Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 24 września 2026 03:04
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Agata Puścikowska: w Powstaniu Warszawskim więcej było świętości niż zła

Okładka mojej książki jest ilustracją duchowego oblicza powstania. To ikona walczącego miasta. Oto, w morzu nienawiści, tragedii, zniszczenia, są ludzie, którzy... jaśnieją – mówi PAP Agata Puścikowska, autorka książki „Święci 1944. Będziesz miłował” o życiu religijnym w Powstaniu Warszawskim.

80 lat temu, 31 sierpnia 1944 roku, pod gruzami zbombardowanego przez Niemców klasztoru Sakramentek i kościoła św. Kazimierza na warszawskim Nowym Mieście zginęły 34 siostry zakonne, przebywający w podziemiach czterej księża i około tysiąca osób cywilnych, w tym dzieci, którym sakramentki udzieliły schronienia. Dzień ten jest uznawany za jeden z najtragiczniejszych w czasie Powstania Warszawskiego.

Polska Agencja Prasowa: Podtytuł pani najnowszej książki, „Będziesz miłował”, odnosi się do postaci prymasa Stefana Wyszyńskiego, który przeczytał te słowa na kawałku nadpalonej kartki przyniesionej do Lasek w Puszczy Kampinoskiej z płonącej Warszawy. Jaki wpływ miała jego obecność w tym miejscu na jego przyszłą postawę, stosunek do totalitaryzmu oraz poglądy na Powstanie Warszawskie?

Agata Puścikowska: Wydaje mi się, że wpływ tego doświadczenia jest niedoceniany. Był to dla księdza Wyszyńskiego okres formacyjny, ważny dla jego przyszłych losów. W kolejnych dekadach często wracał do wspomnień z tego miejsca z okresu Powstania Warszawskiego. Jednak nie tylko Powstanie Warszawskie było dla jego biografii istotne. Przez całą wojnę był związany z konspiracją antyniemiecką. Niemcy poszukiwali go już od 1939 r. Często niemal cudem udawało mu się uniknąć wpadnięcia w ich ręce. Był nawet aresztowany na kilka godzin przez gestapo w Zakopanem w październiku 1941 r., ale Niemcy nie zorientowali się, kim jest przesłuchiwany przez nich ksiądz. Rok przed powstaniem w Laskach został zaprzysiężony jako żołnierz AK i został kapelanem, noszącym pseudonim "Radwan III". Oczywiście jego obowiązki w Laskach wykraczały daleko poza obowiązki kapelańskie. W czasie Powstania Warszawskiego był sanitariuszem, który w puszczy ratował rannych i przenosił ich do szpitala polowego w Laskach.

Nie możemy przesądzić dokładnie, w jaki sposób te dramatyczne, graniczne doświadczenia wpłynęły na przyszłego Prymasa Tysiąclecia, jednak - znając jego ogromną wrażliwość, uważność na drugiego człowieka, a przede wszystkim odwagę wydaje się, że doświadczenie wojny i powstania miało na niego wpływ ogromny. I wręcz w pewien sposób go ukształtowało. Doświadczenie walki o życie - swoje i innych ludzi - po prostu zawsze zmienia. Po latach prymas wspominał nie tylko wydarzenia z Lasek, ale także ludzi, nie tylko Matkę Czacką, ale też łączniczki Armii Krajowej. Zapamiętali go ci, którzy znaleźli się z nim w Laskach. Podkreślali, że mimo wielu trapiących go chorób wykazywał się wielką siłą, charyzmą i hartem ducha. Dbał o ludzi w warunkach, których nie jesteśmy sobie dziś w stanie wyobrazić. Na szczęście pozostało wiele wspomnień świadków wydarzeń z Lasek.

PAP: Nie jest to pani pierwsza książka o Powstaniu Warszawskim, ale także o wojnie i poświęceniu. Pisała pani między innymi o pracy polskich sióstr zakonnych w pogrążonej w wojnie Ukrainie oraz o siostrach niosących pomoc w czasie Powstania Warszawskiego. Czy dostrzega pani pewną wspólnotę doświadczeń i losów?

A.P.: Oczywiście trudno porównywać te dwie rzeczywistości, ale postawy opisywanych przeze mnie osób są miejscami podobne. „Siostry z powstania” to zbiór tekstów archiwalnych, dotąd niepublikowanych. Opisuję w nich działania sióstr z Warszawy, które nie zamknęły się za murami klasztorów, lecz stanęły do walki o człowieka: były żołnierkami AK, pielęgniarkami, lekarkami, sanitariuszkami, ratowały sieroty, gotowały i prały żołnierzom. Ratowały też bezcenne zabytki. I cały czas ryzykowały swoim życiem. Gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, miałam poczucie, że historia - niestety - lubi się powtarzać. Znane mi polskie siostry zakonne pracujące w Ukrainie przebywały w schronach w pierwszych dniach ataku Rosji na Ukrainę. Byłam z nimi w kontakcie - całymi nocami notowałam to, co opowiadały. Potem przez miesiące byłyśmy w kontakcie - bo na szczęście w wielu miejscach działał internet. To było przedziwne i trudne doświadczenie: ja w bezpiecznej Warszawie, one w niebezpieczeństwie, w otoczeniu uchodźców, dzieci, ludzi, którym pomagały. Pojawiało się we mnie często dziwne uczucie: „przecież ja to już raz opisywałam! To się już wydarzyło...”.

Mimo upływającego czasu, zmieniającego się świata, katolickie siostry zakonne pozostały niezłomne i postanowiły pomagać potrzebującym. Główne zadanie sióstr w 1944 i 2022 było takie samo: ratowanie dzieci, pozostawanie z obłożnie chorymi w czasie nalotów, pomoc uchodźcom. Wówczas i teraz, ratowały nie tylko ludzi, ale także ikony, obrazy i paramenty liturgiczne. Podobnie było prawie osiemdziesiąt lat wcześniej, w walczącej Warszawie. Jedne i drugie siostry zresztą, przed tymi wydarzeniami nie sądziły, że w chwili próby będą zdolne do heroizmu, który nam wydaje się być „poza skalą”. I siostry z powstania, i siostry nadziei - z Ukrainy, jak je nazwałam, swojej postawy nie traktowały jako odwagi, lecz spełnienie obowiązku. Oczywiście siostry z Ukrainy same nie doświadczyły tak strasznych przejawów brutalności wojny jak te w Warszawie, ale bez wątpienia, bardzo ryzykowały (i w większości nie chciały bezpiecznie wrócić do Polski!), a kierowały się tym samym przykazaniem: „będziesz miłował”.

PAP: Na Laski spoglądamy w książce także poprzez pryzmat „drugiej strony”, a więc Niemców, którzy „w starciu” z Matką Czacką lub innymi siostrami, czasami wydawali się bezradni. Niemieccy kapelani wojskowi po rozmowach z Matką Czacką płakali. Jak świadkowie tych wydarzeń po latach tłumaczyli tak wielką charyzmę sióstr?

A.P.: Niemców, którzy przychodzili do Matki Czackiej nie było wielu. Przypuszczać należy, że większość z nich była żołnierzami Wehrmachtu wywodzącymi się z katolickich rodzin. Ale to przypuszczenia. Matka Czacka była wyjątkowa. Mimo swojej niepełnosprawności i wieku powalała charyzmą. Każdy z nas może wymienić kogoś, kto mimo swojej fizyczności emanuje wielką siłą, który budzi szacunek i respekt. Taka właśnie była Czacka. Na Niemcach zresztą wielkie wrażenie mogło robić jej arystokratyczne pochodzenie oraz znajomość kilku języków, obycie w świecie, wykształcenie. Nie tylko w Laskach dochodziło do sytuacji w których niektórzy Niemcy, widząc zachowanie swoich rodaków zdobywali się na refleksję i starali się zachowywać inaczej niż ich otoczenie. Bywało, że w sytuacjach ostatecznych, zachowywali się jak... ludzie. Nie były to jednak powszechne sytuacje. Tak zwanych „dobrych Niemców” był w tej tragedii tylko promil. Najczęściej mieszkańcy Lasek stykali się z bestialstwem Niemców i jeszcze większymi zbrodniami popełnianymi przez kolaborantów z RONA (Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa).

Mogli jednak liczyć na wielką życzliwość oddziałów armii węgierskiej, która to na początku powstania stacjonowała w Laskach. Węgrzy formalnie pozostawali sojusznikami Rzeszy. W codziennej praktyce wspierali jednak Polaków, okazywali dużą życzliwość. Dochodziło wręcz do nieco kuriozalnych sytuacji, takich jak koncert polskich pieśni patriotycznych zorganizowany w Laskach przez węgierską orkiestrę wojskową. Niemcy w końcu przenieśli Węgrów z dala od Lasek. Wokół pojawili się kolaboranci z RONA, którzy stali się śmiertelnym zagrożeniem dla okolicznych mieszkańców, szczególnie dla kobiet. Siostry, wiedząc o gwałtach, których dopuszczali się członkowie tych formacji, przygarniały kobiety, ukrywały je. Położna, z którą współpracowała matka Czacka, leczyła poranione kobiety.

PAP: Cytuje Pani swojego znajomego, który mimo, że jest daleki od życia religijnego, to jednak powiedział, że „Warszawy i Powstania Warszawskiego nie da się zrozumieć bez przestrzeni mistycznej”. Te słowa skłaniają do pytania o to, dlaczego tak dotąd tak niewiele miejsca i czasu poświęcono życiu religijnemu w walczącej Warszawie?

A.P.: Tuż po wojnie benedyktynki sakramentki, które zginęły pod gruzami swojego kościoła i klasztoru 31 sierpnia 1944 r., ażano za powstańcze święte. Zginęło wówczas trzydzieści mniszek. Na mieszkańcach cała ta historia robiła ogromne wrażenie. Pogrzeb sióstr, już kilka lat po wojnie, był ważnym wydarzeniem w mieście. A to tylko jeden z przykładów, gdy warszawska ulica „upominała się” o swoich powstańczych świętych. Pamięć ludzka i szacunek to jedno, a realia życia w PRL – drugie. W kolejnych latach, z różnych powodów, między innymi prześladowań reżimu komunistycznego wobec religii i Kościoła, pamięć o życiu duchowym Powstania Warszawskiego została wyciszona. I to na kilka dekad. Nie mówiono o tym głośno, chociaż ludzie pamiętali.

W kolejnych latach, zmarła większość świadków, nie wszystkie świadectwa udało się spisać, zachować. Komuniści wręcz prześladowali powstańców i ich rodziny, a działo się to przez dziesięciolecia. Jak w takiej atmosferze mówić dodatkowo o duchowości sierpnia i września 1944 roku? Dopiero lata 90., a potem stworzenie Muzeum Powstania Warszawskiego, zmieniło tę sytuację i upowszechniło pamięć o zrywie. Zaczęto bardziej dokumentować czas powstania, przypominać postaci, wydarzenia, toczyło się wiele dyskusji. To był pewien proces, by uwydatnić różne aspekty powstania. Ale też, co trzeba podkreślić, Kościół katolicki wyniósł już wtedy, do chwały ołtarzy bł. Michała Czartoryskiego OP i ks. Józefa Stanka SAC - męczeńskich i walecznych kapelanów powstania. Ich życie było dobrze udokumentowane co pokazuje, że Kościół o swoich bohaterach pamiętał.

Dopiero jednak w ostatnich latach przyszedł czas na odrodzenie pamięci i pokazanie tak ważnych epizodów Powstania Warszawskiego jak życie duchowe jego uczestników - ale w sposób bardziej masowy, szerszy. Okładka mojej książki jest ilustracją duchowego oblicza powstania. To ikona walczącego miasta. Oto, w morzu nienawiści, tragedii, zniszczenia, są ludzie, którzy... jaśnieją. Dla wierzących będzie to blask aureoli świętości. Dla ateistów - ta jasność to bycie z drugim człowiekiem, dawanie innym nadziei. Przecież nie wszyscy uczestnicy Powstania Warszawskiego byli wierzący w Pana Boga, lecz wszyscy niemal wierzyli w wolność, dobro. Tej świętości - w wymiarze religijnym, w wymiarze uniwersalnym - po prostu dobra, w powstaniu było bardzo wiele. Twierdzę, że więcej niż zła.

PAP: Wielu świętych, których sylwetki znalazły się w książce, takich jak ks. Michał Czartoryski, decydowało się na zachowanie stroju duchownego. Zrzucenie go mogłoby ich uratować. Mieli świadomość, jak wielkie ryzyko podejmują. Jak ich poświęcenie tłumaczyli świadkowie ich służby?

A.P.: Dominikanin Michał Czartoryski był w szczególnej sytuacji, bo jego habit był biały. Od początku jego służby, dla tego przedstawiciela rodu książęcego, habit miał szczególne znaczenie. Był to dla niego rodzaj zbroi duchowej. Jego habit był szczególnym symbolem również dla tych, których odwiedzał: dla chorych, rannych w powstańczych szpitalach. Przychodził do nich skromny, a jednocześnie dystyngowany książę w bieli.

Noszenie habitu nie oznaczało jednak, że ojciec Czartoryski lub którykolwiek z bohaterów tej książki za wszelką cenę chciał być męczennikiem. Czartoryski zresztą, był człowiekiem bardzo konkretnym, architektem, a wcześniej żołnierzem 1920 roku. Był bardzo ostrożny, nie ryzykował na próżno, nie szafował swoim życiem, gdy było to pozbawione sensu. Podobnie inni kapelani. Ksiądz Józef Stanek SAC, młodziutki kapłan walczący na początku sierpnia w Śródmieściu, stwierdził, że nie ma szansy na przebicie się w miejsce, gdzie miał być kapelanem. Został więc tam, gdzie było rozsądniej i bezpieczniej. 1 sierpnia był zresztą w Warszawie na studiach, na tajnych kompletach, a więc incognito - bez sutanny. Dopiero później pożyczył ją od jednego z kleryków. Założył ją, bo było to bardzo ważne dla powstańców. Był to dla nich znak wsparcia duchowego. Stanek zresztą, w momencie próby, też nie zdjął sutanny, nie skorzystał z możliwości ucieczki na drugą stronę Wisły. I został przez Niemców powieszony na Czerniakowie. Nie jesteśmy jednak w stanie stwierdzić, czy zrzucenie sutanny pozwoliłoby przeżyć jemu lub Czartoryskiemu. Natomiast jedno jest pewne: wszyscy uczestnicy Powstania Warszawskiego chcieli żyć i mieli dla kogo żyć. Również kapelani.

PAP: Ci, którzy cudem przeżyli masowe egzekucje w których zginęli kapłani wspominają jednak o niezwykłym spokoju, którym duchowni emanowali, a także obdarzali innych. Wspomina Pani, że w hagiografii prawosławnej jest określenie „strastotierpcy” oznaczające tych, którzy ze spokojem przyjmują niesprawiedliwie zadaną śmierć, zawierzają w tym momencie swoje życie Bogu. Jakim polskim słowem można określić postawę bohaterów Pani książki?

A.P.: Myślę, że to określenie jest zasygnalizowane już w tytule: „będziesz miłował”. Byli kochający, bo byli do końca z ludźmi. Nawet w ich zgodzie na śmierć było nie tyle pragnienie męczeństwa, co twarda chęć bycia do końca z ludźmi, których kochali, którym służyli. Spełniali nakaz miłowania na bardzo wiele sposobów. Redemptorysta Józef Palewski, staruszek który zginął w Rzezi Woli, był z ludźmi do końca. Przyjmował do klasztoru przerażonych cywilów, którym wydawało się, że w tym schronieniu przeżyją, bo nie przeczuwali tak wielkiego bestialstwa Niemców. Wraz z nimi, zupełnie niewinny, został zawleczony na śmierć, bestialsko zamordowany. I to jego właśnie określono mianem „strastotierpca”.

PAP: Dziś obchodzimy 80 rocznicę jednego z najtragiczniejszych momentów w historii Powstania Warszawskiego. Pod gruzami zbombardowanego przez Niemców kościoła Sakramentek na Rynku Nowego Miasta zginęło około 1000 osób, w tym mniszki, benedyktynki sakramentki. Co wiemy o losach tego miejsca w ciągu pierwszego miesiąca powstania i tego jak siostry niosły pomoc mieszkańcom Warszawy?

A.P.: Benedyktynki sakramentki są zakonem kontemplacyjnym, czyli zamkniętym. Nie wpuszczają za klauzurę nikogo, same też jej nie opuszczają. Modlą się, nieustannie adorują Najświętszy Sakrament. Przybyły do Warszawy w XVII wieku i wtopiły się w krajobraz miasta. W sierpniu 1944 roku mniszki z Nowego Miasta otworzyły jednak klauzurę dla cywilów, wspierały żołnierzy, cały czas się modliły. Leczyły rannych, gotowały i wydawały posiłki. Gdy pod koniec sierpnia 1944 roku wzmagały się bombardowania, zarówno mniszki jak i około tysiąca warszawian, schroniły się w piwnicach klasztoru i kościoła. Nie sądzono wówczas, że Niemcy zburzą to miejsce: naziści mieli świadomość, że tam ukrywają się cywile. Jednak stało się inaczej: z premedytacją bombardowali kościół. Zawaliła się kopuła, pod gruzami znaleźli się niewinni ludzie. Zginęły 34 mniszki i około tysiąca innych osób.

Co istotne, współczesne benedyktynki szukają śladów i dokumentów po zabitych. Ich dokumenty zaginęły, spłonęły w czasie powstania, a są potrzebne do ewentualnego procesu beatyfikacyjnego mniszek. Można kontaktować się (również przez internet) z klasztorem na Nowym Mieście, i wspólnie szukać historii zabitych sióstr. Ważne, by docierać do ich rodzin, co mimo upływających lat, jest nadal możliwe. I zgłaszają się rodziny, przynoszą siostrom pamiątki po mniszkach. Okazuje się więc, że nawet w osiemdziesiąt lat od powstania, odradza się pamięć, a być może i kult tamtych „nieformalnych” jeszcze, świętych. Czy za jakiś czas mniszki zostaną sługami Bożymi, zacznie się ich proces beatyfikacyjny? Niewykluczone.

Autor: Michał Szukała


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września jest datą, w której nauka zagląda na krańce Układu Słonecznego, wojna dociera do płonącej Warszawy, a obywatele PRL zaczynają organizować pomoc represjonowanym robotnikom. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 23 września, trafiamy na odkrycie Neptuna, słynne przemówienie Stefana Starzyńskiego, wiadomość o pierwszej sowieckiej bombie atomowej i narodziny Komitetu Obrony Robotników. Kalendarium historyczne 23 września brzmi też wyjątkowo muzycznie: dokładnie sto lat temu urodził się John Coltrane, później tego samego dnia przyszli na świat Ray Charles i Bruce Springsteen. A w Tomaszowie Mazowieckim ta data ma własny, mocny ślad – od powstańców styczniowych po decyzję o budowie pomnika Tadeusza Kościuszki. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:52
23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Koalicja Obywatelska utrzymuje pierwsze miejsce, Prawo i Sprawiedliwość notuje 17,3 proc., a Konfederacja jest już tylko dwa punkty procentowe za partią Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje przede wszystkim coraz większe rozdrobnienie polskiej sceny politycznej. Na prawicy wyborcy mają dziś do wyboru już kilka znaczących ugrupowań. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:04
Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

Po latach głębokiego zamrożenia relacji Warszawy z Mińskiem doszło do spotkania ministrów spraw zagranicznych Polski i Białorusi. Radosław Sikorski rozmawiał w Nowym Jorku z Maksymem Ryżenkowem. Na stole znalazły się bezpieczeństwo granicy, sytuacja w regionie oraz wykorzystywanie terytorium Białorusi przez Rosję. Polski minister studzi jednak oczekiwania – mówi o pierwszym, zapoznawczym kontakcie, a ewentualne zbliżenie porównuje do „przebiśniegu”. Data dodania artykułu: 23.09.2026 06:57
Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

22 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia nie daje chwili oddechu. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 22 września, trafiamy na kapitulację Lwowa przed Armią Czerwoną, niemiecko-sowieckie przekazanie Brześcia, ogłoszenie przez Abrahama Lincolna wstępnej Proklamacji Emancypacji, niepodległość Bułgarii i Mali oraz początek wojny iracko-irańskiej. To również dzień narodzin Andrei Bocellego i Davida Coverdale’a, premiera kultowego serialu „Friends” oraz uruchomienia brytyjskiej telewizji ITV. Kalendarium historyczne 22 września ma dziś także bardzo aktualny rytm: w Europie kończy się Tydzień Mobilności, w powiecie tomaszowskim można za darmo pojechać autobusem z Łaznowskiej Woli do Tomaszowa, a wieczorem polscy siatkarze zagrają z Niemcami o półfinał mistrzostw Europy. Data dodania artykułu: 22.09.2026 07:38
22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię

21 września wojna, literatura, polityka i muzyka spotykają się na jednej kartce kalendarza. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 21 września, trafiamy na dramatyczny finał obrony Grodna w 1939 roku, ostatnią fazę walk Powstania Warszawskiego i kolejne państwa odzyskujące niepodległość. Tego dnia ukazał się „Hobbit” J.R.R. Tolkiena, urodzili się Leonard Cohen, Stephen King i Liam Gallagher, a w 2014 roku polscy siatkarze po 40 latach ponownie zostali mistrzami świata. Kalendarium historyczne 21 września ma również mocny lokalny ślad: właśnie tego dnia w 2015 roku Muzeum w Tomaszowie Mazowieckim rozpoczęło badania archeologiczne nad Pilicą, odsłaniające historię znacznie starszą od samego miasta. Data dodania artykułu: 21.09.2026 06:27
21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię

20 września. Bitwa nad Niemnem, Magellan, Sophia Loren i jazzowy finał w Tomaszowie

Niektóre daty wyglądają, jakby historia próbowała zmieścić w jednej dobie kilka różnych epok. 20 września 1519 roku Ferdynand Magellan wypłynął z Hiszpanii w rejs, który zakończy się pierwszym opłynięciem Ziemi. W 1920 roku polskie oddziały ruszyły do jednej z decydujących operacji wojny polsko-bolszewickiej – bitwy nad Niemnem. W 1946 roku po raz pierwszy rozpoczął się festiwal filmowy w Cannes, a w 1980 roku Ozzy Osbourne wydał „Blizzard of Ozz”. Tego dnia urodziła się Sophia Loren, a Billie Jean King rozegrała słynną „Bitwę płci”. Jeśli pytamy dziś, co wydarzyło się 20 września, odpowiedź wiedzie od wielkich odkryć geograficznych, przez wojny i kino, aż po rock, tenis i Tomaszów Mazowiecki, gdzie wieczorem zakończy się jubileuszowy Love Polish Jazz Festival. Data dodania artykułu: 20.09.2026 07:23
20 września. Bitwa nad Niemnem, Magellan, Sophia Loren i jazzowy finał w Tomaszowie

Polskie myśliwce znów w powietrzu. Trump podpisał nowe sankcje na Rosję, Moskwa głosuje także na okupowanych ziemiach. Tomaszów gra jazzem

Sobota, 19 września 2026 roku, zaczęła się w Polsce od kolejnego komunikatu Dowództwa Operacyjnego: w związku z rosyjskimi atakami na zachodnią Ukrainę poderwano wojskowe samoloty, a systemy obrony powietrznej postawiono w gotowości. Operację zakończono przed południem – polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Rząd zapowiada tymczasem gwałtowną rozbudowę systemu alarmowania ludności na wschodzie kraju. W Waszyngtonie Donald Trump podpisał szeroki pakiet nowych sankcji wobec Rosji, obejmujący m.in. banki, urzędników i „flotę cieni”, natomiast w samej Rosji trwają wybory parlamentarne prowadzone również na okupowanych terenach Ukrainy. Ropa wyraźnie tanieje po nerwowym tygodniu, ale Brent pozostaje powyżej 100 dolarów. W Łodzi tysiące biegaczy ruszają dziś nocą ulicami miasta, a w Tomaszowie Arena Lodowa przeżywa drugi wieczór jubileuszowego Love Polish Jazz Festival. Stan informacji: około godz. 19.30. Data dodania artykułu: 19.09.2026 21:58
Polskie myśliwce znów w powietrzu. Trump podpisał nowe sankcje na Rosję, Moskwa głosuje także na okupowanych ziemiach. Tomaszów gra jazzem

180 lat od objawienia w La Salette. Orędzie łez, nawrócenia i pojednania

19 września 1846 roku wysoko w Alpach dwoje pastuszków miało zobaczyć „Piękną Panią” siedzącą na kamieniu i ukrywającą twarz w dłoniach. Maryjne objawienie w La Salette trwało tylko raz, lecz jego obraz — łzy, krzyż, młotek i obcęgi — przez 180 lat nie przestał niepokoić sumień. Data dodania artykułu: 19.09.2026 06:32
180 lat od objawienia w La Salette. Orędzie łez, nawrócenia i pojednania
Helios prezentuje najnowszy repertuar

Helios prezentuje najnowszy repertuar

W najbliższych dniach widzowie kin Helios mogą spodziewać się kolejnej porcji filmowych emocji. Na wielkich ekranach pojawią się dwie premiery – „Resident Evil” oraz „Tedi i magiczna lampa”. W repertuarze pozostają także popularne tytuły z poprzednich tygodni, w tym „100 dni: Misja Zeus” i „Totalna magia 2”. Nie zabraknie również specjalnych pokazów i lubianych cykli, takich jak między innymi maraton z serią „Bleach”.Na piątek, 18 września zaplanowano premierę filmu „Resident Evil” – zupełnie nowej opowieści z uniwersum jednej z najbardziej rozpoznawalnych serii horrorów i gier. Głównym bohaterem jest Bryan – przypadkowy świadek katastrofy, który zostaje uwięziony w ogarniętym chaosem mieście i musi znaleźć sposób na przetrwanie. Awaria laboratorium Umbrelli prowadzi do niekontrolowanego uwolnienia wirusa, a mieszkańcy Raccoon zaczynają przemieniać się w bezlitosne, krwiożercze istoty…Tego samego dnia rozpoczną się premierowe seanse animacji „Tedi i magiczna lampa”. Główny bohater po narodzinach córki Oli staje się nadopiekuńczym ojcem, przez co jego przyjaciółka Mumia czuje się odsunięta na bok. Kiedy bohaterowie znajdują w Pałacu Buckingham magiczną lampę, Mumia prosi o przeniesienie w czasie do… Peru w 1502 roku. Pozostałe postacie ruszają jej śladem, a ich podróż prowadzi przez liczne historyczne krainy i miejsca znane z legend.Wśród dostępnych seansów nie zabraknie najpopularniejszych produkcji ostatnich tygodni. „100 dni: Misja Zeus” to kontynuacja polskiego ubiegłorocznego hitu dla młodzieży z udziałem influencerów. Tym razem bohaterowie stawiają pierwsze kroki w dorosłym życiu, a przed nimi pojawia się zadanie, od którego może zależeć przyszłość wielu ludzi. Fani filmu „100 dni: Misja Zeus” mogą również sięgnąć po limitowane karty kolekcjonerskie dostępne wyłącznie w kinach Helios! W kolekcji znalazło się kilka rodzajów wzorów, w tym także bardzo rzadkie karty z odręcznymi podpisami aktorów i twórców filmu. Karty można kupić online razem z biletem na film lub stacjonarnie w kasie kina.W repertuarze pozostaje także „Mistyczka” – polski film inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, opowiadający o Alicji Lenczewskiej i jej niezwykłej drodze duchowej. Bohaterka przez lata była członkinią partii komunistycznej, lecz jedno spotkanie zmieniło jej spojrzenie na świat. Jej zapiski, pełne refleksji dotyczących miłości, cierpienia, wiary i sensu życia, z czasem trafiają do tysięcy osób. Na ekranach będzie można również oglądać „Totalną magię 2”, w której Sandra Bullock i Nicole Kidman ponownie wcielają się w siostry Owens. Sally i Gillian muszą zmierzyć się z mroczną klątwą zagrażającą ich rodzinie – aby ją przerwać, siostry jednoczą siły. Kinomani będą mogli nadrobić też jeden z najpopularniejszych filmów roku – „Spider-Man: Całkiem nowy dzień”, w którym Peter Parker próbuje odsunąć na bok relacje z bliskimi i skoncentrować się na roli obrońcy miasta. Gdy jednak osoby, na których mu zależy, znajdują się w niebezpieczeństwie, musi stanąć do walki. W repertuarze znajdą się także seanse specjalne i tematyczne cykle. W piątek, 18 września, we wszystkich kinach Helios odbędzie się pierwsza część Mini Maratonu „Bleach”, podczas której widzowie zobaczą: „BLEACH: Memories of Nobody” oraz „BLEACH: The DiamondDust Rebellion”. Seria po wielu latach od premiery pozostaje absolutnie kultowym tytułem w świecie mangi i anime.W sobotę, 19 września, w wybranych kinach w ramach Helios RePlay będzie można zobaczyć „Asterix i Obelix. Misja Kleopatra”. Film powraca na ekrany w odrestaurowanej wersji 4K z uwielbianym polskim dubbingiem. Tym razem nieustraszeni Galowie razem trafiają do starożytnej Aleksandrii. Natomiast w czwartek, 24 września, wybrane kina Helios zaproszą na kolejny seans z cyklu Helios RePlay – „Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka”. Kapitan Jack Sparrow wpada w poważne tarapaty, gdy Davy Jones przybywa, by odebrać należny mu dług. W ramach Helios na Scenie w niedzielę, 20 września, we wszystkich kinach sieci odbędzie się retransmisja jubileuszowego koncertu „André Rieu. Niech żyje Maastricht!”. To już 20. letni koncert Maestra i jego Orkiestry Johanna Straussa, a w programie znajdą się walce i marsze, utwory musicalowe i filmowe oraz liczne uwielbiane przeboje. W poniedziałek, 21 września, w wybranych lokalizacjach w ramach cyklu Kino Konesera zostanie wyświetlony film „Wrong Girls”. Frankie i Molly przez przypadek wchodzą w posiadanie walizki z eksperymentalną substancją. Po jej zażyciu zyskują zdolność telepatycznej komunikacji – nie tylko między sobą, ale również… ze swoimi kotami. W rolach głównych występują Kristen Stewart i Alia Shawkat.Bilety na wszystkie seanse dostępne są w kasach kin Helios, na stronie www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić w ramach unikalnej oferty „Wcześniej kupujesz, więcej zyskujesz”. Data rozpoczęcia wydarzenia: 18.09.2026
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września jest datą, w której nauka zagląda na krańce Układu Słonecznego, wojna dociera do płonącej Warszawy, a obywatele PRL zaczynają organizować pomoc represjonowanym robotnikom. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 23 września, trafiamy na odkrycie Neptuna, słynne przemówienie Stefana Starzyńskiego, wiadomość o pierwszej sowieckiej bombie atomowej i narodziny Komitetu Obrony Robotników. Kalendarium historyczne 23 września brzmi też wyjątkowo muzycznie: dokładnie sto lat temu urodził się John Coltrane, później tego samego dnia przyszli na świat Ray Charles i Bruce Springsteen. A w Tomaszowie Mazowieckim ta data ma własny, mocny ślad – od powstańców styczniowych po decyzję o budowie pomnika Tadeusza Kościuszki. Data dodania artykułu: Wczoraj, 07:52
Nie tylko logo na koszulce. Twój Sklep Medyczny uruchamia program „Lokalny Partner Zdrowia” Sekundy, celność i zaufanie. Żołnierze WOT walczą o miano najlepszej sekcji lekkiej piechoty Uwaga na polowania zbiorowe w lasach gminy Lubochnia. Podano konkretne terminy i rejony 15-latek pobity w Parku Solidarności. Napastnik odszedł, po 10 minutach wrócił. Chłopak ma złamania twarzoczaszki 23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a Jesień od razu pokazuje chłodniejsze oblicze. W Tomaszowie tylko około 15 stopni i możliwy deszcz PET-CT oddala się od Tomaszowa. Rada odrzuciła aport, ale problem nie zaczyna się przy tablicy do głosowania Kolonia Zawada ma nowy plac zabaw. Było otwarcie, atrakcje i sąsiedzkie spotkanie Jasienianki najlepsze w Łódzkiem. Koło z powiatu tomaszowskiego powalczy teraz w finale w Warszawie Złote Płyty dla wspierających Love Polish Jazz Festival. Miasto podkreśliło rolę partnerów Dzień Seniora w Tomaszowie. Koncert, tłumy i mocny sygnał, komu miasto chce dziś dziękować Dlaczego jesienią rośnie spalanie i co ma z tym wspólnego stan tarcz hamulcowych
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Kolejny, idiotyczny plac zabaw. Zabaw, ale dla kogo ? Już na zdjęciu powyżej widać, że dzieci tam jest kilkoro, a starzy siedzą przy stołach i ... grzeją. No, w Kolonii Zawada tych dzieci do tego placu zabaw jest zatrzęsienie . Chyba wszystkie, widziane na zdjęciu powyżej, już tam były. Wydawanie publicznej kasy, a zwłaszcza jakichś dotacji na takie pierdoły na wsiach (place zabaw , jakieś, zupełnie nie używane i pozamykane na klucz korty tenisowe, boiska) to jest totalne bezmózgowie tych różnych radnych, sołtysów, wójtów. Niech lepiej biorą się za robienie dzieci, to wtedy to obiekty będą miały sens. Źródło komentarza: Kolonia Zawada ma nowy plac zabaw. Było otwarcie, atrakcje i sąsiedzkie spotkanie Autor komentarza: F Treść komentarza: No, dobrze, dobrze. Sesja się odbyła i co się działo na tej sesji w Pańskiej sprawie - Panie Mariuszu... Źródło komentarza: Mandat Mariusza Strzępka na szali. Dziś Rada Powiatu zajmie się tym o 12 Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak zacząłem czytać ten materiał powyżej , dotyczący Wód Polskich, z mety otworzył mi się scyzoryk w kieszeni. Z tymi Wodami Polskimi ma ciągle styczność z uwagi na swoją pracę zawodową. Te Wody Polskie, to jest totalne nieporozumienie. Tam szefowie zmieniają się nie w zależności od kompetencji zawodowych, ale od przynależności do tych durniów, którzy rządzą Polską. Więc: jak ma być dobrze z polskimi wodami jeżeli tymi polskimi wodami rządzą debilowate urzędasy z nadania jakiejś partii. Źródło komentarza: 42,5 mln zł na wały Wolbórki. Wody Polskie zaczynają nowy plan — co z czterema inwestycjami w Tomaszowie? Autor komentarza: Gmina Ujazd Treść komentarza: Chłop mieszka 20 lat w Łodzi,oszukał swoich wyborców a wojewoda nie widzi podstaw!oto uśmiechnięta Polska:)sąsiedzi z Ujazdu jak to czytają mają niezły ubaw:)haha Źródło komentarza: Wojewoda nie znalazł podstaw do wygaszenia mandatu Rafała Wolniewicza Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Ciekawy projekt, w odpowiednim miejscu. Jest wiele wolnych placow w okolicy, nu. miedzy Dzieci Polskich a Zawadzka. Caly ten klin czeka na odpowiednie zagospodarowanie. Źródło komentarza: Nowe budynki handlowe przy Zawadzkiej. Procedura rusza na działce liczącej prawie 9 hektarów Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Brawo radna, Ewa Radziewicz. Inwestowac, placic ale i kontrolowac. Zle nasadzenia, uschniete drzewa przykladem niekompetencji i pieniedzy wyrzuconych w bloto. Cos sie dzieje, jest moc, brawo radna. Źródło komentarza: Park Solidarności znów pod lupą. Rura przy Wolbórce, nawierzchnia, drzewa i elektryczne złącze
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama