Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 24 września 2026 02:30
Reklama
Reklama

Martyna Wojciechowska: w ciemności szukam promieni słońca

Wierzę, że rozmawiając z moimi bohaterkami, mogę też pokazać innym kobietom ich własne historie odbite niczym w lustrze, mimo że odbywają się w zupełnie innej scenografii - mówi PAP Life Martyna Wojciechowska. Jej program „Kobieta na krańcu świata” obchodzi właśnie jubileusz. W ciągu 15 lat dziennikarka była ze swoją ekipą na sześciu kontynentach, w 68 krajach.

PAP Life: Twoje bohaterki powierzają ci najbardziej intymne historie ze swojego życia. Jak to robisz, że się przed tobą otwierają?

Martyna Wojciechowska: Kiedyś bardzo przygotowywałam się do wywiadów i oczywiście dalej do robię. Myślałam o tym, jakie pytanie zadać, jak bardzo mogę w tym pytaniu wykazać się też swoją wiedzą na dany temat. Po latach pracy zrozumiałam, że dobry wywiad polega przede wszystkim na słuchaniu, często na milczeniu i na umiejętności wytrwania w tej ciszy. Bo właśnie w niej tworzy się przestrzeń do prawdziwej bliskości. To zupełnie zmieniło mój sposób myślenia o tym, jak dotrzeć do drugiego człowieka, jak poprowadzić rozmowę, która będzie naprawdę intymna.

PAP Life: Powiedziałaś kiedyś, że w pewnym momencie zrozumiałaś, że jeździsz na krańce świata, żeby znaleźć odpowiedzi na pytania, które cię nurtują.

M.W.: Przez długi czas nie zdawałam sobie z tego sprawy. Wybierałam tematy intuicyjnie - i dalej najczęściej się tym kieruję. Szukam tematów, które powodują u mnie ten szczególny rodzaj ekscytacji i zaciekawienia. Które sprawiają, że mam motyle w brzuchu. Po prostu pojawia się ten „klik”. I to jest dla mnie sygnał, że ta konkretna bohaterka porusza jakąś szczególną strunę we mnie i czuję, że to temat, który warto opowiedzieć światu. Szukamy tematów zarówno aktualnych, jak i ponadczasowych i zawsze próbujemy znaleźć odpowiedzi na pytania, które są uniwersalne i dotyczą nas wszystkich. Bo, tak naprawdę, podczas spotkań z bohaterkami na krańcach świata, nauczyłam się tego, że my kobiety jesteśmy do siebie bardzo podobne. Mamy podobne troski, marzenia i podobne doświadczenia. Niezależnie od krańca świata, na którym się urodziłyśmy, koloru skóry, wyznania i wielu innych czynników. W ogóle wszyscy jesteśmy bardziej podobni do siebie, niż chcielibyśmy przyznać. Wierzę, że rozmawiając z moimi bohaterkami, mogę też pokazać innym kobietom ich własne historie odbite niczym w lustrze, mimo że odbywają się w zupełnie innej scenografii.

PAP Life: Twoje bohaterki pomagały ci zrozumieć samą siebie?

M.W.: Bardzo często. W sposób naturalny jakoś zawsze ciągnęło mnie do historii trudnych, złożonych, ale też takich, które niosą nadzieję. Można powiedzieć, że w mroku i ciemności szukam promieni słońca. Na świecie jest bardzo dużo zła, krzywd, wojen, niesprawiedliwości, głodu i dramatów ludzkich. Taki głos, który mówi nam, że można się podnieść nawet po najgorszej traumie, po najgorszej tragedii, że nawet w obliczu dramatycznych okoliczności można zachować człowieczeństwo i iść swoją drogą, w oparciu o mocny kręgosłup moralny, to są historie, które zawsze ciekawiły mnie najbardziej. Odkąd pamiętam, próbuję odpowiedzieć sobie na pytania: Co to znaczy być dobrym człowiekiem? Jakich wyborów warto dokonywać w naszym życiu? Co to znaczy być kobietą, matką? Celowo nie używam słowa „dobrą”, bo nie istnieje podział świata na czarny lub biały, a podczas moich podróży po świecie poznałam bardzo różne perspektywy na temat macierzyństwa. W Polsce panuje wyjątkowo opresyjny model macierzyństwa, polegający na tym, że stawiamy ogromne wymagania sobie i innym, bardzo łatwo się oceniamy, dajemy sobie łatki i ciągle tylko mówimy: musisz, trzeba. A to wcale nie pomaga.

PAP Life: Kiedy sama zostałaś mamą, też czułaś, że jesteś pod presją?

M.W.: Absolutnie tak. Bardzo często słyszałam, co muszę, czego mi nie wolno i długo zagłuszałam swoją wewnętrzną intuicję. Kiedy wyjeżdżam, bardzo uważnie przyglądam się mamom na krańcach świata i różnym modelom macierzyństwa. W ogóle, różnym modelom relacji. W programie „Kobieta na krańcu świata” opowiadaliśmy historie kobiet, które są singielkami, które są w związkach, czasem dla nas nietypowych, jak np. w południowych Chinach, gdzie kobiety z ludu Mosuo mogą posiadać dowolną liczbę partnerów. Praktykowane tam są tzw. małżeństwa chodzone. Mężczyzna przychodzi do kobiety wieczorem i wychodzi rano. Z kolei w Nepalu dotarłam do kobiet, które mają trzech, pięciu, nawet siedmiu mężów w jednym czasie. Co więcej – są oni rodzonymi braćmi, wszystkie dzieci mówią do każdego z mężów mamy – „tato” i nie wyobrażają sobie, że gdzieś może być inaczej. Więc, kiedy widzisz takie różne perspektywy, to zaczynasz sobie składać te puzzle o świecie trochę na nowo. Ale chyba najbardziej potrzebowałam sobie samej odpowiedzieć na pytania dotyczące straty bliskich.

PAP Life: Masz takie doświadczenia.

M.W.: Pamiętam spotkanie z Mają Kazazic, która jako dziecko przeżyła wybuch pocisku rakiety w byłej Jugosławii. Podczas tego wybuchu zginęli jej przyjaciele. Opowiedziała mi swoją historię, z jakimi trudnościami zmaga się osoba, która przeżyła. W takich sytuacjach często pojawia się coś na kształt poczucia winy, że to ty ocalałaś, a jednocześnie jest świadomość, że nie możesz zmarnować tego potencjału. Poczułam wtedy, że słucham swojej własnej historii. Kilka lat wcześniej podczas realizacji programu „Misja Martyna” mieliśmy z ekipą wypadek samochodowy. Zginął w nim nasz operator kamery i mój przyjaciel. Umarł na moich rękach. To podobieństwo naszych historii, mimo zupełnie różnych środowisk, w których wyrosłyśmy, przyniosło mi wielką ulgę i do dzisiaj jesteśmy w wielkiej przyjaźni. Kiedy dzieje się coś złego i trudnego w moim życiu, to dzwonię do Mai, bo instynktownie czuję, że ona naprawdę rozumie, jaki rodzaj brzemienia po takich doświadczeniach niesie się przez całe życie. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że te tematy były dla mnie bardzo osobistymi podróżami.

PAP Life: Najnowszy 15. sezon programu „Kobieta na krańcu świata” jest o miłości. Czy w twoim intensywnym życiu jest miejsce dla mężczyzny?

M.W.: Mam przestrzeń na wszystko, jeśli jest to dla mnie dobre. Życie zaskoczyło mnie wiele razy. Z jednej strony otwierało przede mną drzwi, których się nie spodziewałam, a z drugiej – były plany i wyobrażenia, z których musiałam po drodze zrezygnować. Nie myślę w kategoriach, że czegoś szukam albo na coś czekam, bo ja nie siedzę w poczekalni. Życie jest po to, żeby żyć, więc to robię najlepiej, jak potrafię i dzięki temu spotykam na swojej drodze różne osoby. Wierzę w to, że ludzie są w naszym życiu z jakiegoś powodu i odgrywają w nim jakąś rolę. Czasami są naszymi przyjaciółmi albo partnerami tylko przez jakiś czas. Są też tacy, którzy zostają na zawsze. Mam to szczęście, że mam wokół siebie cudownych przyjaciół, nie czuję się samotna. Ale też niczego nie wykluczam. Jestem w tym miejscu swojego życia, że czuję się szczęśliwa, spełniona i niczego mi nie brakuje.

PAP Life: Jesteś dużym wyzwaniem dla mężczyzn. Może się ciebie boją?

M.W.: Trzeba ich o to zapytać (śmiech).

PAP Life: Popularność nie ułatwia poznania partnera. Na Tinderze raczej się nie zarejestrujesz.

M.W.: Nie, zresztą nie planuję. W tym sezonie jest odcinek o ostatnim tradycyjnym swacie w Irlandii, który wytłumaczył mi w prostych słowach, dlaczego aplikacje randkowe nie mają przyszłości i dlaczego miłość analogowa jest naprawdę dużo lepsza.

PAP Life: Dlaczego?

M.W.: Bo opierając nasze zdanie na temat drugiego człowieka na podstawie zdjęcia, robimy zasadniczy błąd. Mamy pewne wyobrażenie oparte na obrazku, a jak on sam powiedział, możesz spotkać dobrego albo złego fotografa. Dlatego ten wygląd uchwycony w kadrze nic nie mówi o drugim człowieku. Można się zakochać w czyimś uśmiechu, gestykulacji, czymś znacznie ważniejszym niż uchwycony moment z życia. Co więcej, stanowczo odradził pisanie do siebie w stylu, gdzie pracujesz, czym się zajmujesz, jakie masz hobby, bo to są najlepsze tematy na pierwszą randkę! A kiedy wszystkie te informacje podamy wcześniej, to wycinamy sobie cały ten obszar z rozmów, który jest najpiękniejszym momentem poznawania się nawzajem. Kiedy siedzisz naprzeciwko człowieka, patrzysz mu w oczy i dopiero się dowiadujesz czegoś o nim, to tak naprawdę jest droga, żeby kogoś prawdziwie poznać.

PAP Life: Spotkałaś mnóstwo ludzi, usłyszałaś sporo trudnych historii, byłaś świadkiem wielu tragedii. Nie straciłaś zaufania do ludzi?

M.W.: Widziałam różne oblicza człowieka - te najbardziej szlachetne i te najgorsze. Widziałam ludzi, którzy są zwyrodnialcami i stanowią pewnie ułamek ludzkości. Ale myślę, że takich ludzi naprawdę z gruntu złych nie ma wielu. Pewnie miałabym wiele osobistych powodów, żeby ludziom nie ufać, bo nieraz zostałam zdradzona albo zwyczajnie oszukana. Natomiast nie ma we mnie takiej pokusy, żeby zrezygnować z wiary w człowieka. Wciąż wierzę w dobro i mam nadzieję, więc być może jestem naiwna i infantylna w tym wszystkim. Cały czas podchodzę z otwartością do ludzi i wciąż spotykam na mojej drodze osoby, które zajmują szczególne miejsce w moim życiu. Mam przyjaciółkę, z którą poznałyśmy się, kiedy miałyśmy po sześć lat, pierwszego dnia zerówki, czyli 44 lata temu i cały czas utrzymujemy kontakt. Ale spotykam też nowych ludzi i daję im kredyt zaufania. Na pewno jestem uważna na różne gesty, których dawniej być może nie dostrzegałam, albo na różne słowa, które ludzie wypowiadają. Kiedyś nie miały dla mnie znaczenia, dzisiaj wiem, że znaczą dużo. Natomiast wciąż jestem ufna. I nie chcę tego zmieniać.

PAP Life: Ukończyłaś Rajd Dakar i Rajd Transylwania, zdobyłaś Koronę Ziemi. Są wyzwania, których już się nie podejmiesz, bo jesteś starsza?

M.W.: Nie mogę powiedzieć, że upływ czasu w ogóle mnie nie martwi. Mam jeszcze tyle planów i marzeń, chciałabym robić różne szalone rzeczy i to, że nie regeneruję się tak szybko po wysiłku, trochę mnie drażni (śmiech). Poznałam jednak 30-latków, którzy są „starymi ludźmi”. Ale też 90-latków, którzy mają w sobie młodość i energię. Sama metryka nie jest tu jakimś kryterium. Chciałabym pozostać sprawna umysłowo do późnego wieku, o ciało staram się dbać w miarę możliwości, chociaż życie na krańcach świata nie jest higienicznym trybem życia. Mogę jednak przyznać, że dziś bardziej się sobie podobam niż wtedy, gdy miałam 20 czy 30 lat.

PAP Life: Często nosisz koszulkę z napisem „I am enough”.

M.W.: Nie chcę o nim zapomnieć. Stworzyłam to hasło dla swojej Fundacji, ale też dla siebie. I am enough. Jestem wystarczająca. Wiem, że nie muszę być perfekcyjna, idealna. Dziś czuję się lepiej ze sobą niż kiedykolwiek wcześniej. To jest bardzo dobry moment w moim życiu.

PAP Life: Mówi się, że podróże kształcą. Ale nie wszyscy ludzie mają potrzebę poznawać świat. Podobno twoi rodzice nie lubią wyjeżdżać. Nie udało ci się ich przekonać?

M.W.: Nigdy nie podróżowali. Kiedyś próbowałam ich nawet namawiać: „Mamo, mogę zabrać cię na każdy koniec świata, jaki sobie wymarzysz”. A mama odpowiadała: „No nie wiem, to może do Żelazowej Woli albo Ciechocinka”. Nie każdy musi chcieć się realizować w takim trybie życia, jaki ja sobie wybrałam. Więc nie mówię nikomu: „żyj tak jak ja”, bo to bez wątpienia nie jest życie dla każdego. Bardzo ważną lekcję na ten temat dała mi też moja córka, Marysia. Wyobrażałam sobie, że ja podróżniczka będę miała małą podróżniczkę, będziemy wszystko robić razem, zwiedzać świat i jego kolejne krańce. Tymczasem okazało się, że bardzo szybko musiałam zweryfikować mój pomysł na nasze wspólne podróżnicze życie. Marysia od urodzenia była dzieckiem wysoko wrażliwym, nie lubiła zmian, za ostrych dźwięków i zamieszania. Więc ten mój pomysł, że będę ją w nosidełku wszędzie ze sobą zabierać, okazał się konceptem zupełnie niepasującym do mojego dziecka. Wtedy zrozumiałam, że to ja muszę za nią podążać, za jej potrzebami, a nie za moim wyobrażeniem.

PAP Life: Dzieci są naszymi najlepszymi nauczycielami.

M.W.: Marysia na początku jeździła ze mną na te wyprawy. Były góry, ferraty (szlak turystyczny wyposażony dla celów autoasekuracji w linę stalową - red.), wspinaczka po skałach. Byłam przekonana, że jest zachwycona tymi przygodami tak samo jak ja. Ale któregoś dnia powiedziała mi: „Mamo, wszystko super, ale to jest twój pomysł na życie, a nie mój”. Zostało kilka rzeczy, które faktycznie polubiła. Dalej razem nurkujemy, uwielbiamy też jeździć na narty, ale już nie wspinamy się razem.

PAP Life: Byłaś rozczarowana?

M.W.: Pomyślałam sobie OK, to jest jej prawo. Teraz jeżdżę na wspinaczki sama, ale z kolei dla mojej córki nauczyłam się chodzić po muzeach i galeriach, bo ona kocha sztukę.

PAP Life: Kiedy zaczęłaś realizować program „Kobieta na krańcu świata”, Marysia miała półtora roku.

M.W.: I to nie jest przypadek. Gdybym nie została mamą, prawdopodobnie w ogóle by tego programu nie było. Wcześniej przez lata żyłam w środowisku pełnym adrenaliny i testosteronu, w zmaskulinizowanym świecie. Byłam dziennikarką na zawodach sportowych, na rajdach samochodowych i Formule 1. Te wszystkie szalone wyprawy to była esencja mojego przygodowego życia. Kiedy zostałam mamą, zrozumiałam, że potrzebuję przedefiniować siebie. To bardzo przekierowało moją uwagę ze świata siły, determinacji na kobiecą energię, na wrażliwość, empatię, uważność na siebie nawzajem. Myślę, że znalazłam w końcu balans w swoim życiu. To macierzyństwo sprawiło, że chciałam realizować programy i filmy dokumentalne o kobietach, o tym, jakie jesteśmy, czego pragniemy i jak warto żyć.

PAP Life: Niektórych historii, które pokazujesz, nie da się zapomnieć. Tak jak tej o kobietach gwałconych na wojnie w Ukrainie czy kobietach w Salwadorze skazanych na wieloletnie więzienia za poronienia. Albo historia z Nigerii, gdzie dzieci są oskarżane o czary. Jak sobie radzisz z ogromem tych tragedii?

M.W.: Rolą dziennikarza jest zrelacjonować temat, nie wkładać w to swoich emocji, tylko możliwie bezstronnie pokazać go światu. Ja nie umiałam nie przepuszczać tego przez moje emocje, więc dużo mnie to kosztowało. To wspaniałe móc naświetlić temat, puścić go dalej w świat, „niech wszyscy się dowiedzą”. Ale przyszedł taki dzień, kiedy zrozumiałam, że potrzebuję pójść dalej i odzyskać sprawczość. Nie tylko relacjonować, ale aktywnie działać. To był dla mnie przełomowy moment. Najpierw chciałam pomagać pojedynczym osobom, zresztą robiłam to prywatnie przez wiele lat, na większą czy mniejszą skalę, pracowałam dla innych fundacji i czułam się w tym częściowo spełniona. Ale poczułam, że chcę nadać temu jakąś strukturę i tak powstała Fundacja UNAWEZA. Do jej założenia zainspirowała mnie Kabula. To dzięki niej zrozumiałam, że zmieniając życie jednego człowieka, możesz sprawić, że on też będzie zmieniał życie innych ludzi, czyli pomagając jednemu człowiekowi, zmieniasz cały świat. Kabula niedługo zaczyna już trzeci rok na studiach prawniczych i chce w przyszłości zająć się prawami człowieka w Tanzanii.

PAP Life: Kabula jest dziewczyną z albinizmem, w dzieciństwie została napadnięta przez grupę mężczyzn i okaleczona. Odcięto jej rękę, żeby zrobić z niej amulet. Jak została twoją adoptowaną córką?

M.W.: Nie planowałam tego. Kabula ma swoich biologicznych rodziców, rodzeństwo. Z mamą jest cały czas w kontakcie. Zostałam jej opiekunką, bo chciałam zapewnić jej edukację. Trzeba było podjąć jakieś decyzje i sprawić, żeby niemożliwe stało się możliwe, ale to Kabula zdecydowała, że będzie mówić do mnie „mamo”. To był jej wybór, a ja traktuję to bardzo poważnie. Dla mnie to jest zobowiązanie na całe życie. Dzięki Kabuli stworzyłam fundację i to mi dało poczucie, że w momencie, kiedy nie milczysz, tylko mówisz głośno i podejmujesz działanie, to zmieniasz ten świat aktywnie na różnych polach. Dzisiaj UNAWEZA prowadzi też inny ważny projekt „MŁODE GŁOWY. Otwarcie o zdrowiu psychicznym”. Uważam, że na ten moment nie ma pilniejszego tematu niż zdrowie psychiczne młodych ludzi. Skupiamy się na edukacji i profilaktyce, działając również na poziomie ministerialnym oraz uczestnicząc w różnych wydarzeniach w Sejmie i Senacie.

PAP Life: We wstępie do raportu z badania dotyczącego zdrowia psychicznego młodych osób napisałaś, że osoba z otoczenia twojej córki chciała popełnić samobójstwo, a z Marysi uczyniła swoją powiernicę. Jak ta historia się potoczyła?

M.W.: Na szczęście w tej konkretnej sytuacji wszystko dobrze się skończyło. Natomiast zaczęłam się przyglądać, jak bardzo nasz system nie działa. W Polsce mamy 534 psychiatrów dziecięcych, terminy na wizyty to kilka miesięcy oczekiwania, konsultacje prywatne są bardzo drogie. Potem, analizując różne badania i raporty, dowiedziałam się, że dynamika przyrostu prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży w Polsce jest jedną z najwyższych w całej Europie! Młodzi ludzie czują się osamotnieni, stres ich przerasta, szkoły są nieprzygotowane do rozmów, rodzice nie wiedzą co robić, dzieci czują się niewysłuchane.

Pomyślałam sobie, że nie może tak być, że potrzebne są pilne zmiany. Więc zaprosiłam do współpracy wielu ekspertów, specjalistów, różne fundacje, żeby stworzyć system wczesnego reagowania, który jest już na bardzo zaawansowanym etapie. Wprowadziliśmy do szkół, które postanowiły się zarejestrować na stronie mlodeglowy.pl bezpłatny program profilaktyczny „Godzina dla MŁODYCH GŁÓW” i naszym działaniem obejmujemy już pół miliona dzieci. Współpracujemy z Ministerstwem Edukacji, Ministerstwem Zdrowia. Wiemy, że trzeba wcześnie reagować i wspierać młode osoby, żeby nie dochodziło do zaostrzeń. Mamy też program edukacyjny dla rodziców, konkretne narzędzia wsparcia dla nauczycieli. To naprawdę działa!

PAP Life: A jak ty sobie radziłaś w trudnych momentach? Korzystałaś z pomocy specjalistów?

M.W.: Nie, bo uważałam, że świetnie dam sobie radę sama. Pracowałam coraz więcej, brałam na siebie kolejne obowiązki, zagłuszałam przeróżne emocje. Tak naprawdę nie miałam świadomości, że mogłabym pójść inną drogą, bo po prostu jej nie znałam. Bardzo tego żałuję, że kiedyś w ogóle nie przepracowywałam swoich trudnych doświadczeń. Projekt „MŁODE GŁOWY” skłonił mnie do przemyślenia mojego podejścia. Dziś zachowałabym się zupełnie inaczej. Zwrócenie się do specjalisty to byłaby pierwsza rzecz, którą bym zrobiła.

PAP Life: Pod koniec września skończysz 50 lat. Będziesz świętować urodziny w spokoju w domu, czy wyjedziesz gdzieś na kraniec świata?

M.W.: Na ciche świętowanie chyba nie pozwolą mi przyjaciele, którzy mają zawsze szalone plany na moje urodziny. Mam też taki pomysł, że pojedziemy z Marysią do Rzymu. Pewnie trudno w to uwierzyć, ale nigdy nie byłam w Rzymie. Tak, pięćdziesiątka w Rzymie to byłoby coś. (PAP Life)

Rozmawiała Iza Komendołowicz

Martyna Wojciechowska – dziennikarka, podróżniczka, pisarka i działaczka społeczna. Swoją przygodę z mediami rozpoczęła jako dziennikarka motoryzacyjna; w TVN prowadziła program „Automaniak”. W 2002 r. ukończyła Rajd Dakar, a rok później Rajd Transsyberia. Od 2009 r. realizuje program „Kobieta na krańcu świata”. Jubileuszowy 15. sezon emitowany jest od 1 września co niedzielę. Pięć lat temu założyła Fundację UNAWEZA, która wspiera rozwój kobiet na całym świecie. Prywatnie mama 16-letniej Marysi. 28 września skończy 50 lat.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września jest datą, w której nauka zagląda na krańce Układu Słonecznego, wojna dociera do płonącej Warszawy, a obywatele PRL zaczynają organizować pomoc represjonowanym robotnikom. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 23 września, trafiamy na odkrycie Neptuna, słynne przemówienie Stefana Starzyńskiego, wiadomość o pierwszej sowieckiej bombie atomowej i narodziny Komitetu Obrony Robotników. Kalendarium historyczne 23 września brzmi też wyjątkowo muzycznie: dokładnie sto lat temu urodził się John Coltrane, później tego samego dnia przyszli na świat Ray Charles i Bruce Springsteen. A w Tomaszowie Mazowieckim ta data ma własny, mocny ślad – od powstańców styczniowych po decyzję o budowie pomnika Tadeusza Kościuszki. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:52
23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Koalicja Obywatelska utrzymuje pierwsze miejsce, Prawo i Sprawiedliwość notuje 17,3 proc., a Konfederacja jest już tylko dwa punkty procentowe za partią Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje przede wszystkim coraz większe rozdrobnienie polskiej sceny politycznej. Na prawicy wyborcy mają dziś do wyboru już kilka znaczących ugrupowań. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:04
Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

Po latach głębokiego zamrożenia relacji Warszawy z Mińskiem doszło do spotkania ministrów spraw zagranicznych Polski i Białorusi. Radosław Sikorski rozmawiał w Nowym Jorku z Maksymem Ryżenkowem. Na stole znalazły się bezpieczeństwo granicy, sytuacja w regionie oraz wykorzystywanie terytorium Białorusi przez Rosję. Polski minister studzi jednak oczekiwania – mówi o pierwszym, zapoznawczym kontakcie, a ewentualne zbliżenie porównuje do „przebiśniegu”. Data dodania artykułu: 23.09.2026 06:57
Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

22 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia nie daje chwili oddechu. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 22 września, trafiamy na kapitulację Lwowa przed Armią Czerwoną, niemiecko-sowieckie przekazanie Brześcia, ogłoszenie przez Abrahama Lincolna wstępnej Proklamacji Emancypacji, niepodległość Bułgarii i Mali oraz początek wojny iracko-irańskiej. To również dzień narodzin Andrei Bocellego i Davida Coverdale’a, premiera kultowego serialu „Friends” oraz uruchomienia brytyjskiej telewizji ITV. Kalendarium historyczne 22 września ma dziś także bardzo aktualny rytm: w Europie kończy się Tydzień Mobilności, w powiecie tomaszowskim można za darmo pojechać autobusem z Łaznowskiej Woli do Tomaszowa, a wieczorem polscy siatkarze zagrają z Niemcami o półfinał mistrzostw Europy. Data dodania artykułu: 22.09.2026 07:38
22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię

21 września wojna, literatura, polityka i muzyka spotykają się na jednej kartce kalendarza. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 21 września, trafiamy na dramatyczny finał obrony Grodna w 1939 roku, ostatnią fazę walk Powstania Warszawskiego i kolejne państwa odzyskujące niepodległość. Tego dnia ukazał się „Hobbit” J.R.R. Tolkiena, urodzili się Leonard Cohen, Stephen King i Liam Gallagher, a w 2014 roku polscy siatkarze po 40 latach ponownie zostali mistrzami świata. Kalendarium historyczne 21 września ma również mocny lokalny ślad: właśnie tego dnia w 2015 roku Muzeum w Tomaszowie Mazowieckim rozpoczęło badania archeologiczne nad Pilicą, odsłaniające historię znacznie starszą od samego miasta. Data dodania artykułu: 21.09.2026 06:27
21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię

20 września. Bitwa nad Niemnem, Magellan, Sophia Loren i jazzowy finał w Tomaszowie

Niektóre daty wyglądają, jakby historia próbowała zmieścić w jednej dobie kilka różnych epok. 20 września 1519 roku Ferdynand Magellan wypłynął z Hiszpanii w rejs, który zakończy się pierwszym opłynięciem Ziemi. W 1920 roku polskie oddziały ruszyły do jednej z decydujących operacji wojny polsko-bolszewickiej – bitwy nad Niemnem. W 1946 roku po raz pierwszy rozpoczął się festiwal filmowy w Cannes, a w 1980 roku Ozzy Osbourne wydał „Blizzard of Ozz”. Tego dnia urodziła się Sophia Loren, a Billie Jean King rozegrała słynną „Bitwę płci”. Jeśli pytamy dziś, co wydarzyło się 20 września, odpowiedź wiedzie od wielkich odkryć geograficznych, przez wojny i kino, aż po rock, tenis i Tomaszów Mazowiecki, gdzie wieczorem zakończy się jubileuszowy Love Polish Jazz Festival. Data dodania artykułu: 20.09.2026 07:23
20 września. Bitwa nad Niemnem, Magellan, Sophia Loren i jazzowy finał w Tomaszowie

Polskie myśliwce znów w powietrzu. Trump podpisał nowe sankcje na Rosję, Moskwa głosuje także na okupowanych ziemiach. Tomaszów gra jazzem

Sobota, 19 września 2026 roku, zaczęła się w Polsce od kolejnego komunikatu Dowództwa Operacyjnego: w związku z rosyjskimi atakami na zachodnią Ukrainę poderwano wojskowe samoloty, a systemy obrony powietrznej postawiono w gotowości. Operację zakończono przed południem – polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Rząd zapowiada tymczasem gwałtowną rozbudowę systemu alarmowania ludności na wschodzie kraju. W Waszyngtonie Donald Trump podpisał szeroki pakiet nowych sankcji wobec Rosji, obejmujący m.in. banki, urzędników i „flotę cieni”, natomiast w samej Rosji trwają wybory parlamentarne prowadzone również na okupowanych terenach Ukrainy. Ropa wyraźnie tanieje po nerwowym tygodniu, ale Brent pozostaje powyżej 100 dolarów. W Łodzi tysiące biegaczy ruszają dziś nocą ulicami miasta, a w Tomaszowie Arena Lodowa przeżywa drugi wieczór jubileuszowego Love Polish Jazz Festival. Stan informacji: około godz. 19.30. Data dodania artykułu: 19.09.2026 21:58
Polskie myśliwce znów w powietrzu. Trump podpisał nowe sankcje na Rosję, Moskwa głosuje także na okupowanych ziemiach. Tomaszów gra jazzem

180 lat od objawienia w La Salette. Orędzie łez, nawrócenia i pojednania

19 września 1846 roku wysoko w Alpach dwoje pastuszków miało zobaczyć „Piękną Panią” siedzącą na kamieniu i ukrywającą twarz w dłoniach. Maryjne objawienie w La Salette trwało tylko raz, lecz jego obraz — łzy, krzyż, młotek i obcęgi — przez 180 lat nie przestał niepokoić sumień. Data dodania artykułu: 19.09.2026 06:32
180 lat od objawienia w La Salette. Orędzie łez, nawrócenia i pojednania
Helios prezentuje najnowszy repertuar

Helios prezentuje najnowszy repertuar

W najbliższych dniach widzowie kin Helios mogą spodziewać się kolejnej porcji filmowych emocji. Na wielkich ekranach pojawią się dwie premiery – „Resident Evil” oraz „Tedi i magiczna lampa”. W repertuarze pozostają także popularne tytuły z poprzednich tygodni, w tym „100 dni: Misja Zeus” i „Totalna magia 2”. Nie zabraknie również specjalnych pokazów i lubianych cykli, takich jak między innymi maraton z serią „Bleach”.Na piątek, 18 września zaplanowano premierę filmu „Resident Evil” – zupełnie nowej opowieści z uniwersum jednej z najbardziej rozpoznawalnych serii horrorów i gier. Głównym bohaterem jest Bryan – przypadkowy świadek katastrofy, który zostaje uwięziony w ogarniętym chaosem mieście i musi znaleźć sposób na przetrwanie. Awaria laboratorium Umbrelli prowadzi do niekontrolowanego uwolnienia wirusa, a mieszkańcy Raccoon zaczynają przemieniać się w bezlitosne, krwiożercze istoty…Tego samego dnia rozpoczną się premierowe seanse animacji „Tedi i magiczna lampa”. Główny bohater po narodzinach córki Oli staje się nadopiekuńczym ojcem, przez co jego przyjaciółka Mumia czuje się odsunięta na bok. Kiedy bohaterowie znajdują w Pałacu Buckingham magiczną lampę, Mumia prosi o przeniesienie w czasie do… Peru w 1502 roku. Pozostałe postacie ruszają jej śladem, a ich podróż prowadzi przez liczne historyczne krainy i miejsca znane z legend.Wśród dostępnych seansów nie zabraknie najpopularniejszych produkcji ostatnich tygodni. „100 dni: Misja Zeus” to kontynuacja polskiego ubiegłorocznego hitu dla młodzieży z udziałem influencerów. Tym razem bohaterowie stawiają pierwsze kroki w dorosłym życiu, a przed nimi pojawia się zadanie, od którego może zależeć przyszłość wielu ludzi. Fani filmu „100 dni: Misja Zeus” mogą również sięgnąć po limitowane karty kolekcjonerskie dostępne wyłącznie w kinach Helios! W kolekcji znalazło się kilka rodzajów wzorów, w tym także bardzo rzadkie karty z odręcznymi podpisami aktorów i twórców filmu. Karty można kupić online razem z biletem na film lub stacjonarnie w kasie kina.W repertuarze pozostaje także „Mistyczka” – polski film inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, opowiadający o Alicji Lenczewskiej i jej niezwykłej drodze duchowej. Bohaterka przez lata była członkinią partii komunistycznej, lecz jedno spotkanie zmieniło jej spojrzenie na świat. Jej zapiski, pełne refleksji dotyczących miłości, cierpienia, wiary i sensu życia, z czasem trafiają do tysięcy osób. Na ekranach będzie można również oglądać „Totalną magię 2”, w której Sandra Bullock i Nicole Kidman ponownie wcielają się w siostry Owens. Sally i Gillian muszą zmierzyć się z mroczną klątwą zagrażającą ich rodzinie – aby ją przerwać, siostry jednoczą siły. Kinomani będą mogli nadrobić też jeden z najpopularniejszych filmów roku – „Spider-Man: Całkiem nowy dzień”, w którym Peter Parker próbuje odsunąć na bok relacje z bliskimi i skoncentrować się na roli obrońcy miasta. Gdy jednak osoby, na których mu zależy, znajdują się w niebezpieczeństwie, musi stanąć do walki. W repertuarze znajdą się także seanse specjalne i tematyczne cykle. W piątek, 18 września, we wszystkich kinach Helios odbędzie się pierwsza część Mini Maratonu „Bleach”, podczas której widzowie zobaczą: „BLEACH: Memories of Nobody” oraz „BLEACH: The DiamondDust Rebellion”. Seria po wielu latach od premiery pozostaje absolutnie kultowym tytułem w świecie mangi i anime.W sobotę, 19 września, w wybranych kinach w ramach Helios RePlay będzie można zobaczyć „Asterix i Obelix. Misja Kleopatra”. Film powraca na ekrany w odrestaurowanej wersji 4K z uwielbianym polskim dubbingiem. Tym razem nieustraszeni Galowie razem trafiają do starożytnej Aleksandrii. Natomiast w czwartek, 24 września, wybrane kina Helios zaproszą na kolejny seans z cyklu Helios RePlay – „Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka”. Kapitan Jack Sparrow wpada w poważne tarapaty, gdy Davy Jones przybywa, by odebrać należny mu dług. W ramach Helios na Scenie w niedzielę, 20 września, we wszystkich kinach sieci odbędzie się retransmisja jubileuszowego koncertu „André Rieu. Niech żyje Maastricht!”. To już 20. letni koncert Maestra i jego Orkiestry Johanna Straussa, a w programie znajdą się walce i marsze, utwory musicalowe i filmowe oraz liczne uwielbiane przeboje. W poniedziałek, 21 września, w wybranych lokalizacjach w ramach cyklu Kino Konesera zostanie wyświetlony film „Wrong Girls”. Frankie i Molly przez przypadek wchodzą w posiadanie walizki z eksperymentalną substancją. Po jej zażyciu zyskują zdolność telepatycznej komunikacji – nie tylko między sobą, ale również… ze swoimi kotami. W rolach głównych występują Kristen Stewart i Alia Shawkat.Bilety na wszystkie seanse dostępne są w kasach kin Helios, na stronie www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić w ramach unikalnej oferty „Wcześniej kupujesz, więcej zyskujesz”. Data rozpoczęcia wydarzenia: 18.09.2026
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września jest datą, w której nauka zagląda na krańce Układu Słonecznego, wojna dociera do płonącej Warszawy, a obywatele PRL zaczynają organizować pomoc represjonowanym robotnikom. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 23 września, trafiamy na odkrycie Neptuna, słynne przemówienie Stefana Starzyńskiego, wiadomość o pierwszej sowieckiej bombie atomowej i narodziny Komitetu Obrony Robotników. Kalendarium historyczne 23 września brzmi też wyjątkowo muzycznie: dokładnie sto lat temu urodził się John Coltrane, później tego samego dnia przyszli na świat Ray Charles i Bruce Springsteen. A w Tomaszowie Mazowieckim ta data ma własny, mocny ślad – od powstańców styczniowych po decyzję o budowie pomnika Tadeusza Kościuszki. Data dodania artykułu: Wczoraj, 07:52
Nie tylko logo na koszulce. Twój Sklep Medyczny uruchamia program „Lokalny Partner Zdrowia” Sekundy, celność i zaufanie. Żołnierze WOT walczą o miano najlepszej sekcji lekkiej piechoty Uwaga na polowania zbiorowe w lasach gminy Lubochnia. Podano konkretne terminy i rejony 15-latek pobity w Parku Solidarności. Napastnik odszedł, po 10 minutach wrócił. Chłopak ma złamania twarzoczaszki 23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a Jesień od razu pokazuje chłodniejsze oblicze. W Tomaszowie tylko około 15 stopni i możliwy deszcz PET-CT oddala się od Tomaszowa. Rada odrzuciła aport, ale problem nie zaczyna się przy tablicy do głosowania Kolonia Zawada ma nowy plac zabaw. Było otwarcie, atrakcje i sąsiedzkie spotkanie Jasienianki najlepsze w Łódzkiem. Koło z powiatu tomaszowskiego powalczy teraz w finale w Warszawie Złote Płyty dla wspierających Love Polish Jazz Festival. Miasto podkreśliło rolę partnerów Dzień Seniora w Tomaszowie. Koncert, tłumy i mocny sygnał, komu miasto chce dziś dziękować Dlaczego jesienią rośnie spalanie i co ma z tym wspólnego stan tarcz hamulcowych
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Kolejny, idiotyczny plac zabaw. Zabaw, ale dla kogo ? Już na zdjęciu powyżej widać, że dzieci tam jest kilkoro, a starzy siedzą przy stołach i ... grzeją. No, w Kolonii Zawada tych dzieci do tego placu zabaw jest zatrzęsienie . Chyba wszystkie, widziane na zdjęciu powyżej, już tam były. Wydawanie publicznej kasy, a zwłaszcza jakichś dotacji na takie pierdoły na wsiach (place zabaw , jakieś, zupełnie nie używane i pozamykane na klucz korty tenisowe, boiska) to jest totalne bezmózgowie tych różnych radnych, sołtysów, wójtów. Niech lepiej biorą się za robienie dzieci, to wtedy to obiekty będą miały sens. Źródło komentarza: Kolonia Zawada ma nowy plac zabaw. Było otwarcie, atrakcje i sąsiedzkie spotkanie Autor komentarza: F Treść komentarza: No, dobrze, dobrze. Sesja się odbyła i co się działo na tej sesji w Pańskiej sprawie - Panie Mariuszu... Źródło komentarza: Mandat Mariusza Strzępka na szali. Dziś Rada Powiatu zajmie się tym o 12 Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak zacząłem czytać ten materiał powyżej , dotyczący Wód Polskich, z mety otworzył mi się scyzoryk w kieszeni. Z tymi Wodami Polskimi ma ciągle styczność z uwagi na swoją pracę zawodową. Te Wody Polskie, to jest totalne nieporozumienie. Tam szefowie zmieniają się nie w zależności od kompetencji zawodowych, ale od przynależności do tych durniów, którzy rządzą Polską. Więc: jak ma być dobrze z polskimi wodami jeżeli tymi polskimi wodami rządzą debilowate urzędasy z nadania jakiejś partii. Źródło komentarza: 42,5 mln zł na wały Wolbórki. Wody Polskie zaczynają nowy plan — co z czterema inwestycjami w Tomaszowie? Autor komentarza: Gmina Ujazd Treść komentarza: Chłop mieszka 20 lat w Łodzi,oszukał swoich wyborców a wojewoda nie widzi podstaw!oto uśmiechnięta Polska:)sąsiedzi z Ujazdu jak to czytają mają niezły ubaw:)haha Źródło komentarza: Wojewoda nie znalazł podstaw do wygaszenia mandatu Rafała Wolniewicza Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Ciekawy projekt, w odpowiednim miejscu. Jest wiele wolnych placow w okolicy, nu. miedzy Dzieci Polskich a Zawadzka. Caly ten klin czeka na odpowiednie zagospodarowanie. Źródło komentarza: Nowe budynki handlowe przy Zawadzkiej. Procedura rusza na działce liczącej prawie 9 hektarów Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Brawo radna, Ewa Radziewicz. Inwestowac, placic ale i kontrolowac. Zle nasadzenia, uschniete drzewa przykladem niekompetencji i pieniedzy wyrzuconych w bloto. Cos sie dzieje, jest moc, brawo radna. Źródło komentarza: Park Solidarności znów pod lupą. Rura przy Wolbórce, nawierzchnia, drzewa i elektryczne złącze
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama