Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 7 maja 2026 19:17
Reklama

Kazimierz Deyna - charyzmatyczny piłkarz o sile danej przez Opatrzność

Kazik był typem przywódcy o charyzmatycznej, danej przez Opatrzność sile – pisał o nim trener Kazimierz Górski. 1 września 1989 roku, zginął tragicznie w Stanach Zjednoczonych Kazimierz Deyna.

Jeden z największych polskich piłkarzy XX wieku w XXI stuleciu stał się autentyczną ikoną popkultury - twarz Kazimierza Deyny, wykonana przy pomocy szablonu i farby w spreju, widnieje na murach wielu polskich miast i osiedli. Malują ją młodzi ludzie, których nie było jeszcze na świecie, gdy on odchodził.

10 września 1972 r. piłkarska reprezentacja Polski przegrywa do przerwy w finałowym meczu igrzysk olimpijskich w Monachium z Węgrami 0:1 - powodem utraty bramki był błąd Kazimiera Deyny. Węgrzy to drużyna, z którą Polska przeszło pół wieku wcześniej rozegrała pierwszy oficjalny mecz międzypaństwowy, przegrywając w Budapeszcie 0:1. To medaliści mistrzostw świata i Europy, trzykrotni mistrzowie olimpijscy, obrońcy tytułu sprzed czterech lat. Po wojnie Polska w meczu z Węgrami jeszcze nie wygrała. W szatni panuje napięta atmosfera, Kazimierz Górski stara się uspokoić piłkarzy, przekonuje, by grali swoje, a będzie dobrze. Po przerwie Deyna strzela dwie bramki, które dają Polakom olimpijskie złoto, a jemu ponadto tytuł króla strzelców turnieju.

"Polacy, którzy poprzednio pokonali największego faworyta turnieju, drużynę ZSRR, byli zespołem demonstrującym piłkę nożną, jaką przywykliśmy oglądać tylko w wielkich meczach" - pisano na łamach "Muenchner Merkur". "Złoty medal dostał się w godne ręce zdumiewająco nowocześnie grających Polaków" – skomentowano.

Dwa lata później w 1974 r. drużyna, której kapitanem jest Kazimierz Deyna zdobywa trzecie miejsce na mistrzostwach świata. W decydującym o medalu meczu pokonuje Brazylię – obrońców tytułu z 1970 roku.

"Nie bacząc na ostateczne wyniki turnieju, dla mnie największą gwiazdą mistrzostw świata jest Deyna. Znaliśmy przed turniejem wielu świetnych piłkarzy z Cruyffem na czele, których potem zobaczyliśmy na boiskach RFN, ale to co pokazał nam dwudziestosiedmioletni polski zawodnik, było najwyższej marki" – ocenił wówczas słynny Pele, przez wielu uważany za najlepszego piłkarza w historii futbolu. Takie słowa w ustach legendy bez wątpienia mają swoją wagę.

Polska drużyna jest jedną z najlepszych na świecie. Dość powszechnie uważa się, że gdyby nie słynny "mecz na wodzie" rozgrywany w strugach deszczu, to półfinał z gospodarzem turnieju – Republiką Federalną Niemiec - zakończyłyby się wygraną Polaków (Polska przegrała z RFN 0:1, po bramce Gerda Mullera). Polska drużyna prezentowała bardzo wysoki poziom wyszkolenia technicznego. A o Deynie mówiono, że to artysta środka pola, który potrafi zrobić z piłką wszystko.

Należący do ścisłej światowej czołówki polscy piłkarze, stali się zakładnikami własnego sukcesu. Deynę po mistrzostwach świata chciały mieć u siebie Real Madryt, Bayern Monachium i AC Milan. Jednak władze PRL pozwalały na wyjazd tylko piłkarzom, którzy przekroczyli 30 rok życia - na "piłkarską dewizową emeryturę".

Deyna był za młody, ponadto jako zawodowy żołnierz Ludowego Wojska Polskiego - piłkarze w PRL byli wszak amatorami, bo zawodowy sport nie funkcjonował - też nie powinien przekraczać granicy państw NATO i rozwijać kariery w najlepszych zachodnich klubach. Zdziwił się jednak zapewne, gdy 4 czerwca 1977 r. w jednej z najbardziej propagandowych komunistycznych gazet, "Żołnierzu Wolności", przeczytał wywiad zatytułowany: "Chcę bronić barw CWKS Legia i Polski", w którym porucznik Deyna stwierdzał: "Moje życiowe losy związałem z Ludowym Wojskiem Polskim i jemu zamierzam dochować wierności… W życiu sportowca są przecież są sprawy znacznie więcej warte, niż dolary".

Komunistyczne władze nie wyobrażały sobie, by oficer, czołowy piłkarz, najlepszego wojskowego klubu w kraju, mógłby grać w którymś z klubów wrogiego Zachodu. Nadal więc grał w Legii, a warszawska publiczność nie pozwalała go faulować, gromko skandując: "Deyna Kazimierz, nie rusz Kazika, bo zginiesz!".

Idol stołecznych kibiców nie urodził się w Warszawie, lecz w Starogardzie Gdańskim – 23 października 1947 r. Przodkowie Deynów przybyli na Kociewie z Litwy, stąd ich nietypowe nazwisko. W miejscowym klubie Włókniarz rozpoczął sportową karierę - w drużynie seniorów debiutował mając lat 14. Później krótko był w ŁKS-ie Łódź - zagrał jeden mecz - by w 1966 r. związać się z Legią.

"Pochodzę z rodziny wielodzietnej, było nas bowiem dziesięcioro rodzeństwa. W dzieciństwie dużo czasu spędzałem z braćmi, starszymi ode mnie, to oni grali bardzo dobrze w piłkę, a ja starałem się ich tylko naśladować. Dziś wydaje mi się, że gdyby grali dłużej, mieliby większe sukcesy niż ja, niestety z powodu warunków rodzinnych musieli pracować, nie mając czasu na piłkę. Wiernymi kibicami byli zawsze dla mnie moi rodzice, oni też podtrzymywali mnie na duchu" – wspominał po latach Kazimierz Deyna.

W Legii grał dwanaście lat, podczas których zdobył dwukrotnie tytuł mistrza kraju (1969 i 1970) oraz Puchar Polski (1973). Rozegrał 304 mecze, strzelając 94 gole. Pod tym względem ustępuje tylko innej klubowej legendzie - Lucjanowi Brychczemu. "Kazio zwracał się do mnie per +Mistrzu+ i wielokrotnie wspominał, że jego wielkim marzeniem było, by mógł kiedykolwiek zagrać ze mną w jednej drużynie. Spełniło się to marzenie i nawet w późniejszym okresie pomoc, którą tworzyliśmy ja, Kazik i Bernard Blaut, zaliczana była do najsilniejszych formacji w Europie" – wspominał Brychczy w książce Wiktora Bołby "Deyna. Geniusz futbolu. Książę nocy".

Miarą wielkości Deyny były też emocje jakie budził wśród kibiców.

29 października 1977 r. reprezentacja Polski zmierzyła się z na Stadionie Śląskim z Portugalią w eliminacjach do argentyńskiego mundialu. Niemal każdy kontakt Deyny z piłką śląska publiczność wygwizdywała. Również strzelony przezeń w 38. minucie gol wprost z rzutu rożnego został przyjęty gwizdami. Gdy w 84. minucie opuszczał boisko gwizdał chyba cały stadion - 80 tys. widzów. Na pomeczowej konferencji trener Gmoch stwierdził, że gdyby nie takie reakcje publiczności Deyna strzeliłby więcej goli i Polska wygrałaby ten mecz zamiast tylko zremisować 1:1. Kilka tygodni później sam piłkarz zadeklarował, że nigdy więcej nie zagra na Śląskim. Po latach od tego wydarzenia biografowie Deyny piszą o "fenomenie nienawiści".

W tym czasie Deyną coraz mocniej interesowała się bezpieka. Z dokumentów SB wynika, że jego inwigilacja trwała od pierwszego wielkiego turnieju, czyli od 1972 r. Szczyt zainteresowania esbeków przypadł na rok 1978. "Por. Kazimierz Deyna nie cieszy się autorytetem i szacunkiem wśród piłkarzy Legii. Zachowuje się arogancko w stosunku do przełożonych i zawodników młodszych wiekiem. Cechuje go wyjątkowa dążność do wzbogacenia się. Większość wolnego czasu spędza w środowisku o ujemnej opinii politycznej i moralnej" – pisał w raporcie jeden z oficerów SB.

Mistrzostwa Świata w Argentynie w 1978 r. były starciem dwóch wielkich indywidualności – grającego w kadrze od dekady Kazimierza Deyny i młodego, przebojem wchodzącego do drużyny, Zbigniewa Bońka. Szczytowym momentem rywalizacji piłkarzy był mecz z Argentyną 14 czerwca 1978 r. - reklamowany głośno jako setny oficjalny mecz Deyny w reprezentacji. W przegranym przez Polskę 0:2 spotkaniu Deyna nie wykorzystał rzutu karnego podyktowanego przy stanie 0:1.

Był to przedostatni mecz Deyny w reprezentacji Polski. Piłkarz nigdy nie został oficjalnie pożegnany.

W 1978 r. 30-letni Deyna dostał wreszcie zgodę na zagraniczny transfer. 22 listopada podpisuje umowę z Manchesterem City, który dziś kojarzony jest z najwyższej klasy nowoczesnym futbolem i wielkimi transferami. Jednak pod koniec lat 70. był dość przeciętną angielską drużyną, grającą prosty, fizyczny futbol.

18 września 1979 Deyna zagrał w Warszawie pożegnalny mecz - pierwszą połowę w barwach Legii, drugą już jako zawodnik Manchesteru. Dla obu zespołów strzelił po jednej bramce. Legia wygrała 2:1 i był to ostatni występ popularnego "Kaki" na polskich boiskach.

Transfer do Anglii nie wyszedł jednak Deynie na dobre. "Największym problemem okazało się to, że Kazikowi brakowało cech typowych dla angielskiego futbolisty, miał natomiast takie, jakich nie znali Anglicy, a przynajmniej zdecydowana większość klubowych partnerów. Deyna nie był szybki, nie wdawał się niepotrzebnie w walkę, raczej słabo grał głową" – pisał Stefan Szczepłek w biografii Deyny.

W 1981 r. wyjechał do USA i podpisał kontrakt z San Diego Sockers. Miał już 34 lata i najlepszy sportowy czas za sobą. W barwach amerykańskiej drużyny rozegrał 105 spotkań. "Grał bo musiał, nie umiał robić nic innego i stanowiło to jego jedyne źródło utrzymania" – przypomniał Szczepłek.

Niezbyt udany pobyt w Anglii nie sprawił jednak, że o Deynie zapomniano. 30 lipca 1981 r. na ekrany kin wszedł film "Ucieczka do zwycięstwa" w reż. laureata Oscara Johna Hustona. W rolach głównych wystąpiły takie gwiazdy, jak Michael Caine, Max von Sydow i Sylvester Stallone. U boku zawodowych aktorów zatrudniono również najlepszych piłkarzy świata: Pelego, Bobby Moore'a, Osvaldo Ardilesa i Kazimierza Deynę. Akcja filmu toczy się w niemieckim obozie jenieckim. Niemieccy eksperci od propagandy organizują mecz piłki nożnej pomiędzy alianckimi więźniami a drużyną Rzeszy. Intryga filmu bazowała dość luźno na prawdziwych wydarzeniach z czasów drugiej wojny światowej – rozegranym 9 sierpnia 1942 r. w Kijowie słynnym "meczu śmierci", podczas którego piłkarze byłej ligi sowieckiej złożeni głównie z zawodników Dynama Kijów, zmierzyli się z drużyną Luftwaffe. Ukraińcy wygrali 2:1, w konsekwencji czego wielu z nich aresztowano i zesłano, m.in. do obozu koncentracyjnego w Babim Jarze.

Niestety, niemal wszystkie pieniądze zarobione na amerykańskich boiskach, stracił oszukany przez swojego menedżera. Problemy finansowe przełożyły się na życiowe - , nadużywanie alkoholu, hazard, problemy małżeńskie.

1 września 1989 r. prowadzony przez Deynę samochód wbił się w zaparkowaną na poboczu kalifornijskiej autostrady ciężarówkę. Kazimierz Deyna zginął na miejscu. W jego krwi policja stwierdziła ślady alkoholu.

"Gdyby w czasach Deyny był Facebook i Twitter, on na pewno nie miałby konta. Nie lubił rozgłosu, wywiadów, kamer. Był kapitanem reprezentacji i Legii, więc w ich imieniu musiał się wypowiadać, ale najlepiej czuł się na boisku. Niewiele mówił, wystarczyło, że spojrzał i każdy wiedział, co ma robić. A jak nie, to brał sprawy w swoje ręce. To połączenie umiejętności ze skromnością i wypowiedziami, w których nikogo nie obrażał, przysparzały mu zwolenników. Oczywiście z wyjątkiem tych, którzy nie znali się na piłce" – ocenił Stefan Szczepłek na łamach "Rzeczpospolitej".

"Kazimierz Deyna to piłkarz genialny. Po zejściu z boiska był jednak niedostępny, nieufny i mało kto może powiedzieć, że należał do grona jego przyjaciół" – ocenił komentator sportowy Dariusz Szpakowski.

6 czerwca 2012 r. po wielu staraniach sprowadzono z USA prochy piłkarza, by pochować je na Wojskowych Powązkach. Tego samego dnia przy stadionie Legii odsłonięto powstały z inicjatywy kibiców stołecznego klubu pomnik.

"Podpisując książkę +Deyna, Legia i tamte czasy+ przekonałem się, że wśród jego fanów są kibice nie tylko Legii, ale również Polonii Warszawa. Bo Deyna zawsze był ponad sympatie klubowe, nigdy nie powiedział nic złego o żadnym innym klubie. Był najwybitniejszym polskim piłkarzem, ale też przekazywał inne wartości, o których dziś często się zapomina. Był po prostu wielkim, skromnym, porządnym człowiekiem" – podsumował Stefan Szczepłek.

W 2006 r. na wniosek kibiców numer 10. z którym Deyna występował w Legii został zastrzeżony - od 18 lat żaden zawodnik Legii nie gra z dziesiątką na plecach.(PAP)

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 7 maja

Czwartek, 7 maja, to 127. dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.56, zajdzie o 20.09. Imieniny obchodzą dziś: Gizela, Róża, August, Ludmiła i Wincenty. To dzień, w którym historia splata się z teraźniejszością – od reform Rzeczypospolitej sprzed ponad dwóch i pół wieku, przez dramaty wojny i komunizmu, po współczesne debaty o bezpieczeństwie, dezinformacji i pamięci.Data dodania artykułu: 07.05.2026 09:17
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 7 maja

Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Bon senioralny to dobre rozwiązanie, które może być elementem stymulacji usług opiekuńczych na poziomie lokalnym – powiedział PAP Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych. Dodał, że niepokojące jest jednak to, że tak mało seniorów będzie mogło skorzystać z tego wsparcia.Data dodania artykułu: 06.05.2026 09:24
Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

Dziś środa, 126. dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.58, a zajdzie o 20.07. Imieniny obchodzą: Bartłomiej, Benedykta, Filip, Franciszek, Jakub, Jan, Judyta i Jurand.Data dodania artykułu: 06.05.2026 08:56
Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

4 maja łączy w Polsce historię, pamięć i bieżące wydarzenia: w Warszawie trwają centralne obchody Dnia Strażaka, a 344,8 tys. maturzystów pisze dziś język polski. W Erywaniu liderzy 48 państw rozmawiają o bezpieczeństwie Europy i wojnie w Ukrainie.Data dodania artykułu: 04.05.2026 08:22
4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Niedziela, sto dwudziesty trzeci dzień roku. Poranek przyszedł dziś wcześnie – słońce wstało o 5.04, jakby samo chciało przypomnieć, że to dzień nie tylko kalendarzowy, ale i symboliczny. Zachód o 20.02 zamknie go spokojnie, ale między tymi godzinami rozegra się historia – ta współczesna i ta sprzed lat. Imieniny obchodzą dziś m.in. Aleksander, Antonina, Maria, Piotr i Tymoteusz – imiona brzmiące jak echo dawnych kronik i rodzinnych opowieści.Data dodania artykułu: 03.05.2026 07:50
Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Słońce wstało dziś o 5:08, zajdzie o 19:59. To 121. dzień roku, a kalendarz przypomina o imieninach m.in. Anieli, Jakuba, Jeremiego, Józefa i Mai. Ale 1 maja to nie tylko kartka z kalendarza — to dzień, który niesie ze sobą ciężar historii i puls współczesnych wydarzeń.Data dodania artykułu: 01.05.2026 09:37
Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

Są dni, które układają się jak szybki serwis informacyjny – migawki, fakty, nazwiska. I są takie, które wymagają zatrzymania. Bo za każdym nagłówkiem kryje się proces, który trwa latami.Data dodania artykułu: 29.04.2026 08:52
Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

MS: Wolność słowa pod ochroną. Rząd przyjął przepisy uderzające w pozwy SLAPP (komunikat)

Rząd przyjął projekt ustawy, który ma chronić dziennikarzy, aktywistów i organizacje społeczne przed pozwami SLAPP. Szybsze oddalanie bezzasadnych spraw, kaucje i wysokie kary mają ograniczyć używanie sądów do uciszania debaty publicznej.Data dodania artykułu: 28.04.2026 21:19
MS: Wolność słowa pod ochroną. Rząd przyjął przepisy uderzające w pozwy SLAPP (komunikat)
Reklama
Smaki świata na Placu Kościuszki

Smaki świata na Placu Kościuszki

Food trucki wracają do TomaszowaJuż w dniach 8–10 maja Plac Kościuszki w Tomaszów Mazowiecki zamieni się w tętniącą życiem strefę street foodu. Przed mieszkańcami i gośćmi trzy dni pełne kulinarnych doznań, spotkań na świeżym powietrzu i dobrej energii. To propozycja dla wszystkich, którzy chcą na chwilę zwolnić, wyrwać się z codzienności i spędzić czas w luźnej, weekendowej atmosferze. Wydarzenie rozpocznie się w piątek o godzinie 15:00 i potrwa do niedzieli. Na miejscu pojawią się różnorodne food trucki serwujące dania z różnych stron świata – od klasyków street foodu po bardziej oryginalne smaki. Organizatorzy zapowiadają, że każdy znajdzie coś dla siebie – niezależnie od tego, czy przyjdzie na szybki posiłek, czy spędzić kilka godzin ze znajomymi lub rodziną.Weekend pełen atrakcjiPiątek (8 maja, 15:00–21:00)Start wydarzenia to idealna okazja, by po pracy rozpocząć weekend w dobrym stylu. Luźna atmosfera, pierwsze kulinarne odkrycia i spokojne tempo – tak zapowiada się otwarcie zlotu.Sobota (9 maja, 12:00–21:00)Najbardziej intensywny dzień wydarzenia. Jeszcze więcej smaków, ludzi i dobrej energii. Od godziny 13:00 do 21:00 przestrzeń wypełni muzyka na żywo – DJ zadba o klimat, który sprzyja zarówno relaksowi, jak i wspólnej zabawie.Niedziela (10 maja, 12:00–19:00)Ostatni dzień wydarzenia upłynie pod znakiem rodzinnej atmosfery. W godzinach 13:00–15:00 zaplanowano warsztaty cyrkowe oraz pokaz „Jak on to robi?”, który dostarczy widzom sporej dawki śmiechu, magii i interakcji na żywo – szczególnie najmłodszym uczestnikom.Przepis na udany weekendZlot food trucków w Tomaszowie Mazowieckim to nie tylko jedzenie – to przede wszystkim doświadczenie. Spotkania z ludźmi, wspólne chwile przy stole, muzyka i przestrzeń, w której można po prostu być tu i teraz. Bez pośpiechu, bez presji – za to z dużą dawką smaku i dobrej energii.Organizatorzy zachęcają: zbierzcie znajomych, rodzinę i przyjdźcie na Plac Kościuszki. Ten weekend ma smakować dokładnie tak, jak lubicie. Na miejscu będzie można spróbować:frytki belgijskie – chrupiące i konkretnekurczaki w panierce – złociste i soczystezapiekanki, langosze, grill (karkówka, kiełbasa)churrosy, lody włoskie, granita – coś na słodko i na ochłodęData rozpoczęcia wydarzenia: 08.05.2026
Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

W dniach 8–15 maja w całej Polsce obchodzony jest Tydzień Bibliotek, ogólnopolski program promocji czytelnictwa organizowany od 2004 roku przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Jego głównym celem jest podkreślenie roli bibliotek w życiu społecznym i kulturalnym oraz zachęcenie do korzystania z ich zasobów i oferty edukacyjno-kulturalnej.To również okazja, aby docenić pracę bibliotekarzy – osób, które z pasją i zaangażowaniem budują przestrzeń spotkań z literaturą, wiedzą i drugim człowiekiem. Wydarzenie to inauguruje Dzień Bibliotekarza, przypadający na 8 maja.Tegoroczna XXIII edycja Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek odbywa się pod hasłem „Biblioteka. Otwierasz. Odkrywasz”. Pokazuje ono bibliotekę jako miejsce, w którym każdy może zacząć swoją przygodę z wiedzą i kulturą. „Otwierasz” oznacza wejście do biblioteki i sięganie po jej zasoby, a „odkrywasz” – poznawanie nowych inspiracji i możliwości.Tomaszowska książnica przygotowała bogaty program wydarzeń adresowany do różnych grup odbiorców:Miejska Biblioteka Publiczna ul. Browarna 7- akcja „Przyłapani na czytaniu” ma na celu promocję czytelnictwa poprzez uchwycenie codziennych chwil spędzanych z książką. W bibliotece oraz jej najbliższym otoczeniu fotografowane będą osoby pochłonięte lekturą- „Filmowa giełda – przynieś, zostaw, wymień” -  wymiana filmów na płytach DVD- konkurs fotograficzny „Biblioteka w nowym miejscu – gdzie ta biblioteka…?” jest zaproszeniem do poznania biblioteki w jej nowej lokalizacji przy ul. Browarnej 7. Zadaniem uczestników będzie wykonanie najciekawszego, nieoczywistego i nieszablonowego zdjęcia biblioteki- akcja „Odkrywam Bibliotekę”. Każda osoba, która w czasie trwania Tygodnia Bibliotek założy kartę czytelnika w nowej siedzibie biblioteki, otrzyma los uprawniający do udziału w loterii13.05.2026 r. godz. 12 „Poetyckie parkowanie” to poetyckie działania w terenie, które łączą miłość do literatury z aktywnym wypoczynkiem na świeżym powietrzuOddział dla Dzieci i Młodzieży Plac T. Kościuszki 18- „Literackie Bingo”, „Książka w ciemno” – niespodzianki dla Wypożyczających- wystawa „Odkryj swoją bibliotekę”-  Fotobudka - akcja „Nadaj drugie życie przedmiotom! Podziel się, nie wyrzucaj!” - zabawka za wypożyczenie książek11.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Odkryj emocje, pozwól im być”12.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Otwórz serce na bibliotekę”13.05.2026 r. godz. 10 - Flashmob - akcja promująca czytelnictwo i bibliotekę. Przemarsz z książkami w centrum miasta14.05.2026 r. godz. 15 - Warsztaty dla najmłodszych ,,Dziecięca biblioteka bez tajemnic”Filia nr 1 ul. Akacjowa 1, Filia nr 2 ul. Opoczyńska 22, Filia nr 3 ul. Koplina 1- wystawy tematyczne - lekcje biblioteczne- akcja "Biblioteczna polecajka"- Filia nr 3 ul. Koplina 1 12.05.2026 – Filia nr 3 ul. Koplina 1 - „Kwadrans na czytanie" czyli wiosenna biblioteka pod chmurkąWięcej informacji na stronie internetowej www.mbptomaszow.pl oraz mediach społecznościowych.Zapraszamy serdecznie do udziału w wydarzeniach!Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.05.2026

Polecane

Prokuratura zaskarżyła wyrok w sprawie radnego powiatowego Leona K.Udany początek sezonu kajakarzy MUKS „Wiking” z Tomaszowa MazowieckiegoKonkurs na dyrektora „Dąbrowszczaka”. Powiat szuka nowego szefa I LOWarsztaty Stress Off w Parku Solidarność. Bezpłatne spotkanie o stresie i wypaleniuSP nr 6 zaprasza w podróż bez wyjazdu. „Dookoła świata” w szkolnym wydaniuBogusławice zapraszają na międzynarodowe zawody w powożeniu i rodzinny weekend atrakcjiTrzęsienie w PiS. Radni wyrzuceni z partii, ale w Tomaszowie podobne głosowania nikomu nie przeszkadzają?Weekend w Tomaszowie: muzyka, historia i fantastyka w jednym programieZalew Sulejowski w Smardzewicach zaprasza na wiosenny relaksNoc Muzeów 2026 w Inowłodzu. Zamek Kazimierza Wielkiego otworzy się po zmrokuDrzewko za makulaturę wraca do PCAS. Ekologiczna akcja już 18 majaStypendia dla kandydatów na żołnierzy zawodowych. Rusza edycja 2026/2027
Reklama
Reklama
Reklama
Pijany za kierownicą. Czy radnemu wolno więcej?

Pijany za kierownicą. Czy radnemu wolno więcej?

Leon K., radny Rady Powiatu Tomaszowskiego, prowadził samochód w stanie nietrzeźwości. Miał ponad promil alkoholu (nieoficjalnie 1,6 promila). Sąd warunkowo umorzył postępowanie. To decyzja, która musi budzić sprzeciw.
Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Działacze tomaszowskiej Koalicji Obywatelskiej i PiS z żenująca infantylnością publikują kolejne internetowe wpisy na temat tzw. konsolidacji tomaszowskiego szpitala. Dla nich to "szansa" dla pacjentów... ograniczenie dostępności usług medycznych. Lokalny poseł podrzuca kilka pism, jako kukułcze jajo, mając świadomość, że propozycja jaką serwuje, jest nie do zaakceptowania. Mówiąc wprost: niezły cwaniaczek, bo z jednej strony przypodoba się partyjnym liderom, co może skutkować dobrym miejscem w przyszłorocznych wyborach, z drugiej dolał paliwa do zardzewiałego politycznego baku. W sumie to dla niego nawet lepiej, by powiat pomysł odrzucił, bo będzie publikował kolejne rolki i wpisy w sieci, na temat, że ruszył na ratunek a źli radni i Starosta z jego pomocy skorzystać nie chcieli. Tyle, że... żadnej pomocy tu nie było, a jedynie typowa polityczna ściema. Nabór wniosków konsolidacyjnych ma trwać do 30 października. Za to przez ostatni rok koalicji KO-PiS w powiecie, gdzie w Radzie Powiatu za Zdrowie odpowiada Alicja Zwolak Plichta, udało się z rentownej placówki uczynić niemalże bankruta. na stronach internetowych nie znajdzie się żadnego wniosku w tym temacie. Zresztą niemal w żadnym innym również
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: TomaszowianinTreść komentarza: Temu posłowi to już nawet zamknięty oddział nie pomoże....Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: Paweusz82Treść komentarza: Szanowna redakcjo! Jeszcze jedna myśl, która mi się nasunęła - ad vocem do zdjęcia w miniaturce jak zobaczyłem to zdjęcie posła z rurką w nosie to w pierwszej chwili pomyślałem że się posmarkał. Cieszę się że w redakcji u Was są zgrywusy, pozdrawiam Was :)Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Ten materiał powyżej jest dosyć ostry. I dobrze, ze ten materiał (być może) cokolwiek uświadomi niezbyt mądremu, młodemu i niezbyt lubianemu, homo niepewnemu posłowi to, że ten społeczny i parlamentarny pajac nie jest jakimś chorym umysłowo (nie tylko w swoim służalczym myśleniu przeciwko Polsce), ale również jest fizycznie chorym. I być może, to właśnie ta jego faktyczna choroba powoduje, że jest z nim tak źle, jak jest.Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Koleżanka pana Kazia ?! Ja odpowiem tak: jaki pan Kazio, taka jego koleżanka. My, tutaj w terenie, dobrze znamy "yntelekt" pana Kazia. I dlatego myślimy, że przygłup goni przygłupa.Źródło komentarza: Wojewoda weryfikuje uchwałę ws. Pauliny SochyAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Cytat z materiału powyżej. "Tym razem jednak kluczowe jest to, w jaki sposób ma zostać wyłoniony następca. Ogłoszenie konkursu oznacza, że stanowisko nie ma zostać obsadzone wyłącznie decyzją gabinetową, lecz w procedurze, do której mogą zgłosić się kandydaci spełniający wymagania określone przez spółkę. W realiach lokalnej polityki to istotny sygnał: proces powinien być czytelny, jawny i oparty na kompetencjach, a nie na szeptach korytarzy." Cytat jest dosyć długi, ale mój komentarz jest dosyć krótki: a kto, do ku#wy nędzy, będzie chciał prowadzić tę samorządową spółkę pod rządami samorządowców-debli. Niech prowadzą ten totalny burdel sami radni i starostowie, bo to ten powiatowy, samorządowy syf do tego doprowadził.Źródło komentarza: Szpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Sprawa jest prosta, jak świńska kita. Wszystko zaczęło się od stwierdzenia ryżego szwaba donka, że on i jego rząd będą w Polsce traktowali polskie prawo, tak, jak ONI to prawo rozumieją. I taki, debilny przekaz poszedł w dół, między innymi również do samorządów, wrogich Polsce, a pazernych na "wadze" i na układziki. Już widzę, jak Wojewoda Łódzka za chwilę dostanie upomniana za to, że nie stosuje początkowego stwierdzenia ryżego szwaba donka oraz doktryny Nojmana. Czyli: spoko, spoko durnowate Polaczki. Za moment wszystko wróci do aktualnej, jedynie słusznej polityki donka i Nojmana.Źródło komentarza: Wojewoda weryfikuje uchwałę ws. Pauliny Sochy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama