Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 8 sierpnia 2026 07:52
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Generał: niech to przeciwnik zastanawia się, czy Polska zestrzeli mu samolot

Jak reagować na naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej? Najlepiej doprowadzić do takiej sytuacji, że to przeciwnik będzie się zastanawiał, czy Polska zestrzeli mu samolot - powiedział PAP emerytowany generał Tomasz Piotrowski, dowódca operacyjny w latach 2018-23.

W ostatnich latach rosyjskie i białoruskie statki powietrzne - samoloty, śmigłowce, drony i pociski rakietowe - kilkukrotnie naruszały polską granicę. Ostatni taki incydent miał miejsce 11 lutego nad Zatoką Gdańską. Rosyjski samolot rozpoznawczy Su-24MR wleciał na 6,5 kilometra w głąb polskiej przestrzeni powietrznej i przebywał w niej przez 72 sekundy - poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

To właśnie ta wojskowa instytucja odpowiada za ochronę granicy państwowej w przestrzeni powietrznej. Dowódca operacyjny - zgodnie z polskim prawem - jest osobą, która może podjąć decyzję o zestrzeleniu intruza, który przekroczył granicę i znajduje się na niebie nad Polską.

W latach 2018-23 dowódcą operacyjnym był generał broni Tomasz Piotrowski, od roku na emeryturze. PAP zapytała go, jak należy reagować na kolejne naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej i czy w takiej sytuacji do obcych wojskowych statków powietrznych należy strzelać.

"Jeżeli dojdziemy do wniosku, że to jest jedyne wyjście, to tak, należy strzelać. Jednak najlepiej byłoby doprowadzić do takiej sytuacji, żeby to przeciwnik się zastanawiał, czy Polska strzeli, żeby bał się tego, że Polska strzeli i jakie to przyniesie konsekwencje" - odpowiedział generał. Według niego należy wytworzyć "mechanizm, który spowoduje, że ktoś pomyśli, że nie opłaca się Polski drażnić", ponieważ "przyniesie to poważne konsekwencje".

Zdaniem Piotrowskiego, powtarzające się naruszenia przestrzeni powietrznej to sprawdzanie polskiej reakcji. "Rosjanie będą tak długo testować i przesuwać granice, aż poczują twardy opór" - uważa były dowódca operacyjny.

Zastrzegł, że nie jest zwolennikiem uderzania w Rosję, ale albo będziemy musieli się pogodzić z kolejnymi naruszeniami, albo zareagujemy. "Trzeba zastosować adekwatne narzędzia odpowiedzi, reagować proporcjonalnie" - podkreślił rozmówca PAP. Dodał, że dotyczy to nie tylko naruszeń granicy, ale także na przykład pożarów, co do których można przypuszczać, że są wynikiem działań dywersyjnych.

Generał tłumaczył, że podejmując decyzję o odpowiedzi, należy przewidywać, co stanie się w kolejnych krokach. Nie wystarczy tylko pomysł na pierwszy ruch, czyli na przykład zestrzelenie samolotu wojskowego, który wleciał w polską przestrzeń. Trzeba zastanowić się, co będzie w drugim kroku, czyli jak zareaguje strona przeciwna. Wreszcie, jest też krok trzeci i czwarty, czyli najpierw nasza odpowiedź na pierwszą reakcję przeciwnika, a potem kolejny jego ruch.

Konieczność racjonalnej oceny konsekwencji dotyczy także tego, gdzie ewentualnie spadną szczątki zestrzelonego samolotu, śmigłowca, bezzałogowca lub pocisku rakietowego. W ocenie generała tu właściwym przykładem reakcji może być Korea Południowa, nad którą od maja 2024 r. Korea Północna wysłała tysiące balonów, do których podczepione są worki z nieczystościami. "Korea Południowa jest w stanie zestrzelić taki balon, ale może lepiej jest ponieść +klęskę wizerunkową+ i poczekać na w miarę bezpieczne lądowanie niż strzelać do balonu, który nie wiadomo, gdzie spadnie" - zauważył były dowódca operacyjny.

Bywa też, że po prostu nie ma czasu na reakcję. Tak było w listopadzie 2022 roku w Przewodowie koło Zamościa, tuż przy granicy z Ukrainą. Spadła tam rakieta wystrzelona przez ukraińską obronę przeciwlotniczą w czasie zmasowanego rosyjskiego ataku z powietrza. Jak powiedział PAP gen. Piotrowski, pocisk, który po polskiej stronie granicy zabił dwóch cywilów, przebywał w naszej przestrzeni powietrznej przez siedem sekund.

Piotrowski przypomniał, że zgodnie z artykułem 51 Karty Narodów Zjednoczonych zaatakowane państwo ma prawo do odpowiedzi w samoobronie. "Przy czym samoobrona musi być natychmiastowa. Z odpowiedzią nie można czekać kilka lub kilkanaście dni, bo społeczność międzynarodowa może odczytać to w kategoriach uderzenia odwetowego" - zwrócił uwagę generał.

Przypomniał, że w listopadzie 2015 roku Turcja zestrzeliła rosyjski bombowiec, który - według Ankary - naruszył jej przestrzeń powietrzną podczas misji przeciwko celom w Syrii. Zanim doszło do strącenia, Turcy wielokrotnie ostrzegali Rosjan. "Jak się okazało, że rosyjscy piloci w sposób nieautoryzowany dalej robią sobie skrót z Syrii, to w końcu Turcy zestrzelili samolot. I Rosja nikomu nie wypowiedziała wojny" - zwrócił uwagę Piotrowski.

Dodał, że do podjęcia takich kroków potrzebna jest odwaga decydentów politycznych i sprawny aparat wykonawczy. Tymczasem generał uważa, że mamy problem z jednym i drugim. "Procesy, które powinny być przygotowane, są przygotowane. Tylko trzeba je wypełnić ludźmi, którzy mają poczucie obowiązku i wiedzą, co należy robić" - powiedział o politykach emerytowany generał.

Wspominał przy tym początki służby w Dowództwie Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych, gdzie od 2017 roku był szefem sztabu. Wówczas do dyspozycji była tylko jedna para dyżurna - albo dwa myśliwce MiG-29, albo dwa wielozadaniowe F-16 - w gotowości do alarmowego startu, gdyby coś działo się na niebie nad Polską lub w pobliżu. "Pamiętam nerwy, że Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych nie może zrozumieć, że potrzebna jest druga para dyżurna. Cały czas było: silniki, piloci, dyżury, nie da się" - powiedział Piotrowski.

Tymczasem po 2022 roku, gdy trwała już inwazja Rosji na Ukrainę, a na granicę z Białorusią napływali migranci przysyłani przez reżim w Mińsku, dyżurowały przynajmniej dwie pary samolotów bojowych, do tego pary śmigłowców przy granicy. "Można było mówić o użyciu od kilku do kilkunastu par statków powietrznych w różnych etapach w zależności od zagrożenia" - podsumował były dowódca operacyjny.

A co z odwagą decydentów politycznych? "Jest bardzo mało ludzi, którzy chcą się z tym mierzyć" - uważa Piotrowski. Na dowód przytacza ćwiczenia CMX, czyli rozgrywane w sztabach doroczne ćwiczenia NATO z reagowania kryzysowego (ang. Crisis Management Exercise).

"Wystarczy zapytać, kto z osób na kierowniczych stanowiskach brał udział w tym ćwiczeniu" - zwrócił uwagę generał. Wyjaśnił, że zamiast premiera czy ministrów w ćwiczeniu CMX zwykle uczestniczą urzędnicy, jak to określił, "trzeci garnitur". "Z całym szacunkiem dla tych ludzi, niejednokrotnie bardzo mądrych i zdeterminowanych, oni tylko wczuwali się w rolę decydentów. Gdy podczas ćwiczeń dochodziliśmy do momentu, gdy trzeba było podjąć decyzję, to zwykle padało stwierdzenie, że trzeba zapisać to do wniosków z ćwiczenia" - powiedział emerytowany oficer.

Tymczasem zdaniem generała Piotrowskiego "musimy się nauczyć podejmować suwerenne decyzje i wreszcie zacząć to robić".

"Cały czas mamy syndrom oglądania się, co ktoś powie, nie bardzo wiedząc, kim jest ten ktoś. Cały czas oglądamy się przez ramię, czekając na akceptację. Cały czas oglądamy się przez drugie ramię, bojąc się, że ktoś przyjdzie i na nas nakrzyczy. Zapominamy, że jesteśmy na tyle dojrzali i na tyle silni - a myślę nie tylko o potencjale militarnym, ale także o ekonomicznym i potencjale ludzi - że stać nas już na to, żeby powiedzieć, że +Polska zdecydowała+ i ogłosić to po prostu światu" - uważa emerytowany generał.

Jednak w ocenie Piotrowskiego polskie reakcje "stają się coraz bardziej dojrzałe". "Rosjanie testują nas cały czas pod pręgieżem dużej presji, ale nabieramy doświadczenia. Mierzymy się z czymś, z czym kiedyś nie mieliśmy absolutnie do czynienia i nawet nasza wyobraźnia nie sięgała tak daleko, że takie sytuacje mogą mieć miejsce" - ocenił generał.

"W historii wielokrotnie pokazywaliśmy Rosjanom, że nie są tak potężni, jak o sobie myśleli. Dobrze byłoby zrobić to teraz, bo jest odpowiednie okno czasowe" - dodał.

Naruszenia polskiej granicy w przestrzeni powietrznej przez rosyjskie i białoruskie samoloty, śmigłowce, drony i pociski rakietowe mają miejsce od ponad dekady, ale nasiliły w ostatnich trzech latach, gdy Rosja rozpoczęła przeciwko Ukrainie inwazję na pełną skalę.

W kwietniu 2014 roku rosyjski samolot wleciał na około 3,5 kilometra nad Polskę w okolicach Braniewa w województwie warmińsko-mazurskim.

We wrześniu 2018 roku wprawdzie nie doszło do naruszenia polskiej granicy, ale rosyjski samolot rozpoznawczy wleciał w przestrzeń powietrzną, którą Polska - zgodnie z międzynarodowymi przepisami - zamknęła dla ruchu na czas ćwiczeń wojskowych nad międzynarodowymi wodami Bałtyku. Było to w rejonie poligonu koło Ustki.

15 listopada 2022 r. w Przewodowie w woj. lubelskim zginęli dwaj mężczyźni zabici przez spadającą prawdopodobnie ukraińską rakietę wystrzeloną w ramach obrony przed rosyjskim atakiem.

16 grudnia 2022 r. do Polski wleciał rosyjski pocisk manewrujący, który dopiero w kwietniu 2023 r. został odnaleziony koło Bydgoszczy.

29 grudnia 2023 r. wojsko wykryło, że w polską przestrzeń powietrzną wleciał niezidentyfikowany obiekt, który następnie zniknął z radarów.

24 marca 2024 r. wykryto rosyjski pocisk manewrujący, który w polskiej przestrzeni powietrznej był przez 39 sekund.

26 sierpnia 2024 roku, powołując się na rozpoznania radarowe, dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych gen. dyw. Maciej Klisz poinformował, że do Polski prawdopodobnie wleciał rosyjski bezzałogowiec. Jednak 5 września gen. Klisz przyznał, że wojsko doszło do wniosku, że "z bardzo wysokim prawdopodobieństwem" nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

11 lutego 2025 roku we wschodniej części Zatoki Gdańskiej polską przestrzeń powietrzną naruszył rosyjski samolot rozpoznawczy Su-24MR. Jak podało Dowództwo Operacyjne RSZ, wleciał na maksymalnie 6,5 kilometra i znajdował nad polskimi wodami przez 72 sekundy.

"Lot samolotu był obserwowany przez systemy radiolokacyjne Sił Zbrojnych RP. Trasa lotu została natychmiast zmieniona po interwencji nawigatora Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Polskie służby dyżurne nadzorujące przestrzeń powietrzną były w kontakcie ze stroną rosyjską, która potwierdziła fakt naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej oraz przekazała, iż doszło do niego z powodu awarii systemu nawigacyjnego samolotu Su-24MR" - przekazało polskie dowództwo.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Groźby z Białego Domu, dwa ważne głosowania w polskim Senacie, kolejna odsłona wojny energetycznej i dramat cywilów w Ukrainie. Czwartek, 6 sierpnia 2026 roku, przyniósł wydarzenia, które pozornie dzielą tysiące kilometrów. W rzeczywistości łączy je jedno słowo: bezpieczeństwo. Militarne, energetyczne, polityczne i ekonomiczne. Data dodania artykułu: 06.08.2026 23:36
Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Pierwsze dwanaście miesięcy Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim trudno opisać słowem „kohabitacja”. Bardziej pasuje polityczna wojna pozycyjna: 41 wet, spór o miliardy z programu SAFE, zamrożone nominacje ambasadorskie, starcie o sądy i coraz wyraźniejsze ambicje stworzenia wokół prezydenta własnego ośrodka prawicy. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie inwestował w relacje z administracją Donalda Trumpa, nawet za cenę rosnącego dystansu wobec Ukrainy. Data dodania artykułu: 06.08.2026 07:10
Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

Polska nie chce już wyłącznie kupować amerykańskiego uzbrojenia. Chce wejść do grona państw, które uczestniczą w jego produkcji, serwisowaniu i rozwoju technologii. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ujawnił, że Warszawa przekazała Amerykanom gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji rakiet przechwytujących wykorzystywanych w systemach Patriot. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:40
Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Są daty lekkie jak wakacyjna piosenka płynąca z samochodowego radia. Są również takie, które przypominają ciężki dzwon — jego głos biegnie przez stulecia, odbija się od murów Cytadeli, płonących domów Woli i sal parlamentu. 5 sierpnia należy do tej drugiej kategorii. To dzień zdradzonych nadziei Rzeczypospolitej, ofiary Romualda Traugutta, zbrodni dokonanej na mieszkańcach Warszawy, ale również niezwykłego zwycięstwa żołnierzy batalionu „Zośka”. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:06
5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Iga Świątek nie zostawiła rywalce złudzeń, Hubert Hurkacz wygrał trzysetowy pojedynek, a Magda Linette odwróciła losy trudnego meczu. W kolarskim peletonie Jonathan Milan znów pokazał potęgę sprinterskich nóg, Katarzyna Niewiadoma-Phinney walczyła z czasem we Francji, zaś świat futbolu pożegnał Franco Baresiego. Wtorek, 4 sierpnia, przyniósł sport, w którym radość mieszała się z rozczarowaniem, a triumfy z chwilami zadumy. Data dodania artykułu: 04.08.2026 23:10
Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Wtorek, 4 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości, obok których trudno przejść obojętnie. Zmarł Andrzej Morozowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy politycznych. W Ukrainie rosyjski atak zabił polskiego wolontariusza. Europa walczy z rekordowym upałem, suszą i pożarami, a niski poziom Dunaju zagraża produkcji energii. Nad Bałtykiem polskie myśliwce ponownie przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy. Do tego cyberatak na system Żabki i brutalna napaść we Wrocławiu. To był dzień, w którym każda kolejna wiadomość brzmiała jak ostrzeżenie. Data dodania artykułu: 04.08.2026 22:44
Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosków dotyczących nowych zasad nauczania edukacji zdrowotnej. Politycy PiS twierdzą, że obowiązkowy przedmiot naruszy prawa rodziców i konstytucyjną ochronę rodziny. Ministerstwo Edukacji odpowiada konstrukcją przepisów: zagadnienia związane ze zdrowiem seksualnym zostały wydzielone do osobnych, nieobowiązkowych zajęć. Prawny spór nie sprowadza się jednak wyłącznie do pytania, czego dzieci będą uczyły się w szkołach. Dotyczy także tego, czy tak istotną zmianę można było wprowadzić rozporządzeniami ministra. Data dodania artykułu: 04.08.2026 20:01
Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

4 sierpnia 2026: Gombrowicz, Baczyński, Mont Blanc i „Purple Rain”. Rząd o sankcjach, Europa o kryzysie w Ceucie

Dziś jest wtorek, 4 sierpnia, dwieście szesnasty dzień 2026 roku. Słońce wzeszło o godz. 4.59, a zajdzie o godz. 20.24. Imieniny obchodzą Franciszek, Fryderyk, Jan, Krescencjusz i Maria. Data dodania artykułu: 04.08.2026 08:16
4 sierpnia 2026: Gombrowicz, Baczyński, Mont Blanc i „Purple Rain”. Rząd o sankcjach, Europa o kryzysie w Ceucie

Polecane

Nocny Teatr zagrał nad Pilicą. Letnia Scena nie zwalnia – za tydzień Voice Ekipa Tomaszowskie Centrum Zdrowia zaprasza na praktyki i staże w nowej lokalizacji Strażacy z gminy zmierzyli się na stadionie. Znamy wyniki zawodów OSP Polowania zbiorowe w gminie Lubochnia. Znamy 12 terminów – pierwsze już 5 września Letnie ślizgawki wracają do Areny. Sprawdź, co oznacza to dla mieszkańców Koniec „zabiegów walizkowych”. NFZ zmienia zasady. Co to oznacza dla pacjentów z Tomaszowa? Strzelcy z Tomaszowa ćwiczyli maskowanie w lesie. Była teoria i praktyka Zmiana dowództwa w PKW KFOR. Polski kontyngent kontynuuje misję w Kosowie Trzy ciche zagrożenia wiążą się z niemal 13 latami mniej życia bez demencji Nadwaga w dzieciństwie może zostawić ślad na całe życie. Nowe badanie: mniejsza szansa na macierzyństwo Opieka zaczyna się od człowieka. 7 sierpnia dziękujemy tym, którzy są przy seniorach każdego dnia Świątek rozbiła Golubic, Jagiellonia pokonała Rangersów. Sportowy czwartek pełen emocji
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Dziecko drogie: Janka i Grzesia znam dobrze i równie dobrze znałem innych, poprzednich prezesów ( Jasiu Piątek, śp. Koszuta), a byłem również w radzie nadzorczej. Z tych informacji wynika, że chyba byłem członkiem spółdzielni - co?! Więc nie pier... mi tutaj dziewucho jakichś, tanich farmazonów. Jeśli akurat nie masz dobrych, łóżkowych układów z partnerem, to już nie moja wina. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: No i bardzo dobrze myślisz, ale tylko w sprawie tego swojego rowerka. Twój, ekologiczny (totalnie głupi) mózg ogarnia tylko ten Twój obsrany rowerek i te obsrane topole, ale już nie obejmuje tego, że przy znacznie większej hali nie będzie miejsca dla tych Twoich, obsranych topoli. . Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Totalne chamstwo i prostactwo prezentujesz. Taki ktoś nie może być zwolennikiem PiSu. W PiSie są w większości ludzie wykształceni na poziomie. Powściągliwi w obelgach i ubliżaniu. Człowieku kim Ty jesteś, kogo reprezentujesz?. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ewa. Treść komentarza: Ostro , głupio i bez sensu masa epitetów które świadczą o Twoim bardzo niskim poziomie .Tykanie przez użycie samych imion osób ze spółdzielni to objaw Twojego prostactwa i flustracji. Człowieku układy komunistyczne odeszły wraz z komunizmem. Zapewniam Cię że Pan Prezes Jan Nowakowski wyrósł dawno z takich pojęć jak,, komunistyczny układ". Masz alerię na starą ideologię, weż coś na opanowanie i nie obrażaj ludzi .Członkowie spółdzielni nie są "ciemną masą" no chyba że są Twojego pokroju. To że nie doszło do walnego zgromadzenia to bardzo dobrze się stało. Do Twojej wiadomości nie pracuję w spółdzielni, nie mam też w niej układów nie bywam na walnych zebraniach. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Wg mnie, zboczone określenie "psycholożki" oznacza specjalistki, czyli (w normalny języku) kobiety, zajmujące się psychologią (np. psychologią tłumu, psychologią społeczną, itp.). Obecnie (i niestety) obowiązuje debilowaty, czyli tzw. nowoczesny język (debilowata nowomowa) tupu: pani profesora, pani magistra, pani dyrektora, psycholożka. Podsumowanie: debili nie sieją, sami się rodzą. Źródło komentarza: Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Na spokojnie nie gonić nie gonić opozycja zawsze była jest i będzie UCZYĆ,UCZYĆ KAŻDA LEKCJA TO NAUKA I DOŚWIADCZENIE KTÓREGO NIGDY NIE JEST ZA DUŻO. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama