowali w jakikolwiek sposób, bo nie każdy jest do tego gotowy. Dawanie pieniędzy utwierdza ludzi w bezdomności i żebractwie, zniechęca do wprowadzania zmian w życiu. Reasumując - nie twórzmy swoimi działaniami komfortu bycia bezdomnym, zgłaszajmy konieczność udzielenia komuś wsparcia do straży miejskiej lub ośrodka pomocy społecznej. A w czasie upału zaoferujmy wodę, która może komuś uratować życie.(PAP)

Rozmawiała: Agnieszka Grzelak-Michałowska


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Groźby z Białego Domu, dwa ważne głosowania w polskim Senacie, kolejna odsłona wojny energetycznej i dramat cywilów w Ukrainie. Czwartek, 6 sierpnia 2026 roku, przyniósł wydarzenia, które pozornie dzielą tysiące kilometrów. W rzeczywistości łączy je jedno słowo: bezpieczeństwo. Militarne, energetyczne, polityczne i ekonomiczne. Data dodania artykułu: 06.08.2026 23:36
Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Pierwsze dwanaście miesięcy Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim trudno opisać słowem „kohabitacja”. Bardziej pasuje polityczna wojna pozycyjna: 41 wet, spór o miliardy z programu SAFE, zamrożone nominacje ambasadorskie, starcie o sądy i coraz wyraźniejsze ambicje stworzenia wokół prezydenta własnego ośrodka prawicy. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie inwestował w relacje z administracją Donalda Trumpa, nawet za cenę rosnącego dystansu wobec Ukrainy. Data dodania artykułu: 06.08.2026 07:10
Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

Polska nie chce już wyłącznie kupować amerykańskiego uzbrojenia. Chce wejść do grona państw, które uczestniczą w jego produkcji, serwisowaniu i rozwoju technologii. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ujawnił, że Warszawa przekazała Amerykanom gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji rakiet przechwytujących wykorzystywanych w systemach Patriot. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:40
Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Są daty lekkie jak wakacyjna piosenka płynąca z samochodowego radia. Są również takie, które przypominają ciężki dzwon — jego głos biegnie przez stulecia, odbija się od murów Cytadeli, płonących domów Woli i sal parlamentu. 5 sierpnia należy do tej drugiej kategorii. To dzień zdradzonych nadziei Rzeczypospolitej, ofiary Romualda Traugutta, zbrodni dokonanej na mieszkańcach Warszawy, ale również niezwykłego zwycięstwa żołnierzy batalionu „Zośka”. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:06
5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Iga Świątek nie zostawiła rywalce złudzeń, Hubert Hurkacz wygrał trzysetowy pojedynek, a Magda Linette odwróciła losy trudnego meczu. W kolarskim peletonie Jonathan Milan znów pokazał potęgę sprinterskich nóg, Katarzyna Niewiadoma-Phinney walczyła z czasem we Francji, zaś świat futbolu pożegnał Franco Baresiego. Wtorek, 4 sierpnia, przyniósł sport, w którym radość mieszała się z rozczarowaniem, a triumfy z chwilami zadumy. Data dodania artykułu: 04.08.2026 23:10
Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Wtorek, 4 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości, obok których trudno przejść obojętnie. Zmarł Andrzej Morozowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy politycznych. W Ukrainie rosyjski atak zabił polskiego wolontariusza. Europa walczy z rekordowym upałem, suszą i pożarami, a niski poziom Dunaju zagraża produkcji energii. Nad Bałtykiem polskie myśliwce ponownie przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy. Do tego cyberatak na system Żabki i brutalna napaść we Wrocławiu. To był dzień, w którym każda kolejna wiadomość brzmiała jak ostrzeżenie. Data dodania artykułu: 04.08.2026 22:44
Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosków dotyczących nowych zasad nauczania edukacji zdrowotnej. Politycy PiS twierdzą, że obowiązkowy przedmiot naruszy prawa rodziców i konstytucyjną ochronę rodziny. Ministerstwo Edukacji odpowiada konstrukcją przepisów: zagadnienia związane ze zdrowiem seksualnym zostały wydzielone do osobnych, nieobowiązkowych zajęć. Prawny spór nie sprowadza się jednak wyłącznie do pytania, czego dzieci będą uczyły się w szkołach. Dotyczy także tego, czy tak istotną zmianę można było wprowadzić rozporządzeniami ministra. Data dodania artykułu: 04.08.2026 20:01
Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

Polecane

Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania

Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową? Data dodania artykułu: Dzisiaj, 11:42 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Ujazd wybrał wykonawcę altany. Inwestycja na działce rekreacyjno-sportowej ruszy po podpisaniu umowy Wielki dzień małych bohaterek. Pod Tomaszowem pszczoły dały początek niezwykłej rodzinnej marce Słońce wraca nad Tomaszów. Spokojna sobota, a w niedzielę nawet 26 stopni Nocny Teatr zagrał nad Pilicą. Letnia Scena nie zwalnia – za tydzień Voice Ekipa Tomaszowskie Centrum Zdrowia zaprasza na praktyki i staże w nowej lokalizacji Strażacy z gminy zmierzyli się na stadionie. Znamy wyniki zawodów OSP Polowania zbiorowe w gminie Lubochnia. Znamy 12 terminów – pierwsze już 5 września Letnie ślizgawki wracają do Areny. Sprawdź, co oznacza to dla mieszkańców Koniec „zabiegów walizkowych”. NFZ zmienia zasady. Co to oznacza dla pacjentów z Tomaszowa? Strzelcy z Tomaszowa ćwiczyli maskowanie w lesie. Była teoria i praktyka Zmiana dowództwa w PKW KFOR. Polski kontyngent kontynuuje misję w Kosowie
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: lokator Treść komentarza: Dlaczego rozliczenia mediów ( woda, ogrzewanie )nie są w kopertach? Dostarczane są przez pracowników spółdzielni . Tak nie powinno być!! Moja sąsiadka nie musi wiedzieć ile pobieram wody i jak się ogrzewam. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Ujazd Treść komentarza: To ta altana będzie pewnie pozłacana Ludzie nie dajcie się dymac Źródło komentarza: Ujazd wybrał wykonawcę altany. Inwestycja na działce rekreacyjno-sportowej ruszy po podpisaniu umowy Autor komentarza: ...) Treść komentarza: dziękuję za wyjaśnienie teraz już będę wiedział ale nie będę stosował tego nazewnictwa Źródło komentarza: Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W ogóle nie chce mi się w całości czytać tego tekstu powyżej. Ten tekst pokazuje tę totalną siermięgę, a może nawet i to totalne oszustwo, dotyczące tego MBA, które to MBA traktuje się, jak wybawienie dla różnych, lokalnych, mniej lub więcej debilnych, tzw. działaczy i formujących lokalne społeczności. To MBA, to jest dokładnie to samo, co kiedyś działało przy KC PZPR: tam była taka niby naukowa szkoła partyjnych działaczy PZPR. Podsumowanie: komuna, na czele z towarzyszem czarzastym ma się u nas dalej bardzo dobrze... Źródło komentarza: Nie tylko MBA. Także retoryka i dyplomy za publiczne pieniądze. Co zyskali mieszkańcy Tomaszowa? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Dziecko drogie: Janka i Grzesia znam dobrze i równie dobrze znałem innych, poprzednich prezesów ( Jasiu Piątek, śp. Koszuta), a byłem również w radzie nadzorczej. Z tych informacji wynika, że chyba byłem członkiem spółdzielni - co?! Więc nie pier... mi tutaj dziewucho jakichś, tanich farmazonów. Jeśli akurat nie masz dobrych, łóżkowych układów z partnerem, to już nie moja wina. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: No i bardzo dobrze myślisz, ale tylko w sprawie tego swojego rowerka. Twój, ekologiczny (totalnie głupi) mózg ogarnia tylko ten Twój obsrany rowerek i te obsrane topole, ale już nie obejmuje tego, że przy znacznie większej hali nie będzie miejsca dla tych Twoich, obsranych topoli. . Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama