Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 22 marca 2026 01:58
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama

Agata Puścikowska: w Powstaniu Warszawskim więcej było świętości niż zła

Okładka mojej książki jest ilustracją duchowego oblicza powstania. To ikona walczącego miasta. Oto, w morzu nienawiści, tragedii, zniszczenia, są ludzie, którzy... jaśnieją – mówi PAP Agata Puścikowska, autorka książki „Święci 1944. Będziesz miłował” o życiu religijnym w Powstaniu Warszawskim.

80 lat temu, 31 sierpnia 1944 roku, pod gruzami zbombardowanego przez Niemców klasztoru Sakramentek i kościoła św. Kazimierza na warszawskim Nowym Mieście zginęły 34 siostry zakonne, przebywający w podziemiach czterej księża i około tysiąca osób cywilnych, w tym dzieci, którym sakramentki udzieliły schronienia. Dzień ten jest uznawany za jeden z najtragiczniejszych w czasie Powstania Warszawskiego.

Polska Agencja Prasowa: Podtytuł pani najnowszej książki, „Będziesz miłował”, odnosi się do postaci prymasa Stefana Wyszyńskiego, który przeczytał te słowa na kawałku nadpalonej kartki przyniesionej do Lasek w Puszczy Kampinoskiej z płonącej Warszawy. Jaki wpływ miała jego obecność w tym miejscu na jego przyszłą postawę, stosunek do totalitaryzmu oraz poglądy na Powstanie Warszawskie?

Agata Puścikowska: Wydaje mi się, że wpływ tego doświadczenia jest niedoceniany. Był to dla księdza Wyszyńskiego okres formacyjny, ważny dla jego przyszłych losów. W kolejnych dekadach często wracał do wspomnień z tego miejsca z okresu Powstania Warszawskiego. Jednak nie tylko Powstanie Warszawskie było dla jego biografii istotne. Przez całą wojnę był związany z konspiracją antyniemiecką. Niemcy poszukiwali go już od 1939 r. Często niemal cudem udawało mu się uniknąć wpadnięcia w ich ręce. Był nawet aresztowany na kilka godzin przez gestapo w Zakopanem w październiku 1941 r., ale Niemcy nie zorientowali się, kim jest przesłuchiwany przez nich ksiądz. Rok przed powstaniem w Laskach został zaprzysiężony jako żołnierz AK i został kapelanem, noszącym pseudonim "Radwan III". Oczywiście jego obowiązki w Laskach wykraczały daleko poza obowiązki kapelańskie. W czasie Powstania Warszawskiego był sanitariuszem, który w puszczy ratował rannych i przenosił ich do szpitala polowego w Laskach.

Nie możemy przesądzić dokładnie, w jaki sposób te dramatyczne, graniczne doświadczenia wpłynęły na przyszłego Prymasa Tysiąclecia, jednak - znając jego ogromną wrażliwość, uważność na drugiego człowieka, a przede wszystkim odwagę wydaje się, że doświadczenie wojny i powstania miało na niego wpływ ogromny. I wręcz w pewien sposób go ukształtowało. Doświadczenie walki o życie - swoje i innych ludzi - po prostu zawsze zmienia. Po latach prymas wspominał nie tylko wydarzenia z Lasek, ale także ludzi, nie tylko Matkę Czacką, ale też łączniczki Armii Krajowej. Zapamiętali go ci, którzy znaleźli się z nim w Laskach. Podkreślali, że mimo wielu trapiących go chorób wykazywał się wielką siłą, charyzmą i hartem ducha. Dbał o ludzi w warunkach, których nie jesteśmy sobie dziś w stanie wyobrazić. Na szczęście pozostało wiele wspomnień świadków wydarzeń z Lasek.

PAP: Nie jest to pani pierwsza książka o Powstaniu Warszawskim, ale także o wojnie i poświęceniu. Pisała pani między innymi o pracy polskich sióstr zakonnych w pogrążonej w wojnie Ukrainie oraz o siostrach niosących pomoc w czasie Powstania Warszawskiego. Czy dostrzega pani pewną wspólnotę doświadczeń i losów?

A.P.: Oczywiście trudno porównywać te dwie rzeczywistości, ale postawy opisywanych przeze mnie osób są miejscami podobne. „Siostry z powstania” to zbiór tekstów archiwalnych, dotąd niepublikowanych. Opisuję w nich działania sióstr z Warszawy, które nie zamknęły się za murami klasztorów, lecz stanęły do walki o człowieka: były żołnierkami AK, pielęgniarkami, lekarkami, sanitariuszkami, ratowały sieroty, gotowały i prały żołnierzom. Ratowały też bezcenne zabytki. I cały czas ryzykowały swoim życiem. Gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, miałam poczucie, że historia - niestety - lubi się powtarzać. Znane mi polskie siostry zakonne pracujące w Ukrainie przebywały w schronach w pierwszych dniach ataku Rosji na Ukrainę. Byłam z nimi w kontakcie - całymi nocami notowałam to, co opowiadały. Potem przez miesiące byłyśmy w kontakcie - bo na szczęście w wielu miejscach działał internet. To było przedziwne i trudne doświadczenie: ja w bezpiecznej Warszawie, one w niebezpieczeństwie, w otoczeniu uchodźców, dzieci, ludzi, którym pomagały. Pojawiało się we mnie często dziwne uczucie: „przecież ja to już raz opisywałam! To się już wydarzyło...”.

Mimo upływającego czasu, zmieniającego się świata, katolickie siostry zakonne pozostały niezłomne i postanowiły pomagać potrzebującym. Główne zadanie sióstr w 1944 i 2022 było takie samo: ratowanie dzieci, pozostawanie z obłożnie chorymi w czasie nalotów, pomoc uchodźcom. Wówczas i teraz, ratowały nie tylko ludzi, ale także ikony, obrazy i paramenty liturgiczne. Podobnie było prawie osiemdziesiąt lat wcześniej, w walczącej Warszawie. Jedne i drugie siostry zresztą, przed tymi wydarzeniami nie sądziły, że w chwili próby będą zdolne do heroizmu, który nam wydaje się być „poza skalą”. I siostry z powstania, i siostry nadziei - z Ukrainy, jak je nazwałam, swojej postawy nie traktowały jako odwagi, lecz spełnienie obowiązku. Oczywiście siostry z Ukrainy same nie doświadczyły tak strasznych przejawów brutalności wojny jak te w Warszawie, ale bez wątpienia, bardzo ryzykowały (i w większości nie chciały bezpiecznie wrócić do Polski!), a kierowały się tym samym przykazaniem: „będziesz miłował”.

PAP: Na Laski spoglądamy w książce także poprzez pryzmat „drugiej strony”, a więc Niemców, którzy „w starciu” z Matką Czacką lub innymi siostrami, czasami wydawali się bezradni. Niemieccy kapelani wojskowi po rozmowach z Matką Czacką płakali. Jak świadkowie tych wydarzeń po latach tłumaczyli tak wielką charyzmę sióstr?

A.P.: Niemców, którzy przychodzili do Matki Czackiej nie było wielu. Przypuszczać należy, że większość z nich była żołnierzami Wehrmachtu wywodzącymi się z katolickich rodzin. Ale to przypuszczenia. Matka Czacka była wyjątkowa. Mimo swojej niepełnosprawności i wieku powalała charyzmą. Każdy z nas może wymienić kogoś, kto mimo swojej fizyczności emanuje wielką siłą, który budzi szacunek i respekt. Taka właśnie była Czacka. Na Niemcach zresztą wielkie wrażenie mogło robić jej arystokratyczne pochodzenie oraz znajomość kilku języków, obycie w świecie, wykształcenie. Nie tylko w Laskach dochodziło do sytuacji w których niektórzy Niemcy, widząc zachowanie swoich rodaków zdobywali się na refleksję i starali się zachowywać inaczej niż ich otoczenie. Bywało, że w sytuacjach ostatecznych, zachowywali się jak... ludzie. Nie były to jednak powszechne sytuacje. Tak zwanych „dobrych Niemców” był w tej tragedii tylko promil. Najczęściej mieszkańcy Lasek stykali się z bestialstwem Niemców i jeszcze większymi zbrodniami popełnianymi przez kolaborantów z RONA (Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa).

Mogli jednak liczyć na wielką życzliwość oddziałów armii węgierskiej, która to na początku powstania stacjonowała w Laskach. Węgrzy formalnie pozostawali sojusznikami Rzeszy. W codziennej praktyce wspierali jednak Polaków, okazywali dużą życzliwość. Dochodziło wręcz do nieco kuriozalnych sytuacji, takich jak koncert polskich pieśni patriotycznych zorganizowany w Laskach przez węgierską orkiestrę wojskową. Niemcy w końcu przenieśli Węgrów z dala od Lasek. Wokół pojawili się kolaboranci z RONA, którzy stali się śmiertelnym zagrożeniem dla okolicznych mieszkańców, szczególnie dla kobiet. Siostry, wiedząc o gwałtach, których dopuszczali się członkowie tych formacji, przygarniały kobiety, ukrywały je. Położna, z którą współpracowała matka Czacka, leczyła poranione kobiety.

PAP: Cytuje Pani swojego znajomego, który mimo, że jest daleki od życia religijnego, to jednak powiedział, że „Warszawy i Powstania Warszawskiego nie da się zrozumieć bez przestrzeni mistycznej”. Te słowa skłaniają do pytania o to, dlaczego tak dotąd tak niewiele miejsca i czasu poświęcono życiu religijnemu w walczącej Warszawie?

A.P.: Tuż po wojnie benedyktynki sakramentki, które zginęły pod gruzami swojego kościoła i klasztoru 31 sierpnia 1944 r., ażano za powstańcze święte. Zginęło wówczas trzydzieści mniszek. Na mieszkańcach cała ta historia robiła ogromne wrażenie. Pogrzeb sióstr, już kilka lat po wojnie, był ważnym wydarzeniem w mieście. A to tylko jeden z przykładów, gdy warszawska ulica „upominała się” o swoich powstańczych świętych. Pamięć ludzka i szacunek to jedno, a realia życia w PRL – drugie. W kolejnych latach, z różnych powodów, między innymi prześladowań reżimu komunistycznego wobec religii i Kościoła, pamięć o życiu duchowym Powstania Warszawskiego została wyciszona. I to na kilka dekad. Nie mówiono o tym głośno, chociaż ludzie pamiętali.

W kolejnych latach, zmarła większość świadków, nie wszystkie świadectwa udało się spisać, zachować. Komuniści wręcz prześladowali powstańców i ich rodziny, a działo się to przez dziesięciolecia. Jak w takiej atmosferze mówić dodatkowo o duchowości sierpnia i września 1944 roku? Dopiero lata 90., a potem stworzenie Muzeum Powstania Warszawskiego, zmieniło tę sytuację i upowszechniło pamięć o zrywie. Zaczęto bardziej dokumentować czas powstania, przypominać postaci, wydarzenia, toczyło się wiele dyskusji. To był pewien proces, by uwydatnić różne aspekty powstania. Ale też, co trzeba podkreślić, Kościół katolicki wyniósł już wtedy, do chwały ołtarzy bł. Michała Czartoryskiego OP i ks. Józefa Stanka SAC - męczeńskich i walecznych kapelanów powstania. Ich życie było dobrze udokumentowane co pokazuje, że Kościół o swoich bohaterach pamiętał.

Dopiero jednak w ostatnich latach przyszedł czas na odrodzenie pamięci i pokazanie tak ważnych epizodów Powstania Warszawskiego jak życie duchowe jego uczestników - ale w sposób bardziej masowy, szerszy. Okładka mojej książki jest ilustracją duchowego oblicza powstania. To ikona walczącego miasta. Oto, w morzu nienawiści, tragedii, zniszczenia, są ludzie, którzy... jaśnieją. Dla wierzących będzie to blask aureoli świętości. Dla ateistów - ta jasność to bycie z drugim człowiekiem, dawanie innym nadziei. Przecież nie wszyscy uczestnicy Powstania Warszawskiego byli wierzący w Pana Boga, lecz wszyscy niemal wierzyli w wolność, dobro. Tej świętości - w wymiarze religijnym, w wymiarze uniwersalnym - po prostu dobra, w powstaniu było bardzo wiele. Twierdzę, że więcej niż zła.

PAP: Wielu świętych, których sylwetki znalazły się w książce, takich jak ks. Michał Czartoryski, decydowało się na zachowanie stroju duchownego. Zrzucenie go mogłoby ich uratować. Mieli świadomość, jak wielkie ryzyko podejmują. Jak ich poświęcenie tłumaczyli świadkowie ich służby?

A.P.: Dominikanin Michał Czartoryski był w szczególnej sytuacji, bo jego habit był biały. Od początku jego służby, dla tego przedstawiciela rodu książęcego, habit miał szczególne znaczenie. Był to dla niego rodzaj zbroi duchowej. Jego habit był szczególnym symbolem również dla tych, których odwiedzał: dla chorych, rannych w powstańczych szpitalach. Przychodził do nich skromny, a jednocześnie dystyngowany książę w bieli.

Noszenie habitu nie oznaczało jednak, że ojciec Czartoryski lub którykolwiek z bohaterów tej książki za wszelką cenę chciał być męczennikiem. Czartoryski zresztą, był człowiekiem bardzo konkretnym, architektem, a wcześniej żołnierzem 1920 roku. Był bardzo ostrożny, nie ryzykował na próżno, nie szafował swoim życiem, gdy było to pozbawione sensu. Podobnie inni kapelani. Ksiądz Józef Stanek SAC, młodziutki kapłan walczący na początku sierpnia w Śródmieściu, stwierdził, że nie ma szansy na przebicie się w miejsce, gdzie miał być kapelanem. Został więc tam, gdzie było rozsądniej i bezpieczniej. 1 sierpnia był zresztą w Warszawie na studiach, na tajnych kompletach, a więc incognito - bez sutanny. Dopiero później pożyczył ją od jednego z kleryków. Założył ją, bo było to bardzo ważne dla powstańców. Był to dla nich znak wsparcia duchowego. Stanek zresztą, w momencie próby, też nie zdjął sutanny, nie skorzystał z możliwości ucieczki na drugą stronę Wisły. I został przez Niemców powieszony na Czerniakowie. Nie jesteśmy jednak w stanie stwierdzić, czy zrzucenie sutanny pozwoliłoby przeżyć jemu lub Czartoryskiemu. Natomiast jedno jest pewne: wszyscy uczestnicy Powstania Warszawskiego chcieli żyć i mieli dla kogo żyć. Również kapelani.

PAP: Ci, którzy cudem przeżyli masowe egzekucje w których zginęli kapłani wspominają jednak o niezwykłym spokoju, którym duchowni emanowali, a także obdarzali innych. Wspomina Pani, że w hagiografii prawosławnej jest określenie „strastotierpcy” oznaczające tych, którzy ze spokojem przyjmują niesprawiedliwie zadaną śmierć, zawierzają w tym momencie swoje życie Bogu. Jakim polskim słowem można określić postawę bohaterów Pani książki?

A.P.: Myślę, że to określenie jest zasygnalizowane już w tytule: „będziesz miłował”. Byli kochający, bo byli do końca z ludźmi. Nawet w ich zgodzie na śmierć było nie tyle pragnienie męczeństwa, co twarda chęć bycia do końca z ludźmi, których kochali, którym służyli. Spełniali nakaz miłowania na bardzo wiele sposobów. Redemptorysta Józef Palewski, staruszek który zginął w Rzezi Woli, był z ludźmi do końca. Przyjmował do klasztoru przerażonych cywilów, którym wydawało się, że w tym schronieniu przeżyją, bo nie przeczuwali tak wielkiego bestialstwa Niemców. Wraz z nimi, zupełnie niewinny, został zawleczony na śmierć, bestialsko zamordowany. I to jego właśnie określono mianem „strastotierpca”.

PAP: Dziś obchodzimy 80 rocznicę jednego z najtragiczniejszych momentów w historii Powstania Warszawskiego. Pod gruzami zbombardowanego przez Niemców kościoła Sakramentek na Rynku Nowego Miasta zginęło około 1000 osób, w tym mniszki, benedyktynki sakramentki. Co wiemy o losach tego miejsca w ciągu pierwszego miesiąca powstania i tego jak siostry niosły pomoc mieszkańcom Warszawy?

A.P.: Benedyktynki sakramentki są zakonem kontemplacyjnym, czyli zamkniętym. Nie wpuszczają za klauzurę nikogo, same też jej nie opuszczają. Modlą się, nieustannie adorują Najświętszy Sakrament. Przybyły do Warszawy w XVII wieku i wtopiły się w krajobraz miasta. W sierpniu 1944 roku mniszki z Nowego Miasta otworzyły jednak klauzurę dla cywilów, wspierały żołnierzy, cały czas się modliły. Leczyły rannych, gotowały i wydawały posiłki. Gdy pod koniec sierpnia 1944 roku wzmagały się bombardowania, zarówno mniszki jak i około tysiąca warszawian, schroniły się w piwnicach klasztoru i kościoła. Nie sądzono wówczas, że Niemcy zburzą to miejsce: naziści mieli świadomość, że tam ukrywają się cywile. Jednak stało się inaczej: z premedytacją bombardowali kościół. Zawaliła się kopuła, pod gruzami znaleźli się niewinni ludzie. Zginęły 34 mniszki i około tysiąca innych osób.

Co istotne, współczesne benedyktynki szukają śladów i dokumentów po zabitych. Ich dokumenty zaginęły, spłonęły w czasie powstania, a są potrzebne do ewentualnego procesu beatyfikacyjnego mniszek. Można kontaktować się (również przez internet) z klasztorem na Nowym Mieście, i wspólnie szukać historii zabitych sióstr. Ważne, by docierać do ich rodzin, co mimo upływających lat, jest nadal możliwe. I zgłaszają się rodziny, przynoszą siostrom pamiątki po mniszkach. Okazuje się więc, że nawet w osiemdziesiąt lat od powstania, odradza się pamięć, a być może i kult tamtych „nieformalnych” jeszcze, świętych. Czy za jakiś czas mniszki zostaną sługami Bożymi, zacznie się ich proces beatyfikacyjny? Niewykluczone.

Autor: Michał Szukała


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama

Dziś w kraju i na świecie – 21 marca: polityka, wojna na Bliskim Wschodzie i ważne wydarzenia w Polsce

21 marca 2026 roku przynosi szereg kluczowych wydarzeń w Polsce i na świecie. W centrum uwagi znajdują się zjazd Polski 2050, napięcia związane z wojną Iran–Izrael, a także rozmowy USA–Ukraina dotyczące zakończenia konfliktu z Rosją. Sprawdź najważniejsze informacje dnia oraz historyczne rocznice i wydarzenia muzyczne.Data dodania artykułu: 21.03.2026 07:00
Dziś w kraju i na świecie – 21 marca: polityka, wojna na Bliskim Wschodzie i ważne wydarzenia w Polsce

Sondaż dla „Rz": Polacy nie chcą pomagać Trumpowi

Polscy żołnierze nie powinni brać udziału w konflikcie na Bliskim Wschodzie, nawet wtedy, gdyby o to poprosiły Stany Zjednoczone - wynika z badania opinii publicznej przeprowadzonego przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej". Jego wyniki opublikowano w piątkowym wydaniu.Data dodania artykułu: 20.03.2026 09:17
Sondaż dla „Rz": Polacy nie chcą pomagać Trumpowi

Dziś w kraju i na świecie – najważniejsze wydarzenia (piątek, 20 marca)

20 marca w Zakładach Mechanicznych Tarnów wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak‑Kamysz przedstawi plany rozwoju spółki i wykorzystanie środków z unijnego programu SAFE (ok. 43,7 mld euro) na inwestycje zbrojeniowe. Tego samego dnia NSA zdecyduje o transkrypcji małżeństwa jednopłciowego zawartego w Berlinie w 2018 r., orzeczenie może przesądzić o prawach par LGBT w Polsce.Data dodania artykułu: 20.03.2026 08:42
Dziś w kraju i na świecie – najważniejsze wydarzenia (piątek, 20 marca)

Św. Józef – patron Kościoła katolickiego. 19 marca uroczystość Oblubieńca Maryi

Kościół katolicki 19 marca obchodzi uroczystość św. Józefa – patrona Kościoła powszechnego i Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. Jego kult sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa, a postać opiekuna Jezusa od wieków zajmuje wyjątkowe miejsce w liturgii, nauczaniu papieży i duchowości wiernych.Data dodania artykułu: 19.03.2026 08:27
Św. Józef – patron Kościoła katolickiego. 19 marca uroczystość Oblubieńca Maryi

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 19 marca

Najważniejsze wydarzenia dnia w Polsce i na świecie – od podpisania umowy o powołaniu Ośrodka Systemów Autonomicznych (OSA), przez szczyt Rady Europejskiej w Brukseli, aż po opinię TSUE w sprawie systemu losowego przydziału spraw. Sprawdź także kalendarium historyczne i muzyczne oraz wieczorne mecze Rakowa Częstochowa i Lecha Poznań w Lidze Konferencji.Data dodania artykułu: 19.03.2026 07:55
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 19 marca

Zakaz telefonów w szkołach od 2026. MEN przyspiesza decyzję po rozmowie z Tuskiem

Od 1 września 2026 roku w szkołach podstawowych ma obowiązywać zakaz używania telefonów komórkowych. Minister edukacji Barbara Nowacka zapowiedziała przyspieszenie prac legislacyjnych po rozmowie z premierem Donaldem Tuskiem.Data dodania artykułu: 18.03.2026 12:56
Zakaz telefonów w szkołach od 2026. MEN przyspiesza decyzję po rozmowie z Tuskiem

Raport ONZ: prawie 5 mln dzieci umiera przed 5. rokiem życia. Najnowsze dane o śmiertelności dzieci

Blisko 5 mln dzieci na świecie nie dożywa piątych urodzin – wynika z najnowszego raportu ONZ. Choć od 2000 roku sytuacja się poprawia, tempo spadku śmiertelności dzieci wyraźnie zwalnia, a głównymi przyczynami pozostają niedożywienie i choroby zakaźne.Data dodania artykułu: 18.03.2026 08:37
Raport ONZ: prawie 5 mln dzieci umiera przed 5. rokiem życia. Najnowsze dane o śmiertelności dzieci

Dziś w kraju i na świecie – najważniejsze wydarzenia 18 marca. Energetyka, Ukraina, historia i muzyka

Co wydarzyło się 18 marca w Polsce i na świecie? Sprawdź najważniejsze informacje dnia – od decyzji rządu o przyszłości energetyki, przez wydarzenia międzynarodowe i wizyty przywódców, aż po rocznice historyczne i bogate kalendarium muzyczne.Data dodania artykułu: 18.03.2026 08:10
Dziś w kraju i na świecie – najważniejsze wydarzenia 18 marca. Energetyka, Ukraina, historia i muzyka
Reklama
Repertuar kina Helios

Repertuar kina Helios

Nadchodzący tydzień, oprócz pierwszego dnia wiosny, przyniesie także kinowy repertuar pełen hitów i nowości! Na wielkich ekranach zadebiutują: ekranizacja bestsellera „Project Hail Mary” oraz animacja „Pan Ryba”. Widzowie mogą obejrzeć także liczne propozycje z innych gatunków i różnorodne seanse specjalne, w tym kolejną odsłonę „Bluey w kinie”.Jednym z najbardziej wyczekiwanych tytułów jest „Projekt Hail Mary” – widowiskowa produkcja science fiction oparta na bestsellerowej powieści Andy’ego Weira. Główny bohater, nauczyciel Ryland Grace, budzi się samotnie na pokładzie statku kosmicznego, nie pamiętając, kim jest ani jak się tam znalazł. Gdy powraca mu pamięć, zaczyna odkrywać swoją misję: musi rozwiązać zagadkę tajemniczej substancji powodującej wygaśnięcie słońca. To od jego działań zależy los całej planety, ale dzięki nieoczekiwanej przyjaźni być może nie będzie musiał robić tego sam… W roli głównej występuje Ryan Gosling. Premierą dla młodszych widzów (i nie tylko) będzie pełna uroku animacja „Pan Ryba”. Tytułowy bohater to zrzędliwy samotnik, który prowadzi spokojne życie na wraku statku, z dala od innych mieszkańców oceanu. Jego uporządkowaną codzienność burzy jednak pojawienie się energicznej i niezwykle ciekawskiej Isi – młodego konika morskiego, który przypadkiem trafia do jego kryjówki. Choć początkowo Pan Ryba marzy tylko o odzyskaniu spokoju, seria nieporozumień sprawia, że oboje wyruszają w pełną przygód podróż, dzięki której uczą się współpracy, zaufania i otwartości.W wybranych kinach widzowie będą mogli zobaczyć także najnowszy film animowany „Fleak. Futrzak i ja”. To opowieść o jedenastoletnim Tomku, którego życie diametralnie zmienia się po tragicznym wypadku. Chłopiec traci sprawność i zamyka się w sobie, jednak wszystko odwraca się w momencie, gdy spotyka tajemniczego Fleaka – włochatego przybysza z innego wymiaru. W nim Tomek uczy się na nowo ufać, śmiać i – dosłownie – stawać na nogi. Ale nic nie jest tak proste, jak się wydaje: jego własny cień wymyka się spod kontroli, stając się zagrożeniem dla otaczającego świata…Wśród propozycji dla widzów w każdym wieku znalazła się również animacja „Hopnięci”, która zabiera widzów w świat hopnozy – technologii umożliwiającej przenoszenie ludzkiej świadomości do zwierzętopodobnych robotów. Główna bohaterka, Malwina, dzięki temu wynalazkowi trafia do ciała bobra i odkrywa naturę z zupełnie nowej perspektywy. Jej przygoda szybko przeradza się jednak w walkę o bezpieczeństwo świata zwierząt, zagrożonego przez działalność ludzi.Innym pomysłem na rodzinny seans będzie polski tytuł „Za duży na bajki 3”. W trzeciej części Waldek musi zmierzyć się z konsekwencjami własnego błędu: jego z pozoru niewinny internetowy komentarz uruchamia falę nienawiści, która uderza w jego przyjaciółkę, Delfinę. Chłopak staje przed trudnym wyzwaniem i musi zdobyć się na odwagę, by przyznać się do winy i naprawić sytuację. Helios przygotował również seanse dla najmłodszych z popularną bajką. Seanse „Bluey w kinie: Kolekcja Zabawy z przyjaciółmi” zawitają do kin w sobotę i niedzielę, 21 i 22 marca, a będą towarzyszyć im konkursy dla dzieci.Na ekranach pojawi się także polska produkcja „Król dopalaczy”, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. To historia młodego chłopaka, który w obliczu trudnej sytuacji rodzinnej wpada na pomysł stworzenia dochodowego biznesu opartego na sprzedaży substancji psychoaktywnych na granicy prawa. Sukces przynosi mu bogactwo i wpływy, ale jednocześnie wciąga w wir niebezpiecznych wydarzeń. Z kolei miłośnicy emocjonalnych historii docenią „Reminders of Him. Cząstka Ciebie, którą znam” – ekranizację powieści Colleen Hoover. Film opowiada o Kennie – kobiecie próbującej odbudować relację z córką po wyjściu z więzienia, mimo że przeszłość wciąż rzuca cień na jej życie. Bohaterka rozpoczyna trudną drogę ku przebaczeniu i drugiej szansie.W poniedziałek, 23 marca do wybranych lokalizacji zawita cykl Kino Konesera z filmem „Ostatnia sesja w Paryżu”. To intrygująca opowieść o psychiatrce (w tej roli Jodie Foster), która próbuje rozwikłać zagadkę śmierci swojej pacjentki. Dręczona wątpliwościami Lilian rozpoczyna prywatne śledztwo, wciągając w nie byłego męża. Z kolei w czwartek, 26 marca widzowie będą mieli okazję zobaczyć na wielkim ekranie kultowy thriller „Nagi instynkt” w odrestaurowanej wersji 4K. To powrót jednego z najbardziej kontrowersyjnych i ikonicznych filmów lat 90., który do dziś fascynuje atmosferą napięcia i zmysłowości.Marcowe seanse w kinach Helios to bogactwo historii, emocji i gatunków! Szczegóły dotyczące aktualnego repertuaru można znaleźć na stronie: www.helios.pl, w aplikacji mobilnej oraz w kasach kinowych sieci w całej Polsce. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić.Data rozpoczęcia wydarzenia: 20.03.2026

Polecane

Posiedzenie Rady Powiatowej Izby Rolniczej Województwa Łódzkiego w Tomaszowie MazowieckimDziś w kraju i na świecie – 21 marca: polityka, wojna na Bliskim Wschodzie i ważne wydarzenia w PolsceZaginęła 30-letnia Sylwia Witek. Policja prowadzi poszukiwaniaKoncert pasyjny „Popule Meus” w Tomaszowie MazowieckimLechia zaczęła od zwycięstwa, ale Radom odwrócił losy meczu. Czarni lepsi w czterech setachW Skansenie Rzeki Pilicy pożegnali zimę.Wielki jubileusz w Tomaszowie! Tak świętowano 15-lecie „Plastyka”szkolenie przyszłych dowódców w 25 BrygadzieDerby o wielką stawkę. Lechia jedzie do Bełchatowa po przełamanie i cenne punkty150 nowych mieszkań w Tomaszowie! To dopiero początek – w planach aż 540 lokaliUkradli przewody do ładowania elektryków. Straty sięgnęły ponad 450 tys. złAstronomiczna wiosna już dziś! Co zobaczymy na niebie?
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Tomaszów Mazowiecki

Ciśnienie: 1023 hPa
Wiatr: 11 km/h

Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Materiał powyżej, to jest totalny, lokalny, medialny bełkot, który w ogóle nie będzie zrozumiały dla normalnego, myślącego i prawdziwego rolnika. Zacznijmy od skomentowania zdjęcia powyżej. Na tym zdjęciu nie widać jakichkolwiek, prawdziwych rolników. Tam widać zasyfiałych i zapyziałych, lokalnych cwaniaczków, którzy notorycznie udają, że są rolnikami. Te cwaniaczki mają tyle wspólnego z rolnictwem, co ja np. z Chinami. To są ludzie, którzy żerują na różnych organizacjach, związanych z rolnictwem i z rolnikami. To cwaniactwo, udające rolników, dyskutowało między sobą o szkoleniu KSeF dla rolników, o dopłatach obszarowych dla rolników 2026, o ekoschematach dla rolników 2026, o rejestrze zabiegów agrotechnicznych dla rolników. Należałoby tylko powiedzieć do tych cwaniaczków z tego spotkania: idźcie o powiedzcie te swoje mądrości rolnikom w świetlicach na ich wsiach, to was, ku#wa, na widłach wyniosą - baranie łby.Źródło komentarza: Posiedzenie Rady Powiatowej Izby Rolniczej Województwa Łódzkiego w Tomaszowie MazowieckimAutor komentarza: małolatTreść komentarza: To chyba były towarzysz,kandydat na rezydentaŹródło komentarza: 150 nowych mieszkań w Tomaszowie! To dopiero początek – w planach aż 540 lokaliAutor komentarza: Trudno to dobrze ocenić. Naprawdę :(Treść komentarza: Czy ja dobrze widzę? Ona ma nerkę na pasku? Tak się ubrała na konferencję? Trzonek jako lokalny menedżer rządowego programu mieszkaniowego jest jak Forczmanowicz od projektowania kostki przed garażem. Dramat :(Źródło komentarza: 150 nowych mieszkań w Tomaszowie! To dopiero początek – w planach aż 540 lokaliAutor komentarza: obywtelTreść komentarza: DOKLADNIEŹródło komentarza: Kwiaty, pizza i „catering” przy S8. Tak wyglądała reprezentacja w Tomaszowskim Centrum ZdrowiaAutor komentarza: TomMazTreść komentarza: Oj tam oj tam w Krakowie taki misztaldski wydał ponad 2 miliony:)a ciekaw jestem ile wydał nobile wydał prezydent Tomaszowa czy to tajemnica,albo np burmistrz Ujazd :)Źródło komentarza: Kwiaty, pizza i „catering” przy S8. Tak wyglądała reprezentacja w Tomaszowskim Centrum ZdrowiaAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Te!!! Zapyziały, kudłaty pejsolu!!! Pedofilia, to nie tylko skłonność, ale głównie krzywdzenie dzieci. I to już jest przestępstwo - zapyziały pejsolu. Mnie prześladuje skłonność, aby takich zboczeńców, jak ty, ciągle lać po mordzie. Lubisz tę pedofilię i tych homo - co?! Pejsaty palancie - co?!Źródło komentarza: Kompletne zezwierzęcenie bezmyślnej gawiedzi. Pedofil zatrzymany
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama